11.05.17, 20:30fot. Adrian S. Pye, fot. CC BY-SA 2.0

Nie popadajcie w grzech liberalnego ,,katolicyzmu''...

1. Liberalny katolicyzm - bicz, który może zniszczyć Religię

"Boję się raczej tych pechowych polityków, tego liberalizmu katolickiego, który jest prawdziwym biczem... Tej zabawy w huśtawkę, która może zniszczyć Religię. Bez wątpienia, należy czynić miłosierdzie, robić co możliwe, by powrócili zagubieni; ale nie należy podzielać ich opinii..." - pisał papież w liście do pielgrzymów w Nevers w 1871 roku.

2. Wirus liberalnych zasad zatruwa umysły

"Podczas licznych okazji, gdy potępialiśmy partyzantów liberalnych poglądów, nie mieliśmy na myśli tych, którzy nienawidzą Kościoła, a których nie ma sensu wymieniać; ale raczej tych, których właśnie wskazaliśmy, a którzy, przechowując i wspierając skrytego wirusa zasad liberalnych, wyssanego z mlekiem, pod pretekstem, że nie jest ono zatrute jawną złośliwością, i że nie jest, według nich, szkodliwe dla Religii, w łatwy sposób zatruwają umysły, i w ten sposób rozsiewają nasiona tych rewolucji, które już od dłuższego czasu wstrząsają światem" - stwierdza z kolei w brewe z 1873 roku do Koła katolickiego w Quimper. 

3. Liberalny katolicyzm to sojusz pomiędzy światłością a ciemnością

"A jednak, choć synowie tego świata roztropniejsi są niż synowie światłości, ich przebiegłość [wrogów Kościoła] bez wątpienia nie odniosłaby takiego sukcesu, gdyby liczne szeregi mieniących się katolikami nie wyciągnęły do nich przyjaznej dłoni. Tak, niestety! Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno­katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania, najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom.

Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; ...ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły, rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi..." - czytamy w papieskim brewe z 1873 roku do Koła katolickiego w Mediolanie.

4. Liberalizm w Kościele skrycie i niepostrzeżenie niszczy wiarę

Tak zwany katolicki liberalizm "mając znaczną liczbę zwolenników, w tym ludzi szlachetnych, i zdając się mniej odbiegać od prawdy, jest bardziej niebezpieczny dla pozostałych; łatwiej oszukuje tych, którzy nie stoją na straży; a niszcząc ducha katolickiego skrycie i niepostrzeżenie, zmniejsza siły katolickie, a zwiększa siłę wrogów" - pisał Pius IX w brewe z 1876 roku do redaktorów katolickiej gazety z Rodes. 

Jakże aktualne jest nauczanie tego wielkiego błogosławionego papieża! Pamiętajmy o nim i rozpowszechniajmy je, bo kryzys liberalny w Kościele daje o sobie znać coraz wyraźniej!

źródło cytatów: Oni jego zdetronizowali, abp Marcel Lefebvre, wyd. Wydawnictwo Tradycji Katolickiej "Te Deum"