04.01.19, 18:45zdj. screen Youtube/Przeambitni.pl

Ostaszewska pobita? Nie, to tylko akcja 'Wp****ol Plus' przeciwko... wycofanej ustawie

Co z tego, że premier Mateusz Morawiecki wycofał nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Co z tego, że odpowiedzialna za jego przygotowanie wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej oddała się do dyspozycji szefowej resortu, Elżbiecie Rafalskiej? Maja Ostaszewska rzuciła się bronić polskich kobiet! 

Aktorka, która bierze udział niemal we wszystkich antyrządowych protestach i jest przeciwna zabijaniu karpi, ale niekoniecznie zabijaniu nienarodzonych dzieci, zamieściła na swoim profilu na Instagramie mocną grafikę. 

To kolaż zdjęć różnych aktorek i celebrytek- oprócz samej Ostaszewskiej widzimy również Danutę Stenkę, Magdalenę Cielecką czy Agnieszkę Kaczorowską (znaną z roli Bożenki w serialu "Klan"). Wszystkie są w charakteryzacji imitującej ślady pobicia. 

"POLKI DZIĘKUJĄ ZA NOWY PROGRAM WPIER*** PLUS"- głosi napis. 

"Sam pomysł uznania, że jednorazowy atak nie jest przemocą przeraża. Takie podejście cofa nas w świadomości tego, czym jest przemoc domowa. Agresja, na którą nigdy nie może być zgody, bez żadnej taryfy ulgowej. Musimy reagować, musimy wspierać ofiary. Jako ambasadorka brałam udział w dwóch kampaniach przeciwko przemocy wobec kobiet @kocham.szanuje i #16dniprzeciwprzemocy przy tej okazji sporo dowiedziałam się o skali tego zjawiska w naszym kraju, o braku faktycznego wsparcia ze strony państwa dla organizacji przeciwdziałających przemocy i wspierających ofiary. Musimy bardzo uważnie przyglądać się temu co dalej będzie działo się z projektem ustawy"- podkreśla Maja Ostaszewska w opisie fotografii zamieszczonej na Instagramie. 

Oczywiście sam pomysł, aby "jednorazowy" atak fizyczny nie był przemocą jest groteskowy, nie powinien w ogóle paść, ale... Wiemy już, że tego typu projekt nie wejdzie w życie. Nie przeszkadza to jednak opozycji totalnej krzyczeć, że PiS przyzwala na bicie polskich kobiet, a celebrytom- kolejny raz udowadniać, że na wszystkim się znają i ze wszystkimi się identyfikują. Pytanie też, co aktorki chciały pokazać za pomocą takiego protestu: czy to, że w Polsce masowo bije się kobiety, czy też- że bicie kobiet na masową skalę dopiero się zacznie, nawet jeżeli projekt został wycofany. 

Niezależnie od tego typu kampanii, miejmy nadzieję, że rząd sięgnie po rozwiązanie, dzięki którym ofiary przemocy domowej będą mogły czuć się bezpiecznie, a bać się zaczną... przede wszystkim sprawcy. 

yenn/Instagram, Fronda.pl