Andrzej Sadowski dla Frondy: Nadwyżka budżetowa to nie wszystko. Żyjemy w cieniu długu publicznego - zdjęcie
19.07.17, 19:30Fot. Andrzej Sadowski/zdj własne

Andrzej Sadowski dla Frondy: Nadwyżka budżetowa to nie wszystko. Żyjemy w cieniu długu publicznego

Fronda.pl: Z czego wynika nadwyżka w budżecie państwa w wysokości kilku miliardów złotych?

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha i członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP: Nadwyżka jest co nie zmienia faktu, że cały czas mamy bardzo wysoki deficyt budżetowy i rosnący dług publiczny. Niepokojący jest zwiększający się dług w zewnętrznych instytucjach finansowych. Doraźna nadwyżka z tytułu m.in. dużej wpłaty z Narodowego Banku Polski nie zmienia stanu finansów publicznych w Polsce.

Czyli nie jest tak dobrze, jak sugerują optymistyczne głosy, m.in. w kwestii wspomnianej nadwyżki?

Komunikat o nadwyżce powinien być dodatkiem do planu wyjścia z bieżącego deficytu i długu publicznego. Nadwyżka budżetowa w okolicy połowy roku, a nie na koniec roku o niczym nie przesądza. Coraz więcej jest głosów przedsiębiorców o wstrzymywaniu im zwrotu podatku VAT. Rząd powinien też przedstawić informację jak wygląda sprawa wstrzymania i opóźnienia w wypłacie VAT-u przedsiębiorcom.

Czy taka nadwyżka przekłada się albo ma szanse przełożyć się na życie zwykłych obywateli?

Na życie obywateli przekładałby się malejący dług publiczny i tym samym niższe koszty jego spłaty. Na samą tylko obsługę długu, który nieustannie zwiększają rządy wydawane jest więcej niż na kulturę, zdrowie czy obronę. Nowy dług jest coraz bardziej ciążącym kamieniem u szyi kolejnych w Polsce pokoleń, tak samo jak swego czasu długi zaciągnięte przez reżim PRL. Rząd nie musi zwiększać cały czas wydatków i długów. Zauważalnie większy wzrost gospodarczy w tym roku wziął się z tego, że rząd na koniec zeszłego roku nie wydał kilkudziesięciu miliardów złotych. Dzięki temu firmy przeorientowały się na rynek konsumenta. Jest lepiej tylko dlatego, że polski rząd nie wydał wystarczająco dużo miliardów złotych.

Zgadza się Pan z tym, że na nadwyżkę budżetową miała wpływ lepsza ściągalność VAT w tym roku?

Doraźnie w niektórych obszarach ograniczono zakres przestępczości, która miała miejsce. Rząd nie uprościł systemu VAT. Proponowaliśmy, aby z system VAT odciążyć o milion małych firm, które niepotrzebnie w ten system zostały wplątane, a które czynią go mniej sterownym i przejrzystym. Żadne jednak zmiany tego typu nie zostały dokonane. Znaczący sukces rząd uzyska wtedy, gdy zmieni patologiczny i kryminogenny w swej konstrukcji system VAT. Niedawno firma Grant Thornton opublikowała raport dotyczący arbitralnego nadawania stawek podatku VAT przez urzędników i w ten sposób np. sos musztardowy ma mniejszy VAT niż musztarda. Arbitralna władza urzędników w określaniu stawek podatku VAT to jedno ze źródeł problemów przedsiębiorców i patologii w które są wplątywani. Skoro można arbitralnie ustalać stawki VAT to można je też zmieniać i zmuszać przedsiębiorców do zapłacenia większego podatku pięć lat wstecz. Rząd może w każdej chwili przerwać tę patologiczną praktykę podległej mu biurokracji.

Dziękuję za rozmowę.