Gen. Waldemar Skrzypczak dla Frondy: NATO ma bardzo poważny problem z Turcją - zdjęcie
29.11.19, 10:15fot. Grzegorz Gołębiowski, lic. CC BY-SA 3.0 via Wikipedia, zdj. edyt.

Gen. Waldemar Skrzypczak dla Frondy: NATO ma bardzo poważny problem z Turcją

23

Eryk Łażewski, Fronda.pl: 6 listopada w tygodniku „The Economist” ukazał się wywiad z prezydentem Francji Emanuelem Macronem. Warto przytoczyć takie jego słowa: „To, co obserwujemy, to śmierć mózgowa NATO”. Chodziło tu o rzekomą rezygnację USA z przewodzenia NATO, czyli Sojuszowi Północnoatlantyckiemu. Bo – według Macrona - „USA pokazały Europie plecy”. Z kolei wicepremier Estonii i szef tamtejszego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Mart Helme stwierdził, że Estonia nie może być pewna, że NATO zagwarantuje jej niepodległość oraz integralność terytorialną. W związku z tym, ma być podobno opracowany „plan B”: plan obrony państw bałtyckich i Finlandii nie uwzględniający NATO. Co to wszystko znaczy? Czy NATO jest jeszcze jednością, czy zaczyna się już jego dezintegracja?

Waldemar Skrzypczak, generał broni w stanie spoczynku: NATO generalnie jest w kryzysie. Przykładem tego jest sytuacja wynikająca z zachowań Amerykanów, choćby prezydenta Trumpa. Ale jednocześnie z sytuacji z Turcją. Ponieważ Turcja jako członek NATO – druga armia Sojuszu - w tej chwili wcale nie ma zamiaru być tą stroną, która wspiera NATO. Wręcz przeciwnie: działania Erdogana zmierzają do dezintegracji NATO. Erdogan próbuje grać we własną grę. A wynika to przede wszystkim z tego, że on dąży do polepszenia swoich relacji z Putinem, tak, by mogli wspólnie prowadzić operacje w strefie zainteresowania Turcji. NATO nie chce się na to zgodzić, bo nie jest stroną konfliktu w Syrii. W związku z tym NATO nie wyraża zgody na turecką współpracę z Rosją, a Erdogan stawia Sojuszowi ostre warunki. W związku z tym obawy wicepremiera Estonii mogą być uzasadnione. Wynika to pewnie z informacji, które otrzymuje między innymi z wywiadu estońskiego i innych agend dostarczających informacji.

 

A czy zgodzi się Pan Generał, że obserwujemy „śmierć mózgu” NATO?

Nie, absolutnie nie podzielam z Macronem poglądu o „śmierci mózgu NATO”. Natomiast NATO ma problem i problem ten musi się w najbliższej perspektywie rozstrzygnąć. Między innymi chodzi o członkostwo w NATO Turcji. Czy Turcji NATO jest potrzebne? W moim przekonaniu, Turcji NATO jest niepotrzebne. Natomiast NATO potrzebuje Turcji. To jest główny problem, z którym NATO musi się uporać. I słyszał pan też o tym, że Reuters publikuje informacje, że Erdogan nie chce podpisać planów ewentualnościowych obejmujących działania NATO na terenie Polski i Przybałtyki. Erdogan próbuje tutaj w stosunku do kierownictwa politycznego NATO stosować szantaż, który ma spowodować natowskie ustępstwa, jeżeli chodzi o jego relacje z Rosją.

 

Wróćmy jeszcze do wywiadu z prezydentem Macronem i przytoczmy takie jego słowa: „Europa stoi na rozdrożu. Jeśli nie zaczniemy działać jak geopolityczne mocarstwo, nie będziemy w stanie kontrolować własnego losu”. Czy to znaczy, że według Macrona, Europa, a właściwie Unia Europejska, ma stać się jednym, potężnym państwem z własną siłą zbrojną, co by oznaczało koniec NATO?

Pytanie jest takie, jak duża jest wola polityczna Amerykanów do tego, żeby wzmacniać NATO, a nie osłabiać go. Bo działania powinny by jednoznaczne. Wydaje się, że Amerykanie są zdeterminowani: utrzymują wojska – czy w Polsce, czy na przykład w Rumunii. Są zatem zdecydowani i jako członek NATO chcą być jego liderem,

Gdy idzie o Macrona, to moim zdaniem jego oceny są za daleko posunięte. Generalnie to jest przedwczesna ocena sytuacji. Ona wynika z relacji, jakie ma Francja i Macron z Trumpem. One nie są ani dobre, ani nawet poprawne. To się przekłada na jego opinie o wszystkim tym, co dzieje się w Europie. Tymczasem Europa nie jest pogrążona w chaosie. Europa nie jest pogrążona w kryzysie. W zasadzie teraz wszystkie państwa europejskie odbudowują swoje siły zbrojne, gdyż zwiększają PKB na zbrojenia. W związku z tym, wydaje się, że takiego zagrożenia, jakie widzi Macron, nie ma.

 

To wszystko, o czym mówiliśmy, wskazuje na fakt, że NATO potrzebuje reformy, jakiegoś wzmocnienia. Czy zgadza się Pan z tą opinią?

Na pewno tak. Ale tego nie wymyślił sam Macron. Bo o tym, że NATO potrzebuje reformy, wszyscy już mówimy szeroko od dwóch lat. Ufam, że kierownictwo polityczne NATO myśli o tym, żeby zreformować Sojusz, żeby być skuteczniejsze w tym, co robi, żeby określić swoją misję polityczną. Bo to jest kwestia zasadnicza: do czego NATO jest powołane. Niech pan zobaczy na przykładzie Turcji: czy Turcja jako członek NATO, w przypadku agresji Rosji na Polskę, będzie brała udział w operacjach przeciwko Rosji? Ja nie mam tej pewności! W związku z tym, wydaje się, że trzeba dokonać przeglądu celów misji NATO, a potem zdefiniować potrzebę tych misji. To jest kierunek reform, jakie powinny zajść w najbliższym okresie czasu: zdefiniowanie nowych misji, czy skorygowanie obecnych. Ale w kontekście trudnej sytuacji wewnętrznej Sojuszu, chodzi o Turcję.

 

A czy prezydent Trump i jego dążenia do wzmocnienia sił zbrojnych państw europejskich, to jest ten kierunek pożądanych zmian?

Trudno, żebym jako wojskowy krytykował Trumpa. Absolutnie nie! Podzielam poglądy Trumpa co do tego, że jest konieczność wzmocnienia sił zbrojnych NATO. I jego oczekiwanie, że wszystkie państwa zwiększą swoje PKB przeznaczone na zbrojenia jest jak najbardziej uzasadnione. Bo przecież do tej pory wszyscy oczekują na to, że tylko Amerykanie będą dźwigać na sobie ciężar operacji wojskowych. W związku tym jestem przekonany, że tutaj prezydent Trump ma na pewno rację.

 

Ale większych zmian, reform NATO wciąż jeszcze nie widać.

Nie chcą się za to zabrać, a powinni. Powinni zacząć myśleć o tym, że potrzebne są reformy. Ale wydaje mi się, że oni są skłóceni z powodu obecnego rozwoju sytuacji, między innymi z Turcją. Nie mogą sobie z tym poradzić. Ale to wymaga zmian i na pewno inicjatywy liderów NATO. Między innymi Amerykanów. Niech to będzie też Macron, ale nie w takim tonie, jak on to mówi. To jest niepotrzebne. Ale trzeba to określić i rozpocząć: ten proces identyfikacji tego, co będzie misją NATO. Bo w tej chwili w NATO nastąpiły pęknięcia, czego przykładem jest właśnie Turcja.

 

Rozumiem, że chodzi Panu o liderów państw NATO. Oni powinni zapoczątkować jego reformy.

Oczywiście, to powinna być ich inicjatywa: „Panowie, siądźmy do stołu, przygotujmy tematy, bo sytuacja jest zła i nie można udawać, że nie ma problemu z Turcją”. Na razie, mam takie wrażenie, iż NATO udaje, że nie ma problemu z Turcją. A on jest! I to poważny! Trzeba go rozstrzygnąć.

 

Jak wygląda w tym wszystkim Polska? Jaka jest nasza obecna pozycja strategiczna w ramach obecnego, wciąż jeszcze nie zmienionego NATO?

Mamy silną pozycję w NATO. Jesteśmy wiarygodni jako członek NATO, wiarygodni dla Sojuszu i przede wszystkim dla Amerykanów, ponieważ zamierzenia Polski jako państwa (chodzi mi głównie o siły zbrojne) są realizowane z determinacją: nakłady na armię są co najmniej duże. Jesteśmy zatem wiarygodnym, silnym członkiem NATO. I mamy w nim dużo do powiedzenia jako państwo, które dysponuje dużym potencjałem.

 

A co tak konkretnie zabezpiecza nas w NATO? Rozumiem, że wojska amerykańskie stacjonujące w Polsce. Ale czy coś jeszcze?

Jesteśmy w systemie dowodzenia NATO. Jesteśmy w systemie obrony powietrznej NATO.

Generalnie, jesteśmy uczestnikiem wszystkich elementów, które w chodzą w strukturę militarną NATO. Stanowimy zatem poważny wkład w to, co NATO robi i co robić będzie w momencie zagrożenia. Szczególnie, jeżeli chodzi o taktyczne użycie pododdziałów wojsk pancernych.

My się angażujemy cały czas. I na koniec: jesteśmy jednym z frontmenów natowskich wśród innych państw NATO. Nasz poziom zaangażowania ludzkich sił w ramach NATO jest na pewno znaczący i wielokrotnie wyższy, niż niektórych innych państw, na przykład Francji.

 

Rozumiem, że ten poziom zaangażowania nas zabezpiecza, wskazuje na to, że wojska natowskie będą nas broniły, jeżeli ktoś zaatakuje Polskę.

Tak! Zabezpiecza nas właśnie i przede wszystkim ten poziom zaangażowania, w ogóle nasza wiarygodność w NATO. Jesteśmy zdeterminowani do tego, aby być członkiem NATO i wiemy o tym, że nasze bezpieczeństwo zależy między innymi od NATO. Nie może być innej opcji. Nie można inaczej myśleć. NATO jest gwarantem naszego bezpieczeństwa, musimy dbać o to, żeby Sojusz był silny, zwarty i gotowy. 

Komentarze (23):

kapral2019.11.29 22:19
No same geniusze, same. A jakie mądre włączając gienerała. Panie Generale Walduś na rozkaz.
emeryt2019.11.29 18:10
kremlowska bajka Putina i jego poplecznikow z zachodniej europy, nie ma nic gorszego od komuny i gorszego lajdactwa od lewakow Tramp o tym wie i wiedza polacy bosmy przezyli komune i jeszcze musimy z nia walczyc
Olej2019.11.29 15:15
Trump powinien naciągnąć atomową strunę, przyśpieszyć wyścig zbrojeń, wyśrubować technologicznie armię USA i na końcu sprawdzić kto odpadł z gry o prymat nad światem. Elementem tej gry jest siła i projekcja bezwzględnej i miażdżącej możliwości jej użycia. Spójność ekonomiczna Zachodu musi powrócić do swoich źródeł czyli do lat pięćdziesiątych ub. wieku. To musi się stać ogromną maszyną produkcji i pieniądza aby świat wiedział na powrót gdzie jest centrum dystrybucji siły i potęgi.
Reytan2019.11.29 14:13
Konfederacja+Komuna = ZDRADA
Elektor2019.11.29 12:56
Spokojna głowa panie generale! Sojusz NATO wygra każdą wojnę! Polacy chętnie nadstawią grzbietu! Za wolność waszą i naszą ile tam będzie trzeba ofiar to się poniesie. 5 mln? Tyle to już było w 2 wojnie. 10? No jak trzeba to się zrobi. Potem będzie co świętować. Że Poland first to fight itd. potem sojusznicy z ukontentowaniem poklepią po plecach, że nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak niewielu tak wiele, że są dumni mając takiego sojusznika itd. Szefostwo armijne obwiesi się wzajemnie medalami, kapelani odprawią nabożeństwa, tak więc bez paniki. Będzie tradycyjnie, polsku.
Reytan2019.11.29 14:11
Jestes zdrajca Polski,swinio.
Jacek2019.11.29 14:18
co za bełkot..
Janek2019.11.29 12:20
Turcy w NATO nie zmarnowali swojego czasu. Rozwinęli armię, pozyskali technologie, i rozwinęli produkcję własnej broni. Jaka szkoda, że politycy z Polski nie dostrzegają siły własnej armii na polu bezpieczeństwa i geopolityki, a jeśli już dostrzegają, to niewiele oprócz gadanie w tym celu nie robią. O, przepraszam, polscy politycy sprowadzają do Ojczyzny wojska zaciężne, a razem z nimi obce służby. Biorąc pod uwagę położenie Polski, jako kraju frontowego, to jest to moim zdaniem, delikatnie mówiąc, skandal. Mija dzień, za dniem, rok, za rokiem, a nasze wojsko tyków jak marne było, tak i jest marne. Jedynie tylko ambicje polityków są duże, i angażują się wojskowo co najmniej, jak jakieś mocarstwo.
Jacek2019.11.29 13:41
Armia to kosztowne hobby. Stan armii jest adekwatny do zapóźnień, braku długotrwałej konsekwencji, stanu świadomości Polaków i nakładów. Pytanie czy jako społeczeństwo jesteśmy w stanie zgodzić się na 4-5% budżet obronny lub nawet większy? Jaki rząd to przetrwa? Przypomnę, że Turcja rozwija nowoczesny przemysł zbrojeniowy i badania zaledwie od okołu 20lat. Elit Tureckich nie wyniszczyła wojna. Nie zrównano z ziemią ich potencjału, nie podbito i nie okupowano. Turcja nie ma takich zagrożeń jak Polska. Wykorzystuje swoją armię do walki z Kurdami, którzy nie stanowią dla nich bezpośredniego zagrożenia.
Janek2019.11.29 16:54
Polska, jeśli chce być wolnym krajem na mapie Europy musi mieć silną własną armię, ile by to nie kosztowało, pozostałe rzeczy są drugoplanowe w dziejach Narodu. Polacy od wczoraj powinni być przeszkoleni w użyciu broni, a tym zdrowym, powinno się umożliwić jej posiadanie w domu. To jest tyle, co być, albo nie być. Każdy, kto wschodzi do Polski powinien wiedzieć, że Polacy są uzbrojonym Narodem. Jeżeli Wołyń byłby uzbrojony, nie byłoby Rzezi Wołyńskiej.
bogdanus2019.11.29 12:15
NATO jest podstawą bezpieczeństwa narodów. Co nie oznacza że USA mają ponosić największe koszty utrzymania. Francja mało że nie wnosi minimum 2% to chce przejąć władzę w bezpieczeństwie, pomijając NATO.
Jacek2019.11.29 13:45
Francja czuje się pępkiem świata. Tak już mają i jakby to nie było irytujące, trzeba z tym żyć :)
Max Fiend2019.11.29 12:01
Jaki problem? Wywalą Turcję z NATO i przestanie istnieć jako państwo. Problem sam się rozwiąże :-D
Jacek2019.11.29 13:46
Turcji NATO nie jest niezbędne. Niestety to nie działa w drugą stronę.
Szwejk2019.11.29 14:16
A do czego Turcja jest potrzebna NATO? Ma dobre położenie geograficzne, ale przy obecnej technologii to nie jest kluczowe.
Jacek2019.11.29 15:08
To zawsze było, jest i będzie kluczowe.
anonim2019.11.30 16:19
Nie jest. Amerykanie mogą w każdej chwili wesprzeć powstanie niepodległego Kurdystanu i się w nim zainstalować. Na Turcję napuszczą Syrię i Daesh i ta przestanie istnieć jako państwo wskutek odśrodkowych etnicznych konfliktów a Grecja w końcu odzyska Cypr.
mietek2019.11.29 11:59
Sobieski wróć , bo po tobie było tylko gorzej , wojska u nas 100 tys jak za S.Poniatowskiego, doszły tylko latające dywany, których Turcy nie chcieli a nam wcisnęli .
Dumi2019.11.29 11:33
Powiem krótko Polska staje się zakładnikiem sojuszników... Sorry, ale taką politykę widzimy. Przecież jeszcze niedawno w przetargach na sprzęt wojskowy nasi decydenci brali pod uwagę również sprzęt z Turcji. Mało tego jeszcze niedawno nasi politycy wspierali akcesję Turcji do UE... Jeśli dodamy do tego skrajną politykę zagraniczną wobec USA to śmiało możemy powiedzieć, że stajemy się kolonią obcych mocarstw. Nie wiem czy zainteresowani wiedzą, że WIĘKSZOŚĆ BUDŻETU NA ZAKUP SPRZĘTU wydajemy nie w Polsce... Co gorsza ta skrajność postępuje: decyzja o zakupie horendalnie drogich f35 (co najmniej 20 mld zł z naciskiem na conajmniej) czy Wisły II (wg szacunków MON co najmniej kilkanaście miliardów, ale już z wysoką prawdomównością wiadomo, że będzie droższa) sprawi, że wiele kluczowych programów dostanie kolejne opóźnienia!!! Albo wydajemy w Polsce 60% budżetu na modernizacje armii rozwijając nasz przemysł zbrojeniowy albo STAJEMY SIĘ ZAKŁADNIKAMI SOJUSZÓW stając się kolonią. Matematyka jest prosta. Tu nie trzeba filozofii... Zachęcam do zapoznania się z doktryną obronną Szeremietiewa. Na koniec dodam, że USA ma być naszym najważniejszym sojusznikiem, ale nie możemy zachowywać się jak obecnie czyli skrajnie kupujemy od nich 'wszystko" bo później mamy panoszenie sie panów z USA, którzy domagają się by pozwolić im wydobywać na naszej polskiej ziemi naszą miedź i nasze srebro poprzez ułatwienie podatkowe!!! Przypomnę, że jeszcze nie dawno PiS straszył nas, że PO chciało sprzedać lasy państwowe na rzecz spłaty roszczeń żydowskich. Pytam się czym się obie sprawy różnią od siebie???
ardo2019.11.29 12:38
Spadaj gawnojedzie. Nie siej kremlowskiej propagandy.
Dumi2019.11.29 18:27
Ale dopuszczasz taką myśl w głowie: że nie każdy kto tu pisze sieje propagande kremla??? Swoją drogą, w którym miejscu SKŁAMAŁEM albo w którym miejscu uprawiam propagande Kremla???
lady chapel2019.11.29 11:22
EU ma natomiast problem z przyklasztorna wioska, ktora od wiekow majac bajzel u siebie - pouczac chce innych jak zyc
B522019.11.29 10:39
czerwonej szarańczy silna armia nie potrzebna oni jedynie boją się ataku CO2 a w razie czego rozbiorą się i będą pilnować ubrania