'Jestem spapraną aborcją...' Mocne świadectwo!!! - zdjęcie
22.10.20, 21:47fot. pixabay.com

'Jestem spapraną aborcją...' Mocne świadectwo!!!

18

Nazywam się Gianna Jessen. Mam 19 lat. Pochodzę z Kalifornii, ale obecnie mieszkam w mieście Franklin w Teksasie. Jestem dzieckiem adoptowanym. Cierpię na porażenie mózgowe.

Decyzję o aborcji przy pomocy roztworu soli moja biologiczna matka podjęła w wieku 17 lat i w siódmym i pół miesią­cu ciąży. To ja jestem jej usuniętym dzieckiem. Miałam umrzeć, a przeżyłam.

Zamiast umrzeć, urodziłam się żywa o szóstej rano 6 kwietnia 1977 roku. Na moje szczęście w momencie moich narodzin w klinice nie było jeszcze lekarza-abortera. Pojawiłam się bowiem za wcześnie - oczekiwano, że urodzę się martwa około godziny dziewiątej, kiedy lekarz miał zacząć swój stały dyżur w klinice. Jestem pewna, że gdyby aborter rozpoczął swój dyżur
wcześniej, nie byłoby mnie dziś tutaj. Ten zawód polega bowiem na odbieraniu życia, a nie na jego podtrzymywaniu. W języku potocznym jestem „spapraną aborcją", wynikiem źle spełnionego obowiązku służbowego.

Świadkami mojego przyjścia na świat było wiele osób. Pierwszymi witającymi mnie osobami były biologiczna matka i pozostałe młode dziewczyny czekające na śmierć swoich dzieci. Ponoć wywołałam wśród nich histerię. Następna była pielęgniarka, która zadzwoniła po pogotowie, a ono zabrało mnie do szpitala.

W szpitalu spędziłam prawie trzy miesiące. Na początku nie dawano mi żadnych szans. Ważyłam tylko 900 gramów. W dzisiejszych czasach udaje się jednak uratować nawet mniejsze niemowlęta.

Jeden z lekarzy stwierdził później, że miałam wielką wolę życia i że prawdziwie o nie walczyłam. W końcu wypisano mnie ze szpitala i umieszczono w rodzinie zastępczej. Lekarze stwierdzili u mnie porażenie mózgowe spowodowane zabiegiem aborcji.
Mojej przybranej mamie powiedziano, że prawdopodobnie nigdy nie będę raczkować ani tym bardziej chodzić. Sama nie mogłam nawet usiąść. Z czasem, dzięki modlitwom i wysiłkom mojej przybranej matki, a potem również i wielu innych osób, nauczyłam się siadać, raczkować, a w końcu wstawać. Przed ukończeniem czwartego roku życia chodziłam już w prawidłach na nogach i przy użyciu balkonika. 

W świetle prawa zostałam zaadoptowana przez córkę mojej przybranej matki, Dianę De Paul, w kilka miesięcypo tym, jak zaczęłam chodzić. Na moją wcze­śniejszą adopcję nie chciał wyrazić zgody Departament Polityki Socjalnej.

Cały czas trwa rehabilitacja. Po czterech operacjach chirurgicznych mogę już chodzić o własnych si­łach. Nie zawsze jest to łatwe. Czasami zdarza mi się wywrócić, ale po 19 latach upadków nauczyłam się już upadać z wdziękiem.
Jestem szczęśliwa, że żyję. Już raz przecież prawie zginęłam. Codziennie dziękuję Bogu za dane mi życie.

Nie uważam siebie za „produkt uboczny poczę­cia", za „zbitek komórek" ani za żadne inne z pojęć używanych do nazywania dziecka w łonie matki. Spotkałam wiele żyjących ofiar aborcji. Wszystkie są wdzięczne za swoje życie. Przed kilkoma zaledwie miesiącami spotkałam kolejną ofiarę aborcji roztworami soli. Nazywa się Sara i ma dwa lata. Podobnie jak ja, Sara również cierpi na porażenie mózgu, ale stan jej zdrowia jest dużo poważniejszy. Jest zupeł­nie niewidoma i nękają ją ostre ataki epileptyczne.

Przy tego typu zabiegu aborter nastrzykuje solanką zarówno lono matki, jak i swoją niemowlęcą ofiarę. Sara dostała zastrzyk z trucizny w główkę. Widziałam po nim ślad na jej czaszce. Dlatego też, kiedy zabieram głos na temat aborcji, mówię nie tylko w swoim imieniu, ale również w imieniu innych uratowanych ofiar, takich jak Sara i jak te ofiary, które jeszcze nie mówią.

W dzisiejszych czasach dziecko jest dzieckiem tylko wtedy, gdy jest to dla nas wygodne. W przeciwnym razie jest zaledwie „tkanką". Dziecko jest dzieckiem, gdy dochodzi do poronienia w drugim, trzecim, czwartym miesią­cu. W wypadku aborcji w drugim, trzecim lub czwartym miesiącu dziecko jest tylko „zbitkiem komórek" lub „tkanką". Dlaczego? Ja nie widzę tu żadnej
różnicy. Czy państwo ją widzą? Wielu ludzi celowo stara się tego nie dostrzegać...

Nie mogę dać lepszego argumentu za obroną życia od mojego własnego życia. Jest ono wielkim darem. Zabójstwo nie jest rozwiązaniem problemów. Proszę mnie przekonać, jeżeli jest inaczej.

Na zwieńczeniu jednego z budynków Kapitolu wyryto wspaniały cytat:
„To, co złe moralnie, nie może być poprawne politycznie". Aborcja jest zła moralnie. Nasz kraj przelewa krew niewiniątek. Ameryka morduje swoją przyszłość. Każde życie ma swoją wartość. Każde istnienie jest darem naszego Stwórcy. Dary powinniśmy przyjmować i cieszyć się nimi. Prawo do życia musi w końcu zostać uznane.

GIANNA JESSEN
TŁUMACZYŁ: TOMASZ PISULA
Zeznanie złożone w dniu 22 kwietnia 1996 roku
przed Podzespołem Konstytucyjnym Komisji Sprawiedliwości Kongresu USA
(http://www.abortionfacts.com)

Opublikowano w kwartalniku "Fronda", nr 32., wiosna 2004

Komentarze (18):

jestem nienapisanym wierszem2020.10.23 13:24
+
Marchołt2020.10.23 12:52
Do katolickich fundamentalistów: dopuszczalność aborcji nie oznacza obowiązku jej wykonywania. Nie zbawiajcie ludzi na siłę!
Ajax2020.10.25 21:58
Przykład profesora Hazana, który [za rządów PO, Tuska i Komorowskiego] stracił pracę tylko za to, że odmówił "wykonania zabójstwa na żadanie" pokazuje, że jest dokładnie odwrotnie, że NIE WOLNO w prawie dopuszczać żadnego bezprawia, licząc na to, że to prawo "nie oznacza obowiązku" - mieliśmy przykład, który pokazał jak to na prawdę działa.
mozart2020.10.23 12:51
Wasze matki i wasi ojcowie biorą śluby kościelne nie dlatego, że są wierzącymi katolikami. Tylko dlatego, iż zgodnie z tradycją wymagają tego od was wasze rodziny. Jesteście od kołyski uczeni posłuszeństwa wobec instytucjonalnego kościoła katolickiego i w takim duchu wychowujecie własne dzieci. Posyłacie je na lekcje religii, chodzicie z nimi do kościołów, dajecie na tacę, by pokazać dzieciom kogo należy się słuchać i kto jest waszym panem dobrodziejem. Tak wytresowane społeczeństwo wybiera swych przedstawicieli. Śmieć wchodzi, śmieć wychodzi. Zapomnijcie o politykach. Politycy są wam dani abyście mieli wrażenie wolnego wyboru. Ale go nie macie. Niezależnie od rządu, karty w każdym rozdaniu kontrolować będzie instytucjonalny kościół katolicki, zaś wybór miedzy poszczególnymi partiami sprowadza się jedynie do formy w jakiej zostaniecie wykiwani. Tak czy inaczej zawsze będziecie na przegranej pozycji. Możecie sobie organizować te facebookowe protesty do woli. Skrzykniecie się, polajkujecie, poskaczecie, pokrzyczycie sobie, po czym rozejdziecie się do domów. Myślicie, że 20.000 "Czarnych Parasolek" coś zmieni? Rozczaruje was, nie zmieni się nic, bo niezależnie od polityków nie macie własnych liderów, którzy mogliby przekuć wasz bunt na polityczny wymiar. Nie ma wśród was tych, którzy łączyliby interesy rożnych grup zawodowych. Na marszach "Czarnych Parasolek" jakoś nie widać nauczycieli, górników, mundurowych czy rolników, bo tak naprawdę nikogo ten problem nie interesuje, a każda grupa walczy tylko o swoją dolę. Bo cóż znaczy protest 20.000 ludzi wobec milionów osób dorosłych w tym kraju? Takich "tłumów" władza się nie wystraszy. Wręcz przeciwnie, PiS rozegra was wedle własnego uznania. Wystarczy że istniejące ustawy doprowadzi do awykonalności - dobrym tutaj przykładem jest klauzula sumienia. Niby aborcja jest dozwolona pod pewnymi warunkami. Lekarz możne was odsyłać od Annasza do Kajfasza. Komfort PiS polega na tym, że nie musi nic robić i ma was w garści. A jeśli zechce coś zrobić, to zrobi z wami co będzie chciał. W myśl barejowskiej zasady - "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?"
A2020.10.23 12:30
Krystyna, to ty?
mateuszjegliński2020.10.23 12:10
Panie miej litość i nie pozwól obrażać ludzi wrażliwych dzieciom diabła. Proszę.
Oszustwo cywilizacji śmierci2020.10.23 9:30
W dzisiejszych czasach dziecko jest dzieckiem tylko wtedy, gdy jest to dla nas wygodne. W przeciwnym razie jest zaledwie „tkanką". Dziecko jest dzieckiem, gdy dochodzi do poronienia w drugim, trzecim, czwartym miesią­cu. W wypadku aborcji w drugim, trzecim lub czwartym miesiącu dziecko jest tylko „zbitkiem komórek" lub „tkanką". Dlaczego?
Anonim2020.10.23 12:30
Skoro PIS tak dba o dzieci niepełnosprawne, to dlaczego zabrał pieniądze na nie?
Szyderca2020.10.23 12:51
Tobie "Anonim" abortowali tylko mózg bo wszystko Ci się kojarzy z PIS. Życie jest bezcenne i nie należy nikogo zabijać niezależnie od poglądów.
gerytrewa2020.10.23 9:13
niezły tu zlot katopatoli, no ale w sumie czego oczekiwać
bardzo dobre i wiele wyjaśniające2020.10.23 9:22
takich osób jest pewnie trochę. Zapewne zdaniem lewackich nazistów te osoby nie mają prawa do życia.
Posłuchajcie, Gianna mówi:2020.10.23 8:53
https://www.bing.com/videos/search?q=GIANNA+JESSEN&ru=%2fvideos%2fsearch%3fq%3dGIANNA%2bJESSEN%26FORM%3dHDRSC3&view=detail&mid=14456A9DD818E1E215EE14456A9DD818E1E215EE&&FORM=VDRVSR
Ja, Szatan2020.10.23 7:28
ANEKS nr 2 do INSTRUKCJI DLA MOICH WIERNYCH PACHOŁKÓW – pogrobowców faryzeuszy, wrogów Kościoła i Polski, czcicieli trupa Lenina, wyznawców poglądów masonów i brukselskich neomarksistów, marionetek Sorosa, które w amoku szaleją na Frondzie: „katolicka kretynizacja polski”, „Po 11…”, „ladychapel”, „Natalja Siwiec”, „Polak Ateista Dumny Gej”, „Maria Błaszczyk”, „Klejnot Nilu” i wielu innych z tej samej szajki, choć pod innymi nickami ***** No dobra, widzę, że nie pojęliście moich ostatnich instrukcji. Myślicie, że się wykpicie jakimiś prymitywnymi złośliwościami w tych waszych komentarzach? Może was to cieszy, ale mnie nie. Pora więc wyłożyć karty na stół. Przypominam: Moim celem jest złapanie jak największej ilości dusz do piekła na całą wieczność. I nie zauważyłem żadnych efektów w tym kierunku od tej waszej durnej pisaniny. Katolicki motłoch śmieje się z tego i tylko umacnia w przekonaniu, że jesteście bandą przygłupów! Oni, że zacytuję mojego ulubieńca, Jurka Urbana, mają to wszystko w ᵭůᵱįě! ***** Powtarzam: Jesteście jak polska opozycja: totalnie skompromitowani i nieskuteczni! Nie zyskaliście mi ani jednej duszy! Ale dla was, durnie, piekło zawsze stoi otworem. Do zobaczenia zatem! ***** (–) Szatan, strącony z Nieba ex-cherubin, „Non serviam!”
Kubuś2020.10.23 6:09
Prawo do życia jest niezbywalnym, pierwszoplanowym prawem człowieka. <Mój brzuch czy moja macica to moje prawo> to mowa nienawiści przeciwko człowiekowi i osoby je głoszące powinny być karane jako nawołujące do zbrodni zabójstwa. Ruchy feministyczne, jeśli nawołują do zbrodni aborcji powinny być zakazane. Trzeba wreszcie zacząć nazywać zło po imieniu i nie dawać się mamić tzw. prawami kobiet. Trzeba zacząć odkręcać to co poplątane.
MT(*)2020.10.23 5:14
Wstrząsająco piękne. Tylko zwyrodniałe ideologie zbrodniarzy mogły i nadal mogą brutalnie zabijać piękne, niewinne i zupełnie bezbronne istoty ludzkie. Zamiast nieść im miłość, oddanie i opiekę. Ten współczesny XXI - wieczny lewacko - tęczowy totalitaryzm jest kontynuatorem XX - wiecznych antyludzkich i zbrodniczych totalitaryzmów; sowieckiego bolszewizmu i niemieckiego hitleryzmu.
Jest Fronda? Jest prawie-piąteczek?2020.10.22 22:41
Jest LOLcontent!
Prawdy nie zakryjesz pogardą2020.10.23 8:54
https://www.bing.com/videos/search?q=GIANNA+JESSEN&ru=%2fvideos%2fsearch%3fq%3dGIANNA%2bJESSEN%26FORM%3dHDRSC3&view=detail&mid=14456A9DD818E1E215EE14456A9DD818E1E215EE&&FORM=VDRVSR
...2020.10.22 21:55
Piękne motto na budynku Kapitolu: to co złe moralnie nie może być poprawne politycznie.