14.09.14, 19:59Krzyż to nasza jedyna nadzieja! (fot. Flickr

Krzyż to nasza jedyna nadzieja!

Papież w rozważaniu przed południową modlitwą maryjną wyjaśnił, dlaczego konieczny był krzyż. Podkreślił, że to właśnie w nim objawiła się najwyższa miłość Boga do ludzkości, a sam krzyż jest znakiem zwycięstwa, który przywraca nam nadzieję.

„Dlaczego konieczny był krzyż? Z powodu ciężaru zła, które trzymało nas w niewoli. Krzyż Jezusa wyraża obie te rzeczy: całą negatywną moc zła i całą pokorną wszechmoc Bożego Miłosierdzia. Krzyż zdaje się orzekać porażkę Jezusa, ale naprawdę znaczy Jego zwycięstwo” – powiedział Ojciec Święty.

„Ci, którzy wyśmiewali Go na Kalwarii, mówili: «Jeśli jesteś Synem Bożym, zstąp z krzyża». Ale prawdziwe było to, co przeciwne: ‘Właśnie dlatego, że Jezus był Synem Bożym, pozostawał tam, na krzyżu, wierny aż do końca planowi miłości Ojca. Dlatego Bóg wywyższył Jezusa, przyznając Mu powszechne królowanie’” – dodał.

Papież wyjaśnił też, że gdy patrzymy na krzyż, kontemplujemy znak nieskończonej miłości Boga do każdego z nas oraz źródło naszego zbawienia. Z krzyża, do którego przybito Jezusa, płynie „miłosierdzie Ojca obejmujące cały świat”.

„Poprzez chrystusowy krzyż zwyciężone zostaje zło, pokonana zostaje śmierć, darowane jest nam życie, przywrócona zostaje nadzieja. To jest bardzo ważne: ‘poprzez krzyż Chrystusa przywrócona nam zostaje nadzieja’!” – powiedział Franciszek.

„Krzyż Jezusa jest naszą jedyną prawdziwą nadzieją! Właśnie dlatego Kościół «wywyższa» krzyż i właśnie dlatego my, chrześcijanie błogosławimy znakiem krzyża. My nie wywyższamy krzyży, ale jedynie chwalebny krzyż Jezusa, znak nieskończonej miłości Boga. Znak naszego zbawienia, droga w kierunku zmartwychwstania. I to jest nasza nadzieja” – zakończył.

bjad/radio watykańskie

Komentarze

anonim2014.09.14 20:21
Dziś zdałem sobie sprawę, jak wielka jest miłość Boga do ludzi i jakim wielkim jej symbolem jest KRZYŻ. Popatrzyłem na krzyż i zobaczyłem jak Jezus umarł miedzy innym za mnie, takiego leszcza - Lubiniaka, grzesznika, który tak często mota się w tym życiu. Ja, taki mały kmiotek zasłużyłem na niewyobrażalną miłość Boga. Dziękuję Ci Boże za tą MIŁOŚĆ.
anonim2014.09.14 21:29
Wpis @sloika pokazuje kompletne niezrozumienie.
anonim2014.09.14 21:40
@Lubiniak On miał to wpuscic na portal GWnianej, a przez pomyłkę puścił u nas :)
anonim2014.09.15 10:19
A ja wręcz przeciwnie, nie mogę dostrzec miłości w wydaniu własnego syna na tortury. Dlaczego do przebaczenia potrzebne było to makabryczne wydarzenie? W Ewangelii św Marka Jezus sam tego nie rozumie. Hitchens ładnie o tym pisze: "Opowiedziano mi o ludzkiej ofierze, którą złożono dwa tysiące lat temu. Nie pragnąłem tej ofiary. Jej okoliczności były tak po- tworne, że gdybym był przy niej obecny i posiadał jakiekolwiek wpływy, był- bym zobowiązany do próby jej powstrzymania. W rezultacie tego zabójstwa wszelkie grzechy, jakich się dopuściłem, są mi odpuszczone, wskutek czego mogę żywić nadzieję na życie wieczne. Przymknijmy na chwilę oczy na niezliczone niespójności i sprzeczno- ści w relacjach tych, którzy opowiadają nam o tym zdarzeniu, i przyjmijmy założenie, że opowieść jest w gruncie rzeczy prawdziwa. Jakie są jej dalsze implikacje? Wcale nie tak bardzo uspokajające, jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Na początek, by zaczerpnąć korzyści z tej wspaniałej oferty, muszę zaakceptować fakt, że ponoszę odpowiedzialność za wychłostanie, szyderstwa i ukrzyżowanie, w którym nie miałem żadnego udziału ani prawa głosu, oraz że za każdym razem, gdy zrzekam się tej odpowiedzialności albo gdy grzeszę mową lub uczynkiem, pogłębiam tylko Mękę Pańską. Ponadto wymaga się ode mnie, bym wierzył, że te cierpienia i katusze były niezbędne do odkupienia wcześniejszego grzechu, do którego również się nie przyczyniłem, grzechu Adama."
anonim2014.09.15 18:49
[Dlaczego do przebaczenia potrzebne było to makabryczne wydarzenie?] @Fender - konsekwencja. Śmierć Jezusa była spowodowana tym, że Bóg jest konsekwentny w nauczaniu. Za grzech trzeba ODPOKUTOWAĆ. I tą pokutę za ludzi bierze na siebie Chrystus. Oczywiści Bóg może wszystko i mógłby "pstryknąć palcami" i powiedzieć: teraz będziecie zbawieni niezależnie od waszych czynów. Tylko czy nie zarzucano by Bogowi, że jest niekonsekwentny? Śmierć Jezusa, to miłość Boga, bo daje nam szanse na zbawienie pomimo popełnianych grzechów. Oto chodzi. Pozdrawiam.