Narodowcy, którzy ratowali Żydów - zdjęcie
24.02.12, 22:16

Narodowcy, którzy ratowali Żydów

11

 

 

Niewątpliwie ruch narodowy miał swoje grzechy, których negowanie nie ma sensu. Wybijanie szyb w żydowskich sklepach, numerus clausus czy szykanowanie mniejszości narodowej niestety miały miejsce. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że agresywna retoryka czy konflikty polityczne załatwiane za pomocą „dialektyki pięści i pistoletu” były na porządku dziennym, zarówno w II RP, jak i całej Europie. Umundurowane bojówki miały nie tylko organizacje narodowe, ale również socjaliści. Nawet żydowski Bejtar nawiązywał do tego trendu.

 

Nie można jednak wąskiego wycinka historii traktować jako cechy przesądzającej o całokształcie działań polskich narodowców. Tym bardziej, że organizacje nacjonalistyczne z innych części Starego Kontynentu mają na sumieniu kolaborację z nazizmem i niezwykłe okrucieństwo. Wystarczy wymienić chociażby węgierskich strzałokrzyżowców, chorwackich ustaszy, Żelazną Gwardię po śmierci Corneliu Z. Codreanu czy ukraińskich banderowców. Do dziś są postrzegani jako bohaterowie przez przytłaczającą większość swoich rodaków. Najbardziej zaskakuje fakt, że ich udział w nazistowskiej machinie zagłady jest ignorowany przez zachodnich historyków, którzy więcej uwagi poświęcają „polskiemu antysemityzmowi” niż autentycznym zbrodniom. Np. na Łotwie przewodnicy wycieczek otwarcie mówią, że ich rodacy z SS byli patriotami, którzy ratowali swój kraj. Mało kto chce pamiętać, że nawet Niemcy byli pod wrażeniem ich zajadłego antysemityzmu. Wystarczy wspomnieć chociażby tyrady Jurgena Stroopa, opisane w książce Kazimierza Moczarskiego „Rozmowy z katem”.

 

 

Endecy w piekle

 

Zupełnie inny charakter miały polskie organizacje narodowe, zwłaszcza w okresie II wojny światowej. Chyba najlepszym przykładem jest zaangażowanie polskich narodowców w akcję niesienia pomocy Żydom na terenie KL Auschwitz. Początki konspiracyjnej działalności obozowej sięgają niemal samego początku istnienia obozu. Jej inicjatorami była kilkuosobowa grupa działaczy endeckich, wywodząca się z Młodzieży Wszechpolskiej i Stronnictwa Narodowego. Należeli do niej: Piotr Kownacki (założyciel i lider MW na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie), Bolesław Świderski (jeden z głównych działaczy MW, a później także ONR na terenie Uniwersytetu Jagiellońskiego) oraz Jerzy Ptakowski (związany ze środowiskiem warszawskiej młodzieży narodowej), a także bracia Mirochnowie- Józef i Stanisław, działacze SN w powiecie tarnowskim, którzy trafili do Auschwitz w pierwszym 728- osobowym transporcie polskich więźniów w czerwcu 1940 roku.

 

Z czasem powiększało się grono mieszkańców „piekła na ziemi”, również tych o poglądach narodowych. Wśród nich znaleźli się m. in. znani warszawscy adwokaci: Jerzy Czarkowski, Jerzy Czerwiński, Stefan Niebudek, Karol Stefan Frycz czy Aleksander Heinrich, profesorowie akademiccy: Roman Rybarski oraz Witold Staniszkis (ojciec prof. Jadwigi Staniszkis – przyp. red.), a także publicysta i filozof (uczeń samego Tatarkiewicza) - Jan Mosdorf.

 

Cała obozowa konspiracja narodowa liczyła na terenie KL Auschwitz około 100 osób. Jej celem było niesienie pomocy innym współwięźniom, bez względu na ich pochodzenie narodowe, wyznanie czy poglądy polityczne. Część z nich pracowała na terenie szpitala, co w znacznym stopniu ułatwiało realizowanie postawionych celów. Często organizowali dodatkowe lekarstwa i pomoc medyczną dla słabszych, mniej wytrzymałych więźniów. Inni członkowie konspiracji, wykorzystywali swoją pracę w kancelarii. Często z narażeniem własnego życia fałszowali obozowe dokumenty, które dla wielu więźniów okazały się ostatnią deską ratunku. Część członków tajnej organizacji zajmowała się utrzymywaniem kontaktów ze „światem zewnętrznym”, co ułatwiało zdobywanie dodatkowej żywność czy ciepłej odzieży.

 

Jan Mosdorf
Co ciekawe, prym wiódł były lider Obozu Narodowo-Radykalnego - Jan Mosdorf, o którym z nieukrywaną sympatią wypowiadali się więźniowie żydowskiego pochodzenia. Wśród nich wymienić można chociażby Wolfa Glicksmana, który po latach wspominał swego dobroczyńcę: „Przedwojenny przywódca antysemickiego ruchu młodzieżowego w Polsce, Jan Mosdorf, niejednokrotnie ryzykował życie, przenosząc moje listy do krewnej znajdującej się w obozie kobiecym w Brzezince (…) Mosdorf pracował w Birkenau i często przynosił mi warzywa, a czasem kromkę lub coś do ubrania”. W podobnym tonie wypowiadał się inny więzień KL Auschwitz Filip Friedman: „Uderzającym przykładem całkowitej zmiany stosunku do Żydów jest prawnik i polityk Jan Mosdorf. Człowiek ten przed wojną był przywódcą jadowicie antyżydowskiego Obozu Narodowo- Radykalnego i inicjatorem wielu antyżydowskich rozruchów. W obozie Mosdorf zmienił swój stosunek do Żydów. Niektóre otrzymywane od przyjaciół paczki żywnościowe (chrześcijańscy więźniowie mieli ten przywilej) Mosdorf rozdzielał między Żydów. Pracując w kancelarii obozowej, kilkakrotnie ostrzegł Żydów o grożącej im selekcji do gazu”. Aktywność Mosdorfa docenił nawet komunistyczny premier Józef Cyrankiewicz: „Podam tu przykład, o którym trudno nie wspomnieć z najwyższym szacunkiem. Mówię tu o przywódcy narodowców radykalnych Mosdorfie. Wcześniej niż inni nacjonaliści czy szowiniści zdał sobie sprawę z tego, że Niemcy na wstępnym etapie mordują tylko Żydów (…) Otóż Mosdorf zrozumiał że jest to kwestia kolejności. Rozumiejąc to stał się w obozie jednym z czołowych wyznawców idei solidarności międzynarodowej. Pomagał więc ludziom innych narodowości, pomagał ludziom innych światopoglądów, Żydom, socjalistom, komunistom, pomagał- że użyję jego przedwojennej terminologii- tzw. żydokomunie”.

 

Wybitną postacią obozowej konspiracji narodowej był też Bolesław Świderski, przez współtowarzyszy określany mianem „brata Alberta Oświęcimia”. W ten sposób Jerzy Ptakowski wypowiadał się o swoim towarzyszu niedoli: „Głową nas wszystkich był Bolesław Świderski, który (…)roztaczał opiekę nad wieloma ofiarami Oświęcimia. Prośba jego czy słowo traktowane było przez współwięźniów jak rozkaz i spełniane bez zastrzeżeń. (…) Nikt z nim nie może się mierzyć pod względem rozmiarów niesionej pomocy i opieki”. (…) Pomagał Żydom, sanatorom, pepeesowcom, ludowcom, a także uczonym , artystom, księżom i innym inteligentom.”

 

Warto pamiętać, że w akcję pomocy Żydom włączyli się również  duchowni, sympatyzujący przed wojną z obozem narodowym. Wśród nich wymienić można chociażby księdza Marcelego Godlewskiego, proboszcza warszawskiej parafii Wszystkich Świętych. Ks. Godlewski, przed wojną organizator Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich, zwalczającego „żydowską konkurencję” w przemyśle i handlu, w okresie okupacji działał aktywnie m. in. na rzecz pomocy żydowskim sierotom, organizując dla nich dom dziecka oraz jadłodajnię w swoim prywatnym mieszkaniu, mieszczącym się w podwarszawskim Aninie. Ksiądz Godlewski organizował także ucieczki Żydów z warszawskiego ghetta na tzw. „aryjską stronę”, zdobywając dla nich fałszywe dokumenty oraz niezbędną pomoc materialną. Jego aktywność obejmowała również udzielanie wsparcia duszpasterskiego Żydom-katolikom, mieszkającym w ghetcie. Warto wspomnieć, iż w ramach wdzięczności za wspomnianą działalność, amerykańska organizacja JOIN, przekazała na rzecz odbudowy zniszczonego w czasie powstania kościoła Wszystkich Świętych sumę ok. 100 tysięcy złotych, a Instytut Yad Vashem odznaczył duchownego pośmiertnie Medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

 

Żegota - ewenement na skalę europejską
Działacze narodowi byli również zaangażowani w prace Rady Pomocy Żydom (kryptonim „Żegota”). Na wyróżnienie zasługuje postać Zofii Kossak- Szczuckiej, która znalazła się w gronie głównych twórców wspomnianej organizacji. „Żegota” była jedyną zinstytucjonalizowaną organizacją o takim charakterze w całej Europie. A trzeba pamiętać, że to właśnie na ziemiach polskich panowało najbardziej restrykcyjne prawo w tej materii. Pomoc oznaczała ryzykowny taniec na celowniku nazistów. To właśnie Kossak-Szczucka jako pierwsza wystąpiła z publicznym potępieniem zbrodni dokonywanych na narodzie żydowskim. Jej stanowisko rozpowszechniono, dzięki broszurze „Protest”. W warszawskim ghetcie rozeszło się aż 5 tys. kopii tego wydawnictwa. Kossak-Szczucka ostro skrytykowała postawę opinii publicznej Zachodu, która w obliczu bezprecedensowych cierpień Żydów zachowywała milczenie. We wspomnianej broszurze można przeczytać: „Anglia milczy, tak jak Ameryka, nawet wpływowe międzynarodowe żydostwo, tak czułe w swoich reakcjach na każdy występek przeciwko swoim ziomkom milczy (…) Ginący Żydzi otoczeni są w swym cierpieniu przez szereg Piłatów, umywających ręce (…) Ci zaś którzy milczą w obliczu mordu stają się współwinni tej zbrodni”. Co ciekawe, jednoznaczne potępienie zbrodni holocaustu nie oznaczało wyrzeczenia się przez Kossak-Szczucką jej poglądów. Zadaje to kłam twierdzeniom przedstawicieli „salonu”, którzy nie dostrzegają chrześcijańskiego nakaz sumienia jako motywacji narodowców, wskazując na chęć umniejszenia win i wyrzeczenia się „grzechów młodości”. Takie oskarżenia nie ominęły również o. Maksymiliana Kolbe, któremu wytyka się „oprzytomnienie” dopiero w warunkach obozowych. Krytycy świętego zakonnika przekonują, że głoszone przez niego poglądy stworzyły dobry grunt dla późniejszego nazistowskiego porządku, a sam duchowny zmienił je dopiero w obliczu śmierci. A przecież konflikty ze społecznością żydowską nie miały charakteru rasowego i w żadnym wypadku nie oznaczały sympatii czy współpracy z nazistami. Bardzo istotny był w tej materii katolicyzm Polaków.

 

Należy pamiętać, że polski ruch narodowy już w połowie lat 20- tych przeszedł wyraźną ewolucję ideową, odrzucając tzw. nacjonalizm laicki, wyrosły z tradycji pozytywistycznych, na rzecz tzw. nacjonalizmu chrześcijańskiego. Duży wpływ miało na to środowisko „młodych”, które po zamachu majowym, zaczęło odgrywać coraz większą rolę w całym obozie narodowym. Tworzyli je ludzie, będący praktykującymi i gorliwymi katolikami. To właśnie z inicjatywy „młodych” w roku 1936 zorganizowano w Częstochowie ślubowania jasnogórskie, w czasie których Najświętsza Maryja Panna została obrana patronką polskiej młodzieży akademickiej. Fakt silnego związku polskiego ruchu narodowego z katolicyzmem potwierdza również przykład „piątki poznańskiej”- członków Narodowej Organizacji Bojowej, którzy w czerwcu 1999 roku zostali beatyfikowani przez papieża Jana Pawła II.

 

W tym miejscu warto przytoczyć inny fragment „Protestu” autorstwa Zofii Kossak- Szczuckiej: „Nie mamy przestać myśleć o nich jak o politycznych, gospodarczych i ideowych wrogach Polski (…) ale to nie zwalnia polskich katolików od przeciwstawiania się zbrodni”. Należy pamiętać również o Edwardzie Kemnitzu, przedwojennym działaczu radykalnie narodowego Pogotowia Patriotów Polskich, a później także Młodzieży Wszechpolskiej i ONR, który - podobnie jak Kossak-Szczucka - został uhonorowany przez Instytut Yad Vashem medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

 

 

Żołnierze Wyklęci… przez antysemityzm?

 

Czarny PR nie omija również antykomunistycznego podziemia zbrojnego. Wielu publicystów, a nawet zawodowych historyków, insynuuje Żołnierzom Wyklętym rzekome pronazistowskie sympatie, aby za wszelką cenę udowodnić, że przedwojenny endecki antysemityzm (pozbawiony zresztą zupełnie wątków rasistowskich – przyp. red.) ujawnił się w czasie wojny pogromami ludności żydowskiej. Takie zarzuty są oczywiście całkowicie bezpodstawne. Wystarczy przejrzeć NSZ-owską prasę. Już w marcu 1941 roku, jeszcze przed konferencją w Wannsee, na której hitlerowskie elity władzy zadecydowały o ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej, NSZ- owski „Szaniec” stwierdzał wyraźnie, iż jakakolwiek pomoc udzielana Niemcom w ich planie zagłady Żydów, będzie traktowana jak zdrada. Od 1942 r. prasa narodowa regularnie informowała o zbrodniach antysemickich. We wspomnianym już „Szańcu” znalazła się wstrząsająca relacja, dotycząca likwidacji lubelskiego ghetta (maj 1942 r.): „W Lublinie znajdowało się ostatnio ok. 45000 Żydów. Na miejscu przy pomocy ochotniczych oddziałów bolszewickich (byłych jeńców) zamordowano około 1000, w tem kobiety i dzieci. 5000 zostało umieszczonych na przedmieściu Majdan Tatarski [...]. Resztę wywieziono w nieznanych kierunkach głównie na Kresy Wschodnie. [...] ok. 3 tys. zabrano do Trawnik i umieszczono w hali nieczynnej cukrowni. Stamtąd kilka dni potem wywieziono pociągami ok. 2000 trupów, podobno otrutych Żydów przy próbie nowych gazów bojowych”.

 

NSZ - wiele faktów wciąż pozostaje nieznanych
Żołnierze NSZ nie poprzestawali jedynie na werbalnym potępieniu zbrodni hitlerowskich, ale podejmował próby udzielenia pomocy prześladowanym Żydom. Koronnym przykładem może być akcja zbrojna Brygady Świętokrzyskiej, która w maju 1945 przypuściła atak na oddziały niemieckie, pilnujący obozu w czeskim Holiszowie, uwalniając w ten sposób blisko tysiąc więzionych kobiet, w większości Żydówek.

 

Powyższe fakty nie przeszkadzają jednak przedstawicielom „salonu” w przedstawianiu polskich narodowców wyłącznie w czarnych barwach i stawianiu śmiałej tezy, że polscy narodowcy nie mordowali Żydów tylko dlatego, że „wyprzedził ich Hitler”. Nie można złożonej historii przedstawiać w tak uproszczony sposób. Czy szlachetne i godne postawy mają być skazane na zapomnienie? Czy bohaterstwo oponenta politycznego jest niegodne uwagi? Tym bardziej, że przez kilkadziesiąt lat przekłamywano historię. Wystarczy wspomnieć o częstym zabiegu komunistycznej propagandy, polegającym na przypisywaniu narodowemu podziemiu przestępstw i zbrodni, których rzeczywistymi sprawcami byli członkowie takich formacji jak Gwardia Ludowa czy Armia Ludowa.  Jako przykład można podać głośną sprawę oddziału GL pod dowództwem Stefana Kilanowicza vel Grzegorza Korczyńskiego, który na terenie Lubelszczyzny dopuścił się licznych rabunków, gwałtów i mordów na miejscowych Żydach.

 

Przy okazji uroczystości 1 marca czy 11 listopada takie oskarżenia pojawiają się bardzo często. Może to również wina współczesnych narodowców, którzy pielęgnując pamięć o Żołnierzach Wyklętych, nie przypominają nieznanej karty ich dziejów? Bo komu żołnierz NSZ kojarzy się z wyzwalaniem obozu koncentracyjnego, a ONR-owiec z ratowaniem żydowskiego współwięźnia? Właśnie takie czyny, a nie antysemicka rozróba w Myślenicach, powinny być otaczane szczególną czcią.

 

Dr Jacek Misztal

 

Aleksander Majewski

 


Komentarze (11):

anonim2012.02.25 12:45
<p>Zgadzam się, z powyższym komentarzem. Niestety kwestia antysemityzmu Polak&oacute;w jest wykorzystywana w bieżącej walce ideologicznej. Chodzi o to by polskość i katolicyzm były kojażone z czymś gorszym, a nawet zbrodniczym.</p>
anonim2012.02.25 13:34
<p>Właśnie zerknąłem do podręcznika licealnego mojej siostry, gdzie przedrukowano tekst Adama Michnika o antysemityzmie. Co ciekawe, naczelny \"Gazety Wyborczej\" wyraźnie zaznaczył, że polska prawica \"nacjonalistyczna i antysemicka\" walczyła z hitleryzmem i zaangażowała się w ratowanie Żyd&oacute;w.</p>
anonim2012.02.25 22:35
<p>.</p> <p>Uważam że stosunek chrześcian do Żyd&oacute;w powinien być weryfikowany Biblią. Jest mn&oacute;stwo r&oacute;żnych nauk, mn&oacute;stwo r&oacute;żnych koncepcji odności Narodu Żydowskiego. A to że zostali odrzuceni, a to że jest nowy Izrael, a to że nie zostali odrurzuceni.</p> <p>.</p> <p>Zachęcam każdego kt&oacute;ry uważa się za wierzącego w Jezusa (Żyda) obrzezanego 8 dnia, aby dokładnie sprawdził co w tym temacie ma do powiedzenia Biblia Święta:</p> <p>.</p> <p>Polecam r&oacute;wnież to rozważanie w niniejszym temacie, bardzo mocno osadzone na Biblii (oczywiście proszę je weryfikować Pismem):</p> <p>&nbsp;</p> <p><strong>Cz I</strong> http://www.youtube.com/watch?v=BcnCk_MiauY</p> <p><strong>Cz II</strong> http://www.youtube.com/watch?v=fi6rQgMh-8o&amp;feature=related</p> <p><strong>Cz III</strong> http://www.youtube.com/watch?v=GuN6hDV3r8s&amp;feature=related</p> <p>itd. na Youtube</p> <p>.</p>
anonim2012.02.27 13:38
<p>To że były chlubne wyjątki wśr&oacute;d nacjonalist&oacute;w nie oznacza że należy generalizować.</p> <p>W takim wspaniałym AK też były przypadki zabijania Żyd&oacute;w.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Poza tym, w gruncie rzeczy, nie tylko od pogląd&oacute;w (nacjonalistycznych, socjalistycznych czy jakichkolwiek innych) zależy czy człowiek kapował/zabijał czy też ratował Żyd&oacute;w. Byli naziści kt&oacute;rzy szczerze wierzyli w idee Rzeszy, byli żołnierze kt&oacute;rzy byli dumni z siły jaką prezentują, być może nawet wierzyli w jakieś nacjonalistyczne zatargi na punkcie terytorium, (Polska - Pomorze i Gdańsk, Francja - Nadrenia itp.) albo ideologii. (walka z komunizmem) Ale poza tym część z nich była ludźmi honoru i pomagała jeńcom wojennym.</p>
anonim2012.02.27 14:58
<p>@Gotowin - pełna zgoda - w dwudziestoleciu międzywojennym konflikt polsko-żydowski był związany gł&oacute;wnie z rywalizacją ekonomiczną.&nbsp;</p> <p>___</p> <p>Sprawa \"gett ławkowych\" znana jest zazwyczaj bez kontekstu.</p> <p>A ciekawe to okoliczności były...</p> <p><strong>Tuż po odzyskaniu niepodległości</strong>. Z bolszewikami walczyli gł&oacute;wnie Polacy ( w tym młodzież, studenci) <strong>i wielu z nich zginęło</strong> w walce&nbsp; ... Narodowcy ocenili sytuację na polskich uczelniach jako groźną dla przyszłego kształtu państwa polskiego. \"Nic nie szkodzi, że właśnie ci mieszkańcy, kt&oacute;rzy najpraktyczniejsi są, kiedy chodzi o ujęcie władzy w swoje ręce, w chwili niebezpieczeństwa, w chwili, gdy bytu Państwa trzeba bronić własną krwią, stają się nagle neutralni \"</p> <p>23.11.1922 roku na konferencji stowarzyszeń studenckich uchwalono rezolucję w sprawie wprowadzenia <em>numerus clasus</em> - w celu <strong>ograniczenia liczby przyjęć młodziezy żydowskiej na studia ... proporcjonalnie do liczby ludności żydowskiej w II RP</strong>.</p> <p>Organizacje młodziezy żydowskiej oczywiście sprzeciwiły się temu.&nbsp; W dniu 1923 roku .... <strong>podłożono bombę</strong> pod lokalem \"Bratniej Pomocy Student&oacute;w Uniwersytetu Warszawskiego\" kt&oacute;ra wprowadziła zmiany w statucie umożliwiające usuwanie z Bratniaka student&oacute;w-żyd&oacute;w. W zamachu zginął prof. Orzecki.</p> <p>Do nasilenia antyżydowskich wystąpień doszło na przełomie 1931/1932 roku kiedy we Lwowie i Wilnie zabito dw&oacute;ch polskich student&oacute;w. ___________________________________</p> <p>Nie ma dymu bez ognia. Tylko pełna prawda jest prawdą.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.02.27 15:45
<p>@Anonymus - \"To że były chlubne wyjątki wśr&oacute;d nacjonalist&oacute;w nie oznacza że należy generalizować.\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>A to ci się podoba ?</p> <p>\"To że były chlubne wyjątki wśr&oacute;d żyd&oacute;w stalinowskiej Polski,&nbsp; nie oznacza że należy generalizować.\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.02.27 20:20
<p>Świetny artykuł. Nie lubię wazeliny, ale Pana teksty to jeden z gł&oacute;wnych smaczk&oacute;w na Frondzie - widać, że to nie pipid&oacute;wki ze świata celebryt&oacute;w tylko rzetelne i wartościowe materiały.</p>
anonim2012.02.27 23:11
<p>@Krzysztowski To że na przestrzeni wiek&oacute;w, tylko ze względu na ich narodowość a nie złe czyny Żydom dostało się bardziej niż innym narodom jest mniejszym generalizowaniem.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Mam gdzieś Izrael i ortodoks&oacute;w. Oddzielajmy syjonist&oacute;w od Żyd&oacute;w. (z dużej litery: przynależność etniczna, z małej - religia)</p>
anonim2012.02.28 21:25
<p> <h3 \"padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 5px; padding-left: 0px; color: #303030; : Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 18px; text-align: justify; background-color: #fffef8; margin: 0px;\"><a class=\"active\" \"color: teal; text-decoration: none;\" href=\"http://niezalezna.pl/24297-krwawy-pulpet#comment-631073\">coś też w temacie</a></h3> <p \"text-align: justify; padding-bottom: 10px; margin-bottom: 0px; color: #303030; : Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 18px; background-color: #fffef8;\">Kłamstwa wok&oacute;ł wojennej działalności Bartoszewskiego Gdy wybuchła wojna Władysław Bartoszewski miał 17 lat. 19 września 1940 został zatrzymany na Żoliborzu w masowej obławie zorganizowanej przez hitlerowc&oacute;w. Przypadkowo dostał się do Oświęcimia, był w tym samym transporcie co Witold Pilecki. Od 22 września 1940 został więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (Auschwitz I, numer obozowy 4427). Zwolniony z Oświęcimia po kilku miesiącach &ndash; 8 kwietnia 1941, co było wydarzeniem niespotykanym.Według Bartoszewskiego zwolnienie zawdzięcza przyjaciołom z Polskiego Czerwonego Krzyża, oficjalnym powodem był zły stan zdrowia. Nieoficjalnie zwolnienie przypisywano stawiennictwu siostry Bartoszewskiego, kt&oacute;ra kolaborowała z Niemcami, nawet wyszła za mąż za SS-mana. Jednak według relacji prof. Miry Modelskiej-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie, pracownika administracji Białego Domu, istnieje świadek, kt&oacute;ry przeżył Oświęcim i twierdzi, że Bartoszewski był kolaborantem. Świadek opowiadał, że spotkał się z Bartoszewskim w Oświęcimu, znał m.in. szczeg&oacute;ły na temat wykształcenia Bartoszewskiego. Twierdził, że za sprawą Bartoszewskiego i 14 innych donosicieli, kt&oacute;rzy opuścili Oświęcim (notabene pociągiem pierwszej klasy) zlikwidowano 21 wysokich rangą AK-owc&oacute;w. &Oacute;w świadek jest przekonany, że Bartoszewski był konfidentem. Nikogo nie zwalniano z Auschwitz, przynajmniej nie uczciwych ludzi, co innego kolaboranci&hellip; Tłumaczenie, że go zwolnili ze względ&oacute;w zdrowotnych wydaje się co najmniej podejrzane. Bartoszewski niemal natychmiastowo po wyjściu z Oświęcimia został wzięty do struktur konspiracyjnych. Jest to sytuacja nie do pomyślenia, taki człowiek był zbyt podejrzany, tacy ludzi mogli być pod obserwacja, dla konspiracji to zbyt duże ryzyko&hellip; Bartoszewski prawdopodobnie albo zataił ten niewygodny fakt, albo został wciągnięty do konspiracji z pomocą niemieckiej agentury. W tym czasie niemiecka agentura była niezwykle rozwiniętą. Dzisiaj milczy się o tej niechlubnej przeszłości: hasło Grupa 13 nikomu nic nie m&oacute;wi podobnie jak ŻGW, dla kt&oacute;rej pracowały tysiące żydowskich agent&oacute;w. Żagiew czyli Żydowska Gwardia Wolności działała nie tylko w getcie warszawskim, a w całej Warszawie. Służyła do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Niemcy wyposażali swoich żydowskich agent&oacute;w także w broń! Agenci mieli za zadanie udawać, że szukają pomocy, a gdy znaleźli Polak&oacute;w, kt&oacute;rzy im ją zaoferowali, po prostu donosili na nich skazując ich i tym samym często ich rodziny na śmierć. ŻGW zajmowała się także szmalcownictwem tropiąc i wydając Niemcom Żyd&oacute;w ukrywających się w tzw. aryjskiej części Warszawy. Podobnych organizacji było wiele, w r&oacute;żnych miastach, jednak największe znaczenie miały Judenraty, bez nich holocaust nie udałby się, Judenraty wyjątkowo gorliwie pomagały Niemcom mordować własny nar&oacute;d. Pytania do Bartoszewskiego - Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna? - Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w og&oacute;le por&oacute;wnać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dw&oacute;ch wspomnianych bohater&oacute;w? - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak gr&oacute;b w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polak&oacute;w publicznie nazywano wsp&oacute;łwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żyd&oacute;w (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)? - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji? - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polak&oacute;w zaatakował w Knesecie tylko &ldquo;głupi ekstremista&rdquo;? - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie m&oacute;wiąc o skończeniu studi&oacute;w. - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, kt&oacute;rej Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał? - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce &ndash; wywiadzie z Panem &ndash; cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: &ldquo;Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku&rdquo;. W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadk&oacute;w tej rzekomej walki? - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z gł&oacute;wnych postaci organizujących pomoc dla Żyd&oacute;w w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak. - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję? - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polak&oacute;w we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posł&oacute;w? - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemc&oacute;w cytatem z Jana J&oacute;zefa Lipskiego za przesiedlenie? - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion os&oacute;b &ndash; wbrew sprawdzonym naukowo statystykom &ndash; liczbę Polak&oacute;w, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu? - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa? - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich &ldquo;polskich ciemniak&oacute;w&rdquo;, a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejaw&oacute;w żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach? - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach? - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: &ldquo;polskie obozy zagłady&rdquo; i &ldquo;polskie obozy koncentracyjne&rdquo;? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld). - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, kt&oacute;re przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy? - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w og&oacute;le choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interes&oacute;w narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polak&oacute;w? - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego z niechęci do Polak&oacute;w i do uznania granicy na Odrze i Nysie? - Dlaczego Pan &ndash; antykomunista &ndash; zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie J&oacute;zefa Oleksego? - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej? - Dlaczego nie zdobył się Pan &ndash; &ldquo;autorytet&rdquo; w Niemczech i Izraelu &ndash; na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa? - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala? - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włos&oacute;w kampanię obelg w stylu &ldquo;dewianci&rdquo; i &ldquo;bydło&rdquo;? - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna &ndash; pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie &ndash; na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby &ldquo;od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką&rdquo;? - Dlaczego dziwnie nie m&oacute;wi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku &ldquo;Polin&rdquo;? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy? - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako &ldquo;Editor&rdquo; polakożerczej książki Samuela Willenberga &ldquo;Surviving Treblinka&rdquo;, w kt&oacute;rej znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żyd&oacute;w i gwałcili Żyd&oacute;wki? - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu &ldquo;Tygodniku Powszechnym&rdquo;), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich &ldquo;Zeszyt&oacute;w Historycznych&rdquo;? - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem. B&oacute;g zapłać za uwagę. PS. Proszę o rozpowszechnianie tego tekstu wszędzie gdzie tylko jest to możliwe (prywatne strony www, blogi, fora itd.) Ks. Cz. Bartnik (nv), wt., 21/02/2012 - 18:</p> </p>
anonim2012.02.29 23:30
<p>@Teotym: Dziękuję za dobre słowo! Bardzo dużo do tekstu wni&oacute;sł Jacek. Mam nadzieję, że to dopiero początek naszej wsp&oacute;łpracy.</p>
anonim2012.03.3 21:47
<p>Wiele daje publikacja Frondy z 2009 r.\"Kości&oacute;ł, Żydzi,Polska\", by rozumieć siebie i drugą stronę w jasnym świetle prawdy.</p>