Bioetyka „Tomcia Palucha”, czyli kiedy zaczyna się człowiek? - zdjęcie
08.02.15, 17:26

Bioetyka „Tomcia Palucha”, czyli kiedy zaczyna się człowiek?

13

My tu gadu-gadu

Pytanie: „Od kiedy mamy do czynienia z człowiekiem?” wzbudza niezwykle emocje. Spowodowane jest to możliwościami prawnymi oraz medycznymi, jakie pojawiają się w związku z różnym kształtem potencjalnych odpowiedzi. Poszczególni naukowcy, bazując na swoich analizach, badaniach i refleksjach definiują w różny sposób początek istoty/osoby ludzkiej.

Część z nich twierdzi, że człowiek to ktoś po urodzeniu. Inni uważają, że pojawia się on jednak wcześniej, a mianowicie w okresie, w którym  płód znajduje się w kobiecej macicy. Są tacy, którzy o człowieczeństwie mówią dopiero wówczas, gdy nienarodzony może samodzielnie żyć poza organizmem matki. Jeszcze inni podkreślają, że w temacie tym najważniejsza jest aktywność biologiczna struktur rozwijającego się organizmu; pierwsze oznaki działania układu neurologicznego lub układu krążenia. Istotny jest także pogląd tych, którzy początek dostrzegają w chwili połączenia się komórki jajowej i plemnika. Spotkać jednak można krytyków powyższego stwierdzenia. Przecież zapłodniona komórka jajowa może się jeszcze podzielić, mogą pojawić się bliźniaki, nota bene jednojajowe.  Myśląc o podobnych słowach trudno nie stwierdzić „Wszyscy nie zgadzają się ze sobą, a będzie dalej tak, jak jest”. Cóż zatem zaproponować? Prof. Jerome Lejeune proponuje bajkę.

Bajka z morałem

Przywołany genetyk oraz pediatra, stał się słynny w świecie nauki ze względu na fakt, iż to on odkrył przyczyny występowania Zespołu Downa. Badacz ten, snując refleksję na temat biologii człowieka, zauważa: „Nowoczesna genetyka streszcza się w elementarnym stwierdzeniu: Na początku jest informacja [genetyczna], i ta informacja zapisana jest w życiu. Jest to parafraza początku pewnej starej księgi, którą dobrze znacie. Jest to credo najbardziej nawet materialistycznie nastawionego genetyka”.

Lejeune w licznych refleksjach wskazywał, że ma świadomość, iż dla pewnej grupy naukowców połączone plemnika i komórki jajowej nic w zasadzie nie oznacza: „Oczywiście komórki się mnożą (...) ale czy ten niewielki zarodek, który zagnieździ się w ściankach macicy, jest już naprawdę istotą inną niż jego matka? Myślę, że zarodek ten ma już swą własną osobowość i — w co trudno uwierzyć — jest w stanie wydawać polecenia organizmowi matki.”

Dla profesora Lejeune fenomen poczęcia polega na tym, że półtoramilimetrowy zarodek potrafi zatrzymać część reakcji biologicznych ciała jego mamy — przestaje ona miesiączkować. Jego córka Clara Lejeune wspominała, że tata opisując wspomniane biologiczne prawa często nazywał zarodek Tomciem Paluchem: — Niewiarygodny Tomcio Paluch, człowiek mniejszy niż mój kciuk rzeczywiście istnieje; nie jest on elementem jakiejś legendy - każdy z nas był kimś takim —- przypomina słowa ojca. 

Sąd nad Tomciem

Jerome Lejeune podobne poglądy głosił nie tylko na terenie sal naukowych. W połowie lat 80. ubiegłego wieku naukowiec został poproszony o przyjęcie roli świadka w głośnej sprawie, jaka toczyła się przed jednym z sądów na terenie USA. Rozprawa dotyczyła rozwodu dwojga Amerykanów, którzy kilka lat wcześniej zdecydowali się na skorzystanie z metody in vitro. Mąż żądał, by zarodki zostały zniszczone - były poddane kriokonserwacji, Żona natomiast walczyła, aby zachować je przy życiu. Prof. Lejeune został poproszony, by odpowiedzieć na pytanie: Czy zarodek w podobnej sytuacji jest dzieckiem? W amerykańskim prawie wyłącznie uznanie zarodka jako dziecka pozwalałoby na wprowadzenie ochrony jego praw. Inny scenariusz oznaczałby, że mógłby on zostać określony jako „dobro dziedziczne”. Fakt ten uprawniałby jego zniszczenie. Jak wspomina prof. Lejeune: „Po prostu wyjaśniłem, że dzięki genetyce wiadomo, iż wszelka potrzebna do rozwoju człowieka informacja znajduje się w zygocie już w chwili zapłodnienia i że nie ma najmniejszej wątpliwości, iż chodzi tu o istoty ludzkie — bardzo młode. Skrajnie młode, niewiarygodnie młode. A zdefiniowanie ich dziedzictwa genetycznego pozwoliło stwierdzić, że są to istoty ludzkie. Istota pochodząca od ludzi jest ludzką istotą”.

Cały tekst dostępny: TUTAJ 

Błażej Kmieciak


Źródło:

C. Lejeune, Życie jest szczęściem. Jerome Lejeune - mój ojciec, Wydawnictwo espe, Kraków 2005r.,

Komentarze (13):

anonim2015.02.8 19:36
Wszelka proba dehumanizacji dzieki poczetych,czy to przez zmiany terminologiczne [zarodek,zygota,itp], czy to przez manipulacje propagandowe, czy nawet juz zwyczajny, pelen wyzwisk i pogardy dla czlowieka lewacki ryk, to nic innego dzialanie instrumentalne, sluzace okreslonym celom politycznym badz finansowym i w zasadzie sa po prostu nazizmem. Nazizm z kolei jest nielegalny, zatem jego propagatorzy zostana osadzeni i wymierzy im sie sprawiedliwosc zaleznie od stopnia podlosci.
anonim2015.02.8 21:05
Życie ludzkie zaczyna się od momentu poczęcia, kto tego nie rozumie ten kiep.
anonim2015.02.8 21:53
Zapłodnienie jest początkiem ludzkiego życia w analogiczny sposób, jak sporządzenie projektu, czy pierwsze wbicie łopaty w ziemię na budowie jest początkiem domu. Oczywiście, bez projektu dom nie powstanie, a pierwsze wbicie łopaty to początek jego budowy, ale przecież w żadnym z tych momentów nie powiemy, że dom już istnieje.
anonim2015.02.8 22:03
@ Max49, uprawiasz wodolejstwo albo nie potrafisz ,nie chcesz czytać ze zrozumieniem... "alladyn Lut 8, 2015, 10:05 po południu Życie ludzkie zaczyna się od momentu poczęcia, kto tego nie rozumie ten kiep. Max49 Lut 8, 2015, 10:37 po południu @alladyn: nie do końca, jest to warunek początkowy. Co, jeżeli dalej nie będzie się rozwijało?" Jeżeli dalej nie będzie się rozwijało, to znaczy, że matka poroniła ... Kogo, jesli swe nie narodzone a we wczesnym stadium rozwoju, dziecko ... Czyli człowieka... Ogarniasz temat...? @ alladyn, wyjaśnia to krótko i rzeczowo ...
anonim2015.02.8 23:23
@straniero Nic nie zmienią Twoje usprawiedliwienia zabijania dzieci nienarodzonych, a to właśnie robisz. To jest człowiek, którego życie jest święte. Tak bardzo trzymasz się tzw. "prawa"i definicji osoby, że chyba zapominasz?, że dziecko poczęte może dziedziczyć. Nie jest podmiotem prawa? Choćby nawet nie było "osobą" z definicji i "podmiotem prawa", to nigdy dziecka nienarodzonego nie wolno zabijać.
anonim2015.02.9 8:10
@anita Ty naprawdę tego nie wiesz? Czy tylko udajesz Prawo do dziedziczna ma i jest to opisane w prawie spadkowym,co do pochówku to poczytaj o pochówku dzieci nienarodzonych. Robisz z siebie ignorantkę , idiotkę a najpewniej i jedno i drugie
anonim2015.02.9 8:12
Nie tylko Prof. Jerome Lejeune. O tym, że życie ludzkie zaczyna się od momentu poczęcia mówi wielu uznanych naukowców. I to jest fakt bezsporny.
anonim2015.02.9 12:21
"Ciąża to fizjologiczny stan, w którym znajduje się kobieta od momentu zapłodnienia jajeczka - czyli połączenia się żeńskiej komórki rozrodczej jajeczka z męską komórką rozrodczą plemnikiem - i zagnieżdżenia się go w macicy." Tyle ze słownika/ poradnika zdrowia. Życie ludzkie zaczyna się od chwili połączenia gamety męskiej i żeńskiej- także jeśli do zapłodnienia dochodzi poza ustrojem np. in vitro. To, że jakiś współczesny dr Mengele robi doświadczenia na ludziach w okresie zarodkowym, zamraża, wyrzuca na śmietnik, albo przerabia na kosmetyki (całkiem jak w obozach śmierci na mydło), nie zmieni faktu zaistnienia ludzkiej istoty.
anonim2015.02.9 15:22
Dziecku poczętemu przysługuje prawo do życia, opieki lekarskiej i dziedziczenia. Ginekolog jest odpowiedzialny za zdrowie i życie MATKI i DZIECKA na każdym etapie jego rozwoju, aż do chwili narodzenia. Perinatolog to lekarz ze specjalizacją w zakresie opieki nad kobietami w ciąży wysokiego ryzyka. Dla wyjaśnienia, zakres działania perinatologa obejmuje czas od planowania po narodzenie. Dalej dzieckiem zajmuje się pediatra. Narodziny są więc tylko kolejnym etapem życia. Dziecko nienarodzone, jak i narodzone oczywiście nie posiada pełni praw dorosłego człowieka, co nie pozbawia go człowieczeństwa. Prawa i obowiązki "rosną" z wiekiem człowieka. Każdemu jednak przysługuje podstawowe PRAWO DO ŻYCIA. Jak widać są tacy, którzy usiłują pozbawić człowieka jego praw. Być może chcą zagłuszyć wyrzuty sumienia. Szkoda, że nie pomyśleli, że im ktoś kiedyś pozwolił się narodzić.
anonim2015.02.9 15:59
Z faktu, że doszło do zapłodnienia i ciąży wynika jedno – rozpoczęła się budowa człowieka i ma szanse pomyślnie się zakończyć. Możemy wobec tego powiedzieć, że zygota, zarodek czy płód posiada potencjalna możliwość stania się człowiekiem. To sprawia, że opieka nad rozwijającym się płodem jest jak najbardziej konieczna (jeśli zakładamy, że ciąża ma być kontynuowana), ale sama potencjalność nie sprawia, że zygota, zarodek czy płód staje się człowiekiem. Posłużę się analogią – wiemy, że każdy z nas umrze, każdy z nas jest wobec tego potencjalnym trupem. Rozsądni ludzie pamiętają o tym fakcie, sporządzają testamenty, starają się zabezpieczyć swoich bliskich itp. Ale ta potencjalność w żaden sposób nie sprawia, że można potraktować żywego człowieka jak nieboszczyka i go pogrzebać. Podobnie absurdem jest traktowanie zygot, czy zarodków jak ludzi – bo nimi po prostu nie są.
anonim2015.02.9 16:01
@AnitaF Prawo do dziedziczenia ma póki żyje- tak jak człowiek na każdym etapie życia. Jeśli umrze/ zostanie zabite przed narodzeniem, w czasie porodu lub w każdej innej chwili życia, nie dziedziczy. Póki żyje, nikt nie może go pozbawić dziedzictwa. Warunkiem jest życie spadkobiercy. Tylko lub aż tyle.
anonim2015.02.9 18:44
@Max49 "bądź implantacji" dotyczy zapłodnienia poza ustrojem np.: in vitro . To przypadek szczególny. O tym pisałam w komentarzu. Istnieje także ciąża pozamaciczna- nie dochodzi do naturalnej implantacji w macicy. Co nie zmienia faktu, że początkiem życia jest zapłodnienie. I jeśli dochodzi do niego w ciele kobiety, stanowi ono początek ciąży.
anonim2015.02.9 20:30
@AnitaF Co do zasady dzieci spadkobiercy zawsze dziedziczą jego majątek. Nie inaczej jest w przypadku „pogrobowców”. Oni też mają zagwarantowany udział w spadku. Art. 927§3 kodeksu cywilnego, stanowi iż SPADKODAWCĄ może być dziecko będące poczęte, przed otwarciem spadku, a jeszcze nie narodzone Warunkiem dziedziczenia w ww. przypadku jest to, że dziecko urodziło się żywe (nawet jeśli zmarło chwilę później). Jak widać spadkobiercą jest dziecko jeszcze przed narodzeniem, natomiast SPADKODAWCĄ jest POD WARUNKIEM, że się urodzi.