Czy ulubiony jasnowidz policji i TVN jest spirytystą ? - zdjęcie
23.07.12, 09:52

Czy ulubiony jasnowidz policji i TVN jest spirytystą ?

17

 

Trwa kampania promocyjna książek Krzysztofa Jackowskiego, telewizja nadaje zachęcające filmiki. W początku lipca ukazał się pierwszy tom jego autobiograficznej książki o tytule „Zmarli mówią”, a w początku sierpnia oczekiwany jest drugi tom. Sława, sława, sława. Już przeczuwam komentarze pod tym artykułem, będzie to coś w stylu: „skoro facet trafnie odnajduje zmarłych, to mu tylko płacić, rozsławiać i dziękować. Czemu fundamentalistyczny katolu znów się czepiasz i wybrzydzasz ?” Ano, wybrzydzam, ponieważ bardzo niedobrze mi wygląda źródło tych wiadomości, stawiam tezę, że jest ono po prostu spirytystyczne.

 

Statystyczna wypowiedź w mediach o jasnowidzach zatrzymuje się na kwestii, którą można by podsumować słowami: „Czy to możliwe, żeby znać odległe, zakryte sprawy?” I dalej, „Skoro, po rozpatrzeniu faktów i wyeliminowaniu możliwości oszustwa, wygląda na to, że jest to możliwe, to na pewno jest to dobre”. Ja nie będę tu zatrzymywać się na rozpamiętywaniu pojedynczych faktów, od razu zakładam, że rzeczywiście jasnowidz otrzymuje jakieś dane, które przychodzą do niego niewyjaśnialną rozumowo drogą. Idę też zaraz myślą dalej. Jako wierząca w istnienie inteligentnych bytów duchowych, do których należy nie tylko roznoszący wiadomości od Pana Boga Archanioł Gabriel, ale również rzesza naśladujących go upadłych aniołów, demonów informatorów, niejednokrotnie dla zwiedzenia człowieka podszywających się pod dusze zmarłych, pytam o źródło tych wiadomości. Przypuśćmy, że przychodzą jakieś prawdziwe i użyteczne dla policji dane, ale kto je przynosi ?

 

Jackowski był znany od dawna osobom zainteresowanym paranormalnością, było kilka jego tekstów i kilka publikacji o nim, analizujących fakty. Nie miał jednak nigdy tak szerokiej i swobodnej możliwości wypowiadania się, jak to ma miejsce obecnie, od czasu kiedy brał udział w sprawie zaginionej małej Magdy z Sosnowca, teraz jest niesamowicie rozgadany. Trzeba przyznać, że wykazał się pewną trafnością, kiedy wszyscy powtarzali zdanie jakiegoś specjalisty, że na pewno dziecko zostało wywiezione za granicę, on twierdził, że jest w Sosnowcu, zamordowane. Zadziwionym i zaciekawionym dziennikarzom nie wahał się dorzucać pewnego przekazu ideologicznego, który zdemaskował jego warsztat.

 

Z jasnowidzami tak już zwykle jest, że oni przeważnie nie zatrzymują się na samym fakcie szukania zaginionych, lecz prędko stają się jakby kapłanami, kaznodziejami. Zadajmy śmiałe pytanie: czego Jackowski jest głosicielem? Czy jakiejś własnej religii? Czy starych poglądów spirytystycznych ? Te jego wielkie ambicje widać to już po samych tytułach wiadomości w prasie np.: „Jasnowidz o Jezusie, duszach w samotni i o tym, że morderca urodzi się garbaty”

 

Przypatrzmy się cytatom:

 

Gdzie trafia dusza samobójców?  Krzysztof Jackowski: - Mam wrażenie, że dusza jest w samotni. Tak mi się przynajmniej zdaje. I nie ma znaczenia, jak ktoś zginął. Myślę, że człowiek jest przede wszystkim osobowością, a ciało jest najmniej ważne. Moim zdaniem osobowość, czy też inaczej dusza, analizuje swoje postępowanie w życiu i musi się pogodzić z tym, co się w nim wydarzyło.

Zauważam: Cóż to znaczy, ze dusza jest „w samotni” ?

 

Dopiero wtedy, kiedy zaakceptuje wszystkie wydarzenia, może przejść dalej. Musimy pamiętać, że na nasze życie po śmierci wielki wpływ ma to, co robimy za życia - jak postępujemy i czy jesteśmy uczciwi - przynajmniej wobec siebie. Tacy właśnie będziemy później. Niech się więc morderca nie dziwi, że się kiedyś urodzi garbaty.”

Zauważam: tu promuje reinkarnację.

 

(…) Co się dzieje ze zmarłym po śmierci ? 

Krzysztof Jackowski: - Moim zdaniem po śmierci mamy jeszcze jakiś czas doczesny kontakt z tym światem. Znajdując zwłoki, mam wrażenie, że to jest tak, że mamy świadomość swojego istnienia. Dusza orientuje się, gdzie jest jej ciało. Nie odchodzimy z tego świata od razu. Przez jakiś czas jesteśmy tu i tam.  http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120419/JASNOWIDZ_Z_CZLUCHOWA/120418856

Zauważam: tu promuje spirytystyczną hipotezę duchów błądzących

 

Z archiwum czata onet.pl

~Tawhy: Czy uważa Pan, że podczas wizji ma Pan kontakt z informacją zapisaną w przestrzeni czy może jest to kontakt z duszą ludzką - świadomością jakiegoś człowieka, który znajduje się już w innym wymiarze? Krzysztof Jackowski: Jest to na pewno kontakt z duszą ludzką.”

mirla: Gdy odnajdzie Pan zwłoki i osoba zostanie pochowana przez rodzinę, czy nadal odczuwa Pan obecność duszy denata? Krzysztof Jackowski: Bywało tak. Jest to nawet przyjemne. Bardzo przyjemnie wspominam siostrę zakonną z Olsztyna, którą znalazłem w ubiegłym roku. Czułem ją kilka miesięcy koło siebie. To następny przyjaciel, którego poznałem po jego śmierci.”

Pentagram93: Czy jako jasnowidz, widzi pan ludzką aurę i istoty duchowe? Krzysztof Jackowski: Natomiast czuje zmarłych, którzy dają mi realne informacje m.in. na temat pobytu ich zwłok. Natomiast nie widzę aury, ani samej postaci tych istot. Jest to kontakt telepatyczny, nie wizualny.

~gostek: Czy zdarza się Panu, że ktoś z tamtej strony prosi o pomoc lub poradę? Krzysztof Jackowski: Miałem parę takich przypadków, ale to zbyt skomplikowane, żeby mówić o tym na czacie.

Powyższe cytaty z http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka/jackowski-zyjemy-w-bardzo-waznym-czasie,1,5127722,artykul.html

Zauważam: Wyraźnie potwierdził swój spirytyzm: „Jest to na pewno kontakt z duszą ludzką”.

 

Duch zmarłego wskazał, gdzie spoczywa ciało?”

(...) Ciało leżało w miejscu niewidocznym z brzegu ani wody – rodzinie wskazał je jasnowidz”. 

Śmiem twierdzić, że Józef L. przyjechał do mnie razem ze swoją rodziną. Może śmiesznie to zabrzmi, ale ten człowiek chciał zostać odnaleziony i przekazał mi impuls, gdzie są jego zwłoki – mówi Jackowski. Na ogół żeby odnaleźć ciało, trzeba przeprowadzić wizję, a w tym przypadku było zupełnie inaczej. Wystarczyło, że wziął worki w ręce, a wizja przyszła sama. Gdyby ludzka pamięć trwała tylko do śmierci, rozważa Jackowski, to nigdy nie udałoby mi się wskazać miejsca oddalonego o cztery kilometry od miejsca utonięcia Józefa L., gdyż ciało ofiary dopłynęło tam już po jej śmierci, kiedy fizyczna pamięć zmarłego już nie działała.  Jasnowidz mówi, że zmarli nie dbają o to, co się stanie z ich ciałem. To po co go szukają? Bo dusze po śmierci nadal myślą i mają ścisły kontakt z rodziną. A ponieważ rodzina utożsamia zmarłego z ciałem, więc on pomaga w tym, żeby je odnaleźć. (…) http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Duch-zmarlego-wskazal-gdzie-spoczywa-cialo,wid,11617680,wiadomosc.html?ticaid=1ed90

Zauważam: Snuje tu jakieś własne hipotezy o życiu duszy po śmierci.

 

http://www.youtube.com/watch?v=0iQr9gdsm6U

 

Podobno żyjemy w materialistycznych czasach i trudno kogokolwiek zainteresować duchowością. Tymczasem „Najsłynniejszy polski jasnowidz wydał autobiografię. - 50 tys. egzemplarzy rozchodzi się jak ciepłe bułeczki, więc będzie dodruk - mówi Krzysztof Jackowski i zapewnia, że zdradza w niej wszystkie tajemnice.” Chyba mamy problem, bo do tych dziesiątek tysięcy osób trafiła niechrześcijańska wizja życia wiecznego, głoszona przez kogoś, czyją praktykę zwracania się z pytaniami do duchów, czyli innymi sowy, zwykły praktyczny spirytyzm, wspierają autorytety policji i środków społecznego przekazu. Czy do rąk tych ludzi trafi kiedyś prawdziwa dobra katolicka książka o życiu wiecznym? Bardzo wątpię, żeby była taka okazja.

 

Chrześcijaństwo a zwracanie się do duchów

 

Dlaczego fakt, że ktoś posiada prawdziwe wiadomości z jakiegoś nadprzyrodzonego źródła nie jest dla nas wystarczający, aby uznać, że to pochodzi od Pana Boga ? Najwyraźniejszą odpowiedź na to pytanie mamy w Dziejach Apostolskich, kobieta miała prawdziwe wiadomości, ale pochodziły one z demonicznego źródła, dla tego niezależnie że mówiła „prawdę” Paweł ją wyegzorcyzmował i straciła ten „dar” : „ Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom.  Ona to, biegnąc za Pawłem i za nami wołała: "Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszą drogę zbawienia". Czyniła to przez wiele dni, aż Paweł mając dość tego, odwrócił się i powiedział do ducha: "Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł". I w tejże chwili wyszedł”. (Dz 16:16-18)

 

Także w Starym Testamencie mamy wiele przestróg przed zwracaniem się do duchów o cokolwiek, nawet jeżeli jest to pozornie przydatna wiadomość.  “Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich” (Kpł 19,31). “Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu” (Kpł 20,6).

 

Katechizm Kościoła Katolickiego potępia „zjawiska jasnowidztwa” :

Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem — połączonym z miłującą bojaźnią — które należą się jedynie Bogu” (pkt 2116).

 

Natalia Kaniewska

Komentarze (17):

anonim2012.07.23 10:12
<p>Uzdolnienia te mogą być typu naturalnego, a co jest w naturze, w ostatecznym rachunku pochodzi od Boga. Można więc pytać osoby o takich uzdolnieniach. Natomiast osoby te często dorabiają do uzdolnień parareligijną ideologię, z kt&oacute;rą godzić się oczywiście nie można. Mogą tez ich nadużywać, jak nadużywa się innych talent&oacute;w. P. Jackowski nie radzi sobie ze swymi uzdolnieniami i tyle.&nbsp;Może nikt mu nie powiedział, by je przyjął jako tajemniczyc dar od Boga, kt&oacute;ry ma służyć ludziom.&nbsp;Jednakże gdy wzywamy policję, nie sprawdzamy, czy policjant jest katolikiem! Katechizm zostal przywołany tendencyjnie. Potępia on \"wszystkie formy <strong>wr&oacute;żbiarstwa</strong>\". Jeśli tak zwane jasnowidzenie ma slużyć przepowiadaniu <strong>przyszłości</strong>, (co zresztą się nie udaje), należy je z przyczyn tam wymienionych odrzucić. W tym przypadku ma ono jednak pom&oacute;c w ustaleniu już zaszłych fakt&oacute;w, nie oznacza chęci panowania,&nbsp;a jego prawdziwość jest sprawdzalna!</p>
anonim2012.07.23 10:27
<p>Nic dodać, nic ująć. Podpisuję się pod artykułem.</p>
anonim2012.07.23 10:35
<p> <p class=\"MsoNormal\">M&oacute;wi się o naturalnym darze przepowiadania przyszłości, zwanym jasnowidzeniem (prekognicja), kt&oacute;ry zresztą jest problematyczny i ciągle nie udowodniony 85. Może on być wysubtelnionym zmysłem wnioskowania z fakt&oacute;w przeszłych i teraźniejszych, a to już zupełnie inna sprawa. Dary jasnowidzenia przeszłości lub teraźniejszości są dużo bardziej prawdopodobne jako dary naturalne, aniżeli przepowiadanie przyszłości. Istnieje charyzmatyczny, występujący u Ojc&oacute;w Kościoła, dar czytania w sercach ludzkich (kardiognoza), ale wyłącznie w celu pomocy duchowo-religijnej, co odr&oacute;żnia go od owego rzekomo naturalnego daru, kt&oacute;ry często pojawia się bez powagi tego kontekstu, co stwarza możliwość nadużycia go, a to jest już znakiem ostrzegawczym.</p> <p class=\"MsoNormal\">&nbsp;</p> <p class=\"MsoNormal\">Kości&oacute;ł stwierdza bowiem, że szatan posiada znacznie przewyższającą ludzką znajomość ukrytych fakt&oacute;w teraźniejszych i przeszłych 86. Stąd lekkomyślne szukanie porad u wszelkiej maści wr&oacute;żbit&oacute;w czy jasnowidz&oacute;w jest nie tylko narażaniem się na wpadnięcie w iluzję i nieposłuszeństwem wobec poszczeg&oacute;lnych zakaz&oacute;w Bożych czy kościelnych, ale r&oacute;wnież nieposłuszeństwem wobec samego ducha doktryny chrześcijańskiej i może sprowadzić na daną jednostkę ogromne duchowe ciemności czy nawet życiową klęskę. Kto zaś ufa Bogu, nigdy się nie zawiedzie, choćby szedł przez ciemną dolinę rozpaczy czy trawiący ogień niewymownych cierpień.</p> <p class=\"MsoNormal\">&nbsp;</p> <p class=\"MsoNormal\">&nbsp;</p> <p class=\"MsoNormal\">O. ALEKSANDER POSACKI SJ</p> <p class=\"MsoNormal\">OKULTYZM</p> <p class=\"MsoNormal\">JAKO NIEWIERNOŚĆ FUNDAMENTALNA</p> <p class=\"MsoNormal\">wydawnictwo \"m\",</p> </p>
anonim2012.07.23 15:24
<p>Z tą skutecznością &nbsp;Jackowskiego też bym nie przesadzała, bo to może być w dużej mierze umiejętnie podkręcana autoreklama. Czytałam opinię Michała Fajbusiewicza (producenta programu \"997\"), kt&oacute;ry twierdzi, że Jackowski nie potrafił pom&oacute;c w rozwikłaniu żadnej prezentowanej przez \"997\" zagadki kryminalnej, chociaż wiele zrozpaczonych rodzin zwracało się do niego. &nbsp;</p>
anonim2012.07.23 15:35
<p>Wystarczyło bu zadzwonic, porozmawiać i zapytać się Jackowskiego o jego wiarę a nie oczerniać.</p>
anonim2012.07.23 16:28
<p>@Antykomunisto, gdzież tu oczernianie, człowiek sam stwierdził wielokrotnie, że kontaktuje się z duchami,&nbsp;artykuł nie bazuje na zasłyszanych plotkach, tylko na cytatach. Oczernianie było by w&oacute;wczas, jakbym napisała, że on kłamie. A ja tego nie napisałam, bo&nbsp;nic o tym mi nie wiadomo,&nbsp;żeby kłamał. Jeżeli deklaruje że to wszystko wie od duch&oacute;w, to wie co m&oacute;wi. Nie neguję tego. Spokojnie jednak stwierdzam, że nie jest to katolicyzm, co on sobą prezentuje, ani nawet nie jest to naukowość. A jaką on tam ma wiarę?&nbsp;Jego sprawa. Wolę jednak, żeby mnie utrzymywana z moich podatk&oacute;w policja nie przymuszała do sięgania po to. &nbsp;&nbsp;</p>
anonim2012.07.23 20:02
<p>Dziękuję Miriam za to świadectwo.&nbsp;</p>
anonim2012.07.23 23:16
<p>Po pierwsze, trudno zanegować zdolności Jackowskiego do odnajdywania ciał zmarłych, a i o przypadku nie można tutaj m&oacute;wić, bo tych rozwiązanych spraw są setki - kiedyś zaproszono Go do japońskiej telewizji, aby odnalazł ciało zaginionej osoby i jako jedyny, odnalazł - pewnie ten materiał można odszukać na Youtube. Po drugie, jeśli w ten spos&oacute;b pomaga zrozpaczonym rodzinom (po przecież nie chodzi tutaj o zmarłego, dla kt&oacute;rego - jak sam m&oacute;wi - jest to już obojętne), to trudno tutaj doszukiwać się złej woli czy działania \"złego ducha\". Po trzecie, dobrze by było, gdyby Jackowski już więcej nie dał się wciągnąć w przepowiadanie przyszłości, bo to rzeczywiście nie zawsze się u Niego sprawdza i nie służy niczemu dobremu oraz jest dość ciężkim grzechem.</p>
anonim2012.07.23 23:25
<p>\"Wolę jednak, żeby mnie utrzymywana z moich podatk&oacute;w policja nie przymuszała do sięgania po to.\" Nic mi nie wiadomo, aby policja kogokolwiek \"przymuszała\" do korzystania z Jego zdolności. Jest raczej przeciwnie i sam Jackowski się dość często żali, że policja nie chce się&nbsp;publicznie przyznawać, że korzysta z Jego \"pracy\", a się wręcz tego&nbsp;wypiera.&nbsp;PS Pozdrawiam Cię Natalia, bo to chyba Tw&oacute;j pierwszy&nbsp;tekst na Frondzie.&nbsp;&nbsp;</p>
anonim2012.07.24 0:20
<p>po co ten artykuł? no po co?&nbsp;</p>
anonim2012.07.24 2:55
<p>Niekt&oacute;re komentarze tu sugerują, że istotą grzechu jest cel, jakim jest przepowiadanie przyszłości. Tymczasem istotą nie jest cel, tylko użyty środek, zwracanie się do duch&oacute;w. Jest to grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu. Z duchami nie wolno gadać o niczym, niezależnie od tego czy dotyczy to przeszości, teraźniejszości czy przyszłości. Nawet jeżeli by były to umacniajace nas sprawy wiary, nie wolno. Jezus m&oacute;wi o tym wprost w&nbsp;<span \"color: #222222; : arial, sans-serif; line-height: 15px; font-size: small;\">przypowieśći o&nbsp;</span><span \"color: #222222; : arial, sans-serif; line-height: 15px; font-size: small;\">bogaczu i Łazararzu (Łk 16, 19-32). NIe istnieje żaden cel, kt&oacute;ry by upoważniał duszę do kontaktu z nami. Ewentualnie, bardzo rzadko, dusza może poprosić nas o modlitwę, żeby wyszła z czyśćca, ale taki detal jak gdzie jest ciało, to nie. \"</span><span \"color: #222222; : arial, sans-serif; font-size: x-small;\"><span \"line-height: 15px;\">19 Żył pewien człowiek bogaty, kt&oacute;ry ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. 20 U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. 21 Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. 22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. 23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podni&oacute;sł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał: \"Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi m&oacute;j język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu\". 25 Lecz Abraham odrzekł: \"Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. 26 A pr&oacute;cz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać\". 27 Tamten rzekł: \"Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! 28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki\". 29 Lecz Abraham odparł: \"Mają Mojżesza i Prorok&oacute;w, niechże ich słuchają!\" 30 \"Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawr&oacute;cą\". 31 Odpowiedział mu: \"Jeśli Mojżesza i Prorok&oacute;w nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą\"\".\"</span></span></p>
anonim2012.07.24 12:00
<p>Znam taką historię - autentyczną, ten człowiek żyje i działa, i wiem to wszystko bynajmniej nie z 10 ręki: we Włoszech działa wzięty bioenergoterapeuta, uzdrawia, przepowiada przyszłość, itd. Opowiadał, że widzi duchy, kt&oacute;re mu wszystko m&oacute;wią (czy jest nowotw&oacute;r, czy jest szansa na wyleczenie, itd.). Bez tych duch&oacute;w nie zdziałałby nic. Ma kilka klas podstaw&oacute;wki, w wieku 14 lat poszedł do najprostszej pracy fizycznej, a dziś jest milionerem. Wydał książkę na sw&oacute;j temat, kt&oacute;ra była bestsellerem, a roi się od kłamstw. Opisał wzruszająco swoją więź z babcią, kt&oacute;ra pomaga mu zza grobu (babcia rzekomo była bardzo wierząca, a naprawdę rzucała przekleństwa na ludzi wracających w niedzielę z kościoła). Niestety, z jego \"pomocy\" korzystają r&oacute;wnież ludzie w habitach czy koloratkach - przecież liczy się tylko skuteczność - i on ten fakt opisuje w swojej książce, że pomaga także osobom duchownym i konsekrowanym: w ten spos&oacute;b buduje swoją wiarygodność. Jego życie osobiste to jedno wielkie bagno, no ale przecież liczy się tylko skuteczność w leczeniu i przepowiadaniu... i bajeczne bogactwo.</p>
anonim2012.07.24 15:41
<p>JASNOWIDZENIE NIE JEST DAREM NATURALNYM !!!&nbsp;PRZCIWNIE NALEŻY WŁAŚNIE DO PONADNATURALNYCH, NADPRZYRODZONYCH, PARAPSYCHOLOGICZNYCH ETC. NIE LEŻY BOWIEM W NATURZE CZŁOWIEKA ZDOLNOŚĆ DO ODCZYTYWANIA&nbsp;RZECZY PRZYSZŁYCH CZY PRZESZŁYCH, WIĘC JEŻELI KTOŚ TAKĄ POSIADA (PATRZ NP. ŚW. O. PIO CZY ŚW. FAUSTYNA KOWALSKA) TO MUSI PAŚĆ PYTANIE ZASADNICZE: OD KOGO ON TO MA I CZEMU TO SŁUŻY? \"PO OWOCACH ICH POZNACIE\" - JAK POWIEDZIAŁ JEZUS. </p>
anonim2012.07.24 20:01
<p>&nbsp;</p> <p \"margin-bottom: 0cm;\">hahah sp&oacute;jrzcie na tego pożal się boże jasnowidza - wygląda jak menel spod budki z piwem, wpadł na pomysł by naciągać naiwnych i widzę że tu też takich nie brakuje bo wierzycie że on ma jakieś zdolności, no pęknę chyba ze śmiechu. Koleś był za mało utalentowany na iluzjonistę to poszedł na \"jasnowidza\" bo tu nie trzeba tak dużo umiejętności a błędy można tłumaczyć, cytuje :\" ja tylko odbieram - nie interpretuje , jestem tylko przekaźnikiem\" buuuuuu, ahhaahahah. Bełkot i tanie psychomanipulacje kt&oacute;re już nieraz były demaskowane choćby przez Jamesa Randiego - notabene nadal czeka milion dolar&oacute;w dla kogoś kto w warunkach laboratoryjnych przy nim udowodni iż posiada jakiekolwiek nadprzyrodzone moce, ostatnio słynna amerykańska \"wr&oacute;żbitka\" (czytaj oszustka) publicznie ogłosiła iż weźmie udział w pr&oacute;bie, jednak nigdy się na nią nie zgłosiła. Og&oacute;lnie to śmieszyli by mnie ci oszuści gdyby nie jedna sprawa- żerują na ludziach dotkniętych tragedią, w chwili zwątpienia lub w rozpaczy, a to już scierwojadztwo najniższego lotu. Jak bym spotkał tego jasnowidza - spytał bym czy to prawda że potrafi przewidzieć przyszłość? a jeśli odpowiedział by twierdząco dostał by piąchą w nos ode mnie i zapytał bym : a to przewidziałeś hieno?</p>
anonim2012.07.25 11:16
<p>Wystarczył mi jakis program w tv z Jackowskim, by szybko wyrobić sobie zdanie na jego temat. Tak zadufanego w sobie człowieka naprawdę nigdy wcześniej nie spotkałam. Program miał być o przypadkach odnajdywania przez niego ludzi, a on ciągle m&oacute;wił o sobie. Nie pamiętam konkretnych sł&oacute;w, miałam wrażenie, że chciał pokazać, jaki to on jest pokorny wobec daru, kt&oacute;ry ma, jaki skromny, itp., a wymowa całości wypełniona była jego pychą, przekonaniem o własnej wielkości i ogromnych możliwościach. Ja, ja, ja - to była oś i rdzeń wszystkich jego wypowiedzi. Dla mnie był to książkowy przykład przeogromnej pychy ubranej w szmatki nibypokory. Nie wiem jaki jest teraz, ale wtedy nie miał on dla mnie absolutnie nic wsp&oacute;lnego w Bogiem.</p>
anonim2012.07.25 13:19
<p>W pełni podzielam obawy Autora artykułu - sam nigdy bym nie poszedł na wsp&oacute;łpracę z człowiekiem, kt&oacute;ry swą wiedzę czerpie z praktyk spirytystycznych - nawet gdyby to służyło \"dobrym celom\", bo cel środk&oacute;w nie uświeca.</p>
anonim2012.07.25 16:26
<p>zacytowali nas&nbsp;<a href=\"http://www.fakt.pl/Krzysztof-Jackowski-krytykowany-przez-fronda-pl-Wedlug-portalu-jasnowidz-dziala-sprzecznie-z-nauka-kosciola,artykuly,170381,1.html#miniPoll\">http://www.fakt.pl/Krzysztof-Jackowski-krytykowany-przez-fronda-pl-Wedlug-portalu-jasnowidz-dziala-sprzecznie-z-nauka-kosciola,artykuly,170381,1.html#miniPoll &nbsp;</a></p>