Dramat erytrejskich uchodźców w Etiopii - zdjęcie
02.01.21, 18:02fot. yt/trt world

Dramat erytrejskich uchodźców w Etiopii

6

Ponad 6 tys. erytrejskich uchodźców, którzy znaleźli się w strefie walk w etiopskim regionie Tigraj, zostało aresztowanych przez erytrejskie siły zbrojne i przymusowo odesłanych do ojczyzny, z której uciekli przed brutalnością rządzącego w tym kraju reżimu – informuje oenzetowska agencja ds. uchodźców (UNHCR). Premier Etiopii Abyi Ahmed zaprzecza ingerencji Erytrei w konflikt i obecności wojsk tego kraju na etiopskim terytorium. Teren ten jednak wciąż pozostaje niedostępny dla międzynarodowych obserwatorów.

Od 2001 r. około 100 tys. Erytrejczyków znalazło w Etiopii schronienie przed krwawym reżimem Isaiasa Afewerki, który rządzi Erytreą od niemal 30 lat. Prezydent jest krytykowany na forum międzynarodowym za blokowanie wolności prasy, uniemożliwienie przeprowadzenia wolnych wyborów i prześladowania religijne. Większość uchodźców przebywa w Tigraj, w czterech obozach zarządzanych przez oenzetowską agencję ds. uchodźców (UNHCR), z których dwa znajdują się w pobliżu granicy etiopsko-erytrejskiej.

Nie tylko przemoc ze strony wojska sprawia, że sytuacja w obozach jest dramatyczna. Katastrofa humanitarna wybuchła znaczenie wcześniej, wraz z pandemią koronawirusa. Nawet ta niewielka pomoc, która docierała do uchodźców, ustała z powodu zamknięcia granic dla organizacji międzynarodowych. Erytrejczyk ks. Mussie Zerai, założyciel agencji humanitarnej Habeshia, wzywa do natychmiastowego otwarcia korytarzy humanitarnych i ratowania jego rodaków.

-Uchodźcy erytrejscy, którzy znaleźli schronienie w Etiopii, to w większości młodzi mężczyźni i kobiety. Uciekli, aby uniknąć konieczności odbycia obowiązkowej służby wojskowej, która w Erytrei trwa nieokreślony czas. Dezercja to przestępstwo bardzo surowo karane przez reżim. Wśród uchodźców są też dysydenci polityczni i tacy, którzy pozostawili odpowiedzialne stanowiska w erytrejskich instytucjach. Dla nich ewentualna repatriacja oznaczałaby śmierć. Wydaje się, że pokój podpisany między Etiopią a Erytreą w 2018 r., który przyniósł premierowi Etiopii Abyi Ahmedowi Pokojową Nagrodę Nobla, przekształcił się dziś w porozumienie wojskowe mające na celu rozliczenie się ze wspólnym wrogiem politycznym i stłumienie wszelkiej wewnętrznej opozycji – powiedział ks. Mussie Zerai. – Mam nadzieję, że wkrótce zostanie powołana niezależna komisja śledcza, która zbada, co naprawdę wydarzyło się w Tigraj. Mówi się o masakrach, o wielkiej przemocy i nadużyciach zarówno wobec uchodźców jak i miejscowej ludności. Ludzie potrzebują pokoju i rozwoju, a nie wojny i zniszczenia. W ciągu ostatnich 300 lat region ten nie znał niczego poza wojnami.“

Pomimo rosnącego międzynarodowego zaniepokojenia konsekwencjami konfliktu w Tigraj dla kruchej równowagi w Rogu Afryki, ani Organizacja Narodów Zjednoczonych, ani Unia Afrykańska nie były w stanie podjąć konkretnych działań w celu powstrzymania wojny. „Przeplatanie się międzynarodowych interesów geopolitycznych i gospodarczych w tym regionie sprawia, że przeważają one nad właściwą polityką. Ludzie, którzy cierpią i umierają nadal są uważani za nieunikniony efekt uboczny” – podsumowuje ks. Zerai.

 

Vaticannews.va/Łukasz Sośniak SJ – Watykan

Komentarze (6):

Jezus2021.01.3 0:15
Jeszcze możecie im coś ukraść. Na przykład plaecaki?
x2021.01.2 23:11
Bardzo zabiegaliście o taki los uchodźców.
Maria Błaszczyk2021.01.2 22:53
Kochana Frondo, a przypomnijcie mi, co pisaliście o uchodźcach, także erytrejskich, gdy próbowali się dostać do Europy? I jakie są skutki Waszej katolickiej działalności - czy przypadkiem nie tysiące trupów w Morzu Śródziemnym? A Wy piszecie z pozycji europejskiego dobrobytu do wypęku, konieczności sprowadzania imigrantów i tak, podczas gdy tam, w Tigraju, trwa wojna. Gdy w 2015 roku była to po Syryjczykach największa grupa uchodźców szukających azylu w Europie; potem, gdy wyrzucali ich Izraelczycy - to mieliście tylko słowa pogardy, manipulacje i szczucie. Użalanie się teraz trąci fałszem, nie sądzicie?
PamelaAc2021.01.2 21:18
Google płaci teraz od 17488 USD do 23500 USD miesięcznie za pracę online w domu. Dołączyłem do tej pracy 2 miesiące temu i zarobiłem 21540 $ w PierwszyM miesiącu na tej pracy. M0gę powiedzieć, że m0je życie Zmienił0 się - całk0wicie na lepsze! SPrawdź, co robię..... workreviews10.com
Zaszczepiony miler ze zdechłym synem2021.01.2 18:22
Ojojoooojoooj joooj joooj jooohj strasznyjemyje
Anonim2021.01.2 18:22
Gdyby Bóg tego nie chciał, to by inaczej świat urządził.