29.01.14, 13:01Okładka książki Małgorzaty Tusk "Między nami" (Wydawnictwo Znak)

Beata Kempa pisze do Małgorzaty Tusk. Publikujemy jej list

Szanowna Pani Premierowo, 

pozwalam sobie nakreślić tych kilka słów w związku z lekturą Pani książki. Kilka jej fragmentów zrobiło bowiem na mnie wielkie wrażenie. Szczególnie dwie refleksje: nad patriotyzmem i rodziną.

 Pisze Pani:

"Patriotyzm to dla mnie odpowiedzialność za dzieci, poczucie obowiązku, życzliwość i przyzwoitość na co dzień. Zapach domu przed kolacją wigilijną i celebrowanie drobnych czynności w miejscu, które się kocha i za którym się tęskni."

 To bardzo piękne ujęcie sensu miłości do Ojczyzny. Skupia się na naszym obowiązku i odpowiedzialności za to, co jest nam najbliższe i najważniejsze w codziennym życiu. Na naszej rodzinie, naszych dzieciach. To bardzo kobiece rozumienie patriotyzmu, ale jakże trafne. Utożsamia ono pojęcie rodziny i Ojczyzny. Kładzie nacisk na to, co my możemy dać z samych siebie, a nie na to, co możemy wziąć od innych. Wydaje mi się, że tego typu postawa winna być dzisiaj w naszym kraju szczególnie promowana. Egoizm bowiem i skupienie na zaspokajaniu własnych zachcianek i potrzeb niszczy nasze życie wspólnotowe.

 Dlatego chciałabym bardzo podziękować Pani za te refleksje. Powinny one zostać dogłębnie przemyślane przez Polaków.

 Szanowna Pani,

od kilku lat środowiska lewicowe chcą zniszczyć tradycyjny model rodziny. Służy im do tego celu m. in. propagowanie tzw. ideologii gender. Jej celem jest próba zatarcia biologicznych różnić pomiędzy płciami, co może doprowadzić do poważnych zaburzeń w rozwoju dzieci. Ideologia ta wdziera się do polskich placówek oświatowych. W niektórych przedszkolach prowadzone są zajęcia polegające na przebieraniu chłopców w sukienki, malowaniu im  paznokci i seksualizacji dzieci. Programy nauczania tzw. równościowego, kwestionują kluczową rolę rodzica w procesie edukacji swoich dzieci, co jest sprzeczne z art. 48 i 53 Konstytucji RP. Przeciwko tego rodzaju praktykom protestują największe autorytety polskiej nauki: m.in. szef PAN, prof. Michał Kleiber oraz znany seksuolog profesor Zbigniew Lew-Starowicz a także inni naukowcy. Zdaję sobie naturalnie sprawę, że Pani jako matki i babci nie muszę przekonywać do tego, że nie wolno eksperymentować na naszych dzieciach, że ich bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne powinno być dla nas najważniejsze. Zwrócili również na to uwagę, odpowiedzialni nauczyciele zrzeszeni w Związku Zawodowym Solidarność, przyjmując stosowną uchwałę. W walce z tego typu eksperymentami edukacyjnymi na dzieciach uczestniczy już wiele środowisk i stowarzyszeń. 

Przed kilkoma tygodniami powołałam do życia sejmowy zespół "Stop ideologii gender". Jego celem jest przeciwdziałanie promowaniu gender wśród dzieci i młodzieży. Stoimy na stanowisku, że dzieci są naszym najlepszym kapitałem i trzeba je chronić. Zachęcona lekturą Pani książki pozwalam sobie zwrócić się z prośbą o wsparcie naszej działalności. Mam nadzieję, że jej nam Pani nie odmówi.

Łącząc wyrazy szacunku,
serdecznie pozdrawiam

Beata Kempa
Poseł na Sejm RP

MBW

 

Komentarze

anonim2014.01.29 13:42
Czy AdamTeodor mógłby podać źródło, z którego miałaby pochodzić wypowiedź ks. Sowy. Nie jest to mój ulubieniec ale gdyby tak napisał, to... strach pomyśleć co jeszcze możemy się dowiedzieć od "celebrytów w sutannach". Pojęcia płci i ich traktowania ich z szacunkiem można też "żywcem wyjąć" z niektórych encyklik. Nie na tym jednak polega czytanie ze zrozumieniem.
anonim2014.01.29 14:22
Niezły troll z tej Kempny ;o
anonim2014.01.29 16:13
Ksiądz Sowa to taka komunistyczna męska dziwka
anonim2014.01.29 17:37
Do AdamaTeodora: dziękuję za uzupełnienie. Faktycznie - wygląda na to, że się Ksiądz Dyrektor zagalopował. Przeglądałem tekst, na który się on powołuje. Na 307 stronach użyto słowa "gender" 5 razy, prawie wszędzie w kontekście domagającym się równoprawnego traktowaniu kobiet i mężczyzn w realizacji programów unijnych. Dzisiejsza próba interpretacji całkiem niewinnego słowa rodzaj (gender) nie ma nic wspólnego z tym znaczeniem, jakie nadawano "genderowi" w dokumencie rządowym. Przypisywanie PISowi trzymania do chrztu tego dzisiejszego dziwoląga jest dużym nadużyciem - dowolną, bezpodstawną interpretacją Księdza Sowy (a może tylko żyrowaniem jego wizerunkiem - zakusów jego pracodawcy ITI?).
anonim2014.01.29 18:24
Z listu ideologa gender, p. Kempy: ,,Służy im do tego celu m. in. propagowanie tzw. ideologii gender. Jej celem jest próba zatarcia BIOLOGICZNYCH różnić pomiędzy płciami (...)''. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że ta pani wie co pisze? Litości...