Co się tak naprawdę wydarzyło w ostatnich 14 sekundach lotu Tupolewa? - zdjęcie
25.01.14, 09:30Fot. Wikimedia Commons

Co się tak naprawdę wydarzyło w ostatnich 14 sekundach lotu Tupolewa?

7

Najważniejszą sprawą jest to, że brakuje bardzo ważnych danych wjściowych, "bez których każda ekspertyza będzie obarczona zbyt dużym marginesem błędu". - Żadne dostępne źródło nie zawiera informacji dotyczącej momentów bezwładności Tu-154M - mówi "Naszemu Dziennikowi" prof. Grzegorz Kowaleczko. To właśnie praca Kowaleczki jest rekomendowana przez zespół Macieja Laska jako " jednoznacznie rozstrzygająca o sekwencji zdarzeń w końcowej fazie lotu tupolewa, która ma potwierdzać wersję o wykonaniu przez samolot półbeczki autorotacyjnej".

Okazuje się jednak, że ekspertyzie Kowaleczki daleko do doskonałości. Nawet sam profesor o tym głośno mówi. "Do identyfikacji charakterystyk masowych samolotu przyjęto dane Boeinga 727-200, bo - jak pisze Kowaleczko - konstrukcja ta jest "zbliżona" do Tu-154M. To samo odnosi się do profili aerodynamicznych skrzydła i usterzenia". Profesor Kowaleczko przyznaje, że "porównanie ma charakter ograniczony i z powodu braku danych nie uwzględnia dynamicznych własności samolotu. Możliwe było jedynie porównanie pojedynczych, często niekompletnych danych dotyczących ustalonych stanów lotu".

mod/"Nasz Dziennik"

Komentarze (7):

anonim2014.01.25 9:52
"biegli mają problem z rekonstrukcją ostatniej fazy lotu Tu-154M" Należy wyraźnie powiedzieć, że chodzi tu o "ostatnią beczkę" - czyli orła jakiego TU-154M wywinął po zahaczeniu skrzydłem o brzozę i urwaniu końcówki skrzydła. Faktem jest że bez znajomości tensora momentu bezwładności samolotu trudno odtworzyć z dużą dokładnością trajektorię beczki, jednakże w każdym wypadku wychodzi beczka - samolot kładzie się na plecy - a co najwyzej zderza się z ziemią w trochę innym miejscu. Krótko mówiąc, twierdzenie że "trudno odtworzyć" jest niby prawdziwe, tyle że dokładna znajomość parametrów beczki jest w zasadzie psu na budę potrzebna. Najbardziej istotne byłoby ustalenie dlaczego TU-154M przywalił skrzydłem w brzozę i w jaki sposób skrzydło się urwło.. Dalsze losy samolotu były od tej chwili i tak przesądzone, a czy beczka była płaska, czy z eleganckim zawijasem to problem bardziej dla hobbystów niż dla śledczych.
anonim2014.01.25 11:26
Lasek i j.p. mają ogromny problem. Według wszelkich obowiązujących praw fizyki, tak opisywany przebieg ostatnich 14 sekund jest absolutnie niemożliwy w realu ! Będą musieli prędzej czy później tę żabę zjeść. Smacznego :-/
anonim2014.01.25 11:44
beczka, nie beczka, brzoza... tak czy siak, Tüsk ma krew na rękach
anonim2014.01.25 11:45
Studentw82 : " Najbardziej istotne byłoby ustalenie dlaczego TU-154M przywalił skrzydłem w brzozę i w jaki sposób skrzydło się urwło.. Dalsze losy samolotu były od tej chwili i tak przesądzone, a czy beczka była płaska, czy z eleganckim zawijasem to problem bardziej dla hobbystów niż dla śledczych." Nie do końca dla hobbystów. Bo jakim cudem bez skrzydła te 80 ton zmieniło kierunek lotu i wzniosło się do góry chcąc się przewrócić na plecy bez orania gruntu skrzydłem?
anonim2014.01.25 12:10
Do Sstaszka: może niewielu się tą kwestią w Naszym Kraju interesuje, ale to nie powód by porzucić starania o Prawdę. W przeciwnym bowiem razie Prawda zainteresuje się nami. To może okazać się bardzo bolesne, szczególnie dla tych, którzy z powodu ociężałości intelektualnej, lenistwa, konformizmu lub innych egoistycznych powodów chcieli tę Prawdę porzucić.
anonim2014.01.25 13:28
No tak kilkudziesięciostronowa maszyna będąc na wysokości ok. 5-6 m wykonuje półbeczkę...Za dużo chyba ktoś się naoglądał Red Bull Air Race...Ciekawe że specjaliści Laska dotąd nie przedstawili wiarygodnych obliczeń dotyczącej tej kwestii...Może nie znają momentów bezwładności tupolewa??? Dla chcącego nic trudnego - przecież jest drugi bliźniaczy...ale po co to rozgrzebywać przecież mogłoby dowieść czegoś czego nie chcemy dowieść...
anonim2014.01.26 0:58
Ex_vitro gratuluję silnej wiary (wprost ślepej czyli z wyłączonym rozumem) w raport rządowy. Tylko jak samolot bez kawałka skrzydła wykonuje manewr i wzniesienie jakiego nie jest w stanie dokonać cały i sprawny. A po drugie jak to się stało, że przód samolotu spada kołami w dół, a reszta kołami do góry? Czy jest to możliwe bez rozerwania w powietrzu? Po trzecie proszę podać przykład przynajmniej jednej katastrofy, o podobnych parametrach, gdzie samolot byłby tak rozwalony w drobny mak na takiej odległości. I ostatnie, po jakiej katastrofie tak niedbale zbierano szczątki samolotu i ofiar? Przecież to ile zebrano, co widać na zdjęciach, jest ewidentną kpiną. Po katastrofach nad oceanem więcej części samolotu wyjmowano z głębin oceanu. A tu wszystko jak na dłoni. Przecież żadna część po uderzeniu w ziemię lub drzewo nie znika!!! No, ale pani Kopacz widziała jak przekopywali na metr, tylko nie jest w stanie powiedzieć kto i gdzie. Po "wzorowym" zbieraniu szczątków ludzie odwiedzający to miejsce znajdowali nawet części ciał ofiar. Ale cóż, jak ktoś jest ideologiem, a nie realistą, to mózg używa tylko do fizjologii i ideologii (bazującej na krytykanctwie), a wtedy myślenie krytyczne, logiczne, spójne, konsekwentne i szukające prawdy się nie włączy.