O. Jacek Salij: Eucharystia - pokarm życia wiecznego - zdjęcie
11.06.20, 12:00Screenshot Youtube - dominikanie.pl

O. Jacek Salij: Eucharystia - pokarm życia wiecznego

20

Tak mi trudno uwierzyć, że Komunia Święta jest prawdziwym Ciałem Pana Jezusa! Wydaje mi się, że przyjmowałabym ją z taką samą miłością do Pana Jezusa, gdyby była tylko symbolicznym przypomnieniem tego wszystkiego, co On dla nas zrobił i czego od nas oczekuje. W gruncie rzeczy wiem, co mi Ojciec odpowie, ale mimo to zapytam: Czy ktoś taki jak ja musi przymuszać się do wiary, że Komunia to jest naprawdę Ciało Chrystusa? Może Pan Jezus nie przywiązuje takiej wagi do tego, w co człowiek wierzy? Może najbardziej zależy Mu na tym, żeby Go człowiek kochał?

Ma Pani rację, że Panu Jezusowi najbardziej zależy na tym, żeby Go człowiek kochał. Ale nie ominiemy pytania następującego: Czy ja naprawdę kocham, jeśli mało obchodzi mnie prawda dotycząca tego, kogo kocham?

Przypatrzmy się temu zdaniu z Ewangelii, w którym Pan Jezus najmocniej wyznaje, jak bardzo Mu zależy na naszej miłości: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,37). Otóż gdyby takie słowa wypowiedział ktoś choćby najszlachetniejszy i najwspanialszy, kto nie jest Bogiem, byłby bezczelnym uzurpatorem. Bo jeden tylko Bóg ma prawo do tego, żeby Go kochać z całego serca i ponad wszystkich swoich bliskich. Zatem moja miłość do Pana Jezusa w sposób wręcz fundamentalny wiąże się z tym, czy ja rozpoznaję w Nim prawdziwego Boga.

Również słusznie Pani odczuwa, że do wiary nie powinien się człowiek przymuszać. Proszę sobie przypomnieć rozmowę Pana Jezusa z saduceuszami na temat zmartwychwstania ciał. Saduceuszom nie mieściło się w wyobraźni, ażeby ciało, które rozsypie się w proch, mogło zostać wskrzeszone. Obietnicę przyszłego zmartwychwstania próbowali, jak się wydaje, interpretować symbolicznie. Otóż Pan Jezus nie kazał im przymuszać się do uwierzenia w to, przeciwko czemu ich zdrowy rozsądek protestował. On powiedział im po prostu: „nie znacie Pisma ani mocy Bożej” (por. Mt 22,29). Innymi słowy: Jeżeli sam Bóg to obiecał i jeżeli Bóg jest prawdomówny i wszechmocny, to Bogu należy ufać więcej niż swojemu zdrowemu rozsądkowi. Zatem zamiast przymuszać się do wiary, należy rozpoznać i usunąć źródła swego niedowiarstwa — a wówczas nie będę musiał się do wiary przymuszać, uwierzę Bogu bez żadnych zastrzeżeń i radosnym sercem.

I to jest najważniejsza odpowiedź na Pani problem: Proszę sobie pomedytować nad wyrzutem Pana Jezusa, że „nie znacie Pisma ani mocy Bożej”. A kiedy już się Pani napełni gotowością do całkowitego uwierzenia Panu Jezusowi i wszystkim Jego obietnicom, proszę sobie w duchu wiary i radości przeczytać fragment z Ewangelii św. Jana 6,48—69. Jestem pewien, że Pani kłopoty z uwierzeniem w prawdę Ciała i Krwi Chrystusa w sakramencie Eucharystii znikną, jakby ich Pani w ogóle nigdy nie miała.

Żeby się potem w tej wierze utwierdzić, radziłbym Pani sięgnąć kiedyś do książki pt. Eucharystia pierwszych chrześcijan (opr. ks. Marek Starowieyski, seria Ojcowie żywi, t. 7, Znak, Kraków 1987). Dzięki tej książce będzie mogła Pani dosłownie kąpać się w wierze Ojców Kościoła, dla których prawda Ciała Chrystusowego w Eucharystii jest czymś równie oczywistym jak to, że oddychamy powietrzem. Przy okazji zauważy Pani ogromną różnicę między mentalnością chrześcijan starożytnych i współczesnych: my mamy skłonność do tego, żeby każdej z prawd wiary przypatrywać się osobno, chrześcijanie starożytni niemal spontanicznie zauważali znaczenie danej prawdy w całości wiary.

Spróbujmy to zobaczyć właśnie na przykładzie Eucharystii. Przedtem jednak trzeba parę słów powiedzieć na temat doketyzmu, prądu, który się pojawił już w czasach apostolskich, a który usiłował z wiary chrześcijańskiej pozostawić tylko jej zewnętrzną skorupę, niszczył zaś w niej wszystko, co istotne. Podstawowym dogmatem doketów było założenie, że Bóg nigdy nie wchodzi w realny kontakt z tym, co cielesne, ale i odwrotnie — ciało nigdy nie dostępuje realnego kontaktu z Bogiem. Wychodząc z tego założenia, dokeci odrzucali zarówno prawdę Wcielenia i Odkupienia, jak obietnicę zmartwychwstania ciał. Syn Boży, ich zdaniem, tylko pozornie stał się człowiekiem i tylko pozornie umarł na krzyżu (dopuszczali co najwyżej, że na krzyżu umarł ktoś do Niego podobny).

Jak widzimy, doketyzm był próbą uśmiercenia wiary chrześcijańskiej na samym jej początku, toteż trudno dziwić się temu, że Apostołowie demaskowali ten błąd z całą jednoznacznością: „Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i Antychrystem” (2 J 7; por. 1 J 4,1—3). Równie stanowczo Nowy Testament ostrzega przed proponowaną przez doketów symboliczną interpretacją obietnicy zmartwychwstania: „Unikaj światowej gadaniny; albowiem uprawiający ją coraz bardziej będą się zbliżać ku bezbożności, a ich nauka jak gangrena będzie się szerzyć wokoło. Do nich należą Hymenajos i Filetos, którzy odpadli od prawdy, mówiąc, że zmartwychwstanie już nastąpiło, i wywracają wiarę niektórych” (2 Tm 2,16—18).

Apostołowie nie zamierzają więc wchodzić w polemiki czy dyskusje z doketami. Stwierdzają po prostu, że nie jest chrześcijaninem, kto niszczy któryś z tych dwóch filarów wiary, mianowicie prawdę człowieczeństwa Chrystusa albo prawdę przyszłego zmartwychwstania.

Otóż dokładnie w tej perspektywie widzą Ojcowie Kościoła prawdę Eucharystii. Po prostu nie wyobrażają sobie, żeby chrześcijanin mógł nie wierzyć, że Eucharystia jest prawdziwym Ciałem naszego Pana. Co więcej, w Eucharystii widzą Ojcowie Kościoła najwyższe potwierdzenie obu wspomnianych prawd — z jednej strony stanowi ona boską pieczęć prawdy człowieczeństwa Chrystusa Pana, z drugiej, spożywanie jej przygotowuje nas realnie do przyszłego zmartwychwstania.

Zresztą niech Pani sprawdzi sama. Oto jak komentuje — ok. 108 roku! — dokeckie dystansowanie się wobec Eucharystii św. Ignacy z Antiochii: „Powstrzymują się [dokeci] od Eucharystii i modlitwy, gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił. Tak więc ci, co odmawiają daru Boga, umierają wśród swoich dysput. Lepiej byłoby dla nich, żeby mieli miłość, bo w ten sposób i oni mogliby zmartwychwstać” (List do Smyrneńczyków 7,1).

Zauważmy tylko, że w powyższej wypowiedzi dość wyraźnie słychać echo słów Pana Jezusa: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54). Żyjący w wieku IV syryjski poeta, św. Efrem, będzie opiewał Eucharystię jako potęgę Bożego życia, uśmiercającego śmierć: „Twój chleb zabija śmierć, łakomego żebraka, który nas uczynił swym chlebem. Twój kielich unicestwia śmierć, co nas pożera. Pożywamy Cię, Panie, i pijemy, nie by Cię spożyć, lecz by żyć przez Ciebie” (Pieśń o Eucharystii 151n).

Ojców Kościoła szczególnie fascynuje Eucharystia jako dar Bożej wszechmocy, który da się porównać (in plus, rzecz jasna) z Bożym dziełem stworzenia wszechświata. Osobiście po raz pierwszy to sobie uświadomiłem, czytając przepiękny tekst św. Ireneusza z ok. 185 roku. Najpierw Ireneusz zauważa w Eucharystii ostateczny dowód na to, że nasze ciała kiedyś naprawdę zostaną wskrzeszone: „Jeśli ciało nie może zostać zbawione, to Pan nie odkupił nas Krwią swoją ani kielich eucharystyczny nie jest uczestnictwem w Jego Krwi, ani też chleb, który łamiemy, nie jest uczestnictwem w Jego ciele. Krew bowiem wypływa tylko z żył i ciała, i z tego, co stanowi substancję człowieka — nią stało się prawdziwe Słowo Boże, które nas odkupiło swoją Krwią” (Adversus haereses 5,2,2).

Dalej rozwija Ireneusz następujące porównanie: Tak jak w stworzonym przez Słowo Boże świecie naturalnym z rozsianych ziaren pszenicy wyrasta nowe zboże, podobnie wino i chleb „przyjmują Słowo Boże i stają się Eucharystią Krwi i Ciała Pańskiego”, aby być naszym pokarmem na życie wieczne. Otóż pokarm ten działa w taki sposób, że ciała, które go spożywały, „kiedy zostaną złożone w ziemi i ulegną rozkładowi, powstaną w swoim czasie, bo Słowo Boże da im zmartwychwstanie na chwałę Boga Ojca, który to, co śmiertelne, odziewa w nieśmiertelność, a temu, co zniszczalne, łaskawie udziela niezniszczalności, gdyż moc Boża w słabości się doskonali” (tamże 5,2,3).

Zaczynamy więc rozumieć, dlaczego wiara chrześcijańska przywiązuje taką wagę do tego, że Bóg Ojciec stworzył świat przez swojego Syna (por. J 1,3.10; Kol 1,16n; Hbr 1,2). Przecież przez tegoż Syna, przez którego świat został stworzony, Ojciec Przedwieczny naprawia w swoim stworzeniu to, cośmy popsuli naszymi grzechami. I więcej jeszcze: Przez tegoż Syna Bóg czyni nas nowym stworzeniem, to znaczy dokonuje naszego przebóstwienia. Żeby jednak ostatecznie stać się nowym stworzeniem, czyli dostąpić chwały zmartwychwstania, musimy w życiu obecnym karmić się pokarmem, który nas wypełnia obecnością Jezusa Chrystusa, czyli Słowa Bożego, które dla nas stało się jednym z nas. Krótko mówiąc, Eucharystia jest pokarmem nowego stworzenia.

To nasze wypełnianie się Chrystusem dzięki spożywaniu Eucharystii Ojcowie Kościoła przedstawiają zazwyczaj w duchu radykalnego realizmu. „Przystępując do Stołu Pańskiego — mówił w połowie V wieku św. Leon Wielki, papież — przemieniamy się w Tego, którego spożywamy” (Mowa 64,7). Zaś sto lat wcześniej św. Cyryl Jerozolimski tak oto wyjaśniał nowo ochrzczonym działanie Komunii Świętej: „Stajecie się jednym ciałem i jedną krwią z Chrystusem. (...) A zatem z całym przekonaniem uważajmy to za Ciało i Krew Chrystusa! Pod postacią chleba dane ci jest Ciało, pod postacią wina dana ci jest Krew. Kiedy więc przyjmujesz Ciało i Krew Chrystusa, stajesz się z Nim jednym ciałem i jedną krwią” (Katecheza 22,1.3). Gdyby tłumaczyć dosłownie, ostatni fragment należałoby oddać: „stajesz się z Nim współcielesny i współkrwisty”.

Zauważmy jednak: Ten radykalny realizm w przedstawianiu skutków Najświętszej Eucharystii podkreśla jedynie to, że my na dopełnienie obietnicy nowego stworzenia czekamy realnie, a nie tylko symbolicznie. Otóż wierząc w prawdziwą obecność Ciała i Krwi Pańskiej w sakramencie Eucharystii, wyznajemy, że Bóg już teraz dokonuje w nas nowego stworzenia, jakkolwiek ujawni się ono w pełni dopiero w dniu ostatecznym. Tak czy inaczej, zarówno dar Eucharystii, jak zbawienie człowieka, jest większym dziełem Bożej wszechmocy niż stworzenie wszechświata.

Nie trzeba się więc dziwić, że Ojcowie Kościoła, objaśniając tajemnicę Eucharystii, sięgają nieraz po kategorie kosmogoniczne. Eucharystia jest przecież wspaniałym darem wszechmocnej Bożej miłości, dokonującej nowego stworzenia. Tytułem przykładu przytoczę Pani — na zakończenie tego listu — niezapomniany wykład św. Ambrożego († 397):

Wszystkie modlitwy poprzednie wypowiada kapłan: składa Bogu chwałę, zanosi modły błagalne, prosi za lud, za królów itd. Z chwilą, gdy dochodzi do sprawowania czcigodnego sakramentu, wtedy już kapłan nie posługuje się własnymi zwrotami, lecz używa słów Chrystusa. Jakie to są słowa? Te mianowicie, które wszystko stworzyły. Na rozkaz Pana powstało niebo, ziemia, morze, zrodziło się wszelkie stworzenie. Widzisz więc, jak wielką moc działania posiadają słowa Chrystusa. Jeśli w słowie Pana Jezusa tkwi taka siła, że pod jego wpływem zaczyna istnieć coś, czego dotąd nie było, to tym bardziej jest ono w stanie sprawić, że rzeczy, które poprzednio istniały, zamieniają się w inne. Nie istniało ani niebo, ani morze, ani ziemia, ale mówi Dawid: «On powiedział i stały się. On rozkazał i zostały stworzone» (Ps 148,5).

Oto odpowiadam ci: Nie było Ciała Chrystusowego przed konsekracją, ale po niej — powtarzam — jest już Ono obecne. Chrystus sam powiedział i stało się, On rozkazał i zostało stworzone. Poprzednio ty sam byłeś starym stworzeniem. Skoro jednak zostałeś uświęcony, zacząłeś istnieć jak nowe stworzenie. Czy chcesz wiedzieć, jak się nim stałeś? Powiedziano, że wszystko «w Chrystusie jest nowym stworzeniem» (2 Kor 5,17)” (O sakramentach 4,14—16).

O. Jacek Salij OP, fragment książki „Nadzieja poddawana próbom”.

Komentarze (20):

J.2020.06.12 23:17
Piekny tekst.
violencja2020.06.11 22:11
Dla ludzi dobrej woli, tylko dla takich piszę:)niekoniecznie dla osób wierzących, dla wszystkich , ale z dobrą wolą. Jeśli wkrada się Wam , Kochani rutyna podczas Mszy/bo się wkrada , nie czarujmy się/ to poproście wujaszka google i se wyguglujcie Ks. Dominik Chmielewski Msza-odjazd religijny gwarantowany. Pozdrawiam.
kimmi2020.06.11 21:27
straciłam wiarę w hostię...brałam ją całe dzieciństwo i młodość...wcale mi nie pomogła w śmierci klinicznej...Jezusa też nie było po tamtej stronie
violencja2020.06.11 22:07
Kimmi , ja też byłam TAM , nikogo nie spotkałam , tylko czułam się lekko , nie czułam ciała , chłodu , żadnej temperatury , widziałam siebie na dole , na szpitalnym łóżku.Kochana tak po prostu miało być , śmierć ma swoje etapy , widocznie byłyśmy na tym wstępnym , gdzie do Nieba jeszcze daleko. Życzę Tobie , abyś wróciła do Jezusa , On Ciebie zostawił z nami , bo pewnie masz jakąś swoja misje , ja też mam. Dałaś piękne świadectwo.
Glaudiusman2020.06.11 17:22
Eucharystia to największy i najwspanialszy dar Boga dla wierzących, pokarm na życie wieczne. I to jest realna obecność Chrystusa w przyjmowanym sakramencie. Nie jakaś symboliczna jak majaczą protestanci, tylko Realna. A każdy potrzebuje Boga, który jest wszechmocny i może wszystkiemu zaradzić. Jeśli ktoś jest niezdolny do takiej wiary, to znaczy, że jest w niewoli grzechu, nałogów i w sumie złego ducha. Im dłużej żyje w takim stanie, tym trudniej będzie się podnieść z upadku, i wytrwać w Łasce. Przed powrotem do stanu grzechu zabezpiecza nas codzienna Eucharystia, godnie przyjmowana.
Smutny koniec starucha2020.06.11 13:11
Spuchnięty żydek "Leszek" Keller-Krawczyk wychodzi wręcz z tej swojej pożółklej skóry aby "zaistnieć". Smutny koniec starucha, na garnuszku państwa, przytwierdzony do krzesła inwalidzkiego, w norze z której wyjść nie może. Najpierw był "konfederatą" (żydek konfederatą, tak żydek jest "oficer LWP") a teraz jest otwarcie tęczowy. Czy to typowe zachowanie dla sierpem obrzezanych? Niestety. OBOJETNY jest podobny.
JPIII2020.06.11 12:54
Skoro wafelek to ciało pedzia chrystka to katole to ludożercy i otrzymują geny pedzia chrystka i pedofhila bożyszcze zw. bogiem. Smacznego !!!
stan2020.06.11 19:22
Nazywasz się chyba "Darek", może jeszcze inaczej? Poznaję Cię po głupocie, którą wypisujesz - identycznie i w koło to samo. Miało być dowcipnie, a wyszło jak zwykle, głupio. Jeśli tak wciąż piszesz, to znaczy, że jesteś ignorantem i nie starasz się rozwijać.
violencja2020.06.11 22:01
Stan , on ma niski poziom, podłogi.
violencja2020.06.11 21:59
Zamilcz chamie!Precz!
"Leszek" Radziszewski-Reytanow żyd Kremla2020.06.11 12:45
𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 𝐎𝐅𝐈𝐂𝐉𝐀𝐋𝐍𝐀 𝐀𝐆𝐄𝐍𝐂𝐉𝐀 𝐊𝐎𝐌𝐔𝐍𝐈𝐒𝐓𝐘𝐂𝐙𝐍𝐄𝐉 𝐏𝐀𝐑𝐓𝐈𝐈 𝐂𝐇𝐈𝐍 𝐈 𝐒𝐏𝐔𝐓𝐍𝐈𝐊 𝐚𝐥𝐚𝐫𝐦𝐮𝐣𝐞: 𝟓𝐆 - 𝐂𝐎𝟐 - 𝐂𝐇𝐄𝐌𝐓𝐑𝐀𝐈𝐋𝐒 𝐰 𝐏𝐎𝐋𝐒𝐂𝐄 ! 𝐁𝐈𝐋𝐋 𝐆𝐀𝐓𝐄𝐒 𝐌𝐎𝐑𝐃𝐔𝐉𝐄 𝐋𝐔𝐃𝐙𝐈 𝐒𝐙𝐂𝐙𝐄𝐏𝐈𝐎𝐍𝐊𝐀𝐌𝐈 ! 𝐌𝐀𝐒𝐙 𝐖 𝐃𝐎𝐌𝐔 𝟓𝐆 𝐈 𝐂𝐇*𝐉 𝐂𝐈 𝐍𝐀 𝐂𝐙𝐎𝐋𝐄 𝐖𝐘𝐑𝐎𝐒𝐍𝐈𝐄 ! 𝐖𝐈𝐑𝐔𝐒 𝐊𝐎𝐑𝐎𝐍𝐘 𝐍𝐈𝐄 𝐙𝐀𝐁𝐈𝐉𝐀 𝐓𝐘𝐋𝐊𝐎 𝐖𝐙𝐌𝐀𝐂𝐍𝐈𝐀 𝐎𝐑𝐆𝐀𝐍𝐈𝐙𝐌 ! 𝐌𝐀𝐒𝐙 𝐂𝐇𝐈𝐏𝐀 𝐁𝐈𝐋𝐋𝐀 𝐆𝐀𝐓𝐄𝐒𝐀, 𝐓𝐎 𝐌𝐀𝐒𝐙 𝐂𝐇𝐈𝐏𝐄 𝐈 𝐂𝐇*𝐉𝐀 𝐍𝐀 𝐂𝐙𝐎𝐋𝐄 ! 𝐃. 𝐓𝐑𝐀𝐌𝐏𝐇 𝐓𝐎 𝐉𝐄𝐇𝐎𝐖𝐘 ! Obejrzyj nasze widea a dowiesz się nie tylko "prawdy" ale złapiesz prawdziwego chińskiego wirusa i wraz ze Sputnikiem zniszczymy ci komputer. A wiesz dlaczego? 𝐁𝐎 𝐍𝐈𝐄 𝐌𝐀 𝐈𝐍𝐍𝐄𝐉 𝐑𝐀𝐃𝐘 𝐍𝐀 𝐊𝐑𝐄𝐓𝐘𝐍𝐀 ! 𝐌𝐀𝐒𝐎𝐍𝐄𝐑𝐈𝐀 𝐖 𝐏𝐎𝐋𝐒𝐂𝐄 𝐒𝐙𝐀𝐋𝐄𝐉𝐄 ! 𝐀𝐌𝐁𝐀𝐒𝐀𝐃𝐀 𝐔𝐒𝐀 𝐖 𝐖𝐀𝐑𝐒𝐙𝐀𝐖𝐈𝐄 𝐓𝐎 𝐒𝐀𝐌𝐈 "𝐌𝐀𝐒𝐎𝐍𝐈" !
Pewnie myślisz, że on jest w Polsce? 2020.06.11 12:44
𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 - 𝐊𝐑𝐄𝐌𝐋𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐎𝐊𝐀𝐓𝐎𝐑 ! 𝐋𝐄𝐒𝐙𝐄𝐊 𝐑𝐀𝐃𝐙𝐈𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈 - 𝐑𝐄𝐘𝐓𝐀𝐍(-𝐎𝐖) - 𝐈 𝐋𝐎𝐊𝐀𝐋𝐍𝐘 𝐈𝐍𝐖𝐀𝐋𝐈𝐃𝐀, 𝐋𝐄𝐂𝐇 𝐊𝐄𝐋𝐋𝐄𝐑-𝐊𝐑𝐀𝐖𝐂𝐙𝐘𝐊 𝐃𝐀𝐑𝐌𝐎𝐖𝐈 𝐀𝐆𝐄𝐍𝐂𝐈 𝐏𝐔𝐓𝐈𝐍𝐀 𝐃𝐄𝐙𝐈𝐍𝐅𝐑𝐎𝐌𝐀𝐂𝐉𝐀 𝐊𝐑𝐄𝐌𝐋𝐀 - 𝐒𝐈𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐂𝐇𝐀𝐎𝐒𝐔 𝐎𝐓𝐎 𝐀𝐃𝐑𝐄𝐒 "𝐋𝐄𝐒𝐙𝐊𝐀 𝐑𝐀𝐃𝐙𝐈𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈" 𝐓𝐀𝐊, 𝐓𝐀𝐊 𝐓𝐎 𝐑𝐎𝐒𝐉𝐀 - 𝐈𝐏 𝟐.𝟔𝟑.𝟐𝟓𝟓.𝟐𝟓𝟓. sprawdż
anonim2020.06.11 15:56
Co za dureń. Doskonale wpisuje się w tępy pisowski sort. Nigdy nie słyszał po VPN. No bo skąd on ma to wiedzieć?
Leszek 2020.06.11 12:25
Ogladaj na żywo. http://christusvincit-tv.pl/viewpage.php?page_id=1
katolicka kretynizacja polski 2020.06.11 12:23
wiecie katoliki że jedząc eucharystię wysyrewacie ją później do kibla?!
Leszek 2020.06.11 12:28
Wiez ze cie koronaswirus zzera. G. byles, G. jestes i g. zostanie. To by bylo na tyle.
Leszek 2020.06.11 12:23
Zapisy: Królowa idzie do Sejmu 2020 MANIFESTACJA: Królowa idzie do Sejmu 17 czerwiec 2020 Warszawa Potrzebnych jest 1000 wpisów do uruchomienia procedur prawnych związanych z organizacją manifestacji. Zapisy trwają do 17 maja. Zapisują się osoby deklarujące osobisty udział w manifestacji: Królowa idzie do Sejmu. Wyrażam zgodę na opublikowanie mojego imienia, nazwiska i miejscowości, gdyż ja sam się zapisuję i ja sam dysponuję moimi danymi. Życzę sobie, aby moje imię, nazwisko i miejscowość były przeczytane podczas ogłoszeń przez ks. Piotra Natanka. IMIĘ: NAZWISKO: MIEJSCOWOŚĆ: Wyrażam zgodę na przetwarzanie i upublicznianie moich danych osobowych KRAJ: Polska Ilość zapisanych osób: 865 (oczekujących: 0) (stan na: 2020-06-11, 12:18) http://christusvincit-tv.pl/viewpage.php?page_id=248
Styki2020.06.11 12:08
Tajemnica, która dezorientuje rozum ludzki: życie karmi się śmiercią. Tylko w Eucharystii życie karmi się Życiem!
a.b.c.2020.06.11 15:51
Tajemnica, która orientuje rozum ludzki: życie karmi się śmiercią. Właśnie z Eucharysti katabasy mogą rozbijać się samochodami i doić swoje owieczki ile wlezie.
stan2020.06.11 19:29
Zazdrościsz? To dlaczego nie wybrałeś takiej drogi życia?