Lisicki: Paraliż dogmatyczny katolicyzmu to skutek Soboru Watykańskiego II - zdjęcie
12.09.20, 22:08fot. yt/telewizja republika

Lisicki: Paraliż dogmatyczny katolicyzmu to skutek Soboru Watykańskiego II

25

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” był uczestnikiem debaty  "Kościół w dobie kryzysu", w trakcie której stwierdził, że „Źródłem tego co się dzieje jest obecnie w Kościele katolickim jest załamanie, które nastąpiło wraz z Soborem Watykańskim II. Publicysta uważa, że to właśnie od tego momentu występuje w Kościele paraliż dogmatyczny.

Lisicki powiedział też:

- To jest kluczowe. Od tego momentu mamy do czynienia z paraliżem dogmatycznym katolicyzmu. Wprowadzenie zasady dialogu zamiast nauczania, rezygnacja z głoszenia prawdy na rzecz zasady dialogicznej uniemożliwia nazywanie rzeczy po imieniu i w związku z tym sprawia, że Kościół musi się dostosowywać do presji zewnętrznej

Oraz:

- W praktyce oznaczało to infiltrację Kościoła przez ludzi, którzy wiary katolickiej nie wyznają

W odniesieniu do sytuacji w Kościele w Polsce Lisicki zauważył:

- Jeżeli jakiś proces niszczy Kościół od środka, to w końcu dotknie też Kościół Polski

Dodał też, że to jaki będzie Kościół w Polsce zależy nie tylko od nas samych, ale na nasze postawy ma wpływ sytuacja w Kościele rozumianym jako całość.

Lisicki podał też przykład biskupów Niemieckich, którzy podporządkowują się ideologiom lewicowym oraz ulega ideologii gender.


mp/wrealu24

Komentarze (25):

Robert2020.10.18 2:17
Wypowiedzi pana Lisickiego dowodzą, że nadaje się znakomicie na rozłamowca heretyckiego. Powinien wstąpić do sekty Natanka. Może razem uzyskają większą siłę przebicia.
Jarek2020.09.13 15:25
Kościół zapętlił się w dogmatach. Dodatkowo jednym dogmatem uznał, że wszystkie dogmaty są na równi z przekazami biblijnymi. Zawsze to miało jedno na celu - trzymać maluczkich za mordę i ciągnąć od nich kasę. - wprowadzenie spowiedzi usznej początkiem XIII w. Chrystus nie powiedział idźcie i spowiadajcie, ale odpuszczajcie grzechy. Po tym, zapłonęły stosy, wszyscy zarabiali. - dogmat o czyśćcu , gdzie w Biblii jest napisane, że jest czyściec? Ale odpusty sprzedawali. Duch wczesnego chrześcijaństwa skończył się po "Krwawym Soborze"
Bianka2020.09.13 15:06
Panie Pawle, nie ma nic złego w słowie "dialog". Dialog to wymiana myśli informacji, dzielenie się. Problem w tym, że KK mówi od dziesięcioleci coraz mniej jasno o nauce i wymaganiach Ewangelii. Problem nie jest w tym, że podejmujemy dialog z innymi religiami wyznaniami, ale że dajemy się przeciągnąć na stronę innowierców, że dajemy się zmanipulować. Nie znam dokumentów SWII, ale czy gdzieś w nich jest napisane - za cenę przyjaznych stosunków z innowiercami z odstępcami od KK możemy ukrywać nasze poglądy?? Nie sądzę!! Więc czy rzeczywiście o słowo "dialog" chodzi? Myślę, że księża po prostu nie głoszą i nie żyją Ewangelią.
man.of.Stagira2020.09.13 13:33
BŁĄD. Religie w ogóle straciły w krajach najbardziej rozwiniętych cywilizacyjnie i aspirujących do takich (jak Polska) zdolność inspirowania i kierowania postępowaniem ludzi w życiu codziennym. Ten proces bardzo skutecznie przebiega już od początku XX w. a w drugiej połowie przyspiesza. Obecnie większość ludzi uczęszczających na msze katolickie w krajach takich jak Polska czy Niemcy to nominalni katolicy - wielu z nich to de facto religijni ateiści gdy patrzeć na wybory jakich dokonują codziennie. Wiara uległa subiektywizacji i przez ontologizację przeżyć osobistych. 'Mój Bóg jest własnym ale też może być Twoim'. System religijny traci walor systemu obiektywnego zdań o określonych przedmiotach ontologii wewnątrz dogmatyki. Sobór Vaticanum II był skutkiem -NIE przyczyną.
j23żyje2020.09.13 11:34
Wiara jest związana z myśleniem abstrakcyjnym i jest jedną z nielicznych cech odróżniających ludzi od zwierząt, które przecież w nic nie wierzą i kierują się tylko instynktem w swoim postępowaniu. Odrzucenie wiary i uprzywilejowanie instynktownych popędów takich jak popęd seksualny, upodabnia człowieka do zwierzęcia. To nie przypadek, że ludzkość nawet na najmniejszych, odciętych od świata wysepkach, miała swoich Bogów, którzy wyznaczali im reguły według których mieli żyć. Sztywne, niezmienialne reguły, wokół których tworzyły się cywilizacje : silne lub słabe. Odrzucenie religii oznacza , że wszystko jest płynne. A jak coś jest płynne, to zawsze znajdą się tacy jak Hitler, Stalin lub jacyś masoni, którzy ustalą swoje reguły, według których ludzie mają żyć. Już dziś mamy z tym do czynienia. Ludzie wybrani tylko do zarządzania wspólnotą roszczą sobie prawo do dyktowania jak mamy żyć, negując przy tym tysiącletnie doświadczenia ludzkości, ciągle nas czymś strasząc: zamiast mięsa żarcie różnorodnej trawy, jakby człowiek był przeżuwaczem (przypomnę, że karmienie mięsem przeżuwaczy jakimi są krowy skończyło się dramatem, jakim była choroba wściekłych krów) a nie mięsożercą, zakaz palenia węglem, który człowiek palił od Bóg wie jakiego czasu i zatępowanie energii uzyskiwanej z węglą róznymi instalacjami wykonanymi z plastiku, który rozpada sie przez setki lat i którego recyklinguje się tylko 10 procent, bo nie ma na to odpowiedniej technologii (podrzuca się plastik do takich krajów jak Polska, na śmieciowiska, które nagle zaczynają płonąć, wydzielając olbrzymie ilości trucizny do atmosfery) itd.
ryszard2020.09.13 14:49
Wiara nie jest cechą a bożki nie wyznaczają żadnych reguł bo nie istnieją.
lol2020.09.13 18:50
Wiara i myślenie to dwa przeciwległe bieguny, czego jesteś świetnym przykładem.
ryszard2020.09.13 9:13
"Wprowadzenie zasady dialogu zamiast nauczania, ...................................................., sprawia że Kościół musi się dostosowywać do presji zewnętrznej" Dialog to nauczanie, więc brak dialogu to brak nauczania. To właśnie posoborowa ( sobór sobie a kościelny ciemnogród sobie) próba kurczowego trzymania się, takich absurdów rujnuje polski i światowy Kościół. Działa zupełnie inny mechanizm. Jeśli chrześcijaństwo jest PRAWDĄ i równocześnie PRAWDĄ są prawa rozpoznawane przez rozwijające się nauki ścisłe (chociażby np. rozszyfrowanie kodów genetycznych), to te prawdy MUSZĄ być zgodne, Tak było w kościele pierwszego tysiąclecia po urodzeniu Chrystusa, kościół chrześcijański był wtedy prekursorem postępu nauk ścisłych (choć oczywiście nie tylko). Dziś "katecheta" mówi pytającemu dziecku w szkole (a ksiądz z ambony), wiara to wiara a nauka to nauka. To obraża nie tylko inteligencję tego dziecka ale i ewangeliczne podstawy wiary ("niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą" ). Kościół jeśli chce przetrwać musi powrócić do posługiwania się naukami ścisłymi, zaczynając. od logiki matematycznej
B-ba2020.09.13 11:36
Nie jesteś na bieżąco. Największy problem konfliktu między wiarą a nauką był w XIX wieku. Dziś nauka potwierdza niektóre tezy religijne, jak np. istnienie Chrystusa. Powstał tzw. kreacjonizm, który jest teorią naukową i zgadza się z Biblią. Wielu naukowców twierdzi, że mało wiedzy oddala od Boga, ale wyższy poziom wiedzy i nauki do Boga przybliża. A katachetom i ryszardowi można polecić liczne publikacje, w których wierzący naukowcy wypowiadają się na temat relacji nauka - wiara albo prace Michała Hellera. Najważniejsze problemy to wcale nie rozdźwięk nauka - wiara, bo trudno traktować poważnie naukową podobno tezę o istnieniu kilkudziesięciu płci. Od kościoła oddalają przede wszystkim zjawiska cywilizacyjne i rozwój mediów. Media i technologia dostarczaja tylu rozrywek i latwej do przyswojenia papki ideologicznej, ze ludzie glupieja i zyja jak zwierzeta, nie zadajac sobie elementarnych pytan. Kto ma w takim swiecie czas na modlitwe, a w halasie nie slychac Bozego glosu. Chrystus chce pewnych wyrzeczen, a wszechobecne media i rozni idole szerza kult przyjemnosci i doczesnosci, ktory ludzie chetnie przyjmuja.
ryszard2020.09.13 15:11
Masz jakieś płciowe obsesje ("tezę o istnieniu kilkudziesięciu płci") - ja o tym w ogóle nie pisałem. Istnienie Chrystusa nie jest żadną tezą, tylko faktem. Prawd naukowych uczymy się od Boga, a uczeni je tylko odkrywają. Jezus Chrystus nigdy od nikogo nie wymagał żadnych wyrzeczeń, w ogóle niczego nie wymagał, tylko tłumaczył system matematycznie ścisłych zależności za pomocą przystępnych przypowieści wymagając zawsze samodzielnego myślenia - również od ciebie.
lol2020.09.13 18:59
Ojeżu, co za bełkot. Kreacjonizm nie jest żadną teorią naukową i nie ma żadnych naukowych podstaw. To pseudo naukowy bełkot religijnych fanatyków, nic więcej. Z drugiej strony nie ma żadnej naukowej tezy (ani nawet hipotezy) o kilkudziesięciu płciach. Tym co oddala ludzi od kościoła, jest przede wszystkim intelektualna impotencja współczesnych księży, pieprzenie bzdur zamiast głoszenia ewangelii i szczucie ludzi przeciw sobie. Na to nakłada się moralne bankructwo kleru, objawiające się przede wszystkim całkowitą nieumiejętnością (czy też niechęcią) radzenia sobie ze skandalami obyczajowymi (pedofilia) czy pazernością na kasę i władzę. W dzisiejszych czasach nie sposób już tego ukryć. Ten biznes kręcił się przez 2000 lat i nadchodzi jego koniec.
Anonim2020.09.13 8:37
Człowiek nie rodzi się z wiara, tylko zostaje NAUCZONY wierzyć. Takie rzeczy jak ambicja, ciekawości, potrzeba bliskości, popęd seksualny, potrzeba jedzenia, samorealizacji i bycia szczęśliwym itd. - z tym człowiek się rodzi i spełnienie tych potrzeb zapewnia człowiekowi szczęście. Religia człowiekowi do szczęścia nie jest potrzebna. Jest to sztuczny twór wymyślony przez naszych przodków i agresywnie propagowany przez kościół katolicki.
ryszard2020.09.13 9:21
"Nie samym chlebem człowiek żyje" - z tego wynika, że to co żyje tylko chlebem (tym co materialne), to nie człowiek.
Jarek2020.09.13 15:19
@ ryszard. No tak nie samym chlebem żyje człowiek. To co ktoś opisał, to piramida potrzeb Maslowa. Zasada tej piramidy jest taka, że nie przejdziesz na wyższy poziom, póki nie zaspokoisz niższego poziomu potrzeb. Jeśli ktoś żyje w biedzie, nie ma co jeść, to trudno aby miał ochotę na transcendencję. Owszem będzie chodził do kościoła, modlił się, bo tak go nauczono. Ale czy będzie miał czas i ochotę aby tą wiarę pogłębiać, szukać publikacji, kupować książki religijne? I naprawdę, człowiek nie rodzi się z wiarą! Zostaje jej nauczony i jest w niej wychowywany.
ryszard2020.09.13 17:02
Z wiarą w Biblię się oczywiście nie rodzi - bo jej nie zna. Ale z objawami wiary w Boga tak, choć nie potrafi Go na jeszcze nazwać. Już na samym początku przebłysków świadomości, pojawia się przez nikogo nie uczone sumienie. Czym bardziej później dziecko uczą "reguł" sumienia zastępujących odruchy sumienia, to z tym sumieniem jest coraz gorzej. Sumienie to nic innego jak wewnętrzny sygnał ostrzegawczy zła. A podążanie za dobrem i unikanie zła (w każde bez wyjątku sytuacji), to właśnie istota wiary w Boga, reszta to dodatki.
BogaNIEMA2020.09.13 6:53
Czy potrzebne nam takie zbytki jak KK? Czy potrzebna nam armia katabasów opłacanych z pieniędzy państwowych i głosząca nieprawdziwe dyrdymały, wtykająca swoje brudne łapska w prywatne i intymne życie Polaków? Oczywiście, że NIE!
***2020.09.13 9:31
Pojęcia o tych sprawach nie masz żadnego. Autorytetem nie jesteś. Nikt cię nie słucha. Po co piszesz? Dla pieniędzy?
Robert2020.09.13 2:14
Mamy objawienie kolejnego "geniusza". Pan Lisicki uważa że wie więcej od setek biskupów i kardynałów, którzy uczestniczyli w II Soborze Watykańskim. Powinien zaproponować swoje "usługi" papieżowi Franciszkowi i podjąć się nowej redakcji wszystkich dokumentów soboru i sprostować wszystkie błędy dogmatyczne.
***2020.09.13 9:34
"Po owocach ich poznacie". Uważasz że owoce Soboru Watykańskiego II są dobre?
Robert2020.10.18 2:22
Spory w kościele zawsze istniały, są rzeczą ludzką i będą istniały. Jeżeli natomiast facet uważa, że cały II Sobór Watykański za nieporozumienie to znaczy, że ma coś niedobrze "pod sufitem" i powinien się leczyć.
Anonim2020.09.13 0:42
Raczej proszę " Bez dogmatu " --Sienkiewicz . Wiara w Boga jest cudownie prosta i nie potrzebuje ubierać się w dogmaty .
Konrad2020.09.13 5:54
Od starożytności (może wcześniej) są różne formy wiary w Boga. można było np. wierzyć w Baala i składać mu dzieci w ofierze.
Po 11 ...2020.09.12 22:23
Ja myślę, że obecny paraliż dogmatyczny katolicyzmu to skutek ukrzyżowania Jezusa.
***2020.09.13 9:37
"Ja myślę...". No bez jaj!...............kogo ty chcesz nabrać?
Arkadiusz2020.09.12 22:23
Ogólnikowe, bezwartościowe stwierdzenia.