Hitler był homoseksualistą? - zdjęcie
18.09.13, 17:54Adolf Hitler (fot. Wikipedia)

Hitler był homoseksualistą?

37

Autorkę „Wstydu” bardzo zainteresował fakt, dlaczego Niemcy pokochali Hitlera i wybrali go na swojego przywódcę. - Warto się na tym zastanowić, ponieważ Hitler doszedł do wysokiego stanowiska drogą legalnych, demokratycznych wyborów. Jest to więc ważny problem dla współczesnej demokracji, która powinna wiedzieć, jak zapobiegać dojściu do władzy różnej maści szaleńców. Co się stało, że Hitler otrzymał takie poparcie? - To emocje wstydu i dumy stanowią klucz do zrozumienia istoty dojścia Hitlera do władzy – mówi Czykwin. Hitler uwiódł Niemców swoją osobowością.

Czykwin uważa, że na kształt osobowości Hitlera wpłynęły relacje rodzinne: - Matka Adolfa była bez reszty podporządkowana ojcu, który był prawdziwym despotą. Lubił poniżać syna, a jednocześnie żądał okazywania mu szacunku, np. chciał, żeby syn całował go w rękę po tym, jak został ukarany. Matka starała się wynagrodzić ten brak czułości ojca poprzez okazywanie synowi nadmiernej troski. To wszystko stanowiło bazę dla niezdrowych relacji z innymi ludźmi. Speer, jego bliski współpracownik stwierdził sarkastycznie, że "jeśli Hitler miałby przyjaciół, to musiałyby to być pszczoły". Czykwin mówi, że jego relacja z rodzicami miała wpływ na relacje z kobietami: - Hitler nie pozostawił potomstwa i nie związał się na dobre z żadną kobietą, a Ewa Braun, którą poślubił w ostatnich chwilach swojego życia, jak wiele innych jego towarzyszek życia próbowała popełnić samobójstwo.

Według pisarki, złe relacje z kobietami świadczą o homoseksualizmie Hitlera: - Domniemany homoseksualizm Hitlera również mógł być potężnym źródłem wstydu. Wiele przesłanek wskazuje na to, że Hitler był ukrytym homoseksualistą. Prawdopodobnie to, że nie awansował w czasie I wojny światowej, pozostając w stopniu kaprala, było spowodowane stygmatyzacją tej orientacji seksualnej. Dzisiaj jest to teza trudna do jednoznacznego udowodnienia, ale świadkowie potwierdzali jego homoseksualne kontakty w okresie II wojny światowej. Jego protektor Ernst Röhm był zdeklarowanym homoseksualistą. Według niektórych historyków, tzw. noc długich noży, podczas której zamordowano kilkaset osób z NSDAP, miała na celu pozbycie się świadków i dokumentów mogących rzucić światło na orientację seksualną Hitlera.

I dalej: - Co ciekawe, samo środowisko homoseksualne uważa, że hipoteza ta jest bardzo prawdopodobna. Wielokrotnie nagrodzony, brytyjski dziennikarz, zdeklarowany homoseksualista Johann Hari twierdzi, że całe środowisko Hitlera w okresie dochodzenia do władzy miało charakter homoseksualny. I taka jest też estetyka faszyzmu: wielkie buty, hełmy, pochwała męskości, odwoływanie się do tradycji spartańskich...Właśnie podejrzenie o homoseksualizm kazało Hitlerowi zwalczać homoseksualistów, co jest psychologicznym mechanizmem znanym i dosyć często spotykanym, np. w wojsku, kiedy wyżsi rangą przełożeni o tłumionych skłonnościach homoseksualnych znęcają się nad "urodziwymi" rekrutami.

SM/Interia.pl

Cały wywiad przeczytasz TUTAJ

Komentarze (37):

anonim2013.09.18 18:09
Bardzo ciekawie rozwija ten wątek E. Michael Jones w książce LIBIDO DOMINANDI. Warto się z nią zapoznać.
anonim2013.09.18 18:17
Wniosek z tego taki, że nie należy tłumić homoseksualizmu.
anonim2013.09.18 18:42
I tak lewactwo typu różnych Zadów wbrew faktom i logice wypisuje nonsensy zaprzeczając samemu sobie w jednym zdaniu i liczy że ci którzy to przeczytaja są ciemniejsi i bardziej niedouczeni niż ono. Taaa, przykład "logiki" lewego matolstawa jak Zad: "katolik" Hitler wprowadza i sankcjonuje państwowo okultyzm.. Co do Hitlera są prawdopodobne domniemania, ale taki np. Goebbels zostawił pamiętniki w których dokładnie opisuje jak przy pomocy prostytucji homoseksualnej robił karierę w NSDAP i SS...i to już jest fakt i to dobrze udokumentowany. Poza tym agresja, praktyka propagandowa i zapędy do niszczenia innych znane z działalności lobby homoseksualnego i z nim powiązanych organizacji jako żywo wzięte są z praktyk nazistowskich.
anonim2013.09.18 18:48
No tak - Hitler był dokładnie takim "katolikeim" jak piszące tu Zady, Czę-kie P-ty, artur.ydb7, Jasie28 i inna lewizna. Następne lewe "wykształcone" artur.ydb7 (płci na dziś nie określiło, więc korzystam z neutralnego rodzaju nijakiego) napisało : "Hitler: -urodził się i wychował w rodzinie katolickiej" taaa, w katolickiej, szczególnie, że matka była praktykującą żydówką (sic!)
anonim2013.09.18 19:19
Artur- Hitler wysyłał do obozów każdego, kto delikatnie mówiąc mu się nie podobał, a nie tylko atestów! Człowieku, bądź już poważny, a z niego był taki katolik jak z koziej siły trąba, bo katolik nie babra się okultyzmem tak jak on!
anonim2013.09.18 19:53
Taak,Hitler był katolikiem,kochana lewacka swołocz!Był takim katolikiem że powiedział o kościele:"Ostatecznie powinno się tą instytucję rozdeptać jak ropuchę". Ta wypowiedź cuchnie raczej na zawszoną lewacką antifę,manifę,paligłupstwo i inne chore ideologie.
anonim2013.09.18 19:55
Może nikt nie pozwolił mu się leczyć.
anonim2013.09.18 20:30
" I taka jest też estetyka faszyzmu: wielkie buty, hełmy, pochwała męskości, odwoływanie się do tradycji spartańskich..." Faszyzm to nie nazizm. Jest jednak pewna różnica. Dla nazisty celem jest naród - rozumiany genetycznie - zorganizowany według reguł socjalistycznych; dla faszysty celem jest państwo, również zorganizowane według reguł lewicowych. Po co wpadać w koleiny wyżłobione przez propagandę stalinowską.
anonim2013.09.18 20:37
GajewskiDominiku a może jeszcze jakąś lewą (najlepiej nazistowską) broszurkę propagandową podsuniesz do czerpania "wiedzy". Po twoim wpisie widać, że twoja "skarbnicą" "wiedzy" jest wikipedia i takiż poziom jak owo "źródło" prezentujesz. Ja preferuję poważne publikacje historyczne od politpoprawnych bajań w wikipedii, a powołując się na wikipedie sam się dyskwalifikujesz i ośmieszasz.
anonim2013.09.18 20:39
I o czym to ma świadczyć? Nawet jeśli jego rzekomy homoseksualizm był prawdą (w co szczerze wątpię) to sugerowanie, że estetyka i źródła faszyzmu leżą w rzekomym homoseksualizmie Hitlera jest naprawdę gruuuubymi nićmi szyte. Przypomnę również, że Hitler był także katolikiem. A dla tych co mają odmienne zdanie, mam kilka pytań: 1. Dlaczego w 1szym rozdziale "Mein Kampf" Hitler pisze, że "eksterminując żydów wypełnia wolę Boga"? Był wychowany w katolickim domu więc raczej nie miał na myśli Wielkiego Potwora Spaghetti. 2. Dlaczego każdy faszysta zaciągany do armii Hitlera składał przysięgę na Boga? 3. Skąd na sprzączkach w paskach do mundurów armii niemieckiej napis "Gott mit uns"? 4. Dlaczego 1sza umowa międzynarodowa, jaką podpisała III Rzesza była z Watykanem?
anonim2013.09.18 20:42
o rany ja myślalam że hitler byl strasznym zbrodniarzem ,chorym człowiekiem a tu po przeczytaniu komentarzy dowiedzialam się że to katolik i pewnie poszedl do Nieba. Żal mi tych co tak piszą ,bo już wiem o co im chodzi w tej strasznej nienawiści do ludzi wierzących,których na tym portalu atakuja. Oni myślą ,że wiara w Boga to kolejna odmiana jakiejś pustej filozofii,a wierzacym staje się automatycznie każdy kto jest: 1.ochrzczony 2.bywajacy w kościele 3.noszący krzyzyk albo medalik 4.zabijajacy wszystkich co nie sa ochrzczeni,nie bywają w kościele i nie noszą krzyżyka. Więc hitler pewnie był katolikiem. Czy był homo?Co to to nie!!!Na pewno nie!!! Bo: homo to gej -a gej to szczęśliwy- a szczęśliwy to uśmiechnięty a hitler wcale się nie uśmiechał.Wiec był katolikiem(katole zawsze mają zacięte miny) a nie byl homo.(geje zawsze sie uśmiechają) To proste.
anonim2013.09.18 21:32
@Nabi Jak ktoś mówi że 90% Polaków to katolicy, to nagle każdy chrzest się liczy.
anonim2013.09.18 21:50
Przecietniaku nikt poza lewactwem tak nie mówi - a jak wiadomo lewactwo z definicji ma kłamstwo wpisane w ideologię. Niedawno czytałem wyniki cyklicznych badań nad praktykami religijnymi prowadzonymi w Kościele i było to między 40 a 50% (nie pamiętam dokładnie), były podane kryteria i metodologia. Zatem nie powtarzaj bajdurzeń lewizny bo to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. A fakt ochrzczenia jest jedynie kryterium wyjściowym, ale pomocniczym, a nie głównym.
anonim2013.09.19 0:12
@zanarkand Nie mogę Ci wytłumaczyć Nie rozumiem paru rzeczy które napisałeś- -jacy moi ludzie?nie mam swoich ludzi.Wszyscy natomiast są moimi braćmi(nawet jeśli Cię to śmieszy)bo w świetle tego w co wierzę -Bóg stworzył KAZDEGO CZŁOWIEKA,nawet Ciebie chociaż pewnie w to nie wierzysz(bo jesteś wolny i nie musisz)..Ludzie zaś wierzący to są moi "bracia w wierze"i tu się chyba ze mną zgodzisz. -Kto z uporem kłamie(poza gazetą wyborczą,urbanem i palikotem)?masz na myśli wszystkich wierzących czy środowisko frondy? Nie wchodzilabym na portal na którym dzieją się kłamstwa ,manipulacje,atakują mnie obrzydliwe zdjęcia,pornografia,cynizm,hołota w komentarzach-na onety,blogi palikota,strony gejowskie.Nie ma mnie tam a jestem tu,bo ufam ludziom którzy tu piszą i dobrze się tu czuję.Nic innego nie umiem Ci napisać. Co do szydzenia ze śmierci człowieka który był homo i popelnił samobójstwo.Nikt nie nazwał go pedałem i nikt nie cieszyl sie z jego śmierci.Nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy. Ja też o dzialaniach LGBT piszę per homo-zaraza bo bardzo mnie to zjawisko niepokoi.Nie chcę isć do więzienia jeśli sprzeciwie się jakiejś dewiacji,albo aborcji a sprawy niestety idą w tym kierunku czego Ty nie zauważasz,a szkoda I jeszcze bardzo ważna rzecz: -Katolik nie ma prawa czuć się moralnie lepszy od kogokolwiek(a to zarzucasz),ale katolik (tak jak inni)ma prawo(a nawet obowiązek) oceniać czyny i zjawiska,ale również upominać swego brata gdy idzie prostą droga do piekła.
anonim2013.09.19 0:37
Temat jest dosyć znany, pisałem o tym, cytując Łysiaka : http://www.fronda.pl/blogi/blog-grzesznika/brunatny-odcien-teczy,32859.html Co do "katolicyzmu Hitlera, można to sprawdzi: 1930 biskup Fuldy wydaje zakaz przynależności katolików do NSDAP pod karą ekskomuniki. Rok 1932 lub 1933 /nie pamiętam dokładnie na posiedzeniu w Moguncji Episkopat Niemiec rozciąga to na całe Niemcy.
anonim2013.09.19 2:09
Moim zdaniem, Hitler nie był ani homoseksualistą (nie mamy 100% pewności, bo to dość prywatna sfera), ani katolikiem (tutaj pewność mieć możemy). Najpierw kwestia homoseksualizmu. Nie jest tajemnicą, że homoseksualizm był powszechny w NSDAP w początkach jej istnienia - szczególnie dobrze miał się w SA, której wszystkich trzynastu dowódców, w tym oczywiście najważniejszy Ernst Roehm, było gejami. Nie zmienia to jednak faktu, że Hitler od początku reprezentował heteroseksualne skrzydło NSDAP, a od przełomu dekad trzeciej i czwartej - radykalnie antyhomoseksualne, wraz ze swoim wielkim sprzymierzeńcem w tej kwestii, Heinrichem Himmlerem. Nie ma żadnych poważnych historycznych przesłanek za rzekomym homoseksualizmem Hitlera - są to tylko marzenia ludzi, którzy próbują przypisać homoseksualizmowi jakiś zbrodniczy charakter, by mieć niejako "świecki" dowód na to, że homoseksualizm jest zły. "Złe relacje z kobietami" ma mnóstwo ludzi niebędących wcale homoseksualistami - to tak oczywiste, że aż głupio mi zwracać na to uwagę. Żona Stalina popełniło samobójstwo - czy w związku z tym Stalin też był homo? Myślę, że chodzi tu o zwykłe problemy psychiczne kobiet pozostających w związkach z psychopatami i zbrodniarzami :) Teraz druga kwestia - "katolicyzm Hitlera". Niemal wszystkie argumenty wysunięte tu przez fanatycznych wrogów Kościoła są zupełnie irracjonalne i odzwierciedlają jedynie skrajnie negatywne emocje tych ludzi względem katolicyzmu i religii chrześcijańskiej. Oto niektóre z tych argumentów: @Common_sense "1. Dlaczego w 1szym rozdziale "Mein Kampf" Hitler pisze, że "eksterminując żydów wypełnia wolę Boga"? Był wychowany w katolickim domu więc raczej nie miał na myśli Wielkiego Potwora Spaghetti. 2. Dlaczego każdy faszysta zaciągany do armii Hitlera składał przysięgę na Boga? 3. Skąd na sprzączkach w paskach do mundurów armii niemieckiej napis "Gott mit uns"?" Masz w ogóle choćby cień pojęcia o tym, czym jest katolicyzm? Katolicyzm ma swoją, bardzo rozbudowaną, doktrynę. Samo używanie pojęcia "Bóg" nie definiuje katolika. To zupełny absurd. Pojęcie "Boga" jest używane przez rozmaite sekty niemające z katolicyzmem wspólnego nic, poza tym jednym pojęciem. Hitler uznawał, przynajmniej oficjalnie, istnienie jakiejś "opatrzności", jednak głoszone przez niego myśli i poglądy nie wskazują w żaden sposób na to, by jego Opatrzność miała cokolwiek wspólnego z naszym Bogiem. Nie przeczę, że Hitler czasem odnosił się pozytywnie do chrześcijaństwa, niemniej są to w jego mowach i tekstach marginalne wstawki, które po pierwsze - służyły mu jedynie do podbicia serc chrześcijan, a po drugie - zupełnie wypaczały sens naszej religii, dostosowując go do swoich hitlerowskich celów. "4. Dlaczego 1sza umowa międzynarodowa, jaką podpisała III Rzesza była z Watykanem?" Tak, konkordat III Rzeszą to coś, co w pewnym sensie "mam Kościołowi za złe". Istnieją różne uzasadnienia tej decyzji Piusa XI - choćby chęć złagodzenia spodziewanych prześladowań niemieckich katolików (które to prześladowania i tak miały wkrótce miejsce). Nie należy jednak mylić dwóch spraw - podpisywania konkordatu i katolickiej tożsamości. Gdyby przyjąć takie kryterium, to katolikiem musielibyśmy uznać nawet prezydenta Kwaśniewskiego. A w jego przypadku, mam nadzieję, kwestia jest oczywista dla nas obu. Konkordat został podpisany, ale Hitler i tak łamał kolejne jego postanowienia, o czym także powinieneś wspomnieć. Głównie temu tematowi była poświęcona encyklika papieska z 1937 r. Hitler rozwiązywał katolickie stowarzyszenia, a katolików przymusowo wcielał do NSDAP lub Hitlerjugend (młodych). Wśród członków Hitlerjugend popularne były pieśni o tym, że nie potrzebują oni Chrystusa, bo ich zbawicielem jest Adolf Hitler. Rzeczywiście bardzo to katolickie... @GajewskiDominik To, co opisujesz, to są fakty. Zupełnie nieświadczące o tym, że Hitler był katolikiem. Oznaczają one tyle, że Hitler podporządkował sobie niemiecki Kościół, zresztą "nawrócił" jego hierarchów na hitleryzm drogą przymusu. Uwierz mi, że prawdopodobnie również byś "heilował" na miejscu niemieckiego biskupa z lat '30. W tamtych czasach presja na kościelną hierarchię w Niemczech była potężna. O rzekomym "katolicyzmie Hitlera" więcej mówią wypowiedzi, teksty i korespondencje duchownych sprzed demokratycznego tryumfu NSDAP - z przełomu lat '20 i '30 oraz z wczesnych lat '30. Wówczas dla całej hierarchii katolickiej było w 100% jasne, że nazizm jest wręcz antychrześcijański, skrajnie sprzeczny z podstawami katolicyzmu. Taką tezę dobitnie potwierdzają również analizy programu NSDAP, dokonane w 1935 r. przez grupę jezuitów na zlecenie Piusa XI. Również w encyklice z 1937 r. jest o tym mowa, zresztą polecam Ci przeczytać to, co odpisałem Common_sense. Oczywiście - fakt, iż hierarchia Kościoła dała się podporządkować Hitlerowi i zmusić do okrzyków "Heil Hitler", nie stawia jej w korzystnym świetle (aczkolwiek trzeba mieć na uwadze, że to tylko ludzie). Nie świadczy jednak w żadnym stopniu o tym, że Hitler był katolikiem. Bo do katolicyzmu było mu daleeeeeko. @Zanarkand "Możesz wytłumaczyć pete dlaczego jak przychodzi co do czego to ci twoi ludzie wierzący z takim uporem kłamią?" Z przykrością muszę stwierdzić, że to uporczywe kłamanie dotyczy obu stron sporu. Niestety. Widać to choćby w tej dyskusji. Nabi wmawia ludziom, że matka Hitlera była praktykującą żydówką (byleby tylko wykazać, że Hitler nawet nie liznął religii katolickiej), natomiast Zed, GajewskiDominik i parę innych osób usiłuje dowieść, że Hitler był zdeklarowanym katolikiem, podpierając się tym, że hierarchowie kościelni pozdrawiali go okrzykiem "Heil Hitler", i zupełnie pomijając przy tym głosy sprzeciwu ze strony Kościoła oraz fakt, że "katolik" Adolf wymuszał na katolikach posłuszeństwo siłą. Jest oczywiste, że biskupi katoliccy "heilowali" fuhrerowi ze strachu, a nie z miłości do dyktatora... Niektórzy chcą wierzyć, że któraś ze stron ma monopol na prawdę i nigdy nie posuwa się do kłamstwa. Tacy ludzie zostają radykalnymi antyklerykałami/lewicowcami (tzw. lewakami) lub radykalnymi prawicowcami/nacjonalistami/fundamentalistami religijnymi. Życie jest wtedy proste - "moi zawsze mówią prawdę, a wasi kłamią". Ale rzeczywistość jest bardziej skomplikowana i kłamstwo jest po obu stronach, dlatego w każdej sprawie trzeba sięgać do różnych źródeł, by wyrobić sobie własne zdanie. Do tego zachęcam. Pozdrawiam.
anonim2013.09.19 2:32
Sir Elton John twierdzi, ze niejaki Jezus był homoseksualista. Tak pisała swego czasu Fronda. Twierdzi też, że apostołowie byli homosiami, i sie pyta o imiona żon apostołow (z wyjątkiem Piotra).
anonim2013.09.19 8:01
@Monterisi Jeżeli juz to sira Eltona!! Chailt Gitler!! Main firer!! A Braunowa była lesbijką!!! Po 68 latach mozna wymyslać i fantazjowac o II wojnie dowoli. PS: Robespirre i Danton tyż byli katolami a może i padalcami?!.
anonim2013.09.19 8:37
Nic na to nie wskazuje ,ze Hitler był homo. Do władzy doszedł m.in. dzięki Ernstowi Roemowi , który był zadeklarowanym gejem podobnie jak większość dowódców SA , Można powiedzieć ,że do 1934r. w SA istniało "homolobby "
anonim2013.09.19 9:08
@Nabi "nikt poza lewactwem tak nie mówi" - chyba nie do końca, bo to głównie na frondzie usłyszałem że czy mi się podoba, czy nie to jestem katolikiem, bo chrzest jest niezbywalny. Sam KRK też niechętnie pozbywa się wiernych i obecnie odejście z KRK możliwe do końca nie jest. Co do tego jak wygląda to w rzeczywistości, to według mnie warto się kierować właśnie badaniami, np. ISKK, ale tak jak pisałem, o 90%/95% katolików słyszę głównie na frondzie lub od księży i polityków prawicy, jak pojawia się temat aborcji, eutanazji, itd. Tak szczerze mówiąc to nie pamiętam żeby komuś z lewej strony zależało na zawyżaniu ilości katolików w Polsce... Czemu niby miałby służyć taki zabieg?
anonim2013.09.19 9:21
Przecietniak Jak można przeczytać w niektóych komentarzach Hitler w sowjej polityce kierował się chrześcijaństwem. Można zatem przypuszczać idąc tym tropem myślenia ,że był chadekiem lub zwolennikiem katolicyzmu społecznego. Takie myślenie zaprowadzi was prosto do Tworek.
anonim2013.09.19 9:31
Nawet, jeśli był, to jaka ma być konkluzją? Nie wspomnę o tym, że to teoria nie poparta dowodami. Przesłanie może być dwojakie: 1. Napiszę wywód na ten temat, to będzie o mnie głośno (mówię o autorze wywodu), 2. Każdy gej, to potencjalny zbrodniarz. Oczywista bzdura i manipulacja. Podobnie ma się sprawa z katolicyzmem Hitlera. Czy katolikiem jest ktoś, kto przyjął chrzest i został w tej tradycji wychowany, czy ktoś, kto żyje zgodnie z przykazaniami? Ja optowałabym za tym drugim, czyli katolikiem nie był. Doszukujemy się różnych powodów bycia potworami, a okazuje się, że to mocno naciągane. Czytając biografie zbrodniarzy, powodem dla którego nimi się stali, była władza. I to chęć zdobycia władzy przytępiła wszystko inne, a homoseksualizm, trudne dzieciństwo etc.w większości przypadków można między bajki włożyć.
anonim2013.09.19 10:24
@2013 A gdzie ja pisałem coś o Hitlerze?
anonim2013.09.19 10:55
@Fascination Potrzebny ci wypoczynek!!Jesteś wypalona inetektualnie do szpiku kości!!!!
anonim2013.09.19 11:29
Przeciętniak Fakt
anonim2013.09.19 11:59
A kogo to obchodzi czy był homo czy hetero, był bestią i to jego cała charakterystyka.
anonim2013.09.19 12:29
Ulubiony malarz Hitlera też był homoseksualistą, 18 Lubił też obrazy z pieknymi silnymi mężczyznami, ale LGBT też to biorą pod uwagę. o proszę: http://queer.pl/artykul/185794/czy-adolf-hitler-byl-gejem A nawet: http://gaynazis.com/ :D :D
anonim2013.09.19 12:40
Hitler był takim samym przekonanym katolikiem, jak Urban Polakiem.
anonim2013.09.19 14:07
Tak, na pewno był katolikiem, jak jego oszalała armia szła, to zrzynała po drodze przydrożne krzyże.
anonim2013.09.19 14:36
@Konkwistador Argumentacja, że Hitler nie był katolikiem jest mi znana i można by o tym debatować godzinami. Ja podałem Ci kilka faktów na które otrzymałem jedynie mało przekonującą, być może nawet Twoją, interpretację faktów historycznych. A jak to bywa z interpretacjami - są subiektywne i zależą od tego kto interpretuje. W odróżnieniu do interpretacji - z faktami się nie dyskutuje. Po prostu są faktami. Oddam Ci, że nie ma do końca dowodów na to, że Hitler był katolikiem i nawet jeśli to prawda, że nim nie był, to wciąż było mu bliżej do katolików, muzułmanów, czy też wyznawców jakiejkolwiek innej mitologii. Chociażby ze względu na to, że odwoływał się do boga, do istoty nadprzyrodzonej. Zatem powoływanie się na rzekomy ateizm Hitlera (a teraz się okazuje, że również homoseksualizm), jako źródło jego zła jest argumentem niedorzecznym, totalnie chybionym i do tego kłamliwym. Z tego co sam pisał bliżej było mu do wyznawania jakiegoś boga, niż do ateizmu.
anonim2013.09.19 14:44
Przecietniaku odpowiedziałem ci poważnie, ale widzę, że ty kolejnym lewym durniem jesteś. napisałeś: "bo to głównie na frondzie usłyszałem że czy mi się podoba, czy nie to jestem katolikiem, bo chrzest jest niezbywalny. " To zdanie wyklucz cię z jakiejkolwiek rozmowy, bo ty nie znasz pojęć podstawowych, nie rozumiesz co piszesz, a w tym jednym zdaniu zawarłeś dwa błędy merytoryczne: 1. chrzest jest niezbywalny, ale nie oznacza automatycznie bycia katolikiem - sama mogę wymienić co najmniej 10 wyznań chrześcijańskich (ludzie w nich przyjmują chrzest) i żadne z nich nie jest katolickie. 2. katolikiem jest się z dobrowolnego wyboru - dzieci korzystają z wyboru rodziców w czasie wychowania, a potem same ten wybór kontynuują (lub nie). zatem nieprawdą jest, że jesteś katolikiem "że czy mi się podoba, czy nie " Pomyliłeś to z niezbywalnością chrztu - bo jak raz zostaniesz ochrzczony, to czy ci się podoba czy nie ochrzczony zostajesz na zawsze, bo sakramentu nie da się "cofnąć", czy jakoś "wymazać". 3. I wreszcie jeśli nie kłamiesz, ze powyższe bzdury wyczytałeś(bo usłyszeć nie miałeś szans) na Frondzie, to mogłeś wyczytać tylko we wpisie lewaka podobnego sobie, który nie ma pojęcia o czym piszę, ale pisze byle pisać bełkot. Ale spoko, teraz już nie będę cie traktował poważnie - dołączasz do ciemnych i zacofanych lewych nieuków, którym korepetycji nie udzielam.
anonim2013.09.19 14:46
poprawka do poprzedniego wpisu nie "sama", ale ...sam mogę ci wymienić... - to tylko literówka, jestem mężczyzną ;-)
anonim2013.09.19 15:19
@Nabi Napisałem raczej wyraźnie że tego się dowiedziałem od komentujących na frondzie więc bycie "lewym durniem" zarzucaj raczej innym komentującym. 1. Rodzice są w KRK więc w moim przypadku sprawa jasna. 2. To jest w sumie trochę zabawne, bo zostałem ochrzczony nie mając wyboru, i niezbywalność (z tego co teraz mi wytłumaczyłeś) ma sens tylko dla kogoś wierzącego i będącego chrześcijaninem. Druga sprawa to czy da się wypisać ze statystyk kościelnych, czy liczy się katolików właśnie według ilości chrztów. Tak czy inaczej, dzięki za rozjaśnienie kwestii niezbywalności. 3. Nie bardzo widzę sens w celowym kłamaniu, a wyczytałem to we wpisach, nie w komentarzach. Średnio rozumiem po co tyle jadu w Twoich postach ale cóż...
anonim2013.09.19 15:25
@Nabi W sumie to najbardziej mnie interesowałaby Twoja odpowiedź na to co pisałem: "Tak szczerze mówiąc to nie pamiętam żeby komuś z lewej strony zależało na zawyżaniu ilości katolików w Polsce... Czemu niby miałby służyć taki zabieg?"
anonim2013.09.19 17:00
@Common_sense "Ja podałem Ci kilka faktów na które otrzymałem jedynie mało przekonującą, być może nawet Twoją, interpretację faktów historycznych." Podałem parę faktów wyraźnie wskazujących na to, że Hitler był w istocie wrogi katolicyzmowi i całej chrześcijańskiej mentalności. To Twoje argumenty (pomijając ten o konkordacie) były zupełnie nieprzekonujące, bo nijak nie wynikało z nich, że Hitler miał cokolwiek wspólnego z katolicyzmem. Wynikało z nich jedynie tyle, że kilka razy zdarzyło mu się użyć słowa "Bóg" w pozytywnym kontekście. Takimi wzmiankami można dowieść ewentualnie, że Hitler był teistą - ale stąd do katolicyzmu jest jeszcze tak daleko, jak z Ziemi do najdalszych galaktyk. Zdajesz się zupełnie nie rozumieć, że katolicyzm nie oznacza jedynie wiary w istnienie jakiegoś Absolutu. Katolicyzm to cała historia Chrystusa, jego nauki i ogromny zbiór zasad moralnych! Jeśli ktoś nawet nie uznaje (nie mówiąc już o przestrzeganiu) zasad moralnych wyznaczonych przez Chrystusa, św. Pawła i Kościół Katolicki, to ma z katolicyzmem tyle wspólnego, co satanista! "Oddam Ci, że nie ma do końca dowodów na to, że Hitler był katolikiem i nawet jeśli to prawda, że nim nie był, to wciąż było mu bliżej do katolików, muzułmanów, czy też wyznawców jakiejkolwiek innej mitologii. Chociażby ze względu na to, że odwoływał się do boga, do istoty nadprzyrodzonej." Nie rozumiem tylko, dlaczego "katolików, muzułmanów, czy też wyznawców jakiejkolwiek innej mitologii" wrzucasz wszystkich do jednego worka. Wybacz, ale jest to zachowanie ignoranckie - dla Ciebie wszystkie religie i sekty, to jedno i to samo, bo bierzesz pod uwagę tylko ten jeden czynnik, który łączy wszystkie religie (wiara w bóstwa), a zupełnie pomijasz ogromną masę fundamentalnych różnic między poszczególnymi religiami. Nie ma dla Ciebie różnicy, czy religia każe pomagać ubogim, czy raczej zostawić ich samym sobie, bo zasłużyli na swój los? Nie ma dla Ciebie różnicy, czy religia każe kochać bliźniego, czy go gnębić? Nie ma różnicy, czy religia każe wybaczać nieprzyjacielowi, czy mścić się na nim bezlitośnie? Dowodzisz tylko tego, że Hitler nie był ateistą, bo uznawał istnienie jakiejś siły nadprzyrodzonej, ale to w żaden sposób nie obciąża katolicyzmu i w żaden sposób nie łączy z nim Hitlera! "Zatem powoływanie się na rzekomy ateizm Hitlera (a teraz się okazuje, że również homoseksualizm), jako źródło jego zła jest argumentem niedorzecznym, totalnie chybionym i do tego kłamliwym." Ale kto się powołuje "na rzekomy ateizm Hitlera jako źródło jego zła"? Czy ja cokolwiek o tym napisałem? Skąd nagle taka insynuacja tutaj? Nawet jeśli Hitler był ateistą (bo ciężko mi to orzec), to nie znaczy, że ateizm był źródłem jego zbrodniczych zapędów. A czy Hitler rzeczywiście nie był ateistą? Ciężko orzec - na pewno nie był racjonalistą, ale to nie znaczy, że nie był ateistą. Są różni ateiści i nie każdy ateista jest mądry, oświecony i racjonalny. Niektórzy z nich po prostu nie wierzą w Boga, za to wierzą w rozmaite głupoty - "rasę panów" i takie tam. Hitler posługiwał się czasem pojęciem "Boga", ale bardzo ciężko stwierdzić, w jakim stopniu było to działanie obliczone na zdobycie zaufania wierzących obywateli, w jakim stopniu "Bóg" był dla Hitlera jakimś symbolem, a w jakim stopniu rzeczywiście Hitler wierzył w istnienie jakiegoś bóstwa. "Z tego co sam pisał bliżej było mu do wyznawania jakiegoś boga, niż do ateizmu." Może i było mu bliżej do wyznawania "jakiegoś boga", ale na pewno nie do wiary w Boga katolików.
anonim2013.09.20 12:28
@Konkwistador Piszesz: "Podałem parę faktów wyraźnie wskazujących na to, że Hitler był w istocie wrogi katolicyzmowi i całej chrześcijańskiej mentalności." Nie zauważyłem. Masz na myśli wrogość wynikającą z podpisania konkordatu z III Rzeszą, powszechnie znane milczenie Piusa XII wobec Holocaustu, czy też może ukrywanie przez Watykan zbrodniarzy wojennych po II-giej WŚ? Racja, może Hitler był wrogi wobec KK. KK wobec Hitlera to już, jak widać zupełnie inna historia. No i zgodzę się. To wcale nie dowodzi katolicyzmu Hitlera, ale porusza poniekąd temat o którym piszesz dalej, a mianowicie moralności religijnej i wrzucania wszystkich religii do jednego worka. Tak, wrzucam wszystkie religie do jednego worka ponieważ...to ten sam worek, w którym religia katolicka jest być może trochę bardziej dojrzała, cywilizowana. Rzecz w tym, że ja nie potrzebuję moralności religijnej żeby pomagać ubogim, nie krzywdzić innych, żeby wiedzieć, iż kradzież jest zła, zabijanie jest złe, etc. Jeśli chcesz tak bardzo odnosić się do zasad religii katolickiej, jako źródła prawd objawionych, zasad moralnych, itp. to dlaczego traktujesz to tak wybiórczo? Dlaczego nie wspomnisz o Starym Testamencie, który okrucieństwem prawd objawionych przecieka? Wspomnę tylko o stosunku do niewolnictwa, kobiet, czy też innych wyznań? Dlaczego nie napiszesz o krucjatach i inkwizycji? Jasne, zawsze możesz napisać że to przeszłość, a aktualne nauczanie kościoła to, nauczanie Jezusa. To może bliższy przykład... Zakaz używania prezerwatywy przez KK, który doprowadził do choroby i śmierci milionów dzieci w Afryce ponieważ miliony ludzi w Afryce wzięło sobie to nauczanie na serio. I Ty mi chcesz mi pisać o religii katolickiej jako źródle moralności i prawdy? Wybacz, ale o tym, że założenie "gumki" nie jest takie złe jeśli istnieje ryzyko zarażenia HIV wiedziałem dłuuugo, zanim zorientował się o tym kościół. Więc tak, wszystkie religie to ten sam worek. Już same moje powyższe przykłady z II WŚ pokazują, że instytucja która ma reprezentować nauczanie Jezusa była i jest z tym, delikatnie rzecz ujmując, na bakier. O większą hipokryzję od tej w wykonaniu kościoła naprawdę trudno. Dalej piszesz: "To Twoje argumenty (pomijając ten o konkordacie) były zupełnie nieprzekonujące, bo nijak nie wynikało z nich, że Hitler miał cokolwiek wspólnego z katolicyzmem. Wynikało z nich jedynie tyle, że kilka razy zdarzyło mu się użyć słowa "Bóg" w pozytywnym kontekście." Jaki pozytywny kontekst masz na myśli? Ten, że w Mein Kampf napisał, iż eksterminując żydów wypełniał wolę boga? Tak, czy inaczej myślę, że zgodzimy się chociaż co do tego, iż Hitler to był chory umysł, który niezależnie od tego w jakiego boga wierzył lub czy też był ateistą, homoseksualistą, nosił wąsy, wstawał lewą czy prawą nogą, pił rano kawę czy herbatę, robił straszne rzeczy. Po prostu odnoszę się do tezy zawartej w komentowanym artykule, który wyraźnie i tendecyjnie sugeruje, iż robił to co robił z powodu domniemanego homoseksualizmu. Moim zdaniem taka sugestia jest chora, niemoralna, obraźliwa, kompletnie nielogiczna, niemożliwa do uzasadnienia i najzwyczajniej wywołująca uśmiech politowania wobec osoby, która stawia takie tezy. Ot tyle.
anonim2013.09.20 22:44
@Common_sense Szkoda, że te dyskusje tak szybko znikają w odmętach archiwum, w związku z czym nie można sobie dłużej porozmawiać. Nie wiem, czy przeczytasz ten komentarz, więc się za bardzo nie rozpiszę - mam nadzieję, że będzie nam dane jeszcze kiedyś omówić parę kwestii dotyczących związku między moralnością i religią. "Jaki pozytywny kontekst masz na myśli? Ten, że w Mein Kampf napisał, iż eksterminując żydów wypełniał wolę boga?" Zupełnie źle mnie zrozumiałeś! Chodziło mi o to, że Hitler parę razy użył słowa "Bóg", odnosząc się do tego bytu pozytywnie i uznając go za coś nadrzędnego. Mogło to świadczyć o jego teizmie, ale nie o katolicyzmie, bo katolicyzm to coś o wiele więcej, niż sama wiara w siły nadprzyrodzone. "Po prostu odnoszę się do tezy zawartej w komentowanym artykule, który wyraźnie i tendecyjnie sugeruje, iż robił to co robił z powodu domniemanego homoseksualizmu." Przecież do tezy tego artykułu odniosłem się już n komentarzy temu i na tym polu nie ma między nami żadnego sporu... "Nie zauważyłem. Masz na myśli wrogość wynikającą z podpisania konkordatu z III Rzeszą," Emocje Cię trochę ponoszą i niepotrzebnie stosujesz sarkazm. Pomimo że za pomocą pewnych oficjalnych gestów Hitler starał się pozorować jakiś pozytywny stosunek i szacunek dla religii chrześcijańskiej, w rzeczywistości prześladował prawdziwych chrześcijan w III Rzeszy, naziści przymusem wcielali ich do NSDAP i Hitlerjugend, w której drwiono i szydzono z chrześcijaństwa. Sam Hitler zaś notorycznie łamał postanowienia konkordatu i rozwiązał prawie wszystkie organizacje chrześcijańskie.To wszystko nazywasz jego przyjaznym stosunkiem do katolicyzmu? Oczywiście, znalazł wśród hierarchii kościelnej posłusznych mu ludzi, którzy pokazywali się z nim i salutowali mu po hitlerowsku. Ale o czym to właściwie świadczy? Tacy ludzie zawsze się znajdują. W PRLu też byli tzw. "księża patrioci". Czy to świadczy o przyjaźni komunizmu z Kościołem? "powszechnie znane milczenie Piusa XII wobec Holocaustu" Dla Ciebie Hitler to tylko historia i dla Ciebie nie stanowi już żadnego zagrożenia. Łatwo dzisiaj oceniać ludzi, którzy żyli i działali w tamtych czasach, a w rzeczywistości nie wiemy, czy to "powszechnie znane milczenie" nie było najlepszym wyjściem, by nie doprowadzić do ostatecznej rzezi katolickich obywateli Rzeszy. Wiadomo przecież, że Hitler nie przejąłby się papieskim zdaniem na temat mordowania Żydów i żadnymi słowami Pius XII nie uchroniłby Żydów przed pogromem. Warto jednak wspomnieć, że Watykan w czasie wojny dawał schronie siedmiu tysiącom Żydów, co świadczy chyba o tym, jaka była prywatna opinia Piusa XII w kwestii mordowania Żydów. ", czy też może ukrywanie przez Watykan zbrodniarzy wojennych po II-giej WŚ?" Dlaczego każdy postępek jakiegoś funkcjonariusza Kościoła uogólniasz na cały "Watykan"? Owszem, znaleźli się parszywi ludzie Kościoła, którzy pomogli nazistom w ucieczkach za ocean, ale wbrew tendencyjnym obiegowym opiniom, nie było ich wielu. Słynny jest z tego tylko biskup Alois Hudal. Zgadzam się z Tobą co do oceny tego postępowania niektórych duchownych katolickich, ale nie przekłada się to u mnie na ocenę Kościoła jako całości. "Racja, może Hitler był wrogi wobec KK. KK wobec Hitlera to już, jak widać zupełnie inna historia." Zupełnie inna historia, choćby dlatego, że inna jest sytuacja ofiary od sytuacji oprawcy. Hitler był oprawcą łamiącym sumienia chrześcijan. Dlatego niektórzy z nich szli na współpracę, by zapewnić sobie bezpieczeństwo i spokój. A i zapewne był też margines, który dobrowolnie popierał Hitlera i jego postulaty. Niemniej przed dojściem Hitlera do władzy stanowisko Kościoła wobec programu NSDAP było jednoznacznie negatywne.