28.08.19, 20:02Zdj. Alberto Biscalchin, CC BY SA 2.0, Wikimedia Commons

Postęp po holendersku: Przed eutanazją odurzono pacjentkę, a rodzina musiała ją przytrzymywać!!!

Holandia jest mekką lewicowców całego świata. Jej postępowe eksperymenty społeczne, coffeshopy, czy liberalne podejście do eutanazji mają być wzorem do naśladowania dla innych.

Historia kobiety, którą żeby poddać ją eutanazji trzeba było dosypać jej środek uspokajający do herbaty, a rodzina podczas dokonywania zabiegu musiała ją przytrzymywać, są najlepszą ilustracją tego czym jest w istocie ten lewicowy "raj".

Holandia zalegalizowała eutanazję w 2002 roku. Mówiło się wtedy o "prawie do godnej śmierci". W 2012 roku pacjentka napisała oświadczenie, w którym zadeklarowała, że chce zostać poddana eutanazji, ale z zastrzeżeniem, że chce wybrać moment kiedy to nastąpi. Kiedy cierpiącą na Alzheimera pacjentkę miano w 2016 r. umieścić w ośrodku opieki, lekarz zdecydował, że wypełnia to wytyczne oświadczenia. Procedura ruszyła.

Kiedy nadszedł czas, na który pacjentka nie miała wpływu, dodano jej do kawy środek uspokajający, a podczas samego zabiegu rodzina musiała ją przytrzymywać. W końcu lekarzowi udało się zaaplikować jej śmiertelny zastrzyk.

Urzędnicy zaczęli badać sprawę we wrześniu zeszłego roku, a obecnie trwa proces emerytowanej lekarki oskarżonej o niedopełnienie obowiązków.

Ile podobnych przypadków umknęło uwadze postępowych holenderskich urzędników?

Tysol.pl

Komentarze

Matka Polka2019.08.29 11:54
Podobno w postępowym świecie starsze osoby boją się iść do lekarza lub ujawniać swój stan zdrowia "najbliższym" ... domyślcie się dlaczego...
Stachu the asswiper2019.08.29 12:09
Podobno na Placu Czerwonym od niepamiętnych czasów rozdają Mercedesy.
Urszula2019.08.29 13:25
Byłam 2 razy i nie zdążyłam. Wszystkie rozdali. :D
Maria Blaszczyk2019.08.29 19:35
No więc nie. Nie boją się chodzić do lekarza. I nie boją się nic ujawniać. O to chodzi, że ta pani sama wydała taką dyspozycję.
Ewa B.2019.08.29 11:08
Często ostatnie chwile decydują o wieczności. Pozbawianie człowieka tej ostatniej szansy jest większą zbrodnią niż samo zabójstwo.
Onegdaj2019.08.29 9:38
Abp Jędrulę trzeba zaprosić na taką kawkę ;)
Piotr2019.08.29 8:23
Rzeczywiście chory na alzhaimera może wybrać moment eutanazji. Jest w pełni świadomy i mysli logicznie, puknijcie się w te puste czerepy.
tt2019.08.28 22:22
Niemiecka mistyczka mówiła, że Holandia zostanie całkowicie zalana, podobnie jak Niemcy - wulkan pod Bonn już zaczyna pyrkać...
saine2019.08.28 21:19
Zabijanie człowieka przy dźwięku fanfar na melodię ” Oda do wolności i demokracji “... Trzeba stale mówić o tym, bo chęć do zabijania “władcy” ciał mają nieustanną... Warto sobie uświadomić, że 30% Holendrów przeniosło się do Niemieckich Kas Chorych, by uniknąć eutanazji ! artykuł - "EUTANAZJA, śmieciowy finał orkiestry ŻYCIA !": http://monitorpolskislowian.iq24.pl/podglad_posta.asp?id_komentarza=1136923
Maria Blaszczyk2019.08.28 22:34
A kto Ci takich głupot nagadał??? Dowody na to twierdzenie, albo nie opowiadaj kłamstw. Nie można się ot tak sobie przenieść do "Niemieckich Kas Chorych", do tego - mieszkam przy samej granicy, nie znam nikogo, kto by tak zrobił, choć teoretycznie dość łatwo jest znaleźć pracę po drugiej stronie granicy. Przy 17,1 mln mieszkańców, holenderskie ubezpieczenie ma 16,8 mln ludzi. Więc chyba nie ma szans, by Twoje rewalacje były prawdą. Ten proces jest pierwszy w historii, sprawa jest precedensowa, dość skomplikowana i nieoczywista. Bo - czego nie napisano w artykule - pani owa napisała deklarację, ze chce być poddana eutanazji, kiedy jeszcze była do tego zdolna. Dotychczas nie było nigdy tego typu sprawy. Dośiwadczenie zaś uczy, że trudno bardzo jest uzyskać możliwość eutanazji.
emeryt2019.08.29 11:23
Napisała, że "chce" ponieważ propaganda pro-eutanazyjna wymusza takie deklaracje. Przyjmij roboczo, że to presja takiego samego typu jak presja katolickiego otoczenia aby chrzcić dzieci. PS. Spraw "nie było" bo wszystkie sa zamiatane pod dywanik.
Maria Blaszczyk2019.08.29 19:33
Niby w jaki sposób wymusza? nie wiem nic o presji katolickiego otoczenia - ale to jednak zupełnie coś innego. To robią rodzice, teściowie, babunia staruszka itd. W przypadku eutanazji nic takiego nie ma miejsca. Na ogół takie osoby nie mają już rodziców, teściów ani babuń. nie ma żadnej propagandy proeutanazyjnej. Poważnie, nigdy w życiu się na nią nie natknęłam. I nie. W Holacdii nie da się zamiatać spraw, bo są one zupełnie jawne. Możesz wejść na stronę i zapoznać sie z dokumentacją dotyczącej każdej przeprowadzonej eutanazji.
saine2019.08.29 18:25
@Maria Błaszczyk - Nie da się zaprzeczyć rzeczywistości - Holandia już od ponad dwudziestu lat stacza się po eutanazyjnej równi pochyłej. Większość przypadków eutanazji czyli przedawkowanie lekarstw, zaprzestanie terapii przedłużającej życie nie wymaga zgłaszania – ponieważ uważa się to za zwykłą praktykę medyczną. W efekcie nowe prawo dobrze chroni lekarzy i praktyki eutanazyjne, a nie pacjentów, którzy wcale świadomie nie chcą być poddani eutanazji. Przecież każdy w Holandii to wie, że ludzie powyżej 75 roku życia nie otrzymują już rozruszników serca właśnie ze względu na wiek. Podobnie jest z protezami biodra. Rozruszniki serca są instalowane tylko po ocenie ogólnych, fizycznych warunków pacjenta i „oczekiwanej” długości jego życia – a oczywistym jest, że odmowa takiej operacji oznacza szybką śmierć. To tylko kilka przykładów ukrytej eutanazji, która ma być de facto sposobem na zmniejszanie kosztów opieki zdrowotnej. I w ramach tej „oszczędności” uśmiercanych jest również coraz więcej osób z zaburzeniami psychicznymi. Nikt już praktycznie nie umiera w wyniku ciężkich chorób, bo lekarze boją się odmawiać eutanazji chorym i ich rodzinom, więc wcześniej ich uśmiercają. Macie w Holandii tzw. mobilne kliniki śmierci, które przyjeżdżają do chorych proszących o eutanazję. Zabija pacjenta lekarz, który go nie zna – a przed uśmierceniem wymagane są prawem tylko trzy obowiązkowe wizyty. Cel jest obecnie taki, żeby każdy, kto skończy 70 rok życia, mógł umrzeć natychmiast, jeśli tylko tego zapragnie, bez względu na stan zdrowia. Dodatkowo, zwłaszcza w szpitalach i domach opieki, bardzo często stosuje się praktykę zaprzestania podawania płynów i pokarmów, co wiadomo czym się to kończy …. W ten sposób zabijani są już nie tylko ludzie nieuleczalnie chorzy, ale również niepełnosprawni, starzy, cierpiący na depresję. A co z osobami samotnymi? – również proszą o eutanazję, ponieważ nikt nie zaoferował im innej pomocy. Znana jest też sprawa uśmiercenia kobiety, która nie chciała mieszkać w domu opieki … i tak można mnożyć. Także mam wrażenie, że albo nie chcesz poznać faktów, albo im zaprzeczasz.... "Śmierć na życzenie" - https://youtu.be/sklDAU-AgTs "Eutanazja w Holandii" – dokument filmowy - https://youtu.be/SPIWYtHmXms
Maria Blaszczyk2019.08.29 20:28
Ja uwielbiam jak ludzie mi mówią, jak jest w Holandii... Szczególnie podoba mi się ten fragment o oszczędzaniu - w porównaniu do kraju, który na służbę zdrowia przeznacza niecałe 5% PKB w porównaniu do kraju który przeznacza ponad 10%... N No oczywiście że zaprzestania terapii przedłużającej życie się nie zgłasza - tak jak i gdzie indziej. Słyszałeś, żeby w Polsce to robiono? Nawet sedacji się przecież nie zgłasza. I nie, w Holandii ludzie powyżej 75 r.ż otrzymują rozruszniki, nawet, gdy nie ma szans na przedłużenie im życia - wystarczy, że poprawi to jego jakość. Wystarczy porównać dane - w Polsce wszczepia się rocznie mniej niż 10 tys. elektrostymulatorów - w Holandii z populacją ponad dwukrotnie mniejszą - 12 tys. https://www.stin.nl/over-de-icd/technische-informatie/pacemakers-verleden-heden-en-toekomst.htm https://journals.viamedica.pl/cardiology_journal/article/view/22618 Tu artykuł z szacunkiem, że potrzeba by ich w Polsce 20 tys. Ciekawe, gdzie się zgłasza, jak ktoś umrze, bo nie doczekał wszczepienia? - w Holandii maksymalny czas oczekiwania to 14 dni... https://krakow.naszemiasto.pl/w-kolejce-po-rozrusznik-serca/ar/c1-5337779 Tu lekarz dopowiada na pytanie, czy u 88-letniej pacjentki wstawiać wszczepialny kardiowerter-defibrylator czy jednak rozrusznik: https://hart.volgers.org/forum/onderwerp/781/ Pod koniec zeszłego roku ciotka mojej teściowej zażądała, żeby przy kolejnym pogorszeniu stanu zdrowia nie zabierać jej do szpitala. Kolejne konsultacje, czy aby na pewno jest zdolna do podjęcia takiej decyzji trwały ponad miesiąc i kolejne dwie hospitalizacje. Mimo ze nie miała ona demencji, problem polegał na tym, że była ślepa i głucha i psychiatra miał problem z jej zbadaniem. Umarła w swoje 90 urodziny. W sumie wystarczyło jej nie karmić na siłę przez ostatni rok - ona sobie wyrywała sondę i werflony, ale jakoś nikt nie chciał dac jej umrzeć... W Polsce by umarła dużo wcześniej, bo miała raka leczonego przez ostatnie kilka lat jej życia celowanymi terapiami, w Polsce niedostępnymi - wartymi setki tysięcy euro... A już tych bzdur o mobilnych klinikach, co nie znają pacjenta... Na litość boską, to dotyczy sytuacji, gdy lekarz z jakichś powodów - np. religijnych - nie chce tej eutanazji dokonać. Po cóż miałby taki lekarz spotykać się z nim częściej??? Procedura jakaś tam jest, nie chodzi o zakwalifikowanie, ale o wykonanie. To tak, jakbyś domagał się, żeby kobietę w ciąży powstałej wskutek zgwałcenia lekarz musiał oglądać 10 razy - czy ile byś chciał - zanim przerwie ciążę. No nie. Ona już jest zakwalifikowana.
saine2019.08.29 23:31
Ciekawe, że taka instrumentalizacja wrażliwości moralnej nie budzi u ciebie moralnego niepokoju? Fakty krzyczą o tym, że medycyna, która podejmuje się usługi uśmiercania, nieuchronnie ulega znieprawieniu. Sama o tym piszesz, że ginekolog bez zmrużenia oka kwalifikuje ciążę powstałą w wyniku gwałtu do aborcji – piszesz: „ona już jest zakwalifikowana”. Tacy ginekolodzy, którzy zdecydowali się łamać normę „nie zabijaj”, będą żądali od kobiety ciężarnej poddania się aborcji jako warunku rozpoczęcia niemal każdej „terapii”. Będą tworzyli nacisk na kolegów, którzy jeszcze nie zdecydowali się wykonywać aborcji, aby wreszcie przestali drażnić swoją innością i zaczęli robić to, co „wszyscy”. Wiele kobiet, które poszły do takich ginekologów z radosną nadzieją, że zapewne są w ciąży, natychmiast po stwierdzeniu faktu ciąży słyszały pytanie: „To rodzimy, czy przerywamy?” Znieprawienie medycyny, dopuszczającej zabijanie, nie jest przypadkiem, który może się zdarzyć, jest konieczną, nie dającą się uniknąć cechą tej „medycyny”. Dr Ryszard Fenigsen, który przez dwadzieścia lat pracował w Holandii jako lekarz oraz wykładowca opisał szczegółowo znieprawienie medycyny, zgadzającej się na eutanazję. Napisał m.innymi: • Lekarz, czy pielęgniarka, aprobujący eutanazję, często w ogóle nie słyszą tego wołania o pomoc, jakie zazwyczaj ukryte jest w prośbie chorego o uśmiercenie. Oni po prostu starają się tę prośbę spełnić (przeważnie już w ciągu tygodnia od jej wypowiedzenia, w 59% przypadków — w tym samym dniu). • Siłą rzeczy, kształtuje się w takim lekarzu czy pielęgniarce (albo nawet w danym środowisku medycznym) postawa „zauważania” wśród swoich pacjentów takich, których życie „nie ma już sensu” — i bardziej lub mniej oględnego podpowiadania im, żeby poprosili o eutanazję. „Pani umrze w straszliwych męczarniach” — straszył lekarz kuzynkę doktora Fenigsena, co ją czeka, jeśli nie poprosi o uśmiercenie. cdn.
saine2019.08.29 23:33
cd. • Koszmarna logika „nowej medycyny” domaga się kroku następnego: skoro eutanazję uważa się za dobrodziejstwo, to nie powinno się „pozbawiać niektórych cierpiących tego dobrodziejstwa tylko dlatego, że nie są w stanie o to poprosić”. Według opublikowanego w książce Fenigsena raportu życzliwej procederowi eutanazji komisji rządu holenderskiego, w roku 1991 zdarzyło się „w Holandii 14 691 przypadków niedobrowolnej eutanazji. Liczba ta stanowi 11,3% wszystkich zgonów w kraju”. • Lekarz, który się poczuł panem życia i śmierci swoich pacjentów, traci skrupulatność i sumienność, jakie w środowisku lekarskim dotychczas bardzo ceniono. „Zjawisko poniechania potencjalnie skutecznej terapii pod wpływem idei eutanazji jest już dobrze znane w kołach lekarskich i ukazały się na ten temat obszerne publikacje”. „W całej mojej 40-letniej karierze lekarskiej — pisze Fenigsen, dokumentując tę tezę konkretnymi przykładami — nie spotkałem się nigdy z taką serią poważnych błędów jak te, które popełnili eutanaści. Kłamstwa, przekręcanie faktów, zupełne porażenie zdolności obserwacji i obserwacji i koncentracji umysłowej. (...) Takie odejście od zasad postępowania lekarskiego i wszelkiej dobrej roboty nie może być przypadkowe”. • W państwach demokratycznych eutanazja ma szansę na legalizację tylko pod sztandarami haseł humanitarnych i wolnościowych. Jednak niemal nazajutrz od chwili, kiedy uzyskała bezkarność, zaczęto ją stosować „również w interesie społeczeństwa i te racje nieraz wprost wymieniano”. Typowo eksterminacyjnym uzasadnieniom zaczęło towarzyszyć właściwe tej mentalności, która dopuszcza eksterminację niewinnych istot ludzkich, okrucieństwo. Podane przez Fenigsena przykłady konkretnych zachowań lekarzy, którzy zastosowali „w interesie społecznym” tak zwaną eutanazję bierną, są makabryczne. • Nieuchronny w tej sytuacji lęk ludzi starych i niedołężnych przed lekarzami, którzy zajmują się również zabijaniem, jest czymś aż nadto zrozumiałym. Podobnie jak nie trzeba się dziwić, że wśród ciężko chorych pojawia się poczucie winy z tego powodu, że nie poprosili jeszcze o eutanazję i w ten sposób narażają rodzinę i społeczeństwo na ponoszenie ciężarów wynikających z ich rzekomego tchórzostwa. Uważasz zatem, że takie zjawiska i opisy są nieprawdziwe? Czy nie zasługują te fakty na zauważenie i refleksję? Czy takie „postępowe” rozwiązania należy przyjmować bez dyskusji?
bezlitosny internauta2019.08.28 20:57
Bodakowski? Środek uspokajający? Do kawy? Staruszkę poić kawą? Wszystko razem wzięte na kilometr pachnie fejkiem. Popracuj mądralo tak jak ja parę lat w branży usług opiekuńczych. Zajmij się karmieniem, pojeniem, podcieraniem i myciem staruszków dotkniętych demencją. Ciekawe czy nadal będziesz taki pryncypalny w potępianiu "postępowych lewicowców".
Anna2019.08.28 21:00
W branży usług opiekuńczych pracuję od pięciu lat - karmię, poję, podcieram i myję. I nadal jestem pryncypialna (nie "pryncypalna", tak przy okazji) w potępianiu eutanazji.
bezlitosny internauta2019.08.28 21:06
Obok usług opiekuńczych to ty chłopie w życiu nawet nie stałeś :)))) Kawa zawiera kofeinę. Kawy nie łączy się z psychotropami.
Maz2019.08.29 1:07
Po pierwsze: a kogo to obchodzi, czy kawę można mieszać z psychotropami, jeśli akurat ten ktoś ma zamiar uśmiercić czlowieka? ma się marwtić, litościwy, że umierającemu zaszkodzi taka mieszanka, prawda? Po drugie: jak rozumiem, sugeruje Pan, że jeśli opiekun ma szczerze dość karmienia, pojenia, podcierania i mycia... etc. - to powinien mieć zagwarantowane prawo do pozbycia się kłopotu, jakim jest jego podopieczny? Pozbycia się na amen, na śmierć? I po trzecie: ludzie z taką mentalnością jak Pan powinni mieć sądowy zakaz zbliżania się do wszelkich osób wymagających opieki (starszych lub młodszych, bez znaczenia) na co najmniej 10 kilometrów! Tacy ludzie są niebezpieczni! Pracę powinien Pan zmienić np. na pracę w sortowni śmieci, tam przyda się Pana umiejętność "rozeznawania", co jest do wyrzucenia, a co jeszcze się przyda. Praca pożyteczna, na fali, że tak powiem, modne i przynajmniej naprawdę użyteczne zajęcie, i nikomu krzywdy Pan już nie uczyni. Po czwarte: radzę się zastanowić, uruchomić wyobraźnię, zrobic taka wizualizację: jest Pan stray, stareńki, sika Pan w majtki, nie dosłyszy Pan, ma Pan lekko sparaliżowane kończyny, i oddano Pana do domu opieki. Podchodzi do Pana ktoś w wieku, w jakim Pan teraz jest i.... Ja sobie umiem to wyobrazić, a Pan? Proponuję wykonywać takie ćwiczenie codziennie, aż poczuje Pan w sercu, głowie, lędźwiach, uszach, rękach to, co czują takie chore osoby, do których Pan się (niebezpiecznie) zbliża. A jeszcze bardziej życzę Panu, żeby się to Panu przyśniło jako koszmar, to może być lepsza nauczka. Ta Pana rzekoma"mądrość", doświadczenie, ten cyniczny ton, ten protekcjonalizm... Takich mądrali jak Pan to należy chyba resocjalizować.
Stachu the asswiper2019.08.29 12:00
> Po pierwsze: a kogo to obchodzi, czy > kawę można mieszać z psychotropami, Lekarzy powinno obchodzić i opiekunów. Mnie obchodzi. Wiem, że zabiłbym mojego podopiecznego podając mu kawę. > jak rozumiem, sugeruje Pan, że GWno rozumiesz. > ludzie z taką mentalnością jak Pan Bo deklaruję, że jestem ateistą? No patrz, ateista a mimo to dobry człowiek. Wykonuje pracę, którą inni pogardzają. I jeszcze się nią chwali. Dysonans poznawczy zasiewa w umysłach wierzących. Do tiurmy go!
bezlitosny internauta2019.08.28 21:10
https://sjp.pwn.pl/sjp/pryncypalny;2509308.html
Stanisław2019.08.28 21:06
Widocznie się do tego nie nadajesz...
taro2019.08.28 22:13
tak, ludzie w podeszlym wieku w wielu panstwach pija kawe, poniewaz robili to przez ostatnie 60,czy 70 lat. Co do ludzi z demencja starcza,czy alzheimerem to maja prawo umrzec smiercia naturalna. A do ich codziennej opieki sa wyznaczeni ludzie spokojni, cierpliwi, ktorzy po zakonczeniu pracy potrafia problemy zwiazane z ich opieka odstawic na bok, a nie zabierac ich do domu. Tylko ideologiczne chaoty skracaja droge zycia innym ludziom, bo nie potrafia rozwiazywac najmniejszych problemow zwiazanych z opieka starszych zchorowanych osob.
bezlitosny internauta2019.08.28 22:47
Obok kawy pitej przez osoby w wieku lat siedemdziesięciu to ty chłopie w życiu nawet nie stałeś :) Kofeina dla takiej osoby - tym bardziej dla osoby dotkniętej otępieniem starczym - to już sam w sobie "świetny" sposób na eutanazję. Nie potrzeba innych zastrzyków.
Marian2019.08.28 23:57
Zamknij sie gnoju.
Stachu the asswiper2019.08.29 12:02
Łk 19,28-40
taro2019.08.29 9:21
czlowieku, jest jedno prawo, nie zawsze respektowane w kazdym kraju. A to jest, dac im zyc ,tak jak zyli, bo to sa niejednokrotnie nie tylko ostatnie lata ich zycia, ale rowniez ostatnie miesiace. Nawet jesliby to byl terminalny alkoholik,czy palacz, to lekarz nie bedzie mial nic przeciwko temu,by sobie wzial jeszcze ostatnie 200 papierosow,czy kilka butelek wodki wypil, bo to jest ich zycie, ich ostatnie godziny. Z chorymi na demencje starcza, alzheimera obchodzisz sie podobnie, stwarzasz im warunki jakie mieli w swoim zyciu,by chocby na chwile dojsc do ich mysli, ktore maja ukryte w swych mozgach, cos wiecej dowiedziec sie z ich zycia,by to wykorzystac do dalszej opieki. Ale jak widze, twoje wyksztalcenie w tym kierunku, to tylko prochy,prochy,aby mieszkanca takiej ,,instytucji,, na stale uziemnic w fotelu lub w lozku, az do ostatniej sekundy zycia. Niech Bog mnie broni przed takimi osobnikami jak ty na starosc.
emeryt2019.08.29 11:25
Stałem nie raz. Nie rób z 75-latków dziwadeł które exploduja po wypiciu kawy... tym bardziej że jest kawa i jest kawa-lura o mocy herbaty.
Stachu the asswiper2019.08.29 12:05
Jutro rano napij się herbaty i zmierz sobie ciśnienie. Pojutrze rano napij się kawy i zmierz sobie ciśnienie. Cierpisz na nadciśnienie? Na arytmię? Na migotanie przedsionków?
emeryt2019.08.29 12:13
przestań teoretyzować liczą się fakty
Stachu the asswiper2019.08.30 8:57
Mój podopieczny ma arytmię, nie wyleczoną w porę. NIE WOLNO takim osobom pić kawy. Po prostu nie.
taro2019.08.29 12:59
a ktoz ci kaze pic takiego czarnego szatana,by ci galy wyskakiwaly z orbit? pijesz kawe ,,mild,, a nie przygotowujesz sie na granie cala noc w pokera.
Maria Blaszczyk2019.08.28 22:16
Ta informacja jest akurat prawdopodobnie całkowicie prawdziwa.... W Holandii kawa do podstawowy napój. Nikt nie wierzy w jej działanie pobudzające... Moja teściowa staruszka nie pija nigdy nic innego. Jak kiedyś wpadłam pędem do lekarza, spocona i zgrzana i wyszło mi trochę podwyższone ciśnienie, to asystentka, żegnając się ze mną powiedziała, żebym wróciła do domu i spokojnie sobie wypiła kawę, bo mi zaszkodzi, jak będę wszędzie tak pędzić ;-) Reszta tej wiadomości pomija kilka ważnych aspektów sprawy, która jest dość skomplikowana - ta pani w tej deklaracji napisała, że gdyby miała trafić do instytucji opiekuńczej, to należy jej pomóc z eutanazją. Osoba ta miała całkowicie zmąconą świadomość, nie jest pewne, co rozumiała. Lekarka postąpiła zgodnie z wcześniejszą instrukcją. Są to bardzo rzadkie sytuacje, większość pacjentów z demencją podejmuje decyzję o eutanazji natychmiast, gdy choroba zaczyna atakować. Wtedy sprawa jest jasna. Również ważne się wydaje, że przez 16 lat obowiązywania tego prawa, jest to pierwsza wątpliwa sytuacja. Bardzo jestem ciekawa, jak sąd zdecyduje. Prawdopodobnie ten proces wymusi zmiany w prawie, by uniknąć podobnych niejasności w przyszłosci. https://nos.nl/artikel/2298997-eerste-rechtszaak-ooit-tegen-arts-die-euthanasie-uitvoerde.html
emeryt2019.08.29 11:18
Sprawa jest bardzo jasna - skoro osoba zabijana broniła się, jest to morderstwo. I wszystkie osoby za nie odpowiedzialne powinny zostac potraktowane tak samo jak banda 'uchodźców' która dla pieniążków*** napada starą osobę i ją dusi zawijając jej głowe w foliowy worek. Czy może nie jestes za równością wobec prawa? *** dla pieniążków, ponieważ łatwo wyliczyc ile kasiorki Sprawcy na tym zarobią. Oczywiście sprawa zostanie zatuszowana, jak tysiące identycznych w minionych latach. Jak sądzę za 40 lat sprawa wypłynie na fali hejtu przeciw katolikom.. i znowu media udowodnią wszystkim naokoło, że zbrodniczy proceder mógł trwać, bo Biskupi ukrywali sprawców.
emeryt2019.08.29 14:58
i żeby nie być gołosłownym: https://www.newsweek.pl/kawa-chroni-przed-alzheimerem-kawa-i-demencja/d4l69j8