Krystyna Pawłowicz dla Fronda.pl: Muzułmanie wypowiedzieli bezwzględną wojnę Krzyżowi  - zdjęcie
13.09.15, 16:37

Krystyna Pawłowicz dla Fronda.pl: Muzułmanie wypowiedzieli bezwzględną wojnę Krzyżowi

12

Co Pani myśli na temat sprowadzania uchodźców do Polski?

Tę sprawę bardzo trudno jest już komentować wobec sprzecznych argumentów dobiegających z różnych stron. Problem imigrantów jest dziś problemem najważniejszym w Polsce i w Europie. Premier unika debaty na ten temat w Sejmie, sama podejmuje jakieś decyzje i poważne zobowiązania nie informując i nie konsultując ich z Sejmem. W sprawie imigrantów jestem dosłownie zalewana mailami i telefonami od wyborców. Zgłaszają się ludzie z całego świata, tylko po to, by otrzymać jakiekolwiek informacje, co rząd Polski zamierza robić w tej sprawie i poprosić o radę i ochronę. Odczuwalne jest ogromne poruszenie ze strony Polaków mieszkających na całym świecie. Wydaje się, że wiele osób odczuwa ogromne obawy a nawet strach, tym bardziej, że podlegają różnorodnym naciskom i zastraszaniu ze strony mediów i rządu. Dziś rano włączył się do tego szef Parlamentu Europejskiego, Niemiec Schulz.

Z jakimi reakcjami u ludzi najczęściej się Pani spotyka?

Reakcje są przeróżne, wielu ludzi kieruje się lękiem. Ludzie podlegają z jednej strony presji moralnej wywieranej na nich jako na katolikach, a z drugiej zaś strony lewackie władze i media obrażają nas określając rasistami, nazistami, narodowcami, faszystami czy egoistami itd. Szantażując nas w kierunku bezwarunkowej zgody na zalew muzułmanów w Polsce.  Z jednej strony, katolicy słyszą apel Papieża Franciszka, którego słowa przekazują nam przedstawiciele episkopatu, z drugiej zaś strony zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy podpowiada im zupełnie coś innego, niż bezwarunkowa miłość bliźniego wobec przybyszy zjawiających się tutaj zresztą z gestem podrzynania gardła, których idole „bombardują” nas codziennie zdjęciami zbrodni wykonywanych zwłaszcza na chrześcijanach.  Ci młodzi, muzułmańscy mężczyźni w wieku poborowym jasno mówią, że szukają u nas lepszego życia i, że gdzie są oni - tam musi być Szariat. Jak tu się nie bać?

Myśli Pani, że imigranci wkraczają do Europy ze złym nastawieniem?

Każdy wie, z czym wiąże się wyznawanie islamu. Przechodzimy ostatnio szybki kurs wiedzy na ten temat.  Muzułmanie wypowiedzieli bezwzględną wojnę Krzyżowi stawiając Europejczyków w roli „albo my albo oni”, życie albo śmierć.  Wojna muzułmanów z resztą świata skutkuje wysadzaniem zabytków kultury materialnej cywilizacji chrześcijańskiej i w ogóle ludzkości oraz śmiercią chrześcijan bezwzględnie wyrzynanych na oczach całego świata, szczególnie ostatnio w Syrii. Służby specjalne państw europejskich przypominają, że wśród fali arabskiej i afrykańskiej nadciągającej na Europę, na pewno są terroryści organizacji ISIS. Sądząc po butnych wypowiedziach wielu z tych młodych „nieproszonych” w Europie gości, nie mają oni dobrych zamiarów i oczekują życia na koszt Europejczyków.

Dziś obchodzimy kolejną rocznicę ataku na World Trade Center, czy okazja ku wspomnieniom, może być dodatkowym motorem nakręcającym w społeczeństwie poczucie lęku?

Na pewno przypadająca na dziś data rocznicy tego ataku ma znaczenie bardzo symboliczne. Mam nadzieję, że pozwoli osobom bezwarunkowo akceptującym i żądającym przyjęcia setek tysięcy muzułmanów w Europie, zobaczyć jakie metody walki z chrześcijaństwem w celu wprowadzania islamu stosują jej przedstawiciele. Nic na to nie poradzimy, że od czasu ataku na WTC, islam kojarzy się nam wyłącznie z okrutnym, bezwzględnym terroryzmem, ścinaniem głów, paleniem ludzi żywcem itd.

Czy słowa szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza o narzucaniu siłą emigrantów państwom Unii nie chcącym przyjąć przybyszy nie wydają się Pani skandalem?

Słowa M. Schulza są skandalem międzynarodowym, w Polsce zaś  urażają godność Polaków i jeszcze bardziej podgrzewają nastroje antyimigranckie i antymuzułmańskie.  Również antyniemieckie i antyeuropejskie. Nikt nie ma prawa, żaden dygnitarz europejski, tym bardziej wbrew traktatom, narzucać innym narodom, kogo muszą przyjmować na swoim terytorium. Polacy gotowi byliby przyjąć pewną liczbę chrześcijan syryjskich. Nie są gotowi, i nie chcą jednak „gościć” u siebie młodych facetów arabskich, których się po prostu boją. Kojarząc ich z Al-Kaidą, ISIS i zbrodnią. Ci młodzi mężczyźni przybywający do Europy są często uśmiechnięci, nieźle ubrani, modnie ostrzyżeni. Dzisiejsze uspakajanie nas w Sejmie przez Premier Kopacz było nie przekonujące a dla opozycji obraźliwe. Unia stawia nas przed faktami dokonanymi, jak się zdaje, wbrew większości polskiego społeczeństwa. Premier pokornie wykonuje jednak unijne i niemieckie żądania, nie licząc się z nastrojami i wzburzeniem polskiego społeczeństwa. Swego rodzaju bezczelnością, zaczepką a nawet prowokacją jest nazywanie Polaków nienawistnikami przez Premier Kopacz i jej środowisko. Rząd nie podaje społeczeństwu prawdy i nie podaje faktów na temat przymusowych gości z Afryki i Azji.  Jesteśmy brutalnie manipulowani przez instytucje rządowe i media z rządem związane, które być może uznały, że przy pomocy islamu skuteczniej uda się w Polsce walczyć z Kościołem i chrześcijaństwem. Rząd i media szantażują Polaków i manipulują tekstami Pisma Świętego by zmusić polskich katolików do działania przeciwko sobie. Pani Premier i lewakom nie znającym historii Polski trzeba przypomnieć, że Polacy byli zawsze jednym z najbardziej ofiarnych narodów europejskich. To Polacy udzielali schronienia Arianom, to do Polski uciekali Żydzi z całej Europy, to Polska w latach 40stych przyjmowała uchodźców greckich, to w Polsce mieszka dziś wiele tysięcy Wietnamczyków, i w Polsce mamy wiele tysięcy uciekających przed Rosjanami, Ukraińców. Obrażanie dziś Polaków przez obecne władze, lewackie media i unijnych urzędników za rzekomą ksenofobię i samolubstwo czy egoizm, nie ma nic wspólnego z prawdą. Polacy nie są samobójcami, i trudno oczekiwać i żądać od nich by przyjęli pod swój dach ludzi walczących na śmierć i życie z ich kulturą i religią. To tak jakbyśmy w 1920r. żądali od Polaków „miłosierdzia” i przyjmowania pod swój dach bolszewickich najeźdźców idących na Europę. Pomagać trzeba potrzebującym, ale niekoniecznie osobie, która grozi, że za chwilę i tak poderznie ci gardło. Ksiądz Ignacy Skorupko w 1920r. prowadził polskich żołnierzy do bezpośredniego ataku na bolszewików idących na chrześcijańską Europę nie kierując się w takiej sytuacji hasłem „szanuj bliźniego i okaż mu miłosierdzie”.   W sytuacji bezpośredniego zagrożenia wiary i życia obowiązują nas bezwzględne zasady obrony, a nie nadstawianie drugiego policzka i podawanie kromki chleba dłonią, która za chwile ma być odcięta razem z głową.

[koniec_strony]

Pomagać zatem czy nie?

Oczywiście, że tak, ale zgodnie z możliwościami jakie Polska posiada i tylko chrześcijanom ze względów humanitarnych.  Naprawdę, cała ta sytuacja z falą migracji z Azji i Afryki wydaje mi się ogromnie podejrzana. Powstaje pytanie, dlaczego „uciekający” nie szukają schronienia w najbliższych sobie terytorialnie i tożsamych religijnie, bogatych krajach arabskich? Niektórzy sugerują, że obecna fala uciekinierów to element głębszego zamysłu środowisk lewackich a nawet Rosji. Musimy być ostrożni, kolejny raz w historii musimy bronić w Europie wartości chrześcijańskich. Do tej pory się udawało, wspomnijmy o Janie III Sobieskim czy powstrzymaniu bolszewików w 1920r. Teraz też musi się udać! Nie możemy poddać się szantażowi i przymusowi przyjmowania do nas wojowników islamskich walczących z chrześcijaństwem. Tym bardziej nie będą dyktować nam warunków Niemcy, które pierwsze podjęły politykę wielokulturowości i wyszły na tym jak obecnie. 

Co z sobotnią manifestacją?

Popieram pomysł zademonstrowania przez Polaków swojego poglądu na politykę migracyjną prowadzoną przez rząd z całkowitym pominięciem zdania opinii publicznej a nawet wbrew tej opinii. Obecny rząd próbuje podpalić Polskę islamskim materiałem wybuchowym. Pytanie tylko czy celowo, czy z kompletnej ignorancji? My, Polacy mamy prawo wiedzieć co ten rząd wyrabia z Polską, jakie przyjmuje zobowiązania dotyczące imigrantów. Mamy prawo również zaprotestować na określanie nas przez ten rząd nazistami, faszystami itp. Jesteśmy chrześcijanami, mamy bronić swojej wiary i oczekujemy traktowania z szacunkiem, co najmniej z takim samym, z jakim traktuje się dzisiaj nieproszonych gości islamskich. To my, Polacy jesteśmy w Polsce gospodarzami i to my, powinniśmy ustalać warunki przyjmowania bądź odmowy przyjęcia u siebie tych gości. Nie pozwólmy, by ktoś z zewnątrz warunki takie nam narzucał, a politykę zgody na takie pogardliwe traktowanie nas przez Unię i Niemcy prowadzi odchodzący już rząd.

I ostanie pytanie, jak powinna zachować się Polska wobec nacisków UE, wobec słów Pana Schulza?

Polska ma się zachowywać godnie. Taki styl prezentuje w tych sprawach Prezydent Andrzej Duda, z który zgadzam się w pełni. Pani Beata Szydło, która podobnie ma odwagę powiedzieć „nie”. Bardzo ważne jest żądanie faktów i  informacji od rządu o zobowiązaniach jakie na Polskę w tajemnicy ten rząd przyjmuje. Premier Kopacz, jeździ  do Berlina i Brukseli i po powrocie o niczym nas, polityków opozycji i społeczeństwa nie informuje. Jest to sytuacja patologiczna i koniecznie powinniśmy o tym pamiętać w dniu wyborów.

Bardzo dziękują za szczerą rozmowę

Rozmawiał Tomasz Wandas

Komentarze (12):

anonim2015.09.12 8:32
Za wolnemedia W Grecji odkryto, że przybyły kontener z pomocą dla muzułmańskich uchodźców wypełniony jest… bronią. Kontener możecie zobaczyć na filmie poniżej – https://www.youtube.com/watch?v=xn-UCR5p0y0 opublikowano go na „YouTube” 9 września 2015 r. W tzw. mediach głównego nurtu jak na razie o odkryciu greckich celników ani słowa… Na granicy bułgarsko-macedońskiej zatrzymano pięciu mężczyzn, w wieku od 20 do 24 lat, u których w telefonach znaleziono nagrania pokazujące ścinanie głów oraz inne materiały propagandowe Państwa Islamskiego. Mężczyźni próbowali przekroczyć granicę udając uchodźców. Według bułgarskiej stacji Nova TV, zatrzymani dżihadyści próbowali przekupić pracownika straży celnej „plikiem dolarów”. Sprawę przejęła Bułgarska Agencja Obrony Narodowej, co pokazuje, jak poważnie władze traktują zagrożenie. Bułgaria ukończyła niedawno budowę pięciometrowej wysokości płotu z drutu kolczastego na odcinku ponad 70 kilometrów przy granicy z Turcją. Mężczyźni podjęli jednak próbę przekroczenia granicy w Gjuszewie, małej miejscowości na granicy z Macedonią, starając się tym samym ominąć nowy, trudniejszy do przekroczenia pas kontroli granicznej. W następstwie ataku terrorystycznego w pociągu jadącym z Amsterdamu do Paryża, w którym to uzbrojony terrorysta korzystając z możliwości swobodnego przemieszczania się ranił kilku pasażerów, europejskie rządy rozważają możliwość wprowadzenia poprawek do kodeksu granicznego strefy Schengen, za sprawą którego systematycznie rezygnowano z kontroli granicznych w większości państw europejskich. W lutym tego roku tureckie służby wywiadowcze ostrzegały europejską policję, że blisko 3000 wyszkolonych dżihadystów przybywających do Turcji z Iraku i Syrii może następnie wyruszyć w podróż przez Bułgarię i Węgry do Europy Zachodniej. W maju z kolei, doradca rządu Libii uprzedzał, że Państwo Islamskie „przemyca swoich bojowników na łodziach migrantów”. W tym samym czasie Nigel Farage, ówczesny przewodniczący Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), oświadczył: „Skoro ISIS twierdzi, że chce zalać nasz kontynent połową miliona islamskich ekstremistów, to rzeczywiście ma to na myśli i nie powstrzyma ich nic, co jest zapisane w tym dokumencie (Wspólnej Europejskiej Polityce Azylowej). Farage dodał, że „obawia się, że gdy wpuścimy do Europy ogromne liczby ludzi z obszarów objętych wojną, będziemy mieli do czynienia z bezpośrednim zagrożeniem dla naszej cywilizacji”. Brytyjski dziennik „The Guardian” dotarł do wewnętrznych instrukcji dla dziennikarzy węgierskiej telewizji publicznej – wprowadzono zakaz filmowania dzieci uchodźców. Specjalne zalecenia w tym zakresie miał sformułować organ nadzorujący rynek mediów – MTVA (Médiaszolgáltatás-támogató és Vagyonkezelő Alap, w wolnym tłumaczeniu: Fundusz Wsparcia Mediów). Przedstawiciele tej instytucji natychmiast zaprzeczyli, jakoby ich intencjom przyświecały cenzuralne zapędy, lecz „ochrona dzieci i ich wizerunku” – jak powiedział dziennikarzom „The Guardian” anonimowy rozmówca z MTVA. Zarówno węgierskie organizacje pozarządowe jaki brytyjscy dziennikarze, którzy sporządzili informację o tej cenzurze uważają, że polityka władz w Budapeszcie zaczyna budzić coraz większy sprzeciw, a zakaz przedstawiania w telewizji obrazów płaczących dzieci koczujących z rodzicami i szarpanych lub bitych przez policjantów, ma zapobiegać rozmiękczeniu mistyczno-propagandowego poczucia zagrożenia stosowanego przez rząd Orbana. Przedwczoraj pojawiła się wspólna rezolucja episkopatu Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Finlandii, w której zaapelowano do Finów o pomoc uchodźcom niezależnie od ich wiary. Tego samego dnia ponad 350 osób odeszło od Kościoła. „Zgodnie z nauką chrześcijańską o miłości do bliźniego, trzeba wszystkim pomagać. Potrzebujący nie powinni mieć nierównego statusu ani ze względu na wyznanie, ani narodowość” – oświadczyli fińscy duchowni w rezolucji. W sytuacji rosnącej liczby imigrantów apel fińskiego Kościoła prawdopodobnie skłonił do odejścia od niego rekordową ilości wiernych. Przedwczoraj, według danych Eroakirkosta.fi, wypisało się z niego ponad 350 osób. Wzrost liczby oświadczeń o odejściu od Kościoła obserwowany jest od 2 września. Wtedy arcybiskup Kari Mäkinen zaapelował o pomoc uchodźcom, przede wszystkim z rozlokowaniem. Wśród przyczyn opuszczania Kościoła, które wymieniono na portalu Eroakirkosta.fi, są również komentarze dotyczące imigrantów. „Jestem etnicznym Finem, zarabiam niezbyt dużo. Nie otrzymałem pomocy ani od Kościoła, ani od społeczeństwa, kiedy tego potrzebowałem. A teraz arcybiskup Mäkinen wygłosił przemówienie na temat tzw. uchodźców, których prawdopodobnie będziemy musieli przyjąć ponad 30 000”. „Parafie zbyt rozpieszczają cudzoziemców tutaj w Finlandii”. „Niewyobrażalne wsparcie islamizmu”. „Wyobrażałem sobie Kościół inaczej. Młodzi muzułmanie przyjeżdżają przenocować w luterańskim kościele, szeroko się uśmiechając. Uważam, że Kościół Ewangelicko-Luterański jest czymś innym”. „Nie chce płacić podatku kościelnego, by pomagać uchodźcom, którzy nie są słabymi dziećmi i kobietami. Przeciwnie, to mężczyźni, którzy zostawili swoje rodziny i ojczyznę”. „Ponieważ fiński Kościół chce organizować zakwaterowania dla bojowników PI w Finlandii, nie popieram go”. „Kościół więcej nie broni wartości chrześcijańskich, a popiera rozprzestrzenienie się islamu w Finlandii. Wstydźcie się, głupcy!” Muzułmańscy uchodźcy chrzczą się tłumnie w ewangelickim kościele Trójcy Świętej w Berlinie. Wielu robi to w nadziei polepszenia szansy na azyl. Mohammed Ali Zonoobi pochyla głowę, kapłan polewa wodą święconą jego czarne włosy. „Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?” pyta irańskiego uchodźcy pastor, Gottfried Martens. „Czy chcesz odejść od islamu?”. „Tak”, żarliwie odpowiada Zonoobi. Rozkładając ręce do błogosławieństwa Martens go chrzci „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Mohammed jest teraz Martinem – już nie muzułmaninem, a chrześcijaninem. Zonoobi, stolarz z irańskiego miasta Shiraz, przybył do Niemiec z żoną i dwójką dzieci pięć miesięcy temu. Jest jednym z setek w większości irańskich i afgańskich uchodźców, którzy nawrócili się na chrześcijaństwo w zielonej dzielnicy Berlina. Podobnie jak Zonoobi, większość twierdzi, że do przyjęcia chrześcijaństwa skłoniła ich prawdziwa wiara. Ale nie można przeoczyć faktu, że tą decyzją zwiększają również znacznie swoje szanse na otrzymanie azylu. Mogą twierdzić, że w przypadku odesłania do kraju pochodzenia będą prześladowani. Ksiądz Martens przyznaje, że niektórzy przechodzą konwersję w celu zwiększenia swoich szans na pozostanie w Niemczech – ale dla pastora motywacja nie ma znaczenia. Wielu, jak mówi, jest tak urzeczonych chrześcijańskim przekazem, że to zmienia ich życie. I szacuje, że tylko około 10 procent konwertytów nie wraca do kościoła po chrzcie. „Wiem, że jest wielu ludzi, którzy przychodzą tutaj, bo mają jakąś nadzieję dotyczącą azylu”, powiedział Martens. „Zapraszam ich do przyłączenia się do nas, bo wiem, że każdy, kto tu przyjdzie, nie pozostanie niezmieniony”. Samo bycie chrześcijaninem nie pomaga wnioskodawcy, a kanclerz Angela Merkel wręcz wychodziła z siebie, aby podkreślić, że islam „należy do Niemiec”. Ale w Afganistanie i Iranie, na przykład, konwersja muzułmanina na chrześcijaństwo może być karana śmiercią lub pozbawieniem wolności i dlatego jest mało prawdopodobne, aby Niemcy deportowali ochrzczonych uchodźców irańskich i afgańskich. Nikt nie przyzna się otwarcie, że nawrócił się dla zwiększenia szans na azyl. Gdyby to zrobił, mogłoby się to skończyć odrzuceniem jego wniosku i deportacją już jako chrześcijańskiego konwertyty. Kilku kandydatów do chrztu w kościele Martensa nie podało swoich nazwisk z obawy przed konsekwencjami dla rodzin w kraju. Członek kongregacji, Vesam Heydari, najpierw wystąpił o azyl w Norwegii, następnie przeszedł konwersję w 2009 roku, ale jego wniosek został odrzucony, ponieważ władze norweskie nie uwierzyły, że będzie prześladowany jako chrześcijanin w Iranie, więc przeniósł się do Niemiec, aby starać się tutaj o status uchodźcy – czeka na decyzję. Krytykował wielu innych irańskich członków Kościoła, mówiąc, że utrudniają sytuację starających się o azyl „prawdziwych, prześladowanych chrześcijan”, takich jak on sam. „Większość tutejszych Irańczyków nie przechodzi konwersji z uwagi na wiarę”, powiedział Heydari. „Oni chcą tylko pozostać w Niemczech”. Tymczasem, podczas gdy inne kościoły na terenie Niemiec zmagają się ze zmniejszającą się liczbą wiernych, Martens widzi jak jego zgromadzenie rozrosło się w ciągu zaledwie dwóch lat ze 150 do ponad 600 parafian. Niektórzy dowiedzieli się pocztą pantoflową, że Martens nie tylko chrzci muzułmanów po trzymiesięcznym „intensywnym kursie” chrześcijaństwa, ale również pomaga im starać się o azyl. Inne wspólnoty chrześcijańskie w Niemczech, a wśród nich kościoły luterańskie w Hanowerze i Nadrenii, również zgłaszają rosnącą liczbę konwersji Irańczyków na chrześcijaństwo. Nie ma dokładnych danych, ilu muzułmanów przeszło konwersję w Niemczech, ale Martens opisuje liczbę nawróceń, jako nic innego niż „cud”. Mówi, że ma jeszcze co najmniej 80 osób – głównie z Iranu i kilku Afgańczyków – oczekujących na chrzest. Wielu nowych przybyszów pochodzi z krajów muzułmańskich, takich jak Syria, Irak, Afganistan czy Pakistan. Podczas gdy uchodźcy z rozdartej wojną cywilną Syrii prawie na pewno otrzymają status uchodźcy, sytuacja jest bardziej skomplikowana dla tych z Iranu czy Afganistanu, postrzeganych jako bardziej stabilne. W ostatnich latach około 40-50 procent osób z tych dwóch państw nie dostało pozwolenia na pozostanie w kraju, a wielu otrzymało tylko tymczasowe pozwolenie na pobyt. Niemiecki Federalny Urząd do Spraw Migracji i Uchodźców twierdzi, że nie komentuje przyczyn podawanych przez ubiegających się o azyl lub tego, jak wiele osób otrzymuje status uchodźcy w Niemczech z powodu prześladowań religijnych. Zonoobi, który był w niedzielę ubrany cały na biało do chrztu, powiedział, że brał udział w tajnych nabożeństwach w Iranie, odkąd przyjaciele zapoznali go z „Biblią”, kiedy miał 18 lat Zdecydował się na ucieczkę do Niemiec, gdy kilku chrześcijańskich przyjaciół zostało aresztowanych za praktykowanie swojej religii. Dla Zonoobi i jego żony Afsaneh – która od chrztu nosi imię Katarina – chrzest oznacza nowy początek. „Teraz jesteśmy wolni i możemy być sobą”, powiedziała. Najważniejsze jest to, że jestem tak szczęśliwa, że nasze dzieci będą miały tu dobrą przyszłość i będą mogły zdobyć w Niemczech dobre wykształcenie”. Wiceprzewodniczący niemieckiej partii Die Linke Sahra Wagenknecht i Dietmar Bartsch nazwali USA głównym winowajcą kryzysu migracyjnego, w którym pogrążyła się Europa, pisze „Der Spiegel”. „Zachodnie państwa pod kierownictwem USA zdestabilizowały całe regiony, w których oprócz tego umożliwiły pojawienie się grup terrorystycznych i wykorzystały je w swoich celach” — głosi dokument programowy, przedstawiony przez Wagenknecht i Bartscha. Według nich niektóre państwa będące sojusznikami Niemiec pośrednio wsparły „bandy zabójców”, w tym i ugrupowanie Państwo Islamskie, dostarczały im pieniądze i broń. „Eksport broni rośnie i będzie rósł. Oprócz tego, stworzenie niezbędnych struktur ekonomicznych w dotkniętych państwach jest utrudnione z powodu chciwości, związanej ze stworzeniem stref wolnego handlu, niesprawiedliwych stosunków handlowych i gospodarczych oraz dotacyjnego eksportu żywności. Dana nieodpowiedzialna polityka powinna zostać natychmiast przerwana” — głosi oświadczenie. Ponadto, w celu pokonania kryzysu migracyjnego, lewicowi politycy wezwali władze Niemiec do „nie brania udziału w dalszych wojnach i interwencjach NATO”, a także „nie pozwalania USA rozmieszczać na niemieckim terytorium lotniska i obiekty wojskowe przeznaczone do prowadzenia wojen”. Według nowych wytycznych Komisji Europejskiej, nasz kraj ma przyjąć nawet 12 tysięcy uchodźców. Wcześniej liczba ta miała wynieść 2 tysiące. Ogółem nowy plan przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude Junckera przewiduje napływ blisko 120 tys. dodatkowych osób. Junkcer przedstawił nowe plany Komisji Europejskiej podczas środowego posiedzenia Parlamentu Europejskiego. W porównaniu do ustaleń sprzed kilku miesięcy, państwa Unii Europejskiej miałyby przyjąć dodatkowych 120 tys. imigrantów. Ogółem na początku Europa ma osiedlić na swoim terytorium 160 tys. osób. Nowe plany zakładają, że poza ustalonymi wcześniej 2 tys., nad Wisłą miałoby się osiedlić jeszcze 9 tys. przybyszy z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Tym samym Polska przyjmie największą liczbę imigrantów po Niemczech, Francji i Hiszpanii. W związku z napływem uchodźców, już pod koniec roku w Niemczech może mieszkać nawet sześć milionów muzułmanów, którzy będą stanowić 7,3 proc. tamtejszego społeczeństwa. Tym samym Niemcy prześcigną pod tym względem Francję. Szacunki waszyngtońskiej fundacji Pew mówią o napływie do Niemiec blisko 640 tys. imigrantów wyznających islam, którzy stanowią 80 proc. wszystkich osób, które przybyły lub przybędą w tym roku nad Ren. Tym samym liczba muzułmanów w Niemczech wyniesie już blisko 6 mln czyli 7,3 proc. całego społeczeństwa. Oznacza to, że Niemcy staną się bardziej „islamskim krajem” niż Francja. Nad Sekwaną mieszka bowiem 4,7 mln muzułmanów, a Francuzi chcą ograniczyć imigrację.
anonim2015.09.12 8:34
Schulz powinien ponieść karę za swoją wypowiedź w stylu nazistów. Bezwzględnie należy pozbawić go stanowiska. Jeśli chodzi o napływ emigrantów to proszę sobie przypomnieć niedawną akcję usuwania krzyży jaką przeprowadziła pani H.G.W.. Wszyscy wtedy zastanawiali się po co było to postępowanie, zupełnie niezrozumiałe dla mieszkańców. Z jednej strony musimy nieść pomoc z drugiej musimy dbać o bezpieczeństwo swoich najbliższych. Skoro rząd pod wodzą pani Kopacz nie zamierza postępować zgodnie ze zdrowym rozsądkiem to społeczeństwo musi organizować się samo. Można przecież wykorzystać struktur obrony terytorialnej. W Warszawie coraz częściej widać na ulicach mahometan. Całe szczęście, że mamy wielu takich rozsądnych i odważnych przedstawicieli jak pani poseł Pawłowicz.
anonim2015.09.12 9:17
Zgadzam sie z pania Pawlowicz w stu procentach.Jak smie jakis shulz,jak smie nasz rzad obrazac nas i zmuszac nas do przyjmowania pod swoj dach tych ,ktorzy nas ninawidza i dla ktorych zabijanie Chrzescian jest chwala i radoscia zycia.Precz z sekta islamu.
anonim2015.09.12 11:47
Czy Komisarz UE M Schultz nie jest synem ojca mordercy który napadł na Polskę i inne kraje Europy z inspiracji Kanclerza Rzeszy Niemieckiej A Hitlera. A teraz chce pouczać nas co należy czynić, podobnie jak to czynili sprzeciwiając się Jezusowi Chrystusowi Dziedzicowi Izraela , żydowskie Raabe - synowie morderców Proroków. I czy potem nie dopełnili zbrodni swoich ojców mordując Mesjasza Izraela.
anonim2015.09.12 11:48
poznaj prawdę - http://www.prisonplanet.pl/polityka/kryzys_uchodzcow_czy,p1916667456
anonim2015.09.12 11:54
Pani Krysia to jest jak kiedyś szklanka mleka na tę całą trującą pylicę tych zaprzańskich polityków....
anonim2015.09.12 20:56
To nie muzułmanie wypowiedzieli bezwzględną wojnę Krzyżowi, tylko eurolewaki. Muzułmanie, o których tu piszemy, mogą sobie wypowiadać wojny najwyżej swoim kobietom, a nie szefostwu szefostwa półmiliardowego zasobu ludzkiego UE. To owo szefostwo usiłuje wykorzystać tych ludzi aby zniszczyć cywilizację, z której się wywodzą. Ktoś zapyta: a po co? Jaki mają w tym interes? Taki, że Żydostwo tak chce.
anonim2015.09.12 21:36
@Jack_Holborn® Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem...Tak się składa, że obie nacje nienawidzą krzyża...Tak było napisane. "Mnie nienawidzą i was nienawidzić będą" Nie dziwi nic... Nas wciąż obowiązuje testament św. Jana Pawła II - "Brońcie krzyża!" Myślę, że Polska mimo wszystko go wypełni. Wierzę w to.
anonim2015.09.12 21:49
@marekwu - to niby nic, bo kawałek srebra, który noszę na szyi, zresztą dostałem od kogoś z Lichenia jako pamiątkę. A jednak powstaje pytanie: jaka musi być w nim moc, że wrogowie tak krzyża nienawidzą.
anonim2015.09.12 21:53
@marekwu - ja też wierzę, że Polacy, polska młodzież się ockną, tyle że może być już za późno. Bo ten naród w ciągu ostatnich 200 lat był sterowany przez obcych, i dopiero gdy to wyszło na jaw, stawał do powstań. Dzisiaj masami steruje "polska" telewizja i "polskie" radio, zwłaszcza to państwowe, ordynarnie lewicowe i politpoprawne.
anonim2015.09.13 10:21
@Jack_Holborn® Nasz papież miał rację. Kiedyś trochę czytałem o Galii. Tam już w IV wieku było 1500 biskupstw...Potęga chrześcijaństwa. Ale czytałem też, że po obsranej rewolucji w XVIII wieku tysiące ton kamiennych krzyży z całej Francji użyto jako materiałów budowlanych...Ku przestrodze. Trzeba o tym mówić i pamiętać.
anonim2015.09.16 19:57
To co się dzieje, to jest regularna inwazja, nazywana w islamie Hijra, czyli zdobycie terenu wroga poprzez zasiedlenie, najczęściej pokojowe, bez walki. Ja się tego boję bardziej niż większość z was, bo wiem, jak to się prawdopodobnie skończy. Nikt mi nie powie że setki tysięcy młodych mężczyzn w wieku poborowym jadą tutaj ze strachu przed wojną. Nikt mi nie powie, że ludzie wychowani na bliskim wschodzie i w Azji dostosują się do naszych, tak, naszych europejskich wartości. Boję się ich, ponieważ oni narzucą nam w przeciągu kilku lat swój średniowieczny, feudalny i antydemokratyczny porządek, a ci którzy sie nie dostosują będą prześladowani. Matematyka nie kłamie: każdy z samotnych ma pozostawioną gdzieś rodzinę, która korzystając z prawa UE ściągnie tutaj prędzej czy później, więc liczbę imigrantów należy już teraz pomnożyć razy 3 lub 4. Dzietność muzułmańskich rodzin z tamtego obszaru to od 3 dzieci w górę, więc jeśli teraz mamy milion muzułmańskich małżeństw w Europie, to za 20 lat będzie ich 3 razy więcej, optymistycznie licząc. Jeszcze jedna rzecz która mi się rzuca w oczy: ci uchodźcy twierdzą że za przejazd do Europy muszą płacic po kilka tysięcy dolarów - skąd takie rzesze rzekomo biednych ludzi, którzy wszystko stracili, mają takie pieniądze? Ja nie mam złudzeń ze jest to zaplanowana, gigantyczna akcja kolonizacji Europy." ntegracja z ludźmi to jedno a Takija to coś zupełnie innego. Wiecie co to jest Takija ?Integracja z ludźmi to jedno a Takija to coś zupełnie innego. Cytuje " Wiecie co to jest Takija w Islamie? Co to są 3 etapy dżihadu? Czytaliście Koran, Hadisy, Sunny ? To co oni robią to jest właśnie Takija - święte kłamstwo Islamu...Już w Polsce mamy pierwszy etap Dżihadu...we Francji drugi... na Bliskim Wschodzie toczy się 3ci... Przeczytajcie coś, dowiedzcie się...jestem świeżo po lekturze Koranu- strach się bać. Amerykanie zaczęli czytać Koran po 11 wrześnie (nie żebym ich bronił bo wpieprzają się wszędzie) zmądrzeli i nie są tak tolerancyjni. Islam to ustrój, nie religia. Dlaczego pędzą do UE po socjał a nie innych krajów Arabskich pytają ludzie? Nie czytaliście Koranu ? tam to jest napisane - niemoralne jest żyć na koszt innego muzułmanina. Co innego na koszt niewiernego! Oni już traktują część UE jako swoje terytorium w rozumieniu Islamu....a kraje płacące im zasiłki płacą im Dżiziję...podatek od niewiernych.. Kopiuj i wklej rozpowszechniaj wszędzie gdzie się da.