Kluzik-Rostkowska: "Mam nadzieję, że deklaracja wiary dla nauczycieli pozostanie wyłącznie w sferze projektu" - zdjęcie
29.07.14, 05:52Fot. Ryszard Holubowicz (Wikimedia Commons)

Kluzik-Rostkowska: "Mam nadzieję, że deklaracja wiary dla nauczycieli pozostanie wyłącznie w sferze projektu"

79

Minister edukacji określiła swoje stanowisko ws. projektu deklaracji wiary dla nauczycieli. Kluzik-Rostkowska przekonuje, że polskiej szkole potrzebna jest „neutralność światopoglądowa”. – Mam nadzieję, że ten dokument pozostanie wyłącznie w sferze projektu. Mam nadzieję, że nie stanie się przyczynkiem do rozpętania jakiejś wojny religijnej w polskiej szkole – powiedziała Kluzik-Rostkowska. Zaznaczyła, że szkoła publiczna w Polsce na mocy konstytucji i różnych innych aktów prawnych, m.in. ustawy Karta Nauczyciela, ma być szkołą neutralną światopoglądowo.

– Łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której za deklaracją, o której w tej chwili mówimy, swoje deklaracje będą chcieli mieć przedstawiciele innych wyznań, którzy również są nauczycielami i pracują w polskich szkołach. Na końcu tej drogi możemy mieć całkiem niemałą, poważną wojną religijną, w którą zostaną wplątane dzieci. Zupełnie nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Będę robić wszystko, by neutralność światopoglądowa polskiej szkoły została zachowana – zapewniła pani minister.

Według mnister edukacji, jeżeli nauczyciel podpisze taką deklarację i będzie się stosował do przepisów w niej zawartych, to powinien się liczyć z reakcją dyrektora szkoły, organu prowadzącego i wojewody. – Łamie on konstytucję, która mówi, że wszyscy obywatele mają takie same prawa i obowiązki bez względu na wyznanie i światopogląd oraz łamie przepisy Karty Nauczyciela – powiedziała Kluzik-Rostkowska. Jeżeli nauczyciel złamałby to prawo, każdy rodzic, który poczuje się zaniepokojony sytuacją, może interweniować u wojewody. Natomiast wojewoda powinien uruchomić wówczas postępowanie dyscyplinarne wobec takiego nauczyciela.

Kluzik-Rostkowska poinformowała też, że wkrótce uczuli kuratorów szkolnych na to, by strzegli neutralności światopoglądowej szkoły.

Szkoda, że nasi ministrowie nie uwzględniają w swoich rozporządzeniach faktu, że prawo do przestrzegania klauzuli sumienia jest jednym z kluczowych założeń, na których opiera się Konstytucja RP.

ED/Telewizja Republika

Komentarze (79):

anonim2014.07.29 6:07
Neutralność światopoglądowa w szkole? Wolne żarty: - w każdej sali krzyż i obrazek JP2, - rozpoczęcie i zakończenie roku mszą w kościele, - roraty, - lekcje religii w środku zajęć, - obowiązkowa deklaracja że dziecko nie będzie chodzić na religię, - katecheci opłacani z naszych pieniędzy ale niezależni od MEN, - ocena z religii na świadectwie... Neutralność światopoglądową przehandlowało SLD.
anonim2014.07.29 6:07
"Neutralność światopoglądowa" to słowo wytrych dla ćwierćinteligentów. Każdy człowiek ma jakiś światopogląd i propaguje wartości które sam wyznaje. Dlatego durne lewaki powinny wprost powiedzieć, iż chcą aby w szkołach panował ich światopogląd.
anonim2014.07.29 6:13
Jak do tej "neutralności światopoglądowej" mają się próby wprowadzenia ideologii gender do szkół? Pani Minister kij ma dwa końce.
anonim2014.07.29 6:22
Kaczyński przyciąga takich niedorozwiniętych umysłowo, co wynika z jego marksistowskiego światopoglądu i braku wyobraźni filozoficznej.
anonim2014.07.29 6:23
Patrzę teraz na komentarze- przegrane komuszki uwiły tu sobie gniazdko.
anonim2014.07.29 6:32
W szkole powinna być przekazywana wiedza poparta dowodami, faktami a nie oparta na zbiorze bajek sprzed 2000 lat. Każdy nauczyciel który będzie promował taką "naukę" powinien zostać pozbawiony prawa do wykonywania zawodu. Nich jadą do innego kraju ludziom wciskać kit, nasze społeczeństwo jest już wystarczająco ciemne.
anonim2014.07.29 6:34
Mam nadzieję, że wykształcona za jajka ministra edukacji nauczy się ortografii i będzie już wiedziała jak pisze się "HAŃBA" Powiedzcie mi jakim cudem tak nie ogarnięta baba może w tym pięknym kraju zostać ministrem edukacji? Odejdź, a kysz, poddaj się do dymisji, sio...
anonim2014.07.29 6:36
" Niech by tylko który nauczyciel spróbował wbijać do głowy chorą katoprawacką ideologię mojemu dziecku." A zauważysz?? a co do praktyki, moje dzieci chodziły do katola ... ciekawe spostrzeżenia co do uczniów i ich rodziców ...
anonim2014.07.29 6:38
Kurde, a ja ustawicznie promuję na moich lekcjach stoicyzm połączony z epikureizmem. Chyba wylecę z pracy...
anonim2014.07.29 6:42
Ślepe zapatrzenie w ekologie, to jest konkretny światopogląd, ślepe zapatrzenie w "zbawczą" rolę Unii Europejskiej, to konkretny światopogląd. Dlaczego uczy się tego w szkołach, skoro szkoły maja być wolne światopoglądowo? Ile ja muszę moim dzieciom "na odkręcać" się tych głupot o ekologii i UE. :) Zresztą całe Ministerstwo Edukacji ze swoimi narzucanymi programami, to jeden wielki światopogląd państwa "opiekuńczego". Jeśli więc pani minister chce uwolnić szkoły od światopoglądów, to powinna zacząć od zlikwidowania własnego ministerstwa (edukacji)!
anonim2014.07.29 6:54
Pani minister bredzi i nie rozumie prawa oświatowego. Art 6 Karty Nauczyciela zapewnia nauczycielowi właśnie wolność sumienia, niezależność poglądów oraz wyznawanej religii. Prawo to jest potwierdzone w Rozp. MEN w/s kryteriów oceny pracy nauczyciela. Pkt 7 brzmi: " Na ocenę pracy nauczyciela nie mogą mieć wpływu jego przekonania religijne i poglądy polityczne, a także fakt odmowy wykonania przez nauczyciela polecenia służbowego, gdy odmowa taka wynikała z uzasadnionego przekonania nauczyciela, że wydane polecenie było sprzeczne z dobrem ucznia, dobrem służby albo dobrem publicznym." Obrzydliwe jest natomiast, że szczuje nauczycieli wojewodą i komisją dyscyplinarną. To jest kuriozum, które mogło mieć miejsce za ministra oświaty Tejchmy w rządzie Gomułki. Tejchma skończył tylko podstawówkę przedwojenną, więc można mu wybaczyć, w przeciwieństwie do pani minister, która ponoć jest wykształcona. Pani minister ma mentalność Pawki Morozowa i takimi chce uczynić rodziców. Natomiast sam tekst deklaracji, do którego odnosi się pani Kluzik-Rostkowska jest napisany przez Filipa z Konopi. Trochę powściągliwości. Błagam.
anonim2014.07.29 7:00
Petrus, głos rozsądku. Nie pierwszy raz.
anonim2014.07.29 7:02
@Nosootros Widzę że robi się ciekawie. Za chwilę pewnie przedstawisz dowody na to że Pismo Święte jest autentyczne ;) Zdajesz sobie sprawę z tego ile z tych opowiadań było dużo wcześniej w innych "Pismach Świętych" ? Skoro kopiowali je z innych bajek, w które nie wierzysz to chyba powinieneś je uznać za bajkę ? No chyba że wierzysz chociażby w Mitrę.
anonim2014.07.29 7:06
Klauzula sumienia to cwany sposób, by obchodzić prawo. Stosując typowego terlika (absurdalnie przejaskrawienie, zahaczające o głupotę), można powiedzieć, iż dojdziemy zaraz do sytuacji, gdzie człowiek będzie mógł zabijać, bo tak każe mu religia i jego klauzula sumienia, w której człowiek będzie mógł dręczyć innych, kłamać i rozsiewać hiv, bo tak każ każe mu klauzula sumienia odpowiednia do jego religii. Pomysł na wprowadzenie tego do szkół nie przejdzie nawet, jak PiS będzie u władzy, jest totalnie nieprzemyślany i może wywołać bardzo niekorzystne dla PiS skutki polityczne.
anonim2014.07.29 7:11
A mi sie wydaje, ze nadszedl czas przesladowan chrzescijan. Czytalam na stronie o przesladowanych chrzescijanach, ze jedna kobieta miala wizje (proroctwo od Boga) ze przesladowania ida do Europy. I jak widac, okazuje sie to prawda. Najpierw atak na lekarzy, potem na nauczycieli. Ja sobie nie wyobrarzam innej szkoly, czy placowek niz ta, w ktorej wisi Krzyz i przypomina o Jezusie. Zyjemy w kraju demokratycznyn, a osoby co sa innego wyznania lub sa ateistami, moga przeciez na religie nie chodzic. Wiekszosc ludzi jest jednak katolikami, i to wg mnie atak na wiare. Szczegolnie, ze w kraju dzieje sie tyle zla, jest kryzys, a politycy nie maja sie juz czym zajmowac, tylko niszczeniem wiary. Bardzo mnie to zdenerwowalo : ( Jesli dziecko nie bedzie od malego mialo wpojone, ze Jezus jest naszym Panem, ze nas kocha, kto mu to powie jak bedzie dorosle. Jesli bedzie wychowane na ideologi Gender (a mowia ze ma byc Panstwo od idelogi wolne) to tylko cud i wiara rodzicow moze sprawic ze jako dorosly czlowiek zdecyduje sie wybrac Jezusa. A tak naprawde w tej Ideologi Gender chodzi o to by pokazac ze wszytsko czlowiekowi wolno. Ze antykoncepcja, aborcja to nic zlego, ze nia ma zasad moralnych i etycznych, ze religia nie jest wazna (w koncu jest ich wiele). I jak dziecko wychowane w takim swiadtopogladzie, bedzie moglo wybrac Jezusa, skoro nawet teraz gdy ma ta wiare od dziecka wpojona, czesto pod wplywem mediow czy kolegow wybiera inne zycie. Tak naprawde pozostaje nam modlitwa i walka o to, aby jednak te idiotyczne pomysly by pozbyc sie Jezusa z zycia publicznego nie wejda w zycie. Starsznie mnie to zabolalo i zdenerwowalo, z Bogiem : (
anonim2014.07.29 7:15
Kolejny problem socjalizmu z którym "bohatersko" walczy antypolski rząd. Ministerstwo trzeba jak najszybciej zlikwidować , a szkoły sprywatyzować i będzie po problemie. Ateusze wybiorą sobie szkoły "neutralne światopoglądowo", a wierzący katolickie, prawosławne, islamskie itd. i ludzie zajmą sie czymś pożytecznym zamiast żreć się o to, jaka ma być szkoła.
anonim2014.07.29 7:18
Boże co za pierdol....babsko niech ją w te burzowe dni piorun porządnie pierdyknie
anonim2014.07.29 7:25
@Ufam: Człowiek rodzi się niewierzący i taki stan rzeczy jest naturalny. zamiast od dziecka wciskać na się jezusa do głów, może pozwólmy, by dzieci same wybrały religię, lub jej brak, kiedy będą wystarczająco dojrzałe. Ja z kolei sobie nie wyobrażam szkół, urzędów czy innych placówek państwowych pod krzyżem. Jedyne co powinno wisieć, to godło Polski. i to tyle
anonim2014.07.29 7:35
@ufam : Jeżeli największe autorytety w życiu dziecka (rodzice dziadkowie, nauczyciele) opowiadają mu jakąkolwiek opowieść jako prawdę przez wiele lat, to dziecko uwierzy we wszystko. To się nazywa indoktrynacja.
anonim2014.07.29 7:37
@Nostros "ad1. Wprawdzie krzyże są, ale nie wszędzie (a szkoda, że nie wszędzie)..." A powinny być tylko w salkach gdzie jest prowadzona katecheza i tylko na jej czas. Co to za neutralność kiedy wyrażnie faworyzuje się jedną religię? Co do JP2 - nie wiem czy wszędzie ale w szkole mojego syna na pewno. "ad2. Msza św. nie jest obowiązkowa..." Owszem, nie jest obowiązkowa, podobnie jak roraty ale odbywa się kosztem lekcji. "ad4. Lekcje religii są wyznaczane przez dyrekcję szkoły. Nie da się wszystkich religii w szkole przenieść" Dlatego powinny być po godzinach lekcyjnych, np. wieczorem. "ad 5. Deklarację to podpisują rodzice, ale na udział w lekcjach. Tak jak piszesz było kilka lat temu." Jeszcze rok temu, wychowawczyni prosiła mnie o podpisanie deklaracji, że na czas religii (w środku zajęć) wezmę odpowiedzialność za dziecko. "ad6. Katecheci są zwykłymi pracownikami szkoły, jak każdy nauczyciel. Obowiązują ich wszystkie przepisy prawa oświatowego." Nie są zwykłymi pracownikami. MEN nie ma możliwości weryfikacji programu nauczania i wiedzy katechety. O ile wiem nie jest w stanie zwolnić takiego nauczyciela. "ad 7. Dzieci, które nie uczestniczą w religii nie mają wypisywanej oceny z religii/etyki..." Ocena z religii na świadectwie jest niezgodna z Konstytucją - nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
anonim2014.07.29 7:40
@Bubu64 ""Neutralność światopoglądowa" to słowo wytrych dla ćwierćinteligentów. Każdy człowiek ma jakiś światopogląd i propaguje wartości które sam wyznaje. Dlatego durne lewaki powinny wprost powiedzieć, iż chcą aby w szkołach panował ich światopogląd." No właśnie te durne lewaki są na tyle mądre, że nie propagują swojego światopoglądu, próbują znaleźć wyważony środek. Są lekcje religii w szkołach, są one nawet płatne z państwowych pieniędzy, dlatego na razie można powiedzieć, że w szkołach panuje światopogląd katolicki. Stan do którego "durne lewaki" dążą to równowaga w poszanowaniu wszystkich niezależnie od wyznania. Nikt nie proponuje wprowadzenia przedmiotu typu "lek na religie", czy "antyreligia". Biblię omawia się poza religią także na lekcjach języka polskiego oraz historii, tego też nikt nie planuje zmieniać, nikt nie planuje zapominać o Biblii. Jedyne co, to ludzie zwani przez Ciebie "durnymi lewakami" próbują wprowadzić zasady, które pozwolą, aby w naszym kraju ludzie byli traktowani dobrze i godnie niezależnie od tego, w co wierzą. Dzięki temu społeczeństwo mogłoby poczuć się bardziej zjednoczone. Nie rozumiem po co pogłębiać między ludźmi podziały wynikające z wyznawanej religii, ale jak ktoś jest durny, to czy prawak, czy lewak durne rzeczy będzie wymyślał.
anonim2014.07.29 7:50
Szkoła ma być ?neutralna? światopoglądowo - czyli nie faworyzować ,żadnej opinii ,przedstawiać wszystkie poglądy , nie narzucać konkretnej wizji . Może przećwiczmy to na przykładzie budowy układu słonecznego :-) . Jak wiadomo są różne zdania na ten temat jedni uważają ,że ziemia jest płaska i leży na krokodylach , inni ,że okrągła i znajduje się w centrum jeszcze inni ... . Niestety pewien pogląd jest trochę nad reprezentowany dominuje i nie pozwala innym wybrzmieć w pełni ,dlatego należy powołać pełnomocnika co do równości poglądów na temat budowy układu słonecznego ,który opracuje i wdroży projekt parytetów opinii . Przez odpowiednie uwypuklenie pewnych tez i pomniejszenie innych może uda się osiągnąć pożądany pluralizm poglądów :-) .
anonim2014.07.29 8:05
@Draegloth Neutralnośćświatopoglądowa nie jest możliwa z tej prostej przyczyny, iż sama jest elementem jakiegoś światopoglądu. W związku z tym jest to postulat wewnętrznie sprzeczny
anonim2014.07.29 8:13
@Lubiniak. Masz rację, gdyby chciano usunąć jakikolwiek światopogląd, to by nie uczono niczego. Nie! To jest nie możliwe! NIe ma neutralnośći światopoglądowej. Jest tylko oszukiwanie, że się jest neutralnym, i przemycanie za tym hasłem jakichś światopoglądów. Dlatego najuczciwiej jest jeśli szkoły się deklarują światopoglądowo.. Ktoś będzie miał czasem pretensje? Ktoś się będzie czuł dyskryminowany? Tego nie da się uniknąć. Ja się dziś czuję dyskryminowany rzekomą neutralnośćią, programami wolnościowymi, gloryfikowaniem ue, wciskaniem dzieciom kitu o neutralności, itd... Skręca mnie jak słyszęten bełkot o neutralnośći światopoglądowej. Tak samo jest z prawem i panstwem. to jest punkt, w którym bym polemizował z Korwinem Mikke. A nie to, na czym się skupia Fronda, że rusofil, policzkuje, itd... To są akurat wyssane z palca oszczerstwa. Nie spodziewałem się, ze Kaczyński, itd. mogą się do takich kłamstw i manipulacji uciec w panicznym strachu przed konkurencją polityczną. A jednak. Przykro się robi.
anonim2014.07.29 8:21
@chcący "Neutralność światopoglądowa nie jest możliwa z tej prostej przyczyny, iż sama jest elementem jakiegoś światopoglądu. W związku z tym jest to postulat wewnętrznie sprzeczny" Wydaje mi się, że w pewnym zakresie jest możliwa. Wystarczyłoby żeby szkoła uczyła tego co jest naukowo udowodnione. Nauka ma tę właściwość, że jest falsyfikowalna.
anonim2014.07.29 8:29
@PawelBro ZAcytowałeśniezwykle trafne zdanie Bubu64. Nie zrozumiałeś go chyba. "próbują wprowadzić zasady, które pozwolą, aby w naszym kraju ludzie byli traktowani dobrze i godnie niezależnie od tego, w co wierzą." No i te zasady też są elementem światopoglądu, mogą innym światopoglądom się nie podobać. Widzisz, dla kogoś np. dla muzułmanina obojętnośćreligijna jest dyskryminująca, bo prawdę objawioną wpisuje on integralnie w prawdy przez obiektywne. Stąd samo rozdzielanie charakterystyczne dla pooświeceniowego myślenia będzie wyrazem zaburzenia wizji świata, nie będzie neutralne. Nie mówienie o czymś, co wg kogoś jest najistotniejsze jest już wg niego zakłamaniem. Proponujęlekturkę tekstu nt. neutralności: http://misjakultura.blogspot.com/2013/06/prawo-boze-neutralne-czy-uniwersalne.html
anonim2014.07.29 8:31
@chcący " Neutralnośćświatopoglądowa nie jest możliwa z tej prostej przyczyny, iż sama jest elementem jakiegoś światopoglądu. W związku z tym jest to postulat wewnętrznie sprzeczny" Mylisz się, w świecie rzeczywistym, bez sztucznego zawężania, bądź rozszerzania pojęć, możliwa jest neutralność światopoglądowa przepisów prawa, bo o prawie mówimy tutaj oraz o instytucji działającej na podstawie tego prawa, a nie o człowieku.
anonim2014.07.29 8:36
@Draegloth "Wystarczyłoby żeby szkoła uczyła tego co jest naukowo udowodnione" NO widzisz, twierdzenie, że powinna uczyć tylko tego, co jest naukowo udowodnione też jest elementem światopoglądu. Gdyby tylko tego miała uczyć, to by bardzo niewiele uczyła... Literatury nie da się naukowo udowodnić, pisania, czytania też nie, i innych prostych rzeczy, od których trezba zacząćedukację. Na początku dziecko myśli światopoglądowymi schematami i bez nich nie da się dziecka przeprowadzić do poziomu naukowego myślenia. To długi proces który mało kto przez całą edukację osiąga. Bo nie każdy chce, i powinien być naukowcem... NA początku trzeba uczyćco to jest ziemia, niebo, kwiatuszki, tu zawsze nauczyciel wejdzie w konflikt z dzieckiem z domu religijnego, bo tam uczono mitologii katolickiej, czy muzułmańskiej. Twierdzenie, że trzeba zawiesić tą wiedzę będzie dla dziecka niezrozumiałe. No i nie będzie neutralne światopoglądowo, bo samo będzie elementem światopoglądu. Zadanie niemożliwe.
anonim2014.07.29 8:38
@Bubu64 @Lubiniak Macie rację
anonim2014.07.29 8:40
@Myslacyinaczej Nie wiem czy wiesz, żę wg konstruktywistów i nie tylko nawet wiedza naukowa musi być uwikłąna w światopogląd. Zresztą już samo rozdzielenie wiedzy od światopoglądu jest elementem światopoglądu, itd...
anonim2014.07.29 8:42
@PawełBro Piszesz, że się mylę, ale nie odnosisz się do mojej argumentacji w uzasadnieniu swoje go stwierdzenia. Na jakiej więc podstawie stwierdzasz, że się mylę? Widzisz, przepisy prawa tworzą ludzie
anonim2014.07.29 8:42
@Draegloth Proszę zdefiniować pojęcie "naukowo udowodnione" : a) uznane powszechnie w tzw. środowisku naukowców . a1) w populacji naukowców dana opinia jest reprezentowana w 70% a2) j.w 93% .... b) opublikowane w prestiżowym czasopiśmie . b1) z odpowiednią cytowalnością .... Co np. z WF-em jak znaleźć "naukowe uzasadnienie" ,że w piłce nożnej w wykonuje się rzuty z autu , bądź kornery , przecież to bezczelne ,uzurpatorskie ,arbitralne wymuszanie pewnego sposobu zachowywania oparte o "widzimisie" jakichś mędrków .
anonim2014.07.29 8:47
@chcący "Widzisz, dla kogoś np. dla muzułmanina obojętnośćreligijna jest dyskryminująca, bo prawdę objawioną wpisuje on integralnie w prawdy przez obiektywne. " Rozumiem, o co Ci chodzi, choć dochodzimy tym sposobem do granic absurdu. Może tę neutralność światopoglądową powinniśmy inaczej nazywać, inaczej zdefiniować, bo przecież chodzi tutaj bardziej o wolność człowieka, o jego równość wobec prawa w państwie niezależnie od jego światopoglądu, a nie o brak światopoglądu.
anonim2014.07.29 9:08
@Mk :) Masz rację.
anonim2014.07.29 9:08
Nie istnieje coś takiego jak neutralność światopoglądowa-neutralność w szkole też jest światopoglądem-i na końcu zawsze zmierza w kierunku ateizmu.
anonim2014.07.29 9:10
@Mk "Proszę zdefiniować pojęcie "naukowo udowodnione" Sam to bardzo dobrze zrobiłeś. @Chcący "Literatury nie da się naukowo udowodnić, pisania, czytania też nie, i innych prostych rzeczy, od których trezba zacząćedukację" Miałem napisać, że nie da się uczyć literek w duchu katolickim - jednak da się. "a" jak apostołowie, "b" jak bezbożność, "C" jak Chrystus, "d" jak demony które porywają niegrzeczne dzieci...
anonim2014.07.29 9:13
@PawelBro Masz rację, dochodzimy do absurdu, bo sam postulat neutralności światopoglądowej jest absurdalny, co już uzasadniłem. Konflikt jest tu nieusuwalny. Bo zasady ustalone jako "wspólne", "uniowersalne", "neutralne", zawsze mogą kogoś razić i tego nie przewidzimy: http://www.fronda.pl/forum/o-panstwie-wyznaniowym-na-pozegnanie,40449.html
anonim2014.07.29 9:19
@chcący Dlatego mówię, że chodzi tutaj raczej o wolność człowieka, o jego równość wobec prawa w państwie niezależnie od jego światopoglądu, a nie o brak światopoglądu. Neutralność światopoglądowa w praktyce nie oznacza braku światopoglądu.
anonim2014.07.29 9:22
@Draegloth: Czy posyłając dziecko do szkoły nie wiedziałeś, że są tam portrety Jana Pawła II? A może jesteś tak zideologizowany, że uważasz, iż poza katolicyzmem JPII nie istnieje? A jakby to był Żeromski, to byłoby ok? Bo widzisz, tak samo Żeromski, Mickiewicz, Słowacki jak i Jan Paweł II byli wiele znaczącymi w historii Polakami. Nie podzielasz wierzeń JPII, nikt Ci nie każe, ale twierdzenie, że nie był znaczącym w historii Polakiem jest przejawem jadu i nienawiści lub bardziej naukowo fobii. Znam mnóstwo szkół, do części sam uczęszczałem, w części uczyli znajomi moich rodziców, a w innej części uczą obecnie moi znajomi. Pierwsze słyszę, żeby roraty odbywały się kosztem lekcji. Może miałeś na myśli rekolekcje? I od kiedy to msza inauguracyjna i kończąca rok szkolny odbywa się kosztem lekcji? Jeszcze nie słyszałem o godzince matmy przed inauguracją lub w dniu końca roku. Jasne jest, że jeśli jakaś społeczność oczekuje od systemu edukacji jakichś zajęć, to system ten może (a nawet powinien, bo działa on dla społeczeństwa, nie na odwrót) zapewnić dodatkowe zajęcia. Na wschodzie są szkoły muzułmańskie, są szkoły prawosławne i mieszane. Dlatego jeśli większość oczekuje, że religia będzie zapewniona w szkole, to system działa w ich interesie. Ja z kolei nie mam zamiaru tracić czasu wieczorami kursując do salek, bo jeden egocentryczny i roszczeniowy burak z drugim nie może poświęcić 5 minut i napisać, że nie chce by jego dziecko uczestniczyło w tych zajęciach. A jak się pociecha nudzi na przerwie w środku zajęć, to może ciekawa lektura lub odrobienie pracy domowej? Zgadzam się z jednym, religia, gdy to tylko możliwe, powinna być na końcu lub na początku zajęć. "Ocena z religii na świadectwie jest niezgodna z Konstytucją - nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania." Konstytucjonalista z Ciebie, jak z koziej... . Tak przy okazji, skoro religia nie jest obowiązkowa, to nikt nie jest zobowiązany.
anonim2014.07.29 9:24
P.s. Jakbyś był łaskaw, to podaj namiary na tę szkołę.
anonim2014.07.29 9:27
@Draegloth No to tak w celu zapewnienia prawie pełnej semantycznej czystości - termin "naukowo udowodnione" jest wewnętrznie sprzeczny . W naukach empirycznych właściwie nic nie może zostać udowodnione ,w szczególności ,gdy ktoś twierdzi ,że warunkiem koniecznym do uznania czegoś za naukowe jest falsyfikowalność czyli niepewność co do prawdziwości . Lepsze określenie byłoby - naukowo uzasadnione ,czy uprawdopodobnione metodami naukowymi .
anonim2014.07.29 9:29
I bardzo dobrze. Tego tylko brakowało, by "nauczyciel" przepychał kreacjonizm. I zniechęcał do antykoncepcji.
anonim2014.07.29 9:34
@Witt "Czy posyłając dziecko do szkoły nie wiedziałeś, że są tam portrety Jana Pawła II?" Może to dziwne ale nie zwiedzałem wszystkich sal lekcyjnych. "A może jesteś tak zideologizowany, że uważasz, iż poza katolicyzmem JPII nie istnieje? A jakby to był Żeromski, to byłoby ok?" Z pewnością istnieje ale np. anglikanie nie mają o nim najlepszej opinii. Wyznawcy islamu też nieczęsto wieszają portrety JPII w szkołach. "Może miałeś na myśli rekolekcje?" Masz rację, chodziło o rekolekcje. "Konstytucjonalista z Ciebie, jak z koziej... . Tak przy okazji, skoro religia nie jest obowiązkowa, to nikt nie jest zobowiązany." Rzecz w tym, że na podstawie samej obecności oceny na świadectwie można stwierdzić, czy absolwent jest wierzący czy nie. To może prowadzić do dyskryminacji. Proszę bardzo III LO w Krakowie.
anonim2014.07.29 9:41
@PawelBro Ale zauważ, zęmoje argumenty odnoszą sięnie do twierdzenia, zęmożna nie miećświatopoglądu, ale to tego, żę można go zawiesićna kopłku w pewnych okolicznościach., Niczego nie pomyliłem, podważyłem możność istnienia neutralności światopoglądowej, a nie braku światopoglądu
anonim2014.07.29 9:44
@Mk Zaczynam się pozytywnie dziwić, kiedy spotykam tu ludzi, którzy rozumieją taką oczywistość jak nieuniknione uwikłanie wszystkiego, również nauk w światopogląd. Pozdrawiam
anonim2014.07.29 9:48
A tak trochę dalej , to można stwierdzić ,że właściwie sytuacja osoby wierzącej w jakąś religię , czy osoby wierzącej w jakąś teorię jest dosyć pokrewna ,ciekawe pytanie czy nie tożsama . :-)
anonim2014.07.29 9:50
@Mk No tak, można powiedzieć, że twierdzenie iż światopogląd religijny nie może się mieszać do tego, czy tamtego, a naukowy, czy polityczny, jest nieuzasadnione, albo jest po prostu elementem kolejnego światopoglądu... Zastanawia mnie tylko dlaczego do niektórych, rówineż do katolików to nie dociera.
anonim2014.07.29 9:53
@Mk, Widzisz, ja się zastanawiałem nad twoim pytaniem(dla mnie jest retoryczne) na przykładzie prawa państwowego i państwa wyznaniowego: http://www.fronda.pl/forum/o-panstwie-wyznaniowym-na-pozegnanie,40449.html http://misjakultura.blogspot.com/2013/06/prawo-boze-neutralne-czy-uniwersalne.html
anonim2014.07.29 9:56
@I to jest obszar, w którym nie zgadzam się z Korwinem-Mikke. To, co mówi, o gospodarce i podatkach jest konieczne do zrealizowania, bo niezrealizowanie tego jest po prostu niemoralne, nieuczciwe, natomiast nie jet możliwa postulowana przez niego neutralność państwa...
anonim2014.07.29 10:07
@chcący Pewnie można światopogląd uznać ,za zbiór aksjomatów ,które dany człowiek uznaje za prawdziwy . Pytanie co to znaczy "neutralny" - jakieś gremium się zbierze i ustali to . Czy z definicji przyjmie się ,że jest to średnia w populacji (wtedy podlega zmianom względem czasu ) ,może średnia ważona , a może mediana ,tylko jaką metodą wybrać sposób głosowania nad tym :-) .
anonim2014.07.29 10:11
Klauzula sumienia nie jest kluczowym elementem konstytucji tylko uregulowaniem prawnym. A nauczyciel zobowiązany jest nauczać obiektywnych prawd naukowych a nie bajek o stworzeniu świata w 7 dni
anonim2014.07.29 10:36
@krusoe Super , bingo . nauczyciel ma nauczać ,że istnieje obiektywna prawda . Jestem za takim stanowiskiem .
anonim2014.07.29 10:40
Bo oczywiście takie stwierdzenie należy do mojego światopoglądu :-) .
anonim2014.07.29 10:45
@MK Nie wiem czy wiesz, ale istnieją pewnie fakty obiektywne niezmienne, jak np prawa fizyki, które wykluczają np. przemianę wody w wino, powstanie świata w 7 dni, czy tryskanie wody ze skały, które to bajki składają się na światopogląd członków KK
anonim2014.07.29 10:49
@krusoe Proszę podać chociaż jeden przykład teorii fizycznej ,która jest obiektywnie niezmienna ergo nie falsyfikowalna . :-)
anonim2014.07.29 10:59
@Mk to prawda, że fizyka opiera się na teoriach, ale te z kolei bazują na pojęciach matematycznych, które, chyba się ze mną zgodzisz, są najbliższe obiektywnej prawdzie, zresztą o czym my dyskutujemy, o kwestii nazewnictwa czy o tym, ze można nauczać dzieci bzdur?
anonim2014.07.29 11:12
@krusoe Modele matematyczne najczęściej są niesprzeczne , spójne , użyteczne ,ale raczej skazane na niepełność . Natomiast wiara w istnienie prawdy obiektywnej jest już dosyć istotnym krokiem światopoglądowym . :-)
anonim2014.07.29 11:19
@krusoe wytryskanie wody ze skały nie jest sprzeczne z prawami fizyki, bo zjawisko nadprzyrodzone nie może być z definicji sprzeczne z przyrodzonym. TO nie jest sprzeczność ale inny porządek, transcendowanie
anonim2014.07.29 11:19
I to raczej nie politpoprawnym , genderwłaściwym i neutralnym światopoglądowo .
anonim2014.07.29 12:25
@Mk - widzę, że z pojęciami logiki u Ciebie nie jest tak źle. Ale spróbuję z innej strony: przyjmijmy, że jestem nauczycielem - wyznawcą Latającego Potwora Spaghetti i powołując się na deklarację wiary uczę dzieci, że Latający Potwór Spaghetti stworzył świat zaczynając od gór drzew i karła a ludzie wyewoluowali z piratów, pozwolił (a) byś mi? @chcący - nie ma zjawisk nadprzyrodzonych
anonim2014.07.29 12:38
@krusoe Może w ten sposób . Uważałbym za istotną stratę ,gdyby w szkołach nie informowano ,że istnieje taka książka jak Biblia ,wokół której , właściwie toczy się życie intelektualne naszego kręgu cywilizacyjnego od przeszło 3000 lat . Natomiast sekta potwora Spaghetti ,no cóż jakiś eksces ,raczej niewarty wspominania .
anonim2014.07.29 12:44
@ mk - i kto będzie decydował o tym co warto wpomnieć a co nie ? fundamentaliści katoliccy ?
anonim2014.07.29 12:45
@Mk ależ nie trzeba żadnej deklaracji wiary, żeby uczyć dzieci, że istnieje Biblia, uczą tego i dzisiaj, np. na historii, języku polskim. A czy życie intelektualne toczy się wokół biblii? Trochę na wyrost twierdzenie, owszem, operujemy motywami biblijnymi ale raczej jako symbolami, bo nauka i logika to spuścizna świata antycznego
anonim2014.07.29 12:47
@Mk i idei okresu Oświecenia :)
anonim2014.07.29 12:52
@krusoe Nie widzę niczego zdrożnego jeśli ludzie wyrażają / deklarują swoje poglądy. Tak w ogóle to powstał już tekst tej deklaracji ? Ciekawe jakie są tam zapisy .
anonim2014.07.29 13:08
@Nosootros "Zaproponuj religię wieczorem w tej swojej szkole i poczekaj na odpowiedź rodziców dzieci, które chodzą na religię." Sondaże wykazują, że ok. 30% Polaków nie chce religii w szkole. "Niekonstytucyjność to dziś chorągiewka do machania na każdą sprawę związaną z religią." To po co Konstytucja, po co konkordat skoro nikt ich nie przestrzega? "Jeżeli masz zażalenia do dyrekcji szkoły, a nie na forum, bo tego nie sprawdzę." Pytałeś o nazwę szkoły - odpowiedziałem.
anonim2014.07.29 13:28
@krusoe Trudno zamknąć oczy i nie zauważać procesu lobotomii i przemodelowywania świadomości społeczeństwa w jełopejskim kierunku . Tradycja Greków i Rzymian po wybiórczym ocenzurowaniu i zniekształceniu ma być jakoś obecna . Natomiast judeochrześcijańskie korzenie są wycinane . Ciekawe ,czy nie będziemy świadkami jak sprawdza się taka fraza "kamień odrzucony przez budujących .... " :-)
anonim2014.07.29 14:20
Do
anonim2014.07.29 14:24
@chcący "TO nie jest sprzeczność ale inny porządek, transcendowanie" Tylko jeszcze musimy się zastanowić, czy rzeczywiście mamy cokolwiek, co potwierdza istnienie tego innego porządku, bo może żaden inny porządek nie istnieje.
anonim2014.07.29 14:28
Do wszystkich Sizemenów et corpores. Ktos kiedys powiedzial, ze gdy czlowiek przestaje wierzyc w Boga, to zaczyna wierzyc w cokolwiek. I mozna mu wszelki kit wcisnac, a ten to bierze na wiare (!) np. ze grodzka to kobieta, dwoch facetow ze soba, to normalka, aborcja i eutanazja nic z zabijaniem wspolnego nie maja, itd. itd.
anonim2014.07.29 15:23
@Draegloth: Dzięki za podanie nazwy szkoły. Po tym jednak Twoje stanowisko wydaje się jeszcze bardziej śmieszne. Nie wiem, czy Ty wybierałeś swojemu dziecku liceum, czy nie, ale można było z powodzeniem wybrać inne, skoro dostało się do IIILO w Krakowie. Jak widać JPII nie przeszkadza temu liceum w osiąganiu dobrych wyników. Piszesz, że nie zwiedziłeś wszystkich sal, czemu się nie dziwię, ale wcześniej napisałeś: "w każdej sali krzyż i obrazek JP2" Więc może wystarczyło wejść do pierwszej lepszej? Co do rekolekcji, jest to bardzo celowy czas. Z reguły nie są w środku tygodnia i stanowią krótkie ferie dla niezainteresowanych i okres duchowej formacji dla zainteresowanych. Nie powiesz mi chyba, że licealista sobie nie zorganizuje dwóch dni wolnego czasu? Jak pamiętam swoje liceum, było trochę osób niereligijnych, ale każdy się cieszył na okres rekolekcji. Jeśli coś się nie podoba w układzie zajęć lub obyczaju szkolnym, to proponuję mieć odwagę i zebrać rodziców do wymuszenia zmiany. Ale jeśli 30% nie chce mieć religii, to znaczy że 70% albo to nie przeszkadza, albo chcą ją mieć. Ja chodziłem do mat-fizu, wielu moich kolegów i koleżanek nie chciało mieć historii w trzeciej klasie i rodzice ich popierali (myślę, że 30-35% by się zebrało). Ale to, że komuś się coś nie podoba, nie daje pretekstu do odebrania tego większości. Doradzam szczerze mniej biadolenia, a więcej wiedzy na temat religii. Pzdr.
anonim2014.07.29 15:26
P.s. @Draegloth: Na całym świecie powstają szkoły, szpitale i organizacje im. Jana Pawła II. Parton IIILO to Kochanowski, słyszałeś, żeby muzułmanie, Niemcy, żydzi lub ktoś poza Polską się na niego powoływał? @krusoe: W d... byłeś i g... widziałeś. Tyle w dziedzinie Twojego pojęcia o nauce.
anonim2014.07.29 16:08
@Witt W tym rzecz, że szkołę powinno się wybierać sprawdzając poziom nauczania, zdawalność matur, szansę na dobre studia, etc. a nie prześwietlać pod kątem ideologii wyznawanej przez dyrektora. Jeżeli ktoś chce, żeby jego dziecko chodziło do katolickiej szkoły wybiera Salezjanów, Pijarów czy Pallotynów. @Nosootros Nasi politycy epatują religijnością, mimo że mają ją w nosie i nie zależy im na podpadaniu KK. Żeby coś zmienić trzeba zaskarżyć Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (np. Grzelak przeciwko Polsce).
anonim2014.07.29 16:22
@Nosootros: Również pozdrawiam serdecznie :) @Draegloth: Zgoda, co do kryteriów wyboru. Ale próbuję Ci pokazać, że fakt zawieszenia JPII, czy krzyżyka w sali nie powoduje obniżenia jakości nauczenia w danej szkole. Więc to Ty lub Twoja pociecha próbujecie rozpętać spór ideologiczny, zamiast korzystać z zasobów nauczania i po trzech latach prysnąć na studia lub do pracy. Z resztą to nie jest tak, jak zrozumiałem, że teraz ktoś pozmieniał wystrój, ale to był stan zastały. Chcecie coś zmienić, wasze prawo działać, ale stawianie się w roli ofiar w opresji jest najgorszym rozwiązaniem, bo miernym intelektualnie i nastawionym przeciwko komuś, a nie za czymś.
anonim2014.07.29 16:46
@PawelBro Sąrzeczy, których sięnie da udowodnić, zale trzeba przyjąć je na wiarę, jako warunek dowodzenia tego, co da się udowodnić .Tak jest np. z zasadami myślenia i dowodzenia, itd... Transcendencja jest czymś czego rzum nie możę odrzucaćz tej prostej przyczyny, iż wie, że nie zgłębia wszechrzeczy, ze zawsze jest coś więcej, coś niepoznanego, jakaś tajemnica, jakaś niewiadoma, coś, co go przekracza, czyli transcenduje...
anonim2014.07.29 17:31
C. S. Lewis Religia a nauka (rozdział z książki "Bóg na ławie oskarżonych") Cuda? - powiedział mój przyjaciel. - O czym ty mówisz? Nauka udowodniła bezpodstawność tego wszystkiego. Wiemy obecnie, że Naturą rządzą niezmienne prawa. - Czyż ludzie zawsze tego nie wiedzieli? - zapytałem. - Na Boga, nie! - wykrzyknął. - Weź na przykład historię Narodzenia z Dziewicy. Wiemy, że nic takiego nie mogło się wydarzyć. Wiemy, że konieczny jest męski spermatozoid. - No, ale zobacz - powiedziałem - święty Józef... - Kim on był? - zapytał mój przyjaciel. - Był mężem Maryi Panny. Jeżeli przeczytasz tę opowieść w Biblii, dowiesz się, że kiedy zorientował się, iż jego narzeczona spodziewa się dziecka, postanowił odwołać małżeństwo. Dlaczego to zrobił? - Czyż większość mężczyzn nie postąpiłaby w ten sposób? - Każdy mężczyzna - powiedziałem - pod warunkiem, że znałby prawa natury; innymi słowy, pod warunkiem, że wiedziałby, iż kobieta zazwyczaj nie może urodzić dziecka, o ile nie miała stosunku z mężczyzną. Lecz według twojej teorii ludzie w dawnych czasach nie wiedzieli, że naturą rządzą niezmienne prawa. Chciałem zauważyć, że według tej opowieści, święty Józef tak samo dobrze znał to prawo jak ty. - Lecz on uwierzył w końcu w Narodzenie z Dziewicy, czyż nie? - Racja. Lecz nie zrobił tego pod wpływem jakiejś wątpliwości co do tego. skąd w normalnym biegu natury biorą się dzieci. On uwierzył w Narodzenie z Dziewicy jako w coś "nad"-przyrodzonego. Wiedział, że natura działa w sposób niezmienny i regularny; ale wierzył również, że istnieje coś poza naturą, co może ingerować w jej działania - jakby z zewnątrz. - Ale współczesna nauka wykazała, że niczego takiego nie ma. - Naprawdę? - zapytałem. - Która nauka? - No. to już jest wdawanie się w szczegóły - odrzekł mój przyjaciel. - Nie mogę podać ci rozdziału i wiersza z pamięci. - Ale czy nie rozumiesz, że nauka nigdy nie mogła niczego takiego udowodnić? - Czemuż by nie? - Ponieważ nauka bada naturę. A pytanie brzmi: "Czy istnieje coś prócz natury - coś "na zewnątrz"?" Jak można znaleźć odpowiedź na nie studiując tylko naturę? - Lecz czy nie jest nam wiadome, że natura musi działać w sposób absolutnie niezmienny? Chcę przez to powiedzieć. że prawa natury mówią nam nie tylko, jak coś się dzieje, lecz jak musi to coś się dziać. Żadna siła nie jest w stanie zmienić praw natury. - Jak to? - zdziwiłem się. - Słuchaj, czy to "coś z zewnątrz", o którym mówisz. mogłoby spowodować, żeby dwa dodać dwa równało się pięciu? - No. nie - odpowiedziałem. - W porządku. W takim razie - powiedział on - uważam, że prawa natury są rzeczywiście jak dwa dodać dwa równające się czterem. Pomysł, że mogą być zmienne, jest tak samo absurdalny - jak idea zmienności praw arytmetycznych. - Chwileczkę - powiedziałem. - Przypuśćmy, że wsadzisz sześć pensów do szuflady dzisiaj i sześć pensów jutro. Czy prawa arytmetyczne gwarantują, że pojutrze znajdziesz tam szylinga? - Oczywiście - odpowiedział - pod warunkiem, że nikt nie będzie grzebał w tej szufladzie. - Ach. ale w tym cała rzecz - powiedziałem. - Prawa arytmetyczne mogą ci powiedzieć, co z całą pewnością znajdziesz, pod w a r u n k i e m że nie będzie żadnej ingerencji. Jeżeli złodziej znajdzie się w pobliżu szuflady. oczywiście rezultat będzie inny. Lecz złodziej nie złamie praw arytmetycznych - tylko prawo angielskie. Czyż prawa natury nie są w tej samej sytuacji? Czyż wszystkie one nie mówią. co się stanie, pod w a r u n k i e m, że nie nastąpi żadna ingerencja? - Jak mam to rozumieć? - No spójrz, prawa powiedzą ci. jaką drogę obierze kulka bilardowa na gładkiej powierzchni, jeżeli uderzysz ją w określony sposób - lecz tylko pod warunkiem, że nikt temu nie przeszkodzi. Dlaczego, jeżeli w momencie, kiedy ona będzie już w ruchu, ktoś chwyci kij bilardowy i uderzy ją z boku - nie uzyskasz tego, co przewidywali naukowcy? - No. oczywiście, że nie. Temu komuś nie wolno pozwalać sobie na podobne małpie figle. - Właśnie. Ale dokładnie w ten sam sposób gdyby było coś na zewnątrz natury i gdyby ono ingerowało - wtedy wydarzenia, których spodziewali się naukowcy, nie nastąpiłyby. Zaistniałoby to, co nazywamy cudem. W pewnym sensie nie łamałoby to praw natury: prawa te mówią, co się stanie, jeżeli nie będzie żadnej interwencji. Nie mogą one powiedzieć, czy coś ma z a m i a ringerować. Chcę przez to powiedzieć. że to nie ekspert od arytmetyki może ci powiedzieć, jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś wtrąci się do pensów w mojej szufladzie - właściwszy byłby tu detektyw. Również nie fizyk powie nam. jakie jest prawdopodobieństwo, że ja chwycę kij bilardowy i popsuję jego eksperyment z kulą bilardową - zapytaj lepiej psychologa. I nie naukowiec Jest tym, który może ci powiedzieć, jakie jest prawdopodobieństwo, że coś z zewnątrz zaingeruje w naturę. Musisz iść do metafizyka. - Nie o to chodzi - powiedział mój przyjaciel. - Widzisz, rzeczywiste zarzuty sięgają dużo głębiej. Cały obraz wszechświata, jaki odsłania nam nauka, sprawia, że bzdurą byłoby wierzyć w to. że kryjąca się za nim Potęga mogłaby być zainteresowana w nas. malutkich stworzonkach pełzających po jakiejś mało ważnej planecie! Jest rzeczą zupełnie oczywistą, że wszystko zostało wymyślone przez ludzi, którzy wierzyli, że Ziemia jest płaska, a gwiazdy są oddalone od niej tylko o milę czy dwie. - Kiedy ludzie w to wierzyli? - No wiesz! Wszyscy ci dawni chrześcijańscy jegomoście, o których ciągle mówisz, w to wierzyli. Mam tu na myśli Boecjusza i Augustyna, i Tomasza z Akwinu. i Dantego. - Przykro mi - powiedziałem - ale jest to jeden z kilku tematów, na których się trochę znam. Sięgnąłem ręką na półkę z książkami. - Widzisz tę książkę? - zapytałem. - To Almagest Ptolomeusza. Czy wiesz, co to jest? - Wiem - powiedział. - Jest to klasyczny podręcznik astronomii, którego używano przez całe średniowiecze. - A zatem przeczytaj to tylko - powiedziałem, wskazując Księgę I rozdział 5. - Ziemia - czytał mój przyjaciel trochę niezdecydowanie. jako że tłumaczył z łaciny - Ziemia, w stosunku do odległości od stałych gwiazd, ma rozmiar niedostrzegalny i należy ją traktować jako punkt matematyczny! Znowu nastąpiła chwila milczenia. - Czy oni naprawdę wiedzieli to w t e d y? - spytał mój przyjaciel. - Przecież... przecież żadna z historii nauki, żadna ze współczesnych encyklopedii nigdzie nie wspomina o tym fakcie. - No właśnie - powiedziałem. - Pozostawiam tobie zastanowienie się nad przyczyną. Prawie wygląda na to, że komuś zależało na zatuszowaniu tego, nieprawdaż? Ciekaw jestem, czemu? Znowu nastąpiła chwila milczenia. - W każdym razie - powiedziałem - teraz dokładniej możemy postawić problem. Ludzie zwykle uważają, że problem polega na tym, jak pogodzić to, co wiemy na temat rozmiarów wszechświata, z naszymi tradycyjnymi ideami religijnymi. Okazuje się, że to nie jest żadnym problemem. Prawdziwy problem polega na tym, że ogromny rozmiar wszechświata i znikomość Ziemi były znane przez wieki i nigdy nikomu nie śniło się, że mają one jakiś związek ze sprawą religii. Po czym, niecałe sto lat temu, zostają one nagle sprokurowane jako argumenty przeciwko chrześcijaństwu. A ludzie, którzy je prokurują, dokładnie tuszują fakt, że były one znane od dawien dawna. Czy nie wydaje ci się, że wy, wszyscy ateiści, jesteście bardzo mało dociekliwymi ludźmi?
anonim2014.07.29 17:36
2krusoe poprzedni komentarz to do Ciebie. Coś mi pomieszało i źle wkleiło, miał być tylko fragment, ale cóż...
anonim2014.07.30 9:06
@chcący "Sąrzeczy, których sięnie da udowodnić, zale trzeba przyjąć je na wiarę, jako warunek dowodzenia tego, co da się udowodnić .Tak jest np. z zasadami myślenia i dowodzenia, itd... " Pozostaje problem co przyjąć na wiarę. Co jest poza tym, czego nie postrzegamy naszymi zmysłami? Mniej więcej tyle samo ludzi wierzy w Jezusa Syna Bożego, co w Allaha. Którzy mają rację? A jeśli żadni...
anonim2015.08.3 11:11
Być wykładowcą nie łatwo. Lecz współczesnymi technologiami o wiele prościej . Wakaty wykładowców języka arabskiego na Preply.com. http://preply.com/pl/bydgoszcz/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-arabskiego