Pijacy w Tatrach, czyli rzecz o niebywałym o zdziczeniu - zdjęcie
02.10.18, 07:30

Pijacy w Tatrach, czyli rzecz o niebywałym o zdziczeniu

Dawniej, jeżeli media informowały o udzielaniu pomocy turystom w górach, można było mieć pewność, że chodzi o dramatyczne zdarzenia na dużych wysokościach i w szczególnie niebezpiecznych miejscach.

Niestety, ostatnio coraz częściej członkowie Tatrzańskiego i Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wzywani są do przypadków, którymi powinna zajmować się raczej policja.

Oto kilka przykładów z minionego tygodnia odnotowanych przez portal internetowy 24tp.pl.

W schronisku na Polanie Chochołowskiej doszło do nocnej bójki, w wyniku której jedna osoba odniosła wymagającą szycia ranę. Ratownicy medyczni po opatrzeniu poszkodowanego przetransportowali go do szpitala, a o sprawie zawiadomili TOPR i policję.

„27 września leśniczy zadzwonił do ratowników, że na szlaku z Palenicy Białczańskiej na Rusinową Polanę leży nieprzytomny mężczyzna, który najprawdopodobniej jest pod wpływem alkoholu i środków odurzających. Gdy na miejsce wyjechali ratownicy okazało się, że turysta nagle oprzytomniał, stwierdził, iż nie potrzebuje pomocy i idzie do domu - podają ratownicy w kronice wypadków TOPR” - czytamy w portalu.

W sobotę na drodze do Morskiego Oka leżało dwóch nieprzytomnych „turystów” pod wpływem alkoholu.

Te wołające o pomstę do nieba zachowania ceprów najlepiej skomentowała na stronie www.24tp.pl internautka Vika

Mój Boże kochany..... co za hołota teraz jeździ w Tatry.... Zero szacunku dla majestatu gór, dla przyrody i dla siebie. Świat schodzi na psy - a takie były nadzieje że po czasach słusznie minionych, w wolnym katolickim kraju będzie wszystko inaczej. Lepiej, uczciwiej, przyzwoiciej. Niestety pod wieloma względami jest dużo gorzej. Niestety.......

Inny komentator używający nicka Viking wystąpił natomiast z ciekawą propozycją

A niedźwiedzia puścić szlakiem, albo niech się chociaż ktoś za niego przebierze.... Drugi raz nie będzie leżał upojony na szlaku.

Nie zabrakło także sugestii o konieczności ponoszenia finansowej odpowiedzialności za te akcje ratunkowe w wysokich górach, które są efektem zwykłej głupoty.

Jerzy Bukowski