Dlaczego warto zatrudnić bezdomnego? - zdjęcie
14.06.15, 12:20

Dlaczego warto zatrudnić bezdomnego?

2

Dlaczego warto zatrudnić osobę bezdomną?

Chodzi nam o to, żeby bezdomni poczuli się za coś odpowiedzialni, być może w niektórych przypadkach po raz pierwszy w życiu. Z tego powodu postanowiliśmy podjąć się takiej akcji, która ma na celu znalezienie dorywczej, krótkoterminowej pracy, żeby osoby bezdomne mogły poczuć się choć przez chwilę odpowiedzialni za samych siebie. Co oni z tym zrobią później, to już od nich zależy. Chodzi o to, żeby ktoś dał im szansę, potraktował ich uczciwie. Osoby bezdomne często w swoim życiu byli nieraz przeczołgani przez wcześniejszych pracodawców, gdyż wiadomo że bezdomnego można gorzej potraktować, można mu nie wypłacić, bo nie będzie go stać na prawnika, więc nie będzie się bronił. Dlatego też apelujemy do uczciwych pracodawców, takich, którzy będą mogli podjąć się takiego ryzyka, bo jednak zatrudnienie osoby bezdomnej może być ryzykowne.

Skąd wziął się pomysł na taką akcję?

To jest pomysł naszej wolontariuszki Niny, która jest bardzo zaangażowana w działalność Fundacji Kapucyńskiej. Bardzo sobie wzięła do serca żywot osób bezdomnych. Jest też „aniołem”, czyli bierze udział w naszym projekcie „Anioł w Warszawie”. Projekt zakłada indywidualną współpracę z konkretną osobą bezdomną. Warunkiem uczestnictwa w projekcie jest między innymi podjęcie się przez naszego podopiecznego leczenia z uzależnień. Nina w trakcie właśnie takiej bezpośredniej pomocy zauważyła, że to praca jest taką podstawą, uczy ich brania swojego życia we własne ręce. A że oni są doświadczeni przez życie, zepchnięci na margines, to założeniem akcji jest uderzenie do uczciwych pracodawców. Oczywiście tego też nie jesteśmy w stanie sprawdzić. Póki co akcja raczkuje, chcemy wybadać jak to w ogóle wyjdzie.

Czy już jacyś potencjalni pracodawcy odpowiedzieli na apel wystosowany przez Fundację Kapucyńską?

Akcja dopiero się rozkręca i to napędem wolontariuszy. To oni przychodzą i mówią, że się ktoś do nich zgłosił przez Facebooka, na razie są to jednak pojedyncze przypadki. Praca dla osoby bezdomnej to jest pierwszy krok do zmiany. Już wczoraj skontaktowałam dwie osoby z pracodawcami. Zobaczymy co będzie dalej. Nawet jeśli udałoby się z jakąś jedną firmą sprzątającą wejść we współpracę na stałe, byłoby super.

Czy same osoby bezdomne są chętne, żeby podjąć się pracy?

Na razie tak. Kiedy ogłosiłam, że chcę zrobić taką podstawową bazę danych, to było bardzo dużo zgłoszeń. Ważną kwestią jest również to, że wpisujemy osoby, które są aktywne na naszych piątkowych spotkaniach. W każdy piątek spędzamy wspólnie ponad 3 godziny i „dziergamy” różańce, które potem sprzedajemy i jest to cegiełka na cel Fundacji Kapucyńskiej, a dokładniej na budowę kompleksowego ośrodka przy Zakonie Braci Mniejszych Kapucynów na ul. Miodowej w Warszawie. Na takie spotkania w piątki przychodzi mniejsza grupa osób i my – wolontariusze i pracownicy Fundacji – lepiej ich znamy. Praktycznie w każdy piątek w roku spędzamy ze sobą te parę godzin. Wiemy, że są to osoby chętne do pracy. Samo to, że przychodzą do nas i wykonują te różańce o czymś świadczy. Są więc to osoby trochę bardziej odpowiedzialne i bliżej z nami związane.

Jakich pracodawców szukacie? Do podjęcia się jakich prac są chętni i gotowi wasi podopieczni?

Głównie sprzątanie, ale też praca w ogrodach, zieleni, był też nawet jeden spawacz, który rzucił się w oczy wielu ludziom i wszyscy go wychwytują. Sprzątanie centrów handlowych, prace budowlane i wykończeniowe (murowanie, zbrojenie, malowanie, układanie rur), zbieranie owoców i warzyw. Trzeba mieć świadomość, że to są ludzie z uzależnieniami, więc ci uczciwi pracodawcy będą musieli również postawić granicę. Na liście mamy 40 osób i nie jesteśmy w stanie egzekwować od nich pójścia na leczenie. Nie mamy też ludzi, żeby mogli to sprawdzać. Może w przyszłości, kiedy projekt nabierze tempa, a póki co to dopiero początek. Musimy rozeznać jak to będzie wyglądać. Czy później pracodawcy nie będą przychodzić z pretensjami, że zapił, poszedł, ukradł. Może tak być, dlatego też uwrażliwiamy, że my te osoby znamy, ale nie znamy ich poza jadłodajnią. Tu nie ma miejsca na koloryzowanie. Zobaczymy też jak sami bezdomni podejdą do sprawy, czy będą w potrafili uszanować to, że to jest skonsultowane przez nas, za naszym pośrednictwem. Mam nadzieję, że jednak wszystko się uda. Bardzo nam zależy, aby małymi krokami aktywizować naszych podopiecznych do działania i poczucia odpowiedzialności za powierzone zadanie. Zapraszamy potencjalnych zleceniodawców do kontaktu i współpracy!

*Fundacja Kapucyńska im. bł. Aniceta Koplińskiego jest owocem działalności Braci Mniejszych Kapucynów, którzy od 20 lat prowadzą przyklasztorną Jadłodajnię dla ubogich i bezdomnych w Warszawie przy ulicy Miodowej 13. Z jadłodajni korzysta codziennie około 300 osób, otrzymując strawę nie tylko dla ciała, ale i duszy. Przyjazna atmosfera i oddanie wolontariuszy sprawia, że mogą poczuć się jak w domu.

Działalność charytatywna Braci Mniejszych Kapucynów nie ogranicza się jednak tylko do wydawania posiłków. Ludzie bezdomni mogą tu skorzystać z bogatej oferty przygotowanej dla nich przez Braci. Jej elementami są pomoc psychologiczna, warsztaty socjoterapeutyczne, wspólnota duszpasterska, wsparcie duchowe.

Fundacja Kapucyńska została ustanowiona aktem notarialnym przez Fundatora Radosława Pazurę we wrześniu 2010 r.,  a wpisana do Krajowego Rejestru Gospodarczego w grudniu 2010 r.

Komentarze (2):

anonim2015.06.14 13:49
http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=4485 15-letnia Agnieszka Baczyńska, uczennica dziewiątej klasy szkoły im. św. Marii Magdaleny we Lwowie. Od dziecka związana z Radiem Lwów, gdzie ostatnio zaczęła prowadzić samodzielną audycję. 17-go maja, Agnieszka trafiła na oddział intensywnej terapii dziecięcego wydziału Szpitala Klinicznego we Lwowie. W wyniku nieszczęśliwego wypadku, dziewczynkę czeka operacja kręgosłupa, ma złamane dwa kręgi, nie oddycha samodzielnie. Obecnie leży w reanimacji, lekarze czekają na wybudzenie. Już wiadomo, że koszty hospitalizacji, koniecznych leków i samej operacji, będą ogromne. Dziś nie znamy konkretnych kwot, ale pewnym jest, że za wszystko rodzice będą musieli zapłacić sami. Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Agnieszki. Ewentualne wpłaty, prosimy kierować na konto fundacji: BGŻ SA 23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 z dopiskiem ,,Agnieszka Baczyńska”
anonim2015.06.14 16:45
@Wojtek "Sami się wykluczyli". A kto wie, co zrobiliśmy "sami", ile tak naprawdę możemy, jak daleko sięga nasz wpływ, nasza wola? Ty to wiesz? Bo ja nie. A jeżeli ci bezdomni są właśnie w tak złej sytuacji i finansowo, i od strony życiowej, moralnej, to tym bardziej potrzebują pomocy. Dlaczego mielibyśmy zapominać o tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy...