Papież przestrzega przed klerykalizmem - zdjęcie
29.10.13, 19:33( fot EdgarJimnez/Wikipedia)

Papież przestrzega przed klerykalizmem

12

Chrześcijańska nadzieja to nie optymizm, ale gorące wyczekiwanie objawienia się Syna Bożego. Mówił o tym Papież na porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Ostrzegł także przed pokusą klerykalizmu i wygodnictwa, która gasi dynamizm i żywotność nadziei.

W dzisiejszej homilii Franciszek nawiązał do pierwszego czytania liturgicznego z Listu do Rzymian. Św. Paweł mówi w nim właśnie o nadziei i jej relacji do stworzenia. Słowa Apostoła Narodów ujawniają, że niełatwo jest pojąć tę chrześcijańską cnotę.

„Nadzieja nie jest jakimś optymizmem, nie jest zdolnością spojrzenia na wszystko z pogodą ducha i pójścia dalej – mówił Papież. – Nadzieja nie jest też pozytywnym nastawieniem do spraw. To jest dobre, ale to nie jest nadzieja. Niełatwo zrozumieć, co to jest nadzieja. Powiadają, że jest to najbardziej pokorna z trzech cnót, bo ukrywa się w życiu. Wiarę widać, czuć – wiadomo, czym jest. Miłość się czyni – wiadomo, o co chodzi. Ale czym jest postawa nadziei? Aby przybliżyć się nieco, możemy powiedzieć po pierwsze, że nadzieja to pewne ryzyko, to cnota ryzykowna, jak powiada św. Paweł, cnota «oczekiwania z upragnieniem objawienia się Syna Bożego». To nie złudzenie”.

Nadzieja jest zatem – zaznaczył Papież – pewnym napięciem ukierunkowanym na owo objawienie, które ma napełnić nas radością. Pierwsi chrześcijanie oznaczali ją symbolem kotwicy. Owa kotwica zarzucona jest w wieczności i ku niej dążymy.

„Przychodzi mi na myśl pytanie: gdzie my jesteśmy zakotwiczeni, każdy z nas? – kontynuował Ojciec Święty. – Zarzuciliśmy kotwicę tam, przy brzegu tego dalekiego oceanu, czy w sztucznej zatoce, którą sami sobie uczyniliśmy przez nasze zasady, zachowania, porządki dnia, klerykalizmy, postawy kościelne i niekościelne...? Czy tam jesteśmy zakotwiczeni, gdzie wszystko jest wygodne i pewne? To nie jest nadzieja, gdy moje serce jest zacumowane tam, w sztucznej zatoce prawdziwie nienagannego zachowania...”

Innym obrazem nadziei, wskazanym przez św. Pawła, jest poród. Jak zauważył Franciszek, nadzieja jest niczym oczekiwanie rozwiązania, znajdujemy ją w dynamice „wydawania na świat życia”. Co prawda pierwszych owoców Ducha nie widać, choć czuć Jego działanie pełne życia, siły, rozwoju. To działanie na wzór zaczynu, a zarazem łaska, o którą należy prosić.

„Jedno to żyć w nadziei, bo w nadziei już jesteśmy zbawieni, a inna sprawa to żyć jak dobrzy chrześcijanie i nic poza tym – stwierdził Papież. – Żyć oczekiwaniem objawienia, czy też dobrze żyć przykazaniami; być zakotwiczeni u tamtego brzegu, albo parkować w sztucznej zatoce. Myślę o Maryi, młodej dziewczynie, która gdy dowiedziała się, że jest mamą, zmienia swoje zachowanie: idzie, pomaga i wyśpiewuje kantyk chwały. Gdy kobieta zachodzi w ciążę, nie jest już zwykłą kobietą. Jest mamą. I nadzieja ma w sobie coś z tego. Zmienia nasze zachowanie: jesteśmy ci sami, ale nie tacy sami. To my, ale szukający «tam» i «tam» zakotwiczeni”.

philo/Radio Watykañskie

Komentarze (12):

anonim2013.10.29 19:48
„Nadzieja nie jest jakimś optymizmem, nie jest zdolnością spojrzenia na wszystko z pogodą ducha i pójścia dalej – mówił Papież. – Nadzieja nie jest też pozytywnym nastawieniem do spraw. To jest dobre, ale to nie jest nadzieja. Niełatwo zrozumieć, co to jest nadzieja. Powiadają, że jest to najbardziej pokorna z trzech cnót, bo ukrywa się w życiu. Wiarę widać, czuć – wiadomo, czym jest. Miłość się czyni – wiadomo, o co chodzi. Ale czym jest postawa nadziei? Aby przybliżyć się nieco, możemy powiedzieć po pierwsze, że nadzieja to pewne ryzyko, to cnota ryzykowna, jak powiada św. Paweł, cnota «oczekiwania z upragnieniem objawienia się Syna Bożego». To nie złudzenie”. FP używa tu na teologiczną cnotę Nadziei ideę Zakładu Pascala, gdzie nadzieja nie jest oparta na ufności do Boga, ale na wyrachowanej kalkulacji, która nie ma nic wspólnego z poszukiwaniem Miłości do Boga. Swego rodzaju demoniczna wiara i drżenie czy zakład się powiedzie. „Przychodzi mi na myśl pytanie: gdzie my jesteśmy zakotwiczeni, każdy z nas? – kontynuował Ojciec Święty. – Zarzuciliśmy kotwicę tam, przy brzegu tego dalekiego oceanu, czy w sztucznej zatoce, którą sami sobie uczyniliśmy przez nasze zasady, zachowania, porządki dnia, klerykalizmy, postawy kościelne i niekościelne…? Czy tam jesteśmy zakotwiczeni, gdzie wszystko jest wygodne i pewne? To nie jest nadzieja, gdy moje serce jest zacumowane tam, w sztucznej zatoce prawdziwie nienagannego zachowania…” FP każe nam porzucić podstawy naszego życia: zasad, zachowania, porządku (motto życiowe św. Maksymiliana – “Zachowaj porządek, a porządek zachowa Ciebie”), klerykalizmu (hierarchicznej zależności w Kościele) na rzecz diabelskiego grzesznego strachu i niepewności.
anonim2013.10.29 19:58
A tu przyjacielski gest ekumeniczny pastuchów z którymi FP się obściskiwuje youtu.be/LLZFhNcHFAo
anonim2013.10.29 20:08
@nederlanden Słusznie prawisz....Jest u F1 dużo slow, dużo metafor, poezji.....a prawdziwa materia nadziei jest ledwie muśnięta. Nadzieja jest - po chłopsku rozumując- pewnością otrzymania najwyższego dobra jakim jest życie wieczne w łączności z Bogiem....po co tyle tego dymu wokół spraw któremogą być jaśniej opisane i mogą dawać światło duszy
anonim2013.10.29 21:28
Jaka postawa jest pochwalona przez Bergoglio, a jaka potępiona? Chyba nie próbuje on się targnąć na postawy wielkich świętych, którzy zawsze polegali na ogładzie, stałości i rozeznanym starannie działaniu? Duch Boży oczywiście wieje w różnych kierunkach, tam gdzie się nie spodziewamy, ale wszystko musi być określone, a w tym tekście ocieramy się o absurd. Nie wiem o co autorowi chodziło, ale nic dobrego z tego tekstu wyniknąć nie ma prawa - to jakieś majaki. Poczytajcie sobie św. Augustyna, jak nie wiecie co to są konkrety.
anonim2013.10.29 23:07
A wy komentatorzy-znawcy stawiacie sie ponad Papieza ? Jesli nie jestescie chrzescijanami wybacze wam ale jesli jestescie to wstydzcie sie
anonim2013.10.29 23:16
Jak Ratzinger a później BXVI mówił, że jest "pesymistą pełnym nadziei" to wszyscy potakiwali jakie to mądre, głębokie... teologiczne, wręcz mistagogiczne stwierdzenie. A ja Franciszek mówi to samo, jedno inaczej, prościej i do ludzi to już "huzia na Józia", nieuk i zwodziciel. - Wypłynąć z tych zatok! Ciekawe, jak Papież mówi "prawowiernie" - 95% wypowiedzi, to Fronda nawet nie pierdnie, ale jak można się tylko przyczepić to nie czekaj nawet 12 godzin na efekty.
anonim2013.10.30 6:00
"przez nasze zasady, zachowania, porządki dnia, klerykalizmy, postawy kościelne i niekościelne..." - klerykalizmy??? zatoki, oceany... chyba zbyt zawile jak dla mnie. To właśnie nadzieja w Boże Miłosierdzie, nadzieja na zbawienie, trzyma mnie w pionie. Nie na wzór protestancki (nieważne co robię, Bóg jest miłosierny więc mnie zbawi) ale jak dziecko ufny, pokorny zgodny z nauką Chrystusa tak-tak, nie-nie. Niestety to nie są słowa JPII czy BXVI...
anonim2013.10.30 6:59
Jak papież może przestrzegać przed klerykalizmem to tego na prawde nie rozumiem... Przecieram już któryś raz oczy ze zdumienia. To jest jak postawienie wszystkiego na głowie. Może niedługo zacznie przestrzegać przed Kościołem?
anonim2013.10.30 8:27
Polecam wam bardzo ciekawy list świeckiej katoliczki z Meksyku, osoby znającej Bergoglio długo zanim osiadł w Rzymie.....dużo celnych spostrzeżeń... http://dzieckonmp.wordpress.com/2013/10/29/dramatyczny-list-katoliczki-do-papieza-franciszka/
anonim2013.10.30 8:54
Co, za wysoką poprzeczkę stawia Papież na drodze rozwoju duchowego? Wychodzi teraz, jak szydło z worka, kto nie zrozumiał co mówił Jan Paweł II w "Przekroczyć próg nadziei".
anonim2013.10.30 9:24
Jak czytam wystapienia Papieża Franciszka to przyznam ,że ogarnia mnie niepokój .... Coś wydaje mi się tu nie grać . Może sie mylę, ale za dużo tu niedomówień , za dużo ugłaskania . *amietacie "aby wasza mowa była Tak , Tak , Nie , Nie " . Za slisko tu. Tak nie było u Jana Pawła II, ani u Benedykta XVI.
anonim2013.10.30 11:24
papież Franciszek I zmienia oblicze Frondy :)