Pawłowicz do Kijowskiego: Leniu, do roboty!!! Wstyd mi za siostrę... - zdjęcie
12.12.17, 10:49Zdj. Piotr Drabik, lic. CC BY SA 2.0, via Flickr, Platforma Obywatelska RP CC BY 2.0, Wikimedia Commons, oba zdj. edytowane

Pawłowicz do Kijowskiego: Leniu, do roboty!!! Wstyd mi za siostrę...

Posłanka PiS, prof. Krystyna Pawłowicz w rozmowie z "Super Expressem" odniosła się do zbiórki pieniędzy na rzecz byłego lidera KOD, Mateusza Kijowskiego. 

W "Stypendium Wolności" dla Kijowskiego mocno zaangażowała się Elżbieta Pawłowicz-Opara. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa. Wrażliwa na los byłego lidera działaczka Komitetu Obrony Demokracji to siostra posłanki PiS. "Wstydzę się za siostrę"- stwierdziła profesor Krystyna Pawłowicz. Zdaniem posłanki, Elżbieta Pawłowicz-Opara nie powinna pomagać Kijowskiemu. 

Polityk wyznała, że modli się za swoją siostrę. 

"Przykro mi, żal mi jej. Jak widzę ją z tymi ludźmi z KOD, jak oni się tarzają po ziemi, jak rozwalają barierki przy Sejmie, to mi jest przykro i żal, wstyd. Żal, że w takim towarzystwie musi się obracać".

Poseł Krystyna Pawłowicz wystosowała również apel do byłego lidera KOD:

"A do Kijowskiego apeluję: leniu śmierdzący, do roboty! Moja siostra nie powinna pomagać temu leniowi"- stwierdziła. 

"Super Express" poinformował, że siostra posłanki odmówiła komentarza w tej sprawie. Z kolei Kijowski na swoim blogu podziękował Pawłowicz-Oparze za zorganizowanie zbiórki. 

Były lider Komitetu Obrony Demokracji w listopadzie udzielił wywiadu portalowi naTemat.pl. W rozmowie z Anną Dryjańską Mateusz Kijowski żalił się, że jest w bardzo złej sytuacji finansowej, przez co poważnie myśli o emigracji, najchętniej do Wielkiej Brytanii. W Polsce, jak twierdził, nie może znaleźć zatrudnienia, ponieważ "dorobiono mu gębę". Działaczka KOD, a prywatnie siostra posłanki PiS, Elżbieta Pawłowicz-Opara zorganizowała w serwisie Zrzutka.pl zbiórkę pieniędzy dla Kijowskiego. Co przerażające, "zrzutka" na "Stypendium Wolności" cieszyła się większą popularnością, niż wiele zbiórek dla osób chorych i potrzebujących. Zauważyli to internauci.

Kijowski stwierdził niedawno, że aby uporać się ze swoimi długami, powinien dostawać ponad 8 tys. złotych "na rękę". Pracować najwyraźniej mu się więc "nie opłaca"... Celem zbiórki było początkowo 25 tysięcy złotych, później kwotę zwiększono.

ajk/SE.pl, Fronda.pl