Ks. Henryk Zieliński: Czy lewicowy, polski ateizm to tylko mistyfikacja dla gawiedzi? - zdjęcie
14.01.15, 12:04Janusz Palikot, Magdalena Środa i Aleksander Kwaśniewski

Ks. Henryk Zieliński: Czy lewicowy, polski ateizm to tylko mistyfikacja dla gawiedzi?

21

Z każdego nawrócenia trzeba się cieszyć. Nawet jeśli jest to nawrócenie dopiero w obliczu śmierci. Byle tylko było szczere. Do otwartości na powracających grzeszników zobowiązują nas Chrystusowe przypowieści o zbłąkanej owcy, zagubionej drachmie i wreszcie ta najpiękniejsza, o synu marnotrawnym. Zobowiązuje także osobisty przykład Chrystusa, który z krzyża przygarnął do nieba nawróconego łotra. Jeśli więc radość powstaje u aniołów Bożych z powodu jednego grzesznika, który się nawraca, to u kogo może z tego powodu rodzić się smutek czy zawiść?

Przedśmiertne nawrócenie śp. Józefa Oleksego, o którym zapewnia abp Sławoj Leszek Głódź, jest kolejnym głośnym, choć pewnie – ze względów ideologicznych – zbyt mało nagłośnionym w mediach nawróceniem byłego komunistycznego dygnitarza, po śp. gen. Wojciechu Jaruzelskim i kilkudziesięciu innych, mniej znanych działaczach marksistowsko-leninowskiej partii. Młodszym Czytelnikom należy się wyjaśnienie, że chodzi o partię, która prócz tego, że pozostawała na usługach Moskwy, na swoich sztandarach wypisywała walkę z „katolickim zabobonem”, a wiarę w Boga tępiła jako „opium dla ludu”.

Nie naszą jest rolą sądzić tych, którzy stoją już przed Bożym sądem. Na ziemskie sądy nad nimi mieliśmy 25 lat – niestety stracone. Teraz pozostaje już tylko werdykt historii i wyciąganie wniosków z tego, czego byliśmy świadkami. A historia w przypadku obydwu wspomnianych dygnitarzy była w wielu punktach, mimo dzielących ich lat, bardzo podobna. Jeden i drugi pochodzili z porządnych katolickich rodzin. Młody Wojciech Jaruzelski kształcił się w przedwojennym gimnazjum księży marianów w Warszawie na Bielanach. Tym samym, do którego uczęszczał wówczas późniejszy biskup Zbigniew Kraszewski. Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy późniejszego dyktatora PRL, gdyby nie wybuch wojny, wywózka na Sybir i powrót do Polski już ramię w ramię z Armią Czerwoną. Podobnie nie wiadomo, jak potoczyłby się los Józefa Oleksego, który chciał zrealizować swoje marzenia o kapłaństwie, kształcąc się w niższym seminarium duchownym w Tarnowie, gdyby komuniści – wśród których Jaruzelski był już znaczącą postacią – nie rozpędzili Oleksemu kościelnej szkoły na rok przed maturą.

Czy można zatem powiedzieć, że obaj padli ofiarą nieludzkiego systemu i ówczesnych wichrów historii? Z pewnością nie w tym sensie, w którym ofiarami wprowadzanego i realizowanego właśnie przez nich systemu byli ks. Popiełuszko, ks. Niedzielak, ks. Zych, ks. Suchowolec, ks. Kotlarz, ks. Kaczyński, tysiące żołnierzy wyklętych, bezimiennych ofiar represji w stanie wojennym i wielu innych. Nie w tym sensie, w którym ofiarą tego systemu był kard. Stefan Wyszyński. I nie w tym nawet, w którym ofiarą tego systemu terroru i kłamstwa jest ciągle abp Stanisław Wielgus! Józef Oleksy piastował eksponowane stanowiska w partii, w rządzie i w parlamencie. Jeździł za granicę, gdy inni stali w kolejkach po chleb i kartkowe masło. W ostatniej rozmowie z Robertem Mazurkiem, opublikowanej w weekendowym wydaniu „Rzeczpospolitej” z 20 grudnia 2014 r., mówi o sobie: „Byłem oportunistą”. Prosto, jak przyłapana na przyprawianiu sobie piersi Jej Ekscelencja w „Seksmisji”. Tylko że PRL nie była słodką komedią.

We wspomnianej rozmowie Oleksy relatywizuje wszystko: własny życiorys, wiarę, prawdę, patriotyzm. Na pytanie o spowiedź odpowiada: „W szpitalu odwiedził mnie abp Głódź, też tam leżał. Położył mi dłoń na ręce. Otwieram oczy, patrzę: biskup. [...] Chciał mnie wyspowiadać. Powiedziałem, że nie policzyłem grzechów, na co odrzekł, że nie muszę. Coś tam mruczał, miałem wrażenie, że się modli”. Oleksy twierdzi, że nie potrzebuje nawrócenia, a jeśli już, to nie chodzi o jakieś wielkie wyznanie wiary, tylko o „dopełnienie życiorysu”. W podobny sposób dopełnił się wcześniej życiorys Jaruzelskiego – też na łonie Kościoła.

Ale najbardziej chyba pouczająca jest odpowiedź na pytanie o katolicki pogrzeb, który jest dla niego oczywistością. „Wszystkie komuchy miały kościelne pogrzeby! Ci, co jeszcze żyją, też będą mieli” – mówi rozbrajająco Oleksy. Jak to rozumieć? Że wcześniej czy później katolicki pogrzeb będą mieć także Kalisz i Kwaśniewski, Palikot i Środa? Że cały ten lewacki antyklerykalizm to zwykły oportunizm i mistyfikacja na użytek gawiedzi? Bo jeśli tak, to Oleksy znowu wiele powiedział o etosie tzw. polskiej lewicy, w której faktycznie nie ma miejsca dla najprawdziwszych ludzi lewicy, jak choćby prof. Ryszard Bugaj.

Ks. Henryk Zieliński

*Felieton ukazał się w najnowszym numerze Tygodnika "Idziemy" (18 stycznia 2015) 

Komentarze (21):

anonim2015.01.14 12:29
Cały ten pomysł na tzw."lewicowość" jest wytworem rewolucji francuskiej.W gruncie rzeczy ludzie zawsze dążą do zbudowania takiego systemu,w którym będą mogli zająć uprzywilejowaną pozycję społeczną,którą będą się starać utrzymać za pomocą różnych środków przymusu fizycznego,ekonomicznego,symbolicznego itp.I dlatego dochodzą do budowania antyludzkich systemów totalitarnych,a jednym z nich był stalinowski komunizm.Jedynym sposobem,który może zapobiec wejściu na tą drogę jest uznanie przez ludzi prawa moralnego będącego ponad prawem przez nich stanowionym i wyznaczającym dla niego standardy.Tymczasem tzw."lewica" dąży do zniesienia tego ograniczenia,co w nieuchronny sposób spycha ją w kierunku budowy nowej formy totalitaryzmu.Póki co,nie są w tym zbyt konsekwentni,ale jak uczy historia różnie jeszcze może być,szczególnie gdyby doszło do jeszcze większych napięć na tle ekonomicznym.
anonim2015.01.14 12:39
To i tak nie ma znaczenia. Bóg nie istnieje.
anonim2015.01.14 13:11
@Mirek Lubon wpisał się jako trzeci,więc zaistniał,podobnie jak moja skromna osoba.Obaj przeminiemy,być może zostaną po nas jeszcze te wpisy,gdzieś tam w sieci,o ile jeszcze nie przestanie istnieć.Czy ktoś będzie jeszcze wierzył w istnienie "Mirka Lubon" i "Eccehomo" ?A jak jest ze wszechświatem ? - wpisy są i mają swoich twórców,a wszechświat żadnego ?Jeśli zaś istnieje,to dlaczego ?Pozostaje więc wiara w Nieprzemijalne,które ogarnia to,co było i staje się bez Niego nicością.
anonim2015.01.14 13:14
@Mirek Lubon. Kto nie Istnieje????....Zdajesz sobie sprawę z nonsensu takiego stwierdzenia? To, że Ty nie wierzysz w Jego istnienie, wcale nie znaczy, że Jego nie ma!
anonim2015.01.14 13:38
@Eccehomo Wiara albo rozpacz? Może raczej wiara albo akceptacja.
anonim2015.01.14 13:42
@Maksym. Nie ma żadnego znaczenia, czy ja wierzę w Jego istnienie, a Ty na przykład nie! ON po prostu jest!!! A wierzysz w istnienie powietrza, którym oddychasz? Przecież go nie widzisz, a ono jest, i daje życie! Tak jak Bóg!
anonim2015.01.14 14:58
@Częstochowski rzadko się z Tobą zgadzam. Za ten wpis jednak daje Ci 10/10. Moją uwagę zwrócił również "śp. Wojciech Jaruzelski". Odnosząc się natomiast do wpisu Mirka_Lubonia - polecam film "God`s not dead". Jako minimum wymagam od ludzi rozsądnych stwierdzenia, że wprawdzie nie wierzą w istnienie Boga, ale nie mogą też stwierdzić, że go nie ma. Natomiast jeśli ktoś spyta mnie osobiście, to odpowiem - tak wierzę w istnienie Boga. Więcej, wiem że mnie kocha i zależy Mu na mnie. Mam na to niezliczone dowody w swoim życiu i widzę jak mnie prowadzi.
anonim2015.01.14 15:46
@AirWolf napisz mi jedno - czy dyskutujemy na poziomie akademickim czy rozmawiamy o moim doświadczeniu. Jeśli na poziomie akademickim to ja się zgadzam. Nie zamierzam dowodzić Ci, że Bóg jest. To nie jest kwestia nauki, a wiary. A wiara jest łaską. Jeśli na poziomie mojego doświadczenia, to odpowiem nieco inaczej. Tak, fajnie mam. Nie chcesz spróbować? Zapewniam, że warto. Ryzykujesz niewiele - co najwyżej, że ośmieszysz się w swoich własnych oczach. Spróbuj zawołać do Niego - "Jeśli jesteś - udowodnij mi to!" On to zrobi lepiej niż ja. I szybciej niż Ci się wydaje. Jest tylko jeden warunek - musisz przynajmniej dopuścić taką możliwość, że Bóg jest i Cię słyszy. Wiem, że Bóg nie zwleka z odpowiedzią na takie wołanie. Ja sam miałem podobnie. Wprawdzie moje zawołanie było nieco inne - "Jeśli mnie kochasz - udowodnij mi to!". Odpowiedź była prawie błyskawiczna.
anonim2015.01.14 15:48
@AirWolf.Nie mogę udowodnić istnienia Boga??? Mój drogi. Mylisz się! Rozglądnij się dookoła, i spójrz w lusterko! Jeszcze Ci mało dowodów????
anonim2015.01.14 15:48
"odpowiedź była prawie błyskawiczna" - spieszę Cię uspokoić, że nie chodzi mi o mistyczne doznania, czy objawienie :-).
anonim2015.01.14 18:00
@AirWolf.Masz oczy z tyłu głowy??? Niezły z Ciebie dziwoląg!... :)
anonim2015.01.14 18:36
lewicowcy są lewi pod publikę
anonim2015.01.14 18:39
Czy niejaki Wielgus też będzie miał katolicki pogrzeb? A to ciekawe.
anonim2015.01.14 23:29
Bo komuniści i lewacy to nie to samo. Tak samo dawna lewica ekonomiczno-społeczna od obecnej lewicy-lewactwa obyczajowego.
anonim2015.01.14 23:54
nibymagister Aleksander Kwaśniewski skutecznie zawetował 68 ustaw ważnych dla rozwoju Kraju tym ustawę o prokuratorii generalnej. Ta miała nadzorować prawidłowość przebiegu prywatyzacji.
anonim2015.01.15 7:22
I te wszystkie ateistyczne podlotki które tu szczekają na frondzie też kiedyś będą prosić o pogrzeb katolicki. Jeśli nie oni to ich rodziny.
anonim2015.01.15 16:58
Głupcy odchodzą niehonorowo, bo wstydu ni moralności nie znają, jak i nauki o czyśćcu. W każdym razie żenada.
anonim2015.01.15 20:23
Dzięki Ci Panie za łaskę niewiary w Ciebie, daną tak nielicznym. Jeszcze. ---------------------------------------- Człowiek może doskonale istnieć bez Boga. Bóg bez człowieka - wcale.
anonim2015.01.16 13:03
Czlowiek bez stałych poglądow to czlowiek z natury falszywy- inaczej gnida, zmieniajacy swoj swiatopogląd w zaleznosci od sytuacji.
anonim2015.01.17 16:16
Mam zasadniczo jedną uwagę do księdza autora. Józef Oleksy, jaki był, taki był, podejrzewam, że jak niemała część komuchów z jego pokolenia (i nie tylko), po cichu w konspiracji chodził do kościoła, a może nawet "ściągał" księży do siebie na prywatne nabożeństwa. Na pewno, jako polityk miał niemałą klasę, choć do męża stanu jeszcze bardzo daleko, ale też bądźmy szczerzy po Marszałku Piłsudskim nie mieliśmy w Polsce nikogo takiego. Nomen omen takie same nosili imiona. Nie mnie pisać panegiryk zmarłemu premierowi, natomiast stawianie Oleksego w jednym szeregu z takim parszywym lewackim ścierwem jak Środa czy Palikot to jest proszę księdza plucie na jego jeszcze bardzo świeży grób i wielce proszę o wycofanie się z tego niefortunnego sformułowania.
anonim2015.01.18 13:25
Ateisci zaczynaja wracac na droge Panska a duchowni z niej schodza (Rydzyk, Wesolowski itd.). Nie oznacza to nic innego jak prawde stara jak swiat iz NIE MA ZLYCH SYSTEMOW TYLKO LUDZIE ZLI SA!