Krzysztof Rak dla Fronda.pl: Polska nie powinna przyjmować uchodźców - i kropka! - zdjęcie
08.09.15, 16:47

Krzysztof Rak dla Fronda.pl: Polska nie powinna przyjmować uchodźców - i kropka!

34

Paweł Chmielewski, portal Fronda.pl: Angela Merkel grozi, że jeżeli Polska nie przyjmie słusznej w ocenie Niemiec liczby uchodźców, ograniczona może zostać strefa Schengen. Prominentny polityk CDU Elmar Brok straszy z kolei, że Warszawę mogą spotkać ze strony Unii Europejskiej represje finansowe. Wreszcie „Frankfurter Allgemeine Zeitung” obwieszcza, że jeżeli Polska nie pomoże Niemcom z uchodźcami, to nie mamy co liczyć na zwiększenie obecności NATO w naszym regionie. Te głosy to polityczny szantaż?

Krzysztof Rak*: Głosy te służą oczywiście temu, byśmy przyjęli większą liczbę uchodźców. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że premier Kopacz przystała na te propozycje. Później rzecznik rządu i minister Trzaskowski powiedzieli, że nie ma na razie mowy o zwiększeniu liczby uchodźców, którzy mają przybyć do Polski. Nie powinniśmy mieć jednak złudzeń. Niemcy to główny kraj docelowy uchodźców – mówi się nawet, choć to pewnie liczba nieco przesadzona, ale tak czy inaczej wymowna – że w tym roku 800 tysięcy osób będzie starało się o uzyskanie azylu na terytorium niemieckim. Niemcy mają więc poważny problem i chciałyby go rozwiązać również kosztem innych państw unijnych, chociażby Polski. Trudno im się dziwić. Tym bardziej, że rząd polski, wbrew temu co się mówi, pierwsze decyzje przyjął bez żadnych sprzeciwów. Polska generalnie przyjmuje argumentację o solidarności. Jeśli polski rząd uważa, że to jest słuszna argumentacja, to Niemcy robią to, co powinny robić – na ich miejscu zrobiłbym to samo. Mówią: no tak, ale bądźcie solidarni trochę bardziej, bo 2000 uchodźców to za mało, my będziemy musieli przyjąć 800 tysięcy.

Jak tę argumentację solidarnościową należy skutecznie zbijać?

To bardzo głupia argumentacja – i trafia tylko do tak głupich polityków, jak w Polsce. Nie rozumieją, że państwo polskie nie ma obowiązku solidarności wobec obywateli innych państw. Nie ma takiego obowiązku! Państwo polskie jest po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo obywatelom Rzeczpospolitej Polskiej – i powinno kierować się tylko i wyłącznie tym. Państwo polskie nie ma żadnego obowiązku moralnego wobec obywateli innych państw, szermowanie hasłami solidarności jest absurdalne. Nie ma czegoś takiego jak solidarność państw. Jeśli jednak uznajemy ten argument, to świadczy to o tym, że jesteśmy wyjątkowo głupi. Tę solidarność przećwiczyliśmy już w roku 1939. Tak, przysyłano nam paczki – ale przedtem sprzedano nas Sowietom i po raz kolejny podzielono. W imię czego mamy być teraz solidarni? Roku 1981, 1982, a może jednak tego 1939?

Zwracam uwagę, że obowiązki moralne mają nie struktury państwowe, ale jednostki. To trzeba oddzielić. Każdy z nas powinien być solidarny z innymi ludźmi, również z uchodźcami. Każdy pojedynczy człowiek tak, ale nie państwo. Tych, którzy zwalają obowiązek solidarności na państwo polskie, zapytałbym: a co wy robicie osobiście? Każdy z nas, wbrew temu co się myśli, może pomóc. Jest wiele różnorakich organizacji, w ramach których można działać i które można wesprzeć, by pomóc uchodźcom. Wystarczy wymienić wiele organizacji Kościoła katolickiego. Ja proponuję – i sam to robię – wsparcie zakonów, które wysyłają właśnie w te miejsca swoich braci i księży, by pomagać potrzebującym. Jestem jednak pewien, że ci ludzie, którzy nawołują do tego, żeby państwo polskie pomogło uchodźcom, sami nie robią nic. W ten sposób zwalają na państwo obowiązki, których sami nie wykonują.

Zwróćmy uwagę, że na całym świecie miliardy ludzi głodują i oczekują pomocy, żyją w reżimach opresyjnych zagrażających ich życiu. Polska liczy 36 milionów ludzi i tym miliardom nie pomoże, choćby robiła wszystko, co tylko w jej mocy. Państwo polskie nie jest w stanie pomóc swoim obywatelom, co widzimy: miliony, które wyjechały z kraju, zrobiły to głównie dlatego, że państwo polskie istnieje teoretycznie i nie jest w stanie zapewnić swoim własnym obywatelom bezpieczeństwa, również socjalnego. Teraz to niewydolne państwo ma wziąć odpowiedzialność za cały świat? To idiotyczne. Nasi politycy nie są jednak w stanie powiedzieć tego, co powiedział premier Słowacji Robert Fico: to nie my, a mocarstwa bombardowały Irak i Syrię i zdestabilizowały sytuację w tych krajach i to one winny wziąć na siebie odpowiedzialność.  Powinniśmy używać właśnie także tego argumentu:  dlaczego to my mamy brać odpowiedzialność za głupią politykę mocarstw? Sytuację na Bliskim Wschodzie zdestabilizowały Stany Zjednoczone, które najpierw obaliły reżim Saddama Husajna i zniszczyły struktury władzy w tym kraju, a potem, przed wyborami prezydenckimi, Barack Obama wycofał swoje wojska z Iraku. W ten sposób przygotowano grunt pod pojawienie się Państwa Islamskiego. Nie powinniśmy płacić rachunków mocarstw, rachunków zastarzałych. Mocarstwa zachodnie mają swoje interesy w tym regionie. Cofnę się tylko do zakończenia I wojny światowej i terytoriów mandatowych. Za to, co dzieje się w Iraku i Syrii, odpowiadają przede wszystkim Wielka Brytania i Francja, które traktowały te obszary jako swoje kolonialne. I teraz Polska ma płacić za politykę kolonialną mocarstw!

Co to jest więc za solidarność? Solidarność z mocarstwami kolonialnymi. Rozumiem, że Niemcy są w tej trudnej sytuacji, że brali udział w wyścigu kolonialnym na samym końcu, a po I wojnie światowej pozbawiono ich tych małych kolonii. Nie brały generalnie udziału w destabilizowaniu sytuacji na Bliskim Wschodzie w ostatnich kilkudziesięciu latach. Tak to jednak jest, że tak zwani uchodźcy – tak zwani, bo nie wiemy, jaka część z nich to rzeczywiści uchodźcy, a jaka emigranci ekonomiczni – wybierają kraj, który jest najbogatszy, bo dostaną tam największy socjal. Tu pojawia się mój trzeci argument przeciwko przyjmowaniu uchodźców. Otóż ci ludzie nie chcą do nas przyjeżdżać. Widzieliśmy, że na dworcu Keleti w Budapeszcie oni nie skandowali „Poland, Poland”, ale „Germany, Germany”. Proszę zwrócić uwagę: tych ludzi będziemy musieli w Polsce zatrzymać siłą, bo oni nie chcą tu być. My ich nie uszczęśliwimy, ale unieszczęśliwimy. Co bowiem będziemy mogli z nimi zrobić? Zamkniemy ich w obozach, a oni będą marzyć tylko o tym, by znaleźć się w Niemczech.

A w tych obozach, jaka jest tam sytuacja? Wymownie świadczy o teoretyczności państwa polskiego. Wystarczy wejść na Google i sprawdzić: sytuacja w obozach jest tragiczna. Nie mamy odpowiedniej infrastruktury, państwo jest nieskuteczne, nie potrafi tego zorganizować. Co będzie więc, gdy zamkniemy tych ludzi w takich źle urządzonych obozach? Zradykalizujemy ich. Nie będą przecież zachwyceni tym, że zostali zamknięci na terytorium Polski. Jaki może być efekt tej radykalizacji? Może im wpaść do głowy, że skoro to państwo jest dla nas opresyjne, to trzeba będzie w nie uderzyć za pomocą ataków terrorystycznych. Efekt będzie taki, że sami sobie wyhodujemy terrorystów. Nawet jeżeli będziemy w stanie doprowadzić do tego, że terroryści do nas nie przyjadą, to sami zapewnimy sobie potencjalnych zamachowców.

Argumentów niemieckich nie należy traktować w ogóle poważnie. Jeżeli rzeczywiście zaczęło dochodzić do tego, że zaczęłaby być ograniczana wolność poruszania się w strefie Schengen, czy zaczęto by zmniejszać unijne dotacje, to nie należy z tego powodu dramatyzować. Myślimy w sposób platformerski: ojej, nie będzie tej manny z nieba. Tylko, że ta manna z nieba jest również z naszych pieniędzy. Gdyby był polski polityk, który wiedziałby, o co chodzi w rządzeniu, powiedziałby: to my w takim razie nie będziemy płacili do budżetu unijnego! Mamy jednak polityków, którzy wszystkiego się boją. A przecież jeśli Unia nie będzie nam dawała dotacji, to dlaczego mielibyśmy płacić do budżetu unijnego? Nie, to nie; wszystko działa w dwie strony. Niestety, wszyscy politycy ulegają szantażowi moralnemu – i to wszyscy, nie widzę wyjątków. Wynika to z faktu, że nie rozumieją rozgraniczenia pomiędzy moralnymi obowiązkami jednostki, a obowiązkami państwa. My, chrześcijanie, mamy jako jednostki obowiązek pomocy bliźniemu, ale z tej normy nie wypływa norma obowiązku państwa polskiego do pomocy i wspierania obywateli innych państw. Nie ma czegoś takiego i trzeba powiedzieć to wyraźnie. Nie można udawać świętoszków, jak chcemy pomagać, to droga jest wolna. Każdy z nas może zaangażować się w organizacjach pozarządowych i może zrobić dla uchodźców bardzo dużo dobrego. Podkreślam, jesteśmy do tego zobowiązani jako jednostki, a nie jako państwo. Politycy tego nie rozumieją. Nie rozumieją, że pierwszym obowiązkiem państwa polskiego jest pomoc obywatelom Polski, a nie obywatelom Syrii. Niech politycy zajmą się Polakami.

A może da się sprawę uchodźców wygrać korzystnie? Zgodzić się na niemieckie żądania, ale w zamian za konkretne ustępstwa: czy to dotyczące polityki obronnej NATO, czy, na przykład, polityki energetycznej w ramach Unii?

Moim zdaniem polska polityka i dyplomacja nie jest w stanie przeprowadzić tego typu akcji. Po prostu nie jest w stanie. To nie jest przecież takie proste. Nawet jeśli mocarstwa zachodnie będą nas podpuszczały, to wykorzystają to potem przeciwko nam. Nie widzę polityków, którzy potrafiliby zrealizować tego typu grę. Na razie godzimy się na wszystko jak leci. To także problem, bo, proszę zwrócić uwagę, polski rząd nie sprzeciwia się co do zasady.

 Twierdzi: tak, mamy obowiązek, tak… Zgadza się z tym także większość opinii społecznej. Jak tu więc grać? Nie mamy kart, mamy jasne stanowisko. Rzecznik rządu tylko coś ściemnia, że niby tylko 2000…. Ale zasadę uznano. A żeby móc negocjować, powinniśmy powiedzieć: nie, ta zasada nas nie obowiązuje. Nie uznajemy tej argumentacji. Bierzemy argumentację solidarności europejskiej, a skoro tak, to zostaje już tylko kwestia, ilu przyjmiemy. 2000, 5000, 10 000? To właśnie polityka płynięcia w głównym nurcie, polityka satelicka, polityka zgody na wszystko, czego zażądają od nas mocarstwa.

Trzeba byłoby wyjść od tego, że kwestionujemy prawo mocarstw do decydowania o tym, co dzieje się w Polsce. Chciałbym, żeby któryś polski polityk powiedział to, co powiedział premier Fico: to nie my bombardowaliśmy Syrię i Libię. To nie my będziemy płacili rachunki. Polscy politycy tego nie rozumieją, mówią tylko: tak, tak, będziemy płacić rachunki Francji i Stanów Zjednoczonych. Polscy politycy nie myślą o tym, żeby zająć się Polakami. Niestety, taka jest nasza polityka. Wydaje się nam, że w każdej chwili można zmienić stanowisko rządu. A tak nie jest. Nie jest tak, że można o 180 stopni coś odkręcić. Podjęliśmy już pewne zobowiązania. Pacta sunt servanda. Skutki głupich decyzji politycznych na arenie międzynarodowej nie dają się odwrócić z dnia na dzień. Będziemy w to teraz brnąć dalej. Niemcy dobrze to wykorzystują, mówiąc: skoro jesteście solidarni, to bądźcie bardziej solidarni. Nie bądźcie solidarni na 2000, tylko na 5000 uchodźców. 

Mówi pan, że tragedia niezrozumienia sedna problemu dotyczy wszystkich polityków. Nie będzie tu różnicy między obecnym rządem, a ewentualnym rządem PiS, który może powstać po wyborach?

Nie słyszałem żadnego głosu polskich polityków – może się mylę? – który stawiałby sprawę jasno: nie, nie zgadzamy się. Także wśród polityków PiS nie widać, by ktoś protestował przeciwko tej argumentacji moralnej czy solidarnościowej. Domyślam się, że ma to swój powód propagandowy. Ponieważ nie odróżnia się obowiązków państwa od obowiązków jednostki, to w kampanii wyborczej mówiłoby się: ten nieczuły PiS, który nie chce pomagać biednym ludziom. PiS jest też trochę taką inteligencką partią, a więc jak to, miałby może powiedzieć, że nie chce pomagać bliźniemu? Wśród głównych partii politycznych panuje zgoda, że mamy jakieś tam obowiązki, a ktoś, kto powie, że nie mamy, będzie strasznym nacjonalistą i człowiekiem niemoralnym. Proszę zwrócić uwagę: mało kto mówi otwarcie, że nie powinniśmy przyjmować uchodźców. Jest w tym szantaż moralny i ktoś, kto tak by powiedział, zostałby uznany za człowieka niemoralnego, za złego katolika, można byłoby go odsądzić od czci i wiary. Powtarzam jednak: każdy z nas ma ten obowiązek wobec bliźniego i powinien go realizować. Nikt i nic nie przeszkadza takiej pomocy. My jednak, zamiast sami zrealizować ten obowiązek, a to jest zawsze trudniejsze, zrzucamy go na państwo polskie i jesteśmy z tego zadowoleni, już czujemy się moralni. Przykra prawda jest jednak taka, że państwo polskie jest nieskuteczne i nie da sobie z tym rady. Nie mamy żadnych programów: urzędy, które tym się zajmują, nie mają żadnego planu! Nikt nie zadaje sobie pytania, co dalej, gdy uchodźców już przyjmiemy.

Przecież Unia zapłaci, no to musi być dobrze.

To niezwykle głupi argument. Bo nam zapłacą? To my wszystko zrobimy i koniec dyskusji? A przecież to nie jest w naszym przypadku problem finansowy. Problem jest inny: co mamy zrobić z tymi ludźmi? Modelowo, tak, jak robione jest to w Niemczech, powinno wyglądać to tak, że ludzie będą mieli zapewnioną ścieżkę integracji z polskim społeczeństwem, a obóz będzie miał charakter przejściowy. My jednak nie mamy takich programów. Przypomnę, że państwo polskie nie jest w stanie poradzić sobie z banalnym problemem 2000 repatriantów. Nie jesteśmy w stanie przyjąć tych ludzi z Kazachstanu: a jest ustawa, są pieniądze, są ścieżki instytucjonalne, jest wszystko! Jednak państwo nie potrafi poradzić sobie z tym od lat. Po prostu nie jest w stanie. A teraz ktoś mi mówi, że poradzimy sobie nagle, w ciągu roku, z dwoma tysiącami uchodźców całkowicie odmiennych kulturowo, nie znających języka… To jest po prostu śmieszne. Jak to zorganizujemy? To się nie uda. Nasi politycy przyjmą każde zobowiązanie, to taka typowa mentalność: a, jakoś to będzie!

Czyli Polska, przyjmując argumentację solidarnościową, już przegrała sprawę uchodźców i będzie musiała ponieść tego ponure konsekwencje?

Niestety. W polityce obowiązuje zasada pacta sunt servanda. Podjęliśmy pewne zobowiązania. Dla Angeli Merkel nie jest argumentem, że w Polsce zmienia się rząd, przychodzi inna partia i ma być inaczej. Nie, nie ma takiego argumentu.

Dziękuję za rozmowę.

*Krzysztof Rak - analityk Ośrodka Analiz Strategicznych

Komentarze (34):

anonim2015.09.3 7:47
Egoistyczne podejście katoprawicy jak pomagać to tylko nam ale my innym poco? Jaka tam solidarność puste słowo . Najlepiej odgrodzić sie murem jak dyktatorek orban
anonim2015.09.3 7:49
I to się nazywa miłosierdzie w katolickim wydaniu. Zastanawiające, że ludzie religijnie przejawiają w swoim zachowaniu bardziej naturalistyczne zachowania niż ludzie niewierzący. Religia to nic innego jak psychologiczno-społeczny mechanizm zwiększający szanse przetrwania i reprodukcji! Z bogiem to nie ma nic wspólnego!
anonim2015.09.3 8:18
Niemcy, obciążone swoja niechlubną przeszłością, chcą uchodzić za państwo super-demokratyczne. Ogłosiły więc przyjęcie wszystkich migrantów, z tym, że łaskawie obdarzy nimi sąsiadów. Podejrzewam, że przy okazji dokona selekcji: Kto wysoki specjalista i fachowiec - wystąp z szeregu i przyjąć niemieckie obywatelstwo. Kto mniej sprawny - do Polski!
anonim2015.09.3 8:48
Ja się zgadzam ze wszystkim z panem Krzysztofem Rakiem, poza jednym. Możemy zatrzymać proces się nie zgodzić nawet na te 2 tys. "uchodźców". Do tego trzeba mieć oczywiście cochones, ale co nam niby Merkelowa zrobi? Może nam naskoczyć na kant stołu. Owszem, będzie to złamanie jakichś tam ustaleń, ale stawka jest zbyt duża. I mamy moralny obowiązek pomagać jako jednostka - tak, ale nie jako państwo.
anonim2015.09.3 8:51
Facet ma rację. Polska nie umie przyjąć Polaków z byłych krajów sowieckich, a będzie umiała przyjąć muzułmanów? Polska nie umie poradzić sobie z własnymi obywatelami żyjącymi w skrajnej nędzy. Według raportu NIK 800 tys. dzieci w Polsce głoduje. Państwo polskie jest niesprawiedliwe wobec swoich obywateli, a chce być sprawiedliwe wobec obcych? Co te barany przy korycie mogą sensownego uczynić w tej sprawie? NIC. Tylko nam zwykłym obywatelom dołożyć jeszcze trosk. Trzeba zmienić tę hołotę jak najszybciej. Angela Merkel tylko straszy o zamknięciu strefy Schengen. Jeśli to zrobi, to będzie koniec Unii Europejskiej. Ona o tym dobrze wie i tego nie zrobi. To tylko bardzo cwany szantaż, któremu mogą ulec kompletne głąby.
anonim2015.09.3 9:01
Oni nie uciekają przed wojną...Oni jadą na wojnę. " Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Wydaje mi się, że jakaś wielka tragedia spotka Włochy. Część buta włoskiego znajdzie się pod wodą. Wulkan albo trzęsienie ziemi? Widziałem sceny jak po wielkim kataklizmie. To było straszne" O. Czesław Klimuszko pisał to prawie czterdzieści lat temu... "Dziś jesteśmy na południe od Rzymu. Za zgodą Allaha podbijemy Rzym" - mówił w lutym 2015 roku po dekapitacji 21 Koptów na położonej nad Morzem Śródziemnym libijskiej plaży, zamaskowany żołnierz Państwa Islamskiego. - Uczcie się od drzewa figowego... Kohelet pisał: "Lepszy żywy pies, niż martwy lew" Lepszy jest polski mesjanizm, niż europejska chrystofobia...
anonim2015.09.3 9:02
najlepszy argument - nie bo nie, jestescie GUPI - dziw ze temu panu dalo sie przejsc z klasy 3 do 4... przykro sie to czyta... nie pomagajcie, jak nie chcecie, panstwo ma ku temu mozliwosci organizacyjne i finansowe. Rozumiem, ze poszczegolni ludzie moga pomagac indywidualnie, nic nie stoi na przeszkodzie zeby pan rak pomogl paru osobom; natomiast niestety, fakty sa takie, ze ci ludzie nie zniknal, im trzeba pomoc i mowienie, ze nie ma moralnego obowiazku to szczyt hipokryzji, egoizmu i, ze sie posluze argumentem wybitnego pana raka, glupoty. Faktem jest, ze trzeba jednak odroznic ludzi przybywajacych z terenow objetych wojna i niebezpiecznych (Syria, Irak, Somalia) od ludzi przybywajacych z terenow niezbyt przyjaznych, ale gdzie da sie zyc (Azja) - ich trzeba niestety deprtowac, nie da sie wszystkim pomoc jednoczesnie, ALE uchodzcom wojennym pomoc jak najszybciej i jak najlepiej.
anonim2015.09.3 9:06
Szanowni lewacy, przyjmijcie do siebie do domu nawet wielu uchodźców. Od Polaków, spośród których prawie 90 % nie życzy sobie kolejnych uchodźców z łasi swojej odczepcie się w końcu. Max 49 bardzo chętnie zwrócę Niemcom pomoc udzielaną uchodźcą (którzy musieli uchodzić z kraju w wyniku długofalowych skutków zdrady "aliantów") jak ci zwrócą wraz z odsetkami odszkodowania wojenne. Zeb żydowski - Polaków tak chętnie pouczacie a jak traktujecie uchodźców tam gdzie dzięki czystce etnicznej jaka obdarowaliście rdzennych mieszkańców - stanowicie większość?! Polacy brońmy się póki jeszcze nie jest za późno !! https://pl-pl.facebook.com/events/1487457864881242/
anonim2015.09.3 9:07
Niemcy wciąż walczą z traumą II Wojny Światowej i to ich zabija. Najbardziej ze wszystkiego boją się przypięcia im łatki rasizmu...Są tym zniewoleni. Oczywiście mowa o "elitach". Orban jest człowiekiem wolnym i ma odwagę mówić prawdę. Boże błogosław Węgrom!
anonim2015.09.3 9:12
Polska powinna przyjmować wszystkich uchodżców, nawet wyznawców islamu, kropka. Chrześcijański obowiązek nakazuje nam solidarność z bliżnimi, którym zagraża niebezpieczeństwo śmirci. Każdy, kto świadomie lekceważy problem uchdżców jest wysłannikiem i współpracownikiem Lucyfera. Żalośni są wszyscy samozwanczy chrześcijanie oraz misjonarze jedynej wedle własnej interpretacji słusznej moralności nawołujacy do podłego i bezdusznego traktowania uciekinierów z krajów objętych wojną.
anonim2015.09.3 9:19
@Hrabia.Monte.Christo Wytłumacz jak rozumiesz słowo pomagać?Czy comiesięczna kasa z podatków,ulgi mieszkaniowe lub darmowe mieszkania dla młodych ,zdrowych mężczyzn twierdzących ,że należy zniszczyć homoseksualistów,chrześcijan,ateistów ,że można bić kobiety,będące de facto własnością mężczyzn,nie chcących akceptować kultury i cywilizacji swoich gospodarzy jest pomocą? @Ketrzynski Masz takie pragmatyczne podejście.Napisz co ma wspólnego z miłosierdziem socjal dla muzułmańskiego lumpenploretariatu?I drugie pytanie:jak ci się wydaje co wybrałby taki młody muzułmanin pracę u chrześcijanina czy zasiłek?Pytanie pomocnicze:wiesz co to jest dżizja? @Max49 Moźna zwrócić.Jak Niemce zapłacą za zniszczenia z II WŚ.I weź pod uwagę ,że za PRL(i teraz) "uchodźcy" z Polskim jechali pracować anie po zasiłki. @Zebzydowski Czy jest coś takiego jak solidarność państw pokazali Anglicy i Francuzi w roku 1939 a i obecnie Niemcy pokazują dogadując się z Putinem.
anonim2015.09.3 9:22
@vis-dum Miliard Afrykańczyków...Zalecam nieużywania pewnych słów. Polska ma w pierwszej kolejności ściągnąć z powrotem trzy miliony Polaków, których czecia rp wyrzuciła z domu jak psy... Tekst obowiązkowy!!! http://www.nowakonfederacja.pl/iii-rp-jako-system-pasozytniczy/
anonim2015.09.3 9:49
Bracia Błądzący! 1. Przeczytajcie jeszcze raz. Solidarność dotyczy jednostek, nie państw. Do solidarności się poczuwamy i ją realizujemy. Katolicy wspierają często http://pkwp.org/ 2. Polskie państwo, choć nie ma takiego obowiązku, to czyni dzieła miłosierdzia i solidarności https://www.polskapomoc.gov.pl/
anonim2015.09.3 10:17
3. Niemieccy komentatorzy (i proniemieccy w Polsce) powołują się na chrześcijańskie miłosierdzie. Nie piszą tylko o jakie miłosierdzie chodzi. Bo przecież nie o miłosierdzie względem azylantów. Oni już znaleźli się w Europie. Chodzi o miłosierdzie względem biednych Niemiec i Francji.
anonim2015.09.3 10:21
4. http://www.fronda.pl/a/miriam-shaded-bruksela-wspiera-nielegalna-imigracje,56306.html
anonim2015.09.3 14:30
mniemanologia każdy chrześcijanin winien bronić swojego domu, również przed potencjalnie groźnymi gośćmi...czy znowu MUSIMY być mądrzy po szkodzie? a pomagać można w inny sposób, np. tak, jak Zachód pomagał walczącej Solidarności W POLSCE nielegalnych imigrantów powinno się deportować z Europy do ich krajów z powrotem
anonim2015.09.3 14:53
Pacta sunt servanda? Bzdura. Jak się chce to nie ma takiej śruby której nie można odkęcić.
anonim2015.09.3 17:57
@bielzz: ""Pomagać" w czym? W opanowaniu Europy przez islam?" Nigdy w życiu!!!!!!! Ja pomagam chrześcijanom na Bliskim Wschodzie prześladowanym przez muzułmanów.
anonim2015.09.3 21:51
Przyjmowanie "uchodźców" to sygnał dla następnych. I tak zaczyna się ciuciubabka na lata.
anonim2015.09.3 23:33
@Mniemanologia: Bardzo dobry przykład dałaś. Przeczytaj jeszcze raz ten fragment i odpowiedz na pytanie: Czy Miłosierny Samarytanin wziął tego bliźniego do gospody i tam go opatrywał i dał właścicielowi gospody pieniądze na dalsze leczenie, czy zamiast tego wziął go do swojego domu i "żyli długo i szczęśliwie"? Przeczytaj, zrozum i następnym razem ugryź się w język.
anonim2015.09.4 9:33
„Pozostańcie tu! Mimo wszelkich trudności miejcie cierpliwość! Nie emigrujcie!” – to słowa listu melchickiego patriarchy Damaszku Grzegorza III Lahama do młodych chrześcijan w Syrii. ................... O, to rozwiązanie problemu uchodźstwa. Niech zostaną na miejscu i tam im trzeba pomóc, choćby z zastosowaniem jakiejś formy przemocy względem ich tyranów. Nie ma innego ratunku dla nich i dla życia narodów europejskich, którym grozi powtórka starożytnych wędrówek ludów, które zostawiały po sobie niekiedy tylko ślady kultur archeologicznych i szkielety w grobach. Nadto w Europie trzeba najszybciej przywrócić granice międzypaństwowe, niewygodne dla światowych liberałów, ale konieczne dla bezpieczeństwa państw i ich narodów.
anonim2015.09.4 9:39
Poza tym Merkel i podobni Europejczycy powinni zauważyć, że obecne migracje odbywają się na szlakach kontaktów i wpływów kolonialnych i postkolonialnych. Polska w tym nie uczestniczyła. U nas migranci zawsze będą się źle czuli, zbyt odlegli kulturowo i obco. Nie uszczęśliwią tu ani siebie, ani nas. Mogą być tylko problemem,.
anonim2015.09.4 10:18
Dla tych, którzy tak bardzo są za przyjęciem Syryjczyków. https://www.youtube.com/watch?v=I6SX9H4luRY Jeżeli to chrześcijanie to powinni być egzaminowani z Biblii.
anonim2015.09.4 11:16
Polska to tylko terytorium które - jeśli Bóg zadecyduje- utracimy za brak miłości bliźniego. już tak było i tak może być w przyszłości. moglibyśmy przynajmniej okazać honor i przyjąć rodziny z dziećmi! dokąd Polacy uciekną w razie wojny? mam nadzieję że żaden kraj was nie przyjmie!
anonim2015.09.4 11:57
"Maria38:"Jeżeli to chrześcijanie to powinni być egzaminowani z Biblii." Jeśli są to chrześcijanie, to tym bardziej powinni zostać w Syrii. O to wołają tamtejsi biskupi. Ten kraj, gdzie po raz pierwszy pojawiła sie nazwa "chrześcijanie" , nie powinien się totalnie dechrystianizować! Tym chrześcijanom trzeba pomóc, ale tam, na miejscu, choćby pod osloną jakiegoś zbrojnego parasola.!
anonim2015.09.4 13:21
"Polska to kraj w przeważającej mierze katolicki, bez postkolonialnych bolączek. W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, że nie macie żadnego obowiązku wpuszczania do siebie tysięcy osób z Bliskiego Wschodu czy Azji." FREDERIC FORSYTH w wywiadzie "Nie wpuszczajcie muzułmanów" dla dziennik.pl, 2007 PS. dziwnym "trafem" Dziennik.pl łaskawie nie udostępnia już dłużej tego kłopotliwego dlań wywiadu w tej jakże napiętej sytuacji. Co za poprawność POlityczna. :)
anonim2015.09.4 13:28
Brawo Mucha7!
anonim2015.09.4 14:05
@bielzz: Pomagam chrześcijanom na Bliskim Wschodzie przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie. PKWP prowadzi tam kampanie pomocy. Ostatnio wpłacałam na kampanię "Klerycy w Syrii i Libanie". Klerycy to chyba chrześcijanie, nie?
anonim2015.09.4 14:15
Rzeczywistość zaś przedstawia się okrutnie i następująco: największą "solidarnością" w tym względzie, powinny wykazać się akurat Anglia, Francja, Belgia, Holandia czy Niemcy, gdyż to właśnie te kraje w przeszłości i bez skrupułów kolonizowały tereny Czarnego Lądu, oraz Azji. Polska, niezamożna i targana wewnętrznymi problemami, a w dodatku "zalewana" napływającą do kraju ostatnio masowo ludnością z Ukrainy, tylko co najwyżej MOŻE. Uchodźcom oczywiście należy udzielić pomocy, ale konieczną jest wsparcie racjonalne, na miarę wątłych, polskich możliwości...
anonim2015.09.4 14:18
@Mniemanologia: A to przeczytałaś?: "i rzekł: "Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał"." Sarytanin wrócił do tej gospody, ale nie ma nic o tym, że zabrał tego bliźniego ze sobą do domu. To Ty wybrałaś ten fragment, nie ja. Ja nie uważam, że ludziom poszkodowanym nie należy pomagać. Wręcz przeciwnie. Poczytaj sobie moje posty pod tym artykułem. Ja jestem za tym, żeby pomagać po prostu tam, na miejscu, na Bliskim Wschodzie. A Ty pomogłaś ostatnio bliźnim na Bliskim Wschodzie, czy tylko z Ciebie taka mała hipokrytka?
anonim2015.09.4 17:15
@Mniemanologia: To raczej Ty sobie coś dopowiedziałaś. Po prostu zrobiłaś nadinterpretację tekstu. Ale dobrze, Ty pomagasz i ja pomagam ludziom na Bliskim Wschodzie. Tak powinno być. Jak ktoś potrzebuje pomocy, to powinno się mu jej udzielić w miarę możliwości i środków. Ale nie może być tak, że ktoś jest zmuszany do udzielania pomocy z narażeniem swojego zdrowia i życia (to pewnie będzie za kilka- kilkanaście lat, ale spokojnie, dożyjemy) na nie wiadomo jak długo, za jakie pieniądze, jak wielkiej liczbie osób. Poza tym nie mam ochoty udzielać pomocy młodym byczkom, którzy strzelają sobie selfie z ajfona6 na kiju, jak to było na wyspie Kos. Sorry, ale wolę pomagać naprawdę potrzebującym, nie narażając siebie i swoich bliskich na niebezpieczną przyszłość.
anonim2015.09.4 22:46
Czytać do końca, świetny tekst na temat imigrantów: https://www.fac... Dla tych, którzy nie maja konta na fb: W związku z brutalnym usunięciem tego wpisu - zastosowaniem cenzury - przez otwartych i tolerancyjnych znawców katolicyzmu, a zarazem organizatorów wydarzenia ""TAK dla uchodźców - nie dla ksenofobii oraz rasizmu"! - proszę o ponowne udostępnianie. Widać te argumenty naprawdę są celne, jeżeli aż tak stchórzyli. *** ROZSĄDNY HUMANITARYZM Mam rodzinę na wyspie Kos, w Atenach i na Peloponezie - jedna moja kuzynka jest żoną greckiego policjanta, a mąż drugiej pracuje w Urzędzie Miejskim (pracownik samorządowy). Mam także rodzinę w Rzymie. Mnie kitu się nie da wepchać. Mam wiadomości z pierwszej ręki. Kuzynki mi opisują, co mają pod oknami. Znam języki obce i umiem czytać ze zrozumieniem, także po polsku. W takiej sytuacji nie dam się wziąć na zmanipulowane zdjęcia "uchodźców", na których są głównie kobiety. Porażająca większość tych ludzi - w realu - to młodzi faceci, którzy zachowują się roszczeniowo oraz agresywnie. W ich kulturze takie zachowanie jest przyjęte, a nawet pożądane - bo islam - czy w ogóle tamten rejon świata - tak kształtuje postawę męską. W zderzeniu z naszą kultura - może być tylko bum! Jeżeli więc pani chce pomagać - to przecież może pani zaprosić na swój koszt z 10 syryjskich rodzin i się nimi zająć we własnym domu. Jest pani wolnym człowiekiem, wie pani co pani robi - proszę bardzo, śmiało, nasze prawo pozwala pani zapraszać gości z Afryki czy Bliskiego Wschodu i ich utrzymywać. Proszę ogłosić zbiórkę darów w internecie, mam dwa wolne koce, to wesprę pani inicjatywę. A tak ogólnie: protestuję, ponieważ pani działalność jest niebezpieczna dla moich interesów. Nie życzę sobie nieopanowanych, poza kontrolą, przemian w moim otoczeniu - zwłaszcza że naszym problemem podstawowym jest Ukraina oraz Putin, który zaczął marsz na Zachód. Czego ani pani ani Europa nie życzycie sobie widzieć. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem przyjęcia u nas tych ludzi, których pani nazywa "uchodźcami". Miałabym jednak znacznie mniej uwag na ten temat, gdyby zwolennicy przyjęcia tych uchodźców nie operowali kłamstwem historycznym np. na temat Iranu w 1942 (a może po prostu nie znacie historii waszego kraju, i opowiadacie te głodne kawałki w dobrej wierze?) - oraz nieprawdą na temat stanu polskiej gospodarki, a także nazywali rzeczy po imieniu: to są imigranci ekonomiczni a nie uchodźcy. Nie należy szermować kłamstwem, tylko postawić sprawy jasno, uczciwie. A w tej sprawie łgarstwo goni łgarstwo. Za bardzo państwo się przyzwyczailiście do manipulacji. Albo działacie w dobrej wierze lecz w niewiedzy jak jest tzn. ktoś wami manipuluje. Bez względu na powody, państwo nie szanujecie inteligencji oraz wiedzy i doświadczenia życiowego tych, z którymi rozmawiacie. Dlaczego nie mówicie o akcji łączenia rodzin? - przecież prawodawstwo europejskie to zaleca - to jest obligatoryjne, co oznacza że jak przyjmiemy jednego człowieka - to on ma prawo ściągnąć rodzinę. To jest dalszych 10 osób, takie rachunki są zrobione we Francji. Jeżeli więc teraz zgodzimy się wziąć 20 tysięcy ludzi - to jest REALNA zgoda na 200 tysięcy ludzi. A z tego co słyszałam, mowa o 81 tysiącach wyjściowo. Podobno uchodźców ma być co najmniej 2 x więcej niż już jest, a jest ich 800 (osiemset) tysięcy - z czego nasza kwota to ok. 5,6%. Czyli po akcji łączenia rodzin mówmy o prawie milionie obcych, w większości muzułmanów w ciągu 3-5 lat (od razu ich przecież nie ściągną, trochę to zajmie, w przeciwieństwie do pani myślę dalekowzrocznie oraz systemowo tzn. umiem operować kilkoma wskaźnikami naraz). Jak on się utrzymają w kraju, który jest w ekonomicznej zapaści, zadłużony na 3 biliony, nie ma na emerytury dla własnych obywateli, nie ma własnego majątku narodowego oprócz lasów - i po wyjeździe 3 milionów własnych emigrantów ma kilkanaście procent bezrobocia - w tym także strukturalnego (powyżej 20%). My NIE POTRZEBUJEMY PRZECIEŻ LUDZI DO PRACY. Niech jadą tam, gdzie jest praca. No a przecież podstawowy problem z tą ludnością jest taki, że oni nie pracują. Nie pracują jako grupa społeczna (procentowo) w żadnym europejskim kraju, w którym mieszkają od lat. To nie jest inwestycja społeczna tylko rozsadnik przestępczości oraz klienci opieki społecznej - syndrom wyuczonej bezradności. Nasze wsie postpegierowskie nie zostały nauczone odpowiedzialności za własny los - w ciągu 26 lat - a pani chce socjalizować ludzi innej narodowości i religii, których zasady ZAKŁADAJĄ HERMETYCZNOŚĆ i NIEASYMILOWANIE? Chce pani być lepsza od Francuzów - z ich kolonialnymi doświadczeniami z Algierii i Senegalu? - czy od Brytyjczyków? Jaki jest odsetek dzieci i młodych kobiet w tej grupie, która do nas jedzie, niech mi pani powie? Bo w tej grupie, którą rzekomo pani Miriam wyrwała bohatersko spod kul (część tych ludzi już WRÓCIŁA DO SYRII czyli pod te straszne kule) - było 27 procent dzieci (osób poniżej 18 roku życia, małych dzieci było bardzo mało - to są dane oficjalne Straży Granicznej). Dziwna sprawa jak na wielodzietne rodziny syryjskie - i uchodźców, którzy chronią co mają najważniejszego. W Iranie - w 1942, jak już jesteśmy przy tym - były takie proporcje: 3 cywilów (gł. kobiety lub dzieci) na 1 faceta w wieku poborowym, zdolnego do noszenia broni. Tak wyglądają prawdziwi uciekinierzy, proszę pani, zawsze i na całym świecie. Ci nasi to nie byli uchodźcy tak nawiasem, tylko ludność cywilna sojusznika (rząd polski) przejęta przez Brytyjczyków od drugiego sojusznika (ZSRR) w ramach międzynarodowej umowy anglo-polsko-rosyjskiej. Tak to formalnie wyglądało: nikt nie uciekał przez Morze Kaspijskie łódkami, zarzynając po drodze innych. Arabowie, Persowie (czy Syryjczycy) nie byli stroną w sprawie. Nic nie zawdzięczamy tamtemu światu czy rejonowi, innymi słowy. Nie mamy też żadnych rachunków z Afryką. Brytyjczycy zrobili bardzo dobrą statystykę w Iranie - wręczyli nam zresztą za to rachunek - w 1945 roku. To nie była żadna pomoc humanitarna, tylko usługa. I Polska dostała rachunek za koszta naszego rządu w Londynie oraz koszta armijne. Nie tylko krwią zapłaciła swoich żołnierzy oraz pilnowaniem pól roponośnych w Iranie ( - bo o to chodziło Brytyjczykom, którzy rządzili wtedy na 90% powierzchni Iranu, to był zdaje się nawet protektorat - tylko dlatego nas w ogóle wzięli z ZSRR, że od roku mieli bunt tubylców na pokładzie - i potrzebowali naszych mężczyzn pod broń - brakowało im sił, a Anders umiał się targować i wytargował, że żołnierze wyjdą z rodzinami - i tak uratował tysiące wojennych sierot oraz samotnych kobiet). Polecam, żeby pani coś przeczytała na temat Iranu, zanim zacznie sadzić innym niedouczonym tę tanią propagandę o naszych zobowiązaniach wobec świata. Proszę poczytać o tysiącach ludzi - kobiet i dzieci, które via Iran trafiły (tam ich Angole osiedliły) na terenach, gdzie szalała mucha tse-tse: nie było wody za to, chleba ani lekarstw - i na terenach byłego obozu koncentracyjnego dla Burów. Chyba że pani się zgadza, żeby w identyczne warunki u nas trafili teraz ci Syryjczycy. Ale z kolei ja się na to nie zgadzam. Nie zgadzam się na katastrofę humanitarną w Polsce. Bo pani działania tym się właśnie skończą: katastrofą humanitarna - taki będzie pierwszy efekt. A potem będzie niechęć przyjezdnych do nas - i rozbuchana roszczeniowość. Tak działa ludzka psychologia. W tej sprawie mieszają ludzie, którzy być może mają wielkie serce, ale mały rozum. Gdzie pani da mieszkanie - tylko tym 20 tysiącom ludzi? Przecież wielu Polaków nie stać na własne mieszkanie - wsadzi pani tych uchodźców do namiotów i da im łopatę do odśnieżania okolicy oraz walonki, czy jak? A jak w zimę będziemy mieli mrozy po minus 25 stopni - to co pani zrobi z tymi ludźmi? - pójdzie im parzyć rumianek, jak dobra ciocia w tych ich blaszanych barakach, bo tylko favele można postawić na szybko? Będzie pani bronić dobrego imienia naszego kraju, gdy zaczną pisać o polskich obozach koncentracyjnych dla nieszczęsnych uchodźców? - będzie się pani poczuwać do obowiązku? - bo ja mam roboty po pachy z rozsupływaniem kłamstw dotyczących II wojny i komunistycznej okupacji. Jak zapewni pani szkołę dzieciom? Jak pani te dzieci chociaż nauczy polskiego? - ma pani program takiej nauki? - a dziewczynki będą się uczyć razem z chłopcami czy osobno? - skąd pani weźmie nauczycieli? Przecież PO zlikwidowała szkoły: samorządy nie mają pieniędzy. Sześciolatki mają naukę na ZMIANY - jak w latach 50-tych. Szkoły są przepełnione. Jak pani uzupełni wykształcenie dorosłych? - które ich arabsko-afrykańskie umiejętności nam się przydadzą? Do czego wykorzystamy ten Kapitał Ludzki? Uruchomimy fabryki produkujące tam-tamy? - raczej nie, bo nie mamy know-how. A może kebaby? A może zaczniemy eksportować dżihad? Bo co my poczniemy z 20 tysiącami ludzi bez kwalifikacji, przydatnych w Europie: zrobimy z nich zamiataczy ulic? - przecież u nas ulice zamiatają samochody-polewaczki. To może hodowców kóz? - fajny pomysł, tylko ziemie muszą kupić - a ziemia u nas droga. Jeszcze ma być podatek katastrastralny: ciekawe, czy na kozim serze da radę zarobić na podatki, ZUS-y i kataster? Bo to będzie razem z 95% dochodów każdej małej firmy rodzinnej... Skąd pani weźmie opiekę lekarską? - także specjalistyczną? Przecież nasz system opieki medycznej jest niewystarczający dla nas samych (po wyjeździe 3 milionów ludzi!) - nikt nie marzy o poziomie europejskim w tym względzie dla własnych obywateli. Ludzie czekają na operacje po 2 lata - teraz mają czekać po 2,5 - bo pani jest młoda, zdrowa i ma dobre serduszko dla małych dzieci z Afryki? Jak pani będzie zwalczać lokalne choroby, które ci ludzie ze sobą przywiozą? - na całym świecie z tym jest problem, o czym tacy dobrzy ludzie jak pani - nie informują, bo i po co. A wie pani może, jak jest koszt leczenia amebozy - oraz koszt diety po amebozie? Bo ja wiem. I wiem, ilu lekarzy od takich chorób mamy w Polsce. Aaaaa.... - a może to prawda, co słyszałam, że opiekę medyczną i filtr epidemiologiczny mają zbudować prywatne firmy, ludzi powiązanych z WSI, którzy mają już europejskie kontrakty medyczne na sumę rzędu 30 milionów złotych?! - to znaczy, że "litościwi ludzie martwiący się o uchodźców" to są płatne trolle, propagandyści i naganiacze? To znaczy, że ci przyjezdni biedacy wszystko dostaną na tacy... Więcej niż polskie głodne dzieci, lepiej niż nasi starzy i chorzy kombatanci, Powstańcy Warszawscy, tak? A przez jaki czas będą na wykwintnym garnuszku Europy? - i co potem? - gdy już się przyzwyczają do dobrego życia? Co będzie POTEM? Jak pani to zamierza zrobić? Jak pani będzie zwalczać obrzezanie kobiet - zabójstwa honorowe - i przemoc wobec kobiet kobiet w tej kulturze? Da im pani do poczytania "Wysokie obcasy"? Czy powachluje pani tych ludzi konwencja antyprzemocową? A może pozamiata pani temat poprawnością polityczną? - ograniczy mi pani wolność słowa - zamknie mnie pani a klucz wyrzuci w Śródziemne Morze? Czy pani opiekowała się kiedyś chociaż psem ze schroniska? - czy pani wie ile zachodu kosztuje wyprowadzenie go na prostą? Ucywilizowanie? Pani nie ogarnia realnych kosztów społecznych, nie mówię nawet o zwykłych materialnych - tej operacji. PRZECIEŻ TO SĄ LUDZIE. Na Boga, to ludzie. Mają znacznie więcej sfer do wyprostowania niż półdziki pies, którego ktoś bił - pies który spędził życie przywiązany do budy. To jest problem z wyobraźnią przestrzenną. Ludzie to nie są kawałki papieru ani bity - te głupoty, które pani wypisuje nic nie kosztują, ale my mówimy o LUDZIACH, którym nie jesteśmy w stanie realnie zaoferować NAWET takich warunków pobytu, jakie ma u nas domowe bydło. Ja szanuję ludzi, w przeciwieństwie do pani. Wiem cokolwiek o ich potrzebach. Wiem co to jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ za drugiego człowieka. Poza tym, jak mawiają Chińczycy, jeżeli komuś uratowałeś życie - jesteś do końca życia za niego odpowiedzialny. Tak właśnie jest w tym przypadku, przecież oni tu zostaną, bo w Afryce wojna jest CIĄGLE. Od lat 60-tych. I NARASTA. My nie mówimy o akcji humanitarnej typu zawieźć wodę i pampersy - my mówimy o implantowaniu setek tysięcy przyszłych obywateli. Dlaczego pani oszukuje - choćby sama siebie - w tym względzie? Czas spojrzeć na fakty, zamiast snuć chore nieodpowiedzialne rojenia o uratowaniu Aryki, która musi to zrobić sama i na własny koszt. Takie jest życie proszę pani. Nam Polakom nikt nie pomagał. NIGDY. Za wszystko płaciliśmy słone rachunki. Pomiędzy tymi ludźmi są dżihadyści. To nie bajka tylko fakt: to widać i na Peloponezie i na wyspie Kos. Jak ich pani chce wyłapać, jeżeli nie macie wspólnego języka? A wystarczy taki jeden, żeby się rozerwał w warszawskim metrze w imię Allaha, iżby zrobiło się pani bardzo przykro. To że pani zresztą się zrobi - to nie problem, ale moje dziecko i dziecko sąsiadów też jeździ metrem. Ja nie chcę ponosić odpowiedzialności za cały głodny świat. My mamy własne problemy geopolityczne: Europa się nie spieszy, żeby je rozwiązywać - wręcz odmawia nam pomocy, więc niech się problemami basenu Morza Śródziemnego - i swoim postkolonialnym rachunkiem zajmie sama. Nie było uczciwości wobec Polski nawet w głupiej sprawie odszkodowań za skutki rosyjskich sankcji: dostaliśmy najmniej, a straciliśmy najwięcej. No a kwota energetyczna? Teraz zwrotnie mogę ogłosić brak zainteresowania dla problemów innej części Europy. Polacy zawsze byli w porządku wobec uchodźców, których nikt im nie wciskał gwałtem, jak w tym przypadku. Brytyjski Iran to był zresztą bodaj jedyny przypadek w naszej tysiącletniej historii tego rodzaju. Zawsze było odwrotnie np. przez ileś wieków uciekali do nas Żydzi - z całej Europy. To my mamy tradycje faktycznej tolerancji, także religijnej i obyczajowej - chyba szkoda, że zna pani bartoszewski wariant naszej historii, a nie ten prawdziwy. W XX wieku przyjmowaliśmy Ormian, Greków, że rzucę spod palca - bo te historie znam najlepiej. Ostatnio przyjęliśmy jako społeczeństwo nieznaną, ale wielotysięczną, liczbę Ukraińców. Ach, sami sobie to załatwili - to dzielni ludzie - nie są uchodźcami formalnie, bo tyrają jak woły. Im nie przysługuje wsparcie ani zasiłek 3 tysiące na rodzinę czy osobę (w końcu nie wiadomo). Niemniej znaleźli u nas schronienie przed wojną. Teraz NIE jesteśmy przygotowani do przyjęcia i obsługi takiej liczby ludzi jak 20 tysięcy - już nie mówię o 81 tysiącach, bo taka jest procentowo polska kwota, a tym bardziej o przyjęciu ich rodzin (czyli docelowo 200-800 tys.). Nie ma nawet dostatecznej liczby TŁUMACZY, już nie mówię o asystentach kulturowych - żeby się zająć tymi analfabetami (to ważne, bo będą niesamodzielni), którzy swoje muzułmańskie porządki zaprowadzają wszędzie, gdzie trafią (polecam opowieści nieszczęsnych Ukraińców, którzy zostali zmuszeni w naszych ośrodkach dla uchodźców zamieszkać z Czeczenami - i to nie jest dowcip, że w krajach skandynawskich masywnie wzrosła liczba gwałtów: ci "uchodźcy", jak ich puścić luzem - gwałcą - na wyspie Kos też gwałcą, nawet własne miłosierne opiekunki). Proszę mi nie opowiadać, że przyjadą do nas Syryjczycy - i że to chrześcijanie. Bo nie pani o tym decyduje, kto gdzie pojedzie, tylko Europa. Pani nam tutaj chce przehandlować Niderlandy + Inflanty; to są kocopoły i pani chciejstwo a nie realia. A Europa hojnie obdziela czarnoskórymi muzułmanami. Bo, po pierwsze, ich jest przeważająca liczba - a po drugie: Syryjczyków którzy są najmniej kłopotliwi dostana lepsi od Polski. Tak samo lepsi jak byli lepsi przy podziale kasy za skutki sankcji: kraje skandynawskie, Niemcy oraz Francja. Co jeszcze? - pani nie ma pojęcia zielonego na temat katolicyzmu - wyśmiewa pani religię albo zwalcza - a obecnie posługuje się nią pani instrumentalnie: uważa ją za łom do walenia mnie po głowie. Nie okazuje pani szacunku katolikom, nie zadawszy sobie trudu, żeby sprawdzić, dlaczego ta paskudna ubeczka Krwawa Luna Brystygierowa (kumpelka z pracy mamy i taty byłej pani prezydentowej Komorowskiej tak nawiasem), nawróciła się na stare lata. Mówi mi pani "kochaj bliźniego swego" - a ja przecież kocham moją rodzinę, moich rodaków i mój kraj - to jest mój podstawowy chrześcijański obowiązek, zadbać o ich potrzeby, wykonać swoje obowiązki. Poza tym regularnie płacę na misje, od lat, jak mnie stać. Nie szermujcie katolicyzmem jako argumentem. Bo to śmieszne. Nie wiecie nawet co powiedział Jezus na temat prawa do samoobrony. Mamy takie prawo. A kilkadziesiąt tysięcy ludzi - w większości młodych facetów, którzy stanowią forpocztę muzułmańskiej nawały w kraju, który na podstawie Układu Poczdamskiego jest właściwie jednonarodowy - wymaga samoobrony. Przy samoobronie nikomu nie wolno przesadzić. Najmniejszy koszt to zamknięcie granic i nie przyjęcie tych ludzi. Jeżeli ich weźmiemy - to z Afryki runie lawina emigrantów. Tym pani pomoże, a tamtym - nie? Przecież ten problem musi być rozwiązany lokalnie, naprawdę tego nie widać? PS. Nie protestuję przeciwko wydaniu na to jakichś pieniędzy - pod warunkiem, ze projekt pomocy na miejscu będzie trzeźwy - i da gwarancję że 3/4 nie zostanie rozkradzione. PS 2. Ci ludzie nie dorośli do demokracji - mają inny system - antydemokratyczny - ich kultura taka jest. Pani chyba naprawdę nic nie czytała - pani nie wie, co to społeczeństwo patriarchialno-feudalne, w dodatku zarządzane przez imamów i oparte na zasadach religijnych, które odrzucają tolerancję - i promują wojnę z niewiernymi. Albo ich pani wynarodowi - JAK? (czy prawo europejskie pozwala polonizować obcych?) - i wtedy mogą być obywatelami demokratycznego państwa, albo oni zabiją pani kulturę - a co gorsza MOJĄ. Ja nie chcę takich problemów, dość mi kłopotów z pani niedojrzałym podejściem do naszej rzeczywistości oraz historii. PS 3. 20 tysięcy Polaków mieszka w Kazachstanie. ONI MAJĄ PIERWSZEŃSTWO. Pani nie obchodzi ich los, bo pani nie zna historii własnego kraju: to są potomkowie tych, których nie udało się Andersowi zabrać ze sobą do Iranu. Dla mnie to są jedyni ludzie warci zainteresowania. REPATRIANCI. A tak w ogóle, to najbardziej interesują mnie 3 miliony, w tym miliony wykształconej za moje pieniądze młodzieży, które wyjechały za chlebem. Ja ich chcę REPATRIOWAĆ, zamiast się szarpać z cywilizowaniem muzułmanów. To droga zabawa i zbędna. I wcale nie zapobiegnie katastrofie demograficznej w naszym kraju - odwrotnie, akurat pogłębi problem - załamie nasz budżet, zmusi nas do walki szerokim frontem z problemami, których nie znamy - a z którymi cała Europa sobie nie radzi od wielu lat. Polska miała problem z przyjęciem 100 (stu) uchodźców - Polaków z Donbasu. Premier Kopacz miała to w nosie, nie mieliśmy możliwości i pieniędzy. Gdyby prawica, która pani uważa za NIETOLERANCYJNĄ I NIEHUMANITARNĄ - nie narobiła rabanu pod niebiosa, to ci ludzie byliby sczeźli w Donbasie. A teraz nagle astronomiczne wielkości nie wiadomo kogo, nie wiadomo skąd i po co? - za moje pieniądze? Pani chce być dobrą ciocią za moje pieniądze? PS. 4 Ktoś zapytał, skąd wzięłam liczby, bo on słyszał że bierzemy tylko 2 tysiące uchodźców. Proste jak konstrukcja cepa. W Europie JUŻ jest 800 tysięcy wniosków o azyl (a to początek). http://prawo.money.pl/…/uchodzcy-w-europie-juz-800-tys-wnio… Polska kwota wynosi 5,65 procenta. https://www.google.pl/search… Proszę wziąć kalkulator i obliczyć, czy to są 2 tysiące. Bo mnie wychodzi, że 5% od 800 tysięcy to 40 tysięcy JUŻ TU I TERAZ, na wejściu. Rząd pani Kopacz, a wcześniej Tuska - nie potrafił postawić się Europie w żadnej istotnej sprawie. Myśli pani, że teraz się skończy na 2 tysiącach? Wetkali im 2 tysiące - to wetkają cała kwotę. To jest prawo znane w negocjacjach - a nasz rząd już pękł: już zgodził się wziąć ileś tysięcy (są różne dane od wyjściowo 2 do 10 tysięcy, ludzi z Erytrei - proszę sobie sprawdzić na mapie, gdzie to jest). Podjęto za mnie zobowiązanie, na które mnie - i nas jako państwo oraz naród - NIE STAĆ. I niech mi pani nie wciska kitu o solidarności i humanitaryzmie; NIGDZIE TYCH PRZYBYSZY NIE CHCĄ. Bo mają coś w głowie, oprócz propagandy - a przede wszystkim wiedza, że koegzystencja kultury zachodniej i muzułmańskiej NIE JEST MOŻLIWA http://wpolityce.pl/…/259953-unijne-kwoty-dla-uchodzcow-to-… Na koniec - ktoś mi zarzucił w komentarzach filozofię Kalego. A skąd, nie jestem Kali. Ja tylko wyrosłam z cierpienia za miliony, w przeciwieństwie do niego oraz pani. I nauczyłam się asertywności: to współczesna cnota. Dlaczego pani mnie wpycha w średniowiecze? Kiedy Jan Karski prosił o bombardowanie torów do obozów koncentracyjnych - świat miał to głęboko. Kiedy płonęła Warszawa - świat miał to głęboko. Teraz ja z głębokim smutkiem popatrzę jak tonie Afryka, pociągając za sobą Europę - bo jestem mądrzejsza o miliony umarłych. Proszę mi nie zawracać głowy humanitaryzmem. To jest Idea, która polega na zawiezieniu wody i pampersów, a nie sprowadzaniu ludzi do siebie, na swoją zielona, zbankrutowaną wyspę i użeraniu się z muzułmanami na własnym gruncie. Nie mam ochoty na Dzikie Pola na warszawskiej Ochocie ani na wsi pod Gdańskiem tj. na konsekwencje faktu, że pani nie potrafi przewidywać skutków własnego działania. Nie.
anonim2015.09.6 2:39
Ileż tu pustostanów mózgowych! Żałość bierze! Jakiś rzekomo Hrabia (niby Monte Christo - sic!), vis-dum i fiksum dyrdum! Żałość! Żałość! Niech czytają - ze zrozumieniem: "Półtorej godziny temu na granicy Włoch i Austrii na własne oczy widziałem ogromne zastępy imigrantów... Przy całej solidarności z ludźmi znajdującymi się w ciężkiej sytuacji życiowej muszę powiedzieć, że to, co widziałem, budzi grozę. Ta potężna masa ludzi - przepraszam, że to napiszę - ale to absolutna dzicz...Wulgaryzmy, rzucanie butelkami, głośne okrzyki "Chcemy do Niemiec" (..) Widziałem, jak otoczyli samochód starszej Włoszki, wyciągnęli ją za włosy z samochodu i chcieli tym samochodem odjechać. Autokar, w którym się znajdowałem z grupą, próbowano rozhuśtać. Rzucano w nas gównem, walili w drzwi, żeby je kierowca otworzył, pluli na szybę... Pytam się, w jakim celu? Jak ta dzicz ma się zasymilować w Niemczech? Czułem się przez chwilę jak na wojnie..."
anonim2015.09.9 22:28
Zapłacenie 35mln zł zamiast przyjęcia imigrantów, wydaje się być rozsądnym wyjściem, zgodnym z oczekiwaniami KE.