Komendant Szwalbe: Policjanci chcą święte obrazki? Proszę bardzo - zdjęcie
13.08.13, 11:21Znak policji (fot. Free Digital Photo)

Komendant Szwalbe: Policjanci chcą święte obrazki? Proszę bardzo

15

Komendant Szwalbe na początku rozmowy z „Wyborczą” przyznaje, że nie jest osobą wierzącą. Zapewnia jednak, że szanuje światopogląd innych ludzi i wyznawane przez nich religie. „o prostu uznałem, że urząd, w którym ja pełnię służbę, jest miejscem, do którego mogą trafić osoby o różnych przekonaniach religijnych, jak i bezwyznaniowcy, i uznałem, że zgodnie z przepisami powinno się tutaj znajdować tylko godło państwowe” - wyjaśnia.

Szwalbe dodaje, że krzyże zostały zdjęte w jego pokoju, sekretariacie i pokoju narad. „Jeśli ktoś mówi o komisariatach, może kieruje się jakimiś prywatnymi rozmowami, które prowadziłem. Nigdy nie miało to charakteru polecenia służbowego, żeby zdejmować krzyże. Jestem od tego daleki” - zapewnia w rozmowie z „Wyborczą”.

Komendant odpowiada także na zarzuty, jakoby przeniósł sekretarkę na inne stanowisko, gdy kobieta odmówiła zdjęcia krzyża w sekretariacie. „To nie tak. Prawdą jest, że pani sekretarka została delegowana na inne stanowisko służbowe, bez zmiany wysokości uposażenia i charakteru wykonywanej pracy. Pracuje obecnie na równorzędnym stanowisku w I komisariacie. Zapewniam, że nie miało to żadnego związku ze sprawą krzyż”.

Szwalbe zapewnia ponadto, że nie namawiał policjantów, aby nie uczestniczyli w pielgrzymkach na Jasną Górę, zaś doniesienia, jakoby miał naciskać na wikarego z miejscowości Sadowne, aby ten sprostował swoją homilię uznaje za „jedno wielkie niedomówienie”. Dodaje, że jeśli jego podwadni mają życzenie, aby obraz ze świętym wisiał na komendzie, to on nie widzi przeciwskazań.

W poniedziałkowe popołudnie ukazało się na stronie internetowej KMP w Radomiu oświadczenie insp. Karola Szwalbe, w którym wyjaśnia on, że jako osoba niewierząca zdecydował się na zdjęcie krzyża w swoim gabinecie. „Wyrażam ubolewanie, że niektóre osoby mogły moje postępowanie odebrać jako atak na ich przekonania religijne. Gwarantuję – nigdy nie było to moją intencją” - czytamy w oświadczeniu.

Na praktyki insp. Szwalne w anonimowym liście do komendanta mazowieckiej policji poskarżyli się podwłani. „Jest to dla nas upokarzające i poniżające. To nie czasy komunizmu, abyśmy bali się mieć zawieszone w pracy krzyże czy obrazki świętych” – napisali, domagając się tym samym dymisji Szwalbego.

W poniedziałek doniesienie w sprawie usunięcia krzyży przez szefa radomskiej policji trafiło do Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

MBW/Wyborcza/Nasz Dziennik/Kwp.radom.pl 

Komentarze (15):

anonim2013.08.13 11:58
Jestem ciekawy czy w Radomiu w holu dworca PKS jeszcze wisi krzyż?!.Byłem i widziałem 3-4 lata temu!!.
anonim2013.08.13 12:01
No proszę jaki grzeczny zrobił się nagle nasz "bohater" w walce o "świeckość", "rozdział" i "neutralność". Tylko jedna nieścisłość wkradła się do wypowiedzi naszego "bohaterskiego" stróża prawa: jaki to przepis prawa państwowego mówi że na ścianie w urzędzie może wisieć TYLKO godlo państwowe? Poszukuję intensywnie tego jednego slowa TYLKO i nijak znaleźć tego slowa nie mogę. Może komendant Szwalbe jakieś poszukiwania w tej nader ważnej sprawie by zarządził? :D :D :D
anonim2013.08.13 13:13
Nigdy nie rozumiałem potrzeby wieszania wszystkiego na ścianach. Mój ojciec całe życie nosi mały, srebrny krucyfiks na szyi i nigdy mu do głowy nie przyszło żeby ściany obwieszać.
anonim2013.08.13 13:18
czytając komentarze czuję się jak u cioci na imieninach.Wujkowie po kilku glębszych stawali się herosami,mieli proste rozwiązania na uzdrowienie kraju,kontynentu a nawet calego świata.Szkół niektórzy nie pokończyli ale przy stole stawali się specjalistami z dziedziny fizyki,medycyny ale przedewszystkim ekonomii i polityki.W kościele nie byli od kilku lat ale o księżach i biskupach wiedzieli WSZYSTKO.Do spowiedzi nie chodzili bo co mają jakiemuś facetowi o sobie mowić,zresztą z czego tu się spowiadać-nie zgwalcili i nie zamordowali nikogo.Na sugestię,że JP2 spowiadal się co tydzień-zmieniali temat. Na świecie pelno takich herosów-niscy lub wysocy,często z łysinką,lubią zapalić i wypić,często zadłużeni i po rozwodach,ale do głowy im nie przyjdzie żeby zacząć uzdrawiać swoje poranione zycie.Prawdziwy problem pojawia się u nich często w momencie umierania(to "spotka"każdego z nas),bo to jest moment Prawdy o nas i naszego stosunku do Boga(ateiści też umierają i te śmierci gdy nie pojednają się chociaż w ostatnim momencie ze Stworcą sa przerażające i dramatyczne). Kilka lat temu mój sąsiad-antyklerykał,czytelnik"Nie",który myślal że slowo ksiądz to to samo co pedofil dowiedzial się że ma raka i czeka go 16 godzinna operacja z niewiadomym skutkiem.Przed operacją poszłam odwiedzić jego i jego żonę,zeby nie byli sami.Gdy wychodziłam sąsiad poszedl mnie odprowadzić do drzwi i dopiero w pustym korytarzy na ucho powiedział mi"proszę Cię mów te twoje rożańce jak będę w narkozie i uścisnął mi reke".pierwszy raz zobaczyłam w nim takiego prawdziwego człowieka a nie światowego szydercę. Co do naszego bohaterskiego komendanta Szwalbe to za jakiś czas,kilka lub kilkanaście lat po wojowniczym życiu ateisty będzie miał swój moment Prawdy i tak naprawdę wtedy okaże się czy zgodzi się na krzyż czy z krzykiem będzie próbował uciec(znam taki przypadek).Ale przed śmiercią nie da się uciec
anonim2013.08.13 13:58
@stop katofobii- a jeśli to działa na ludzi wlaśnie pozytywnie : starają sie nie kląć i być lepszymi policjantami - to co, źle?? no błagam , co za czepialski...
anonim2013.08.13 14:38
W takim razie godło państwowe też powinien usunąć, ponieważ na komisariat może przyjść obywatel Rosji lub Niemiec, którego obrażać mogą Polskie symbole narodowe.
anonim2013.08.13 15:58
O tych sprawach mają decydować pracownicy, czy chcą krzyż czy nie. A nie pojedyncze jednostki, które chcą kreować w swoim środowisku pseudo ludzkie poglądy ateistyczne.
anonim2013.08.13 16:05
@anty islam nie da sie tak zachowywać. jeśli masz male dziecko i idziesz ruchliwą ulicą,a dziecko chce sobie przebiec na drugą stronę bo zobaczyło pieska,to nie chwycisz go za rękę i nie wytlumaczysz ze moze zycie stracić?robisz to z miłości do dziecka,naprawdę Ci na nim zależy.Więc jeśli moje doświadczenie życiowe(w tym dramatyczne doświadczenia)spowodowalo że praktykuję wiarę i na codzień doswiadczam dobrych efektów zaufania Bogu(piszę to z ręka na sercu,uwierz mi)to chcę jeśli nie zarazić wiarą to przynajmniej przestrzeć inne "dzieci Boże"(tak tak dla Boga jesteśmy dzieciakami)przed utratą Życia Wiecznego. Przykład z dzieckiem może nie oddaje tego co chcę napisać.Jesteś tu na katolickim portalu przecież z własnej woli(i dobrze).Katolikiem nie jest się tak sobie,ale wybór Chrystusa wiąze sie czasem z wieloma dramatycznymi wydarzeniami.Poznając Jego miłość nie sposób o tym nie mówić i nie martwić się co będzie z braćmi ateistami,ale narzucić komuś wiary się nie da i nikt normalny tego nie robi.Kto Ci coś narzuca?To że ja opiszę sobie prawdziwą historyjkę ma na celu tylko pokazanie mojego punktu widzenia.Ale jestem tego pewna na 100%.I nie może być inaczej jesli się czlowiek nawraca,przecież katolicy życie oddają za Chrystusa.Jaką oni muszą mieć pewność!nie przekonuje Cie to?A JP2 do końca wierny i błogoslawiący ludziom jeszcze na łożu śmierci.?Przecież to sa dowody na istnienie Boga.Znajdź mi takie wśród ateistów.
anonim2013.08.13 16:08
Państwo to my, zwykli obywatele. Nikt nam nie może narzucać obco kulturowo poglądów jak to robią niektórzy politycy. Wybraliśmy ich w dobrej wierze a oni uprawiają prostytucję polityczną i sprowadzają nam z zagranicy niszczące ideologie. Czy musimy być głupcami po czasie i nie potrafiącymi wyciągać mądrych wniosków z historii.
anonim2013.08.13 16:18
@Anty_islam Proszę użyj rozumu i wyobraźni. Wiedz że poglądy, idee, formują naszą ludzką wrażliwość. Idee ateistyczne niszczą duchowo człowieka, dlatego z powodu tej ideologi w historii zaczynając od Komuny Paryskiej a kończąc na Stalinie, Mao, Hitlerze, miliony ludzi zostało wymordowanych. To nie przypadek że ludzie walczący z Bogiem walczą też z ludźmi i ich mordują. Możesz się z tym nie zgadzać ale musisz się zgodzić że to ateiści mordowali.
anonim2013.08.13 16:56
Mordy ateistyczne zawsze były ideologicznie zaplanowane i na szeroką skalę, pod sztandarem ateistycznym. Chrześcijanin który morduje z premedytacją jest tylko z nazwy chrześcijaninem, o tym decyduje postępowanie, a nie nazywanie się chrześcijaninem. Poza tym, mówimy tu o ateizmie i negatywnych jego skutkach.
anonim2013.08.13 19:07
Bogdanusun Pamiętasz hasło pierwszej krucjaty. "BÓG TAK CHCE"! To nie byli ateiści.
anonim2013.08.13 19:25
Ja napisałam doniesienie na policję do Komendy Głównej. Może też zrobili to inni. Ten komendant ma prawo nie mieć krzyża w gabinecie, ale ja takiego policjanta nie zamierzam finansować z podatków, bo on jest dla mnie nieprzewidywalny. A prywatnie bardzo mu współczuję, bo bez przyjaźni z Bogiem daleko nie zajedzie.
anonim2013.08.13 20:54
eee Człowieku przestań bredzić p. Szwalbe ma kikadziesiąt lat i jest oficerem policji. Już daleko zaszedł. Jaki ty masz dorobek?
anonim2013.08.13 23:21
@anty islam reprezentuję płec piękną,tylko login mam taki że kilka osób już potraktowało mnie jak faceta.To dla mnie nowe ciekawe doświadczenie,ale jednak uwielbiam być kobietą i genderowcy nie będą mieli ze mnie pożytku. Co mam Ci napisac?czytam slowa kogoś kto stoi na przeciwnym biegunie niż ja a jednocześnie tak bardzo to rozumiem.Twoje wątpliwości podobne są do tego co ja czulam przed nawroceniem.Odczepcie się odemnie,dajcie mi spokoj,zajmijcie się swoim zbawieniem-pewnie też bym tak mówiła gdyby ktoś chcial mnie nawracać.Ale wbrew pozorom w naszym kraju nie ma zbyt wielu ewangelizatorów.Cale lata żylam bez Boga,nie mialam ślubu kościelnego i nikt mnie nie prześladowal,mialam dookola siebie mnostwo "przyjacioł"i doradców,homoseksualistów i anarchistów,w moim mieszkaniu odwiedzali mnie krisznowcy,na ksieży mowiliśmy "czarni"i ogolnie bylo wesoło.Moja bliska wówczas koleżanka(buddystka,a jakże) kipiala z oburzenia że na poczcie wisi krzyż. Ja na szczęście wpadłam w takie tarapaty,że nie mogąc sobie poradzić chwycilam się tej deski ratunku jaką jest modlitwa i...udalo się.Doznalam absolutnie bezinteresownej pomocy ze strony księży i ludzi wierzących,nie wydalam ani zlotówki za mądra pomoc duchową,za spowiedź która jest wizytą u najlepszego lekarza świata.Wybacz patetyczny ton ale nie umiem inaczej tego wspominać.To oczywiście wielka tajemnica czemu akurat ja chwyciłam się Boga w trudnościach,ale jestem na tej drodze już kilka lat i najgorszą rzeczą jaką mogę sobie wyobrazić to to że wracam do czasow radosnego ateizmu.Dowodem na to że idę dobrą drogą są owoce jakie ta wiara mi przynosi.Najpierw wyjście z depresji,jaką powoduje nihilizm i sarkazm ateizmu.Moja cala rodzina się nawraca,mój Tato wyspowiadal się przed śmiercią po kilkudziesięciu latach niechodzenia do kościola.Ja nikomu niczego nie gadam.Oni widzą co się dzieje u mnie i to budzi ich zdziwienie,a potem chcą też tak.I tyle.Człowiek zakochany w Bogu emanuje taką radością i pewnością że znajomi pytaja "jakie tabletki zażywasz?chcę też takie?"I czasem sie nawracają.Pozdrawiam Cię!