09.08.19, 17:41

Bp Artur Miziński: Krzyż jest znakiem miłości, a miłość nigdy nie dzieli

To miejsce ma szczególną wymowę, bowiem przypomina nam jak ważny w naszym chrześcijańskim życiu powinien być krzyż. Krzyż jest znakiem miłości, a miłość nigdy nie dzieli – mówił bp Artur Miziński w homilii wygłoszonej 8 sierpnia na Świętym Krzyżu. Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski przewodniczył Mszy św. na trasie Lubelskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę.

Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski w swojej homilii nawiązał do historii symbolu krzyża, który był w starożytności narzędziem śmierci i hańby, jednak w momencie ukrzyżowania Chrystusa „został przewartościowany na znak życia, miłości i braterstwa”. „Od tej chwili krzyż, narzędzie śmierci, symbol hańby i zgorszenia, stał się dla nas uczniów Chrystusa znakiem zwycięstwa i zbawienia, znakiem przebaczenia i miłości” – powiedział.

Nawiązując do współczesnych czasów, zauważył, że „nauka o krzyżu dla wielu wydaje się niezrozumiała i nie do przyjęcia”, a wielu współczesnych ludzi neguje w swoim życiu wartość krzyża. „Krzyż u wielu budzi niechęć a wręcz nienawiść”. Jak mówił, jest ona często „skutkiem zagłuszania własnego sumienia, które przypomina człowiekowi o jego grzechu”. Wyjaśnił, że „Krzyż przypomina nam, jak bardzo Bóg ukochał człowieka, każdą istotę ludzką, skoro dla jego zbawienia Syn Boży zawisł na drzewie krzyża. Krzyż ukazuje nam wartość naszego ziemskiego życia w oczach Bożych” – mówił bp Miziński.

„Moi drodzy, krzyż jest dla nas, uczniów Chrystusa nie tylko znakiem Bożej miłości i przebaczenia, ale powinien być także naszym programem życiowym” – powiedział Sekretarz Generalny KEP. Dodał, że „być chrześcijaninem znaczy być człowiekiem dźwigającym krzyż razem z Chrystusem”. Nawiązał też do słów św. Jana Pawła II z 6 czerwca 1997 roku, kiedy to mówił do Polaków zebranych w Zakopanem: „Nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, by Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym i rodzinnym. (…) Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wymiar.”

W dalszej części homilii bp Miziński zadawał pytanie o to, „czy współczesny człowiek, nastawiony na konformizm i relatywizm ceni jeszcze wartość krzyża?”. „Jakże dzisiaj często, a czasami, w majestacie prawa słyszymy wołanie «Ukrzyżuj»! Wyrzuć poza miasto, wyrzuć z sali lekcyjnej, zdejmij z piersi. Jak mało jest głosów w obronie mówiących – non licet – nie godzi się, dalej iść nie można, to zwykły kicz i obraza uczuć religijnych? Co robi dzisiaj z krzyżem, wyrosła na nim Europa? Co robi z nim naznaczona tyloma krzyżami Polska?” – mówił.

„Krzyż nigdy nie dzielił i dzisiaj nie dzieli. Jest znakiem miłości, a miłość nigdy nie dzieli. Miłość łączy, zespala. Miłość jednoczy, a nic tak pełniej nie wyraża miłości jak krzyż, bo to jej drugie imię. Mamy za co dzisiaj, ale i na co dzień adorować ten Święty Znak i mamy za co Chrystusa na krzyżu umierającego przepraszać” – powiedział bp Miziński.

Bp Miziński przyznał, że ciężko jest krzyż przyjąć i dźwigać, a „współczesny człowiek na wszelkie sposoby ucieka od tego co trudne, co boli, co wymaga poświęcenia”. „Szukamy miłości, która nic nie kosztuje, a przecież taka miłość nie istnieje. Bo tam gdzie jest miłość jest także krzyż” – mówił, podając przykład Chrystusa. Podkreślał też, że „żadne cierpienie przyjęte z wiarą nie jest bezsensowne ani bezowocne”. Na zadawane często pytanie o przyczynę cierpienia, odpowiedział pytaniami o to, „czy współczesny człowiek wierzy jeszcze w Boga”. „A może właśnie zło rodzi się tam, gdzie Boga zabito? Może właśnie zło zrodziło się tam, gdzie człowiek odwrócił się od Boga? Może właśnie pozwalam na zło, bo nie chcę już nieść swojego krzyża, kuszony ułudą łatwego i wygodnego życia?” – mówił. Podkreślił też, że „w udręczonym Ciele Chrystusa nic nie zostało zapomniane”, żaden ból i cierpienie.

Nawiązując do drogi pielgrzymów na Jasną Górę, odniósł się też do aktualnych wydarzeń i marszów równości, których uczestnicy, jak powiedział „oczekując akceptacji dla swoich poglądów i żądań, nie akceptują innych postaw, innych wartości, więcej odmawiają prawa do ich zachowania i wyznawania przez innych”. „Niejednokrotnie uczestnicy tych wydarzeń bez należnego szacunku odnoszą się do innych społeczności, w tym szczególnie do osób wierzących” – powiedział bp Miziński. „Wydarzenia ostatnich miesięcy pokazały jak wielka jest agresja tych środowisk w relacji do Kościoła katolickiego jako instytucji i jako wspólnoty ludzi wierzących” – dodał, przypominając parodiowanie celebracji Mszy św. podczas marszu równości w Warszawie, znieważanie symboli religijnych, w tym Eucharystii, w czasie marszu w Gdańsku oraz profanacje wizerunku Matki Bożej. „Pod hasłami szacunku i tolerancji wydarzenia te stały się symbolem braku szacunku i tolerancji wobec osób o innych poglądach, godząc w uczucia milionów Polek i Polaków, dla których znaki religijne są ważne” – powiedział.

Podkreślając, że nie chodzi o piętnowanie kogokolwiek, przypomniał świadczące o tym słowa dzisiejszego oświadczenia Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego, który napisał, że: „Osoby przynależące do środowisk tzw. mniejszości seksualnych są naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które również chce doprowadzić do zbawienia”. Ale dodał także, że „Szacunek dla konkretnych osób nie może jednak prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i międzyosobowych relacji”.

Na zakończenie homilii bp Miziński podziękował pątnikom za świadectwo wiary i zachęcił do tego, aby poprzez dzielenie z Chrystusem cierpienia wynagradzać Bogu „za nasze grzechy i grzechy naszych braci i sióstr, aby zbawienie wysłużone przez Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie mogło dosięgnąć wszystkie dzieci Boże”. „To nasze zadanie i nasza współodpowiedzialność za Kościół, którą chcemy podejmować – zgodnie z hasłem tegorocznej pielgrzymki – „W mocy Ducha Świętego”” – powiedział.

BP KEP

Źródło: Episkopat.pl

Komentarze

Ryszard T .2019.08.10 0:33
Polacy! Krzyż u niektórych budzi niechęć, bo nie myśląc o Nim chcą zagłuszyć własne sumienie! Nie chcą pamiętać o swoich grzechach! Liczy się u nich wygoda, niestety! Pan Jezus tak bardzo kocha ludzi, że dla naszego Zbawienia zgodził sie ponieść śmierć na Krzyżu! Zrobił to z miłości do nas, do całego rodzaju ludzkiego! Dlatego nasz Papież JP II mówił: "Nie wstydźcie się Krzyża!, Brońcie Krzyża ! " Zło rodzi się tam, gdzie nie ma Boga w sercu !
Zuzanna!2019.08.10 0:05
Dzielnicowy", vel dumny...g" vel.....! Wczoraj sam we wpisie napisałes o sobie, że jesteś debilem! Z tego wniosek że wszystko co piszesz teraz i napiszesz potem jest debilne ! Niestety! Debil nie umie napisać mądrze, nawet gdyby chciał ! Więc pozbieraj się i wynocha stąd ! Lub fora ze dwora ! Won za Don ! A jak wolisz to na drzewo banany prostować ! Czas sprzątnąć po tobie tę stajnię Augiasza!
Diabeł2019.08.9 20:39
Krzyż -miecz Nieba na ziemię i młot ziemi na Niebo.
anonim2019.08.9 21:52
(double facepalm)
bezlitosny internauta2019.08.9 19:36
W kontekście historii chrześcijaństwa pisać że krzyż jest znakiem miłości to jak napisać, że swastyka to obecnie symbol kojarzący się ze szczęściem i pomyślnością.
dz2019.08.10 9:12
Trzymaj się sierpa aż ci łapy utnie i walcz o pokój. A , masz jeszcze gilotynę do humanitarnego zabijania.
nikt2019.08.9 19:10
No nie , krzyż nie dzieli . Począwszy od czasu Zakonu Najświętszej Marii Panny , czyli Krzyżaków-- każda z walczących przeciwnych sobie stron w każdej z wojen w Europie niosła przed sobą krzyż i to z nimi był Bóg , a z przeciwnikami nie . A też nieśli krzyż . Na " miesięcznicach " też nieśli krzyż i nie niesiono go w milczeniu . O nie . Często były pyskówki z tymi co stali z boku . A często i " pranko " boczkami . Krzyż łączy .
Gnostyk2019.08.9 19:07
Dla mnie krzyż jest symbolem upadku rodzaju ludziego na drodze ku Prawdziwemu Bogu. Jest to symbol negatywny.
Oloo2019.08.9 18:44
Nie na Frondzie.Tu krzyż służy do walki i napierdzielania w drugiego człowieka przez katolików.
Murem za Kuchcińskim2019.08.9 18:05
Gilotyna też jest znakiem miłości? A AK47 również?
Zezowaty2019.08.10 10:37
Pała też?
michu2019.08.9 18:02
Od dwóch tysięcy lat jest znakiem sprzeciwu. Zgorszeniem dla żydów i głupstwem dla pogan. Oby wszyscy na świecie przyjęli znak wiary i zjednoczyli się wokół niego. Obyśmy mieli takich misjonarzy i hierarchów którzy KIEDYŚ do tego doprowadzą.
szcze na PiS i rydzyka2019.08.9 17:51
"miłość nigdy nie dzieli. Miłość łączy, zespala. Miłość jednoczy" i dlatego różnorakie jędraszewskie,rydzyki i inne sutannowe barachło syczy z nienawiści na środowiska LGBT odmawiając im tej Miłości!?
Zezowaty2019.08.10 10:34
" barachło " typowy kacapski zwrot.
anonim2019.08.10 13:12
nie bądź naiwny: "Odmawiają miłości" Gdyby mogli, to wysłaliby ich wszystkich do piachu, na szczęście już nie mogą