Kornel Morawiecki 'adwokatem Rosji'? Dr Jerzy Targalski dla Frondy - zdjęcie
31.07.18, 16:30Zdj. screen Youtube/Telewizja Republika

Kornel Morawiecki 'adwokatem Rosji'? Dr Jerzy Targalski dla Frondy

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Marszałek Senior Kornel Morawiecki od pewnego czasu wypowiada się w zaskakująco ciepły sposób na temat Rosji, sugeruje, że Polska powinna się z Rosją "dogadać", a polityka Władimira Putina nie stanowi żadnego zagrożenia dla ładu światowego. Przykładem jest chociażby ostatni wywiad w tygodniku „Do Rzeczy”. Szybko podchwyciły to media niezbyt raczej przychylne PiS, można zapewne domyślić się, w jakim kontekście

Dr Jerzy Targalski, politolog, historyk: Przede wszystkim: nie od jakiegoś czasu, ale od zawsze. Każdy, kto śledzi wypowiedzi Kornela Morawieckiego i kto zna go osobiście, ten wie, że marszałek Senior od zawsze popierał Rosję. Nic nowego tu nie ma, może poza tym, że nie robi już tego tylko „prywatnie” lub w niszowych wydawnictwach. Teraz robi to już całkiem oficjalnie, a to rzutuje w sposób negatywny na jego syna w odbiorze opinii publicznej.

Lider Wolnych i Solidarnych, prywatnie- ojciec szefa polskiego rządu; i to rządu, którego stanowisko wobec Rosji jest powszechnie znane, przekonuje, że Polska powinna „pojednać się” z Federacją Rosyjską, może porzucić temat Smoleńska, a w czasie II wojny światowej Niemcy chcieli Polaków unicestwić, a Sowieci „tylko” zniewolić, współczesna Rosja nie stanowi zagrożenia, jest państwem demokratycznym, natomiast konflikt na Ukrainie to tylko „wojna domowa”...

Przede wszystkim trzeba znać poglądy Kornela Morawieckiego oraz wiedzieć, kto nad nim czuwa. Lider Wolnych i Solidarnych jest bowiem człowiekiem, który łatwo poddaje się wpływom, trzeba jednak nieustannie nad nim pracować.

Morawiecki jest zwolennikiem idei panslawistycznych i w związku z tym uznaje, że Polacy i Rosjanie, narody słowiańskie, powinny mieszkać w jednym państwie. Faktem jest, że ten polityk albo nie zna, albo nie rozumie Mackiewicza, należałoby jednak wytłumaczyć mu, co Mackiewicz miał na myśli, pisząc, że Niemcy chcieli nas zabić („zrobić z nas bohaterów”), a Rosjanie- „zrobić z nas g....”. Dla Kornela Morawieckiego głównym zagrożeniem są Niemcy, dlatego też gotów jest podporządkować Polskę Rosji, byleby tylko przeciwstawić się Niemcom. Nie rozumie przy tym rzeczy podstawowej, podobnie zresztą jak większość Polaków: nie ma opozycji: Niemcy albo Rosja, ale wybierając Niemcy, wybiera się także Rosję i odwrotnie, bo za Rosją również stoją Niemcy. Morawiecki ze swoimi tendencjami panslawistycznymi teraz już całkowicie jawnie prowadzi swoją politykę prorosyjską w Polsce, a co za tym idzie- politykę antyukraińską. Przypominam, że Kornel Morawiecki swego czasu twierdził, że samolot MH-17 został zestrzelony przez Ukraińców, a cała sytuacja była ukraińską prowokacją. Widać, że kocha Putina i świętą Ruś, jest to jednak jego prywatny wybór.

Politycy opozycji wciąż przekonują, że działania rządu PiS są na rękę Rosji. Kornel Morawiecki to postać jednoznacznie kojarzona z obozem rządzącym, bynajmniej nie tylko z powodu pokrewieństwa z premierem. W jaki sposób tego rodzaju wywiady udzielane przez Marszałka Seniora mogą wpłynąć na wizerunek rządu PiS i premiera Mateusza Morawieckiego?

Rzutuje bardzo negatywnie na pozycję premiera oraz politykę PiS. Niewątpliwie, Kornel Morawiecki jest kojarzony z obecnym obozem rządzącym, ale- moim zdaniem- niesłusznie. Ma bowiem własne ambicje, a to, co proponuje, nie ma nic wspólnego z polityką PiS-u. Mimo to jego odbiór społeczny jest właśnie taki- Marszałek Senior to polityk jednoznacznie kojarzony z Prawem i Sprawiedliwością. Z drugiej jednak strony cała rosyjska agentura, ale i ci, którzy są „z Niemcami”, powinni być zadowoleni.

Jeżeli chodzi o rosyjską agenturę, to po ostatnich protestach pod Sejmem miała miejsce dość ciekawa sytuacja. W pewnym momencie część polityków Platformy Obywatelskiej zaczęło mówić niemal jednym głosem czy to z przedstawicielami skrajnej prawicy, dla których „Ukrainiec” to synonim „Banderowca”, czy to wręcz z prokremlowskimi trollami... TVP pokazywała w weekend film, na którym widać agresywne zachowanie jednego z demonstrantów wobec policji. W mediach społecznościowych rozpowszechniono fake newsa o tym, że agresywny uczestnik protestów to Ukrainiec mieszkający w Polsce, występujący czasami w programach Telewizji Polskiej, niewiele mających wspólnego z polityką. Później okazało się, że „krewki” demonstrant i Ukrainiec pojawiający się w programach TVP to dwie różne osoby, jednak młody mężczyzna stał się obiektem nagonki z dwóch stron politycznej barykady. Włączyli się w to nawet niektórzy politycy PO. I nie wszyscy za to przeprosili...

W Polsce trwa licytacja nienawiścią do Ukrainy. Jest to stosunkowo bezpieczne. Można zjednywać sobie w ten sposób wyborców. W momencie, gdy zezwolono na używanie spraw historycznych jako instrumentu historycznego w Ukrainie, pojawiła się „okazja” do połączenia ich ze współczesną sytuacją. I tak na przykład Stanisław Michalkiewicz wciąż straszy Polaków, że Ukraińcy będą nas tutaj w Polsce mordowali, przekonuje, że naszym głównym przeciwnikiem są Niemcy, i to oni mają kierować Ukraińców przeciwko Polakom. Obóz narodowy zionie nienawiścią do Ukrainy, a PiS w jakimś stopniu w tę licytację wchodzi, nie chcąc stracić głosów wyborców.

Nie mówię o ludziach, którzy dali wreszcie upust swej nienawiści, ale o tych, którzy używają owej „licytacji” nienawiści do Ukrainy w sposób przemyślany, służy im to, aby zdobywać głosy wyborców. To zjawisko jest zresztą doskonale znane. Kiedy Miloszević w Serbii „zalicytował” najwyżej nienawiścią do Albańczyków, Chorwatów i wszystkich innych, partie opozycyjne do Miloszevicia musiały również „szczytować” i wykazywać, że jeszcze bardziej nienawidzą wszystkich sąsiadów. To prosty mechanizm polityczny.

Bardzo dziękuję za rozmowę