Leszek Żebrowski dla Frondy: Nie umiemy się bronić - pora to zmienić, bo może być za późno - zdjęcie
22.02.17, 19:30Leszek Żebrowski, źr. Youtube.com

Leszek Żebrowski dla Frondy: Nie umiemy się bronić - pora to zmienić, bo może być za późno

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Dotowany przez Urząd m.st. Warszawy ponad ośmiomilionowym wsparciem Teatr Powszechny wystawił obrazoburczy spektakl ,,Klątwa'', który obraża katolików, polskie władze i tradycyjne wartości - jest tam m. in. profanacja krzyża czy imitowanie seksu oralnego z figurą św. Jana Pawła II. Jaki jest cel wystawiania czegoś takiego i dlaczego znieważane są największe świętości?

Leszek Żebrowski, historyk, publicysta: To nie jest przypadek. Mamy do czynienia z nasileniem i przyśpieszeniem takich akcji. Celem jest to, co osiągnięto w walce z tradycyjnymi wartościami wśród społeczeństw zachodnich - oderwanie ich od tradycji, wykorzenienie z moralności, odcięcie od historii. Skutki takich działań są tam widoczne gołym okiem, nie trzeba tam długo mieszkać. Zatomizowane, bezbronne społeczeństwo, wychowane w relatywizmie i multi-kulti jest łatwiejsze do rządzenia. Ponadto mamy tam do czynienia z tym, co się nie udało wcielić w życie bolszewikom i komunistom w krajach podbitych przez Związek Sowiecki - stworzenie "człowieka szczególnego pokroju".

Niezbędna jest bardzo szeroka akcja uświadamiająca, o co w tym wszystkim chodzi. To muszą być działania długofalowe. A na co dzień - przede wszystkim całkowity bojkot wydarzeń, prasy, portali internetowych itp., które to propagują, które to lansują. A doraźnie - bojkot osób w to zaangażowanych: dziennikarzy, pisarzy, aktorów. Czyli tzw. celebrytów, w większości samozwańców znanych z tego, że są znani, lansowanych na siłę jako postaci medialne, mające coś do powiedzenia. Król jest nagi - oni nie mają nam do powiedzenia nic sensownego.

Jakie środki prawne można byłoby wykorzystać, aby zaniechano wystawiania takich haniebnych widowisk?

Możliwe jest całkowite odcięcie ich od wszelkiego rodzaju dotacji. Jeśli jest wolność słowa i tolerancja, niech to robią za własne, prywatne pieniądze. Niech wystawiają takie "sztuki" bez żadnych dotacji! Nie stać ich na to? Mogą zastawić mieszkania, samochody, brać kredyty w bankach itp. Aby na tym nie stracić a nawet zarobić, niech skalkulują ceny biletów na takim poziomie, aby im się to płaciło. A oni wyciągają łapy po nasze pieniądze z budżetu państwa!

Tylko nacisk społeczny może ukrócić taki proceder. "Sztuką" nie jest to, co sobie opłacą z naszych podatków. Niech płacą za wszystko z własnych kieszeni a wtedy całkowity dochód (jeśli w ogóle będzie), wróci do ich kieszeni. To byłoby sensowne podejście. Jeśli będą wrzeszczeć, nie będą się zgadzać z takim podejściem, nie wolno ustępować.

Tylko czy instytucje państwowe, kierujący nimi ludzie zdobędą się na taki krok? To byłby sygnał o dobrej zmianie w tym zakresie.

Czy można usprawiedliwiać aktorów, biorących udział w tym spektaklu, że to ,,tylko teatr''?

Nie można. Nad wszystkim jest moralność. Jeśli to usprawiedliwiamy, to dlaczego potępiane były postawy aktorów podczas okupacji, grających w szmirach dla Polaków? Przecież zasmradzano lokale kinowe i teatralne, golono puste łby... I to było powszechnie akceptowane i usprawiedliwiane. Niektóre elementy z tamtego okresu warto przypomnieć a nawet zastosować. Głównie jednak całkowity bojkot będzie natychmiast skuteczny.

Prowokacje tego typu wobec katolików są nagminne a symbole świętości poniewierane. Jak Pan sądzi, czy reżyser równie chętnie obśmiałby Koran czy Torę?

Gdyby byli tacy odważni, to właśnie Koran i Tora byłyby obiektem kpin i szyderstw. W końcu wyznawców tych religii jest w Polsce stosunkowo bardzo niewielu. Powinno więc być znacznie mniej obrońców... Ale nie, to chrześcijaństwo, konkretnie głównie katolicyzm jest tak zaciekle zwalczany.

Nie umiemy się bronić. Jeśli nie weźmiemy się w garść, za jakiś czas (niezbyt odległy) może być już za późno...

Dziękuję za rozmowę