E, tam. Michnik tego nie czytał - zdjęcie
01.07.15, 09:02

E, tam. Michnik tego nie czytał

5

Zdaniem prof. James stosowanie się do zasad politycznej poprawności nie sprawiło, że ludzie zmienili swoje podejście do różnych grup społecznych. Używają tylko więcej eufemizmów.

- Można czegoś nie móc publicznie wyrazić słowem, ale to wcale nie znaczy, że się tak nie myśli – uważa politolog. Jak zauważa, w wyniku karania studentów przez uniwersytety za „mowę dyskryminującą” naukowcy i osoby uczące się boją się wyrażać swoje przekonania. Nie zmieniają ich jednak.

Dorothy Bucton James zwraca uwagę na to, że w USA polit-poprawność dotyczy obu stron sporu politycznego.

- Amerykańskie partie skręciły – bądź w stronę skrajnego konserwatyzmu, bądź lewicowego liberalizmu. Obie operują własnym językiem politycznej poprawności, a tym samym mało mają sobie do powiedzenia – uważa naukowiec.

W Polsce powszechnie znana jest poprawność polityczna lewicy. W USA w niektórych kręgach prawicowych także istnieją tematy, których nie wolno poruszać. Konserwatyści z Południa nie wyobrażają sobie na przykład, by dyskutowano o ograniczeniu dostępu do broni.

Zdaniem profesor James poprawność polityczna narodziła się w Stanach Zjednoczonych w latach 50. i 60. XX wieku. Z jej powstaniem łączy ona Martina Luthera Kinga i tworzące się wtedy ruchy obywatelskie walczące o prawa różnych grup społecznych. Głosiły one, że są dyskryminowane nie tylko poprzez prawo i tradycję, ale także język, będący nośnikiem stereotypów.

- Polityczna poprawność w języku miała być odpowiedzią na te problemy. Stąd wysiłek na rzecz zmiany słownictwa, zmiany jego znaczenia, przywiązywania wagi do tego, co się mówi. To miało swoje dobre strony, ale także zupełnie nieoczekiwane skutki uboczne – mówi badaczka.

KJ/Pch24.pl

Komentarze (5):

anonim2015.07.1 11:58
Podobnie pisze Thilo Sarazin. Poprawność polityczna fałszuje obraz rzeczywistości w umysłach ludzi i prowadzi do działania w oparciu o nieprawdziwe założenia. Patrz: "Der neue Tugend-Terror - Über die Grenzen der Meinungsfreiheit in Deutschland"
anonim2015.07.1 13:04
Najbardziej poprawność polityczną lansuje pewna grupa narodowościowa o wiadomych korzeniach
anonim2015.07.1 13:39
Dobrze rozumiana poprawność polityczna to po prostu kultura polityczna. I nic więcej. To co jest ponadto to ideologia, która wprowadza cenzurę.
anonim2015.07.1 21:01
@Grzegorz Bytomski Co masz tak ciężki pomyślunek jak policjanci z ZOMO, że nie potrafisz kojarzyć. Co może red Michnik nie propaguje poprawności politycznej w RP robiąc idiotów z ludzi tj takich którzy nie potrafią prawidłowo kojarzyć?
anonim2015.07.2 7:08
@Radzi Nie czytam zbyt dużo GW, więc może coś przeoczyłem, ale jednak nie zauważyłem, żeby Michnik promował poprawność polityczną w wydaniu amerykańskim. Michnik raczej chciałby takiego totalnego liberalizmu, że każdemu wolno, co mu się podoba i się go za wybory życiowe nie krytykuje. Dla mnie ta poprawność amerykańska jest po prostu szczytem hipokryzji. Dobrze to widać na Facebooku, gdzie całe strony są blokowane za użycie jakiegoś pojedynczego zakazanego słowa, a równocześnie tolerowane są strony zawierające szkalujące i dyskryminujące treści, ale wyrażone bez użycia niepoprawnych słów. Np. Facebook nie chce blokować stron, które naśmiewają się z ludzi ze wsi, którzy przyjechali do miasta. Tak samo było z filmem "Django", który oburzał Amerykanów użyciem słowa "nigger". A przecież akcja filmu ma miejsce w XIX w, kiedy to słowo było w powszechnym użyciu. Krótko mówiąc, Amerykanie dbają o formę, nie przejmując się treścią. Ja bym wolał, żeby w Polsce było dokładnie odwrotnie. I wydaje mi się, że Michnik też by tego chciał. Jak mu to wychodzi, to już inna kwestia.