Dziś 140. ocznica urdzin prymasa Augusta Hlonda - zdjęcie
05.07.21, 15:02fot. idmn.pl/pixabay.com

Dziś 140. ocznica urdzin prymasa Augusta Hlonda

6

5 lipca - 140 lat temu urodził się prymas August kardynał Hlond (1881-1948)

Był jednym z 11 dzieci dróżnika kolejowego z Brzęczkowic (ob. dzielnica Mysłowic). Podobnie jak trzech jego braci, wybrał drogę kapłańską w zakonie salezjanów i uczęszczał do zakonnej szkoły. W 1893 r. został wysłany na dalszą naukę do Włoch, gdzie jesienią 1896 r. wstąpił do zgromadzenia i do 1900 r. studiował na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim otrzymując doktorat z filozofii i teologii.

W latach 1900-1909 pracował jako nauczyciel i kierownik domów salezjańskich w Oświęcimiu, Krakowie, Lwowie i Przemyślu. W 1905 r. przyjął w Krakowie święcenia kapłańskie. W 1909 r. został dyrektorem salezjańskiego zakładu wychowawczego w Wiedniu, a dziesięć lat później prowincjałem salezjańskiej prowincji niemiecko-austriacko-węgierskiej. Zaprzyjaźnił się wówczas z Achille Rattim (wybranego w lutym 1922 r. papieżem Piusem XI), który stał się jego protektorem.

Od 1922 r. urzędował w Katowicach jako kościelny administrator obszaru przyznanego Polsce w wyniku plebiscytu. W tym czasie założył Drukarnię i Księgarnię św. Jacka, powołał do życia „Gościa Niedzielnego” oraz Ligę Katolicką. W styczniu 1926 r. został pierwszym biskupem nowej diecezji katowickiej, ale zaledwie pół roku później Pius XI uczynił go arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim oraz prymasem Polski. W 1927 r. został kardynałem.

Aktywny na wielu polach, łączył pracę duszpasterską z aktywizacją środowisk świeckich. W 1927 r. powołał seminarium filozoficzne w Gnieźnie i teologiczne w Poznaniu, gdzie założył także Katolicką Szkołę Społeczną, a później Katolicki Instytut Wychowawczy. Był założycielem Archidiecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej (1930). Pełnił wysokie godności w Zakonie Kawalerów Maltańskich. Brał udział w licznych kongresach eucharystycznych. W 1927 r. zorganizował w Poznaniu międzynarodowy kongres misyjny. W 1932 r. założył Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej. Z myślą o promowaniu katolickiej nauki społecznej, w 1933 r. powołał Radę Społeczną przy Prymasie Polski.

Starał się nie wikłać w bieżące spory polityczne, jednak zabierał jednoznaczny głos w sprawach państwa i społeczeństwa. W opublikowanym przez episkopaty kilku krajów liście pasterskim „O chrześcijańskie zasady życia państwowego” (23 kwietnia 1932) wskazywał na zagrożenie życia publicznego ze strony masonerii i komunizmu oraz na deprawację narodu, rodziny i młodzieży poprzez ustawodawstwo liberalne.

W lutym 1936 r ogłosił list pasterski, w którym wprawdzie potępił ekscesy antysemickie, stwierdzał jednak, że Żydzi działają w „awangardzie bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej”, szerzą pornografię, uprawiają lichwę i handel żywym towarem. Nad bezbożnictwem debatował również Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla, zwołany przez prymasa do Poznaniu w czerwcu 1937 r.

U progu II wojny światowej pozycja kard. Hlonda w Polsce i Kościele była bardzo mocna. W lutym 1939 r., po śmierci Piusa XI, był wymieniany jako kandydat na nowego papieża. Gdy w połowie września t.r. gdy wraz z rządem opuścił Polskę, rozważano powierzenie mu urzędu prezydenta lub premiera.

Prymas 19 września przybył do Rzymu. Działał tu na rzecz kraju poprzez przemówienia w watykańskim radiu, prasowe wywiady, raporty i memoriały. W związku z przygotowaniami Włoch do wojny, od czerwca 1940 r. przebywał w Lourdes, skąd alarmował przywódców Zachodu o sytuacji w okupowanej Polsce. W kwietniu 1943 r. rząd Vichy nakazał mu przenosiny do opactwa w Hautecombe w Sabaudii. W lutym 1944 r. aresztowało go tam gestapo i internowało w kolejnych klasztorach. Zdecydowanie odmawiał Niemcom podpisania propagandowych odezw do Polaków i oskarżał Hitlera o spowodowanie tragedii narodu polskiego.

Po uwolnieniu przez Amerykanów w kwietniu 1945 r. udał się do Rzymu, gdzie uzyskał od Piusa XII bardzo szerokie pełnomocnictwa służące odnowie Kościoła w Polsce w nowej sytuacji politycznej. Po niemal sześciu latach nieobecności, 20 lipca 1945 r., mimo sprzeciwu rządu w Londynie powrócił do Poznania i przystąpił do budowy administracji kościelnej na ziemiach zachodnich i północnych.

30 maja następnego roku kardynał uroczyście przeniósł siedzibę prymasowską z Poznania do zruinowanej Warszawy, stając na czele nowej metropolii jako arcybiskup warszawsko-gnieźnieński. Powołał Radę Prymasowską, która zajęła się odbudową kościołów stolicy. 8 września 1946 r. na Jasnej Górze, w obecności miliona wiernych, zawierzył Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi.

Unikał bezpośredniej konfrontacji z komunistami. Konsekwentnie odmawiał złożenia wizyty Bierutowi. Wybory 1947 r. uważał za akt "wielkiego terroru, oszukaństwa i kłamstwa". Po "pogromie kieleckim" w lipcu 1946 r. odmówił potępienia zajść. W specjalnym liście wspomniał o Polakach ratujących Żydów, a odpowiedzialnością za psucie wzajemnych stosunków obarczył żydowskich komunistów.

Zmarł niespodziewanie 22 października 1948 r. w szpitalu Elżbietanek na Mokotowie wskutek infekcji po operacji wyrostka. Został pochowany w ruinach archikatedry św. Jana w Warszawie, a 10 lat później w podziemiach bazyliki. W marcu 2006 r. trumna została umieszczona w katedralnej kaplicy.

W 1992 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Augusta Hlonda. Od maja 2018 r., po wydaniu dekretu o heroiczności cnót, przysługuje mu tytuł Czcigodnego Sługi Bożego.

 

mp/idmn.pl

Komentarze (6):

PodłyZdrajcaPolskiSzczurokleruchHlond2021.07.5 19:06
Hlond to jeden z najpaskudniejszych kleruchów w historii Polski. Ten podły pasożyt dochrapał się fuchy prymasa, ale miał swoje kato-barany głęboko w odbycie i jak szczur spiedrolił we wrześniu 1939 roku do Rumunii przez Zaleszczyki. Uciekł jeszcze wcześniej, niż polski rząd i sztab! Zadekował się na plaży w Saint Tropez i tam cierpiał wojenne niewygody. Prześladowały go wzdęcia po owocach morza i parokrotnie dręczył go wrzód na spasionym dupsku. Po wojnie wrócił okradać podnoszącą się ze zgliszczy i strat Polskę. Pasożytował beztrosko, mamiąc ciemnotę katolacką pierdami o tym, że pambuk wie gdzie leży Polska, bo jedna mężatka Marysia z nim zaszła.
tm2021.07.5 20:24
Kłamstwo-po trzykroć kłamstwo. Nie zasługujesz nawet na kciuka w dół. Ale pomodlę się za Ciebie.
Anonim2021.07.5 18:30
chociaż jeden porządny Polak sie trafił z tej niemieckiej firmy
Alicja2021.07.5 15:32
Ten Hlond to ma szczęście że żył w czasach gdy nie było jeszcze Frondy. No i TVN 24 rzecz jasna.
­2021.07.5 15:19
https://pbs.twimg.com/media/E5iiGPiXwAIXMAi?format=png&name=small
„140. ocznica urdzin”2021.07.5 15:09
:-DDD