Jerzy Zelnik dla Frondy: W Rosji wciąż jeszcze rządzi Homo Sovieticus - zdjęcie
06.04.17, 17:27źr. zdj. Youtube/SalveTV

Jerzy Zelnik dla Frondy: W Rosji wciąż jeszcze rządzi Homo Sovieticus

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Paweł Kasprzak, lider grupy o nazwie „Obywatele RP”, która od pewnego czasu zakłóca miesięcznice smoleńskie, zapowiedział, że „Obywatele” pojawią się również na rocznicy. Z transparentami ze zdjęciem i cytatami Ś.P. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jak mówił sam Kasprzak w wywiadzie dla Wirtualnej Polski, dobrze wie, że te transparenty „doprowadzają do szału Jarosława Kaczyńskiego”, dlatego Obywatele RP przynoszą je na miesięcznice

Jerzy Zelnik, aktor: Zawsze słyszeliśmy od polityków obecnej opozycji czy sympatyzujących z nią środowisk wypowiedzi w rodzaju „Sekta smoleńska” wykorzystuje tragedię do celów politycznych”. Zawsze był to koronny argument tych nienawistników. Tymczasem, nigdy nie brali oni pod uwagę, że  strona sowiecka- bo nie nazywam tych ludzi stroną rosyjską- robi wszystko, aby nie dopuścić Polski do dowodów w tej sprawie, do oryginałów czarnych skrzynek, do wraku... Zapomina się o tym, że zostaliśmy wmanewrowani w śledztwo sowieckie. Poprzednia władza coś tam załatwiła, żeby wyglądało na to, że jest „wilk syty i owca cała” i uznała, że na tym można sprawę zakończyć. Po latach okazuje się, że kolejne ofiary katastrofy nie zostały pochowane w swoich grobach, że nie mamy dowodów, a bez nich jesteśmy całkowicie bezbronni, a „śledztwo” strony sowieckiej może trwać równie dobrze 200-300 lat. I będziemy tak trwać w niewiedzy, a jak skapnie nam jakiś ochłap ze stołu pańskiego, czyli z Moskwy, to mamy się cieszyć.

Część ludzi mówi „wszystko jest wyjaśnione, wszystko jest w raporcie MAK, po co drążyć temat”? A czasem organizują takie miesięcznice. Kiedyś zakłócano modlitwę przy krzyżu pod Pałacem Prezydenckim, miesięcznice i rocznice smoleńskie przez dłuższy czas odbywały się spokojnie, w którymś miesiącu rządów PiS zaczęło się zakłócanie miesięcznic w Warszawie, a w Krakowie- zakłócanie prezesowi PiS wizyt na grobie brata i bratowej

To takie naplucie w twarz dumie polskiej. To właśnie ci ludzie, którzy zakłócają nasze obchody, naszą pamięć i skupienie, uprawiają politykę na grobach. My nie robimy bowiem z tego polityki. Jedynie w naszej codzienności społeczno-politycznej nie zatracamy należnej ofiarom pamięci. Nie zamazujemy tej pamięci. Dopóki nie będziemy mieć w rękach przekonującej prawdy, przez cały czas będziemy ożywiać naszą pamięć. A jeśli kiedyś poznamy prawdę o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010, to być może wystarczą nam spotkania w każdą rocznicę. Na razie chodzi o żywą pamięć, przynajmniej comiesięczną. Ci, którzy zakłócają te uroczystości, są wodą na młyn tak zwanej totalnej opozycji, czyli ludzi, którzy chcą zamazać również własne winy. Opozycja nie uderzy się we własne piersi, że część z jej ludzi przyczyniła się w pewnym sensie do tej tragedii, chociażby organizacyjnie, począwszy od rozdzielenia wizyt. Nie mówiąc o tym, komu pozwolili, bez żadnej kontroli, remontować samolot. Tych zastrzeżeń jest co najmniej kilkadziesiąt. Nie chcę już tego powtarzać, mam nadzieję, że każdy rozumny człowiek wie, że brzoza jest wyłącznie symbolem kłamstwa.

Niedawno rozmawiałam z jednym z ekspertów, co prawda na zupełnie inny temat, bo na temat ataku na polski konsulat w Łucku na Ukrainie. W pewnym momencie stwierdził, że mimo iż oba wydarzenia oczywiście różnią się skalą, to jednak w Ukraina od razu zaprosiła stronę polską do śledztwa w sprawie ataku na polski konsulat. W przypadku ogromnej katastrofy lotniczej tak się jednak nie stało. Strona rosyjska nie zamierza oddać na przykład wraku, mówiąc, że nadal prowadzi śledztwo, gdy z drugiej strony słyszymy, że wszystko już jest wyjaśnione...

Śledzę ten temat od dawna. Kolejne konferencje smoleńskie oglądałem w internecie, na jednej z nich byłem. Jeśli spojrzymy na podobne wydarzenia w Europie na przestrzeni ostatnich lat, to Polska jako jedyna została potraktowana w sposób tak haniebny. Inne kraje były w stanie coś sobie wywalczyć, a my zostaliśmy potraktowani w sposób uwłaczający nie tylko prawdzie, ale podstawowym, należnym nam w takiej sytuacji przywilejom, np. współuczestnictwa w śledztwie. W dalszym ciągu jesteśmy na wstępnym etapie dociekania prawdy. Jednym z nich są ekshumacje.

Również temat ekshumacji budzi spore „kontrowersje”. Także i rodziny smoleńskie w tej kwestii się podzieliły

Nie bardzo rozumiem rodziny, które protestują przeciwko ekshumacjom. Nie przeszkadza im, że odwiedzają groby nie swoich bliskich? Fakt, że z tych trumien zrobiono śmietnik, że powrzucano tam byle co, nie przeszkadza im? Dla mnie to, co zrobiono z ciałami ofiar to jakieś całkowite barbarzyństwo. A współuczestnicząc w tej sowieckiej mentalności, podpisujemy się pod barbarzyństwem. Być może bardzo ostro mówię, ale jestem po prostu oburzony tym, co dzieje się od siedmiu lat. I jak zawsze zamierzam być na rocznicy i przeczytać nazwiska ofiar katastrofy.

Rosyjscy kontrolerzy lotu mają usłyszeć zarzuty „umyślnego doprowadzenia do katastrofy”. Rosyjskie MSZ odpowiedziało bardzo ostro: kontrolerzy są niewinni, katastrofa wyjaśniona, a polskie władze wykorzystują tragedię do rozliczeń politycznych

Mam wrażenie, że fakt, iż prokuratura zażądała przesłuchania ludzi z tego baraku nazywanego wieżą kontrolną, jest podstawowym prawem przynależnym nam z racji uczestnictwa w śledztwie.

Odbieranie nam tego prawa jest jeszcze jednym dowodem na to, że Rosja ma w tym jakieś swoje ciemne interesy. Nie chciałbym oczywiście obrazić społeczeństwa rosyjskiego, ponieważ jestem pełen szacunku dla tych ludzi, ich męki, ograniczeń wolności, których doświadczają, kultury Rosji, z której również czerpiemy całymi garściami, jednak w tym kraju wciąż jeszcze rządzi Homo Sovieticus. W naszym kraju natomiast również działa bardzo wielu Homo Sovieticus, którzy temu przyklaskują. Dziś wielu strasznie się oburza tym, że nowe kierownictwo MON zwalnia generałów. A ci generałowie bardzo często mają mentalność sowiecką. Trudno, byśmy współpracowali z generałami, do których nie mamy zaufania. Gdybym miał firmę, wolałbym zatrudniać w niej ludzi, do których mam pełne zaufanie, a nie tych, którzy mają szlify czy gwiazdki za jakieś byłe zasługi dla władzy, której nie poważam.

Bardzo dziękuję za rozmowę.