Ks. Oko dla Fronda.pl: Homolobby przypisuje sobie cechy boskie - zdjęcie
26.02.13, 16:12

Ks. Oko dla Fronda.pl: Homolobby przypisuje sobie cechy boskie

114

Marta Brzezińska: Jak Ksiądz się czuje po wczorajszej debacie, czy może raczej pseudodebacie w programie „Tomasz Lis na żywo”? Rażąca dysproporcja sił i niemal każda próba dojścia Księdza do głosu zagłuszona przez zaproszonych do studia gości – jest Ksiądz zadowolony?

Ks. Dariusz Oko: Nie trudno było przewidzieć, że program będzie strasznie tendencyjny. Telewizja Publiczna jest przecież tworzona za pieniądze publiczne, całego społeczeństwa i jemu całemu ma służyć, a nie tylko jakiejś wąskiej grupie interesów. Telewizja ma równomiernie, sprawiedliwie, reprezentować różne stanowiska, a to była raczej homopropaganda. Społeczeństwo polskie w zdecydowanej większości jest przeciwne zrównaniu homozwiązków z małżeństwem i homoadopcję, a wczoraj było reprezentowane jako mniejszość. I podobnie jest prawie we wszystkich takich programach. Mógłby ktoś zapytać, po co my w ogóle jesteśmy zapraszani do takich programów. Chyba jedynie po to, by uczynić nas obiektem zaszczucia. Normalnie rzecz biorąc, dziennikarz powinien być arbitrem, a Lis zdecydowanie stoi po jednej stornie. Ja jednak zgodziłem się na występ w tym programie, bo dzięki niemu mogłem dotrzeć do może trzy i pół miliona widzów z argumentami, które by do nich nigdy nie dotarły, gdyż są całkiem przemilczane. 60 proc. chorych na AIDS to homoseksualiści, 40 proc. pedofilów to geje – chciałem te dane wprowadzić do debaty publicznej. Każdy, kto się na te tematy wypowiada, musi o nich pamiętać, bo one kierują dyskusję na zasadniczo inny kierunek. Pomimo tych rażących dysproporcji jestem zadowolony z udziału w programie. Wbrew niekorzystnym warunkom i byciu w mniejszości, w stosunku 1:4, udało mi się przeforsować kilka istotnych argumentów. Poza tym, byłem chyba jedyną osobą, która dysponowała twardą wiedzą w tym temacie, danymi statystycznymi. Mówiłem o rzeczywistości,  a nie jednostkowych, subiektywnych odczuciach. Oponentów charakteryzował brak elementarnej wiedzy i powtarzanie sloganów ideologii gender i homopropagandy. Naprzeciw temu wyłożyłem rzetelne dane naukowe. Mam nadzieję, że ten kontrast widzowie zauważyli – z jednej strony była spokojnie przedstawiana rzetelna wiedza, a z drugiej – ideologiczne hasła, propaganda bez elementarnej wiedzy empirycznej, albo nawet wbrew tej wiedzy.

Mówi Ksiądz o twardych danych, naukowych argumentach, a jednak za każdym razem, kiedy próbował je Ksiądz przedstawiać, goście Tomasza Lisa z politowaniem wybuchali, pytając skąd je Ksiądz wziął. Co więcej, w dzisiejszej prasie widzę nagłówki: ksiądz powoływał się na rzekome „statystki”. Skąd pochodzą dane, na które się Ksiądz powoływał?

Jeżeli chodzi o rodziny homoseksualne, to powoływałem się na badania prof. Marka Regnerusa. Były one szeroko komentowane, także w polskiej prasie. Co do ich rzetelności naukowej trudno mieć wątpliwości, szczególnie potwierdziły to nieudane próby ich obalenia przez homolobby. Jeżeli zaś chodzi o ilość homoseksualistów chorych na AIDS, to takie dane prezentował niemiecki Instytut Kocha, poważna instytucja naukowa. Podobne dane napływają z innych krajów. Takie statystyki są jednak ukrywane. Jeśli ktoś ma co do nich wątpliwości, to proponuję powołać komisję i zbadać, ilu wśród chorych na choroby zakaźne czy wśród pedofilów jest homoseksualistów. Pójdźmy razem do polskich szpitali zakaźnych oraz więzień i policzmy, ustalmy proporcje. Tylko czy ktoś z moich oponentów zdecyduje się na takie badania? Oczywiście, że nie, uciekają przed prawdą, ideologowie przeżywają paniczny strach przed twardą rzeczywistością, która obala ich iluzje. Jeżeli homoseksualistów jest mniej więcej 2 proc. w społeczeństwie, a jest ich około 40 proc. wśród pedofilów i 60 proc. wśród chorych na AIDS, to znaczy to, że kilkadziesiąt razy częściej stają pedofilami i chorują na AIDS (oraz na inne choroby weneryczne). Wynika to z niesłychanego, niespotykanego nigdzie indziej promiskuizmu, rozpusty, w jakich żyją. Czegoś takiego nie spotyka się a żadnej innej grupie społecznej! Te dane pokazują, że medialne dyskusje podążają w kompletnie złym kierunku. Ci ludzie potrzebują pomocy medycznej, a nie propagowania takiego stylu życia! To jest medyczna katastrofa.

Zna Ksiądz jeszcze jakieś szokujące dane, o których media nie mówią?

Można jeszcze dodać, że geje mają średnio 12. partnerów seksualnych rocznie, a jeśli są w "związku", liczba ta spada do 8. Ich związki zwykle trwają 1,5 roku. I takim ludziom mamy oddawać dzieci? Przecież to skrajna nieodpowiedzialność. Charakterystyczne, że do programu redaktora Lisa nie udało się znaleźć choćby jednej pary gejowskiej wychowującej dzieci, którą dałoby się pokazać, a przecież aż by się o to prosiło. Głównie po to,  by zaspokoić swoje pragnienie dominacji, przeforsowują zgubne dla społeczeństwa ustawy. Weźmy przykład Niemiec – homoseksualiści mogą tam zawierać związki partnerskie od ponad 10 lat, ale z tego prawie w ogóle nie korzystają! Spośród wszystkich zawartych małżeństw i związków partnerskich,  homozwiązki stanowią zaledwie pół promila! I zdecydowana większość z nich już się rozpadła. Czyli zawiera je tylko znikoma mniejszość ze znikomej mniejszości. Zatem ich to wcale nie interesuje, oni tego nie potrzebują, wystarczy 12 partnerów rocznie. Po co zatem ta cała awantura? Po co terroryzowanie całego społeczeństwa roszczeniami homolobby?

Po to, aby marginalna grupa w społeczeństwie uzyskała upragniona przywileje. Najpierw dość skromnie, ale później będą kolejne postulaty... 

Dokładnie. Trzeba pamiętać, że homozwiązki pociągają za sobą cały pakiet. Jeśli zgodzimy się na homozwiązki, to niebawem dojdzie do tego adopcja, zaraz później przyjdzie nakaz mówienia "rodzic A" i "rodzic B" zakaz mówienia „mama” i „tata”. Dzieci w przedszkolach i szkołach będą upominane za użycie najświętszych słów ludzkości. Przecież tak już jest na Zachodzie. Co to za ludzie, którzy chcą zakazać dzieciom używanie słów „mama” i „tata”? Takim ludziom chcemy dać pełną władzę? Do tego dojdzie jeszcze prześladowanie i wsadzanie do więzień przeciwników. Oni, którzy głoszą tolerancję, chcą za każdą ich krytykę od razu karać, łącznie z więzieniem. W Holandii już planuje się utworzenie gett dla „homofobów”, czyli przeciwników gejów. Homofoby mają być zamykani w gettach i więziach jak kiedyś Żydzi. I imię jedynie słusznej, arcypostępowej ideologii gender. Takie jest nastawienie ludzi, którzy chcą dominować, którzy pragną nad nami zapanować. Takie będą ich kolejne kroki. Trzeba wiedzieć, że ktoś, kto dziś popiera homozwiązki, jutro będzie musiał popierać homoadopcję, później zakaz mówienia „mama” i „tata”, a następnie więzienie dla każdego, kto wypowie zdanie krytyki na temat gejów. Trzeba zresztą powiedzieć, że w ten sposób przypisują sobie oni cechy boskie, bo tylko Boga nie można krytykować. Jeżeli każde zdanie krytyki na temat gejów, zwłaszcza jeśli są to po prostu dane, jak często chorują oni na choroby weneryczne albo stają się pedofilami, ma być niedopuszczalne, to zmierzamy w stronę państwa totalitarnego. Ludzie, którzy tak bardzo muszą kłamać i ukrywać prawdę, którzy wynoszą się ponad wszelką krytykę, są bardzo niebezpieczni, przypisują sobie cechy boskie i czemuś takiemu trzeba się zdecydowanie przeciwstawiać.  Z pożarem ideologii trzeba tłumić w zarodku, po potem może być za późno. Chyba w  XX wieku nauczyliśmy się dostatecznie dużo na ten temat?

Ksiądz powoływał się na twarde dane, tymczasem Księdza oponenci mówili, że to informacje wyssane z palca. Po obejrzeniu wczorajszego programu mam raczej wątpliwości, skąd oni wyssali swoje argumenty. Skąd Joanna Kluzik-Rostkowska wie, że Kościół uważa seks za grzeszny, a Michał Piróg, że nie dopuszcza dzieci z Zespołem Downa do chrztu i Komunii świętej? Posłanka PO zresztą zreflektowała się, że Kościół często zmieniał zdanie, więc pewnie i w tej materii niebawem je zmieni. Wracamy zatem do tej nieuchronnej postępowości, co podkreślała także Ilona Łepkowska, mówiąc, że homozwiązki to już fakt społeczny i pozostaje nam się tylko do tego przystosować, bo ten postęp jest nieuchronny. Naprawdę?

Ci ludzie nie mają elementarnej wiedzy. Panią Kluzik-Rostkowską prosiłbym o dokładne cytaty, kiedy niby Kościół twierdził, że każdy seks jest grzechem, usprawiedliwionym jedynie wtedy, kiedy jego celem jest prokreacja. Pominę już milczeniem tezy, że Kościół nie pozwala na chrzest i Komunię dzieciom z Zespołem Downa, bo to całkowity absurd. Proszę jednak o konkretne cytaty, bo ja chętnie podaję źródła, na których się opieram, statystyki, badania. Jednak wypowiedzi moich oponentów zdradzają, jak bardzo im brak elementarnej wiedzy na tematy, na które się wypowiadają, jak bardzo zatem służą nie prawdzie, ale pewnym grupom interesu oraz ich ideologiom.

To, że postęp jest nieodwracalny, nieuchronny, twierdzili komuniści. Podczas rewolucji październikowej zaczęto na przykład wprowadzać rozpustę, rozprężenie, z czego sami bolszewicy zaczęli się wycofywać, bo zobaczyli, że to im rozsadza państwo. Ideologia gender wprowadza teraz taką rozpustę, z której wycofali się sami bolszewicy po rewolucji październikowej. Tak samo marksiści, Lenin, Marks mówili o nieuchronnym postępie "naukowego" komunizmu, który ogarnie cały świat. To samo Hitler i naziści mówili o nieuchronnym postępie "naukowego" narodowego socjalizmu, który także zapanuje nad światem. Jedna i druga teoria dla ich wyznawców była szczytem mądrości. Przecież w XX wieku w Europie w pewnych krajach największym znakiem postępu był faszyzm, eugenika. Socjaliści i lewacy popierali przecież eugenikę, to u nich się zaczęło takie myślenie, co przejął później nazizm. Największym postępem w pewnych krajach europejskich był faszyzm, nazizm, komunizm. Olbrzymie połacie kuli ziemskiej były objęte ideologiami  które mówiły o postępie tak, jak dziś mówią genderowcy. Mówili, że postęp jest nieuchronny, ale nieuchronna okazała się tylko wojna między nimi, która doprowadziła do śmierci około 50 milionów ludzi. Niezależnie do tego komuniści zamordowali około 150 milionów ludzi. Oto do czego mogą dojść ludzie, którzy zbrodniczym ideologiom wieżą bardziej, niż rozumowi, którzy sumienie wymieniają na propagandę. Szczególnie dotyczy to ateistów, bo jeżeli Bóg istnieje, a ktoś głosi, że Boga nie ma, to popełnia fundamentalny błąd, który skutkuje później kolejnymi strasznymi błędami (jak w ciągu równań matematycznych). Ideologia gender jest kolejną kreacją i klęską rozumu ateistycznego, która pokazuje, jak ten rozum jest biedny, spaczony, że może coś takiego wyprodukować  coś aż tak absurdalnego. Zwracał na to uwagę między innymi Leszek Kołakowski, jeden z największych filozofów naszych czasów, który gender krytykował podobnie, jak marksizm. Gdy zasypiają rozum i wiara, tam budzą się demony. Jako filozof poznałem wiele ludzkich teorii, ale muszę przyznać gender, że gender jest jedną z najgłupszych, najbardziej absurdalnych utopii. W jego centrum stoi aksjomat, że płeć jest przede wszystkim kwestią umowy społecznej. Czyli jeżeli my teraz umówimy się, że ja jestem kobietą, a Pani jest mężczyzną, to jest umowa nienaruszalna, którą wszyscy muszą zaakceptować. Jutro ja będę Darią, Pani Martynem, państwo musi to uznać, zmienić nam dowody osobiste itd. Jeśli  gender jest "naukowy", to tak, jak "naukowy komunizm".

Jak na razie, genderowe ideologie nie mają w Polsce aż tak wielu podatnych gruntów dla zaszczepienia swojej choroby? 

Na tym tle widać zalety Polski, bo trzeba pamiętać, że ani komunizm, ani nazizm nie mogły tu zwyciężyć o własnych siłach. I chwała Polsce za to. Dlaczego? Bo u nas była wiara. Tam, gdzie jest wiara, nie ma miejsca na ideologię. To jest powód do dumy dla Polaków, bo tak wielkie narody, jak Niemcy, Włosi czy Rosjanie, dały się ogłupić, zdominować przez garstkę ludzi, wyznających zbrodnicze ideologie, a u nas to się nie udało, bo być może jesteśmy pod tym względem szczególnie mądrzy, mamy wiarę. Podobnie dziś genderowcy mają szczególnie trudne zadanie, bo ich ideologia jest kolejną utopią. Kolejny produkt ateistów, neomarksizm. Ludzie, którzy w niego wierzą, nie bardzo różnią się od tych, co uwierzyli „Trybunie Ludu”, Bierutowi i Gomułce. Zresztą, bardzo często to są ich dzieci, potomkowie fizyczni lub duchowi. Oni zresztą nie mogą inaczej, bo jeśli ktoś nie wierzy w Boga, to musi sobie znaleźć jakąś inną ideologię dla wytłumaczenia swojej egzystencji, jakiś ersatz prawdziwej wiary. Wcześniej mieli nazizm, faszyzm, marksizm, a teraz, kiedy są skompromitowane, to muszą mieć coś innego. Natura nie znosi próżni. Ateiści ciągle będą zatem tworzyć kolejne utopie, a wierzący – nieustannie pokazywać im, że znowu pobłądzili oraz jak dobrze i pięknie jest wierzyć Bogu. Charakterystyczne jest to, z jaką agresją mówią oni o nietolerancji, a wystarczy poczytać choćby teksty Tomasza Lisa – ile tam agresji, ubliżających wyrażeń na temat ludzi o innych przekonaniach?

Ksiądz zauważył świetną analogię, pomiędzy ostatnim numerem „Newsweeka”, który sugeruje, że Kościół kryje pedofilię, a tym, że media kryją prawdę o homoseksualizmie. Okładki i felietony Tomasza Lisa to tylko wierzchołek góry lodowej, jaką jest niesamowita agresja, kiedy ktoś próbuje powiedzieć prawdę o homoseksualizmie. Dlaczego tak się dzieje?

Marzy mi się następny numer „Newsweeka” z okładką, na której wielkimi literami będzie napisane, że media ukrywają prawdę o pedofilii wśród gejów. W Kościele rzeczywiście jest jeszcze sporo do zrobienia, ale nikt nie robi więcej niż Kościół! Jeżeli w więzieniu mamy 1000 pedofilów, to znajdziemy wśród nich może jednego księdza i jakichś 400 gejów. Więc ja się pytam, dlaczego tak wiele mówi się o księżach, jeżeli to jest 1 ksiądz na 1000 pedofilów, a nie mówi się o 400 gejach? Czemu już nie pisze, że 80-90% księży pedofilii to geje (czyli właściwie efebofile)? A według bo w księży można uderzać w najgorszy sposób, ale o gejach nie wolno powiedzieć ani jednego krytycznego słowa. To wielka manipulacja, czysta nieuczciwość i propaganda. Oczekuję oczywistej proporcjonalności. Jeżeli tyle, m.in. „Newsweek”, pisze o księżach pedofilach, to oczekujemy, aby 400 razy więcej pisano o gejach pedofilach. To chyba logiczne. Jeśli tak wnikliwie pada się zjawisko pedofilii w jednej grupie społecznej, u księży, to przecież tak samo  trzeba je badać u innych - dziennikarzy, nauczycieli, polityków, ale przede wszystkim u gejów, bo tam jest go najwięcej. Jeśli na rzeczywiście chodzi o prawdę, o dobro dzieci, a nie tylko o chrystofobię, katofobię, heterofobię, o nienawiść do Kościoła.

Agresja jest po tamtej stronie?

To oczywiste. Co spotkało prof. Pawłowicz? Ataki homobojówek na UMK, groźby. Homoterror na coraz większą skalę. Jeśli ktokolwiek wyrazi się krytycznie o genderideologii, o gejach, to natychmiast zaczyna się szczucie, nagonka na cała skalę, donosy do przełożonych, żądanie wyrzucenia z pracy. Metody iście stalinowskie. Równocześnie na stronach gejowskich groźby zamordowania - pozostawiane bez żadnej kary! Ja także się z nimi spotykam. Ale tym bardziej takim ludziom trzeba się przeciwstawiać, nie można dopuścić, by panowali nad nami ludzie, którzy do istnienia potrzebują aż tak wiele kłamstw i nienawiści. Język nienawiści jest po tamtej stronie. Oni tak wiele mówią o nienawiści, bo sami tak bardzo nienawidzą, sami żyją w schematach nienawiści, mówią z własnego głębokiego doświadczenia. To ma dwie zasadnicze przyczyny. Po pierwsze, lęk egzystencjalny. Ta prawda ich przeraża, bo uderza w ich egzystencjalny fundament, w ich światopoglądy. Jeżeli oni w to wierzą i tym żyją, to pokazywanie danych, które całkiem kompromitują ich ideologię, musi budzić lęk. Nie chcą przyjąć nawet najbardziej oczywistych danych, które obalają ich światopogląd, bo znaleźliby się tym samym w bardzo trudnej sytuacji. Nic im nie zostanie. Boga nie mają, wiary nie mają, ich światopogląd okazuje się kolejną iluzją, zostaje złowieszcza pustka. To ze strachu przed tą pustką trzymają się kurczowo kłamstw, utopii,  ideologicznych absurdów, bo egzystencjalnie nie są zdolni do przyjęcia prawdy. Drugi powód wynika z różnicy pomiędzy osobami wierzącymi i niewierzącymi. To po tamtej stronie jest nienawiść i pogarda. Jeżeli człowiek wierzy w Boga, to stara się patrzeć na wszystkich z najwyższym szacunkiem. Oczywiście, jako dzieci Boże, które czasem błądzą, mylą się i grzeszą, ale są jak kosmos i katedra. Są stworzeniem jak mikro-kosmos i mają godność katedry – mogą przyjąć Boga. Człowiek wierzący stara się robić wszystko, by tych niewierzących uratować, tym bardziej, jeśli błądzą. Stara się jednak podchodzić do takiego człowieka z najwyższym szacunkiem, miłością i troską. U ateistów jest zasadniczo inaczej, bo jeśli oni uważają ludzi za nieco inteligentniejsze zwierzęta, to jesteśmy dla nich niczym więcej, niż takie właśnie zwierzątko, tylko mniej inteligentne, mniej zaawansowane ewolucyjnie, niż one. Oni natomiast przypisują sobie jakby cechy boskie, nie pozwalają się krytykować, jakby byli nieomylni, jakby ich ideologie były nienaruszalnym objawieniem. Im też trudniej przyznać się do błędu, go grzechu, przeprosić, bo nie mają nikogo wyższego, kto mógłby im przebaczyć i pomimo ich win ich podtrzymać. Dla nich katolicy, którzy myślą inaczej, są jakby podludźmi, których można i należy zniszczyć na drodze pochodu ich kolejnej ideologii. Ta nienawiść i pogarda (niedawno jeden z posłów mówił nawet o „bydle”) świadczy o tym, że ateiści patrzą na katolików jak na zwierzęta, tych, których można najpierw słowami, a później także fizycznie eksterminować. Trzeba pamiętać, że największe zbrodnie w dziejach świata, wielokrotnie przerastające wszelkie inne, popełniali ateiści. Pol Pot, Mao Tse Tung, Hitler, Lenin, Stalin. Ich zbrodnie przewyższają wszelkie inne. To nie jest przypadek, to wynika  z wewnętrznej logiki ateizmu. Kłamstwo, pogarda, agresja i nienawiść obecne w ideologii gender to tylko mała część czegoś o wiele większego, czegoś odwiecznego.

Rozmawiała Marta Brzezińska

 

Komentarze (114):

anonim2013.02.26 17:12
Świetny wywiad, niesamowicie trafny. Brawo!
anonim2013.02.26 17:12
Sfrustrowany obszczymur, adiunkcina, co nie może wystękać habilitacji... To jest dopiero odpowiednio wykształcony człowiek!
anonim2013.02.26 17:13
Zabawnie czytać jak kolejna intelektualna memeja, człowiek bez wykształcenia jakim jest towarzysz Piogal, uważa, że wie lepiej niż świat nauki. Ile w sobie trzeba mieć pychy, buty i chamstwa, aby posuwać się do czegoś takiego. Do czegoś takiego zdolny może być tylko bolszewik wtórny analfabeta… towarzyszu Piogal! Nauka problem homoseksualizmu i inne zboczenia ma już dawno za sobą. Homoseksualizm jest ciężką, poważną chorobą i zboczeniem jest i możecie towarzyszu stawać na głowie, to i tak tej prostej prawdy towarzyszu nie zmienicie. Zrozumiano???
anonim2013.02.26 17:19
Panie Piogal, wie pan dlaczego "świat nauki" przedefiniował homoseksualizm i uznał, że nie jest on chorobą? Homoseksualizm wykreślono ze spisu chorób w 1973 roku przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (a w konsekwencji także przez WHO) w wyniku GŁOSOWANIA. Do czegoś takiego zdolny jest tylko "świat nauki".
anonim2013.02.26 17:24
Ho,ho,ho! A to ci dopiero!
anonim2013.02.26 17:25
Warto przeczytać i zapamiętać: http://www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/34-psychologia/181-dlaczego-homoseksualizm-zosta-wykrelony-z-listy-chorob-psychicznych
anonim2013.02.26 17:29
@Piogal, pan "Nic bardziej mylnego, faktów naukowych nie rozstrzyga się w wyniku głosowania". Otóż to, panie Piogal, otóż to. Zgadzam się w 100%.
anonim2013.02.26 17:30
Brawo dla Księdza Oko! Wiedza, erudycja, fakty, inteligencja, humor, dowcip i przede wszystkim odwaga to są jego atrybuty. Jeszcze raz jak najwyższe wyrazy uznania! Piogal nie posiada wystarczająco szerokiego wykształcenia. Kreuje sie tutaj na naukowy auturytet a jest tylko frondowym pośmiewiskiem.
anonim2013.02.26 17:32
Posluchaj ( tfu ) piogal , inteligencie inaczej . Dupa jest od srania ( przepraszam ze tak pisze wprost ,ale to bydle chyba inaczej nie zrozumie ) i odniczego innego .Zrozumiano ! Pewnie twoj tatka jak byles mlody twierdzil cos innego ale on musial byc tak zboczony jak ty teraz jestes .
anonim2013.02.26 17:35
Zadziwiają mnie ludzie pokroju Piogala. Wyznaje i popiera wszystko, co wetkną mu "postępowi", na każdy temat zabiera głos, siejąc dookoła tyle złego - czy dotyczy to pederastów, in vitro, Kościoła, Boga, rzeczy egzystencjalnych. Mam wrażenie, że on dyżuruje i do każdego tekstu, szczególnie wtedy, gdy nic mądrego nie ma do powiedzenia, pisze komentarz.
anonim2013.02.26 17:37
Zadziwiają mnie ludzie pokroju Piogala. Wyznaje i popiera wszystko, co wetkną mu "postępowi", na każdy temat zabiera głos, siejąc dookoła tyle złego - czy dotyczy to pederastów, in vitro, Kościoła, Boga, rzeczy egzystencjalnych. Mam wrażenie, że on dyżuruje i do każdego tekstu, szczególnie wtedy, gdy nic mądrego nie ma do powiedzenia, pisze komentarz.
anonim2013.02.26 17:45
Wspaniały wywiad !
anonim2013.02.26 17:47
W takim razie , panie truble 2 nie potrafisz się posługiwac statystyką i ta dziedzina metamatycznego przedstawienia świata jest panu obca.
anonim2013.02.26 17:48
@Piogel Ks. Tischner mówił, że "jest prowda, tez prowda i gówno prowda". Ty wyznajesz tą trzecią. Zrozumiano???
anonim2013.02.26 17:55
"Homoseksualizm żadną chorobą ani zboczeniem nie jest i może Pan stawać na głowie to i tak tej prostej prawdy Pan nie zmieni. " Po raz kolejny proszę o odpowiedź. Jakie zastosowanie nasienie mężczyzny znajduje u drugiego mężczyzny i czy posiada on kobiecy odpowiednik śluzu szyjkowego, bez którego plemniki do niczego się nie nadają?
anonim2013.02.26 17:57
"Wyznaje i popiera wszystko, co wetkną mu "postępowi", na każdy temat zabiera głos, siejąc dookoła tyle złego" Zwyczajny brak umiejętności samodzielnego myslenia. Lenin takie elementy nazywał pożytecznymi idiotami:)
anonim2013.02.26 18:01
Hitler ateistą? przy całym szacunku.. Hitler przez całe zycie był jak najbardziej spirytualistą. Wierzył w realne istnienie bytów nadprzyrodzonych i bóstw. Być może był ateistą dla kogoś kto przyjmuje jedynie katolicki punkt widzenia na tą sprawę ale to błąd. Hitler był zafascynowany mistyką, gnozą i religiami dalekiego wschodu. Natomiast brakuje mi w argumentacji odwołania do całej lewicowej tradycji legitymizacji pedofilii jako zjawiska zupełnie naturalnego dla człowieka. Pierwszym z brzegu takim przejawem to działalność niejakiego Cohn-Bendit - osobnika który w przedszkolu rozpinał rozporek przed dzieciakami aby go głaskały, czy Volker Beck - zwolennik dekryminalizacji pedofilii. Wracając do ateizmu i jego roli w zbrodniach XXw to ateisci bedą się zarzekac że ateizm Stalina nie maił nic wspólnego ze swiatłym ateizmem XXIw. Ze ateizm w ZSRR czy Chinach łamał ludziom życie i kręgosłupy, że opresyjność stalinizmu stoi w sprzecznosci z wolnosciowym charakterem dzisiejszego racjonalizmu i tak dalej. Wszystko to bzdury bo ateizm taki czy inny to wygodne narzędzie dla ludzi któzy chcą czynic tylko zło sprowadzając drugiego człowieka do roli niewolnika. Dowodów z historii na to całe mnóstwo. A co do Lisa to dziwę się ksieżom że chca jeszcze przychodzić do tych pożal się boze jego 'programów'. Wiadomo co będzie wiec po co tam leźć w ogóle skoro 90% jego audycji sprowadza się do modelu "poszedzę Niesiołowskiego z Kepą niech się drą za kudły.
anonim2013.02.26 18:02
Brawo,krótko zwięźle i na temat, wielbiciele męskich końcówek układu trawiennego i tak będą swoje pierdu pierdu, ale faktów i rzetelnej statystyki nie są w stanie zmienić, tak jak naturalnego porządku rzeczy.
anonim2013.02.26 18:11
Polecam książkę R. Cohen, "Gay children, straight parents". Jest to książka dla rodziców homoseksualnych dzieci. Bardzo dobrze opisuje naturę homoseksualizmu i jak się z tego wychodzi. Jak wynika z wielu przypadków, w homoseksualizmie nie chodzi o seks, ale o miłość i relację z ludźmi (rodzicami, rodzeństwem i rówieśnikami). Seks jest tylko przypadkowy, tak jak alkohol dla alkoholika, czy róże obsesje dla człowieka obsesyjnego.
anonim2013.02.26 18:16
Trudno w to uwierzyć ale taka jest ludzka natura. U jednego wewnętrzne problemy rozwojowe przeradzają się w nerwice, chrobę psychiczną albo patologiczne cechy charakteru, a u innych w różego rodzaju uzależienie, w tym homoseksualizm. Zwykle uzależnienia idą w parę z innymi problemami i patologicznym lub nerwicowym charakterem człowieka.
anonim2013.02.26 18:30
Nie oglądałam programu, gratuluję księdzu zadowolenia, bo ja miałabym chyba wątpliwości co do zrozumienia argumentów księdza przez znaczną część ludzi. Niestety żeby dostrzec różnicę i przyznać rację mniejszości i wyciągąć z tego wnioski pozytywne dla siebie trzeba chociaż odrobinę samodzielnie myśleć. Telewizja to ogromny przekaz, teraz tylko i wyłącznie przekaz zła.
anonim2013.02.26 18:33
Widzę, że moderator usunął komentarz towarzysza Piogala - i bardzo dobrze. A jak to się stało, że h... wykreślono z listy chorób ? Otóż jeszcze do (chyba) połowy lat 70-tych większość poważnych prac naukowych traktowała h... jako chorobę i nagle, bez żadnych przełomowych odkryć naukowych przestano już h... traktować jako chorobę ! Jaki stąd wniosek ? Lobby gejowskie, w taki czy inny sposób wymusiło wykreślenie h... z listy chorób ! Taka towarzyszu Piogal jest prawda o h... Dzisiaj widzę, że towarzysz na służbie albo dyżurze (coś ostatnio dużo tych dyżurów !) ?
anonim2013.02.26 18:44
@NIEwiemDLACZEZGO Możesz sprowadzić na siebie nieszczęście. Nie zdziw się jak po wszystkim usłyszysz: "żartowałem".
anonim2013.02.26 18:53
Ale ty to propagujesz!
anonim2013.02.26 19:07
Jeszcze raz to podkreślę, genialny wywiad! Brawa dla księdza Dariusza Oko i ojca dominikanina Pawła Gużyńskiego. Ateistom można podawać dane naukowe, do których przecież mają największe zaufanie i są dla nich ogromnym wyznacznikiem faktów a i tak kiedy dokumentacja nie zgadza się z ich światopoglądem próbują ją zagłuszyć idiotycznym pokrzykiwaniem lub wyśmianiem oponenta. Działa to na zasadzie: Bez argumentacji, byle do przodu. Przeraża mnie dzisiejszy świat, w którym trwa wielka dehumanizacja. Gdy człowiek nie wierzy w Boga to uwierzy absolutnie we wszystko, choćby w rzecz najbardziej absurdalną.
anonim2013.02.26 19:09
A ja uważam, że nikt nie dostrzegł pozytywnej różnicy w mniejszościowym przekazie, bo to wymaga samodzielnego myślenia. Kto tak robi obecnie? Więc przekaz był taki jaki media chciały - tO my mamy rację, widziecie jest nas więcej, ten ma rację kto jest w większości. Dziwię się przyjmowania propozycji na z góry przegrane pozycje, będące tylko pożywką dla obecnego establishmentu
anonim2013.02.26 19:11
@fredondo: Trochę dziwi mnie używanie na poważnie argumentu o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób Am.T.P. w drodze głosowania - co ma świadczyć rzekomo, że "aktywne homolobby" raz na zawsze załatwiło w ten sposób sprawę w latach 70-tych :) 1. Z nauką tak już jest, że nowe idee przebijają się powoli. Zaraz po ogłoszeniu przez Einsteina ogólnej teorii względności czy sformułowania postulatów mechaniki kwantowej większość naukowców pozostawała sceptyczna. Dyskusje były baaardzo zażarte. Dopiero z czasem w miarę napływu informacji potwierdzających te odważne hipotezy, liczba ich przeciwników malała. 2. Fakt, że ATP wykreśliło homoseksualizm z listy chorób przez głosowanie wynikało wprost z tego, że w nauce przybywała liczba zwolenników nowego spojrzenia na zjawisko orientacji seksualnych, a to, czy coś pozostawało chorobą, czy nie, wpływało na metody pracy w medycynie - trzeba było zdecydować, jakie procedury należy przyjąć w przypadku homoseksualizmu. 3. Używasz argumentu: "do połowy lat 70-tych większość poważnych prac naukowych traktowała homoseksualizm jak chorobę i nagle...". A dzisiaj? Jakie jest stanowisko NAUK (pytam o większość poważnych prac naukowych oraz treść programów szkolnictwa wyższego) w zakresie: medycyny, biologii, seksuologii, psychologii, psychiatrii, itp...? Bo moim zdaniem diametralnie inne od tego z lat 70-tych. Naukowcy ulegli "homolobby"?? 3-5% osób o innej orientacji sterroryzowało naukę uprawianą przez 95-97% osób heteroseksualnych??? Ktoś w to naprawdę wierzy?
anonim2013.02.26 19:19
Katalończyk dziś nuki, o których wspominasz "wewnętrznie" na użytek badań i naukowców nadal uznają, a kolejne badania potwierdzają, że to poważne zaburzenie, czy używając języka medycznego - dewiacja (nie spotkałem terminu choroba w rozumieniu medycznym), ale poprawność polityczna i naciski zewnętrzne powodują, że nie są te dane upubliczniane. Faktem jest,że jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku ( te dane mam z "pierwszej ręki") na uczelniach medycznych i w podręcznikach medycznych tak właśnie podawano. Pomyśl - biologii się nie zmieni żadnym referendum jak w WHO, wynaturzenie i dewiacja pozostanie wynaturzeniem i dewiacją
anonim2013.02.26 19:22
Niezwykle mądry ksiądz. Brawo ! Takich kapłanów nam potrzeba !
anonim2013.02.26 19:23
Drogi redaktorze Frondy! Proszę, zatrudnijcie korektor/kę! (Polecam się :)) Sam program nie wystarczy! W powyższym artykule napisano "zbrodniczym ideologiom wieżą bardziej, niż rozumowi". Przecież chodzi o wiarę do zbrodniczych ideologii a nie o "wieżę"!
anonim2013.02.26 19:28
Hitler nie był ateistą. Wierzył w inne bóstwa niż Bóg chrześcijan. Przecież cała sprawa z organizacją Thule jest zaprzeczeniam ateizmu. jak ateista moze wierzyc we wrózby, proroctwa i magie? Wierzył w bogów - tylko złych. To ze nienawidził Boga i świat chrześcijańskich nie oznacza ze był ateistą - wręcz przeciwnie. Miał bogów swoich. A znikniecie homoseksualizmu z listy zaburzeń nastapiło dokładnie w czasie gdy do USA zawleczono AIDS a Club 54 był szturmowany przez mniejszosci seksualne. Skończyło się epidemią i homofobią w USA. Malo kto wie ale jednym z pierwszych nosicieli, który zaraził kilkaset osób - gejów - był steward lotniczy. Gdy sprawa wyszła na jaw wybuchła fala homofobii w USA a linie lotnicze przestaly zatudniać stewardów jako osoby kojarzące się odtąd z AIDS i homoseksualizmem. I tak stewardzi zniknęli na stałe z personelu linii lotniczych.Facet sie przyznał ze mial ok 2000 partnerów. Gdy przywlókł chorobę to zarażał już świadomie.
anonim2013.02.26 19:37
@Nabi, Ogorek: Naprawdę, spodziewałem się czegoś poważniejszego, a usłyszałem, że: 1. Naukowcy na całym świecie wiedzą doskonale "na swój własny użytek", że homoseksualizm jest chorobą i zboczeniem, tylko tak wszyscy na nich naciskają, że naukowcy publicznie mówią coś zupełnie przeciwnego i podpisują się pod pracami naukowymi jakby z przymusu... :) 2. Ten sam argument w trochę innej formie - jak nie będziesz świadczył swoim naukowym autorytetem, że homo nie jest dewiacją - to cię na zbity pysk z roboty wyleją... Czy Wy naprawdę w to wierzycie?? Czy wiecie, że nauka to nie jest zbiór wierzeń bez pokrycia, wizji, które można sobie głosić bez żadnych ograniczeń, tylko dziedzina aktywności człowieka kierująca się ściśle ustalonymi zasadami w dążeniu do poznania świata - tzw. metodologią? Czy chcecie mi powiedzieć, że dzisiejszy stan wiedzy w kwestii homoseksualizmu można porównać z biologicznymi teoriami Łysenki (sugeruję zapoznanie się z tym tematem, żeby ocenić, na czym polega "nauka zideologizowana" i jak długo może się utrzymać).
anonim2013.02.26 19:42
Gender to współczesny łysenkizm. Za kilka dzisięcioleci będzie przedmiotem zażenowania dokładnie tak jak obecnie nikt poważny nie przyzna się do eugeniki...
anonim2013.02.26 19:46
Bardzo dobry artykuł! Zachowam go dla potomnych.
anonim2013.02.26 19:50
Katalończyk tonie kwestia wiary czy nie wiary, ale to są fakty. Forum pod artykułem na Frondzie to nie miejsce na naukowe dowodzenie i tego robić dla twojej przyjemności nie zamierzam, ale dobra rada dla ciebie - zapisz się na jakiś uniwersytet medyczny, ukończ go, zostań na uczelni jako pracownik naukowy - będziesz miał jasność, a przy okazji praktyczną odpowiedź na twoje pytania.
anonim2013.02.26 19:53
tomchan starocie, które cytujesz i tezy w nich zawarte obalono ponad 30 lat temu, a nowsze wydania powielają dawno podważone twierdzenia - z czym ty tu wyskakujesz? Równie dobrze mógłbyś wyskoczyć z geocentrycznym modelem wszechświata Ptolemeusza...
anonim2013.02.26 19:56
@tomchan Manipulujesz liczbami.Ksiadz Oko przedstawiał literaturę ale w tym "damskim" sprowokowanym jazgocie nie mógł dojść do głosu. Bardziej wierze księdzu jak tobie -czarującemi niby statystaykami. Jesteś niewiarygodny i podejmujesz akademicką dyskusję .
anonim2013.02.26 20:01
@Nabi: "tomchan starocie, które cytujesz i tezy w nich zawarte obalono ponad 30 lat temu, a nowsze wydania powielają dawno podważone twierdzenia" Przyzwoitość nakazywałaby wskazanie, gdzie i kto obalił te tezy - w podobnej formie. Inaczej trochę wyglądasz niepoważnie :)
anonim2013.02.26 20:14
@Katalończyk Ja mam encyklopedię z 1974r i w niej wszystkie hasła związane z ludzkimi dewiacjami -do dziś są aktualne.Wydrukowano ją za wczesnego Gierka .Haha-haha!! @-Nabi- nie wiedziałem ze jesteś "chłopem z jajami "ale myślami byłem z Gabi!.
anonim2013.02.26 20:53
U mnie -homofoba na forum,- pojawia się napis: "[ usuńcie ten komentarz! ]" Komus nie podobaja się moje wypowiedzi ale jemu/im/ nie udaje się ta prowokacja !.
anonim2013.02.26 21:15
Katalończyk przeczytaj mój wpis z Lut 26, 2013, 8:50 po południu i tochmana z Lut 26, 2013, 8:51 po południu Co do przyzwoitości to jesteś jedną z ostatnich osób, która mogłaby się do niej odwoływać. Wiem, chciałbyś za darmo dostawać cenne prezenty w postaci pakietów wiedzy i korepetycji na forum - to nie ode mnie. Jeśli chce wiedzieć (sprawdzić prawdziwość te go co piszę) to się wysil, posiedź w bibliotekach, a nie próbuj pasożytować na wiedzy innych. Ja nie mam żadnego interesu w tym, żeby cię do czegokolwiek przekonywać czy cokolwiek dowodzić, bo lewacy nie są tego warci. Wiedza to towar katalończyku i ja z niej prezentów nie robię - zwłaszcza propagandystom jak ty.
anonim2013.02.26 21:18
Ks. D. Oko od 2011 jest dr. habilitowanym... dzielnie walczy z homoherezją. Pytanie czemu gość w studiu w Rzeszowie, o. P. Gużyński był taki niemrawy???
anonim2013.02.26 21:22
Ondraszku1 ano jestem, jestem i nie ukrywam, że jestem z tego bardzo zadowolony ;-)) A niejaki Gabi_Goc i gosc_z_CH to emerytowani SB-ki, nie wiem dlaczego ale większość z tych resortowych ma upodobanie do żeńskich nicków(pseudonimów) i udawania, że są kobietami. Tych akurat znam z podobnych i bardzo częstych trolowskich wpisów pod artykułami portalu "wpolityce.pl"
anonim2013.02.26 21:27
Ondraszek1 ten napis od niedawna Fronda wprowadziła do zgłaszania do usunięcia wypowiedzi różnych troli i innych nie zachowujących norm rozmowy - pojawia się u każdego i przy każdym wpisie, a widać go po zalogowaniu się.
anonim2013.02.26 21:34
@tomchan !Niechce mnie sie z toba gadaća księdzu Oko twoja erudycją do pięt nie sięga. Prowadzisz akademicką dyskusje jako cóś wiem ale nie do końca.
anonim2013.02.26 21:35
Niektórzy mają zastrzeżenia co do danych, jakie podał ks. Oko. Moim zdaniem, jest to niepotrzebne kruszenie kopii, bo sedno problemu leży w tym, że zawiązkom homoseksualnym nie możemy pozwolić na adopcję dzieci. Bowiem, jak słusznie pokazuje ksiądz: "geje mają średnio 12. partnerów seksualnych rocznie, a jeśli są w "związku", liczba ta spada do 8. Ich związki zwykle trwają 1,5 roku. (...) Spośród wszystkich zawartych małżeństw i związków partnerskich, homozwiązki stanowią zaledwie pół promila! I zdecydowana większość z nich już się rozpadła." Potwierdzenie na powyższe znajdziemy w niejednym artykule drukowanym w mediach głównego nurtu. Jak wygląda codzienność geja? Pozwolę sobie odwołać się do publikacji "Generacja 40+ czyli geje starzeją się szybciej", zamieszczonej na portalu dla homoseksualistów. http://homiki.pl/index.php/2006/10/generacja-40-czyli-geje-starzej-si-szybciej/ Można by użyć twierdzenia, że także małżeństwa heteroseksualne są ostatnio nietrwałe, bardzo dużo takich małżeństw się rozwodzi. Jednak w przypadku adopcji, to zanim dziecko zostanie skierowane do rodziny, ta jest gruntownie badana psychologicznie i musi wykazać się długim stażem małżeńskim. Nieco inaczej rzecz się ma z Rodzinami Zastępczymi, ale tam już mieliśmy jeden przypadek, gdy doszło do zabójstwa powierzonych RZ dzieci. Warto również zaznaczyć, iż dzieci do adopcji brakuje, bo zdecydowana większość pensjonariuszy Domów Dziecka nie ma uregulowanej sytuacji prawnej, a gdy już sądom uda się takową uregulować na adopcję jest już za późno. Każdy potrafiący myśleć logicznie musi założyć, że ewentualne dzieci dla par gejowskich będą pochodziły z heteroseksualnych ubogich rodzin. Lobby homoseksualne posiada odpowiednią ilość kasy, aby mieć możliwość niejedną sprawę sobie załatwić.
anonim2013.02.26 21:37
@Nabi: 1. Na jakiej podstawie twierdzisz, że jestem "jedną z ostatnich osób, która mogłaby się odwoływać do przyzwoitości"? Masz jakiś konkret, czy tak już z przyzwyczajenia swoim oponentom w dyskusji ubliżasz? 2. Nie mam deficytu wiedzy i mimo swoich lat na karku wciąż nieustannie ją zdobywam - bo wiedza i współczesna nauka są jednymi z najpiękniejszych przygód, jakie się mogą w życiu przytrafić człowiekowi z otwartym umysłem. Takiemu, który tej wiedzy pragnie i umie ją zdobywać, albo jeszcze lepiej - uprawiać naukę... I moje pytanie nie miało na celu wydobycia jakiejś "tajemnej wiedzy", o którą to niby powinienem się postarać :) 3. Moje pytanie miało na celu wykazanie, że nie potrafisz - pomimo okrągłych i pięknie brzmiących frazesów - wykazać się wiedzą czy znajomością źródeł, które miałyby zaprzeczyć naukowym argumentom przedstawianym w pracach przywołanych przez tomchana. To było do dowiedzenia i zostało dowiedzione. 4. Dowodzenie, że homoseksualizm jest chorobą czy zboczeniem jest skazane na porażkę - bo jest po prostu niezgodne z nauką. A teologia, która nie uwzględnia nauki nie może być traktowana poważnie. Jeżeli całe piękno nauki Chrystusa i wiary w Boga Stwórcę ma być przesłonięte przez niewielki fragment nauczania oparty na fałszywych przesłankach, to czym prędzej dla dobra Kościoła ten fragment należy zmienić. I wcześniej czy później się to stanie - przekonasz się!
anonim2013.02.26 21:39
@Nabi ! Dziekuję za info.Ja na swój sposób zwalczam tą zarazę.Z nimi nie ma co dyskutowac- tylko od razu mocno kontrować.Doświadczyłem że takie chamskie ich traktowanie działa na nich jak woda święcona na diabła.
anonim2013.02.26 21:50
Dzisiaj u stokrotki było spotkanie Bossak/Młodzież Wszechpolska/ i Biedroń.Moim zdaniem Bossak znokautował Biedronia ,który kręcił sie w kółko powtarzając swoje wyświechtane mantry.
anonim2013.02.26 21:50
zauważcie Państwo jaki ożywiony ruch trollideł się pojawił... prawda boli Brawo za odwagę dla x. Oko. Jezus wygrał!( ostatecznie)
anonim2013.02.26 22:18
Pani Marto bardzo dobry wywiad z ks. Oko. Tacy ludzie nie dający sobie nawtykać z merytorycznym przygotowaniem, powinni występować w obronie KK w TV. Gdzie można oglądnąć program z ks. Oko. pozdrawiam
anonim2013.02.26 22:18
Na ludzi złej woli nie działają argumenty rozumowe ani prawda, bo oni świadomie jej zaprzeczają. I nic ich nie może powstrzymać. Oprócz naszej modlitwy.
anonim2013.02.26 22:46
@Nabi Dwie pierwsze publikacje przytoczone przez @tomchan publikowane są w czasopismach z impact factor > 2.5 to wystarczy, żeby brać je poważniej niż rozważania Ks. Oko, Pana Terlikowskiego, czy kogokolwiek publikującego na frondzie.
anonim2013.02.26 22:57
Agresja, tendencyjność, kłamstwo i brak wiedzy = homolobby. Żenujący styl uprawiania dziennikarstwa czy zwykła presstytucja - oto co reprezentuje red Lis.
anonim2013.02.26 23:14
świetny wywiad!Gratulacje dla ks. Dariusza
anonim2013.02.27 0:27
"Tam, gdzie jest wiara, nie ma miejsca na ideologię." Czym innym jest wiara, jezeli nie wlasnie ideologią? *** Wiara jest spotkaniem miłującego nas Boga i nawiązaniem z Nim osobistej relacji. Ideologia to przekazywanie pewnych treści nie zawsze dobrych dla ogółu ludzkości.
anonim2013.02.27 6:32
Genialne!
anonim2013.02.27 6:39
Bł. Jan Paweł II w homilii o holokauście wygłoszonej w Yad Vahsem powiedział: " Skądże u człowieka mogła powstać tak straszna pogarda dla drugiego człowieka? Ponieważ doszedł on do momentu pogardy dla Boga. Jedynie bezbożna ideologia mogła zaplanować i dokonać całkowitego wyniszczenia narodu".
anonim2013.02.27 7:11
Wyśmienity tekst! Dziękuję! Tak trzeba mówić, pisać, głosić! Szacunek dla ks. Oko! A co tam robił o. Paweł Gużyński OP? Też pewnie się nie przebił z argumentami! Nie oglądam Lisa, bo to stracony czas, lepiej w tym czasie pomodlić się za ludzi w szponach szatana - o ich nawrócenie!!!
anonim2013.02.27 7:29
Ks. Oko zwyczajnie KŁAMIE! Stosunek pedofilów hetero do homo to 11:1, czyli 8,3% a nie 40%! Wśród nosicieli wirusa HIV w Polsce, wg. Krajowego centrum ds AIDS jest do 20% a wg Państwowego Zakładu Higieny - 18% a nie 60%, jak twierdzi Oko. Ksiądz Oko KŁAMIE! Można to sprawdzić i udowodnić!
anonim2013.02.27 7:39
Jak na razie to w USA zarzuty ma 4 000 księży pedofilów! Nikt nie widział tam natomiast 4 000 gejów-pedofilów, tym bardziej 40 000, czy 400 000, bo tyle ich winno być według durnych wyliczeń ks. Oko. Do czytelników Frondy: ludzie, zacznijcie myśleć! Nie dajcie się wkręcać w manipulacje tego kolesia! Ona ma problem sam ze sobą!
anonim2013.02.27 7:43
@walpurg2 Po pierwsze, kłamstwem jest pisanie nieprawdy w sytuacji kiedy ZNA SIĘ prawdę. Nie wiesz jakimi danymi posługuje się ksiądz Oko, a więc co WIE, dlatego Twoje histeryczne krzyki, że kłamie są guzik warte. Skonfrontuj swoje dane z jego, jego adres e-listowy jest łatwo dostępny, a potem wróć tutaj i przedstaw wyniki konfrontacji. I bądź gotowy na odszczekanie tych pomówień. :-)
anonim2013.02.27 7:46
Bardzo dobry tekst! W końcu ktoś miał odwagę wygarnąć całą prawdę.
anonim2013.02.27 7:48
@walpurg2 Widzę, że wierzysz w magiczne liczby, teraz 4000. W zacietrzewieniu nie zauważyłeś, że to ZARZUTY, a nie WYROKI. W USA to się już zdarzyło, i to nie kapłanom ale księżom, że wietrząc $$$ psychologowie wmówili wielu osobom, że rodzice ich wykorzystywali seksualnie. Rodzice zorganizowali się i wygrali procesy o zniesławienie. Słowem, niezdrowo się podniecasz. Masz z tym jakiś osobisty problem ?
anonim2013.02.27 7:49
Oczywiście "nie kapłanom ale rodzicom". :-)
anonim2013.02.27 8:26
BRAWO!
anonim2013.02.27 8:36
"Mógłby ktoś zapytać, po co my w ogóle jesteśmy zapraszani do takich programów." NIE> ja zapytam: po co ty tam człowieku idziesz i stwarzasz swoją obecnością pozory obiektywności tych mendiów?
anonim2013.02.27 9:00
Alez prawda powiedziana wprost, w oczy, rozwściecza homoterrorystów :-D Ich komentarze coraz bardziej mnie rozśmieszają. Super !!
anonim2013.02.27 10:11
@ tomchan cytuję "2. Drugą informacją statystyczną ksiądz Oko sprytnie manipuluje mówiąc: "60 proc. chorych na AIDS to homoseksualiści"" Proponuję - zamiast pracowicie kombinować pod górkę i wykonywać idiotyczne obliczenia jakie zaprezentowałeś na forum - sprawdzić pierwsze lepsze źródło np stronę rządową dot problemu AIDs, gdzie opublikowano opracowanie http://www.aids.gov.pl/files/badania/raport_PKD_2010.pdf,w którym na stronie 37 umieszczono zestawienie zakażonych z podziałem na orientacje seksualne. Opracowanie podaje dane z 2010 i wtedy homo 46,5%+biseks 12% było bliskie 60%. To są statystyki polskie i to sprzed lat, gdzie gennder i homo dopiero raczkują. Ciekawe byłoby sprawdzenie statystyk "postępowych" krajów. Ksiądz nie manipuluje a ty się wymądrzasz. Oto twoja wiarygodność.
anonim2013.02.27 10:14
@tomchan napisał(a):Lut 26, 2013, 8:46 po południu. Zarzuca szanowny pan księdzu manipulcje, a sam ich się z lubością oddaje. Ad.1. Ksiądz podaje konkretne dane statystyczne, które powinien umieć zintrepretować uczeń szkoły średniej. Widze, że to przerasta pana możliwości. Ad.2. Tutaj manipulacja jest bezczelna. Człowieku, punkij się w czoło, zanim coś napiszesz. Przytoczę pańską: "Homoseksualiści stanowią w społeczeństwie 2-7% społeczeństwa według różnych danych. Przyjmijmy, że jest to 2% jakby chciał ksiądz Oko. W skali Polski daje nam to ok. 600 tysięcy osób (wykluczam dzieci w wieku 0-14). Chorych na AIDS w Polsce jest ok. 2000 osób. 60% z nich to 1200. Reasumując nawet jeżeli zawyżone dane księdza Oko są prawdziwe, znaczy to, że 1 gej na 500 jest chory na AIDS." Po pierwsze faktem jest, że jest to 60%. Od kiedy to podawanie faktów jest manipulacją? Poza tym, jeśli wg pana obliczeń "tylko" 1 gej na 500 jest zarażony AIDS, to tak samo można powiedzieć (opierając sie na tych samych liczbach), że 1 heteroseksualista jest zarażony na... 37 497,5 człowieka (normalnego). Dysproporcja jest jeszcze bardziej wyraźna i dobijająca. Ad.3. Porównanie nieadekwatne, typowe dla manipulanckich interpretacji. Nie wyjaśniam, bo byłoby za dlugo, a i tak pan pewnie "skumałby" po swojemu (czyli na opak). Poza tym nikt nie chce profilaktycznie zamykać WSZYSTKICH pedałów, nie chcemy im jedynie przyznawać nienależnych praw.
anonim2013.02.27 10:23
Alan Turing pamiętamy
anonim2013.02.27 10:52
@ The Dom To niesamowite, jak bardzo lubicie mówić o naukowości , a kiedy przedstawi się fakty, to dziwicie się że w ogóle to robimy, jakbyśmy nie mieli do tego prawa. Rozum i wiara nie są sprzeczne, przeciwnie jedno bez drugiego nie jest pełne. Wy nie macie ani tego ani tego, bo z powodu uprzedzeń nie szukacie prawdy.
anonim2013.02.27 11:16
Gdy odrzucicie naukowe teorie, dowody to co wam zostaje drodzy ateiści? Macie podane konkretne dane naukowe i co z tym robicie a co powinniście robić? Człowiek wierzący wie, że " wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy " - Fides et Ratio - Jan Paweł II Świat Nauki jest mocno podzielony, spora część najwybitniejszych naukowców w historii to chrześcijanie, mimo tego wielu z nich było "gigantami" wiary. Zarzucicie im ciemnotę to, że zostali zmanipulowani? Skoro takie umysły mogły zostać "oszukane", to jak wielkie ryzyko tego występuje w waszym przypadku?
anonim2013.02.27 12:58
TheDom Ty oczywiście nie wierzysz . Prawo Newtona równanie Shrodingera czy równania Maxwela wywiodłeś i doskonale rozumiesz .... neutrina sam złapałeś .... Ty również WIERZYSZ ... a za kilkadziesiąt lat nasze opisiki bedą jak genesis ... to już było ....
anonim2013.02.27 13:04
Ksiądz Dariusz jak pisze to ma wielką Moc Słowa Prawdy. Powinien pisać jak najwięcej. Dziękuje księdzu.
anonim2013.02.27 13:27
The Dom, Rozum i wiara uzupełniają się w tym sensie, że odpowiadają na inne pytania człowieka. Nauka nie odpowie np. na pytanie o sens życia,czy Bóg istnieje, na czym polega wartość życia, miłości albo czy człowiek ma nieśmiertelną duszę . Nauka zajmuje się inną sferą rzeczywistości. Nie jest tak,że nauczanie kościoła jest w całości niezmienne w każdej sprawie przez wieki, kosciół bierze pod uwagę odkrycia naukowe np. palenie papierosów nie było uważane za grzech, dopóki nie okazało się ze szkodzi zdrowiu. Sam podałeś przykłady na to, że Kosciół prawdy szukał i szuka i zmienia swoje stanowisko w różnych sprawach. Podobnie jak nauka. Nie wiem czy wiesz ale pierwsze uniwersytety zakładał Kościół. Kopernik był księdzem, nigdy nie wyrzekł się wiary. Galileusz też pozostał człowiekiem wierzącym. Znalazłam w Twojej wypowiedzi wiarę w pewien mit. Jeteś pewien, że jest postęp w świecie w moralności i to dzięki nauce ? Jeśli jakiś jest to nie wbrew ale dzięki wierze i powrocie do Dekalogu. Nazizm, bolszewizm opierały się właśnie na odrzuceniu wiary, przykazań i przyjęciu w to miejsce pseudonauki - pamiętasz naukowców radzieckich albo naukowców od eugeniki ? Odkrycia naukowe można wykorzystać tylko zgodnie z tym w co się wierzy. Chemia to dobry przykład. Substancje chemiczne można wykorzystać jako leki, albo jako trucizny (np. do eutanazji). Nauka nie odpowie na pytanie o dobro i zło. To kwestia wiary. Homoseksualizm my katolicy uważamy za grzech, ale nie jest prawnie zakazany, katolicy nie biegają po domach i nie aresztują gejów. A homolobby chce karać "homofobów', a to już jest niebezpieczne.Spór o homoseksualizm jest stary jak świat, już Sokrates go potępiał i zginął bo naraził się homoseksualistom.
anonim2013.02.27 14:22
@tomchan Nie znam źródła danych statystycznych na podstawie których ks. Oko mówił o pedofilii wśród homoseksualistów. Ale podobnie jak w przypadku związku Aids i homoseksualizmu, dane te są dostępne w internecie - wystarczy poszukać. Ks. Oko jest dla mnie wiarygodny, gdyż tematyką homoseksualizmu w ogóle, a w Kościele w szczególności, zajmuje się od dawna. Mówi np. otwarcie o lobby homoseksualnym w Kościele i to w dodatku wśród osób najbardziej wpływowych, opisuje mechanizmy konsolidacji homolobby i negatywnych wpływów na instytucję kościoła. Tak więc mędrkowanie forumowiczów dotyczące przytaczanych przez niego danych statystycznych jest po prostu żałosne, i celem mojego komentarza było obnażenie twojej ignorancji. Dodam jeszcze, że ogólnodostępna statystyka IBC GROUP z 2010 dotycząca związku Aids i homoseksualizmu mówi o 55,7% reprezentacji homoseksualistów płci męskiej wśród chorych na Aids + 14,6% biseksów. http://www.aids.gov.pl/files/badania/raport_PKD_2010.pdf Sporo, jeśli dodatkowo wziąć pod uwagę że jet ich znacznie mniej niż 7% populacji. Tu miejsce na ćwiczenie z matematyki. pozdro
anonim2013.02.27 14:48
Homosiowe statystyki nalezy przyrównać do wsółczesnych sondaży polityków i ich partii.Manipulują nimi zależy jak LGBTwyznaczy t.j.zgodnie z poprawnościa polityczną UE. Ja i tak was geje nie lubię!!.
anonim2013.02.27 15:37
Przestańmy traktować LBGT poważnie. Fundujmy Braciom LGBT tęczowe sutanny. Bractwo Tęczowej Sutanny ;-)
anonim2013.02.27 17:59
@tomchan Cieszę się że jesteśmy zgodni co do około 60% udziału homoseksualistów w grupie chorych na Aids. Naprawdę zajrzyj na tę stronę którą podałem – dane w pierwszym komentarzu obejmują także lesbijki, których odsetek jest rzeczywiście znikomy; wynik nabijają mężczyźni. Co do 40% udziału homoseksualistów w czynach pedofilskich, to wytoczyłeś ciężkie działa, na które mam skromną odpowiedź opierającą się na doświadczeniu praktycznym czyli na ogólnie znanych faktach, gdyż nie mam natury badacza, nie mam dostępu do literatury którą wymieniasz, ani nie mam czasu na skrupulatne prześledzenie statystyk kryminalnych. Moje narzędzie badawcze to strona http://www.se.pl/pedofil,17009/ na której zestawione są chronologicznie (a więc losowo) przypadki pedofilii komentowane przez prasę. Wykonałem tabelkę z dwoma kolumnami: homo, hetero i z ołówkiem w ręku policzyłem przypadki z pierwszej tylko podstrony; Wynik jest następujący: hetero - 18 przypadków – 53% homo – 16 przypadków – 47% razem 34 przypadki – 100% pominąłem przypadki niejednoznaczne (bi lub nie wiadomo) Wniosek: ks. Oko nie kłamie mówiąc o 40% udziale homo w czynach pedofilskich to tyle - pozdrawiam
anonim2013.02.27 19:02
@The Dom, Chętnie przeczytam, bardzo lubię czytać. Tobie polecam książkę "Język Boga" Francisa S. Collinsa wyd.2008. Autor, współczesny naukowiec, genetyk, był szefem międzynarodowego zespołu naukowców realizującego Projekt Poznania Genomu Człowieka . Próbował znaleźć w nauce potwierdzenie swojego ateizmu, ale nawrócił się, gdyż jak napisał " wiara wydala mu się bardziej racjonalna niż jej brak." O Sokratesie czytałam niedawno książkę wypożyczoną z biblioteki, wydaną już dawno, całkiem pożółkłą, nie pamiętam tytułu. Lubię tego filozofa, bo szukał prawdy, nie był politycznie poprawny. O jego poglądach na temat homoseksualizmu pisze Ksenofont we " Wspomnieniach o Sokratesie" . Naraził się wpływowemu homoseksualiście swoich czasów Kritiasowi mówiąc , że odczuwa on świńska potrzebę, ponieważ pragnie się potrzeć o Eutydema nie inaczej niż świnia o kamień "Uważał czyny homoseksualne za niegodziwe, gdyż są sprzeczne z naturą człowieka.
anonim2013.02.27 19:12
Brawo Fronda, brawo ks. Oko. Tylko w ten sposób dojdziemy do prawdy.
anonim2013.02.27 20:00
Można powiedzieć że Lisek chytrusek chciał dołożyć ks. Oko, a okazało się ze pomógł w nagłośnieniu na światowa skalę tematu „Z papieżem przeciw homoherezji”. „Z papieżem przeciw homoherezji”, czyli znakomity tekst ks. Dariusza Oko z 63 numeru kwartalnika Fronda zdobywa amerykańskie portale katolickie. Już teraz opublikowano go w LifeSiteNews i CatholicNewsLife, CatholicCanada i kilku innych. I wywołuje szeroką dyskusje. http://www.lifesitenews.com/resources/with-the-pope-against-homoheresy ------ Plik do ściągnięcia: Z Papieżem przeciw homoherezji - ks. dr hab. Dariusz Oko http://staskostanislaw.pl/index.php/component/content/article/10-elementy-menu/26-z-papiezem-przeciw-homoherezji http://staskostanislaw.pl/images/F63-oko.pdf
anonim2013.02.27 20:16
Wykład Ks. Dariusza Oko Polecam!!!! http://www.youtube.com/watch?v=MLNxjTXRf6w
anonim2013.02.27 20:49
@MDJ Ignorujesz moją analizę, która nie pasuje do twojej koncepcji, a jest możliwa do zweryfikowania przez 7 latka który umie policzyć do 34 - twoja sprawa - nie mój kłopot. Myślałem, że ktoś mnie zaskoczy i powie że np jeśli fakty nie pasują do teorii to tym gorzej dla faktów albo coś w tym rodzaju, a tu masz babo placek - cham się trafił. Bowiem uważam za chamskie to, że zaczynasz dyskusję z obcą osobą od obrażania, nazywając ją małym człowiekiem. I tylko to, aby ci to powiedzieć, bo może tego ci nie uświadomiono - że to chamskie jest zachowanie - skłoniło mnie do poświęcenia ci mojego cennego czasu. Nazwałeś mnie: mały człowiek, który oczernia i pomawia - spytaj tomchana czy też tak to odebrał - toż to piramidalny idiotyzm... Dziękuję - nie będę więcej z tobą pisał
anonim2013.02.27 22:24
@tomchan Owszem, ale zauważ, że potwierdzeniem naukowej teorii, hipotezy, jest jej potwierdzenie w praktyce. Dzieje się tak zarówno w naukach ścisłych, jak i społecznych. Jeżeli naukowe badania statystyczne na jakie powołał się ks. Oko mówią - 40% pedofilii to czyny homoseksualne, to ja wykonuje sprawdzenie praktyczne. Nie znam innego źródła wiedzy o pedofilii jak tylko codzienna prasa - nie lekceważyłbym prasy jako źródła istotnych danych do badań w naukach społecznych. Po prostu wykonałem sprawdzenie praktyczne i wyszło jak wyszło - jeśli chcesz, to mogę się przemóc i przeszukać archiwa GW, pobrać losową grupę opisanych przypadków pedofilii i powtórzyć analizę. Wyjdzie na to samo - przecież wiesz....
anonim2013.02.28 0:29
Powiem szczerze - dopiero teraz obejrzałem ten program w internecie. Kościół się KOMPLETNIE KOMPROMITUJE! Wystawianie do takiej debaty kogoś takiego jak ks. Oko - sorry, ale z tego nic dobrego nie będzie... Przykre.
anonim2013.02.28 0:35
Boże, to jest dramat!! Kościół przestaje w ogóle mieć jakikolwiek związek z rzeczywistością...
anonim2013.02.28 0:50
Ksiądz Oko jak jakąś mantrę powtarza wkoło, że ideologia gender (albo ogólniej nawet - osoby, które inaczej, niż Kościół taktują kwestie związków partnerskich czy homoseksualizmu) - to przejaw marksizmu :) niech mi zatem przewielebny ksiądz wyjaśni, jaka jest różnica pomiędzy intelektualnym marksizmem a intelektualnym katolicyzmem - bo z punktu widzenia nauki oba te trendy filozoficzne są jednakowo absurdalnymi zjawiskami... Jeżeli przedstawiciel Kościoła odwołuje się do argumentów ideologicznych, to prędzej czy później zostanie w takiej dyskusji zmiażdżony! Może umknęło to czyjejś uwadze, ale dzisiaj nie wystarczy ludziom powiedzieć: "to cacy a to be" - trzeba im wytłumaczyć, dlaczego! A to wymaga wiedzy i intelektu, a nie (za przeproszeniem) guślarstwa...
anonim2013.02.28 0:54
Super tekst. W programie też było bardzo dobrze, z tym, że trzeba było ostrzej i więcej mówić, więcej faktów, danych, nawet czasem przekrzyczeć etc., tym bardziej, że bo po takim programie trzeba się liczyć z tym, że to ostatni (niestety)raz był ksiądz Oko u Lisa. A o. Gużyński niech nie mówi o jakieś nici porozumienia bo tu nie ma miejsce na żaden kompromis!
anonim2013.02.28 7:56
@Katalończyk Tkwisz po uszy w guślarskich wyobrażeniach o Kościele złapanym z mediów, z których korzystasz. Na dodatek nie rozumiesz zasad kierujących dyskusjami (?) w programach takich jak Lisa. Ksiądz Oko jest stuprocentowym naukowcem, posiada ogromna bazę danych z wiarygodnych, medycznych, socjologicznych, kościelnych źródeł, dlatego twoje zarzuty i opinie o nim są bezpodstawne i śmieszne. Jeśli chcesz poznać prawdę o nim, przekonać się, możesz umówić sie z nim prywatnie, i wyjaśnić wątpliwości. Stać Cię na taki wysiłek dla poznania prawdy, czy będziesz dalej powtarzał swoją "mantrę" ?
anonim2013.02.28 8:00
@Katalończyk "Kościół przestaje w ogóle mieć jakikolwiek związek z rzeczywistością..." Nie, to poważny objaw zatracania kontaktu przez Ciebie z rzeczywistością i rzeczywistym Kościołem ...
anonim2013.02.28 8:38
Taki ważny artykuł, a tak skompromitowany przez błędy. PROSZĘ WYMIENIĆ LUDZI W ZESPOLE ODPOWIEDZIALNYCH ZA TAKIE BŁĘDY JAK "WIEŻY" (WYMIENIA SIĘ NA "WIARA", WIĘC "RZ"). Panie Terlikowski, proszę się tym zająć osobiście, bo to nie są tzw. literów - to jest np. "litreówka". To krzywdzi również mnie jako katolika utożsamiającego się w dużej mierze z linią Frondy, czy ks. Oko.
anonim2013.02.28 23:40
Najpierw mały komentarz do postów pod artykułem. Ponieważ chwilowo nie chce mi się komentować 8 stron, powtarzać tego samego co zawsze, ograniczę się do paru treści: 1) Skreślenie homoseksualizmu drogą głosowania a) żeby ukrócić dyskryminację homoseksualistów, która dawniej była znacznie silniejsza - argument etyczny, na który mogę się powołać nawet gdy uznamy, że homoseksualizm to ostatecznie choroba Gejów i lesbijki wyrzucano z domu, bito, zabijano, gwałcono, przypadków do znalezienia w historii i znanych, klasycznych filmach jest pełno, na homoseksualistach których odkryto w "udawanym małżeństwie" dokonywano linczów, samosądów. Żaden moralizatorski katolicyzm jakoś wtedy nie obowiązywał i nie polecał miłować bliźniego, odradzać mu czynów, aniżeli potępiać go z ich powodu i karać cieleśnie. b) ponieważ nie istniały i dalej nie istnieją żadne metody "leczenia" "choroby" zwanej homoseksualizmem, ciężko zatem uznać to za chorobę, nie da się również leczyć jego "objawów", chyba że wstrzemięźliwością, która prowadzi do nerwic i samobójstw, co już przerabialiśmy na chrześcijańskich obozach dla homoseksualistów którzy próbują "radzić sobie" ze swoją naturą i ją tłumić c) ponieważ SAM Z SIEBIE nie jest szkodliwy (argumenty HIV i inne odpadają - wynika to wyłącznie z niewłaściwego prowadzenia się i dotyczy również heteroseksualistów) Najlepszy argument na nieistnienie rzekomego homolobby podaje Katalończyk: "Naukowcy ulegli "homolobby"?? 3-5% osób o innej orientacji sterroryzowało naukę uprawianą przez 95-97% osób heteroseksualnych??? Ktoś w to naprawdę wierzy?" Oczywiście homoseksualiści są również bogaci, więc mogli przekupić cały naukowy świat, to oczywiste. [/ironia] Zdarzało się, że mała grupa ludzi przejmowała ster siłą, ale nie wyłącznie propagandą. Hitlera popierała znaczna część społeczeństwa, gdyż naobiecywał im raju. Homoseksualiści nie muszą niczego obiecywać, ich popiera się zwyczajnie z poszanowania życia drugiego człowieka. Niektórzy żądają implikowania winy ich przeciwnikom, ale tacy są marginesem i można ich poznać. Istnieją zwyczajnie pieniacze, również u homoseksualistów i ich zwolenników. @Ogorek "Spróbuj byc naukowcem na zachodzie Europy i jednocześnie mieć "wsteczne i faszystowskie i homofobiczne i antysemickie" poglądy względem homozboków, a potem zobaczyć jak się interesująco rozwija Twoja naukowa kariera, tak że ani w przedsiebiorstwie zamiatania ulic nie znajdziesz zatrudnienia, nie wspominając paru lub parunastu rujnujących procesów, które pedały ci wytoczą." Procesy z homoseksualistami nieraz ludzie wygrywali w Ameryce, obawiam się, że coś Ci się pomyliło. A ponadto, istnieje wręcz wyjątkowa linia obrony która jest skuteczna gdy się homoseksualistę zabije albo wyrządzi mu inną realną krzywdę niż słowną - powołanie się na chorobę psychiczną, ulubiony "trik" ekstremistów z Ameryki. @snaut "Jedyną religią Hitlera był narodowy socjalizm, a jego jedynym bogiem był on sam. Nie ma żadnych dowodów na to, że Hitler wierzył w "inne bóstwa"." Widać nic nie wiesz o Hitlerze i Thule. @park "Proponuję - zamiast pracowicie kombinować pod górkę i wykonywać idiotyczne obliczenia jakie zaprezentowałeś na forum - sprawdzić pierwsze lepsze źródło np stronę rządową dot problemu AIDs, " Link niestety nie działa, więc zaproponuję własny i podam z niego parę cytatów: http://www.aids.gov.pl/files/epidemiologia/Sytuacja_epidemiologiczna_HIV_polska_2011.pdf "W pierwszych latach epidemii w Polsce główną drogę rozprzestrzeniania się zakażeń HIV stanowiło stosowanie dożylnych środków odurzających oraz kontakty homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Od roku 2001 obserwuje się ODWRÓCENIE pewnych trendów epidemii. Zakażeniu ulega coraz więcej osób o orientacji HETEROSEKSUALNEJ, bez narkomanii dożylnej w wywiadach. Osoby te zakażają się poprzez ryzykowne kontakty seksualne, często połączone ze stosowaniem środków psychoaktywnych. Z informacji zebranych w punktach konsultacyjno-diagnostycznych (PKD) wynika również, że obecnie niepokojąco rośnie także liczba zakażeń w populacji mężczyzn mających seks z mężczyznami." Jak więc widzimy, obie strony są winne. "Co czwarta zakażona HIV osoba w Polsce to kobieta. Na świecie natomiast kobiety stanowią już ponad połowę osób żyjących z HIV I ODSETEK TEN ROŚNIE." (kosztem innych odsetków, w tym, homoseksualistów, ale tylko gejów, bo lesbijki rzadko się zarażają, kobiety zawyżają wyniki przez stosunki z mężczyznami - przyp. Anon.) Oficjalny raport rządowy z 2010 nie mówi NIC o podziale na orientacje park. " Dodam jeszcze, że ogólnodostępna statystyka IBC GROUP z 2010 (...)" Ten raport już mówi. Nie mówi nam jednak nic o tym, jak często różnych partnerów mają w rzeczywistości homoseksualiści a heteroseksualiści. Bo że praktyki męskiej części homoseksualistów są bardziej ryzykowne jeżeli chodzi o HiV, nie trzeba wyjaśniać. "Wniosek: ks. Oko nie kłamie mówiąc o 40% udziale homo w czynach pedofilskich" O tą manipulację nam chodziło. To że ofiarami byli chłopcy, nie oznacza że pedofile z tych przypadków są w 100% homoseksualistami, że nie połasiliby się na dziewczynkę. Badania psychiatryczne potwierdzają, że pedofile mogą mieć fiksację na punkcie jakiejś płci, ale wszystkie badania wykluczyły istnienie "100%-wych" pedofili-homoseksualistów, tymczasem homoseksualiści w żaden sposób nie reagują na płeć damską, co z kolei badania pozytywnie potwierdzały u badanych "homoseksualnych" pedofilów". (czyli że Ci reagowali na młodą płeć piękną) A teraz co do samego artykułu: "40 proc. pedofilów to geje – chciałem te dane wprowadzić do debaty publicznej." Z tymi danymi nie mogę się zgodzić. Proszę o źródło jeśli ktoś ma, tymczasem poszukam sam. "Jeżeli chodzi o rodziny homoseksualne, to powoływałem się na badania prof. Marka Regnerusa." O! Tym się chciałem m.in. zająć. "Co do ich rzetelności naukowej trudno mieć wątpliwości, szczególnie potwierdziły to nieudane próby ich obalenia przez homolobby." Metodykę tego pana, a konkretnie konkluzje do jakich doszedł prof. Regnerus komentowano: http://articles.latimes.com/2012/jun/13/opinion/la-oe-frank-same-sex-regnerus-family-20120613 W wielkim skrócie: prof. Regnerus użył złej metodyki. (ankiety pytające o JAKIEKOLWIEK stosunki homoseksualne) Podsumowuje to cytat: "While Regnerus critiques "same-sex couples" raising kids, his study does not actually compare children raised by same-sex couples with those raised by different-sex couples. The criterion it uses is whether a parent "ever ha[d] a romantic relationship with someone of the same sex." In fact, only a small proportion of its sample spent more than a few years living in a household headed by a same-sex couple. Indeed, the study acknowledges that what it's really comparing with heterosexual families is not families headed by a same-sex couple but households in which parents broke up." Tymczasem, na swoim blogu, Ilana Yurkiewicz wyjaśnia dlaczego praca Regnerusa jest kompletnie bez znaczenia, nawet jeśli jest całkowicie rzetelna: http://blogs.scientificamerican.com/unofficial-prognosis/2012/06/16/why-mark-regnerus-study-shouldnt-matter-even-if-it-were-the-most-scientifically-robust-study-in-the-world/ Ksiądz Oko wystawia się na pośmiewisko, skoro nie potrafi nawet sprawdzić źródeł cytowanych przez samego siebie. Błąd w artykule prof. Regnerusa można wyłapać na pierwszy rzut oka, patrząc na outline, czyli podsumowanie jego pracy, na jego własnej publikacji na stronie Science Direct: http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0049089X12000610 Jak sam Mark przyznaje w "Abstract", czyli wstępie: " In this debut article of the NFSS, I compare how the young-adult children of a parent who has had a same-sex romantic relationship" Czyli pyta wyłączne o JAKIEKOLWIEK romanse, a nie o orientację, by następnie napisać bzdurę metodyczną w Highlights: " I compare young adults who grew up with a LESBIAN MOTHER or GAY FATHER." Bullshit, że tak z angielska się wyrażę. Ponadto, profesor nie bierze pod uwagę innych, oczywistych czynników w problemach rodzinnych, ekonomicznych i społecznych, nie tylko samej orientacji, co sam przyznał na swojej stronie, a co punktuje podany już przeze mnie artykuł w Los Angeles Times: (http://articles.latimes.com/2012/jun/13/opinion/la-oe-frank-same-sex-regnerus-family-20120613) "A failed heterosexual union," Regnerus writes in the study, "is clearly the modal method" — the most common characteristic for the group that he lumps in with same-sex-headed households. For example, most of the respondents who said their mothers had a lesbian relationship also endured the searing experience of having their mothers leave the household as the family collapsed. In other words, Regnerus is concluding that when families endure a shattering separation, it is likely to shatter the lives of those in them. And this is news?" Związki rozpadaja się, bo rodzice mają problemy. Odkrywcze. Tylko jak tu powiązać orientację seksualną z tymi problemami? Na to pytanie Regnerus już nie odpowiada, ani nie czyni porównań statystycznych jeżeli chodzi o problemy pomiędzy "normalnymi" modelami rodzin, a wychowywanych przez homoseksualistów. (jeżeli o homoseksualistach możemy w ogóle mówić, bo padło pytanie o jakiekolwiek stosunki, a nie o dłuższe romanse czy wyłączność na własną płeć) Tak więc ta praca, nie dość że kompletnie nie ma związku z dziećmi wychowywanymi przez homoseksualistów, to jeszcze kompletnie ignoruje inne powody, dla których rodziny przeżywają kryzys. Dochodzi tam (w pracy prof. Marka Regnerusa) do paru innych subtelności błędów metodycznych które są wywlekane na światło dzienne przez przeróżnych publicystów, ale mniejsza. Skoro metodykę Regnerusa mamy za sobą, pójdźmy dalej: "Takie statystyki są jednak ukrywane." Ach. Imaginacja księdza Oko, który raz potrafi podać powszechne dane statystyczne, a raz stwierdzić, że są ukrywane przed światem przez homolobby. Obiektywizm bardzo, że się tak niegramatycznie i humorystycznie wyrażę. "Jeśli ktoś ma co do nich wątpliwości, to proponuję powołać komisję i zbadać, ilu wśród chorych na choroby zakaźne czy wśród pedofilów jest homoseksualistów." Rzeczywiście przydałby się korektor Frondzie. Z miejsca dopisałbym "WENERYCZNE choroby zakaźne", o to pewnie chodziło, bo chyba nie będziemy chodzić po domach i pytać czy są homoseksualistami i czy mają katar? :D Następnie, spieszę zapytać: Jakie kryteria Fronda czy zwolennicy księdza Oko obraliby, aby odcedzić pedofilów od homoseksualistów? Obiektywne? :) "Pójdźmy razem do polskich szpitali zakaźnych oraz więzień i policzmy, ustalmy proporcje." O właśnie, do więzień trzeba iść koniecznie. Tam zobaczymy ile osobników heteroseksualnych również odbywa homoseksualne gody. No chyba że wszyscy osadzeni to homoseksualiści, zgodnie z logiką księdza, że skoro 40% ofiar pedofilów to chłopcy, znaczy się że oprawcami byli homoseksualiści, bo akty były "homoseksualne", zatem idąc dalej tym tropem, heteroseksualiści w więzieniu dopuszczający się aktów homoseksualnych = homoseksualiści, taka prawicowa logika :) "Wynika to z niesłychanego, niespotykanego nigdzie indziej promiskuizmu, rozpusty, w jakich żyją." Tutaj ksiądz już nie cytuje badań, ani argumentów swoich adwersarzy, że wynika to zwyczajnie z tego, że zachowania gejów są bardziej ryzykowne jeżeli chodzi o choroby weneryczne. "Można jeszcze dodać, że geje mają średnio 12. partnerów seksualnych rocznie, a jeśli są w "związku", liczba ta spada do 8. Ich związki zwykle trwają 1,5 roku" A te dane skąd? I jak mają się do heteroseksualistów, ale nie wyłącznie małżeństw, tylko WSZYSTKICH heteroseksualistów wziętych w jeden mianownik? Jak mają się do tego różnice rasowe i regionalne, np. w Afryce, gdzie homoseksualista nie będzie miał żadnych partnerów w tym roku, bo już go dawno powieszono, a heteroseksualista setki, chyba że już dawno umarł od AIDS, którego jest głównym nosicielem, w tym akurat regionie? "Spośród wszystkich zawartych małżeństw i związków partnerskich, homozwiązki stanowią zaledwie pół promila!" Zależy gdzie. W Holandii np. liczba ta spada, bo nie potrzebują związków by mieć prawa, np. do adopcji, nikt im nie robi żadnych problemów, nie muszą kombinować jak koń pod górę. "I zdecydowana większość z nich już się rozpadła." Jak się porównuje wyłącznie długotrwałe małżeństwa, a nie całość heteroseksualistów, włącznie z tymi, którzy „singlują” i są równie rozpustni jak rzekomo wszyscy homoseksualiści, to nagle wychodzi nam, że heteroseksualiści to same anioły a geje sami rozpustnicy. Ciekaw jestem jeszcze, czy badania dotyczyły również lesbijek. I jak te wszystkie argumenty przeciwko homoseksualizmowi - choroby przenoszone drogą płciową, "homolobby" i inne - mają się do nich. Chyba okaże się, że istnieje tylko "gaylobby", bo już nie "lesbianlobby" i Fronda będzie w impasie :) "Czyli zawiera je tylko znikoma mniejszość ze znikomej mniejszości. Zatem ich to wcale nie interesuje, oni tego nie potrzebują, wystarczy 12 partnerów rocznie." W Ameryce liczby mówią co innego. "Trzeba pamiętać, że homozwiązki pociągają za sobą cały pakiet. Jeśli zgodzimy się na homozwiązki, to niebawem dojdzie do tego adopcja, zaraz później przyjdzie nakaz mówieni (…)” Imaginacja księdza, część 2 - Rychła Apokalipsa Cywilizacji Śmierci. "Do tego dojdzie jeszcze prześladowanie i wsadzanie do więzień przeciwników." Nie słyszałem jeszcze o takich przypadkach. "W Holandii już planuje się utworzenie gett dla „homofobów”, czyli przeciwników gejów." „Rzetelność” księdza przez duże R robi wrażenie. Że też są jeszcze ludzie w prawicy którzy posługują się tym pomówieniem jako argumentem. A najgorsze, że są to ich oficjalni przedstawiciele w telewizji. Księże Oko, proszę poczytać i dowiedzieć się, czym były te rzekome getta i kto je chciał tak naprawdę wprowadzić w Holandii, zamiast powtarzać plotki. PRAWICA, która chciała w ten sposób karać przestępców - "zamykać" ich razem, w osiedlach. "Trzeba wiedzieć, że ktoś, kto dziś popiera homozwiązki, jutro będzie musiał popierać homoadopcję, później (...)" A później śmierć przez aborcję. Dla wszystkich. Tak, tak, stary oklepany argument. Oczywiście rozumie chyba ksiądz, że gdybanie nie jest argumentem? Jako naukowiec? Czy może już jako ksiądz, wiara we własną, czarną wersję wydarzeń w przyszłości jest dla księdza argumentem? :) "Trzeba zresztą powiedzieć, że w ten sposób przypisują sobie oni cechy boskie, bo tylko Boga nie można krytykować." To chyba tylko u księdza nie można. "Jeżeli każde zdanie krytyki na temat gejów, zwłaszcza jeśli są to po prostu dane, jak często chorują oni na choroby weneryczne albo stają się pedofilami, ma być niedopuszczalne, to zmierzamy w stronę państwa totalitarnego." Krytyka zachowań ryzykownych i rozpusty – OK. Ja również nie popieram poligamii, przynajmniej nie wtedy, jeśli nie ma się do tego głowy i naraża się siebie i partnerów/partnerki na choroby weneryczne. Lub na płodzenie dzieci, którymi nie będzie miał się kto zająć. Ale to co ksiądz sugeruje przez łączenie ateizmu z genderyzmem, czy homoseksualizmu z pedofilią, to są zwyczajne brednie i proszę się nie dziwić, że są piętnowane. "Panią Kluzik-Rostkowską prosiłbym o dokładne cytaty, kiedy niby Kościół twierdził, że każdy seks jest grzechem, usprawiedliwionym jedynie wtedy, kiedy jego celem jest prokreacja. " Ojcowie Kościoła dużo na ten temat mogą powiedzieć, dziwię się że ksiądz o tym nie wie: "Do you imagine that we approve of any sexual intercourse except for the procreation of children? He who is too ardent a lover of his own wife is an adulterer." - St Jerome (c. 320-420)” ""We Christians marry only to produce children." - Justin Martyr (c. 100-165)” “"What is the difference whether it is in a wife or a mother, it is still Eve the temptress that we must beware of in any woman. I fail to see what use woman can be to man, if one excludes the function of bearing children." - St Augustine (c. 430)” Jak trzeba, to mogę i po polsku wyszukać, ale mam nadzieję że obytemu naukowcowi i księdzu nie trzeba tych cytatów tłumaczyć, sam rozpozna z pamięci swoich ulubieńców. " Tak samo marksiści, Lenin, Marks mówili o nieuchronnym postępie "naukowego" komunizmu, który ogarnie cały świat. To samo Hitler i naziści mówili o nieuchronnym postępie "naukowego" narodowego socjalizmu, który także zapanuje nad światem." Niestety, to były ideologie, nie nauka. Nauka zapanowała już nad światem. Nauka jednak nie ocenia, czy homoseksualizm jest zły w ogóle, do tego z kolei aspirowali m.in. Hitler i Stalin, zarówno ideologie komunizmu jak i nazizmu potępiały surowo homoseksualizm. Katolicy też chcą oceniać akty homoseksualne, w przeciwieństwie do nauki, która podaje wyłącznie dane. "Oto do czego mogą dojść ludzie, którzy zbrodniczym ideologiom wieżą bardziej, niż rozumowi, którzy sumienie wymieniają na propagandę. Szczególnie dotyczy to ateistów, bo jeżeli Bóg istnieje, a ktoś głosi, że Boga nie ma, to popełnia fundamentalny błąd, który skutkuje później kolejnymi strasznymi błędami (jak w ciągu równań matematycznych)" Korektor znowu by się przydał: WIERZĄ nie "wieżą". Ateizm niestety polega na rozumie, nie na ideologii. To nie "błąd", tylko zwykłe "obliczenia statystyczne", księże Oko. Obliczenia których wierzący albo nie chcą robić, albo popełniają je z poważnymi błędami metodologicznymi. (vide zakład Pascala) Najczęściej z powodu własnej ułomności i myślenia życzeniowego, ignorującego resztę religii. "Ideologia gender jest kolejną kreacją i klęską rozumu ateistycznego" Co ma wspólnego jedno z drugim?! " która pokazuje, jak ten rozum jest biedny, spaczony, że może coś takiego wyprodukować coś aż tak absurdalnego. " Sam się ksiądz na dane i rozum powołuje, teraz ode mnie i innych wciry dostaje za podawanie danych niemerytorycznych, albo formułowanie na ich podstawie drastycznych sądów. (skoro 60% nosicieli HiV to homoseksualiści, trzeba homoseksualizmu zakazać WSZYSTKIM, bez względu na ich sposób prowadzenia się, dla ich zdrowia) Proszę się zdecydować - albo rozum, albo wiara. Nie jedno i drugie. Bo TEN rozum i TA wiara które KSIĄDZ reprezentuje są sprzeczne i sam ksiądz do tego dochodzi w swoim wywodzie, proszę więc wybrać jedno i przestać mydlić nam oczy, że dane mogą być z jednej strony dobre, a z drugiej strony absurdalne. Bo dane "genderyzmu" też istnieją, wskażę na to później. "Zwracał na to uwagę między innymi Leszek Kołakowski, jeden z największych filozofów naszych czasów, który gender krytykował podobnie, jak marksizm." Jakoś nic na temat tej rzekomej krytyki genderyzmu przez Kołakowskiego nie znalazłem. Może za krótko szukałem, serio. Jednak nie jest to dla mnie żaden argument, raczej tania retoryka księdza, argumentum ad verecundiam. "Gdy zasypiają rozum i wiara, tam budzą się demony. " Gdy zasypia rozum to budzą się demony, proszę księdza, nie wiara. Wiara nie ma z tym nic wspólnego, a może być wręcz pomocą w przywoływaniu demonów, demonów które wyłącznie z rozumem nic wspólnego nie mają. Bo wiara w istnienie demonów z lęku powstaje, a tam gdzie rozum nie ma miejsca na lęki, wiara zaś ma wpisane w swój paradygmat lęk przed czymś, przed czymkolwiek, uniżenie, płaszczenie się i bezwarunkowe poddaństwo oraz bezkrytycyzm, który ksiądz uznaje za "boską" cechę. Oj, Grecy z księdzem by się nie zgodzili, jednak oni swoich bogów nie krytykowali głośno, bo się ich zwyczajnie bali, jego gniewu. Ot, taki koncept przejęty przez wszystkich innych bogów i "Boga", w tym chrześcijańskiego, od boga judaistycznego. "W jego centrum stoi aksjomat, że płeć jest przede wszystkim kwestią umowy społecznej." Nie płeć, tylko jej role społeczne i kulturowe. Ładnie to tak teraz z kolei samemu przekłamywać informacje? Transwestytyzm jakoś jeszcze nie zniknął z WHO, co ksiądz oczywiście weźmie za dobrą monetę dla swojej paraideologii antygenderyzmu, bo skoro jeszcze nie został wypisany, to najlepszy dowód że już się na to szykują! A z historii wiemy jak takie "argumentatywne" historie się kończyły, bazujące na potrzebie szybkiej reakcji, przed domniemanym "atakiem przeciwnika": "It, therefore, follows that along the vital Pacific Coast over 112,000 potential enemies, of Japanese extraction, are at large today. There are indications that these are organized and ready for concerted action at a favorable opportunity. The very fact that no sabotage has taken place to date is a disturbing and confirming indication that such action will be taken." To o tym, jak Amerykanie zamykali rodowitych obywateli pochodzenia japońskiego i imigrantów, ze względu na udział Japonii w II WŚ po stronie Osi, w pewnym rodzaju obozów koncentracyjnych, tyle że amerykańskich, "słusznie" przewidując, że niebawem zaczną aktywnie wspomagać Japonię. Niestety, nie robili tego, nie sabotowali Amerykan, ale Amerykanie i tak zdołali wzniecić w nich antypatie do rządu. Ciekawe dlaczego? Także proszę księdza - może sobie ksiądz gdybać co jeszcze zalegalizują po homoseksualizmie, fakty są takie, że homoseksualizm nikogo nie krzywdzi sam z siebie i że póki nie będzie się próbowało legalizować dewiacji/zachowań, które krzywdę rzeczywiście czynią (pedofilia) to nie widzę potrzeby "martwienia się na zapas", szczególnie że jacyś bardziej wrażliwi na punkcie rodzinnej sprawy społecznej i podatni na księdza manipulację argumentatywną obywatele w sportowych wdziankach, z krzyżami celtyckimi i zamawiającymi zawsze po 5 piw naraz mogliby się przejąc księdza słowami i kolokwialnie mówiąc, spuścić "wp...." gejom, tak "profilaktycznie". "Czyli jeżeli my teraz umówimy się, że ja jestem kobietą, a Pani jest mężczyzną, to jest umowa nienaruszalna, którą wszyscy muszą zaakceptować." Zależy co ksiądz rozumie przez "kobietę" i "mężczyznę". Bo ja przez oboje rozumiem ludzi, którzy są stworzeni do wszystkiego, nie jest tak, że tylko mężczyzna do pracy, a kobieta do garów. Że mężczyzna tylko do kobiet i vice versa. Tak działa tylko rozmnażanie, ale rozmnażanie nie jest jedynym sensem życia człowieka i nie motywuje wszystkich jego działań, tak jak to czyni ze zwierzętami. "Jeśli gender jest "naukowy", to trochę tak jak "naukowy komunizm"." Widać wykształcenia psychologicznego ksiądz już nie miał, gender to nie była niegdyś i nie jest obecnie "ideologia", ale nurt psychologii, który zauważa, że kultura sztucznie przypisuje nam określone stereotypy spod których ludzie muszą się uwalniać, aby ratować swoje zdrowie psychiczne. W każdej książce o psychologii, nawet takiej dla dzieci, jest o tym że narzucone nam społecznie role sprawiają nam dyskomfort. Przykładowo mężczyźni mają przymus osiągania czegoś w życiu by być doceniani, a dziewczynki są doceniane za samo piękno fizyczne, są lalkami do podziwiania. Mężczyźni są doceniani i się ich słucha, a na kobiety się potakuje i zbywa uprzejmymi uśmieszkami, jak jakieś gorsze, mniej rozumne istoty. Rodzi to konflikty z obu stron płci, które czują się pokrzywdzone przez takie traktowanie – dziewczynki infantylizowane, a chłopcy uważają, że za dużo się od nich wymaga. Dziewczynki się rozkochuje a chłopców zamienia w skały. Jest tego więcej, ale księdza nie interesuje nauka, a raczej, według księdza, „ideologia” genderyzmu, więc chyba nie ma co mu tłumaczyć podstaw nowoczesnej psychologii "naukowcowi". "Tam, gdzie jest wiara, nie ma miejsca na ideologię." Dobre, proszę księdza, bardzo przedni żart :) Religia sama w sobie jest ideologią, która wypiera inne, równie lub bardziej radykalne i często absurdalne. Sama jest zapętloną, tautologiczną ideologią. " a u nas to się nie udało, bo być może jesteśmy pod tym względem szczególnie mądrzy, mamy wiarę." A co przed wojną nasza wiara i klerykalizm robiła z narodowcami? Zamieniła ich w klerykalnych antysemitów. "Ateiści ciągle będą zatem tworzyć kolejne utopie" Myślę że ktoś księdzu coś w głowie namieszał, bo to nie ateiści, jak już, tylko "genderowcy" chcą wprowadzić wg. księdza utopię. Ale jak się ksiądz upiera na takie utożsamianie jednych z drugimi - to tylko świadczy o księdza rozumie - a raczej jego braku i zastąpieniu samodzielnego myślenia ideologią "genderyzm = ateizm"; paradoksalnie, bo sam ksiądz ideologie zwalcza :) Słomka w naszym oku, belki subiektywizmu we własnym nie widzi :) "Jeżeli w więzieniu mamy 1000 pedofilów, to znajdziemy wśród nich może jednego księdza i jakichś 400 gejów." Znajdziemy może 0 księży, bo księża do więzień za przestępstwa nie trafiają tylko są kryci i 980 heteroseksualistów, wśród których część będzie wykazywała zachowania homoseksualne, ale typowymi homoseksualistami nie są. "Czemu już nie pisze, że 80-90% księży pedofilii to geje (czyli właściwie efebofile)?" Efebofilia i pedofilia to dwie różne rzeczy proszę księdza. Pedofil może mieć fiksację na punkcie chłopców, ale pozostaje pedofilem, nie homoseksualistą. Efebofilia to taki sam typ homoseksualizmu jak zainteresowanie mężczyzn wyrośniętymi nastolatkami i kobiet młodzieńcami. "Jeśli tak wnikliwie pada się zjawisko pedofilii w jednej grupie społecznej, u księży, to przecież tak samo trzeba je badać u innych - dziennikarzy, nauczycieli, polityków, ale przede wszystkim u gejów, bo tam jest go najwięcej. " To Kościół najbardziej ukrywa, jako jedna wielka organizacja, swoich pedofilów. Nauczyciele borykają się z tymi problemami znaczne częściej, ale ich władze często można przymusić do działań. I nie chowają księży po innych szkołach, tylko oddają władzom świeckim. A jak chowają, to przynajmniej można ich zwolnić i zagrozić ich życiu osobistemu i karierze, czego nie można powiedzieć o najwyższych zwierzchnikach Kościoła, którzy mogą sobie pozwolić na klapki na oczach, bo mieszkają daleko w Watykanie, poza świecką jurysdykcją, mimo że nawet tam docierały do JP II raporty o jego przyjacielu, Marcialu Marciel. Przykłady można mnożyć, ale klerykała nie przekonałbym, choćbym mu pokazał osobistą korespondencję papieża oraz owe raporty. "Co spotkało prof. Pawłowicz?" Godziwa krytyka za jej absurdalne stwierdzenia że związki homoseksualną, legislacja ich praw, że to wszystko jest niezgodne z Konstytucją. Godziwa krytyka za kryteria jakie stawia, by jedni obywatele byli uprzywilejowani nad drugimi; prawami które nie mają nic wspólnego z ich wyłącznymi zdolnościami, tj. prawo do dziedziczenia po partnerze, czy do informacji, które nie mają nic wspólnego z tym, że w związku jest kobieta i mężczyzna, a nie dwóch mężczyzn czy dwie kobiety. Te prawa nie mają nic wspólnego z wychowywaniem dzieci - sprawą której legalizacja trzech proponowanych projektów związków partnerskich, prawa w nich zawarte, nie dotyczyły. "Ataki homobojówek na UMK, groźby." Och, mogę powiedzieć to samo o ataku na wykład prof. Środy. Idioci są wszędzie, to proste. "Równocześnie na stronach gejowskich groźby zamordowania - pozostawiane bez żadnej kary! Ja także się z nimi spotykam." A były jakieś przypadki morderstw? Nie? No właśnie. A ze strony prawicowych ekstremistów i narodowców było parę ataków fizycznych i morderstw. Koktajlów mołotowa podrzuconych do mieszkania... "Nie chcą przyjąć nawet najbardziej oczywistych danych, które obalają ich światopogląd, bo znaleźliby się tym samym w bardzo trudnej sytuacji." To jest żałosne proszę księdza. Gej żyjący w zgodzie z prawem, czy tym bardziej lesbijka, której te cytowane badania tak naprawdę nie dotyczą - te osoby nic sobie nie robią z tych badań, bo nie muszą ich dotyczyć. Ci, którzy żyją w monogamii, albo żądają od swoich chwilowych partnerów oświadczeń zdrowotnych i vice versa - Ci mają głęboko gdzieś wynurzenia takich furiatów jak Pan, którzy implikują im winę STATYSTYCZNĄ za choroby czy rzekomą pedofilię. Tymi ksiądz się nie martwi, bo dla księdza uczciwi homoseksualiści, którzy żyją w zgodzie i harmonii NIE ISTNIEJĄ. Na co ksiądz już niestety żadnych danych empirycznych, by potwierdzić swoją tezę, nie ma i mieć nie będzie, tacy ludzie istnieją i są zwyczajnie ignorowani dla spójności księdza hipotezy. Mogą istnieć napastliwi homoseksualiści i ich zwolennicy, ale ksiądz nigdy nie zdoła wydrzeć tej jednej prawdy - wszędzie są ludzie źli i dobrzy, a sam seks osób homoseksualnych ma się nijak do spraw dobra i zła. "Boga nie mają, wiary nie mają" Och, proszę opowiedzieć jak to kraje ateistyczne pogrążają się w bezprawiu. Chętnie posłucham o oficjalnych statystykach z najbezpieczniejszych, ateistycznych krajów Europy. Czy może o tym, że to kolejna religia i imigranci problemy te generują, bo wcześniej w zlaicyzowanych społeczeństwach nie było ich tak dużo. "Drugi powód wynika z różnicy pomiędzy osobami wierzącymi i niewierzącymi. To po tamtej stronie jest nienawiść i pogarda. " Niestety, to ksiądz wyraża pogardę swoimi słowami o lęku egzystencjalnym, bowiem nie próbuje ateistów zrozumieć, tylko zaszufladkować. Nie ma ksiądz pojęcia o prawdziwych motywach ateistów i wypacza ich rozumienie świata. "U ateistów jest zasadniczo inaczej, bo jeśli oni uważają ludzi za nieco inteligentniejsze zwierzęta" Wy również uważacie się za "inteligentniejszych ludzi", w tym sensie, że dla was absolutną wykładnią prawd są interpretacje tekstu sprzed 2000 lat i skoro się do nich stosujecie mając nadzieję, że są prawdziwe, to jesteście "lepsi" od ludzi, którzy polegają na własnej moralności wywiedzionej z rozumu. Uważamy się za "inteligentniejszych", bo potrafimy dowodzić swoich racji, zamiast polegać na wierze, która z inteligencją nie ma nic wspólnego, wyłącznie z myśleniem życzeniowym o trafności i aktualności przestarzałych praw semickich, które zresztą i tak już nieraz zmienialiście sądząc, że trwają niezmienione, niczym podstawy waszego przypowieściowego domu. "mniej zaawansowane ewolucyjnie, niż one." Proszę, ksiądz pisał że chętnie zacytuje swoje źródła, proszę o źródło tych potwarzy. Bo jeżeli ksiądz nie umie udowodnić swoich potwarzy na ateistów, to zwyczajnie sam mówi językiem nienawiści, co implikuje nam, niewierzącym. "Oni natomiast przypisują sobie jakby cechy boskie, nie pozwalają się krytykować, jakby byli nieomylni, jakby ich ideologie były nienaruszalnym objawieniem." Oddajmy sobie honory, rozdzielę to na dwie wersje, bo ksiądz nadal nie rozumie dychotomii: a) Ateiści - nigdy nie cofają się przed krytyką, przyjmują ją i dyskutują. b) Homoseksualiści - z nimi jest różnie. Jestem tu natomiast ja i parę innych osób, by dyskutować, a nie żeby nie pozwalać się krytykować i uznawać swoje poglądy za objawione, co ksiądz uznaje za cechę "boską", a ja za żadną, bo żaden sprawiedliwy Bóg nie uzna, że nie jest wart krytyki. Ponadto, jest to bardzo sarkastyczne, że krytykuje ksiądz homoseksualistów za rzekome cechy objawione, które przypisuje ksiądz również własnej ideologii, tym razem już zupełnie świadomie i bez samokrytycyzmu. "świadczy o tym, że ateiści patrzą na katolików jak na zwierzęta, tych, których można najpierw słowami, a później także fizycznie eksterminować. " Brak rozróżnienia na "ateistów" i homoseksualistów wyraźnie księdzu nie służy, nie mówiąc już o tym, że twierdzenia o fizycznej eksterminacji, czy to przez ateistów, czy homoseksualistów, są z kosmosu wzięte. "Trzeba pamiętać, że największe zbrodnie w dziejach świata, wielokrotnie przerastające wszelkie inne, popełniali ateiści. Pol Pot, Mao Tse Tung, Hitler, Lenin, Stalin." To nie ateizm wymuszał na nich te zbrodnie, tylko ideologia komunizmu, która religijność odrzuciła ze względów pragmatycznych, praktycznych, ideologicznych, a nie ponieważ poszukiwali prawdy, w przeciwieństwie do ateizmu. Przypominam że ich łysenkizm nigdy nie był oficjalnie uznaną "doktryną" naukową, a ewolucjonizm jest. Hitler z kolei był religijny, powinien się ksiądz wstydzić zarzucając mu ateizm. Był zarazem okultystą, ale współpracował z Kościołem i podpisał konkordat. Proszę się więc, księże Oko, zastanowić, gdzie kieruje ksiądz tory rozmowy, bo może się to dla księdza opłakanie skończyć. Nie jest to groźba, ale zwyczajne napomnienie – mówimy o homoseksualistach, a nie o ateistach czy zbrodniczych ideologiach, do których ksiądz niesłusznie próbuje teorie homoseksualizmu porównywać. Oraz przestrzeżenie przed własną głupotą, przed wchodzeniem na "minę". Jak ksiądz chce się zmierzyć z przeszłością i zbrodniczymi ideologiami to zapraszam na arenę dyskusji, dowiemy się z kim tak naprawdę Hitler „trzymał sztamę” i jak chrześcijanie również przyczynili się do masowych zbrodni, np. na Chorwacji. Było tego znacznie więcej niż przypadków współpracy z aparatami terroru przez "prawdziwych ateistów" i wolnomyślicieli, czyli bractw racjonalistycznych, masonów itd. (których za cel ataku obierały wszystkie strony, Hitler, Stalin - jako kozy ofiarne, vide sfałszowane Protokoły Mędrców Syjonu, oraz sam Kościół, który okazał się w tej sprawie masonów niesprawiedliwym i głupim sędzią, co obnażył Leo Taxil oszukując samego papieża i niemal cały klerykalny świat antymasoński) "To nie jest przypadek, to wynika z wewnętrznej logiki ateizmu." Raczej komunizmu. Że ksiądz nie potrafi tego zrozumieć, to wynika z wewnętrznej logiki prawicy, która mówi, że wszystkich przeciwników należy połączyć w jedną całość, nawet jak występują oczywiste różnice i zmieszać z błotem, jednych za grzechy drugich. Masoni, homoseksualiści, pedofile lewacy, komuniści, faszyści, naziści - to wszystko przecież jedno i to samo, jak znajdziemy "dowody", że współpracowali to nawet lepiej! Co z tego że mnóstwo przypadków w historii przeczy takim hipotezom, a nawet okazują się one wierutną bzdurą. Już za samo to powinno się księdza zmieszać z błotem w mediach. I nie mówię o żadnym genderyzmie, tylko o księdza utożsamianiu ateizmu ze zbrodniczymi ideologiami. To prawacki, ograniczony sposób myślenia o wszystkim, co prawakowi, katolowi, nie pasuje. Przykro mi, że muszę użyć takich określeń na "naukowca", ale najlepiej charakteryzują one kogoś, kto nie potrafi czynić rozróżnień między rodzajami ludzi i ich światopoglądów ze względu na własne antypatie i jeszcze mieni się naukowcem, osobą obiektywną. O ile nie wzburzył mnie jeszcze "genderyzm" i cała to otoczka wokół gejów, o tyle wypowiedzi o ateizmie w wywiadzie z księdzem obnażają prawdziwego Mr. Hyde'a , alter-ego doktora habilitowanego księdza Oko. Jest ksiądz uprzedzony, zarówno do ateistów jak i homoseksualistów. Wszędzie znajdą się pieniacze i nie powinien ksiądz brać ich na serio. Nie wszyscy zaproszeni do programu muszą być obiektywni. Jednak ksiądz też nie jest ostoją obiektywizmu, co mam nadzieję, pokazałem tutaj krystalicznie czysto i przejrzyście. Proszę sobie, drodzy czytelnicy, przemyśleć, zadać pytanie: Czy obiektywny może być ksiądz, który winę za grzechy pedofilów, członków Kościoła, usiłuje zrzucić na homoseksualistów, który za dobrą kartę przyjmie każde badania krytykujące homoseksualistów, nie sprawdziwszy uprzednio ich treści i metodologii? Który miesza genderyzm i ateizm? Dla mnie to nie profesor, doktor, habilitowany czy nadzwyczajny, tylko zwyczajny ksiądz, który „na wszystkim się zna”, wszystko sobie wygoogluje i powie że to absolutnie rzetelne dane, następnie zaś będzie się śmiał ze swoich adwersarzy, którzy zarzucają cytowanym badaniom brak merytoryczności. Albo ich interpretacji. Tyle ode mnie. Ubolewam że mało jest osób na Frondzie, które w całej tej krytyce i może nawet nagonce na ks. Oko nie potrafią dostrzec słów prawdy o samym księdzu. Że Fronda promuje wywiad z kimś takim. Ale czego się po Frondzie spodziewać, skoro sprzymierzeńcem Frondy nie jest obiektywizm, tylko każdy kto umie dowalić jej przeciwnikom, najlepiej niczym sam Terlikowski. EOT
anonim2013.03.1 13:28
Dziękując za odważny udział w programie, który nigdy nie starał się o obiektywizm, proszę jednak Księdza o rozwagę na przyszłość. Wprawdzie należy być dumnym z siły przedkładanych przez siebie argumentów naukowych, ale pod pewnymi warunkami. Mianowicie trzeba wiedzieć czy,że odbiorcy są uczciwi,otwarci na argumenty ,a nie zmanipulowani. Przecież nawet Jezus milczał przed dworem Heroda.Wiedział,że to środowisko ma zamknięte uszy i serca.Herod powodowany był płytką, próżną ciekawością co do osoby Jezusa. Stan obecny A.D.2013 też wskazuje niezbicie na podstawową sprzeczność w pojmowaniu dyskusji w w/wym programie telewizyjnym. Z jednej strony manipulowanie emocjami, nierzetelne przedstawianie faktów, a z drugiej oponent z doklejoną uprzednio" gębą". Choćby nie wiem jak się natężał, to nie udźwignie dawki pogardy, bo tutaj role zostały przydzielone jeszcze przed włączeniem kamer. Życzę wiele radości w służbie Bogu i ludziom!
anonim2013.03.1 14:08
Konieczne jest zobaczyć istotne proporcje społeczne wyrażone liczbami. Statystyka pomaga je zobaczyć i zrozumieć skalę zjawiska. Jasny, nieuprzedzony umysł widzi ponadto,że nie powinno się teorii naukowej obalać bądź podtrzymywać na drodze głosowania i to na dodatek przez organizację pozanaukową (WHO to agenda ONZ o charakterze politycznym). Zjawisko homoseksualizmu należy zatem nadal badać narzędziami nauk szczegółowych,a na tym obszarze dużo jeszcze do zrobienia. Badana rzeczywistość jest przecież z natury rzeczy nieprosta,interdyscyplinarna. Posłużenie się więc uproszczonymi modelami, nie odpowiadającymi prawdzie, oddala od skonstruowania spójnej teorii dostatecznie wyjaśniającej obserwowane fakty. Żeby pomóc ludziom, najpierw trzeba poznać prawdę o naturze zjawiska homoseksualizmu. Wyprzedzanie rozwoju nauki przy pomocy ideologicznych, nieuprawnionych twierdzeń oraz dążenie do psucia istniejącego prawa jest zaprzeczeniem racjonalności XXI w. i nie wolno tej ścieżki promować. Chodzi o przyszłość wszystkich naszych dzieci i o nadzieję na przyszłość życia w poszanowaniu prawdy.
anonim2013.03.1 18:01
@tomchan "Jakby to był facebook to bym przynajmniej polubił." Nie zabiegam o to, choć mile łechce to moje ego. Dla mnie największą "nagrodą" byłaby odpowiedź samego księdza Oko, albo przynajmniej kogoś z redakcji. Chociaż na wybraną, wygodną dla siebie do skomentowania część tego, co napisałem. Nagrodą, bo wreszcie mieliby szansę pogadać z kimś innym niż z celebrytami TVNu i innymi osobami, których często ponoszą emocję. I może mieliby większe problemy z argumentacją, bo ja zazwyczaj nie szkaluję, tylko rozmawiam do samego końca, nawet jak przykre słowa w moim kierunku już padły, jakaś granica jest, ale jestem bardzo cierpliwy a zarazem nieustępliwy w pewnych sprawach, szczególnie wtedy, jak jakiś ksiądz podpiera się autorytetem badań, których sam pewnie nie czytał. "Przykre jest jednak (jak pokazuje przykład Trybika), że piszemy chyba do siebie." Nie bądź pesymistą, Frondę lubi już podobno 10 tysięcy fanów na Facebooku :P @Trybik " Przecież nawet Jezus milczał przed dworem Heroda." Ciekawe, że apostołowie o tym wiedzieli. O tym i o przepytywaniu Jezusa przez Heroda, które było raczej utajnione. ".Herod powodowany był płytką, próżną ciekawością co do osoby Jezusa." Jak każdy sędzia który usiłuje się dowiedzieć dlaczego u licha jacyś ludzie chcą śmierci pokojowego przywódcy religijnego. Moją ciekawość wzbudza zaś jakieś przepytywanie Jezusa w ogóle. Piłat był tyranem, wiemy to z historii, nie cackałby się z jakimś galilejskim wieśniakiem, obojętnie za co by go nie skazali. Tym bardziej nie umywałby rąk przed jego skazaniem. To było celowe wybielanie Rzymian i ich władz przez pro-rzymskiego Pawła i pognębianie Żydów, którzy nie mieli realnej siły, jako lud okupowany, wpłynąć na obiektywizm sądu, tym bardziej że sądził Piłat. Żydów rozpędzał kijami, co wiemy od Józefa Flawiusza, źródła obiektywnego, bo on sam był prawym obywatelem Rzymu, pomimo że był Żydem. A już grożenie Piłatowi, że doniosą na niego jego zwierzchnikowi, że jest "nieprzyjacielem Cezara", on, marionetka którą sami Rzymianie zainstalowali, tym bardziej zakrawa na kpinę. Z chrześcijańskiej wersji wydarzeń przed Piłatem, opisanej w Biblii, powinno pisać się całe eposy szyderstw, bo to kolokwialnie mówiąc, ściema wyszywana grubymi nićmi, najwyższych lotów propaganda. "Z jednej strony manipulowanie emocjami, nierzetelne przedstawianie faktów, a z drugiej oponent z doklejoną uprzednio" gębą"." Obie strony potrafią się tak zachowywać, nieuczciwie, więc przestań demonizować. "Jasny, nieuprzedzony umysł widzi ponadto,że nie powinno się teorii naukowej obalać bądź podtrzymywać na drodze głosowania" "Nauka" w tej chwili przyjmuje za prawdę to, co większość przyjęła za udowodnione w wystarczającym stopniu. Dla większości głosujących nie istniały przesłanki by dalej utrzymywać, że homoseksualizm jest chorobą psychiczną, jak już wskazałem, bo nie potrafili znaleźć metody leczenia (co nie jest decydującym argumentem, bo łatwym do odparcia), ale także dlatego, że nie znajdowali bezpośredniej relacji pomiędzy wysokim wskaźnikiem samobójstw/chorób psychicznych homoseksualistów oraz samym faktem bycia osobą homoseksualną, znaleziono natomiast mnóstwo potwierdzeń społecznego ostracyzmu, który był najsilniejszym argumentem za ich problemami psychicznymi. Najlepszy przykład to Alan Turing, geniusz, którego próbowano "leczyć", co doprowadziło go do skraju zdrowia psychicznego, popchnęło do samobójstwa. Niezależnie od tego, czy dzisiaj jakieś dane rzeczywiście są w stanie przedstawić sprawę w innym świetle (np. orzec, że w pewnych krajach, gdzie dyskryminacja homoseksualistów jest mała ci i tak mają problemy ze zdrowiem psychicznym), wtedy o takich badaniach nawet nie myślano i nie posiadano żadnych dowodów na to, że sam homoseksualizm jest szkodliwy. Nauka działa zgodnie z dowodami przyjętymi na tu i teraz. Poglądy nauki mogą być zrewidowane w przyszłości, ale sytuacja w latach 70 wymagała działań ku temu, by zapobiegać niesłusznym atakom na homoseksualistów. Kościół wtedy jakoś nie protestował wobec tych ataków. Protestował wobec ataków Ku Klux Klanu, bo KKK atakowali katolików, Kościół wspierał więc oficjalnie również antyrasizm. Ale nie słyszałem o tym, by potępiał jasno i wyraźnie przemoc wobec osób homoseksualnych, jeśli już, to dopiero ostatnimi czasy. " i to na dodatek przez organizację pozanaukową" Nie słyszałem o żadnej innej OFICJALNEJ organizacji naukowej, ciele naukowym, ani w Europie ani w Ameryce, które po latach 80tych otwarcie i uparcie zaliczałoby homoseksualizm do chorób bądź dewiacji. "WHO to agenda ONZ o charakterze politycznym" To może agendą jest jeszcze NCBI? Wikipedia? Źródła otwarte? Może już czas się przyznać, że jesteś paranoikiem, bo nie ufasz niczemu, co nie potwierdza Twojej teorii, ale jesteś bezkrytyczny wobec własnych źródeł. "Wyprzedzanie rozwoju nauki przy pomocy ideologicznych, nieuprawnionych twierdzeń" Nikt ostatecznie nie potwierdził z czego bierze się homoseksualizm i żadnego twierdzenia nie słyszałem. Jednak homoseksualizm skreślono także dlatego, bo żadnych powodów by go zostawić jako chorobę również nie znaleziono. Jakie twierdzenia są wg. Ciebie nieuprawnione, możesz je sformułować? "oraz dążenie do psucia istniejącego prawa jest zaprzeczeniem racjonalności XXI w." Związki partnerskie są "psuciem prawa" i "zaprzeczeniem racjonalności"? Dlaczego? Wyjaśnij mi to, bo jestem bardzo ciekaw. "i nie wolno tej ścieżki promować. Chodzi o przyszłość wszystkich naszych dzieci" Co mają do tego dzieci? Czy my tu rozmawiamy o homoseksualizmie i związkach partnerskich, czy już o adopcjach?
anonim2013.03.2 18:22
@snaut "Za to Ty Anonymousie wiesz wszystko o wszystkim, i to jest wystarczający powód, by nie traktować Cię poważnie :)" Drogi snaucie, wypowiadasz się jako ignorant o Hitlerze, ignorujesz rozpowszechnione przesłanki i dowody na związki Hitlera i kultu Thule. Jak JA mam traktować CIEBIE poważnie? :) Nie wiem wszystkiego, ale nie raczyłeś nawet napisać czegoś w stylu "nie, to nieprawda, Hitler nie miał zwiążków z Thule bo..." Nie raczyłeś użyć ARGUMENTÓW. Ja nie liczę się z autorytaryzmem, tylko z argumentami. Ja też mogę mówić "księża wiedzą o wszystkim wszystko", ale to kiepski argument żeby ich atakować. Szczególnie, gdy podają dowody i źródła. Ale dobry, kiedy sami tych źródeł nie sprawdzają. "Twoją wielką wadą jest to, że nie szanujesz swoich oponentów; załatwiasz hurtowo wszystkich w jednym okropnie długim komentarzu." Miałbym pisać po kilkanaście postów naraz? Szanuję czytelników (czyli również adwersarzy), edytuję tekst, sprawdzam go raz czy dwa. Staram się odpowiedzieć każdemu, niestety nie każdemu chce się odpowiedzieć mi. "Skoro nie masz szacunku do swoich oponentów, nie oczekuj szacunku wobec siebie." Rzadko kiedy zdradzam brak szacunku do ludzi, muszą sobie na to nieźle zasłużyć. "Zastanów się, co chcesz w sobie zakrzyczeć przez te kobylaste komentarze, których nikt nie jest w stanie przeczytać." Zakrzyczeć? W sobie? Ależ ja jestem całkowicie zgodny ze sobą :) Ja oczekuję tylko dyskusji :) Piszę dość szybko i formułuję myśli bez problemu, napisanie czegoś takiego nie zajmuje mi sporo czasu, nieco więcej sama edycja. I tak staram się streszczać w tym, co piszę. Wydaje mi się jednak, że to np. Tobie jest niefajnie zmusić się do większego wysiłku i czytać dłuższe wypowiedzi, przez co zwalasz to na mój "szacunek do adwersarza". Nic podobnego, to tak jakby stwierdzić, że naukowcy siebie nie szanują, bo piszą prace magisterskie na tysiące słów. Nie mam o to żalu, ale wyjaśnijmy sobie coś, snaut. Jeśli ktoś już kogoś nie szanuje, to nie dlatego że pisze za dużo, tylko za mało :) "Bo niby w imię czego ktokolwiek miałby się zmuszać do takiego bezsensownego wysiłku?" Ależ nikt mnie do niczego nie zmusza, ale uważam, że takim ludziom jak ksiądz Oko czy pan redaktor Terlikowski ktoś powinien odpowiadać. Merytorycznie, nie na poziomie docinków na poziomie piaskownicy. Niektórzy twierdzą wręcz, że ktoś mi za to płaci :D "Ponoć ostatnim człowiekiem, który wiedział wszystko, był Leibniz." Chodzi Ci chyba o jego "calculemus", czyli "wszystko musi być możliwe do obliczenia", czy tak?
anonim2013.03.2 23:16
Wielu jest potrzebnych kłamców i dużo kłamstw, żeby gmach kłamstwa utrzymać. Prawdzie wystarczy kilka słów jak na przykład "król jest nagi" wypowiedziane przez dziecko.To tyle, Anonymousie.
anonim2013.03.3 12:13
@snaut "Nie zrozumiałeś (pewnie z tego powodu, że szybciej piszesz, niż myślisz), chodzi mi o to, że najprawdopodobniej nikt nie czyta Twoich komentarzy w całości z tego powodu, że są przerażająco długie." Napisałem o tym. Rzetelna odpowiedź takim osobom jak ks. Oko wymaga czegoś więcej niż parę słów. Natomiast, jak ktoś chce szukać w gąszczu mojej wypowiedzi wyłącznie odpowiedzi do niego samego, no to ma od tego CTRL + F. "O Hitlerze już nie mam siły pisać. Wrzuć sobie do wyszukiwarki hasła Hitler i ateizm i pojawi się dziesiątki artykułów, które uświadomią Ci, że sprawa nie jest taka prosta." Raz - miał poparcie samego Kościoła. Dwa - sam pisał w Mein Kampf o wierze w istotę wyższą. Trzy - sam sobie wpisz Thule i Hitler. Nie mam siły dyskutować o osobistych przekonaniach Hitlera, bo o tym nie da się nic powiedzieć, poza Mein Kampf który świadczy przeciwko Tobie, drogi snaucie. Stalin też odebrał chrześcijańskie wykształcenie, ale ciężko mi uznać go za wierzącego, gdyż w istocie był pragmatykiem. Hitler natomiast to zupełnie inna sprawa, bo jawnie popierał przez wojną spirytualizm i sam był popierany przez Watykan i Piusa. "I musiałem jednak dotknąć czułego punktu, skoro natychmiast zareagowałeś :)" Śledzę temat. <przewraca oczami> @Weronika "Wielu jest potrzebnych kłamców i dużo kłamstw, żeby gmach kłamstwa utrzymać. Prawdzie wystarczy kilka słów jak na przykład "król jest nagi" wypowiedziane przez dziecko.To tyle, Anonymousie." Prawdzie potrzeba argumentów, a nie dziecinady uskutecznianej przez ludzi dorosłych.
anonim2013.03.3 12:24
Poszperałem nieco i oto co jeszcze znalazłem snaucie, Hitler jako świadek na katolickim ślubie. http://www.racjonalista.pl/img/forum/8036/234152001210967893.gif http://www.racjonalista.pl/img/forum/8036/477977001210968174.jpg Oraz przysięga Wehrmachtu: "Ich schwöre bei Gott diesen heiligen Eid, daß ich dem Führer des Deutschen Reiches und Volkes Adolf Hitler, dem Oberbefehlshaber der Wehrmacht, unbedingten Gehorsam leisten und als tapferer Soldat bereit sein will, jederzeit für diesen Eid mein Leben einzusetzen." Oczywiście, on i jego kierownictwo to sami ateiści byli, tak, tak.
anonim2013.03.3 23:12
@snaut "Rozumiem jednak, że nie jesteś w stanie ogarnąć wszystkiego, więc polecam książkę "Hitler's Ethic: The Nazi Pursuit of Evolutionary Progress" Richarda Weikarta :)" Och, ależ jestem, o tym słyszałem od dawna. "http://en.wikipedia.org/wiki/From_Darwin_to_Hitler" Profesor i jego hipotezy, jakoby Hitler nie tylko nie był wierzący, ale że wręcz był darwinistą zostały ostro skrytykowane przez świat naukowy. Jego daleko nienaukowy sposób podejścia do tematu, szukania na siłę powiązań darwinizmu z eugeniką nazistów wystarczająco ośmieszyły jego sposób prowadzenia badań. Bo jeżeli mogę powiedzieć o nim coś pewnego, jako nieakademicki historyk, to że wybierał urywki bogatego materiału i ignorował ten, który mu nie pasował. Jeśli z czymś mogę się zgodzić, to że Hitler krytykował katolicyzm. Ale na pewno nie na to, że nie był wierzący, że był darwinistą, albo takim samym pragmatykiem jak Stalin. W mojej prywatnej ocenie w chrześcijaństwie Hitlerowi przeszkadzały przede wszystkim wątki żydowskie, paradoksalnie, bo to właśnie one ociekały nacjonalizmem który Hitler tak ubóstwiał i którego poszukiwał. Jednak, ponieważ Hitler był tylko kroplą, a właściwie epicentrum w morzu antysemityzmu, jego poglądy w tym względzie nie zostały dobrze zachowane, jego prywatny pogląd religijny ginie w toni klerykalizmu europejskiego, który był równie antysemicki jak wielu wierzących ówcześnie.
anonim2013.03.4 9:47
co to znaczy "homopropaganda"? bo nie wiem jak ktos mi by promowal seks z kobieta, to sie nie skusze... wiec nie rozumiem o co chodzi i kto sie czegos boi? moze Ci co najglosniej krzycza boja sie przyznac i byc szczerym ze samym soba? hm...
anonim2013.03.4 9:50
40% pedofilow to geje :))))) a co z tymi 60% co to za belkot straszny, nie czytam dalej... co to za idiotyczna statystyka, nie wierze, w to co czytam... co za kosmos, ide zajac sie czyms bardziej pozytecznym, niz czytanie tego nonsensu
anonim2013.03.4 13:28
Panie Anonymous …. Dużo Pan napisał, ale… wybiórczo i w sposób manipulacyjny, co wykażę na jednym przykładzie. Pisze Pan: „Link niestety nie działa, więc zaproponuję własny i podam z niego parę cytatów: http://www.aids.gov.pl/files/epidemiologia/Sytuacja_epidemiologiczna_HIV_polska_2011.pdf”: A ja znalazłam na stronie http://www.aids.gov.pl/?page=epidemiologia&act=pl&id=1 podobny plik, tyle, że doc: Sytuacja_epidemiologiczna_HIV_w_Polsce_2011.doc I cóż tam widzimy? Sądząc po podobnych tytułach dokumentów, ich treść powinna być taka sama, albo przynajmniej podobna, a tymczasem… choćby pierwszego z podanych przez Pana cytatów nie znalazłam :) Ale za to treść dokumentu, którym dysponuje, hm… zgoła odmienna i potwierdzająca dane Ks. Dariusza Oko. Oto cytaty: -.-.- „Sytuacja epidemiologiczna HIV/AIDS w Polsce – 2011 r. Dane od początku epidemii (1985) do 31 grudnia 2011 roku* • 15 196 zakażonych ogółem - 5 875 zakażonych wśród osób stosujących dożylnie środki psychoaktywne (39%), - 996 poprzez kontakt heteroseksualny, - 1 281 poprzez kontakt seksualny pomiędzy mężczyznami. • 2 704 zachorowań na AIDS • 1 136 chorych zmarło • 30-35 000 szacunkowa liczba osób żyjących z HIV i AIDS (kobiety stanowią ok. ¼ przypadków) * (źródło: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny)” -.-.- Inaczej mówiąc –kontakt seksualny homoseksualisty jest obłożony 56,26 % prawdopodobieństwem zakażenia AIDS, jeżeli bierzemy pod uwagę kontakty seksualne w ogóle jako przyczynę zachorowania na AIDS. Drugi cytat, dotyczący roku 2011: -.-.- „odsetek wyników dodatnich wśród badanych w kierunku HIV wzrósł istotnie w grupie MSM (mężczyzn utrzymujących kontakty seksualne z mężczyznami), do wartości powyżej 15% (Ryc. 2). Wskazuje to, że tendencja wzrostowa nowych rozpoznań w tej grupie odpowiada zwiększającej się liczbie nowych zakażeń.” -.-.- Chyba… no comments? I kolejny cytat: -.-.- „Od połowy pierwszej dekady XXI w. obserwuje się spadek liczby nowo wykrywanych zakażeń związanych z dożylnym przyjmowaniem narkotyków (IDU) i wzrost zakażeń przenoszonych drogą płciową. W latach 2000-2010 liczba nowo wykrytych zakażeń IDU spadła o 90%, liczba zakażeń wzrosła o 345% wśród MSM i o 114% w przypadku zakażeń drogą kontaktów heteroseksualnych.” -.-.- Trzykrotny wzrost zakażeń w populacji homoseksualistów względem heteroseksualistów! Chyba ta dynamika wzrostu też o czymś świadczy? Kolejny cytat: -.-.- „W roku 2011 zakażenia wśród MSM stanowiły dwie trzecie wszystkich rozpoznanych zakażeń HIV, zakażenia na drodze kontaktów heteroseksualnych 20%, a w wyniku iniekcyjnego używania narkotyków – 12%.” -.-.- DWIE TRZECIE przypadków!!! To znaczy, że ok. 66 % rozpoznanych zakażeń na AIDS dotyczyło homoseksualistów, a dokładniej gejów! To jest więcej, niż podał ks. Dariusz Oko o 6 %. Kolejny cytat: -.-.- „Wyraźny wzrost liczby nowo wykrywanych zakażeń HIV ma najprawdopodobniej swoje źródło w zwiększającej się liczbie wykonywanych badań w kierunku HIV, ale także rozwojem nowej epidemii w grupie MSM. Grupa ta wydaje się być szczególnie dotknięta w województwie mazowieckim, w którym doszło do wielokrotnego wzrostu wykrywalności zakażeń, zwłaszcza w ciągu ostatnich 3 lat.” -.-.- Tu się pisze o NOWEJ EPIDEMII w grupie MSM!!! Czy ktoś chce jeszcze chce dyskutować na temat prawdziwości danych podanych przez ks. Dariusza Oko? Czy nasze wołanie o wstrzemięźliwość seksualną homoseksualistów nie jest wołaniem w trosce o dobro dla nich samych, aby ochronić ich przed jedną ze straszniejszych chorób XX wieku?
anonim2013.03.4 15:56
@Kropelka "co wykażę na jednym przykładzie" Wskazałem na to, że w danych z 2010 nie było mowy o podziale na orientacje. Potem zaś napisałem "Ale tutaj już jest." - mając na myśli badania firmy przytaczane przez parka. "Inaczej mówiąc –kontakt seksualny homoseksualisty jest obłożony 56,26 % prawdopodobieństwem zakażenia AIDS" Wydaje mi się, że taka interpretacja na podstawie danych EPIDEMIOLOGICZNYCH jest niewłaściwa. Chodzi mi o to, że prawdopodobieństwo wylicza się inaczej niż na podstawie procentowym udziale homoseksualistów w chorych na AIDS. Ponadto, nie jest tajemnicą że zachowania seksualne prowadzące do penetracji są obarczone wysokim ryzykiem, niewiele mniejszym jest seks "tradycyjny". W dodatku, statystyki te nie dotyczą "homoseksualistów" jako całość, a wyłącznie gejów, bez lesbijek. "Trzykrotny wzrost zakażeń w populacji homoseksualistów względem heteroseksualistów!" Nie wiem czy nie powinienem sam traktować takiej interpretacji jako manipulacji. 345% MSM wzrosło w stosunku do samego siebie (liczba ta wzrosła 4,5 krotnie) podczas gdy zakażenia AIDS heteroseksualistów wzrosły dwukrotnie. Nie jest więc to wzrost homoseksualistów względem heteroseksualistów, ale mniejsza. "Czy ktoś chce jeszcze chce dyskutować na temat prawdziwości danych podanych przez ks. Dariusza Oko?" Nie zamierzam demonizować danych o 2/3 udziału gejów wśród wszystkich chorych na AIDS. Ale nie znaczy to, że wszystkie podawane przez niego dane (w szczególności te o kojarzeniu pedofilii z homoseksualizmem) są rzetelne. "Czy nasze wołanie o wstrzemięźliwość seksualną homoseksualistów nie jest wołaniem w trosce o dobro dla nich samych, aby ochronić ich przed jedną ze straszniejszych chorób XX wieku? " Gdybyście wołali o akcję świadomości zdrowotnej albo przynajmniej użytkowania prezerwatyw (co na dłuższą metę przy takiej epidemii i tak nie wystarcza) to jeszcze. Jeszcze bym uwierzył że chodzi wam o dobro człowieka i nie mieszanie się w jego sprawy osobiste, ale o troskę o ogólny stan zdrowotny społeczeństwa, w którym homoseksualizm może być uznawany za dziwactwo, ale niekoniecznie tak groźne jak prawdziwa choroba, AIDS. Że chodzi o to, żeby swoje dziwactwa uprawiali z głową. Tymczasem dla was badania dotyczące zapadalności na AIDS najbardziej rozwiązłej części gejów (bo nie lesbijek) są argumentem na celibat całego homoseksualizmu w ogóle. Jeszcze paru badań o lesbijkach wam brakuje żeby dopełnić obrazu. (zresztą o tych specjalnie dużo nie da się powiedzieć, bo są mniej agresywnie kojarzone) Zawsze się znajdą jakieś badania o agresji wśród rodzin lesbijek, tak, tak, szczególnie że kobiety nie są tak skore do przemocy. W ogóle lesbijki to trudna sprawa dla wszelkich anty-tęczowych, dla niektórych nawet okazja by przedstawić swoje osobiste punkty widzenia w tej sprawie, że na lesbijki to nawet by popatrzyli, ale na gejów już nie.
anonim2013.03.4 16:57
Panie Anonymous …. Widzę, że naginanie faktów, do swoich pobożnych życzeń , nieźle Panu wychodzi, ale i tak nijak one się mają do choćby zdrowego rozsądku i danych statystycznych :) „w danych z 2010” Przytoczył Pan link do danych z 2011 roku, nie z 2010. Skomentowałam świeższe dane. „interpretacja na podstawie danych EPIDEMIOLOGICZNYCH jest niewłaściwa.” Nie rozumiem? Jeśli będzie kolejna pandemia grypy, to będzie się Pan starał uniknąć zakażenia na podstawie statystyki zachorowalności na te grypę tu i teraz, czy na podstawie jakichś statystyk z całego wieku? Bo takie dane mogą być interesujące, ale dla mojego konkretnego życia najważniejsze jednak będzie to co jest TU i TERAZ. „na podstawie procentowym udziale homoseksualistów w chorych na AIDS.” Nie. To co przedstawiłam w komentarzu, to nie jest ogólny udział MSM w zakażonych ogółem HIV i AIDS, ale skłonność do zakażenia ze względu na preferencję seksualną, a ta zdecydowanie wskazuje na przewagę w zachorowalności jednej orientacji. „zachowania seksualne prowadzące do penetracji są obarczone wysokim ryzykiem, niewiele mniejszym jest seks "tradycyjny".” Jeśli uważa Pan, że niewiele mniejszym, to znaczy, że nie ma znaczenia, jakiego typu seks jest uprawiany, ale jednak, według statystyk, ma znaczenie. „statystyki te nie dotyczą "homoseksualistów" jako całość, a wyłącznie gejów, bez lesbijek.” I dobrze. Chodzi o udział mężczyzn w kontaktach seksualnych, gdyż uczestniczą zarówno w jednym, jak i drugim typie seksualności. Podobne badania zrobione na kobietach mogłyby zafałszować obraz ze względu na mniejszą ilość lesbijek niż gejów. „345% MSM wzrosło w stosunku do samego siebie (liczba ta wzrosła 4,5 krotnie) podczas gdy zakażenia AIDS heteroseksualistów wzrosły dwukrotnie.” No i co się Panu tu nie zgadza? :) A względem kogo ma wzrosnąć? Według wzrostu liczby listonoszy? Wzrost liczy się właśnie we własnej grupie. Można co najwyżej porównać dynamikę wzrostu w różnych grupach i ona jest wyższa w grupie homoseksualistów. „Nie zamierzam demonizować danych o 2/3 udziału gejów wśród wszystkich chorych na AIDS” Nie? Dla mnie one są przerażające. Gdybym była gejem, to chociażby z tego powodu starałabym się wstrzymać od kontaktów seksualnych z innymi gejami. „Gdybyście wołali o akcję świadomości zdrowotnej” A nie wołamy? Ciągle przytaczamy różne statystyki zachorowalności w tej grupie, ale albo są one zbywane, albo wyśmiewane. Widać, że geje lubią skok „w nieznane” i są odporni na argumentację. Szkodzą sami sobie, ale to się do ich świadomości nie przebija. „użytkowania prezerwatyw” Pan w nie wierzy? Mam gdzieś dane, że wirus HIV potrafi swobodnie przejść przez pory prezerwatywy. Przynajmniej tych gorszego gatunku. One dają jedynie złudzenie gejowi, że się „zabezpieczy” i nie będzie chory. Będzie. „nie mieszanie się w jego sprawy osobiste” Nie mieszamy się, dopóki nie starają się wywrócić świata do góry nogami poprzez swoje dziwne żądania. To co „osobiste” staje się wtedy „publiczne” i mamy zatem prawo się wtrącać. „ale o troskę o ogólny stan zdrowotny społeczeństwa” Zdrowotny i moralny. To drugie to też zdrowie – etyczne. „homoseksualizm może być uznawany za dziwactwo” Aż tak ostra bym nie była :) To po prostu „inność”, odmienność. „chodzi o to, żeby swoje dziwactwa uprawiali z głową.” Dokładnie o to nam chodzi. Niech nie stawiają świata na głowie. „badania dotyczące zapadalności na AIDS najbardziej rozwiązłej części gejów (bo nie lesbijek) są argumentem na celibat całego homoseksualizmu w ogóle” A wie Pan o tym, że nie pobiera się krwi w stacjach krwiodawstwa od gejów? Z czegoś to chyba wynika? Właśnie z dużej „niewstrzemięźliwości” i dużej rotacji „partnerów”, a co za tym idzie dużego (66%) prawdopodobieństwa, że może być nosicielem wirusa HIV. Nie musi Pan na to pytanie odpowiadać na Frondzie, niech Pan to sobie odpowie sam na sam: „Czy gdyby była konieczność przetoczenia krwi u Pana podczas operacji, to nie sprawiłoby to dla Pana żadnej różnicy, czy ta krew pochodzi od heteroseksualnej, czy homoseksualnej osoby?”
anonim2013.03.4 19:58
"„interpretacja na podstawie danych EPIDEMIOLOGICZNYCH jest niewłaściwa.” "Nie rozumiem?" Ryzyko zakażenia wylicza się w inny sposób niż uśredniając procentowy udział chorych w jakiejś chorobie. "ale skłonność do zakażenia ze względu na preferencję seksualną, a ta zdecydowanie wskazuje na przewagę w zachorowalności jednej orientacji." Skoro już, może to być spowodowane niezabezpieczaniem się gejowi większym zagrożeniem przy stosunku, niekoniecznie zaś poligamią, zależy gdzie. Używanie prezerwatyw jest całkiem rozpowszechnione w tych środowiskach. "Jeśli uważa Pan, że niewiele mniejszym, to znaczy, że nie ma znaczenia, jakiego typu seks jest uprawiany, ale jednak, według statystyk, ma znaczenie." Według statystyk seks analny jest bardziej niebezpieczny pod tym względem, jednak traci to na znaczeniu przy używaniu prezerwatyw. "Podobne badania zrobione na kobietach mogłyby zafałszować obraz ze względu na mniejszą ilość lesbijek niż gejów." Po pierwsze, liczba ta jest bardzo podobna. (lesbijek w stosunku do gejów) Po drugie, takie badania nie miałyby sensu, gdyż lesbijki znacząco zaniżają wskaźniki infekcji HIV, jako że głównymi odbiorcami HIV jest strona pasywna w seksie w którym dochodzi do penetracji, typ seksu którego lesbijki nie uprawiają. "Można co najwyżej porównać dynamikę wzrostu w różnych grupach i ona jest wyższa w grupie homoseksualistów." Jak jednak wytłumaczyć przytaczane przeze mnie badania z 2010 w których twierdzi się, że zarówno homoseksualistów jak i kobiet z HiV przybywa a heteroseksualnych mężczyzn nie? Widać seks bierny kobietom w związkach heteroseksualnych nie służy, może wobec nich też należy zastosować jakiś celibat, hmmm? "Gdybym była gejem, to chociażby z tego powodu starałabym się wstrzymać od kontaktów seksualnych z innymi gejami." W porządku, ale z tego samego względu mogę obawiać się jako heteroseksualista kontaktów z kobietami. I nie ma w tym niczego dziwnego, bo wśród heteroseksualistów też zdarzają się przypadki ludzi, którym wisi to, czy uprawiają seks będąc nosicielem HIV. Są osoby świadomie zarażające innych, a nawet szukające chorób. (tzn. bug catchers) Chociaż zjawisko związane przede wszystkim z gejami, nie jest też obce homoseksualistom. To co jest ważne, to świadomość zdrowotna ludzi. "Pan w nie wierzy?" Dlaczego miałbym "wierzyć" w prezerwatywy? Mogę sobie sprawdzić w domu, działają. "Mam gdzieś dane, że wirus HIV potrafi swobodnie przejść przez pory prezerwatywy." Jakoś powietrze z prezerwatyw specjalnie nie ucieka, a jest znacznie mniejsze od wirusów. Dane te są mało wiarygodne w obliczu dzisiejszych cudów techniki i SANEPIDu konsumenckiego, który zapewniam, kontroluje również różne Durexy i inne. "Przynajmniej tych gorszego gatunku." To musi być już naprawdę gorszy gatunek. Taki jak gumowa rękawica ogrodnicza. (nota bene, na podstawie których robiono te właśnie badania, o których Pani prawdopodobnie chodzi) "One dają jedynie złudzenie gejowi, że się „zabezpieczy” i nie będzie chory." Prezerwatywy są akurat najskuteczniejszą formą, choć jak już wskazałem, to wciąż za mało w walce z HIV w środowiskach homoseksualnych i np. w Afryce. "Aż tak ostra bym nie była :) To po prostu „inność”, odmienność." Och, bez ironii proszę. "A wie Pan o tym, że nie pobiera się krwi w stacjach krwiodawstwa od gejów? Z czegoś to chyba wynika? " A jak mogą sprawdzić czy ktoś jest gejem? Myślałem że krwiodawstwo, jeśli już, bada najpierw krew a nie stan osobisty pacjenta, że to stan krwi a nie jego kontakty seksualne liczą się w krwiodawstwie. Cóż, może się mylę. Ciężko wykonywać testy serologiczne za każdym razem, gdy ktoś oddaje krew. Co ciekawe, Polska do tych krajów nie należy, choć rozumiem krytykę. Jednak do tej pory nie słyszałem o żadnych większych skandalach w tej materii, może poza umyślnymi próbami szerzenia choroby przez osoby chore psychicznie/asocjalne. To samo powinno się robić w przypadkach narkomanów, a jednak ciężko jest egzekwować takie zakazy. "Nie musi Pan na to pytanie odpowiadać na Frondzie" Myślę że i tak wolałbym żyć, więc wziąłbym krew, ale gdybym miał wybór... W tej materii muszę się z Panią zgodzić, wybrałbym krew od heteroseksualisty.
anonim2013.03.5 0:28
Panie Anonymous… „Ryzyko zakażenia wylicza się w inny sposób niż uśredniając procentowy udział chorych w jakiejś chorobie.” Czyli jaki sposób? Przecież jak najbardziej naturalne i powszechnie stosowane badanie statystyczne, które ma pokazać grupę ryzyka osób, które mogą zapaść na daną chorobę jest przeprowadzone właśnie w ten sposób: 1. Określamy grupy, które w sposób istotny różnią się od siebie (w przytoczonym raporcie: narkomani, MSM, heteroseksualiści), które są wyróżniającymi się grupami pod względem liczebności pośród wszystkich ludzi, którzy na daną chorobę zapadli. W przypadku AIDS mogą to być również zakażenia np. hemofilityków, osób poddanych kuracji dentystycznej, pielęgniarek mających styczność z chorymi, czy inne przyczyny. 2. Liczymy stosunek liczebności zachorowań w wyróżniającej się grupie do liczby osób w ogóle w danej grupie. Czyli np. ilość pielęgniarek zarażonych AIDS w stosunku do całkowitej liczby pielęgniarek w Polsce. Ilość zarażonych MSM w stosunku do ich ogólnej liczby, czy ilość zarażonych heteroseksualnych mężczyzn w stosunku do ich ogólnej liczby. W tym przypadku jeżeli oszacujemy liczbę zarażonych homoseksualistów na 1: 500, to dla heteroseksualnych mężczyzn ten wskaźnik będzie oscylował wokół 1:19000. I taki wskaźnik mówi już o tym, że w grupie homoseksualistów jest jakiś problem pod tym względem. „może to być spowodowane niezabezpieczaniem się gejowi większym zagrożeniem przy stosunku, niekoniecznie zaś poligamią, zależy gdzie. Używanie prezerwatyw jest całkiem rozpowszechnione w tych środowiskach.” No to jeśli prezerwatywy stosują „powszechnie”, to dlaczego częściej zarażają się HIV? Czyli jednak nie stosują ich powszechnie, czy może jednak prezerwatywy nie chronią przed zarażeniem w spodziewanym stopniu?
anonim2013.03.5 0:32
Panie Anonymous… d.c. „Prezerwatywy są akurat najskuteczniejszą formą” To może taki ciekawy cytat na temat skuteczności prezerwatyw przy ochronie przed zarażeniem się HIV: „Światowa Organizacja Zdrowia [WHO] podaje, że skuteczność prezerwatyw w zapobieganiu HIV to 80-95%[1]. Jak zaznacza WHO: "To oznacza, że używanie prezerwatyw chroni przed 80% do 95% zakażeń wirusem HIV, które pojawiłyby się gdyby prezerwatywy nie zostały użyte"[1]. Nie znaczy to, że 5-20% użytkowników prezerwatyw zakazi się HIV, lecz że może zarazić się każdy, tyle że później, niż bez użycia prezerwatywy (statystycznie raz na 5-20 stosunków). Polskie Krajowe Centrum do spraw AIDS opierając się na innych badaniach podaje, że skuteczność prezerwatyw wynosi 90-95%[3][4]. Autorzy innego dużego przeglądu badań stwierdzają, że skuteczność prezerwatyw wynosi średnio 80%[2]. Mimo, że żadne badanie nie pokazało, że prezerwatywy są skuteczne w 100% w zapobieganiu HIV, to trzeba pamiętać, że użycie prezerwatywy zawsze daje większe bezpieczeństwo, niż nie użycie żadnej ochrony.” Wie Pan co to oznacza? Że w przypadku kontaktu z jednym partnerem, który ma AIDS, ma Pan szansę, stosując prezerwatywę, na zarażenie się z prawdopodobieństwem 1/10. Czyli współżyjąc dziesięciokrotnie z chorym na AIDS, może być pan pewny, że też zachoruje. Nawet gdyby te prezerwatywy były tak pewne, że prawdopodobieństwo zarażenia byłoby 1/100, to współżyjąc dwa razy w tygodniu, po roku mógłby już pan mieć również wirusa w sobie. A 100% prezerwatyw po prostu nie ma, więc zarażenie się jest jedynie kwestią czasu. „Ciężko wykonywać testy serologiczne za każdym razem, gdy ktoś oddaje krew.” I dlatego od takich osób się krwi nie pobiera, tak samo jak od chorych na żółtaczkę zakaźną. A jak sprawdzić? Trudno, prawda? Ktoś może przecież oszukać. Istnieje dlatego dość szczegółowe Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 31 grudnia 2009 r. w sprawie warunków pobierania krwi od kandydatów na dawców krwi i dawców krwi, w którym możemy przeczytać o kryteriach dyskwalifikacji stosowanych wobec nich. Są tam wymienione m.in. „Osoby, które ze względu na swoje zachowania seksualne należą do grup podwyższonego ryzyka zakażenia poważnymi chorobami”. Dość delikatne i zawoalowane określenie. Tymczasem niemiecka firma – Centrum Krwiodawstwa Haema, pisze wprost, o które osoby chodzi: www.haema.de/uploads/media/Ogolne_warunki_krwiodawsta_01.pdf „1. Z oddawania krwi wyklucza się osoby: a) u których wynik testu na HIV jest pozytywny, lub należą do grup ryzyka AIDS, albo były one, a także ich partnerzy seksualni, narażone na czynniki ryzyka AIDS. Do grup ryzyka HIV należą: - osoby o ryzykownych zachowaniach seksualnych, - osoby uzależnione od narkotyków, które wstrzykują lub wstrzykiwały sobie narkotyki, - mężczyźni, którzy mają bądź mieli kontakty seksualne z mężczyznami, - więźniowie oraz byli więźniowie, - osoby trudniące się prostytucją, - osoby uprawiające turystykę seksualną, - mieszkańcy Afryki, Karaibów, Południowo-Wschodniej Azji, Ameryki Środkowej i Południowej oraz Haiti, którzy przybyli do Niemiec (przez okres 6 miesięcy po ostatnim pobycie w tych krajach), - osoby zmieniające często partnerów seksualnych” Ale rząd niemiecki dba o swoich obywateli… i nie przejmuje się "poprawnością polityczną"...
anonim2013.03.5 12:25
"Czyli jaki sposób? Przecież jak najbardziej naturalne i powszechnie stosowane badanie statystyczne, które ma pokazać grupę ryzyka osób, które mogą zapaść na daną chorobę jest przeprowadzone właśnie w ten sposób:" Wiem, tutaj akurat łapię Panią na kruczka medycyny, cytuję: (http://www.aids.gov.pl/files/wiedza/3_sex_popr.pdf) "We wczesnych badaniach szacowano, iż ryzyko przeniesienia zakażenia HIV wynosi 1 na 100-200 kontaktów seksualnych. Obecnie już wiadomo, iż zakaźność osoby seropozytywnej zależy od stadium zakażenia HIV i poziomu wiremii w jej organizmie. Wysokość poziomu wiremii koreluje z częstością przenoszenia zakażenia na partnerów seksualnych - im wyższy jej poziom tym większe ryzyko przeniesienia zakażenia na partnera lub partnerkę seksualną. Krótko po zakażeniu, podczas ostrej infekcji HIV, kiedy poziom wiremii jest zwykle wysoki, ryzyko zakażenia jest ponad 10-krotnie wyższe, niż w bezobjawowym stadium zakażenia, wyższe jest także w stadnium AIDS." Jak to się odnosi do homoseksualistów? Otóż szczególnie aktywni seksualnie, rozwięźli, mają aż 10-krotnie większą szansę infekować, pod warunkiem że dopiero co się zarazili. Dalej jest również opisane ryzyko podejmowane przez kobiety, które również częściej zarażają się HIV niż bierni partnerzy w seksie gejów, oraz dane na temat samego seksu analnego wśród par heteroseksualnych. Dla mnie to wyłącznie kwestia szanowania zdrowia i prowadzenia "śledztwa" wśród własnych (przypadkowych) partnerów - żądania zaświadczeń zdrowotnych, etc. "No to jeśli prezerwatywy stosują „powszechnie”, to dlaczego częściej zarażają się HIV?" Statystyki zawyżają im Ci, którzy ich nie stosują, albo wręcz świadomie szukają sposobów zarażenia. (vide "bug catchers") W końcu geje mogą stanowić 60% wszystkich zarażonych HIV, ale nie oznacza to, że 60% gejów jest zarażonych! "Czyli jednak nie stosują ich powszechnie" To już zupełnie inna sprawa i dotyczy głównie populacji niezarażonych, ale skoro już przy tym jesteśmy, może Pani zerknąć do badań cytowanych z aids.gov przez nasze dyskusyjne trio i przejrzeć słupki procentowe w ankietach o używaniu antykoncepcji. Park podał statystyki prywatnej firmy, widziałem tam w tabelkach na końcu całkiem pokaźny procent osób zarażonych HIV, które deklarowały się, że antykoncepcji w postaci prezerwatyw używa/używała. "czy może jednak prezerwatywy nie chronią przed zarażeniem w spodziewanym stopniu?" Uważam że szanse na zarażenie, nawet osoby biernej w seksie, są dość nikłe przy użyciu prezerwatywy. Jednak, jak już pisałem, same prezerwatywy to za mało. Przy takim udziale homoseksualistów w % wszystkich zarażonych jest to środek niewystarczający by zabezpieczyć się przed świadomym lub nieświadomym zarażaniem, geje powinni sprawdzać partnerów. Na tym polu jak i na polu sprawdzania krwi, uważam że nie byłoby to faszyzmem - prowadzenie przez państwo otwartej bazy danych, aby homoseksualiści (ale nie tylko, również heteroseksualiści i lekarze) mogli sprawdzić daną osobę w internecie i ocenić, czy można od niej pobrać krew, czy można z nią uprawiać seks bez ryzyka zarażenia. "skuteczność prezerwatyw w zapobieganiu HIV to 80-95%" Przy czym znaczna część zarażeń to wyniki uszkodzeń mechanicznych prezerwatywy, niewłaściwego obchodzenia się z nią, etc. Czytałem że w "normalnych" warunkach skuteczność wynosi 98%, przy stosunku przerywanym praktycznie nie ma możliwości zarażenia. "po roku mógłby już pan mieć również wirusa w sobie." Owszem. Gdybym przypadkowego partnera nie sprawdził i żył z nim przez dłuższy czas, nieświadomy że jest chory. "I dlatego od takich osób się krwi nie pobiera, tak samo jak od chorych na żółtaczkę zakaźną. A jak sprawdzić? Trudno, prawda? Ktoś może przecież oszukać. " No dobrze, ale żółtaczka zakaźna to choroba którą chory musi zgłosić, bo inaczej umrze, a homoseksualizm może być ukrywany. Jak egzekwować taką politykę wobec osób homoseksualnych? Może jednak jesteście za legalizacją związków, żeby wiedzieć na czym stoicie, hmmm? "Ale rząd niemiecki dba o swoich obywateli… i nie przejmuje się "poprawnością polityczną"..." Ciężko egzekwować większość wymienionych przez prawo punktów.
anonim2013.03.5 13:23
Tylko tyle - wielkie brawa. Za pogląd, za fundament, za postawę, za odwagę. Trzeba takich ludzi, którzy z krzyżem nie boją się wejść na wroga. Dzielnie. Mimo pewnego niemal zaszczucia przez lisy idą i tak.
anonim2013.03.5 20:48
Księże Dariuszu, chylę czoła za odwagę w głoszeniu prawdy! Masz we mnie wiernego obrońcę. Pamiętam w modlitwie.
anonim2013.03.8 18:53
Homolobby - boskie.. o mój Boże...Ale to sie zgadza... To jest rozpaczliwa próba kompensacji głębokiego wlaśnie kompleksu egzystencjalnego! i w sumie - silnego instynktu śmierci...Stąd często własnie takie orgiastyczne, kompulsywne podejście do życia, bo to jest próba zakrzyczenia tego instynktu. GAY - wesołek...Tylko pozornie. Żal mi homoseksualistów Zostali naznaczeni przez Nature... I choć pląsają na tych swych Teczowych Platformach, to im bardziej one kolorowe, papuzie i pawie, im wyzsze i im wieksza na nich pląsawica - tym znaczy, że ów kompleks i głebokie poczuciie wykluczenia, odrzucenia nie przez ludzi, a przez samą Naturę - większe. Oczywście - to poczucie nie musi zostać nazwane i nawet uświadomione. Im jest glebsze i bardziej dojmujące, tym głębiej jest chowane i silniej zagłuszane. Ale przecież jest w gejach jakaś dekadencja i pod woalka wesołków - jakis dojmujący smutek. Znam kilku gejów i gdy jestem przy nich, a nawet gdy tylko mysle o nich -robi mi się dziwnie smutno. Gleboko smutno. Bo... Homoseksualizm - ten prawdziwy, wrodzony, jest odmową Natury w uznaniu danego "samca" za godnego prokreacji. Jest jednym z okrutnych sposobów Natury na "zaślepienie" danego genotypu, który z jakichś względów dla gatunku jest niekorzystny. Choć chłopię może byc śliczne i przystojne ( czesto tak bywa, ale to tez poprzez Uwiedzenia w młodości - gdy uwiedziony zostaje wyjątkowo urodziwy chłopczyk, w czym geje, jak wiemy, specjalizuja się - żeby zdązyc z tzw. Prawem Pierwszych Polączen - przed Dziewczyna , to podświadomy gejowski sposób na rozmnażanie się - nie przez biologię, to chociaż przez indikcje - wpływ, no, ale taki uwiedziony a nie urodzony homoś to jednak odrębny nieco typ gejostwa) -a więc, choć mężczyzna gej może tak na zewnągtrz n=byc nawet b. przystojny, okazuje sie, że matka Natura z jakichs wzgledów NIE CHCE, żeby sie rozmnożył. Dlatego też ( oczywiście prócz trybu życia, który sami sobie funduja, ale i ten przeciez jest tez i skutkiem, nie tylko przyczyną) - szybciej umieraja, popełniaja samobójstwa. Bo są pod jakimś tam względem , no przykro mi, po prostu - trefni.W przyrodzie, niestety, tak jest: słabe idzie jeszcze szybciej , ruchem wirowym - do dołu ( stąd kompulsywność w szukaniu nowych, zasycających wrażeń, ale tez i ciagłe nienasycenie, klasyczny neurotyzm), by dać miejsce - lepszemu, silniejszemu, rokujacemu lepiej Hoduję zwierzęta i widzę to okrucieństwo Natury. Ona nie inwestuje tam, gdzie nie widzi zysku. Odwrotnie - kopie w dól. Nie tylko stado zadziobie - słabego. Rownież...własna matka.Tak jest ze zwierzętami. Suka, kotka, klacz - jesli rodzi chore szczenie, kocię, żrebię - odrzuca je, nie chce go. Oszczędza siły na zdrowe dzieci lub zachowuje je dla siebie samej, jako przyszłej matki zdrowego , lepszego miotu, potomstwa. Natura to straszna dziwka. Ale cóż, swoje wie.Dlatego jesli samiec rodzi się z autentyczną niechęcia do samic oznacza to jedno MA SIE NIE ROZMNAŻAĆ. i to właściwie należałoby bardzo respektować. Nie jestem za promocją homo. Nie znoszę tego! Bo to niszczy mlodym ludziom, którzy sa jeszcze głupi i łatwo poddają sie wpływom -cale zycie. Ale uważam, że dyskryminacja gejów też jest zła, bo kryjąc sie - zakladaja "normalne" rodziny i płodzą potomstwo, które nigdy nie powinno przyjść na świat.Wiem to. Znam dzieci homoseksualistów. Bardzo dobrze znam. Zal mi i gejów i ich dzieci. mam nadzieje, że kiedyś, gdy minie era wykorzystywania homoseksualistów jak małpek w Politycznym Cyrku - nastapi jakieś pogodzenie ich z Kościołem Chrystusowym Bo tylko Nauka Chrystusa - idzie w poprzek bezwzględnej, okrutnej, ślepej rui matki Natury, która zawsze wybiera - tych, którzy lepiei i skuteczniej potrafią zagryzać innych.