Msza pogrzebowa tylko nad trumną - zdjęcie
10.08.11, 08:10

Msza pogrzebowa tylko nad trumną

23

Zmiany w kościelnych przepisach ma wprowadzić dokument Episkopatu z 2009 roku. Zapisane jest w nim, że „jeśli ciało zmarłego będzie skremowane, obrzędy pogrzebowe z udziałem rodziny i wspólnoty parafialnej powinny być odprawione przed kremacją (...). Po kremacji urnę należy złożyć w grobie lub w specjalnym kolumbarium, czemu towarzyszyć powinna jedynie najbliższa rodzina''.

 

Episkopat przedstawił dokument Watykanowi do akceptacji. - Stolica Apostolska go zatwierdziła - mówi ks. Józef Kloch, rzecznik Episkopatu Polski. - Są tam ogólne wskazania duszpasterskie co do kremacji, np. to, że obrzędy pogrzebowe powinny się odbyć przed nią, bowiem to ciału zmarłego, a nie prochom oddaje się cześć w czasie liturgii – dodaje ks. Kloch. 

 

- Dobrze, że to wreszcie uporządkowano. I należało się tego spodziewać: dla Kościoła wsunięcie trumny do pieca kremacyjnego jest odpowiednikiem złożenia do grobu. Jasne więc, że msza powinna się odbyć wcześniej. A nasze obyczaje będą się musiały zmienić – komentuje Jarosław Wydmuch, dyrektor cmentarza komunalnego w Częstochowie. 

 

eMBe/Wyborcza.pl


 

Komentarze (23):

anonim2011.08.10 10:02
<p>Jakieś dziwaczne utrudnienia. Czy msza żałobna musi się odbywać nad ciałem złożonym w trumnie ? Przeważnie trumien już się do kościoł&oacute;w nie wstawia i msze odprawiają się bez udziału nieboszczyka w sensie fizycznym, kt&oacute;ry w tym czasie zwykle spoczywa w kaplicy cmentarnej w trumnie lub w urnie. Nie rozumiem tych ceregieli.</p>
anonim2011.08.10 10:20
<p>Na pewno Episkopat zna się lepiej, ja jednak tego nie rozumiem. Jak już tutaj zostało powiedziane cześć w czasie liturgii oddaje się Bogu błagając go o zbawienie duszy zmarłego. Chyba tutaj nie jest istotne w jakim stanie znajduje się jego ciało?</p>
anonim2011.08.10 10:35
<p>Msza pogrzebowa - jak rozumiem - jest momentem pożegnania duszy z ciałem. Dusza przecież żyje (jest wiele świadectw, że przebywa przez te kilka dni na ziemi od momentu śmierci fizycznej do momentu&nbsp; własnie mszy) i w czasie tej mszy modlimy, aby aniołowie zstąpili z nieba i zabrali tę duszę przed oblicze Boga. Więc w czasie mszy pogrzebowej trumna z ciałem powinna być w kościele, kaplicy. To logiczne i wynika z naszej wiary przecież. Sam akt kremacji (ja się nie dam skremować na marginesie) jest jakby złożeniem ciała (truchła) do grobu - już bez duszy, kt&oacute;ra powędrowała przed Boże oblicze. Msza nad urną jest... dla mnie dziwna. Bardzo dobrze, że zostało to uregulowane, choć pewnie pojawią się głosy... że Kości&oacute;ł wydziwia (patrz komentarz Adrema). A to tylko logika naszej wiary... w świętych obcowanie. Warto to sobie wziąć do serca. W końcu mamy pewność, że na pewno to nas czeka... I jeszcze jedno - albo msza pogrzebowa to tylko taki \"obrzęd pożegnalny\", albo też dzieją się w jej trakcie naprawdę zasadnicze rzeczy dla tej duszy. Czyli - albo \"żałobnik\" stoi w progu i patrzy na zegarek bo mu się dłuży - albo naprawdę żegna się z duszą, po kt&oacute;ra naprawdę przxychodzą aniołowie i wioda ją przed Boże oblicze - na sąd, bo \"postanowiono raz człowiekowi umrzeć, a potem sąd\".</p>
anonim2011.08.10 11:55
<p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">\"dla Kościoła wsunięcie trumny do pieca kremacyjnego jest odpowiednikiem złożenia do grobu\"</span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Chyba dla Kościoła modernistycznego. Dla takiego Kościoła to nawet plastikowy paschał jest \"owocem pracy pszczelego roju\" (Liturgia Wigili paschalnej). Kremacja ciał to kolejny objaw skrajnego utylitartyzmu wdzierającego się do Kościoła. Kult relikwii to chrześcijański kult ludzkich szczątk&oacute;w a nie proch&oacute;w. Pierwsi chrześcijanie wierzyli w zmartwychwstanie ciał i stąd je szanowali. Ani żydzi ani nawet Egipcjanie nie kremowali ciał - ta praktyka jest całkowicie obca religijnie chrześcijaństwu. </span></p>
anonim2011.08.10 12:34
<p>Kochani - moim zdaniem to wielkie zamieszanie wynika z tego, że nie bardzo wiemy, co zrobić z tą kremacją. Kości&oacute;ł sam ma problem, bo tak naprawdę, to nie ma obrzęd&oacute;w związanych z kremacją. Należałoby więc najpierw pytać o zasadność kremacji zwłok. Wsłuchajmy się tylko w motywacje tych, kt&oacute;rzy chczaą być po śmierci obr&oacute;ceni w proch w spos&oacute;b nienaturalny = wrzycenie do pieca rozpalonego (sic!). Ot&oacute;z z mojego doświadczenia, prywatnej ankiety wśr&oacute;d znajomych, wynika niestety, że ich motywacje nie są wcale chrześcijańskie, uzasadniają bowiem tak oto: \"nie chcę, aby mnie robaki gryzły\" itp. niepoważne argumety wysuwają! Dla mnie osobiście jasne jet, że jeśli bliski umiera np. za Oceanem i chce być pochowany np. w Europie, to OK, kremacja uzasadniona. Argument typu - kremowanie jest praktyczne albo mamy mało miejsca na cmentarzu - absolutnie mnie nie przekonuje. A należy podkreślić, że w chrześcijańskiego punktu widzenia kremacja jest możliwa z pobudek poważnych i chrześcijańskich, a nie zabobonnych czy estetycznych czy nie wiem jakich jeszcze! I dodam dla pikanterii całej sprawy - nie wierzcie w to, że cały Kowalski jest w tej urnie - zmieszany z Nowakową i innymi, a grube kości i tak nie spalą się po tym czasie przewidzianym na kremację - tłuką je potem ręcznie... zapytajcie wtajemniczonych w \"ten przemysł\". A warto posłuchać, i może odezwie się ktoś z pracownik&oacute;w krematorium i opowie o tym horrorze!!!! Ja wolę jak Jezus - w calości do ziemi!</p>
anonim2011.08.10 12:43
<p>@Ardal - byłoby możliwe, moją śp. Mamusię np. wniesiono uroczyście do kościoła - firma pogrzebowa zrobiła to bez problemu. Była piękna msza św., potem trumne z ciałem wynieśli. Problem z księżmi w mieście, aby się na to zgodzili! To już inna sprawa! W moim przypadku była zgoda, ale nie wszyscy księża rozumieją sens... Niestety! Wczoraj w radio Maryja były ciekawe Rozmowy Niedokonczone na ten temat!</p>
anonim2011.08.10 12:58
<p>@PAX, prosze - nie uogolniaj. I nie wymyslaj nowych regul religii katolickiej (cyt.: \"Religia katolicka jest tak cudownie prosta - płacisz i masz, nie płacisz - do widzenia.\") To jest tylko Twoj punkt widzenia. Ja na szczescie nei spotkalam sie z takim podejsciem duchowynych, jakie Ty tu ukazujesz</p>
anonim2011.08.10 13:03
<p>@Ardal</p> <p>czy jesli Wola Twojej Mamy jest dla Ciebie swietoscia, to znaczy, ze nawet jesli sam Bog prosil Cie o cos przeciwnego nie uleglbys? (Przepraszam, jesli moje slowa Cie uraza, ale Twoje slowa: \"wola mojejMatki byla dla mnie swietoscia\" rozumiem w ten sposob, ze nawet jakby Mama Twoja chciala cos, co Ty sam uwazasz za zle i niepoprawne to tez bys to spelnil.)</p>
anonim2011.08.10 13:07
<p>@Ardal - byłabym rada poznać motywację Pańskiej śp. Matki. A wola mszy św. w obecności ciala w kościele wynika z pobudek wiary i serca - dla mojej Mamy Eucharystia codzienna była chlebem powszednim i bardzo tę obecność i karmienie się Slowem i Ciałem&nbsp;sobie ceniła.</p>
anonim2011.08.10 13:37
<p>Sorry, ale jak coś podaje<em>&nbsp;Wyborcza, </em>to ja poczekma na wersję oficjalną...</p>
anonim2011.08.10 13:51
<p>Proponuję, niech odezwą się propagatorzy kremacji i wymienią swoje argumenty&nbsp; - te CHRZEŚCIJANSKIE, PŁYNĄCE Z WIARY -&nbsp;za kremacją!!! Ja naprawdę chcę je usłyszeć!</p>
anonim2011.08.10 14:29
<p>@Ardal</p> <p>w ktorym miejscu uczynilam z Twojej Mamy \"potwora\"? Mnie nie chodzi o nia i jej wole, ale o Twoje slowa na ten temat.</p>
anonim2011.08.10 15:46
<p>Decyzja słuszna i uzasadniona. Od początku wiek&oacute;w chrześcijaństwa tak było i niech tak pozostanie.</p>
anonim2011.08.10 15:48
<p>Nie rozumiem sensu tego przepisu, niewiele się zmienia w samej wymowie liturgii pogrzebowej (wiadomo, że ciało to tylko ciało , prochem jesteś i w proch się obr&oacute;cisz... prędzej czy p&oacute;źniej, to tylko kwestia czasu) , a powstaje wiele praktycznych trudności - dwa pozegnania, dwie uroczystosci, najpierw przewiezienie ciała z kaplicy do kościoła, potem z koscioła do kremacji i z powrotem na cmentarz , kt&oacute;ry zazwyczaj jest gdzieś w pobliżu koscioła. Nie wiadomo, czy to będzie się odbywać w jeden dzień, obawiam się że nie.&nbsp;Dalsza rodzina i znajomi nie będą raczej dwa razy przyjeżdżać na uroczystości , będą musieli wybrać. A&nbsp; co ze stypą - też&nbsp;&nbsp;dwie ?&nbsp; Osoby kt&oacute;re życzą sobie być skremowane argumentują to między innymi zaoszczędzeniem kłopot&oacute;w rodzinie - a tu masz ci los. &nbsp;Będą problemy z przyjęciem tego przepisu, jest kompletnie nieżyciowy.&nbsp; Poza tym trochę za p&oacute;źno -&nbsp;już wytworzyły się pewne zwyczaje związane z poch&oacute;wkiem w urnie, teraz będzie mn&oacute;stwo nieporozumień.</p>
anonim2011.08.10 16:21
<p>I jeszcze jedna przyziemna sprawa, kt&oacute;ra się teraz&nbsp;niepotrzebnie skomplikuje: Jeśli kwiaty i wieńce bedą podczas uroczystości w kościele&nbsp;- &nbsp;to do czasu kremacji i pogrzebu mogą zwiędnąć, a jeśli nawet nie zwiędną - to co niby z nimi zrobić przed pogrzebem, kt&oacute;ry moze być np. na następny dzień lub dopiero za dwa dni - do domu sobie zabrać&nbsp; ?</p>
anonim2011.08.10 19:30
<p>Problemem będzie to że pogrzeb rozłrzy się na dwa dni bo spopielarnie też mają terminy minimum 1 dzień 1 dzień - msza żałobna 2 dzień - &nbsp;poch&oacute;wek urny z prochami&nbsp; a moja mama życzy sobie być skremowana , a jest katoliczką więc poch&oacute;wek bez mszy żałobnej nie wchodzi w grę &nbsp;</p>
anonim2011.08.10 22:34
<p>@PAX</p> <p>nie musze probowac, bo nawet tego nie chce, natomiast znam osobiscie wielu ksiezy, ktorzy, jesli czlowieka nie stac, badz ma trudna sytuacje nie biora nawet jesli ten chce zaplacic. Taka sytuacja miala miejsce w mojej obecnosci i stad moja prosba o nieuogolnianie.</p>
anonim2011.08.10 22:45
<p>znaczy będzie dwudniowy pogrzeb???</p>
anonim2011.08.11 7:48
<p>No i co? jakoś nikt się nie kwapi z chrześcijańską argumentacją za kremacją. Wciąż czekam na rozsądne argumenty ZA! Nikt nic na ten temat nie chce napisać, czyżby większośc zwolennik&oacute;w kremacji boi się po prostu \"owego zjadania przez robaczki\"???? Iście chrześcijańska postawa! @Donowan - masz rację, niepotrzebnie władze Kościola zgodziły się na kremację z przyczyn obojętnych. Jeszcze raz powtarzam - tylko w przypadku transportu zwłok z daleka (Za Oceanem itp.) widzę uzasadnienie - poza tym NIE! Ciekawe, jak nasi rodacy zareagowaliby, gdyby Jan Paweł II miał być skremowany???? To Błogosławionemu na szczęście w og&oacute;le nawet na myśl nie przyszło!</p>
anonim2011.08.11 8:16
<p>Oddaje&nbsp;ciało na akademę medyczną. Kremacja wszystkich element&oacute;w odbędzie się&nbsp;po roku. Czaszka na pewno zostanie na uczelni.&nbsp;Kiedy msza za mnie się odbędzie?</p>
anonim2011.08.11 10:05
<p>Moim zdaniem, argument, że przez wieki mieliśmy zwyczaj grzebania ciał w trumnie, to tak powinno pozostać, już nie przystaje do wsp&oacute;łczesnych czas&oacute;w. Choćby tylko dlatego, że dawniej było mniejsze zaludnienie. Nie widzę powodu, aby miejsce żywych mieli zajmować zmarli - popatrzmy sobie, jak w praktyce rozrastają się cmentarze. Przy tym, mamy r&oacute;żnego rodzaju katastrofy, jak choćby powodzie, i dochodzi do tego, np. w Sandomierzu, kiedy to szczątki zmarłych wypłukane z grob&oacute;w płynęły ulicami. Wcześniej podobna sytuacja była w Rybniku, ale wtedy to wszystko spłynęło w okolice elektrowni. Nikt chyba nie sądzi, że gdy \"to\" pozbierano, dany umrzyk trafił na \"swoje\" miejsce. Jeszcze inne względy - praktyczne. Osoby osiadłe w kraju tego nie widzą, ale za granicą jest to widoczne. Np. w tragicznym wypadku zginęła c&oacute;rka mojej koleżanki. Tradycyjny poch&oacute;wek, spoczęła na cmentarzu, w mieście gdzie mieszkała matka. Po pewnym czasie, matka przeprowadziła się ok. 800 km. od poprzedniego miejsca zamieszkania. Pozostała kwestia pielęgnacji grobu, musiała to zlecić odpowiednim służbom, co wiąże się ze stosownymi kosztami. Nie było by tego zachodu, gdyby c&oacute;rka została pochowana w urnie. Po prostu przeprowadzając się, zleciłaby przeniesienie urny na cmentarz, w pobliżu nowego miejsca swojego zamieszkania. Także, gdy mamy do czynienia z przewiezieniem szczątk&oacute;w zmarłego z zagranicy, nawet w Europie, jest dużo praktyczniej przewieźć urnę. Poch&oacute;wek w kraju kogoś, kto umarł za Oceanem, chyba już nie wymaga argument&oacute;w. W stosunkowo niedługim czasie problem pogrzeb&oacute;w zostanie rozwiązany administracyjnie. Jest już unijna dyrektywa, że od roku dwu tysięcznego kt&oacute;regoś, jedyną możliwością będzie kremacja ciał. W Niemczech niejako przygotowaniem do powyższego, jest budowa krematori&oacute;w w mniejszych miejscowościach - w miastach, już takowe są - i niesamowity wzrost cen miejsca na poch&oacute;wek. Np. w moim mieście gr&oacute;b na 20 lat, bez możliwości przedłużenia, kosztuje - 1800 Euro, z mozliwością przedłużenia na kolejne lata - 3200 Euro. Cena miejsca na urnę, w tzw. grobie ziemnym, jest niewielka. Od drugiej połowy lat 90 nie ma tzw. zasiłk&oacute;w pogrzebowych, czyli każdy indywidualnie musi sobie zabezpieczyć koszty swojego pogrzebu, chyba, że ten problem zostawi w \"spadku\" swoim dzieciom.</p>
anonim2011.08.11 11:10
<p>oby nie wprowadzili obowiazku kremacji, bo ja nie chce byc po smierci skremowana</p>
anonim2011.08.11 11:42
<p>Spokojnie, na pewno nie będzie tylko możliwości kremacji, będą jak zawsze normalne poch&oacute;wki w trumnie! @Klara - to już jest jakoś tak, że jeśli ktoś myśli tylko pragmatycznie, a mniej mistycznie, to wszystko sobie skalkuluje... Tymczasem chyba jednak pogrzeb z urną - jak na razie - wypada drożej - to tak w tym nurcie myśląc.</p>