dr Piotr Zakrzewski: Opozycja chciała coś na 11 listopada - zdjęcie
11.11.18, 09:00

dr Piotr Zakrzewski: Opozycja chciała coś na 11 listopada

"Były próby "ugrania czegoś" na Święcie Niepodległości. Opozycja chciała pokazać, że PiS jest partią, która dzieli Polaków, chciała podtrzymać sztuczny podział sceny politycznej, który Koalicja Obywatelska próbuje narzucać" - komentował dr Piotr Zakrzewski, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Ekspert w rozmowie z PR24 odnosił się do zamieszania wokół Marszu Niepodległości oraz zorganizowania przez Ministerstwo obrony Narodowej wspólnego marszu w dniu 11 listopada.

Politolog zauważyłm, że Platforma obywatelska oraz cały obóz totalnej opozycji stara się za wszelką cenę przedstawić obraz, w którym Polacy są krajem silnie podzielonym pod względem politycznym i społecznym.

"Podziały socjologiczno-polityczne powinny skupiać się na konkretnych kwestiach, takich jak stosunek do systemu gospodarczego, przeszłości. Tak było w latach 90. XX wieku. Różniliśmy się co do tego, jak ma wyglądać Polska. Był obóz postsolidarnościowy i obóz postkomunistyczny. To, co powiedział Grzegorz Schetyna, zaraz po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów samorządowych, że udało się zbudować "anty-PiS", wskazuje na podział bazujący tylko na emocjach" - mówił Zakrzewski.

Zdaniem doktora Prawo i Sprawiedliwość na czele z Mateuszem Morawieckim oraz prezydent Andrzej Duda zachowali się wzorowo podczas zamieszania z Marszem Niepodległości.

"Choć jest to spontaniczne działanie, może przynieść pozytywne rezultaty. Inicjatywa zmierza do pokazania solidarności, w tę szczególną, setną rocznicę odzyskania Niepodległości" - podsumował ekspert.

Przypomnijmy, dziś o godzinie 14:00 na rondzie Romana Dmowskiego w Warszawie rozpocznie się wspólny biało-czerwony marsz. Udział w nim wezmą różne środowiska polityczne m.in. przedstawiciele włady oraz sympatycy organizacji narodowych. O godzinie 15:00 specjalną przemowę wygłosi prezydent Andrzej Duda.

Po przemowie marsz ruszy ulicami stolicy, przechodząc przez Most Poniatowskiego, aż na błonie PGE Narodowego.

mor/PR24/Fronda.pl