Ameryka jest nam potrzebna - zdjęcie
29.06.14, 04:00

Ameryka jest nam potrzebna

7

Andrzej Talaga uważa, że „w regionalnej układance bliski związek Polski z USA to sól w rosyjskim oku”. Jego zdaniem nasz sojusz niezwykle utrudnia Moskwie narzucenie Europie Wschodniej i Środkowej dominacji. Co więcej, de facto „uniemożliwia jej odbudowę kontynentalnego imperium”.

Talaga zauważa, że trudno jest mówić w przypadku USA i Polski o klasycznym sojuszu. Ze względu na nierówność sił militarnych, Stany Zjednoczone zapewniają nam swoisty protektorat. „Nasuwa się jednak pytanie, czy [USA – red.] nadal chcą pełnić tę funkcję?” – pyta Talaga i wskazuje, że Stany „od słynnego odwrócenia się w kierunku Pacyfiku najchętniej oddałyby obronę w ręce samych Europejczyków”. Jego zdaniem sytuację zmieniła jednak wojna na Ukrainie. Jak ocenia Talaga, Rosja „urwała się ze smyczy i zaczęła tworzyć własny system – posługując się siłą”. Oznacza to, że „z punktu widzenia Ameryki zburzyła dotychczasową globalną układankę”.

Według Talagi USA nie chcą, by Eurazja została zdominowana przez jedno państwo. Wówczas bowiem potencjał tego obszaru mógłby zagrozić istnieniu Stanów Zjednoczonych. Właśnie dlatego USA kierowały się przeciwko ZSRR, a dziś zwracają się przeciwko Chinom, jako potencjalnym zjednoczycielom  Eurazji.

Po ataku na Ukrainę Rosjanie pokazali, że teraz to znowu oni mogą skupić ten obszar pod swoim dominacją. Ameryka więc, odpowiadając przeciwko tym manewrom, broni po prostu swoich interesów. „I dobrze, bo to dużo trwalsza podstawa do budowania więzów ze Stanami Zjednoczonymi niż tylko wyznawanie wspólnych wartości, choć i one mają znaczenie” – pisze Talaga. Dość niewielki zakres amerykańskiej odpowiedzi wynika z relatywnie niewielkiego zagrożenia, jakie powstało w wyniku ukraińskiego konfliktu, świadomie prowadzonego przez Rosjan na małą skalę.

W relacjach z USA, jak sądzi Talaga, problemem jest fakt, że to tylko „Waszyngton… decyduje o skali i kierunkach swojego zaangażowania. Może  wysłuchać polskich racji, ale nigdy nie będą one dlań wyznacznikiem działania”. Obecnie interesy USA i Polski są zbieżne – i na tym możemy tylko zyskać. Dany nam czas trzeba jednak, jak uważa Talaga, wykorzystać na umocnienie państwa. Bo nie możemy tracić z oczu perspektywy, że kiedyś amerykańska pomoc się skończy.

pac/rzeczpospolita.pl

Komentarze (7):

anonim2014.06.29 7:41
A Ameryka to kto ? Ameryka potrzebna w ramach promowanej i planowanej Judeopolonii przez Kaczyńskich ! A Majdan to kto i po co finansował ?!
anonim2014.06.29 7:49
Częstochowski po raz kolejny zarabiasz plusa. Jak się pozbędziesz okresowych złośliwości to i na szacunek przyjdzie pora :-)
anonim2014.06.29 7:54
"w regionalnej układance bliski związek Polski z USA to sól w rosyjskim oku" - innymi słowy, denerwujemy Rosję dla samej satysfakcji, bo nic innego z tego interesu nie ubijemy.
anonim2014.06.29 8:19
Golgota picnic jest nam potrzebna? Gdy protestowaliśmy przeciw spektaklowi jedna z pseudo aktorek pokazała z za kordonu policji ochraniającej badziewiaków środkowy palec. Tak nam w sprawie wiz i nie tylko Ameryka pokazała. Nie lubię Sikorskiego ale w kwestii naszych relacji sojuszniczych przedstawił sprawę dosadnie i realnie oczywiście potępiam słownictwo i formę pana ministra. USA i golgota picnic to to samo.
anonim2014.06.29 9:42
2 Krn 24,17-25) Po śmierci Jojady przybyli naczelnicy judzcy i oddali pokłon królowi. Król ich wtedy usłuchał. Opuścili więc świątynię Pana, Boga swego, i zaczęli czcić aszery oraz posągi. Wskutek ich winy zapłonął gniew Boży nad Judą i nad Jerozolimą. Posyłał więc Pan do nich proroków, aby ich nawrócili do Pana i napominali, oni jednak ich nie słuchali. Wtedy duch Boży zstąpił na Zachariasza, syna kapłana Jojady, który stanął przed ludem i rzekł: Tak mówi Bóg: Dlaczego przekraczacie przykazania Pańskie? Dlatego się wam nie szczęści! Ponieważ opuściliście Pana i On was opuści. Lecz oni sprzysięgli się przeciw niemu i ukamienowali go, z rozkazu króla na dziedzińcu świątyni Pańskiej. Czcić aszery - supermarkety – zakupy w niedziele nie zważając na brata swego, co musi pracować w ten dzień, oraz posągi - telewizor, jako bożek, Opuścili więc świątynię Pana, Boga swego – zaczęli popierać partie z rodowodem demonicznym wszelkiej maści socjalistyczne, komunistyczne i liberalne twory. Talmud i gazeta koszerna stały się codziennym pokarmem zalewanym hektolitrami piwa. Mamona stała się bożkiem – tysiące rozwodów by żyło się lepiej, Dlatego PAN powiedział przez swojego proroka - Jan Paweł II "Będziemy się musieli wkrótce przygotować na wielkie doświadczenia, które mogą nawet domagać się narażenia naszego życia oraz poświęcenia się bez reszty Chrystusowi i dla Chrystusa. Może to być złagodzone dzięki naszej modlitwie, ale nie może być już odwrócone, ponieważ tylko w ten sposób może nastąpić prawdziwe odnowienie Kościoła. Jakże często Kościół odnawiał się przez krew. Nie inaczej dokona się to także i tym razem. Obyśmy byli silni, przygotowani i pełni ufności pokładanej w Chrystusie i w Jego świętej Matce. Odmawiajmy wiele razy i często Różaniec". "Stoimy w obliczu największej w dziejach konfrontacji, przez jaką przeszła ludzkość. Nie sądzę, by szerokie kręgi społeczeństwa czy szerokie kręgi wspólnoty chrześcijańskiej zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stajemy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią i anty-Ewangelią I tyle będzie z tej całej lemingowej wojny na sznurkach masonerii.
anonim2014.06.29 21:50
"Premier Donald Tusk w czasie rokowań na temat „tarczy” wypowiedział dziwne zdanie: Mamy poczucie, że Amerykanie zrozumieli, że linię Odry trzeba przekroczyć, a Polska nie leży już w strefie pasa, który nie jest bezpośrednio broniony."[...] "Der Spiegel" pisze, że wzmocnienie korpusu w Szczecinie ma stanowić symboliczną demonstrację siły wobec Rosji oskarżanej o podsycanie konfliktu na Ukrainie. Polska domaga się wzmocnienia obecności NATO na swoim terytorium od początku kryzysu za swą wschodnią granicą.[....] Obrona NATO kończy się tam gdzie Odra. Wie o tym Sikorki i Premier. Natomiast Ameryka wie że lina odry może być przekroczona od drugiej strony. Rosjanie obawiali się innej rzeki ale tą sprawę mają opanowaną dopracowali to podczas "okupacji Sowieckiej" Jak powiedział Car Aleksander I (A W Putin realizuje) "Co nasze to nasze a o waszym możemy podyskutować"
anonim2014.06.30 14:00
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/byly-doradca-prezydenta-usa-polska-nigdy-nie-byla-strategicznie-wazna-dla-waszyngtonu#