Michał Orzechowski: Czy środowisko ,GW' powoli zaczyna coś rozumieć? - zdjęcie
27.08.17, 12:45fot. Heinrich-Böll-Stiftung, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr, zdj. edytowane; domena publiczna

Michał Orzechowski: Czy środowisko ,GW' powoli zaczyna coś rozumieć?

Michał Orzechowski

MICHTRIX i CosmoPolish

sdp.pl

Jak osoba zajmująca się analizowaniem mediów, interesują mnie zarówno ekstrema które wyznaczają skarajne granice poznawcze, jak i stany pośrednie między nimi.

Jeśli uznać, że dzisiaj takimi dwoma przeciwległymi skrzydłami publicznej debaty są, z jednej strony szeroko rozumiane środowiska polityczne i społeczne skupione wokół rządu i PiS, a z drugiej strony tzw. totalna opozycja czyli przede wszystkim PO i .Nowoczesna, to za jednego z głównych przedstawicieli mediów 'totalnej opozycji' uznać można 'Gazetę Wyborczą'.

Z zaciekawieniem obserwuję ścieranie się na łamach tej gazety sprzecznych tendencji: oprócz rytualnego zaklinania iż 'straszliwy' i 'nietolerancyjny' PiS jest 'antyunijny', 'autorytarny', 'antydemokratyczny', etc, itp, itd, - to równocześnie przebijają się czasami wypowiedzi i głosy świadczące, że część autorów i czytelników 'Wyborczej' zaczyna rozumieć, iż dojście i utrzymywanie się PiS u władzy może mieć inne przyczyny niż wyobrażonych przez szefostwa redakcji. W debacie pt. "Czułem, że trzeba człowiekowi coś wytłumaczyć". Wasza dyskusja o tekstach Fejfera i Majcherka" cytowane są przez 'Wyborczą' m.in także takie opinie: 'Nie można wrócić do dawniejszych czasów, w których pani Bochniarz bredzi, że lepsza płaca 1500 na rękę miesięcznie niż żadna, pani sędzia nie daje rady wyżyć za dziesięć patyków, a Majcherek nie wierzy w ludzi grzebiących po śmietnikach.' Cóż, chyba to dobrze, że do środowiska 'Wyborczej' docierać zaczyna, że dojście PiS-u do władzy jest skutkiem m.in. poprzednich, aroganckich, oligarchicznych i antyspołecznych rządów PO?

Gdzieś, pomiędzy wspomnianymi ekstremami PiS versus PO+.N,  stara się balansować 'Rzeczpospolita' - np. w tekście Kazimierza Wóycickiego 'Kaczyński, a co potem?'(22.08.2017) pada ciekawe, i w mojej opinii bardzo słuszne stwierdzenie: 'Obecna opozycja nie ma odwagi analizować, dlaczego przegrała wybory, i winę za własną porażkę zwala na przewrotność zwycięzców.' Znowu widać, że coraz bardziej przebija się do świadomości polskiego tzw. main streamu informacja, że upadek PO i dojście do władzy partii Jarosława Kaczyńskiego nie wynika bynajmniej z jego domniemanej 'przewrotności'. Stąd też końcowy apel autora: 'Społeczeństwo polskie jest w istocie mało rozpoznane, gdy chodzi o jego preferencje polityczne i opcje ideowe, warto więc to właśnie jemu przede wszystkim się przyglądać.' Ciekawe - po tylu latach wolnej Polski ktoś apeluje o rzetelne i uczciwe przyjrzenie wreszcie polskiemu społeczeństwu. Tu aż ciśnie się samo na usta: wreszcie, po tylu latach aroganckiego pouczania Polaków, ktoś chce poznać, jacy ci Polacy naprawdę są...?

Na łamach pisma 'Dziennik - Gazeta Prawna' - z wymownym podtytułem 'Patrzymy obiektywnie Piszemy odpowiedzialnie' - w tekście Rafała Wosia 'Dość mam rządzenia przez straszenie' (25-27.08.2017, str. A18) pada m.in. taki apel dotyczący medialnej krytyki PiS: 'Chodzi tylko o to, by nie podlewać jej za każdym razem hasłami w stylu: "Przecież wiadomo, że oni są wrogami demokracji". Chciało by się spuentować: tylko, albo i aż tyle.

Także inne teksty z tej samej gazety ukazują coś, co być może będzie zaczątkiem uczciwej i rzetelnej debaty nt polskiej sceny politycznej: Tomasz S. Markiewka już w samym tytule swojego tekstu odważnie deklaruje, że 'PiS nie jest z Marsa': 'PiS nie przyleciał z Marsa. Nie zagarnął Polski za pomocą laserów, lecz wygrywając w demokratycznych wyborach. Siłą Kaczyńskiego jest skuteczność w przekonywaniu wyborców, a nie większa armia bądź zaawansowanie techniczne.' Okazuje się więc, że PiS i Kaczyński nie otrzymali władzy dzięki 'przewrotności' albo też supremacji posiadanej marsjańskiej technologii laserowej, tylko dzięĸi demokratycznym procedurom i politycznej skuteczności.

Jednak żeby nie być pomówiony o to, że jedynie czepiam się, wyśmiewam i krytykuję, na zakończenie coś pozytywnego: jako autor licznych tekstów promująch ideę tworzenia polskich mediów w języku angielskim (np. mój tekst 'TVP CosmoPolish', sdp.pl - 06.10.2016) z dużą radościa popieram apele z ostatnich dni dotyczących medialnej promocji Polski w świecie. Jeden z takich apeli wygłosił 22.08.2017 w Telewizji Republika prof. Andrzej Zybertowicz: 'teraz musimy zbudować maszynę, która będzie broniła polskiego wizerunku'.

A ponieważ jak wiadomo, najlepszą obroną jest atak, stąd także mój nieustanny apel o utworzenie profesjonalnych, dużych i atrakcyjnych mediów, przede wszystkim portali i telewizji - które w różnych językach świata - oczywiście na czele z językiem angielskim, głównym językiem komunikacji dzisiejszego świat - będą promowały polską narrację i prezentowały światu polski punkt widzenia.