Duchowa pandemia XXI wieku, na którą szczepionką jest Chrystus - zdjęcie
21.06.21, 10:58

Duchowa pandemia XXI wieku, na którą szczepionką jest Chrystus

38

Acedia jest swoistą perwersją duchową, w której „kocha się", a raczej traktuje jako zwyczajne i normalne, to, do czego powinno się czuć wstręt, nie uświadamiając sobie demoniczności tego stanu.

Acedia i błogosławieństwo atakowanych przez zło świata

Zastanawiając się nad naturą grzechów głównych, tradycja wschodnia wylicza ich nie siedem, jak na Zachodzie, lecz osiem. Zachód zagubił jeden z nich, który, owszem, pojawił Się w jego literaturze ascetycznej w V wieku za sprawą św. Jana Kasjana, ale niedługo zagrzał miejsce w tutejszych katalogach grzechów głównych. Tradycja zachodnia od samego początku miała z nim spory problem i to już na samym etapie nadania mu nazwy w języku łacińskim. Jan Kasjan, próbując przetłumaczyć grecki termin „aicnSla", nie jest w stanie oddać go jednym słowem. Podaje więc dwa: „taedium" i „anxietas cordis", lecz ani jedno, ani drugie nie przyjęło się na trwałe. Jako nazwa tego stanu duchowego funkcjonuje więc do tej pory i w łacinie, i w innych językach zachodnioeuropejskich zlatynizowany termin grecki: „acedia". Tak jest też w języku polskim. Swoisty wyjątek stanowi na tym tle język staro-cerkiewno-słowiański, podstawa językowa słowiańskiej tradycji wschodniej, który jako jedyny znalazł swój odpowiednik dla greckiego dKnSia.

Jest nim słowo „unynije". Dla naznaczonego praktycyzmem i moralizmem Zachodu acedia była od początku czymś dziwnym. W żaden sposób nie można było do niej zastosować terminu „grzech", który dawało się jeszcze w mniejszej czy większej mierze odnieść do pozostałych siedmiu. Poza tym szerzyło się nieuprawnione przekonanie, że acedia to problem mnichów, a nie ludzi świeckich. Nic więc dziwnego, że zniknęła ona z katechizmowych katalogów grzechów głównych. Nie znaczy to jednak, że chrześcijaństwo zachodnie straciło z oczu to, co acedia oznacza. W literaturze ascetycznej Zachodu można by znaleźć wiele tekstów poświęconych tej tematyce, ale pod inną nazwą i niejako rozproszonych, bez bezpośredniego związku z siedmioma grzechami głównymi. Z punktu widzenia tradycji wschodniej nieuwzględnienie tego stanu duchowego jest jej sporym brakiem, nie posiada ona przez to jakby ostatecznego wykończenia.

Termin „acedia”

Sam termin grecki „acedia" jest bardzo ciekawy. Jako pierwszy używa go starożytny lekarz Hipokrates, który oznacza nim stan wyczerpania organizmu. Potem znajdujemy go w greckim tłumaczeniu Starego Testamentu - tzw. Septuagincie. Występuje on tam trzykrotnie i oznacza zgryzotę (por. Ps 119, 28), niezadowolenie (por. Syr 29, 5) i zgnębienie (por. Iz 61, 3). Zwłaszcza w tym ostatnim wypadku jest to znaczące, prorok Izajasz mówi bowiem wprost o „duchu zgnębienia" (rtv£uua dKnSiac) i zapowiada, iż Sługa Jahwe przyniesie zamiast tego ducha „pieśń chwały". Zobaczymy nieco dalej, jak niezwykle trafne jest to określenie - duch acedii.

Aż do czasów Ojców pustyni użycie tego terminu będzie sporadyczne. Nie ulega wątpliwości, że Ojcowie zaczerpnęli ten termin z Septuaginty, gdzie jest on, jak widzieliśmy, przeciwieństwem tego, co przynosi Sługa Jahwe - Jezus. Nie jest przypadkiem, że rozkwita on w IV wieku na pustyniach Egiptu, jest bowiem wyrazem niezwykłej finezji duchowej tych, którzy po okresie męczenników krwi poszli za wezwaniem Ducha Świętego, by być męczennikami ducha. Męczeństwo pozostało to samo. Zmieniły się tylko formy prześladowania i świadectwa. Tak jak pierwsze wieki chrześcijaństwa, tak też i późniejsze, aż po nasze dni, obejmują słowa Apostoła Pawła: „Nieustannie nosimy w naszym ciele umieranie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele" (por. 2 Kor 4, 10). Tej misji chrześcijanina stają na drodze wielkie zagrożenia duchowe w postaci grzechów głównych będących skutkiem oszustwa złego ducha. Człowiek zwiedziony przez demona wchodzi w postawy, których nie chce i które sam piętnuje. Nikt bowiem nie chce być pysznym, chciwcem, nieczystym, zazdrośnikiem, nikt nie chce być nieumiarkowanym w jedzeniu i piciu ani żyjącym w gniewie i buncie czy leniwym... A przecież mimo to tak wielu ludzi, co więcej, chrześcijan, nieświadomie i niemalże bezwolnie takimi się staje. A wszystko dlatego, że nie czerpią z miłości Boga, lecz szukają źródeł życia tam, gdzie są one albo niewystarczające („Tylko Bóg wystarczy" - św. Teresa od Jezusa), albo wręcz zatrute. Acedia jest ostatnim, najdojrzalszym owocem tych postaw.

Natura acedii

Ewagriusz z Pontu, który usystematyzował doświadczenie duchowe Ojców pustyni, tak definiuje acedię: „Acedia jest umiłowaniem sposobu życia demonów". Definicja ta jest tyleż prosta i szokująca, co niejasna, ujmuje jednak niezwykle trafnie sedno sprawy. Spróbujmy się więc jej przyjrzeć i ją rozjaśnić. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i prowadzi go przez historię zbawienia, aby się stał na podobieństwo Jego Syna. Prowadzi go do przebóstwienia poprzez umiłowanie sposobu życia Boga, który jest Miłością. Człowiek realizuje swoje człowieczeństwo przez miłość i w miłości. Drogi Boga zawsze są drogami miłości. Demon przeciwnie - jest źródłem nienawiści i zawiści. Nie może jednak pozyskać człowieka na tych drogach, gdyż człowieka nienawiść i zawiść nie pociągają. Dlatego będąc kłamcą i ojcem kłamstwa, symuluje mi łość i troskę o człowieka, i tak prowadzi go do „umiłowania" swego sposobu życia. Stopniami na tej drodze są kolejne grzechy główne od pychy począwszy. Każdy z nich jest kłamliwą obietnicą szczęścia. Człowiek jednak nie widzi ani tych grzechów, ani tym bardziej samej acedii, w której na koniec się znajduje.

Co więcej, może ten stan uważać za swoistą cnotę, rodzaj krzyża, który przyszło mu nieść. To prawdziwy majstersztyk złego ducha, iż można przez długie lata iść jego drogami, usprawiedliwiając siebie na różne sposoby i nie widząc potrzeby głębokiego nawrócenia serca. Acedia jest swoistą perwersją duchową, w której „kocha się", a raczej traktuje jako zwyczajne i normalne, to, do czego powinno się czuć wstręt, nie uświadamiając sobie demoniczności tego stanu. Życie demonów to esencja sprzeczności i wewnętrznego rozdarcia. Jak wszystkie byty rozumne stworzone przez Boga do miłości, żyją one w jej zaprzeczeniu. Tak też jest z acedią. Również ten stan jest pełen sprzeczności i rozdarcia. Dlatego tak trudno go opisać z precyzją, jakiej oczekuje człowiek Zachodu. Oprócz niewiary w miłość Boga stan ten cechuje utrata nadziei chrześcijańskiej. Człowiek taki nie liczy na wielkie obietnice Boga, a jego horyzont myślowy ograniczony jest do szarej codzienności, z której, owszem, jest niezadowolony, ale z której jedynie wyssać można jakieś resztki życia. Poddaje się więc rozlicznym impulsom swej zmysłowości, szukając drobnych pocieszeń, gdzie się da.

Ewagriusz, opisując stan mnicha w acedii, przedstawia go jako siedzą­ cego w oknie i wypatrującego nowości, nieumiejącego się skupić na niczym, gadatliwego, nienawidzącego pracowitości, dogadzającego sobie, w czym tylko się da. Oczywiście takie zachowanie nie dotyczy tylko mnicha. Dzieje się tak z każdym, kogo opanowała acedia. To człowiek uciekający od jakiejkolwiek ofiary dla innych, dbający tylko o siebie i swoje bezpieczeństwo. Po co ma rezygnować z siebie? Co będzie z tego miał? Takie postawy znamy także z naszych rodzin i miejsc pracy. Inną bardzo ważną cechą człowieka w stanie acedii jest wstręt do posłuszeństwa. Podobnie jak brak nadziei, tak i nieposłuszeństwo stanowi istotę sposobu życia demonów. Pogrążony w acedii nie cierpi posłuszeństwa. Już sam widok osób, którym winien jest posłuszeństwo, jest dla niego przykry. Nie musi to oznaczać, że taki człowiek jest otwarcie nieposłuszny, bo mogłoby go to zbyt wiele kosztować, a przecież zależy mu na względach ludzi, także swoich przełożonych.

Więc zagłębia się w sieć kombinacji, manipulacji i samowoli. Przy zewnętrznym posłuszeństwie i lojalności tkwi w krętactwach i mniejszych czy większych kłamstwach. Ludzi, którzy mogą to odkryć, odbiera jako zagrożenie. Żyje więc w zalęknieniu i rozdrażnieniu, w wielu dostrzega swoich wrogów i próbuje na różne sposoby się przed nimi zabezpieczyć, nierzadko stosując intrygę. I te postawy znamy bardzo dobrze. Do pewnego stopnia nawet może wydają się nam normą. Kolejną cechą człowieka w acedii jest rozdarcie. By znów użyć tu słów samego Ewagriusza: „Kto ulega acedii, nienawidzi tego, co jest, pożąda zaś tego, czego nie ma". Jest pełen buntu wobec rzeczywistości, która go otacza, z sobą samym włącznie, i tęskni za rzeczami nieosiągalnymi. Nienawidzi tego, co Bóg mu dał i daje, ma zamknięte oczy na dary Boga, a zapatrzony jest w to, co jego zdaniem przyniosłoby mu szczęście, lecz tego nie ma, „kocha" więc pustkę, zwykle przybraną w piękne ramy marzycielstwa. Ewagriusz powie, że acedia jest snem obracającym się wokół siebie. To marzycielstwo jednak miast człowieka uszczęśliwiać, jeszcze bardziej oddala go od rzeczywistości i rodzi w nim nieustanne pretensje. Oczywiście taki stan powoduje w człowieku ogarniętym acedią smutek. To kolejna cecha acedii.

Według Ewagriusza acedia jest wspólniczką smutku i smutek jest jej nieodłącznym towarzyszem. Z czasem pogłębia się, niszcząc osobowość człowieka i prowadząc do różnorakich jej zaburzeń: od różnych form depresji do schorzeń jeszcze poważniejszych. Ewagriusz nazywa też acedię brzemieniem szaleństwa, zapewne to mając właśnie na myśli. To już ewidentnie najbardziej gorzkie owoce acedii. W takich stanach nieobce stają się myśli samobójcze ujawniające w sposób jasny działanie złego ducha, który ostatecznie jest zabójcą. Krótko mówiąc, w miarę postępu acedii życie człowieka zamienia się stopniowo w rodzaj piekła na ziemi aż po ostateczne tego konsekwencje.

Spojrzenie na świat

Zdechrystianizowany świat dzisiejszy czy zeświecczone szerokie kręgi chrześ­ cijan nie zdają sobie sprawy, jak niezwykłą mądrością i przenikliwością dysponowali Ojcowie pustyni. Nie znali oni wprawdzie metod dzisiejszych nauk szczegółowych, ale posiadali niezwykle bogate doświadczenie w sprawach duchowych i, co najważniejsze, patrzyli na człowieka w sposób całościowy w świetle Objawienia Bożego. To światło Objawienia, czyli Duch Jezusa Chrystusa, było im słońcem, dodać trzeba, słońcem miłości. Patrzyli więc na człowieka jako pragnącego i potrzebującego zbawienia we wszystkich wymiarach swej egzystencji. My patrzymy dziś na człowieka fragmentarycznie. Każda nauka widzi i analizuje tylko jakiś wybrany i to wąski jego aspekt. Całość ginie z pola widzenia.

W medycynie specjalizacja posunęła się tak daleko, iż niewiele brakuje, a z każdą chorobą trzeba będzie chodzić do innego lekarza specjalisty. Niezwykle szczegółowa wiedza, jaką dysponuje człowiek dzisiejszy o sobie samym, wprost uniemożliwia całościowe spojrzenie. W pewnym sensie sprawdza się tu stwierdzenie biblijnego Koheleta: „Kto przysparza wiedzy - przysparza i cierpień" (por. Koh 1, 17), gdyż ten rodzaj wiedzy rzeczywiście je powoduje. Dziś żadna dziedzina ludzkiej wiedzy szczegółowej nie jest w stanie zmierzyć się z fenomenem acedii, który, jak widzieliśmy, nie tylko obejmuje człowieka jako całość w sensie jego ciała, duszy i ducha, lecz również ogarnia całe etapy jego rozwoju psychicznego i duchowego. Są podstawy, by są­ dzić, że acedia dotyka nie tylko poszczególne osoby, lecz także całe społeczeństwa. Depresja, jeden z ostatnich gorzkich owoców acedii, stała się już chorobą społeczną cywilizacji zachodniej. Problem ten jest tak poważny, że w wielkich metropoliach Europy w wodach ściekowych i rzecznych natrafia się na coraz większe ilości prozacu, podstawowego leku używanego w leczeniu depresji.

Oczywiście nie można przyczyn depresji sprowadzić wyłącznie do acedii, ale też postrzeganie jej wyłącznie przez pryzmat medyczny i nieuwzględnianie jej korzeni duchowych jest dużym błędem. Kilka lat temu wielką furorę zrobiła na Zachodzie książka francuskiego socjologa Alaina Ehrenberga pod wiele mówiącym tytułem: Wyczerpanie byciem sobą. Depresja i społeczeństwo. Widać więc, że i naukowcy zaczynają dostrzegać szersze niż tylko medyczne aspekty tego problemu. Jest też rzeczą bardzo ważną, aby zobaczyć, że acedia, podobnie jak pozostałe grzechy główne, dosięga nas wszystkich: naszych społeczności, wspólnot zakonnych, naszych rodzin i nas samych.

Jest ona fenomenem tym boleś­ niejszym, im dalej postąpiło się na drogach ducha. W świecie duchowym bowiem nie ma odwrotu. Im bardziej ktoś rozbudził swą wrażliwość duchową, im szersze pola ducha użyźnił, tym więcej będzie przynosił owoców: albo dobrych, gdy prowadzi go Duch Boży, albo złych, gdy - najczęściej nieświadomie - daje się prowadzić złemu duchowi ku „umiłowaniu sposobu życia demonów", czyli ku acedii, i trwa w nim.

Środki zaradcze

Jak w wypadku pozostałych grzechów głównych, tak w wypadku acedii odpowiedzią i lekarzem jest dla nas Jezus Chrystus. On swoim słowem, ale nade wszystko swoim życiem, dostarcza nam oręża do walki z tą - wydawać by się mogło po ludzku - niemal doskonałą pułapką demona. Jezus sam był kuszony i, jak mówi List do Hebrajczyków, poddany próbie pod każdym względem podobnie [jak my] - z wyjątkiem grzechu (4, 15). Wszystko po to, abyśmy także w naszych najtrudniejszych, po ludzku wprost beznadziejnych, doświadczeniach mogli być na Jego podobieństwo, czyli abyśmy tak jak On nie weszli w grzech i jego zgubną logikę. Jezus sam był osaczany przez demona i wciągany w pułapki, które, gdyby się zatrzasnęły, stałyby się pułapkami acedii. Nigdy jednak nie przyjął argumentacji złego ducha, która zmierzała w trzech kierunkach: podważenia Jego relacji z Ojcem, oderwania Go od posłuszeństwa Ojcu, a dalej budowania wszystkiego na sobie oraz dla siebie i stawiania bałwochwalczo w centrum siebie, a nie Ojca.

W sposób wyjątkowo jasny widać to w kuszeniu Jezusa na pustyni, o którym opowiadają nam Ewangeliści: św. Mateusz (por. 4, 1-11) i św. Łukasz (por. 4,1-13) i o którym wspomina ogólnie także św. Marek (por. 1, 12-13). Szatan, przystępując do kuszenia Jezusa, stara się najpierw wzbudzić wątpliwość odnośnie do Jego relacji z Ojcem. Nie mówi: „Jesteś Synem Bożym, więc...", ale mówi: „Jeśli jesteś Synem Bożym...", innymi słowy: Sprawdź, czy aby na pewno nim jesteś? Nie wierz na słowo, bo może się okazać, że nim nie jesteś... To jest zawsze pierwsza i podstawowa pokusa także dla nas: Czy Bóg rzeczywiście jest twoim Ojcem? A może cię nie kocha, skoro dopuszcza takie rzeczy?

Może Go w ogóle nie ma? Rzecz w tym, by zasiać ziarno wątpliwości, by obudzić caiy łańcuch dręczących myśli, zachwiać nadzieję, że speł­ nią się obietnice Boże. Wzbudzenie wątpliwości co do relacji z Ojcem, zachwianie nadziei, umoż­ liwia pokusę nieposłuszeństwa. Nie można być bowiem posłusznym i przy tym zachować swą godność, jeśli nie jest się posłusznym z miłości. Inaczej człowiek staje się niewolnikiem, a niewola wcześniej czy później zrodzi frustrację i bunt. Szatan, kuszący do nieposłuszeństwa, mówi: Działaj na własną rękę, radź sobie sam, przecież masz swój rozum. Czyż ten rozum nie jest darem Boga? Co więcej, wykorzystuje nawet Pismo Święte, aby uwiarygodnić swą przewrotną taktykę.

W jednej z pokus Jezusa, zachęcając Go do rzucenia się w dół z narożnika świątyni, mówi: Jest przecież napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień" (Łk 4, 10). To bardzo pokrętna interpretacja tekstu z Psalmu 91, który jest wezwaniem do pełnej ufności Bogu, a w ustach złego ducha staje się zachętą do nieposłuszeństwa i nieakceptacji działania Boga w swej historii. W pokusie tej bowiem chodzi o to, aby Jezus realizował ludzki, a nie Boży plan bycia Mesjaszem i „zmuszał Ojca do pełnienia swej woli", zmuszał Go do tego, co Biblia nazywa „kuszeniem Boga". Ostatecznie taktyka ta zmierza ku temu, by Jezus został sam i walczył o swoje, wykorzystując wszystko, czym dysponuje, stając się z czasem coraz większym zakładnikiem demona. Jezus wszedł w tę sytuację kuszenia i osaczania przez szatana, aby pokazać nam drogi zwycięstwa. Pierwszą z nich jest prosta wierność dziecka. Pan ani na chwilę nie daje się wciągnąć w machinacje szatana.

W ogóle nie wchodzi z nim w dyskusję. Jako oręż służą mu słowa przymierza z góry Synaj. Nie jest to nawet żadna argumentacja biblijna, zakładająca już jakąś interpretację tekstu biblijnego. Są to słowa, które Bóg przez Mojżesza przekazał Izraelowi, czyniąc go swoim ludem i nawiązując w ten sposób fundamentalną relację Miłości. To proste i wierne trwanie w relacji z Ojcem wyraża się także w tym, że nie używa On własnych słów (poza jednym: Idź precz, szatanie, por. Mt 4, 10) i nie przedstawia własnych argumentów, nie odwołuje się do własnej mocy czy inteligencji. W tej chwili próby całą, jedyną Jego mocą i inteligencją jest Ojciec. Jezus jest kuszony* trzykrotnie, a liczba „trzy" w Biblii to liczba symboliczna, oznaczająca, iż trzykrotnie powtarzająca się czynność czy wydarzenie osiągnęło maksimum swej intensywności. Jezus zatem był kuszony najintensywniej, jak to tylko możliwe.

Mimo naporu pokus ze strony złego ducha Pan nie odstąpił od wierności i miłości Ojca. Autor Listu do Hebrajczyków mówi: „Z głośnym wołaniem i płaczem za dni doczesnych zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają" (5, 7-9). Tekst ten ukazuje nam niewyobrażalną skalę pokus, na które narażony był Jezus, ciężar zmagania, które toczył, aby pozostać wiernym i posłusznym Ojcu. Przez to stał się dla nas ekspertem od wytrwałości i posłuszeństwa. Ojcowie mówią, że jedyną skuteczną bronią przeciwko acedii jest wytrwałość i miłość. Jezus jest tu pierwszym przewodnikiem.

Za Nim idą Jego naśladowcy, nasi bracia i siostry, których Kościół wyniósł do chwały ołtarzy jako zwycięzców. Zwyciężyli dzięki krwi Baranka. Moglibyśmy tu bez końca wyliczać świętych Wschodu i Zachodu, bo każdy z nich przeszedł przez pokusy i pułapki zastawiane przez złego ducha. Wielu z nich też głęboko doświadczyło tego demonicznego osaczenia, jakim jest acedia. Pokonali ją ufną wiernoś­ cią i wytrwałością w codziennych modlitwach i praktykach pokutnych oraz dziecięcym posłuszeństwem Panu w Kościele. W uświęceniu nas bowiem Panu Bogu nie przeszkadzają nasze słabości, co więcej, to one właśnie stają się miejscem Jego zwycięstwa w nas. To, co najbardziej Mu przeszkadza, to nasza niewiara, zwątpienie w Jego Miłość i wynikające z nich nieposłuszeń­ stwo, gdyż to właśnie one prowadzą nas w objęcia acedii. Błogosławieństwem rzuconym jako wyzwanie acedii jest formuła kończą­ ca Osiem Błogosławieństw i niejako podsumowująca je: „Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie" (Mt 5,11-12).

Pan chce nam powiedzieć: Nawet jeśli z powodu Mego imienia sprzysięgnie się przeciw wam całe zło tego świata, nawet jeśli osaczą was wszyscy wrogowie: ci ziemscy i ci podziemni, nawet jeśli ze wszech stron spotka was kłamstwo, kiedy nie będziecie mieć żadnych innych argumentów, by się obronić, jak tylko Mój krzyż i Moje zmartwychwstanie, nie bójcie się; nie smućcie się, ale przeciwnie, cieszcie się, bo wielka jest wasza nagroda w niebie... Także w tych sytuacjach jesteście błogosławieni. Spójrzcie na całą historię zbawienia. Tak doświadczani byli prorocy Starego Testamentu, tak było z Janem Chrzcicielem, tak było ze Mną, z męczennikami pierwszych wieków i dalej aż po wiek XX, najkrwawszy ze wszystkich. Owszem, przychodzą godziny ciemności, sytuacje po ludzku bez wyjścia. Ojciec to dopuszcza, aby na tle ciemności tego świata jaśniej jeszcze rozbłysła Moja światłość, aby w waszym słabym, śmiertelnym ciele objawiło się Moje życie nieśmiertelne. Jezus, jak zapowiadał prorok Izajasz, rzeczywiście daje nam w miejsce ducha acedii pieśń chwały, pieśń, która brzmi przez wieki, stając się zadatkiem wieczności i przebóstwienia.

Stanisław Łucarz SJ Pismo Poświęcone Fronda nr 42 / 2007


Komentarze (38):

uyt2021.06.21 18:07
Tylko nie szczepionka - Jezus Chrystus
Zawi2021.06.21 14:51
Na obrazku nie powinno być tęczy a raczej kondom. Homoseksualizm to kilka % i liczba ta raczej nie rośnie "w nowych czasach". Antykoncepcja to grzech powszechniejszy 10-krotnie bardziej, ciężki i coraz bardziej "normalny"
pytajnik2021.06.21 15:02
Jak to nie rośnie? A tęczowa zaraza?
Zawi2021.06.22 14:07
:) zarazić to się można syfilisem i gnidami, z przygodą kobitka. Pewnie można też "zarazić się" masturbacja (pod wpływem porno), albo rozwiązłością (na polu namiotowym). Natomiast pederastią zarazić się trudniej niż zapałem do sportu.
M.2021.06.21 14:16
W przeciwieñstwie do szczepionek naukowo zbadanych i z potwierdzona skutecznoscia, proponowana przez frondzie szczepionka ma zbyt wiele negatywnych efektów ubocznych. Do kosza. Z bogiem, szczurki.
kowalski2021.06.21 14:16
Chrystek nie był binarny. To był czysty pedał. To on łajdaczył się z 12 innymi pedałami zwanymi apostołami na pustyni. Nie było tam o ogóle żadnych kobiet. Tylko pedał może żyć tyle lat bez kobiety. Ponadto chrystek był bękartem "owoc" gwałtu starego pedophila boga na 13-letnim dziecku marynie.
ASW2021.06.21 14:09
Ale ks. Łukarz się zapędził i jeszcze podpiera te swoje pomysły Ewangelią. I drukuje to Pismo poświęcone "Fronda" - Patrz metody Świadków Jehowy.
mp2021.06.21 13:23
Można powiedzieć, że Jezus był LGBT zanim to było modne?
pytajnik2021.06.21 13:35
A czy można powiedzieć, że był binarny, zanim powstało to określenie?
odp2021.06.21 13:45
a czy można powiedzieć, że wam rozum do podbrzuszy się przemieścił?
JPIII2021.06.21 14:16
Chrystek nie był binarny. To był czysty pedał. To on łajdaczył się z 12 innymi pedałami zwanymi apostołami na pustyni. Nie było tam o ogóle żadnych kobiet. Tylko pedał może żyć tyle lat bez kobiety. Ponadto chrystek był bękartem "owoc" gwałtu starego pedophila boga na 13-letnim dziecku marynie.
pytajnik2021.06.21 13:06
Czy nie jest przejawem acedii brak rzetelnej informacji nt. realizacji nauczania biskupów: „Kościół nie zostawia ich samotnych w obliczu życiowych zmagań. Wśród osób, które skorzystały z terapii w katolickich ośrodkach „Odwagi” ponad 30% potrafiło zmienić swą orientację i podjąć życie w sakramentalnych związkach małżeńskich.” ( http://episkopat.pl/swiadkowie-ewangelii-zycia/ ) ?
Anonim2021.06.21 13:47
stajesz się monotematyczny, o głupocie nie wspomnę
pytajnik2021.06.21 14:47
Czy są ważniejsze tematy niż rzetelna informacja nt. nauczania największego związku wyznaniowego mającego wpływ na prawodawstwo w Polsce?
kat2021.06.21 12:45
Doskonały materiał, jakże pomocny w uporządkowaniu wewnętrznego nieładu w osobistym - duchowym wymiarze rzeczywistości. Jest faktem, że do całościowego odkrycia prawdy o sobie potrzebna świadomość stanu acedii. Aktualny trend rozwoju nauk interdyscyplinarnych niejako potwierdza konieczność kompleksowego spojrzenia także na duchową sferę człowieka. Wiadomo bowiem, że jeden zbagatelizowany element w procesie rozwoju duchowego stać się może łyżką dziegciu w beczce miodu.
katolik2021.06.21 12:22
Abp Gądecki, Jędraszewski, Depo i cały Episkopacie leżcie krzyżem wraz z wiernymi i w Czestochowie błagajcie BOGA- bo---UWAGA------Naziści SSPIS kłamiąc o napadzie na panstwo przez hakera-- chcą wprowadzić stan wyjatkowy albo klęski żywiołowej, jako atak terrorystyczny na państwo, aby mordować Polaków pseudoszczepionkami
odp2021.06.21 13:48
Podziel się, jaki horror oglądałeś ostatnio?
katolik2021.06.21 14:12
Horror Żywe trupy- leci na bieżąco w życiu Polaków, którzy nie wierząc w realizację horrorów w życiu przeżywają go, będa przeżywać w czasie. Polecam przyjrzeniu się horrorowi, jest długometrażowy
katolicka deratyzacjka Polski2021.06.21 15:39
Konfederacja Targowicka to wrog Polski i Kosciola Swietego.
matis892021.06.21 12:19
Pan Jezus w Orędziach Ostrzeżenie przestrzegał przed TRUJĄCYMI szczepieniami i je przepowiedział 17.06.2012 tak samo jak przepowiedział obalenie Benedykta XVI i ustanowienie Fałszywego Proroka ........... ,,Moja droga umiłowana córko, plany masońskich grup przejęcia światowych walut są coraz bliższe ukończenia. Ich nikczemne plany obejmują również nowe globalne szczepienia, które spowodują choroby na całym świecie, wywołujące cierpienia na skalę nie widzianą nigdy wcześniej. Unikajcie takiego nagle ogłoszonego globalnego szczepienia ponieważ będzie was ono ZABIJAĆ.......''
... a pieski już szczekają2021.06.21 12:16
Anonimie i hehe, przeczytaliście chociaż powyższą treść? A może nie zrozumieliście. Tam pisze o was.
Polak2021.06.21 12:06
Jak właściwie wyimaginowana postać literacka miałaby być "szczepionką" na cokolwiek? A zresztą, skoro ludzie już i tak zaczęli myśleć i odrzucają przesądy okultystyczne, to żadna zmyślona "szczepionka" wam nie pomoże, na to już za późno.
Mężczyzna z macicą2021.06.21 12:08
To raczej ty jesteś wyimaginowanym Polakiem!
Polak2021.06.21 12:31
Biedny sekciarzu, tak cię ogłupili że nic sensownego nie potrafisz wykwiczeć.
Anonim2021.06.21 13:18
Lewaki nie zaczynają myśleć, bo gdyby zaczęli, to by zrozumieli, że Lewackość ZNACZY ŚMIERĆ. Prawicowość to po prostu zestaw metod, obyczajów i ocen które umożliwiają przeżycie społeczeństwa ludzkiego we wrogim środowisku. Lewackość to zaprzeczenie tych obyczajów i ocen. Prawicowe myślenie to: "nie łaź dziewczyno nocami po niebezpiecznych dzielnicach". Lewicowe myślenie to: "masz dziewczyno pełne prawo łazić gdzie chcesz". Która osoba uniknie okradzenia, pobicia, zgwałcenia i zarznięcia nożem? Lewaku, nie skazuj Ludzi na ŚMIERĆ.
Izydor2021.06.21 14:15
Coś ci się poplątało. Prawicowa ideologia (prawcowcy z natury nie myślą) zgwałcili cie dziewczyno to twoja wina bo nie tam chodziłaś gdzie trzeba i nie tak się ubrałaś, pomódl się do panbuka aby ci wybaczył. Wszyscy są winni tylko nie ten prawicowy śmieć który tego dokonał. Lewicowe myślenie wszyscy powinni mieć prawo chodzić gdzie im się podoba bez narażania się na gwałt. Trzeba zająć się edukacją tak aby nikt już na prawicowego śmiecia nie wyrósł.
Anonim2021.06.21 17:19
Coś ci się poplątało. Lewacka ideologia (lewaki z natury nie myślą) zgwałcili cię, ale przecież miałaś prawo ignorować zagrożenie, no bo miałaś prawo a wszyscy mają padać na pysk przed twoimi prawami. Nawet nie myśl że ludzie bywają agresywni i źli, kretyn lewacki poucza - ludzie sa z natury dobrzy i masz prawo postępować jak głupek. W końcu po to jest się lewakiem, aby pozbyć się dylematów razem z mózgiem. Po co lewakowi rozum, ma przecież bełkot. Lewako-śmieciu, odwal się od Ludzi i nie podjudzaj ich do samobójstw.
Izydor2021.06.21 18:48
Widzę że nie omineły cię następstwa chowu wsobnego popularnego wśród tubylczego chłopstwa. Ciężka to będzie praca obliczona na dziesiątki pokoleń aby wydobyć katoprawactwo z tej otchłani upadku.
Anonim2021.06.21 19:34
Jakim cudem lewakoidalni mieliby cokolwiek planować na pokolenia? Przecież obecne pokolenie pokraków jest ostatnim, nowe lewaki praktycznie się nie rodzą.
robaczek2021.06.21 12:05
OJ KATOLE...............................ODJEŻDŻA WAM JUZ PERON CHYBA ;] ............................... ......... widac coraz większą panikę ;] .......................................... sie ideologia wam sypie ;] .................
Anonim2021.06.21 13:21
Jak na ten moment, to lewactwo wymiera szybciej niż Rosjanie podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Hodujecie OSTATNIE pokolenie zboczeńców intelektualnych o mózgach porażonych prawoczłowieczym bełkotem. Prawa LGBT to był coup de grace w gardło patolewackich postnarodów eurozadópia.
Anonim2021.06.21 13:50
robaczku, a ciebie jeszcze nikt nie rozdeptał?
Antychryst2021.06.21 12:01
Jeśli do tej acedii zaliczacie wstręt do kobiet za cudzołóstwo a brak wstrętu do pończoch i gorsetu przy fantazjach o posiadaniu kilku kobiet na własność i wieczność -pończoch i gorsetu jako stroju kojarzącego się z prostytucją . Bo cię wspólnota uzna za hipokrytę lub za opętanego - to was rozczaruje ale tak nie jest. Na tym polega ta wojna - żeby kobieta dla obcych miała wolną wolę co do koloru burki a dla właściciela wolną wolę co do koloru gorsetu. I ciężko utrzymać taki stan - Kobiet oblewane kwasem świadczą o tym swoim wyglądem.
Pastujesz i pastujesz te kocopoły2021.06.21 11:55
a sam czytasz je chociaż przed naciśnięciem przycisku "publikuj" ? Tylko szczerze!
Anonim2021.06.21 11:32
A na pedofilię nie macie jakiejś szczepionki??? A nie, zaraz, kogo ja pytam....😁😁😁
Anonim2021.06.21 13:23
Na pedofilię jest tylko jeden sposób - pozbyć się lewactwa, feminizmu i praw lgbt.
hehe2021.06.21 11:31
przecież nie jest żadna tajemnicą ,że w religii papieskiej jest pederastyczna obecnie wiekszość ,na dodatek na najwyższych szczeblach zarządzania obsługa P B,innych z seminariumów pomaturalnych sie usuwa ,albo tak obrzydza życie ,że sami odchodzą.więc autor .nie pirdul
Anonim2021.06.21 11:04
Chrystus nie jest szczepionką, jest receptą... na dostanie życie członków kleszej mafii!