Od Kulturkampfu do ,,Mein Kampfu'' - zdjęcie
04.01.20, 14:30

Od Kulturkampfu do ,,Mein Kampfu''

22

ALEKSANDER BOCIANOWSKI

Istotą Kulturkampfu, czyli swoistej wojny kulturowej, politycznej i  społecznej przeciw katolicyzmowi, było przeciwstawienie państwa Kościołowi, a  właściwie ubóstwienie państwa. Okazało się, że przejmuje ono prerogatywy boskie, jest wszechmocne, nieomylne i wymaga od obywateli pełnego posłuszeństwa.

 

Grzegorz Kucharczyk, Kulturkampf. Walka Berlina z katolicyzmem 1848-1918, Fronda, Warszawa 2009.


Jak to możliwe, że holocaust miał miejsce w środku chrześcijańskiej Europy? Jak to możliwe, że w kraju, który od ponad tysiąca lat był żłobiony przez nauki Chrystusa, doszło do tak makabrycznej zbrodni ludobójstwa? Jak to możliwe, że żołnierze noszący na klamrach pasków dumny napis Gott mit uns dopuszczali się najgorszych potworności?

Odpowiedzi na te pytania pozwala udzielić praca historyczna Grzegorza Kucharczyka Kulturkampf, nosząca podtytuł Walka Berlina z katolicyzmem 1848- -1918. Chociaż opowiada ona w dużej mierze o wydarzeniach z XIX wieku, to jednak pozwala lepiej zrozumieć to, co wydarzyło się w XX stuleciu. Konstatacja, jaka wyłania się z lektury tej książki, musi prowadzić do wniosku, że XIX-wieczne Królestwo Prus, a następnie II Rzesza Niemiecka, a więc państwa, które poprzedziły nastanie dyktatury Adolfa Hitlera i przygotowały pod nią ideowy grunt, nie były krajami katolickimi, a w dużym stopniu nawet chrześcijańskimi.

W omawianym przez Kucharczyka okresie katolicyzm był bardzo mocno zwalczany przez władze i autorytety publiczne, najpierw w Prusach, a potem w zjednoczonych Niemczech. W owej walce z Kościołem uczestniczyły nie tylko siły nacjonalistyczne, które zarzucały katolikom nielojalność wobec państwa niemieckiego a lojalność wobec papieża i Stolicy Apostolskiej, ale także formacje protestanckie i liberalne. Podstawowa powinna być wierność wobec państwa a nie wobec Boga. W przypadku konfliktu sumienia, gdy państwo mówi jedno, a religia coś odwrotnego, wówczas obywatel Niemiec powinien bezwzględnie podporządkować się władzom państwowym. Kiedy słyszymy jakże liczne usprawiedliwienia nazistowskich zbrodniarzy, przekonujących, że „ja tylko wykonywałem rozkazy”, skłonni jesteśmy traktować je jako łatwą wymówkę. Tymczasem są one skutkiem długotrwałego procesu kształtowania umysłów, który zaczął się już na długo przed dojściem Hitlera do władzy.

Na dobrą sprawę jego źródeł należałoby upatrywać u początków reformacji. W średniowieczu największym autorytetem duchowym był Kościół, traktowany jako mistyczne Ciało Chrystusa, instytucja o charakterze Boskim, prowadząca ludzi do zbawienia, a więc posiadająca klucze do Królestwa Niebieskiego. Protestantyzm, który doprowadził do podporządkowania władzy duchowej świeckim królom i książętom, pokazał tym samym, że istnieje jednak instancja nadrzędna wobec Kościoła – jest nią państwo. To właśnie ono wciela w siebie najwyższy ideał nadprzyrodzony, dlatego jemu winniśmy okazywać bezwzględne posłuszeństwo.

Tego typu sposób myślenia był niezwykle rozpowszechniony wśród przedstawicieli niemieckiego protestantyzmu drugiej połowy XIX wieku, zwalczających zdecydowanie katolicyzm. Jeden z najbardziej wpływowych teologów ewangelickich tamtych czasów, profesor uniwersytetu w Heidelbergu Heinrich Bassermann tak pisał w 1874 roku: „My, protestanci, pojmujemy państwo inaczej niż XI-wieczni papieże. Dla nas państwo to nie tylko miejsce zamieszkania bezbożnych i żądnych władzy ludzi. Dla nas jest ono samo w sobie moralnym i boskim ładem. A nawet najwyższym ładem moralnym, jaki kiedykolwiek istniał na ziemi. Dlatego właśnie państwo musi podporządkować sobie każdą inną wspólnotę, na podobieństwo ogniw w łańcuchu”. Nic więc dziwnego, że państwo jako twór doskonalszy powinno podporządkować sobie także Kościół.

„Państwo bowiem – jak utrzymywał Bassermann – obejmuje całą pełnię moralnych i duchowych dóbr, błogosławieństw i zobowiązań, i dlatego też niesie ze sobą boską myśl”. Gdy spogląda się na mapę Niemiec z zaznaczonym na nich poparciem dla NSDAP podczas wyborów w 1933 roku, od razu rzuca się w oczy wysoki stopień akceptacji dla nazistów w landach zdominowanych przez protestantów. Głoszona latami zasada o wyższości państwa nad Kościołem musiała przynieść efekty. Inną siłą, która zwalczała katolicyzm najpierw w Prusach, a później w zjednoczonych Niemczech, byli liberałowie.

Oni z kolei motywowani byli ideologią oświeceniową, traktującą katolicyzm jako obskurantyzm i zabobon, który należy zwalczać wszelkimi możliwymi środkami. Odwoływano się przy tym do filozofii Kanta, od którego wywodzono przekonanie, że człowiek nie odkrywa praw moralnych, ale sam je stwarza. Tak więc to nie Bóg, jak utrzymują katolicy, ale sam człowiek decyduje o tym, co jest dobre, a co złe – to on stwarza normy, zasady i reguły, a więc wszystko zależne jest od ludzkiego „ja”. W kontekście zbiorowym owo „ja” zamienia się w „my”, którego wyrazem staje się państwo. W czasach hitlerowskich było to państwo rasistowskie, o czym przypominał główny ideolog nazizmu Alfred Rosenberg, prezentując swoistą odmianę kantyzmu: „Prawem jest to, co Aryjczycy uznają za prawo. Bezprawiem jest to, co potępią”.

Liberałowie popierali wzmocnienie państwa, gdyż uważali, że tylko w jego ramach możliwe będzie urzeczywistnienie ich ideałów. W tym kontekście katolicyzm ze swym nauczaniem dogmatycznym, niewzruszoną etyką absolutną oraz głoszeniem nierozerwalnego związku między moralnością a polityką – był przez nich bardzo mocno atakowany. Można bez przesady powiedzieć, że od połowy XIX wieku Kościół katolicki był wrogiem publicznym numer jeden, najpierw w Prusach, a potem w Rzeszy niemieckiej. Kucharczyk w swej książce wymienia szereg prześladowań, represji i szykan, jakim przez dziesięciolecia przez władze w Berlinie poddawani byli katolicy.

Traktowano ich jak obywateli drugiej kategorii, uważano za największe zagrożenie dla niemieckiej kultury, wolności i obyczajów. Był to bowiem czas budowania nowoczesnej tożsamości narodowej Niemców, opartej na przekonaniu o nadrzędnej, niemal absolutnej roli państwa. Już sama obecność Kościoła była przeszkodą we wznoszeniu tej monolitycznej budowli, podważała bowiem lojalność wobec państwa. Istotą Kulturkampfu, czyli swoistej wojny kulturowej, politycznej i społecznej przeciw katolicyzmowi, było przeciwstawienie państwa Kościołowi, a właściwie ubóstwienie państwa.

Okazało się, że przejmuje ono prerogatywy boskie, jest wszechmocne, nieomylne i wymaga od obywateli pełnego posłuszeństwa. Można powiedzieć, że wysuwa wobec swoich obywateli roszczenia teokratyczne, gdyż rości sobie prawo do wiązania ludzkich sumień. To właśnie ten wpływ myśli liberalnej, nacjonalistycznej i protestanckiej, akcentujący posłuszeństwo państwu, a nie własnemu sumieniu czy niezmiennym normom moralnym, spowodował wychowanie całych pokoleń Niemców, dla których to państwo będzie podstawowym punktem odniesienia. To ono zastąpi Boga i zagłuszy głos sumienia.

Nieprzypadkowo w zakończeniu swej książki Grzegorz Kucharczyk pisze, że bez Kulturkampfu nie byłoby Mein Kampfu, bez Bismarcka i wojny z Kościołem nie byłoby hitleryzmu i zbrodni II wojny światowej. Odwołując się do Richarda Weavera, który powtarzał, że idee mają konsekwencje, można powiedzieć, że skutkiem ubóstwienia państwa i ograniczania wpływów Kościoła stało się zwycięstwo narodowego socjalizmu. Po lekturze pracy Kucharczyka przestaje zdumiewać fakt, że hitleryzm mógł narodzić się w Niemczech.

Pismo Poświęcone "Fronda" nr 56

Komentarze (22):

Andy Semicki Rabin2020.04.3 18:47
Bardzo dobry artykuł. Dzięks Fronda.
RHQQ22020.01.5 20:48
Moje uczucia jako chrześcijanina wskazują mi mojego Pana i Zbawcę jako wojownika. Wskazują mi człowieka, który kiedyś w swej samotności, otoczony przez garstkę uczniów, rozpoznawał w Żydach, czym naprawdę są, i zebrał ludzi, by walczyć przeciwko nim, i który był największym nie jako męczennik, ale jako wojownik. W nieograniczonej miłości jako chrześcijanin i jako człowiek czytam ustępy, które mówią, jak Pan wystąpił w swej mocy i pochwycił bicz, by wypędzić ze świątyni ten ród węży i żmij. Jak wspaniała była jego walka w obronie świata przeciwko truciźnie żydowskiej. Dziś, po dwu tysiącach lat, z głębokim uczuciem rozpoznaję wyraźniej niż kiedykolwiek, że w tym właśnie celu rozlał On swoją krew na krzyżu. Jako chrześcijanin nie mam obowiązku, by przyzwalać na oszukiwanie mnie, lecz obowiązkiem moim jest być wojownikiem o prawdę i sprawiedliwość. Adolf Hitler
Andy2020.01.5 1:00
Ch..j zawsze wygląda jak ch...j.
Hanna2020.01.4 20:24
Zgadzam się. Dziękuję i pozdrawiam.
M2020.01.4 17:12
Obie ludobójcze ideologie, które pochłonęły śmierć ponad 60 milionów ofiar, czyli sowiecki komunizm oraz niemiecki hitleryzm zadziwiająco podobnie odrzucały i zwalczały chrześcijaństwo. Odrzucały Boga i Dekalog, a realizowały wizję "szczęśliwego człowieka w nowym świecie". I co z tego wyszło ?
RHQQ22020.01.5 20:37
Komunizm odrzucał Boga, nazizm podobnie jak faszyzm stawiał Boga na pierwszym miejscu. Zresztą Hitler też na czele państw satelickich zawsze stawiał księży katolickich, jak chociażby księdza Józefa Tiso na Słowacji.
UHty2020.01.4 16:56
Pius XII tzw. Papież Hitlera czyli jego wspólpracownik nigdy nie potępił Hitlera, zresztą katolicyzm jest podobny do faszyzmy a przynajmniej jest jego konkurencją musieli współpracować
RHQQ22020.01.5 20:40
Pius XII zabiegał o względy Hitlera, ale mylisz nazizm z włoskim faszyzmem. Mussolini - faszysta - podarował Kościołowi Watykan, Hitler mianował księży katolickich na najwyższe stanowiska w krajach satelickich III Rzeszy - na Słowacji prezydentem Hitlera został katolicki ksiądz Józef Tiso.
do obłąkanego lewaka Pisia ciemnota wszystko kupi2020.01.4 15:49
co ty lewacki śmieciu wiesz o historii? Dla takich śmieci jak ty, historia to jedynie nieustanny atak na chrześcijaństwo. Już się kończysz z tej nienawiści. „Najcięższym ciosem — mówił führer do swych kumpli – jaki kiedykolwiek ugodził ludzkość, było przyjście chrześcijaństwa. Bolszewizm jest jego nieślubnym dzieckiem. Oba są wynalazkami Żydów. Żydzi, którzy podstępnie wprowadzili chrześcijaństwo do starożytnego świata, aby go zniszczyć, stosują ten sam chwyt współcześnie. Przyczyna, dlaczego świat sta­rożytny był tak czysty, jasny i spokojny, polega na tym, że nie były mu znane dwie wielkie plagi: syfilis i chrześcijaństwo” („Rozmowy przy stole”). Tischgespräche” („Rozmowy przy stole”), czyli zapis rozmów, jakie prowadził już będąc władcą Trzeciej Rzeszy, w czasie wspólnych posiłków z najbliższymi kompanami. I jeszcze jedno śmieciu, to właśnie w Oświęcimiu był i zginął ojciec Maksymilian Kolbe. I bardzo wielu innych kapłanów katolickich. I setki tysięcy ludzi wierzących w Boga. Nie pisz lewacki śmieciu bzdur, które nijak mają się do faktów, historii i rzeczywistości. Lecz swój lewacki obłęd wizją autodestrukcji, do jakiej wkrótce doprowadzi cię ta nienawiść do wierzących. Pewnie to wkrótce nastąpi. Może zdążysz dać nam tu znać, że dzielą cię od tego minuty
Luzifer® yst Scheissejude2020.01.4 15:48
majne name yst 𝐋𝐮𝐳𝐢𝐟𝐞𝐫® i jestem 𝐒𝐜𝐡𝐞𝐢𝐬𝐬𝐞𝐣𝐮𝐝𝐞
Tomek2020.01.4 15:36
Kolejny etap tego niemieckiego chłamu to brednie unijnoeuropejskie. Zamiast słowa aneksja używa się co prawda terminu integracja.
Pisia ciemnota wszystko kupi2020.01.4 15:02
Jak wiadomo ciemnota nie zna historii i można wszystko w puste łby wcisnąć ! W hitlerowskiej rzeszy kosciol był na pierwszym planie KKK to system wychowania nawet w Oswiecimiu był napis got mit unas
M2020.01.4 15:47
co ty lewacki śmieciu wiesz o historii? Dla takich śmieci jak ty, historia to jedynie nieustanny atak na chrześcijaństwo. „Najcięższym ciosem — mówił führer do swych kumpli – jaki kiedykolwiek ugodził ludzkość, było przyjście chrześcijaństwa. Bolszewizm jest jego nieślubnym dzieckiem. Oba są wynalazkami Żydów. Żydzi, którzy podstępnie wprowadzili chrześcijaństwo do starożytnego świata, aby go zniszczyć, stosują ten sam chwyt współcześnie. Przyczyna, dlaczego świat sta­rożytny był tak czysty, jasny i spokojny, polega na tym, że nie były mu znane dwie wielkie plagi: syfilis i chrześcijaństwo” („Rozmowy przy stole”). Tischgespräche” („Rozmowy przy stole”), czyli zapis rozmów, jakie prowadził już będąc władcą Trzeciej Rzeszy, w czasie wspólnych posiłków z najbliższymi kompanami. I jeszcze jedno śmieciu, to właśnie w Oświęcimiu był i zginął ojciec Maksymilian Kolbe. I bardzo wielu innych kapłanów katolickich. I setki tysięcy ludzi wierzących w Boga. Nie pisz lewacki śmieciu bzdur, które nijak mają się do faktów, historii i rzeczywistości. Lecz swój lewacki obłęd wizją autodestrukcji, do jakiej wkrótce doprowadzi cię ta nienawiść do wierzących. Pewnie to wkrótce nastąpi. Może zdążysz dać nam tu znać, że dzielą cię od tego minuty
Andy Semicki Rabin2020.04.3 18:19
Żydzia ciemnota łyka wszelki shit jak gęśi kluski. Nie ważne co to jest, czy jest to komunizm, nacjonalizm narodowy, globalizm, liberalizm, new age, gender, korporacjonizm, czy co by jeszcze nie wymyśleć. Jedynie nauki Jezusa nie mogą sobie przyswoić.
man.of.Stagira2020.01.4 15:02
"I began to study again, and now for the first time really achieved an understanding of the content of the Jew Karl Marx's life effort. Only now did his Capital become really intelligible to me, and also the struggle of the Social Democracy against the national economy, which aims only to prepare the ground for the domination of truly international finance and stock exchange capital." Adolf Hitler, Mein Kampf
lady chapel2020.01.4 14:53
https://scontent.fvno6-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/82246521_10217171661029776_4989347547941175296_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_ohc=AIgCLVXsJUYAQlpow8xDyt29H32EVCs7nW4JY5rCdbiQUie1P2Ss2md4Q&_nc_ht=scontent.fvno6-1.fna&oh=bf375671f0586e79f2242d729885a2fc&oe=5E983C61
Klerbusters2020.01.4 14:51
Ale wy katolicy macie pomieszanie z poplątaniem w tych durnych łbach. Uważacie że żle że państwo wszechmocne, nieomylne i wymaga od obywateli pełnego posłuszeństwa ale kościół od swych pokornych wymaga dokładnie tego samego co władza totalitarna, to jest dobrze
man.of.Stagira2020.01.4 14:49
„Biedny Wagner! W cóż to wdepnął! Żebyż był przecież pojechał przynajmniej między świnie! Lecz między Niemców! Ostatecznie należałoby, dla nauki potomności, prawdziwego Bayreutczyka wypchać, jeszcze lepiej wsadzić w spirytus— z napisem: tak wyglądał „duch", na którym zbudowano państwo! „Czego nie wybaczyłem Wagnerowi nigdyl Że stał się powolny żądaniom Niemców — że stał się państwowo niemieckim. Dokąd sięgają Niemcy psują kulturę" Fryderyk Nietzsche .
lady chapel2020.01.4 14:40
A może: Od Dwóch takich co ukradli księżyc do władzy?
lady chapel2020.01.4 14:41
Tak poza nawiasem, to film jest OKULTYSTYCZNY!!!!!!
UHty2020.01.4 14:53
To widać po zachowaniu Kaczora koniecznie potrzebuje egzorcysty
Polak 2020.01.4 14:37
NIGDY kultura nie była tak opanowana przez wrogów Polski jak dziś. Dlatego też pomimo tego, że nie było nawet widoków na Niepodległość to Polskość miała się lepiej niż dziś bo kultura była Polska a nie antypolska.