Kard. Marx: Uwspółcześnijmy Ewangelię. Synod musi otworzyć drzwi - zdjęcie
27.07.15, 19:10

Kard. Marx: Uwspółcześnijmy Ewangelię. Synod musi otworzyć drzwi

9

Kard. Reinhard Marx, przewodniczący niemieckiego Episkopatu i jeden z biskupów najbardziej zaangażowanych w forsowanie nowinek teologicznych w sprawie małżeństwa, znowu zabrał głos na temat synodu. Tym razem przekonując, że zgromadzenie biskupów „musi otworzyć drzwi”. Dlaczego? Bo także Jezus nie „skazywał” ludzi, ale szukał sposobu na to, by zrozumieć ich w całej ich nędzy i ze wszystkimi ich słabościami.

Taką opinię kard. Marx przedstawił w miniony piątek podczas obchodów 39. Rocznicy śmierci kardynała Juliusa Döpfnera, które odbyły się w Monachium.

„Prawda i Ewangelia nie zmieniają się, ale są coraz głębiej rozumiane”- mówił Marx, dodając, że ten proces nie ma końca. Jest za to w jego ocenie zaburzany, gdy ludziom zdaje się, że wszystko już rozumieją.

Choć kardynał nie powiedział tego explicite, jest jasne, że mówił o sprawie rozwodników w nowych związkach żyjących z nowymi partnerami na sposób małżeński. Kierowany przezeń episkopat od dawna lobbuje na rzecz dopuszczenia ich do sakramentów, co oznaczałoby de facto uznanie aktywności seksualnej w związkach pozamałżeńskim za w niektórych przypadkach obiektywnie bezgrzeszne. Choć oznaczałoby to w ocenie wielu biskupów podkopanie dogmatu o nierozerwalności małżeństwa, pasterze z Niemiec twierdzą, że wcale tak nie jest i potrzeba jedynie pogłębienia dotychczasowego rozumienia małżeństwa.

„Chodzi o uwspółcześnienie Ewangelii, ale nie o jej zafałszowanie czy dopasowanie” – powiedział kard. Marx, przemawiając na wspomnianych obchodach w Monachium. Jego zdaniem należy tylko „na nowo wyłożyć sedno wiary”. Temu służą przecież właśnie synody i sobory.

Kilka tygodni temu przewodniczący niemieckiego episkopatu przyznał, że osiągnięcie na synodzie konsensusu w sprawie małżeństwa w kierunku, jakiego oczekiwaliby Niemcy, będzie szalenie trudne. To w dużej mierze dzięki bardzo jasnej postawie, jaką zajmują episkopaty Polski, innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej oraz Afryki. Pomimo tego nie ulega wątpliwości, że kardynał nie rezygnuje. Może mieć przecież nadzieję, że nawet jeżeli nie uda mu się doprowadzić do oczekiwanych zmian w pełnym wymiarze, to ostateczne rozstrzygnięcia synodu będą na tyle niejednoznaczne, że pozostawią w tym temacie dość wolną rękę, umożliwiając dalszą pracę nad przeforsowaniem swojej wizji w Kościele powszechnym, a być może nawet i na wcielanie w życie niektórych odchodzących od Magisterium postulatów w Kościele niemieckim. 

P. Chmielewski

Komentarze (9):

anonim2015.07.27 19:59
Toż tak niedawno KK w Niemczech niemal Tryumfował KK w Polsce przegrał / batalię o zakaz klonowania ludzi. A tu totalny upadek na samo dno z którego nie ratunku, bo powstaje Niemiecka Sekta w KK.
anonim2015.07.27 20:03
Niestety, ale kardynał kłamie, co samo w sobie jest smutne. Bo przecież nie powiemy o kardynale,że nie zna Pisma Świętego, a więc skoro mówi, to co mówi, to znaczy,ze świadomie, manipulacyjnie oszukuje opinię publiczną. Nie prawdą jest,że Jezus nie skazywał. Owszem, nie w sensie wykonywania wyroków, na miejscu. Jednak wielokrotnie mówił dla kogo jest miejsce w jego królestwie, a dla kogo nie. I jakie zachowania powodują,że się do Nieba nie trafi. Wielokrotnie też wyraźnie potępiał pewne zachowania. Czasem brutalnie, jak na przykład siłą i pasem przeganiając kupców ze świątyni. Idąc tokiem rozumowania kardynała Jezus powinien podejśc do świątyni i powiedzieć coś w stylu "no, handlują, trudno, szkoda bo tak nie powinno się robić, ale jednak trzeba być tolerancyjnym i nie sądzić nikogo, więc w sumie my tez apostołowie siądźmy i handlujmy z nimi". Do takich absurdów prowadzi niemiecka herezja. Bo tylko tak, otwarcie trzeba to nazwać.W tej sytuacji nawet nie wiadomo, czy współczuć im,że za kilkanaście lat będa mieli tylko meczety zamiast kościołów, skoro te kościoły już dawno będą wtedy poza Kościołem.
anonim2015.07.27 21:01
Kiedyś Bayerland to był taki normalny land
anonim2015.07.27 21:17
No tak, ten "herezjarcha" ubolewał że w zeszłym roku było ponad 200tyś.tzw.wystąpień z Kościoła.Ojcowie synodu na pewno nie będą słuchać na pasterza który traci swoją owczarnię...
anonim2015.07.27 21:51
Coś mi to wszystko pachnie Marksem.. Karolem.
anonim2015.07.27 23:32
Mam pytanie do szanownych Redaktorów Frondy - czemu epatujecie schizmatyckimi poglądami, zamiast wyłożyć tu klarowną naukę, którą z takim wysiłkiem przybliża nam x. Prof. Tadeusz Guz? Czemu tego nie promujecie? W Naszym Dzienniku były już wydrukowane chyba 23 odcinki jego analiz, jest mnóstwo wykładów na temat małżeństwa i jego istoty, a tu cisza i tylko kolejne "sensacje" o upadających niemieckich kapłanach.
anonim2015.07.27 23:55
@Jakiśczłowiek. Muszę przyznać Ci rację. Żeby ocenić patologie trzeba mieć najpierw wykład pozytywny rzeczywistości, jak powinno być i dlaczego. I dopiero w świetle tego oceniać wszelkie "inności", które dopiero w porównaniu z rzeczywistoscią pozytywną okażą się nieporządkiem, dewiacjami.
anonim2015.07.28 8:51
a ja się pytam gdzie jest kardynał Engels :)
anonim2015.07.29 13:13
Każda religia czy praktyka duchowa wie, że wzrost nie obejdzie się bez wstrzemiężliwości, postów, ascezy. To czego wymaga Jezus i Kościół to minimum. Nie kazdy musi być w Kościele, przymusu nie ma, ale nie ma też przyzwolenia na grzech. Jest konfesjonał i żal za grzechy. Czyto nie wystarczy?