11.11.18, 19:58

Głosowanie w Donbasie to plebiscyt najemników

"Nie jest prawdą, że mamy czynienia z separatystami w Donbasie, to ludzie de facto wynajęci przez mocarstwo sąsiadujące z Ukrainą, by prowadzili określoną politykę" - mówił dr Ernest Wyciszkiewicz, dyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.

Ekspert ds. dialogu Polsko-Rosyjskiego podkreślił, że należy bardzo uważać na słownictwo używane w kontekście Donbasu.

"To nie są wybory. Tzw. republiki to nie są w żadnym razie państwa - nie może być wyborów w strefie okupowanej przez Rosję i jej najemników" - podkreślił Wyciszkiewicz.

Wyciszkiewicz zauważył, że nie można mówić o "wyborach" ponieważ wydarzenia, które dziś odbywają się w Ługańsku i Donbasie nie spełniają kryteriów OBWE.

"Tam nie będzie żadnych wyborów. Wybory oznaczają kryteria, które znamy z OBWE – więc nie możemy ich tak nazywać. To będzie rodzaj plebiscytu, którym miejscowi najemnicy będą próbowali legitymizować władzę" - skomentował ekspert.

mor/PR24.pl/Fronda.pl