28.05.17, 13:30

Czy niezgadzający się ze sobą pasterze to zgorszenie? O. prof. Dariusz Kowalczyk dla Frondy

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Czy katolik we wszystkich sprawach powinien zgadzać się ze swoim pasterzem?

O. Prof. Dariusz Kowalczyk SJ: Oczywiście nie we wszystkich, tym bardziej, że sami pasterze czasami nie zgadzają się między sobą. Sobór Watykański II poucza nas, że kiedy Kościół przez swój Najwyższy Urząd Nauczycielski podaje coś „do wierzenia jako objawione przez Boga”, to należy do tego „przylgnąć posłuszeństwem wiary”. Kiedy natomiast biskupi wykonują swe, wypływające z Objawienia, nauczanie zwyczajne w dziedzinie wiary i moralności, które nie jest nieomylne, to wierni powinni okazać „religijną uległość ducha”. W praktyce to drugie nie jest jednak łatwe do właściwego rozeznania. Poza tym jest wiele opinii, które pasterze mogą wyrażać, nawet z przekonaniem, a które nie dają się wyprowadzić bezpośrednio z Objawienia. Do tego wszystkiego dochodzi kwestia, kiedy biskup przemawia jako biskup w imieniu Kościoła, a kiedy po prostu interpretuje jakieś wydarzenia jako obywatel, który jest biskupem. Dziś na przykład palącym tematem jest kwestia emigrantów i uchodźców. Uważam, że jest pewnym nadużyciem Objawienia, jeśli się twierdzi, że wynika z niego to, że trzeba ulegać polityce, jaką w tej kwestii chce narzucić krajom europejskim Merkel i Bruksela.

Co jeśli pasterz się myli, bądź nawet zachowuje gorsząco?

Mogą zaistnieć sytuacje, w których jest dość oczywiste, że pasterz postępuje źle, grzeszy, czy też wypowiada niemądre opinie. Wówczas Kościół poprzez np. samego papieża, czy też współbraci w biskupstwie, czy też po prostu wiernych powinien wezwać go do nawrócenia i naprawienia szkód. W sytuacjach poważnych taki pasterz może/powinien być zdjęty z urzędu i ukarany zgodnie z prawem kościelnym lub cywilnym. Ale nawet w przypadku sytuacji niejasnych, to jeśli człowiek w swoim sumieniu nie zgadza się z jakimś nauczaniem pasterza, to ma prawo, a nawet obowiązek iść za sumieniem. Sobór Watykański II nazywa sumienie sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa. Pojawia się tu jednak taki problem, że sumienie może być źle uformowane. Stąd zasada postepowania zgodnie z sumieniem musi iść w parze z zasadą ciągłego formowania sumienia.

Czy gdy wierny zwraca uwagę swojemu pasterzowi to przejaw pychy, czy odwagi?

Różnie to może być. Czasem to znak odpowiedzialności i odwagi, a niekiedy przejaw jedynie chamstwa i bezczelności. Wierny może być krytyczny wobec pasterza, ale żeby mówić o tym publicznie, powinien sprawę dobrze przemyśleć z punktu widzenia dobra wspólnego i dobra Kościoła. Krytyka powinna być merytoryczna, dotycząca konkretnych spraw. Z szacunkiem dla osoby i dla pełnionej przez niego funkcji.

Jaka jest istota relacji biskup (pasterz) – wierny (owca)? 

Św. Augustyn powiedział: „Dla was jestem biskupem, z wami chrześcijaninem”. To oznacza z jednej strony odpowiedzialność posługi rządzenia i nauczania, a z drugiej pokorę, solidarność i bliskość z wiernymi. Pasterz nie powinien celebrować siebie samego, ale nie może też być jak polityk, który podąża za sondażami, by przypodobać się większości, w tym głównym mediom.

Relacja pasterz – wierny ma sens, jeśli opiera się na wspólnej wierze w Jezusa Chrystusa, najwyższego Pasterza, i w Jego Ducha, który jest nam posłany. Posłuszeństwo wobec pasterza nie tylko nie umniejsza, ale zakłada współodpowiedzialność wiernych za Kościół. Każdy członek Kościoła na mocy chrztu świętego uczestniczy w misji kapłańskiej, prorockiej i królewskiej Chrystusa.

Dziękuję za rozmowę.