Jan Maria Jackowski dla Frondy: Porozumienie w sprawie reformy sądów jest bliżej niż myślimy - zdjęcie
26.10.17, 07:45fot: http://www.jmjackowski.pl/

Jan Maria Jackowski dla Frondy: Porozumienie w sprawie reformy sądów jest bliżej niż myślimy

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Jarosław Kaczyński już cztery razy spotkał się z Prezydentem Andrzejem Dudą, aby porozmawiać o reformie sadownictwa, o czym to świadczy?

Jan Maria Jackowski, senator PiS: Niewątpliwe świadczy to o tym, że dialog ten nie jest tak łatwy jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim spowodowane jest to tym, że pan prezydent nie zgadza się na te rozwiązania, które my proponujemy w zakresie mechanizmów powołujących członków Krajowej Rady Sądownictwa. Propozycje pana prezydenta – większość kwalifikowana, w pierwszym podejściu 3/5  - jest bardzo trudna do osiągnięcia przy obecnym napięciu politycznym w kraju i przy nastawieniu totalnej opozycji, aby bojkotować wszelkie poczynania obecnie rządzących.

Co jest klucznej tej dyskusji?

Dyskusja rozbija się o to, co dalej – czy ma być to mechanizm, który powodowałby, że opozycji z góry opłacałoby się nie dopuścić do wyłonienia 3/5 – bo w tym kierunku zmierza propozycja pana prezydenta (jeden głos dla jednego posła), która w skrajnych sytuacjach mogłaby powodować, że kilku posłów mogłoby wybrać członka Krajowej Rady Sądownictwa. Pomysł ten jest bardzo dyskusyjny z punktu widzenia Konstytucji i zasad państwa opartego na demokracji parlamentarnej.

Czy nie ma żadnej alternatywy?

W przestrzeni publicznej padają różne alternatywne propozycje dla tego pomysłu. Między innymi mówi się o tym, aby Senat dokonywał w skali 3/5 wyboru członka Krajowej Rady Sądownictwa. Byłoby to działanie racjonalne, gdyż Sejm byłby zmobilizowany do tego, aby członka KRS jednak wyłonić – myślę, że posłowie nie chcieliby być wyręczani przez senatorów w tej kwestii.

Prezydent jednak i na ten pomysł nie zareagował pozytywnie, tak?

Zdaje się, że pomysł ten nie znalazł uznania pana prezydenta, choć moim zdaniem byłoby to bardzo dobre rozwiązanie, o czym zapewniał też wielokrotnie marszałek Senatu, pan Stanisław Karczewski. W tej chwili trwają prace nad doprecyzowaniem tego mechanizmu.

Z tego co wiemy, to jest już bardzo blisko do tego, aby znaleźć kompromis.

Z jednej strony my, z drugiej pan prezydent bardzo chcemy reformy, dodatkowo jesteśmy mobilizowani przez 80% poparcie obywateli dla reformy wymiaru sprawiedliwości. Byłoby czymś bardzo dziwnym gdybyśmy się nie porozumieli.

Obie strony działają pod presją opinii publicznej. My, czyli obóz Zjednoczonej Prawicy i Prawo i Sprawiedliwość od początku deklarowaliśmy wolę, zrobiliśmy ustawę. Ustawa ta została zawetowana, mimo tego pokazaliśmy, że jesteśmy zdeterminowani. Proszę zwrócić uwagę, że między innymi dlatego, iż prezydent ogłosił weta w lipcu 2017 poparcie dla PiS znacznie wzrosło. My, odbieramy to jako premię za determinację w reformowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Kto jest pod większą presją opinii publicznej, PiS czy prezydent?

Nie da się przy tym nie zauważyć, że dla wielu wyborców PiS – a mówię to na podstawie wyborców z mojego okręgu wyborczego – weta pana prezydenta były niezrozumiałe. Dlatego sądzę, że pod większą presją opinii publicznej jest pan prezydent. Wierzę w to, że uda się wypracować takie stanowisko, które po pierwsze umożliwi przeprowadzenie głębokiej i gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości przy współpracy wnioskodawcy - w tym przypadku pana prezydenta - a większością parlamentarną.

To, że prezydent wyraża wolę reformy wymiaru sprawiedliwości doskonale zdajemy sobie sprawę. Prawo i Sprawiedliwość idzie na ustępstwa, czy jednak prezydent będzie gotowy wykonać w Waszym kierunku ruch?

Tak, obóz Zjednoczonej Prawicy poszedł na bardzo duże ustępstwa, przede wszystkim zaakceptowaliśmy pomysł pana prezydenta, aby w pierwszym podejściu dokonywany był wybór członków KRS większością 3/5. Było to bardzo duże ustępstwo ze względu na fakt, że dysponujemy większością parlamentarną i przy mechanizmie wyłaniania w normalnym trybie członków takiego gremium - jak członków KRS – przez parlament, to dysponowaliśmy większością do dokonywania takich wyborów. Z tego punktu widzenia wykazaliśmy maksimum dobrej woli i chęci wyjścia naprzeciw oczekiwaniom pana prezydenta. Po stronie pana prezydenta leży kwestia znalezienia racjonalnego rozwiązania sytuacji, aby nie dochodziło do pata, a mianowicie do tego, co będzie jeśli 3/5 nie zostanie uzyskane.

Dziękuję za rozmowę.