Czy możliwy jest Budapeszt w Warszawie? - zdjęcie
12.10.11, 12:29

Czy możliwy jest Budapeszt w Warszawie?

15

 

Fidesz Viktora Orbana rządził na Węgrzech w latach 1998-2002, a następnie przez dwie kadencje (2002-2010) pozostawał w opozycji. Wrócił do władzy w 2010 roku, odnosząc bezprecedensowe zwycięstwo i zdobywając we wspólnym bloku z chrześcijańskimi demokratami 68 proc. mandatów, co dało mu większość konstytucyjną. Główną przyczyną sukcesu tej partii stało się doprowadzenie kraju do głębokiej zapaści gospodarczej przez rządzących socjalistów. Część komentatorów uważa, że w Polsce możliwe jest powtórzenie scenariusza węgierskiego, jeśli rządy PO doprowadzą do kryzysu, który dotknie mocno większość obywateli. Wariant taki nie jest wykluczony, gdyż istnieje wiele podobieństw między sytuacją Polski a Węgier. Istnieje też jednak wiele różnic, które stawiają taką możliwość pod znakiem zapytania.

 

1. Istnieje różnica w potencjale wyborczym Fideszu i PiS. Podczas przegranych wyborów w 2002 roku na Fidesz oddano 41 proc. głosów, a w 2006 roku – 42 proc. głosów, podczas gdy na PiS z kolei w 2007 roku – 32 proc., a w 2011 – 29 proc. Fidesz odnotowywał w tym czasie tendencję wzrostową, a PiS spadkową.

 

2. Przez osiem lat (2002-2010) Fidesz był jedyną parlamentarną partią opozycyjną. Nie miał więc żadnego wielkiego konkurenta, który mógłby punktować w sejmie potknięcia rządu i zbierać owoce niezadowolenia gospodarczą sytuacją kraju. Obecnie PiS będzie siedział w opozycyjnych ławach razem z dwoma formacjami lewicowymi.

/

 

3. Węgierska Partia Socjalistyczna, która rządziła przez dwie kadencje, była ugrupowaniem postkomunistycznym i ciążyło na niej odium uczestnictwa w starym reżimie. Jej krach w 2010 roku przypominał upadek SLD w 2005 roku. Wówczas jednak w Polsce beneficjentami klęski lewicy stały się dwie formacje odwołujące się do korzeni solidarnościowych: PiS i PO. Platforma – w odróżnieniu od węgierskich socjalistów – ma więc szerszą legitymizację społeczną i nie ciąży na niej balast komunizmu.

 

4. Żelazną bazę elektoratu węgierskich socjalistów stanowili ludzie starsi, zwłaszcza emeryci (lewica na Węgrzech w 2002 roku wygrała wybory, gdyż kandydat na premiera Peter Medgyessy obiecał podwyżki emerytur o 50 proc., co spowodowało gremialne głosowanie na niego właśnie emerytów – lider socjalistów słowa zresztą dotrzymał, dzięki czemu stary elektorat długo trwał przy lewicy). W odróżnieniu od postkomunistów główną siłą elektoratu Fideszu byli zawsze ludzie młodzi (sam Fidesz powstał zresztą jako młodzieżówka i do 1993 roku mogły do niego należeć tylko osoby przed 35. rokiem życia). W tym kontekście PiS musiałby wykonać olbrzymią pracę, żeby przekonać do siebie młodzież.


5. Po przegranych wyborach w 2002 roku Fidesz zaczął tworzyć sieć lokalnych komitetów obywatelskich, których powstało w całym kraju ok. 10 tysięcy (plus 2 tysiące poza granicami Węgier). Orban namawiał też Węgrów do samoorganizacji społecznej i zakładania różnych organizacji, które zagospodarują przestrzeń publiczną. W ten sposób animował powstanie ruchu, który w dużej mierze wyniósł go do władzy. Dzięki tej sieci lokalnych inicjatyw mógł komunikować się ze społeczeństwem, omijając wielkie media, które były mu wrogie i nieprzychylne. W podobny sposób zdobył przewagę w Internecie.

/

 

6. Orban stworzył swój wizerunek nie tylko człowieka wierzącego, przywiązanego do tradycji, lecz także śmiałego modernizatora, gotowego reformować zapóźniony kraj. Przez lata przebywania w opozycji przygotowywał się do objęcia rządów, zebrał ekipę kompetentnych fachowców, stworzył solidny program. Gdy wybuchł kryzys, wyborcy mieli wrażenie, że głosują na Orbana nie tylko dlatego, że nie mają innego wyjścia, ale przede wszystkim dlatego, że to on jest w stanie pokazać wyjście z kryzysu.

 

7. Orban dokonał przeciągnięcia na swoją stronę części elektoratu lewicowego, głównie za pomocą referendum socjalnego, które odbyło się wiosną 2008 roku. Fidesz tak skonstruował pytania referendalne, że mógł potem wystąpić w roli obrońcy zdobyczy socjalnych, zaś rządzący socjaliści byli im przeciwni.

 

8. Jako współpracowników Orban dobrał sobie młodych ludzi, którzy dobrze wypadali wizerunkowo w mediach, jak np. Peter Szijjarto, kreując tym samym publiczny obraz partii. Nie bez znaczenia jest fakt, że sam Orban ma 48 lat (gdy w 1998 roku obejmował rządy, był najmłodszym premierem w Europie), lubi grać w piłkę, ma piękną żonę i pięcioro dzieci – co bardzo ociepla jego medialny obraz.

 

9. Fidesz należy do Europejskiej Partii Ludowej, a sam Orban jest wiceprzewodniczącym tej chadeckiej międzynarodówki. To powoduje, że ataki na niego za granicą nie są tak gwałtowne jak na Kaczyńskiego. Owszem, Orban jest obiektem zmasowanej krytyki w Brukseli, ale do ataków tych nie przyłącza się EPL, która jest największą frakcją w europarlamencie, a nawet część przywódców broni Orbana.

/

 

10. Orban walczył zawsze o prawa Węgrów za granicami kraju (w Rumunii, Słowacji, Serbii, Ukrainie) i był głównym inicjatorem uchwalenia dla nich Karty Węgra. Dzięki temu może liczyć na poparcie większości Węgrów, którzy przeprowadzili się z sąsiednich krajów i przyjęli węgierskie obywatelstwo.

 

Tego typu punktów można wymieniać jeszcze więcej. Wniosek, jaki płynie dla PiS-u z węgierskiego doświadczenia, jest jednak następujący: nie wystarczy czekać na kryzys, aż władza sama wpadnie do rąk – trzeba w tym czasie wykonać gigantyczną (i sensowną) pracę.

 

GRZEGORZ GÓRNY

Komentarze (15):

anonim2011.10.12 13:13
niezły tekst, jakby nie patrzeć, to PIS nie robi tego w taki sam sposób co Fidesz...
anonim2011.10.12 13:19
<p>Wszystko co napisano powyżej to prawda, warto chyba dodać, że &Oacute;rban jest bardziej medialnym politykiem niż Kaczyńskie, zabrzmi to dziwnie, ale on, dzieki swojej aparycji po prostu podoba się wyborcom, a to naprawdę wiele znaczy.</p>
anonim2011.10.12 13:26
<p>Podzielam powyższe opinie - bardzo dobry tekst! Kaczyński powinien odejść, jeżeli chce zwycięstwa Prawicy w Polsce! Tylko kto Go zastąpi? Ziobro? Raczej jest krzykaczem a nie działaczem. Jurek? Jest za miękki... Ale może Duch Boży go uzdolni.&nbsp; Kaczyński musi odejść, to wg mnie jest potrzebne. Nie jest on politykiem stałym w poglądach, m&oacute;wi czasami nie zbyt mądrze, no i z tą wiarą nie wiem jak u niego jest... Może to jest najlepsze dla Polski żeby Prawica szeroko pojęta teraz przegrała. Może w Krucjacie wymodlimy sobie przyw&oacute;dcę na miarę Orbana? Jak myslicie?&nbsp;</p>
anonim2011.10.12 13:49
<p>Nic dodać nic ująć... Kaczyński niszczy Prawicę, nie potrzeba nam megaloman&oacute;w</p>
anonim2011.10.12 13:50
<p>Ale Kaczyński dba o to aby obok niego nie było nikogo kto m&oacute;gły konserwatywną Prawnicę poprowadzić do zwycięstwa</p>
anonim2011.10.12 13:59
<p>Sensowny artykuł&hellip;</p> <p>Zmiana przyw&oacute;dztwa w PiS nie jest możliwa&hellip; oby do polityk&oacute;w i zwolennik&oacute;w tej partii dotarło chociaż to, że jest jej potrzebny reengineering komunikacji ze społeczeństwem i zmiana sposobu argumentowania: <em>dlaczego PiS &ndash; a nie PO</em>!</p> <p>Ciężki kryzys ekonomiczny będzie &ndash; trzeba konsekwentnie i rzeczowo przedstawiać alternatywę dla nieudolności gospodarczej PO &ndash; bezrobotnych nie interesuje Smoleńsk &ndash; bezrobotnym trzeba dać nadzieję na stałą i godną pracę!</p> <p>Jeśli Kaczyński chce przewodzić opozycji, nie może unikać debat z Tuskiem i powtarzać w TV dziwacznych hasełek z wiec&oacute;w swoich zwolennik&oacute;w. Cały jego wkład w kampanię wyborczą nie może się ograniczać do pogaduszki z dziennikarzyną w TVP.</p> <p>Liderem opozycji nie może być safanduła, kt&oacute;rego otoczenie musi chronić przed krytyką i mediami&hellip;</p> <p>&nbsp;</p> <p><em>&hellip;Jeśli tego nie zrozumieją &rarr; nie będzie Orbana, będzie Marek Jurek.</em></p> <p>No coż, na Kaczyńskim świat się nie kończy.<em>&nbsp;</em></p>
anonim2011.10.12 15:10
<p>Hmmm, jak rozumiem na Wegrzech udalo sie odsunac socjalistow od wladzy.</p> <p>A tymczasem u nas sytuacja jest inna: zamiana PO na PIS nic nie da, bo to jest zamiana jednych socjalistow na drugich.</p>
anonim2011.10.12 15:50
<p>więcej jest punkt&oacute;w stycznych Orbana z Tuskiem niż z Kaczyńskim. A tak naprawdę Fidesz to połączenie PO z PISem, po wycięciu skrajnie prawego skrzydła PIS (Jobbik) i pod przyw&oacute;dztwem Tuska.</p>
anonim2011.10.12 16:47
<p>Orban nie zmarnował tych lat w opozycji ... przygotowywał się do przejęcia władzy</p> <p>@ja123:</p> <p>Jobbik nie został \"wycięty\"&nbsp; tylko chwilowo ukryty .... przesunięty na drugi plan. A poza tym przed zwycięstwem Orbana były budapeszteńskie zadymy przeciw rząd&oacute;wi Gyurcsanyego kt&oacute;re wcześniej podgrzały atmosferę. Obecni Polacy (Warszawiacy?) są na to zbyt leniwi, zbyt gnuśni ... gdzie te czasy kiedy p&oacute;ł Polski strajkowało z powodu komunistycznej podwyzki cen chleba i kiełbasy. Teraz trzeba będzie dopiero czekac na chwilę kiedy podatek katastralny zacznie zabierac ludziom domy.</p>
anonim2011.10.12 21:40
<p>Orban ma wizerunek o kt&oacute;rym Kaczyński (i nawet Tusk) mogą pomarzyć.</p>
anonim2011.10.12 23:12
<p>Inne realia ale r&oacute;wnież sporo podobieństw.</p> <p>Szczeg&oacute;lnie uważnie warto przeczytać pkt 5.</p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">\"<em>5. Po przegranych wyborach w 2002 roku Fidesz zaczął tworzyć sieć lokalnych komitet&oacute;w obywatelskich, kt&oacute;rych powstało w całym kraju ok. 10 tysięcy (plus 2 tysiące poza granicami Węgier).</em></span></p> <p><em><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\"> Orban namawiał też Węgr&oacute;w do samoorganizacji społecznej i zakładania r&oacute;żnych organizacji, kt&oacute;re zagospodarują przestrzeń publiczną... </span></em></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\"><em><strong>Dzięki tej sieci lokalnych inicjatyw m&oacute;gł komunikować się ze społeczeństwem, omijając wielkie media, kt&oacute;re były mu wrogie i nieprzychylne</strong></em>.\"</span></p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.10.13 2:14
<p>Kaczyński jest niewątpliwie bardziej inteligentny niż Orban i co najmniej tak samo śmiały (czasem nawet za bardzo). M&oacute;głby tylko trochę przymknąć gębę, bo przecież widzi, że na niego polują. No i jest brzydki.</p> <p>Szkoda, będą kolejne cztery lata bez reform i dalsze zadłużanie kraju.</p>
anonim2011.10.13 23:38
<p>Jest jeszcze jedna r<span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">&oacute;</span>żnica, na Węgrzech nie ma PO, parti kompletnie bezideowej, ani patriotycznej, ani lewicowej, ani konserwatywnej, ani, mimo tego co można zaobserwować, postkomunistycznej. PO jest partią absurdalną i pr&oacute;żno by szukać czegoś podobnego w Europie. Stad<span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">, dla polityka o konkretnych poglądach, jak Kaczyński, kt&oacute;ry nie zmienił ich od 20 lat, niezmiernie trudno jest walczyć z czymś takim jak PO.&nbsp;</span></p>
anonim2011.10.14 2:45
<p>Dobry artykuł. Jasne, są pewne podobieństwa (konserwatyzm, agresja medi&oacute;w), ale r&oacute;żnic też sporo. Jeśli Kaczyński chce marzyć o drugim Budapeszcie to PiS czeka bardzo dużo pracy - samo czekanie na kryzys nie wystarczy.</p>
anonim2011.10.14 22:57
<p>Była Moskwa tera je Bruksela i nie mow ze bede Buda-pasztet</p>