25.03.19, 09:20

Dr Jerzy Targalski: Wielkie zmartwienia Leszka Sykulskiego

Leszek Sykulski strasznie martwi się losem Cerkwi Prawosławnej w Polsce, która podlega pod Patriarchat Moskiewski i kierowana jest przez TW „Jurka”, posiadającego 24-letni staż we właściwym zawodzie. Śmiertelne zagrożenie Sykulski widzi w Ukraińcach przybyłych do Polski, którzy – o zgrozo – nie chcą się podporządkować agentowi Michajłowowi reprezentowanemu właśnie przez TW „Jurka”, tylko grupują się wokół własnych duchownych.

A wszystko dlatego, że na Ukrainie ma się rozpocząć wojna konfesyjna, gdyż Ukraińcy bezczelnie chcą mieć własną Cerkiew, a nie rosyjską, i ten konflikt przeniosą do Polski. Oczywiście zamiast wykorzystać sytuację do przywrócenia zwierzchnictwa Konstantynopola nad prawosławnymi w Polsce, Sykulski broni moskiewskich wpływów. Bije też na alarm, iż w swej krótkowzroczności nikt nie zastanawia się, jakie zgubne skutki dla Polski ma niezależność Ukrainy od Rosji. Niestety, nas również czekają straszne katastrofy, gdyż tak jak w 1939 roku zawarliśmy sojusz egzotyczny z Brytyjczykami, tak teraz weszliśmy w równie nienaturalny sojusz z Amerykanami.

Jak bowiem wiadomo, najlepsze są sojusze z sąsiadami, czyli Niemcami i Rosją. Dlatego kilka lat temu nasz geopolityk proponował, by się do nich dołączyć. Dziś zachwala Chińczyków, którzy – jak wiadomo – są naszymi sąsiadami. Wprawdzie nie radzi wzorem Brauna ogłosić neutralności i wystąpić z NATO, lecz zachwycając się swoim głosem, peroruje o konieczności prowadzenia przez Polskę polityki niezaangażowania, czyli równego dystansu od Moskwy, Berlina, Chin, Brukseli i USA. Dobrze przecież wie, że Rosja i Niemcy, Rosja i Chiny oraz Niemcy i ich brukselskie narzędzie stanowią jeden obóz. Widocznie uważa, że płynie stąd takie samo zagrożenie jak od USA.

dr Jerzy Targalski

jozefdarski.pl

Komentarze

Olej2019.03.25 17:54
Pomijam wszystkie absurdy, wyciągając wnioski z każdej opinii, tej Pana Sykulskiego również. Zatem przystąpmy do rzeczy; Sprawa pierwsza: obecność dużej liczby elementu obcego w takim kraju jak Polska zawsze powodowało negatywne następstwa. Zwłaszcza gdy się spojrzy w historię najbliższą naszych relacji z sąsiadami i zaszłości z etnicznymi czystkami na Polakach. Tym bardziej, że nie ma absolutnie żadnej symetrii w traktowaniu Ukraińców w Polsce z takim samym odwzajemnieniem na Ukrainie. Jak w tej chwili dwu milionowa obecność Ukraińców ma znamiona ekonomicznej przyjaźni równie dobrze może natychmiast przerodzić się we wrogość i roszczenia. Różnego rodzaju pomruki i groźby z ukraińskich środowisk w Polsce były już słyszalne. Ponad to na sprzecznościach etnicznych, które nam absolutnie nie są potrzebne a które sobie fundujemy, natychmiast korzysta ją Sowieci. Ich działaniem podsycane i zapewne wspierane materialnie są nacjonalizmy, w tym ukraiński. Nie trudno sobie wyobrazić przyszłości gdy nacjonaliści ukraińscy nie mogąc odzyskać Donbasu zapragną ,,odzyskać’’ Przemyśl i Rzeszów. Zwłaszcza, że miękkość Polski zachęca do takiego rozumowania. Podobnie jak za II Rzeczpospolitej, kiedy dość liberalna polityka skutkowała radykalizacją ukraińską i szowinizmem, który niejako Polska wyhodowała sobie na własnej piersi i za niego zapłaciła krwią własnych obywateli na Wołyniu. Takich błędów nie należy powtarzać. Nie należy również tolerować jakichkolwiek działań relatywizujących ukraińskie ludobójstwo. Pomiędzy pragnieniem a rzeczywistością są fakty. Relacje z Ukraińcami są wciąż trudne a ukraińska w nich polityka sprowadza się do maksymalnych zysków za minimalną cenę. Z podmiotowym traktowaniem Niemiec jako partnera i realizacją polityki ukraińskiej poprzez czynnik niemiecki. Tak jakby tylko i wyłącznie Polsce miało zależeć na bezpieczeństwie od zagrożenia sowieckiego. Przyjmowanie owej logiki jest błędne i rodzi negatywne konsekwencje na przyszłość. Pamiętajmy, że jest pewna granica w przyjmowaniu obcego żywiołu, poza którą zaczyna się konflikt. Tak było z 3,5 milionową mniejszością Żydów w Polsce domagających się autonomii, domagających się od Polski wszystkiego w zamian nie dając nic. Pamiętajmy zwłaszcza, że wciąż mamy otwarty problem z żądaniami, przez naszą polską nieroztropność.
Reytan2019.03.25 13:53
Targalski to rosyjski agent wplywu,ktory wyolbrzymia rosyjskie wplywy w Polsce do rozmiarow groteskowych.