Czego chciała od nas Matka Boża w Fatimie? - zdjęcie
13.05.21, 08:20

Czego chciała od nas Matka Boża w Fatimie?

55

Najważniejsze przesłanie orędzia fatimskiego

Ogłoszenie treści trzeciej tajemnicy fatimskiej przez Jana Pawła II, stało się jednym z największych wydarzeń Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Dowiedzieliśmy się, że ta prorocza wizja w dużej mierze odnosiła się do dramatycznych wydarzeń zamachu na Papieża 13 maja 1981 r.

Prorocza wizja


     Prorocza wizja trzeciej tajemnicy fatimskiej w symboliczny sposób mówi o wielkich prześladowaniach, cierpieniach i męczeństwie wielu wyznawców Chrystusa, wśród których są również kapłani, biskupi oraz papieże dwudziestego wieku. Wielkie zniszczenia i prześladowania są spowodowane przez ludzi zniewolonych przez ateistyczne ideologie walczące z Bogiem, a w sposób szczególny przez komunizm. Miejsce tych dramatycznych wydarzeń przedstawione jest w symbolicznym obrazie: Papież, biskupi, kapłani, zakonnicy, zakonnice wchodzą na stromą górą, na której szczycie jest wielki Krzyż. Czytamy w trzeciej tajemnicy fatimskiej: "Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z haku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji (...)".

     Z perspektywy 88 lat jakie dzielą nas od objawień fatimskich, możemy stwierdzić, że w widzeniu opisanym w trzeciej części tajemnicy możemy rozpoznać dramatyczne wydarzenia kończącego się stulecia. W minionym XX w. na skutek wielkiego kryzysu wiary, doszli do władzy ateiści, którzy doprowadzili do moralnej degeneracji społeczeństw, upadku kultury, straszliwego zniewolenia przez podeptanie podstawowych praw osoby ludzkiej, oraz dokonywanych zbrodni ludobójstwa. W tym czasie Kościół przeszedł prawdziwą drogę krzyżową. Kard. Ratzinger wyjaśniał, że "w drodze krzyżowej minionego stulecia postać Papieża odgrywa szczególną rolę. W obrazie uciążliwego wchodzenia na szczyt góry można z pewnością dostrzec jednocześnie odwołanie do różnych papieży, którzy poczynając od Piusa X aż do obecnego Papieża mieli udział w cierpieniach swojego stulecia i starali się iść przez nie drogą wiodącą ku krzyżowi. W wizji również Papież zostaje zabity na drodze męczenników. Czyż Ojciec Święty, kiedy po zamachu z 13 maja 1981 roku polecił przynieść sobie tekst trzeciej tajemnicy, mógł nie rozpoznać w nim własnego przeznaczenia. Tamtego dnia znalazł się bardzo blisko granicy śmierci i sam tak wyjaśniał potem swoje ocalenie: macierzyńska dłoń kierowała biegiem kuli i Papież (...) w agonii (...) zatrzymał się na progu śmierci. Fakt, iż macierzyńska dłoń zmieniła bieg śmiercionośnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków, a wiara od dywizji".

 

Największe zagrożenie... to odrzucenie Boga


     Trzecia część tajemnicy dotyczy naszej wiary, ponieważ mówi o historycznych konsekwencjach kryzysu wiary i moralności, a więc o tym, jakie mogą być skutki odrzucenia fatimskiego orędzia. Ponieważ wezwanie do pokuty i nawrócenia zawarte w orędziu nie zostało przyjęte tak, jak być powinno, wobec tego jesteśmy świadkami, że to smutne proroctwo w dużej mierze się spełniło. Objawiając się w Fatimie w 1917 r. w czasie trwania pierwszej wojny światowej i na progu wybuchu rewolucji Październikowej w Rosji, Matka Boża przekazała trzyczęściowe orędzie, w którym pragnie uświadomić wszystkim ludziom, że życie takie jakby Boga nie było, jest największą tragedią człowieka i całych narodów, jest większym zagrożeniem od wojny nuklearnej i różnych katastrof. Faktem jest, że na początku XX w. nastąpił wielki kryzys wiary. To właśnie wtedy ateiści, w wydaniu masońskim, komunistycznym jak i faszystowskim, doszli do władzy, co doprowadziło do największych w historii ludzkości zbrodni ludobójstwa. Więcej chrześcijan zginęło w XX w. z powodu nienawiści do ich wiary aniżeli w pierwszych XIX wiekach od narodzenia Chrystusa. Trzeba tu wspomnieć o niezwykle krwawych prześladowaniach Kościoła katolickiego w Meksyku (1926-1930) przez zionący nienawiścią do wierzących ateistyczno-masoński rząd. Tysiące księży i wiernych zostało zamordowanych z powodu swojej wiary. Podobna była sytuacja w Hiszpanii (1936-1939), kiedy rządy komunistów i socjalistów, kierując się nienawiścią do Chrystusa, wymordowały 13 biskupów, 4184 księży, 2648 zakonników i zakonnic oraz dziesiątki tysięcy zwykłych wiernych. Kościół katolicki był traktowany zarówno przez komunizm, jak i przez ateistyczny nazizm hitlerowski, jako największy wróg, którego trzeba unicestwić. Ostatecznym celem zarówno masonów, komunistów jak i hitlerowców było całkowite zniszczenie chrześcijaństwa. Dlatego w tak bezwzględny i bestialski sposób męczono i mordowano duchowieństwo i ludzi wierzących zarówno w łagrach sowieckich jak i w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Historia uczy nas, że ilekroć ludzie odrzucali Chrystusa oraz cały system wartości, który On nam przekazał, zawsze prowadziło to do powstania zbrodniczych systemów totalitarnych, ludobójstwa, upadku kultury, wolności oraz moralnej degeneracji społeczeństw, a więc do stworzenia prawdziwego piekła na ziemi.

     Matka Boża w fatimskim orędziu przypomina, że największym zagrożeniem dla ludzkości jest demoralizacja, utrata wiary, odrzucenie Boga i Jego praw, zarówno przez tę najbardziej rozpowszechnioną mentalność życia takiego, jakby Bóg nie istniał, jak i ateizmu w wydaniu komunistycznym, faszystowskim, satanistycznym czy propagowanym przez ideologię New Age. Wyrazem obecnego kryzysu wiary w Europie jest upadek moralny, wyrażający się w braku szacunku do życia, masowym mordowaniu nienarodzonych, eutanazji, rozwiązłości seksualnej, antykoncepcji, pladze rozwodów, narkomanii, itd. Odrzucenie chrześcijańskiego systemu wartości prowadzi zawsze do zabójczego totalitaryzmu władzy, a ostatecznie do samozniszczenia. Z tego powodu tak bardzo niebezpieczni są ci politycy, którzy popierają aborcję, eutanazję, pornografię i moralny relatywizm. Ojciec Święty ostrzegał: "Po upadku w wielu krajach ideologii, które wiązały politykę z totalitarną wizją świata - przede wszystkim marksizmu - pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba zanegowania podstawowych praw osoby ludzkiej i ponownego wchłonięcia przez politykę nawet potrzeb religijnych, zakorzenionych w sercu każdej osoby ludzkiej: jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu w sposób radykalny, zdolność poznawania prawdy. Jeśli bowiem nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm (Veritatis splendor, 101).

 

Najbardziej radykalne zło - potępienie


     W pierwszej, najważniejszej części swojego fatimskiego orędzia (pierwsza tajemnica) Matka Boża mówi, że ostateczną konsekwencją odrzucenia Boga przez człowieka jest piekło. Ukazała dzieciom (Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie) przerażającą wizję piekła, a potem powiedziała do nich: "Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, zostanie wielu przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie".

     Jan Paweł II podczas pobytu w Fatimie 13 maja 1982 r. w swojej homilii nawiązał do tego orędzia Matki Bożej, które pragnie nas przestrzec i uchronić przed najbardziej radykalnym złem, jakim jest piekło: Największą przeszkodą w drodze człowieka do Boga jest grzech, trwanie w grzechu, a w końcu wyparcie się Boga. Świadome wyrzucenie Boga ze świata ludzkiej myśli. Oderwanie od Niego całej ziemskiej aktywności człowieka. W rzeczywistości wieczne zbawienie człowieka znajduje się tylko w Bogu. Odrzucenie Boga przez człowieka - jeżeli jest zdecydowane - prowadzi logicznie do odrzucenia człowieka przez Boga (por. Mt 7, 23; 10, 33), do potępienia. Czy Matka, która całą miłością, jaką budzi w Niej Duch Święty, pragnie zbawienia każdego, może milczeć w obliczu kwestionowania samej podstawy ich zbawienia? Nie, nie może. Tak więc, ponieważ orędzie Matki Bożej Fatimskiej jest orędziem macierzyńskim, jest ono silne i jednoznaczne. Brzmi poważnie. Brzmi jak mowa Jana Chrzciciela nad brzegiem Jordanu. Nawołuje do pokuty. Ostrzega. Wzywa do modlitwy. Poleca różaniec. Orędzie jest skierowane do każdego człowieka.

     Matka Boża w Fatimie przypomniała, że największą tragedią i nieszczęściem człowieka jest grzech i trwanie w grzechu, które stopniowo prowadzi do całkowitego odrzucenia Boga, czyli do piekła. Ukazując przerażającą wizję piekła Matka Boża uświadomiła nam, że wiele dusz dobrowolnie idzie na wieczne potępienie jeżeli pogrąża się w niewoli grzechów, odrzuca przykazania, przestaje się modlić, korzystać z sakramentów i wyrzeka się wiary w Boga. Wieczne piekło jest rzeczywistością, do której człowiek konsekwentnie zmierza, jeżeli odrzuca Boga, Jego Miłość i Miłosierdzie żyjąc tak, jakby On nie istniał. Do pierwszej tajemnicy fatimskiej nawiązuje orędzie Bożego Miłosierdzia, objawione św. Faustynie: "Z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła (...), aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. Tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło" (Dz 741). Pan Bóg "pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy" (1 Tym 2, 4). Jednak, jak pisze Jan Paweł II, istnieje najbardziej radykalne zło, jakim jest odrzucenia Boga przez człowieka, którego konsekwencją jest wieczne potępienie, czyli odrzucenie człowieka przez Boga. Czy jednak "Bóg, który tak umiłował człowieka, może zgodzić się na to, aby tenże Go odrzucił i przez to został skazany na męki wieczne? A jednak słowa Chrystusa sąjednoznaczne. U Mateusza wyraźnie mówi o tych, którzy pójdą na męki wieczne (por. 25, 46). Którzy to będą? Na ten temat Kościół się nigdy nie wypowiadał. Jest to niezgłębiona tajemnica pomiędzy świętością Boga a ludzkim sumieniem. Milczenie Kościoła jest więc w tym miejscu jedynym właściwym stanowiskiem chrześcijanina (...). Czy Bóg, który jest miłością, nie jest także ostateczną sprawiedliwością? Czy może się zgodzić na te straszliwe zbrodnie, czy mogą one przejść bezkarnie? Czy kara ostateczna nie jest w jakimś sensie potrzebna dla uzyskania równowago moralnej w tak zawikłanych dziejach ludzkości? Czy piekło nie jest poniekąd ostatnią "deską ratunku" dla świadomości moralnej człowieka?" - pisze Jan Paweł II (Przekroczyć próg nadziei, s. 140-141).

     Piekło jest ostateczną konsekwencją odrzucenia Boga przez człowieka. Jest to proces, który dokonuje się w ciągu całego ziemskiego życia. Każdy świadomie i dobrowolnie popełniony grzech pogłębia w człowieku egoizm, niszcząc w nim zdolność do miłości. Jeżeli zniewolenie przez zło będzie tak wielkie, że w człowieku zostanie całkowicie zniszczona zdolność do przyjęcia i odpowiedzi na miłość Chrystusa, to wtedy tak ukształtowana ludzka osoba w momencie śmierci z nienawiścią odrzuci zbawczą miłość Boga. I to jest piekło. Tacy ludzie będą definitywnie wykluczeni z królestwa Bożego. "Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje (w życiu na ziemi), to i żąć będzie (w życiu po śmierci): kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu jako plon ducha zbierze życie wieczne" (Ga 6, 8). Św. Paweł ostrzega: "Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą"(Ga 5, 19-21). Tego typu ludziom, w czasie sądu, Chrystus ogłosi wyrok potępienia: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom" (Mt 25, 41). Taką postawę całkowitego zamknięcia się na miłość Boga, Pan Jezus nazywa grzechem przeciw Duchowi Świętemu. Ten grzech dlatego nie może zostać odpuszczony, ponieważ człowiek sam, w radykalny sposób odrzuca możliwość nawrócenia się (por. Mt 12, 31-33). Wieczne piekło jest więc owocem i ukoronowaniem całego ziemskiego życia człowieka, który dobrowolnie się oddał w niewolę zła. Dlatego kochający Bóg ostrzega nas: "Nie dążcie do śmierci przez swe błędne życie, nie gotujcie sobie zguby własnymi rękami" (Mdr 1, 12). "Miłosierdzie Boże - pisze św. Faustyna - dosięga nieraz grzesznika w ostatniej chwili, w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewnątrz widzimy, jakby wszystko było stracone, lecz nie tak jest; dusza, oświecona promieniami silnej łaski Bożej ostatecznej, zwraca się do Boga w ostatnim momencie z taką siłą miłości, że w jednej chwili otrzymuje od Boga przebaczenie win i kar. O, jak niezbadane jest miłosierdzie Boże. Ale, o zgrozo! Są także dusze, które dobrowolnie i świadomie tę łaskę odrzucają i nią gardzą. Chociaż już w samym skonaniu, Bóg miłosierny daje duszy ten moment jasny wewnętrzny, że jeżeli dusza chce, ma możność wrócić do Boga. Lecz nieraz u dusz jest zatwardziałość tak wielka, że świadomie wybierają piekło, udaremniają wszystkie modlitwy, jakie inne dusze za nimi do Boga zanoszą i nawet same wysiłki Boże" (Dz 1698).

 

Druga część tajemnicy fatimskiej


     Matka Boża w drugiej tajemnicy fatimskiej wskazuje na najskuteczniejszy sposób ratunku przed piekłem. Jest nim poświęcenie ludzkości Niepokalanemu Sercu Maryi i modlitwa różańcowa. Ojciec Święty Jan Paweł II wyjaśnia, że "poświęcenie świata Niepokalanemu Sercu Matki oznacza powrót pod krzyż Syna. Oznacza poświęcenie świata przebitemu Sercu Zbawiciela, przyprowadzenie go z powrotem do źródła odkupienia. Odkupienie pozostaje zawsze większe, niż grzech człowieka i Ťgrzech światať. Moc odkupienia jest nieskończenie wyższa, niż całe zło w człowieku i w świecie. Poświęcenie się Maryi oznacza przyjęcie Jej pomocy w ofiarowaniu nas samych i całej ludzkości jedynemu naszemu Zbawicielowi Jezusowi Chrystusowi". To właśnie Matka Boża najpewniej prowadzi nas drogami wiary i bezgranicznej ufności do swojego Syna Jezusa Chrystusa, aby mógł nas uwalniać z niewoli grzechów mocą swojego nieskończonego Miłosierdzia. "Pragnę zaufania od swoich stworzeń" - mówił Jezus św. Faustynie - "Niechaj się nie lęka do mnie zbliżyć dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia mojego... Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego". Siostra Łucja powiedziała, że Matka Boża trzy razy jej powtórzyła: "Zbliżamy się do czasów ostatecznych". Najważniejszym środkiem służącym ratunkowi ludzkości jest poświęcenie się Jej Niepokalanemu Sercu i modlitwa różańcowa. Maryja skarżyła się również, że nie wszystkie ofiarowane dotąd środki zbawcze zostały przyjęte przez ludzkość, dlatego Ona ofiaruje teraz swoje łzy.

     Kochani Czytelnicy! Matka Boża prosi każdego z nas o włączenie się w dzieło zbawienia świata, ratowania siebie, swoich najbliższych, Polski i świata. Wiemy, że tylko miłość Chrystusa może przezwyciężyć całą grozę zła, które ciąży nad nami i nad całą ludzkością. Chrystus potrzebuje jednak naszej zgody, aby mógł działać przez nas i docierać swoją miłością do największych grzeszników. Jesteśmy więc wezwani do zjednoczenia się z Niepokalanym Sercem Matki Najświętszej, aby nas uczyła żywej wiary i ufności, która ma się wyrazić:

 

  1. W odwróceniu się od grzechu i życiu zgodnie z zasadami moralnymi i nauką Kościoła Katolickiego;

     

  2. W codziennej modlitwie różańcowej i medytacji Pisma św.;

     

  3. W praktyce pierwszych piątków i sobót miesiąca w intencji wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanemu Sercu Matki Bożej za grzechy własne i świata;

     

  4. W comiesięcznej spowiedzi i jak najczęstszym przyjmowaniu Jezusa w Eucharystii, a także, jeżeli to jest możliwe, poście o chlebie i wodzie w środy i piątki. Spełnienie tych próśb Matki Boskiej Fatimskiej jest ratunkiem dla każdego z nas, Polski, Europy i świata.




Miłujcie się!
nr 3-2005

Komentarze (55):

oj2021.05.13 11:28
nasz znajomy "dumny gej" odwala teraz swoją płatną fuchę pod nickami "anonim, piotrek polak, antychryst". Naprawdę, to jest tylko potomek mongolskich szamanów i koniokradów stepowych.
Piotrek2021.05.13 12:26
Tobie jak zwykle brakuje argumentów, więc stawiasz na propagandowy arsenał: kłamstwa i syndrom oblężonej twierdzy z cyklu "Snowball tu był". Tyle prawdy w tym co piszesz, co i w "objawieniach", których bronisz.
wypad2021.05.13 12:34
ateistyczny dzikusie z katolickiego portalu.
Piotrek2021.05.13 12:39
Nie zauważyłeś debilu, że twoje zaklęcia nie działają? Wybacz, ale szkoda mi czasu na dalszą rozmowę z tobą.
wypad2021.05.13 12:59
wypad stąd, gnido lewacka.
idź2021.05.13 13:01
precz szatanie.
6969692021.05.13 11:06
Jaka jest podstawowa cech głupka? Uważa się za mędrca, brak mu cienia wątpliwości, co do wiary w swoje możliwości. Porównajmy tę tezę z poziomem wypowiedzi tej antypolskiej tłuszczy...
Anonim2021.05.13 10:53
Swego czasu pewna fundacja wyznaczyła grubą nagrodę w $$$ za 1 udowodniony naukowo i obiektywnie przypadek działań sił nadprzyrodzonych. Do dziś ta kasa leży na koncie fundacji. Może Frondy nie czytają, czy jak? 😁😁😁
6969692021.05.13 10:59
mam propozycję - udowodnij mi istnienie elektronu lub - podaj mi sposób jego poruszania się. Udowodnij też, że nie ma sił nadprzyrodzonych...
Piotrek2021.05.13 11:45
Istnienie elektronu zostało potwierdzone w szeregu eksperymentów fizycznych. Wymienię kilka: efekt fotoelektryczny, rozpad beta, doświadczenie Sterna-Gerlacha. Istnienie elektronu jest potwierdzone również działaniem szeregu przyrządów, takich jak mikroskopy elektronowe, czy tunelowe, lub elementy półprzewodnikowe. Ruch elektronu, czy też równianie stanu, również zostało dość dawno poznanie - jest to równanie Diraca. Co do drugiej części twojej propozycji, zapoznaj się z zasadami naukowymi takimi jak brzytwa Ockhama, czy rozważaniami Bertranda Russella, dotyczącymi istnienia/lub nie czajniczka miłosierdzia. Pozdrawiam.
6969692021.05.13 13:17
po prostu - nie odróżniasz dowodu od pewnego modelu, który statystycznie działa, ale nie stanowi dowodu. Ci, którzy doznali cudu, też mogą mówić, że "Nadprzyrodzoność" działa, ale jej nie widzieli.
Piotrek2021.05.13 15:05
Doskonale rozumiem różnicę pomiędzy modelem a rzeczywistością, którą ten model opisuje, natomiast nie jestem pewien czy ty rozumiesz ontologię nauk przyrodniczych. Obawiam się również, że twoje stanowisko stoi w sprzeczności z poglądami społeczności naukowej na dowody oraz istnienie cząstek elementarnych. Istnienie elektronu jest tak samo pewne/niepewne jak istnienie Słońca. Dowody i problemy ontologiczne są tu te same - z tą różnicą, że prosty człowiek, słysząc pytanie o dowody na istnienie Słońca, puknąłby się w czoło.
6969692021.05.13 20:21
Wytłumacz proszę, co oznacza pojęcie "ontologia"
Piotrek2021.05.14 0:06
Doucz się, bo to powszechnie rozumiane i dobrze zdefiniowane pojęcie. Doucz się również, jak udowadnia się prawdziwość teorii w fizyce. Do tego spróbuj zrozumieć, jak naukowcom udało się udowodnić istnienie bozonu Higgsa, lub np. kwarków. Jest to o tyle ciekawe, że w odróżnieniu od elektronu nie są to cząstki obserwowalne, a dowody na ich istnienie są pośrednie. Gdy będziesz miał pojęcie, jak fizycy rozumieją istnienie postulowanych bytów/prawdziwość teorii możemy wrócić do dyskusji. Dodam jeszcze, że teorie/modele fizyczne w odróżnieniu od objawień, wierzeń i prawd absolutnych mają tę miłą cechę, że są falsyfikowalne.
6969692021.05.14 10:46
Ale ja proszę Ciebie, abyś Ty mi wytłumaczył!!! Co do kwarków - coś im nie pasowało w obliczeniach matematycznych, to sobie "wirtualne" kwarki wymyślili... To symptomatyczne dla współczesnej nauki. Infantylizm a nade wszystko - NARCYZM! (jeśli rozumiesz właściwie to pojęcie?)
MaxFiend2021.05.14 13:11
Nic nie wymyślili. Zjawiska na poziome cząstek elementarnych bada się przyjmując modele na podstawie obserwacji zjawisk i matematycznych wyliczeń. Nikt nie upiera się, że te modele są dokładnym odzwierciedleniem rzeczywistych zjawisk występujących w fizyce. Fermi i Einstein także zaliczyli wpadki w swoich teoriach a i tak nikt nie ma do nich o to pretensji :-D
6969692021.05.15 11:03
Co się stało??? Chociaż raz piszesz z sensem!!! Gratulacje i podziękowania :) P.S. Co do Einsteina i Fermiego - nikt nie ma do nich pretensji, bo ludzie to tchórze, boją się wyrazić swoją opinię, która jest sprzeczna z obiegową
Polak2021.05.13 10:35
Niczego, wymyślone postacie literackie nie mogą "czegoś chcieć" od realnie istniejących ludzi.
Piotrek2021.05.13 10:44
Właśnie. Gdyby, to była prawdziwa osoba z nadprzyrodzonymi przymiotami, nie trzeba by pisać całych artykułów wyjaśniających. Z "tajemnicami" fatimskimi jest też tak, że gdy dotyczą przeszłości, to jeszcze jakoś to się trzyma kupy, ale do tej ostatniej potrzeba wielkiej wiary, żeby powiązać tę grafomanię z faktami.
Co2021.05.13 10:32
robi lewacki ateista z mongolskimi genami, uprawiający szamanizm, kabałę i praktyki homo-wiadomo, jak wstaje rano z wyra? Włącza laptopa i szuka na katolickim portalu Maryi, Jezusa, by naubliżać i pobluzgać. Tak odreagowuje napięcie, wynikające z podpisania cyrografu na swoją stepową duszę.
6969692021.05.13 10:39
Dzięki za odpowiedź na dręczące mnie pytanie - skąd w tych typach tyle patologicznej nienawiści?
Oto co2021.05.13 10:45
robi frondowy katol po tym, jaki z rana już przyłoży pobożnie żonie zaraz po odbębnieniu zdrowasiek? Siada do komputera, wchodzi na frondę i nie patrząc gdzie wylewa swoje jady, tryska nienawiścią do wszystkiego, co mu obce. A tym bardziej bluzga im bardziej do niego dociera, że jego religia to jeden wielki stek bzdur, a jej kapłani zajmują się tylko ściąganiem kasy i gwałceniem dzieci, doskonale wiedząc, że ich bóg nie istnieje.
6969692021.05.13 10:56
Głuptasiątko! Juz wiele osób zauważa, że kryjesz się pod wieloma nickami. Obnażają cię: ten sam prymitywny styl i te same prostackie pomówienia. Do tego żenujące poczucie, że jesteś dowcipny i inteligentny ... FUJ!!!
Głupikuśku z trzykrotną minetą2021.05.13 14:57
Znakomicie się sprawdzasz w pisaniu samokrytyki. Rzeczywiście, jak każdy frondowy katol tryskasz prymitywną mieszanką jadu i nienawiści, każdym wpisem obnażając miałkość swoich poglądów i swojej religii. A nick masz jeden, bo nawet taki idiota zdaje sobie sprawę, że jego głupota jest nawet na frondzie niepowtarzalna.
oj2021.05.13 15:26
ale cię ten stepowy szaman wyobracał, zminetował, ale co ty, karaluchu mongolski możesz, pan płaci, to i żąda. Pociesz się, że twoi przodkowie mieli jeszcze gorzej, bo po ich grzbiecie na konia karłowate diabły wskakiwały i jeszcze im dziękowały kopniakiem w krzywy ryj.
uj2021.05.13 15:33
A żeś po bandzie pojechał, aż wszystkie trzy komórki ci ze łba wypadły. Jakbyś tak w przodkach pogrzebał to by się okazało, że twoją prababcię wyobracało parudziesięciu kałmuków, a babcia dawała doopy - najpierw kompanii Waffen SS, potem batalionowi komuchów. Stąd pokręcona mamusia, a efektem jej stosunków z pacjentami Tworek jesteś ty.
hohoho2021.05.13 15:38
aż tak źle z tobą i twoim drzewem stepowym? Myślę, że jest jeszcze gorzej, po objawach sądząc.
hihihi2021.05.14 9:38
Ostrożnie z tym stepem, bo tam są i twoje korzenie. Sądząc po wpisach, babcię gwałcił najgorszy sort kałmuków, najbardziej tępych i niedorozwiniętych w Krasnoj Armii. I te geny przechodzą z pokolenia na pokolenie, co widać, słychać i czuć w każdym wpisie wielonickowca oja, co czy hohoho.
Anonim2021.05.13 10:50
"Gump, you're God damn' genius!"
6969692021.05.13 10:52
Choć możliwa jest prostsza odpowiedź - koleś z "farmy trolli" (wiadomo, przez którego posła założonej) dyżuruje tu cały dzień, żeby stworzyć pozory, że obrońcy szeroko rozumianej polskości, są jakimś reliktem. To chamskie pismactwo, to rzekomy "głos ludu"...
Anonim2021.05.13 10:54
Uciekajmy, uciekajmy, rozszyfrował nas!!! Nic tu po nas, prawiczki są za bystre!!!! 😁😁😁
666 6662021.05.13 15:00
Hurra, hodowlana wesz z famy Szfernakera zdradziła się, szermując klasycznymi dla ubota zarzutami. Sądząc z ilości wypocin tej minety do sześcianu, szefostwo znacząco obniżyło wynagrodzenie za wpisy.
999 9992021.05.13 15:33
Tu "fama Szwenakera"...podajemy komunikat do bazy : 666 666 trafiony, ale niezatopiony, żal nam dobijać unikat historyczno-biologiczno-obyczajowy. Niech sobie podryfuje...
Tu Szefernaker2021.05.14 9:41
Informuję, że nie życzę sobie przekręcania mojego nazwiska przez wynajęte menelstwo. Zwalniam tego 999 999. Niech idzie do Rydzyka. Niżej już upaść nie można.
Antychryst2021.05.13 10:05
Żaden to Bóg - jego nauki to czysta sprzeczność - tak jak jego cuda - Co mi po takich cudach skoro chcą żebym cierpiał i nazywają to miłością. Przykład ich manipulacji; mówią z jednej strony nierząd, nieczystość a z drugiej zazdrość - dla tych co mają po kolę - żeby im wpoić że wszystko jest grzechem - TO JAKI TY DZIWKO W NIEBIESKIM PŁASZCZU JEST POWÓD ZDROWEJ MĘSKIEJ MIŁOŚCI MAŁŻEŃSKIEJ JEŚLI NIE ZAZDROŚĆ?. Ze względu na co ty dziwko w niebieskim płaszczu mężczyźni biorą sobie kobiety na żony? Żeby mieć potomstwo i podobać się twojemu kochanko - bękartowi w damskiej koszuli nocnej? - Na pewno nie ma ani jednego takiego przypadku. Ani żaden zasrany św Józek ani największy pantoflarz jeśli jakkolwiek stara się dla kobiety - to tylko z miłości egoistycznej - czyli grzechu mówiąc po waszemu wy kłamcy. Bądź przeklęty kłamco Jezu Anty Chryste Bądź przeklęta zakłamana Maryjo.
6969692021.05.13 10:15
Ostro jedziesz... życzę ci potępienia... Zresztą, już jesteś potępiony - twoja nienormalna nienawiść mówi o twojej rozpaczy. Może jednak ci współczuję...?
Antychryst2021.05.13 16:49
Napisz gdzie kłamałem a później idź i umrzyj. Z jakiego powodu mężczyźni żonaci modlili się do Boga za swoje kobiety? Tylko ze strachu - czystego egoizmu! Mówiąc tak oczywistą a zarazem ukrytą prawdę, czyż nie czyni mnie to większym mędrcem niż ci którzy dla próżnego hasła miłość nie używali wcale prostej mowy, prostych porównań prostych przypowieści.
6969692021.05.13 17:13
Współczuję Ci! Zapętlasz się w grze słów i pojęć i przez to gubisz proste (lecz prawdziwe) treści - człowiek, mimo wszystko, jest zdolny do bezinteresownej miłości, ale żeby do tego dorosnąć, trzeba wiele czasu poświęcić na "oczyszczanie umysły" i na zdobycie umiejętności czystości moralnej. Oprócz tego, trzeba mieć świadomość BARDZO ograniczonych ludzkich zdolności.
Antychryst2021.05.13 19:39
Przestań kłamać feministo i napisz gdzie napisałem bzdury - Jesteś z tych przypadków co się wyzuł z zazdrości i do śmierci jesteś gotów wymieniać się partnerkami nazywając to przebaczeniem, pojednaniem i miłością. Tak kończy większość facetów co mają pokorę. W takim świecie istnienie sakramentu małżeństwa jest tylko kłamstwem istot wyższych dającym złudną nadzieję młodym chłopcom - Nie masz żadnych merytorycznych argumentów - wiesz że mówię prawdę.
6969692021.05.13 20:25
Niech czytający ocenią, kto, co i w jaki sposób mówi. Nie napisze już , co myślę o tobie
Antychryst2021.05.14 12:46
Zdanie winnych roztopionych mnie nie interesuje.
oj2021.05.13 10:21
mongoły stepowe, gogi-magogi tak już mają, u nich do dziś życie opiera się albo na talmudzie i kabale, albo na szamańskich praktykach. Mamy tego dziadostwa w Polsce sporo.
6969692021.05.13 10:36
...tak nawiasem mówiąc. to ty masz jakieś gigantyczne zaburzenia osobowościowe - jaki masz niespójny styl wypowiedzi, emocje odbierają ci rozum. Nie piszę tego, aby ci "dokopać". Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt, którego sam nie możesz zauważyć, że to co piszesz świadczy o niesamowitym poczuciu krzywdy - taka jest w tobie agresja.
Piotrek2021.05.13 10:04
Naciągane, jak proroctwa Radziszewskiego. Równie dobrze można twierdzić, że chodziło o to, żeby w dyskotekach latały i wirowały tęczowe kule po suficie, a na tłumy padał szybkoschnący deszcz i żeby wszyscy mówili "wow jak on to robi".
won2021.05.13 10:28
ateisto stąd, czego tu szukasz?
Piotrek2021.05.13 10:39
Daruj sobie twoje głupawe uwagi - i szanuj mój czas. Nie mam ochoty na jałowe przepychanki z debilem.
6969692021.05.13 10:42
Skąd twa pewność, że jesteś mędrcem????
Anonim2021.05.13 9:51
Przekaz był jasny: "Oddaj kasę mojemu przedstawicielowi w czarnej kiecce i udawaj że nie widzisz, jak ci rucha dziecko."
6969692021.05.13 10:44
Ty naprawdę nie widzisz swojego prymitywizmu?
Ty naprawdę nie widzisz swojego prymitywizmu...2021.05.14 13:29
...powiedziała mineta do minety. A mineta słuchała.
Anonim2021.05.13 9:22
Można by przypuszczać, że przekaz od nieskończenie doskonałego bytu będzie też nieskończenie doskonały i zrozumiały. Ale nie. Potrzeba zastępów facetów w śmiesznych kieckach by to gawiedzi przetłumaczyć. Kpina!
Grizzly2021.05.13 9:17
Proszę usunąć ten artykuł. Tajemnica opowiedziana publicznie przestaje być tajemnicą.
chłopka2021.05.13 9:07
" Bernadka , dziewczynka szła pod drzewo w las . Anioł ją tam wiedzie , Bóg sam wybrał czas . Ave , ave , ave Maryja . Zdrowaś , zdrowaś , zdrowaś , zdrowaś Maryja . " Piykno pieśń . Lubia jom łod małego dziecka . Moja ciotka Ukrainka Irka tak dała na miano swoji dziołszce . Piykne imiono a ta sie przemianowała na Beata . A Fatima ? Fatima to już przedostatni etap . Pustka . A potym jeszcze bydzie Golgota .
Jawny2021.05.13 9:41
Bełkot stukniętego. Przypadek podręcznikowy dla studentów psychiatrii z pierwszego roku. Najwyżej na pracę semestralną. Bo na licencjat to zbyt prymitywny przypadek.
6969692021.05.13 10:19
Nie ma czegoś takiego jak "student psychiatrii". Ośmieszasz się... Zresztą, tak jest poziom waszej wiedzy