M. Simma: Dusze zmarłych są bliżej niż myślimy - zdjęcie
14.06.20, 12:07

M. Simma: Dusze zmarłych są bliżej niż myślimy

16

 Śmierć człowieka otacza obłok tajemnicy. Odczuwa ją umierający, a najbliżsi zmarłego zadają sobie pytania: "Co się stało z tym, którego kochaliśmy? Co ze mną będzie po śmierci?".

     Jedyną odpowiedź na te najważniejsze pytania daje Jezus: "Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne" (J 6, 47). Jest życie wieczne, jest niebo, które On nam otworzył swoją męką i zmartwychwstaniem, jest Jego nauka, jak to niebo osiągnąć, oraz są przestrogi przed utratą życia wiecznego. Chrystus mówi nam, że przez próg śmierci przechodzimy do nowego życia, gdzie wszystko ma wymiar duchowy, gdzie nie ma przestrzeni, materii, czasu, cierpienia i strachu, natomiast wszystkim we wszystkich jest Bóg - Miłość i Światłość odwieczna i wiekuista.

     Ażeby przybliżyć człowiekowi prawdę o rzeczach ostatecznych, które go czekają, a przede wszystkim by złagodzić ten naturalny lęk przed śmiercią albo niewiedzę o losach bliskich zmarłych, Bóg udziela czasem daru kontaktowania się żywych z umarłymi. Dzieje się to jednak rzadko i tylko wtedy, gdy w planach Bożych ma z tego wyniknąć wielkie dobro.

     Współcześnie taki dar - a nawet misję - otrzymała Maria Simma, zmarła w roku 2004 mieszkanka małej szwajcarskiej wioski Sonntag w Alpach.

     Maria pochodziła z licznej rodziny, w której się nie przelewało, więc dzieci wcześnie musiały pójść do pracy. Po ukończeniu szkoły ludowej dziewczyna pragnęła wstąpić do zakonu; trzykrotnie próbowała w różnych klasztorach, lecz wszędzie odmawiano jej przyjęcia ze względu na jej słabe zdrowie. Mając od dziecka bardzo żywe nabożeństwo do Matki Bożej, złożyła prywatny ślub czystości i oddała Jej dalszą drogę swego życia, pragnąc służyć Jej przez modlitwę i ofiarę w intencji dusz czyśćcowych. Po śmierci rodziców zamieszkała sama w domu rodzinnym w Sonntagu, pracując na bardzo skromne utrzymanie.

     Pewnej nocy w 1940 r. Maria nagle się obudziła i dostrzegła obcego mężczyznę chodzącego po jej pokoju. Na pytanie, kim jest, nie otrzymała od przybysza żadnej odpowiedzi. Ponieważ Simma była z natury odważna, momentalnie wyskoczyła z łóżka, chcąc schwytać intruza, lecz jej ręce trafiły w próżnię; wtedy zrobiło się jej nieswojo. W tej samej chwili zjawa znikła. Zaraz rano kobieta opowiedziała widzenie swemu spowiednikowi; ten radził jej w takich momentach pytać: "Czego potrzebujesz, czego chcesz ode mnie?". Następnej nocy tajemniczy mężczyzna znów się pojawił. Na pytanie Marii odpowiedział: "Postaraj się o trzy Msze święte, a będę wybawiony".

     Tak się zaczęła współpraca Marii z duszami pokutującymi w czyśćcu. Przez kilkanaście lat zjawiały się u niej w liczbie kilku rocznie. Proboszcz i spowiednik Marii, ks. Alfons Matt, którego kobieta informowała o każdej prośbie kierowanej do niej z zaświatów, polecał jej, aby żadnej duszy nie odrzucała, ale żeby starała się spełnić jej życzenie.

     W 1954 r. - a był to rok maryjny - dusze zaczęły przychodzić do Marii już co noc. Gdy ten rok minął, zjawiały się znowu rzadziej, ale najczęściej w pierwszą sobotę miesiąca, w święta Matki Bożej, w wielkim poście (szczegółnie w Wielkim Tygodniu), a także w listopadzie oraz w adwencie. Każdy kontakt duszy czyśćcowej z Mafią Simmą był szczególnym darem Bożym, uzyskanym przez Matkę Bożą dla danej duszy. To, co dusze mogły powiedzieć Marii Simmie, też było darem Bożym; wprawdzie wizjonerka nie mogła ich wypytywać sama, ale przez długie lata tych kontaktów uzyskała bogatą wiedzę i doświadczenie w sprawach czyśćcowych. Nie wolno jej jednak było przywoływać dusz z czyśćca: "Przychodzą po prostu, kiedy Pan Bóg im pozwoli postarać się o szybsze wybawienie" - wyjaśniała Maria. Wynika z tego, że wszelkie przywoływanie duchów, seanse spirytystyczne itp. nie są po myśli Bożej i należy się ich całkowicie wyrzec. Duchy, które mogą się w nich pojawiać, to duchy złe, podszywające się pod osoby zmarłe.

     Natomiast Simma przekonała się, że "dusze czyśćcowe wiedzą o nas i o tym, co się dzieje, więcej, niż myślimy. Wiedzą na przykład o tym, kto bierze udział w pogrzebie i czy się modli, czy tylko idzie, aby inni go widzieli. Wiedzą, kto wysłuchał za nie Mszy św., bo dla umarłego pobożne wysłuchanie Mszy św. ma większe znaczenie aniżeli towarzyszenie zwłokom na cmentarz. Wiedzą również dusze czyśćcowe, co się o nich mówi i co się dla nich robi. Są bliżej nas, niż myślimy; są całkiem blisko nas".

     Na pytanie, jak i za co dusze cierpią w czyśćcu najbardziej, Simma daje następujące wyjaśnienie: "Jest tyle różnych rodzajów czyśćca co dusz. Każdą duszę trapi tęsknota za Bogiem i to powoduje najboleśniejsze cierpienia ze wszystkich. Poza tym każda dusza jest tak karana, jak grzeszyła (...). Grzechy przeciwko miłości, oszczerstwo, zniesławienie, brak pojednania się, kłótnie z powodu chciwości i zazdrości są w wieczności bardzo karane (...). Jak często grzeszy się bezlitosnymi wypowiedziami i płochymi sądami o drugich (...). Słowo może zabić - słowo może uzdrowić". Do nieba może wejść tylko czysta miłość.

     "Co się dzieje z samobójcami? Są oni najczęściej niepoczytalni w chwili, gdy odbierają sobie życie. Przeważnie więcej winy ponoszą ci, którzy ich do samobójstwa doprowadzili". A najlepszy sposób, aby się do piekła nie dostać, to pokora.

     Pomimo wielkich cierpień doznawanych w czyśćcu "żadna dusza nie chciałaby wrócić na ziemię i nadal żyć, ponieważ ma ona poznanie, o którym my nie mamy pojęcia. Dusze pokutujące w czyśćcu pragną oczyszczenia. Czy możemy sobie wyobrazić dziewczynę, która odważyłaby się przyjść na pierwszy bal w brudnej sukience i nie uczesana? Dusza w miejscu oczyszczenia - czyli w czyśćcu - ma tak świetlane pojęcie o Bogu, że przedstawia się jej w oślepiającej piękności. Żadna siła nie zdołałaby jej zmusić, aby stanęła przed Jego Obliczem, jeżeli najdrobniejsza skaza nie została z niej jeszcze zmazana. Tylko doskonale czysta odważy się stanąć przed Bogiem, aby oglądać Go twarzą w twarz".

     Dusze ukazujące się Marii Simmie prosiły przede wszystkim o Msze św., modlitwę, ale także o zwrócenie się do ich bliskich z przestrogą, z prośbą o ofiary lub o wyrównanie krzywd. Z czasem zaczęły też prosić o przyjęcie cierpień za nie. Gdy wizjonerka się na to zgadzała, przeżywała godziny wielkich cierpień fizycznych; po ich upływie wracała do normalnego samopoczucia i mogła pójść rano do pracy. Ten rodzaj wspierania dusz pokutujących stał się dominującym nurtem misji Marii Simmy. Poznała, jak wielką wartość ma modlitwa i cierpienie ofiarowywane Bogu tu na ziemi w intencji zmarłych. Kilka godzin cierpień Marii skracało komuś czyściec o kilkadziesiąt lat. Dusze pokutujące z tej perspektywy żałują każdej okazji do cierpienia, której nie wykorzystały na ziemi, aby ją Bogu ofiarować w duchu pokuty.

     Wszystkie prośby dusz i informacje od nich uzyskane Maria przekazywała swemu proboszczowi, ks. Mattowi, bardzo troskliwie czuwającemu nad misją duchową, którą Bóg obdarzył jego penitentkę. Przekonując się, jak dobroczynne to zadanie dla dusz poku tujących w czyśćcu, a równocześnie jaki ma ono walor ewangelizacyjny dla ich rodzin, kapłan zgodził się, aby Simma wygłaszała odczyty o czyśćcu po okolicznych parafiach. Ludzie się o to dopominali, a dusze czyśćcowe popierały tę akcję, bo pobudzała do gorliwszego nabożeństwa w ich intencji. Po odczytach Maria była zasypywana pytaniami o życie pozagrobowe.

     Wielekroć dusze przychodzące do Marii Simmy mówiły o roli Matki Bożej w wypraszaniu im skrócenia lub złagodzenia cierpień czyśćcowych. Matce Bożej należy się tytuł Matki Miłosierdzia Dusz Czyśćcowych - stąd tak cenna dla nich jest modlitwa różańcowa. Jedna dusza objawiająca się powiedziała Simmie, że Matka Boża upomina się o wybudowanie kaplicy ku Jej czci na rozstaju, gdzie kiedyś już kapliczka stała. Gdy przeprowadzano nową drogę, starą kapliczkę zniesiono, a o postawieniu nowej zapomniano. Matka Boża przypomina o konieczności jej postawienia, wyrażając też życzenie, aby znajdował się w niej obraz przedstawiający Ją jako Matkę Miłosierdzia Dusz Czyśćcowych. Obraz ma być piękny. Krótko potem Simmę odwiedził ksiądz z Polski. Gdy Maria opowiedziała mu o życzeniu Matki Bożej, kapłan podjął się znalezienia malarza i pokrycia kosztów.

     Obraz namalował Adolf Hyła z Krakowa, autor obrazu Jezusa Miłosiernego w Łagiewnikach. W maju 1959 r. obraz ikaplica w Sonntagu zostały poświęcone i są teraz miejscem pielgrzymek oraz modlitw za dusze w czyśćcu. 


Teresa Tyszkiewicz


Źródło: Maria Simma:
Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi


nr 3-2009 

Komentarze (16):

violencja2020.06.16 0:06
ŚWIĘTYCH OBCOWANIE-to się dzieje cały czas.
Piotr2020.06.15 14:36
http://www.kuzbawieniu.pl/artykuly/ostrzegamy/204-niebiblijne-doktryny-katolickie-czysciec-17710955
Kaj2020.06.15 2:48
" Leszek"....Lechu Keller....vel...dumny....g...! Piszesz że" inteligencji nie da się przekazać" ! To fakt! Tobie to już nic nie pomoże ! W kólko tylko o "ciemnogrodzie, o Rydzku ....itp.....itd...! Gdybyś chociaż trochę myslał, to pisałbyś na temat artykułu! No więc gdzie ta twoja Inteligencja??? Pokaż ją ! TO TY JESTEŚ NIEREFORMOWALNYM, CIEMNYM CZŁOWIEKIEM! PROSZĘ CIĘ SKOŃCZ ! PISZESZ TU ZNÓW SAM DO SIEBIE! W KÓŁKO TO SAMO! WIESZ CO MYSLIMY O TOBIE ! NIE UDAWAJ "GREKA" !
vera2020.06.14 15:18
kolejna psychiczna...ze stadka świętych oszołomów...skoro Jezus mówił, że łotr pójdzie z nim ro raju - inna rzeczywistość...skoro Jezus mówił - moje królestwo nie jest z tego świata...to zamilcz głupia babo, że zmarli są obok nas....sama leciałam tunelem bardzo daleko od ziemi...tutaj nie ma dusz...co najwyżej diabeł udaje dusze zmarłych...
Kama2020.06.15 3:20
WERA!..... / LECHU/.... Jesteś obłakany, psychiczny! NIE BLUŹNIJ! NIE PANUJESZ! NOSI CIĘ JAK COŚ PISZE SIĘ O ŚWIĘTYCH, CZY O BOGU ! BOLI CIĘ TO, CO ZROBILIŚCIE WY, ŻYDZI JEZUSOWI, MASZ WYRZUTY SUMIENIA! TAK! ŁOTR POSZEDŁ DO RAJU ! UKRZYŻOWALIŚCIE NIE TYLKO PANA JEZUSA, ALE I DWÓCH ŁOTRÓW! JEDEN Z NICH JUŻ NA KRZYŻU BŁAGAŁ P.JEZUSA O PRZEBACZENIE, PROSZĄC : ..." JEZU WSPOMNIJ NA MNIE, GDY BĘDZIESZ W RAJU..." ! ..." ZAPRAWDĘ, POWIADAM CI, JESZCZE DZIŚ ZE MNĄ BĘDZIESZ W RAJU... TO JEST CYTAT Z BIBLII. ./ Łk 23, 43/ -podałam ci żródło! /. Natomiast drugi się tak nie zachował, sam się potepił! A mógł być też zbawiony! Jak widzisz, P.Jezus nikogo nie odrzuca, nawet takiego najgorszego łotra, drania, czy nawet zwyrodnialca! Trzeba tylko z serca żałować za swoje winy i poprosić o przebaczenie! TRZEBA CHCIEĆ! Zabolało cię! Bo to właśnie ciebie dotyczy! Pomyśl o tym, warto!!
Pewnie myślisz, że on jest w Polsce? Zapytaj go!2020.06.14 13:56
𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 - 𝐊𝐑𝐄𝐌𝐋𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐎𝐊𝐀𝐓𝐎𝐑 ! 𝐋𝐄𝐒𝐙𝐄𝐊 𝐑𝐀𝐃𝐙𝐈𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈 - 𝐑𝐄𝐘𝐓𝐀𝐍(-𝐎𝐖) - 𝐈 𝐋𝐎𝐊𝐀𝐋𝐍𝐘 𝐈𝐍𝐖𝐀𝐋𝐈𝐃𝐀, 𝐋𝐄𝐂𝐇 𝐊𝐄𝐋𝐋𝐄𝐑-𝐊𝐑𝐀𝐖𝐂𝐙𝐘𝐊 𝐃𝐀𝐑𝐌𝐎𝐖𝐈 𝐀𝐆𝐄𝐍𝐂𝐈 𝐏𝐔𝐓𝐈𝐍𝐀 𝐃𝐄𝐙𝐈𝐍𝐅𝐑𝐎𝐌𝐀𝐂𝐉𝐀 𝐊𝐑𝐄𝐌𝐋𝐀 - 𝐒𝐈𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐂𝐇𝐀𝐎𝐒𝐔 𝐎𝐓𝐎 𝐀𝐃𝐑𝐄𝐒 "𝐋𝐄𝐒𝐙𝐊𝐀 𝐑𝐀𝐃𝐙𝐈𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈" 𝐓𝐀𝐊, 𝐓𝐀𝐊 𝐓𝐎 𝐑𝐎𝐒𝐉𝐀 - 𝐈𝐏 𝟐.𝟔𝟑.𝟐𝟓𝟓.𝟐𝟓𝟓. sprawdż
kacapy za Ural2020.06.14 14:11
To kacap z Krasnojarska .
Leszek2020.06.14 12:32
Co roku na polskich drogach, będących karykaturą nowoczesnego systemu komunikacyjnego, giną dziesiątki tysięcy osób, a setki tysięcy zostają rannymi i kalekami.  Pomimo to nie skłoniło to władz, tak dbających o dobro obywateli, do zakazu ruchu kołowego w III RP.   Mało tego, w zaraniu III RP zlikwidowano bezpieczny, ekologiczny i tani transport kolejowy, znów na polecenie zagranicznych „sponsorów”.  Teraz na polskich drogach szaleją zachodnioeuropejskie „zmywaki” siejące w swych mercedesach śmierć i zniszczenie.   I nikomu to nie przeszkadza! Niezmierzoną bezmyślność ludzi rozumie doskonale globalna oligarchia finansowa i rozzuchwaloną nią dławi coraz bardziej gospodarkę, wpędzając całe państwa i społeczeństwa w jeszcze większe długi i niewolnictwo finansowe, a poszczególnych obywateli w nędzę i beznadzieję. Równolegle pośpiesznie konstruuje globalne państwo policyjne. W tym dziele, finansistom asystują nie tylko globalistyczne „elity” z ich nadania, ale rzesze urzędników, policjantów, medyków, a zwłaszcza tabuny podłych i pokrętnych „dziennikarzy”, którzy bez wytchnienia wtłaczają masom propagandowe kłamstwa.   Przy czym myślą oni jedynie o zachowaniu swych synekur.  Na skonstatowanie oczywistości, że wraz z ginącymi społeczeństwami, zginąć muszo oni sami, czasu, rozumu i inteligencji już nie starcza.
aspiring educationalist2020.06.14 12:31
Śmierć osoby bliskiej jest traumatycznym doświadczeniem, ludzki umysł chwyta się wówczas wszystkiego by odwrócić zaistniałą sytuację. Niestety wszystkie "dziwne sytuacje" związane z ludzką śmiercią są wytworem ludzkiego umysłu, zwłaszcza umysłów zaburzonych, podatnych na to na skutek cech wrodzonych, lub za sprawą nabytych uszkodzeń. Ze słabszymi mechanizmami blokującymi wytwórcze działanie mózgu, oddzielającymi "jawę" od "snu".
Piotr2020.06.14 17:49
Fajnie to brzmi, ale trzeba to udowodnić. Więc proszę przytoczyć dowody a nie opinie.
anonim2020.06.14 20:26
Akurat!
Leszek2020.06.14 12:29
Jak widać dzisiaj mamy ciemnogród jakiego jeszcze nie było. Strach ma wielkie oczy i wyłącza rozum. Paranoja z debilizmem tłumu. Inteligencja a koronawirus i co z tego wynika Tak jak doświadczenia nie można nikogo nauczyć.  Zdobywa się je stopniowo przez całe życie, tak inteligencji nie da się przekazać.  Otrzymuje się ją jako dar Boży.  Tą ostatnią można jednak u człowieka zabić.  Z tym zjawiskiem mamy do czynienia w bieżących dziesięcioleciach „wieku informatycznego”.  Naćpani geniusze informatyki koncentrują całą swą energię na przestawianiu ikonek i zakładek w kolejnych bezsensownych edycjach, równie niedorzecznych „aplikacji”, zabijając w tym procesie swoją i swych odbiorców inteligencję. Szczególnie, dramatyzm osiągniętych w tym procesie rezultatów ukazuje afera koronawirusa. Na polecenie władz wysługujących się de facto globalnej oligarchii finansowej, obywatele poszczególnych państw nie wychodzą z domów, nie pracują, nie leczą się w zakładach opieki zdrowotnej, które to z polecenia tychże władz przemieniono w narzędzia terroru sanitarnego.  Ile zgonów wynikło z tej przyczyny nie liczy nikt! Po ulicach przemykają „młodzi, wykształceni” z kagańcami na otworach gębowych i komórkami przed ślepiami, nie zdając sobie nawet sprawy, że popełniają powolne zbiorowe samobójstwo. Gdyby to było osiągalne w zakresie fizjologicznym, na polecenie swych władców, przestaliby nawet oddychać, bo przecież mityczny wirus przenosi się drogą oddechową! Gdyby analogiczna sytuacja miała miejsce nawet w najbardziej zacofanym społeczeństwie niepiśmiennych chłopów pańszczyźnianych, to nie udałoby się osiągnąć takiego sukcesu!  Nawet najgłupszy parobek, za pomocą instynktu, zwanego wśród ludzi „zdrowym chłopskim rozsądkiem”, bez wahania pojąłby, że o ile mityczna plaga, której efektów nie widać w jego otoczeniu, może go zabić, to siedzenie w chałupie, nieuprawianie pola i niedoglądanie inwentarza, zabije go z całą pewnością.  Ignorowałby on polecenia swych władz i pracował, jak należy.   Natomiast wszystkie sanitarne ekspedycje karne wysyłane przez władców spotykałyby się ze zbrojnym oporem chłopów uzbrojonych w kosy „na sztorc”. W „nowoczesnym” współczesnym społeczeństwie takie wyrafinowanie intelektualne jest nie do osiągnięcia. Według oficjalnych zapewne przesadzonych „statystyk”, w Polsce na mitycznego wirusa zmarło około 500 osób.  Wystarczyło to jako pretekst do całkowitego zdławienia gospodarki! 
katolicka kretynizacja polski2020.06.14 12:18
rydzyka też nie chcieli przyjąć do seminarium ale z powodu tego że był poczęty w wyniku grzechu śmiertelnego tzw.cudzołóstwa a kościół brzydzi się bękarcimi pomiotami! dopiero rydzyka a raczej kordaszewskiego(nazwisko biologicznego ojca) przygarnięto do zakonu, dlatego w zakonach zawsze jest najwięcej patologii, pedofilów i złodziei takich jak rydzyk vel kordaszewski!
kacapy za Ural2020.06.14 14:07
Aż tak boicie się Rydzyka , kacapy ?
astm2020.06.14 14:40
O. Rydzyk, tępoto..
Leszek2020.06.14 12:15
Te partie was wyszczepią. PO , PIS PSL SLD JAK i zielonkowce , biedronkowce, i inni Zboczeńcy. Gwarancja 100%. To masońskie kanalie. NOWY PORZADEK SWIATA JAK rabin Morawiecki zapowiedział. Szumowina już przebiera nogami, ale zrobię . W kontekście naszego unijnego podwórka, na czoło „przodujących państw” wysunęła się Hiszpania, która podpisała cyrograf z Billem Gatesem (https://www.anti-empire.com/country-formerly-known-as-spain-decides-to-institute-a-permanent-covid-dystopia-flog-itself-to-death/) odnośnie metod zarządzania społeczeństwem do czasu powszechnego przymusowego szczepienia. W skład „pakietu” wchodzi, między innymi, permanentny obowiązek „socjalnego dystansu”, noszenia kagańców pod karą grzywny €100, ograniczenia wizyt domowych, itd. Przy czym znamienne jest to, że masowe demonstracje przeciw „dyskryminacji rasowej” , gromadziły w Madrycie i Barcelonie setki tysięcy demonstrantów, nie przestrzegających „dystansu socjalnego” i obowiązku noszenia kagańców, a pomimo to cieszyły się poparciem władz i mediów głównego nurtu, które motywowały taką postawę faktem, że „biała rasa jest niebezpieczniejsza od koronawirusa”. Wydawałoby się, że taka argumentacja powinna wzbudzić jakieś odruchy myślowe w białej większości hiszpańskiego społeczeństwa, ale jak pisze autor cytowanej publikacji: „ przygniatając większość populacji jest tak głupia, że akceptuje wszystko co podsuwa jej rząd i media. Tak, że nie pozostała już żadna nadzieja….” Reasumując, bez względu na kraj i sytuację cywilizacyjno-kulturową, pełna bezmyślności i bierność obywateli, gwarantuje globalistom osiągnięcie zamierzonych przez nich celów. Ignacy Nowopolski