15.10.19, 12:40

Łukaszenka patrzy ku Polsce. Idzie o ropę

Białoruś traci miliony dolarów na zmianach podatkowych w rosyjskim sektorze naftowym. W ich wyniku Mińsk musi płacić coraz więcej za surowiec ze wschodu – a to obecnie jedyny kierunek dostaw. Dlatego władze białoruskie poszukują alternatywnych źródeł importu. Łukaszenka wspomina nawet o rewersie na ropociągu Przyjaźń i dostawach ropy naftowej z Gdańska.

 

Na 400 mln dolarów wycenia białoruskie ministerstwo finansów straty, które kraj ten poniesie w efekcie przeprowadzanego w Rosji manewru podatkowego w sektorze naftowym – szef tego resortu Maksim Jermałowicz. Na koniec 2020 roku będzie to już nawet 800 mln dolarów. Jak wynika z szacunków ministerstwa finansów Białorusi, łącznie w latach 2019-2024 Białoruś straci z powodu zmniejszonych wpływów do budżetu i zwiększenia wydatków na zakup surowca przez rafinerie nawet 11 mld dolarów. Od początku 2019 r. Białoruś importuje rosyjską ropę na nowych warunkach – po wyższej cenie. Wynika to z przeprowadzanego w Rosji manewru podatkowego w sektorze naftowym. Polega on na stopniowym – rozłożonym na pięć lat – znoszeniu ceł eksportowych na rosyjską ropę i wzroście podatku od wydobycia surowca. Zyskuje na tym rosyjski budżet, ale zwiększa się cena surowca kupowanego przez białoruskie rafinerie. To oznacza zmniejszanie opłacalności eksportu paliw wytwarzanych z rosyjskiej ropy na Białorusi. Eksport ten zaś jest ważnym źródłem dochodów białoruskiego budżetu. Podejmowane przez Mińsk próby uzyskania od Rosji gwarancji rekompensaty tych strat są bezskuteczne.

W tym kontekście nie dziwią słowa Alaksandra Łukaszenki z 26 września, że Białoruś bada możliwości sprowadzania ropy z innych kierunków niż rosyjski. Najkorzystniejszą z alternatyw jest rewers surowca rurociągiem Przyjaźń z Polski – powiedział prezydent Białorusi. – Zrobimy połączenie do dwóch naszych rafinerii i będziemy surowiec dostarczać od razu – mówił Łukaszenka. Przyjaźń jest tak skonstruowana, że może pracować w różnych kierunkach. Obecnie jej białoruska część jest zapełniona ropą w 70 proc. Białoruś mogłaby rocznie rewersem przez Polskę sprowadzać ok. 12 mln ton ropy. Inna możliwość to transport surowca przez porty Litwy i Łotwy. Dziś to Moskwa zaspokaja całość zapotrzebowania Białorusi na surowiec. Mińsk testował dotychczas inne trasy transportu surowca, np. z Ukrainy czy Azerbejdżanu, jednak na niewielką skalę. W październiku planowane jest podpisanie umowy Białorusi z Kazachstanem o handlu ropą i produktami naftowymi. Również zakończenie trwającej obecnie modernizacji dwóch rafinerii w Mozyrzu i Nowopołocku umożliwi głębsze przetwarzanie surowca i złagodzi nieco niekorzystny efekt wywoływany przez rosnącą cenę surowca z Rosji.

Warsaw Institute

Komentarze

krzysztof2019.10.15 22:11
BIAŁORUŚ NALEŻY WZMOCNIĆ BO ZA CHWILE TO BĘDZIE RUSOLAND A DO TEGO DOPUŚCIĆ NIE WOLNO
violencja2019.10.15 22:41
Tak , myśl słuszna . Zacytuję niedokładnie /myśl taka/bardów prawicy -Leszka Czajkowskiego i Pawła Piekarczyka : jak największy pas powinien nas dzielić od Moskwy
Mirek2019.10.15 13:31
Kiedyś Związek Radziecki "doił" kraje demoludu i jakoś się ta kacapska kabaryna kręciła . Dzisiaj do "dojenia" pozostało Rosji już niewielu a więc w Rosji robi się coraz bardziej biednie a szczególnie na prowincji . Coś mi się zdaje że Białoruś nie wywinie się z łap Putina .
154/192019.10.15 14:04
Oszczędniej gospodaruj spacją. Nie przed, tylko po.
PolakNieLeming2019.10.15 14:22
Oby do tego nie doszło. Ze wszech miar nie byłoby to korzystne dla Polski. im mniej granic z bandyckim, zbrodniczym państwem, tym lepiej dla naszego bezpieczeństwa.
Olej2019.10.15 12:58
Gdybyś pan panie Łukaszenka z Polską się dogadał, byłbyś pan wolny człowiek w swoim suwerennym kraju. Tamci ze wschodu są mistrzami w złodziejstwie i dojeniu każdego kto im wpadnie w łapy.
Kamil2019.10.15 14:23
Łukaszenka to może by i chciał się z Polską dogadać. Ale Polska jakoś nie prowadzi swojej polityki zagranicznej, bo za Polskę robi to UE, USA i Izrael, a to już nie jest w ich interesie żebyśmy się przyjaźnili z Białorusią. Nie rozumiem tylko dlaczego odrzucamy dialog z państwem, które nigdy do nas nie miało żadnych pretensji. Stawiamy na przyjaźń z Ukrainą, która niestety nie pałała do nas nigdy przyjaźnią, a olewamy potencjalnego sojusznika Białoruś, wypychając go w macki Rosji.
diki2019.10.15 22:30
żeby to był takie proste ... Unia z Białorusią ? jak najbardziej... problem jest taki czy Białoruś jest państwem suwerennym ? Czy republiką Rosji z ledwie większą autonomia ? raczej to drugie ...a Ruski niedźwiedź ma na razie mocny uścisk u nas znowu dopiero od czterech lat nie rządzi opcja PO-prusko-ruska...w które nie w smak silna Polska..
Kamil2019.10.16 9:43
Kto powiedział o unii z Białorusią? Umowy dwustronne i przyjazne sąsiedztwo jak najbardziej, a Białoruś żadną republiką Rosji nie jest. Rosjanie już dawno chcieli przejąć Białoruś i gdyby nie Łukaszenka, to pewno już by to dawno zrobili. Nie rozumiem tylko tego przymilania się do banderowców i udzielanie im bezzwrptnych pożyczek, a olewanie jedynego państwa sąsiedzkiego z którym nie mieliśmy nigdy żadnych zatargów i moglibyśmy dużo zyskać.