19.07.19, 11:20(fot. Andrzej Sadowski)

Andrzej Sadowski dla Frondy: Kryzys w Niemczech to szansa dla Polski!

Fronda.pl: Niemieckie media informują o kłopotach niemieckich koncenrów (Deutsche Bank, BASF, Daimler, Siemens, o oszczędnościach i redukcjach mówi też Volkswagen i Thyssenkrupp). W drugim kwartale br. gospodarka Niemiec się skurczyła. Gdyby i w trzecim kwartale odnotowano spadek, to zgodnie z definicją Niemcy znajdą się w recesji.  Co to oznacza dla Polski?

Andrzej Sadowski,  prezydent Centrum im. Adama Smitha, członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP: Nie jest wcale powiedziane, że w Niemczech jest recesja. To, że niektóre koncerny w Niemczech ogłosiły plany zwolnień, nie oznacza, że dotyczy to całej niemieckiej gospodarki. Bardziej reprezentatywne dla każdej gospodarki jest to, co dzieje się w małych i średnich firmach, a nie to, co robią koncerny. Jeżeli nie będzie zweryfikowanych doniesień na temat sytuacji w małych i średnich firmach w Niemczech w kwestii zatrudnienia, to nie można przesądzać o dekoniunkturze u naszych zachodnich sąsiadów.

Warto zauważyć, że okresy niemieckiej dekoniunktury dawały szansę polskim przedsiębiorcom, bo niemieccy przedsiębiorcy w czasach dekoniunktury szukali na terenie Polski takich dostawców, którzy dawaliby jakościowo porównywalne usługi i towary, ale tańsze. W czasach niemieckiej dekoniunktury polski eksport nie raz rósł. Nie jest zatem prawdą taka obrazowa teza, że niemiecka lokomotywa ciągnie polski wagon, dzięki czemu my się rozwijamy. Tak wcale nie jest.

 Jörg Krämer, główny ekonomista Commerzbanku, uważa, że "niemiecka gospodarka znajduje się gdzieś pomiędzy znaczącym spowolnieniem a recesją". Gdyby się okazało, że w Niemczech pojawia się kryzys, to jest to dobry sygnał dla rozwoju Polski?

To sygnał, że możemy niemiecką dekoniunkturę wykorzystać dla własnego sukcesu. Japońskie koncerny mają taką strategię, że wchodzą na inne rynki tylko wtedy, kiedy tam jest kryzys, albo dekoniunktura.

Niemcy, kiedy przeżywają dobrą koniunkturę, nie mają powodów do tego, aby sięgać głębiej po innych producentów i usługodawców spoza swojego najbliższego kręgu. Tylko kryzys i dekoniunktura sprawia, że są zmotywowani skorzystać z polskich zasobów i możliwości.

Traktowałbym niemiecką dekoniunkturę, jak i u każdego innego naszego sąsiada, w kategoriach szansy, a nie wyłącznie zagrożenia.

W jaki sposób polscy przedsiębiorcy, czy polski rząd powinni wykorzystać taką szansę?

To są dwa różne obszary. Polski rząd może wykorzystać dekoniunkturę do przebudowy nieefektywnych struktur polskiego państwa. Biurokrację, która się okopała i, która dzisiaj jest samodzielną siłą sprawczo-blokującą, niezależnie kto sprawuje władzę, która paraliżuje w sporej części aktywność gospodarczą i społeczną - to jest zadanie dla polskiego rządu, żeby w czasie kryzysu nią potrząsnąć i zmienić funkcjonowanie organów władzy państwowej.

Natomiast przedsiębiorcy w Polsce mają codziennie  kryzys w relacji z instytucjami rządowymi. Wciąż zmieniają się przepisy, interpretacja - przedsiębiorca pracuje w sytuacji permanentnego kryzysu, które wywołują rządowe instytucje. Dla przedsiębiorcy nie jest to sytuacja zaskakująca. Polski przedsiębiorca jest  poddany przez urzędy takim stress-testom, że powinien mieć dawno przyznany urzędowy certyfikat radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, tak jak przyznaje się bankom, które przechodzą takie testy, tylko nie codziennie jak przedsiębiorcy.

Gdy w 2008 roku nastąpił spekulacyjny krach,  przedstawiciele niemieckich przemysłowców udali się do swojej kanclerz o poradę, co w tej sytuacji mają robić. Pani kanclerz odpowiedziała "weźcie przykład z polskich przedsiębiorców, oni nie skarżą się, tylko zakasali rękawy i sobie dają radę". Polscy politycy na tę wypowiedź powołują się rzadko, bo oznaczałoby to, że tak jak w Niemczech, tak i w Polsce politycy nawet do zaklinania deszczu nie mają kompetencji.

Najważniejsza społeczna odpowiedzialność spadła na polskich przedsiębiorców. Polscy przedsiębiorcy, którzy w większości prowadzą firmy rodzinne tym różnili się od zagranicznych korporacji działających w naszym kraju, że nie zwalniały pracowników. Korporacje zaś jak tylko pojawiły się doniesienia o światowym spekulacyjnym krachu to mechanicznie zaczęły zwalniać pracowników w Polsce - bez względu na to, czy miało to sens ekonomiczny z punktu widzenia nawet  tych korporacji.

 Z kolei polskie firmy wzięły kryzys na siebie, przetrzymały razem ze swoimi pracownikami spowolnienie i sobie poradziły. Ustawa antykryzysowa, którą ówczesny rząd przyjął (rząd PO -PSL - przyp. red.), została wprowadzona pół roku po oficjalnym zakończeniu kryzysu i, z której skorzystało  dosłownie kilka firm w Polsce.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości przyjął projekt zmiany ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, przewidujący m.in. obniżenie 18-proc. stawki podatku PIT do 17 proc. Jednocześnie rosną o 127 zł tzw. obowiązkowe składki na ZUS. Jakie ma to znaczenie dla przedsiębiorców?

Obniżkę PIT można potraktować jako rekompensatę za zmniejszenie dochodów z tytułu przymusowego uczestnictwa w Pracowniczych Planach Kapitałowych. Wcześniej rząd, jak każdy zresztą poprzedni dokonał podwyżki opodatkowania pracy, zwiększając jak co roku podatek ZUS, który jest podatkiem od pracy zwanym składką. Trzeba zauważyć, że dla 98 procent polskich obywateli, bo tyle znajduje się w pierwszej grupie płacących 18 - procentowy podatek PIT, o wiele bardziej dotkliwym jest 23 procentowy podatek VAT. Rząd nie spełnił swojej zapowiedzi z 2015 roku, że przywróci przynajmniej poprzednią stawkę 22 procent tego podatku i tak jedną z najwyższych w krajach Unii Europejskiej. Zamiast tego obniżył podatek PIT. Jest to oczywiście krok w dobrym kierunku, tylko jeżeli zrobimy bilans utrzymania VAT-u, dołączenia większego podatku ZUS i obniżenia PITu - to wygranym jest rząd.

Rośnie inflacja i rosną ceny. Co rząd PiS powinien zrobić, żeby temu zapobiec?

Statystycznie inflacja w Polsce jest niska, ale co innego statystyczna inflacja, a co innego inflacja odczuwalna przez obywatela w momencie płacenia za zakupy. Inflacja, którą odczuwa obywatel w sklepie nijak się ma do tej statystycznej. Przejawia się w coraz wyższych cenach za konkretne produkty i usługi, kiedy przysłowiowa pietruszka kosztuje drożej, niż importowane owoce cytrusowe. Jest to jeden z objawów przeregulowania rynku. Można by było importować artykuły od naszych sąsiadów, np: Ukrainy, bo są tańsze. Kilka lat temu w momencie drożejących artykułów, Unia Europejska dopuściła importy z krajów spoza UE. Ceny zaczęły spadać. W ramach Wspólnej Polityki Rolnej UE, gdzie są ciągle utrzymywane limity produkcyjne, dopłaty, ceny artykułów spożywczych  w tym przeregulowanym rynku, nie zachowują się rynkowo. Dostosowują się do aktualnych poziomów ingerencji Unii Europejskiej i naszych rządów.

Co rząd może zrobić na tę zastaną sytuację?

Do tej pory żaden z rządów nie chciał zlikwidować wewnętrznych barier w Polsce do sprzedaży żywności. Polski rolnik nie ma takich praw jak rolnik francuski. Do Paryża przyjeżdżali rolnicy z całej Francji, udostępnia się im się ulice, które zamykano dla ruchu, po to, by rolnicy mogli sprzedawać towary bez pośredników.

Ostatnio raport UOKiK stwierdził, że w niektórych artykułach udział prowizji pośredników sięga ponad 70 procent. Mamy przepisy pozwalające rolnikowi sprzedaży swoich artykułów tylko w najbliższej okolicy. Gdyby w Polsce nie było takich absurdalnych, utrzymywanych przez kolejny rząd, przepisów, to mielibyśmy sprzedaż bezpośrednią artykułów rolniczych, a to wpłynęłoby na znaczącą obniżkę cen dla konsumentów, zwłaszcza miast.

Rządy lokalne, czyli samorządy mogą wprowadzić takie same rozwiązania  dla swoich mieszkańców i producentów rolnych jakie są w innych krajach Unii. Dlaczego samorządy zwłaszcza dużych aglomeracji nie biorą przykładu z Paryża?  Nic nie stoi na przeszkodzie i mogłyby praktycznie pokazać realizację tzw. wartości europejskich, które w tym wypadku spotkałyby się z bezdyskusyjnym poparciem mieszkańców, którzy są też wyborcami.  To, co może zaś zrobić rząd, to sprawić, by  niedziele niehandlowe były np. niedzielami handlowymi dla bezpośrednich producentów.

Rozmawiała Karolina Zaremba

Komentarze

emhyr2019.07.19 22:33
Zadyszka niemieckiej gospodary oznaczać będzie robienie bokami naszej wątłej gospodarki, bo jest podpięta pod niemiecką. I taka jest prawda. Już ruszyła lawina upadłości przedsiębiorstw o czym informuje raport ekspertów z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera na zamówienie Ministerstwa Rozwoju. W Business Insider cały tekst. Potem będzie galop inflacji i skok stopy bezrobocia. A Wolska zostanie z zylionem bezużytecznych banderyli, których PiS pompuje milionami.
stahu2019.07.20 10:56
CO TO miało być z polskimi jabłkami jak je Putin nie weźmie ? Harmagedon ! Okazało się że tylko mentalne wieczne kundle trzęsą zadami . Doskonale Polak sobie potrafi poradzić byle mu nie przeszkadzano ,Strachy na Lachy
anonim2019.07.19 22:01
nie dziwne że merkel trzęsie
anonim2019.07.19 21:56
na uchodzce islamskiego 500 euro plus mieszkanie gratis
anonim2019.07.19 21:53
tylko w niemczech 204 euro na pierwsze dziecko jest
anonim2019.07.19 22:02
to jest 8 stów
xyz2019.07.19 19:40
Nie do końca mundra osoba... Biorąc pod uwagę obecną strukturę polksiiego PKB kryza w DE to jest MASAKRA Polski... Jeszcze ~30 lat potrzebuje PL aby dobrze stanąć na nogi i pls nie przepowiadajcie kryzysu w DE, gdzie polskiego eksportu jest ~30%......... Jarek, natychmiast do zwolnienia osoba!!!!
Luzifer2019.07.19 18:53
Jak nie ma sie kompletnego pojecia w temacie to sie milczy, a po niemiecku: Wenn man keine Ahnung hat: Einfach mal Fresse halten. To do wszystkich "znafcuff i ekspertuw" .
jarek XXL2019.07.19 18:04
Panie Sadowski - a PiS tej szansy NIE WYKORZYSTA, bo PiS nie jest OD TEGO. Oni są od zapłaty ludziom i organizacjom NIEUPRAWNIONYM 300 mld USD i od Polin. Oni są tak FILOSEMICCY, że aż ANTYPOLSCY.
qwerty2019.07.19 14:26
Kryzys w Niemczech ? Ale chłopina ma fantazję.
emhyr2019.07.19 23:04
Akurat to jest możliwe. Niemcy sami piszą o potężnej zadyszce swojej gospodarki i spowolnieniu.
z Bródna2019.07.19 14:04
Urszula to żadna Urszula, ale 𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫-𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤 który daje się tu we znaki ze swymi prowokacjami, mądrościami i antysemityzmem sam będąc Żydem z NKWD-wskich Żydów. Inne jego "nicki" to m.in.: 𝐊𝐥𝐚𝐩𝐚𝐮𝐜𝐣𝐮𝐬𝐳, 𝐉𝐏𝐈𝐈𝐈, 𝐃𝐚𝐫𝐢𝐚_𝐃𝐚𝐧𝐢𝐥𝐜𝐳𝐲𝐤, 𝐧𝐢𝐤𝐭, 𝐤𝐚𝐥𝐢𝐧𝐤𝐚, 𝐩𝐨𝐥𝐢𝐚𝐦𝐨𝐫𝐲𝐬𝐭𝐚, 𝐩𝐨𝐥𝐢𝐬𝐡𝐩𝐚𝐭𝐫𝐢𝐨𝐭 itp., itd. lolek, brudas z Litwy kombinuje, życzy Polsce wszystkiego najgorszego jak to każdy brudny Budrys, ale brudasowi wyjaśnię podstawy ekonomii. Dlaczego np. Niemcy mają takie miliardy zainwestowane w Polsce? Wszystko tu jest taniej, a produkcja taka sama albo i bardziej wydajna. Najpierw wylecą z arbajtu dobrze zarabiający w Niemczech. Uczył Marcin Marcina a sam .....
Urszula2019.07.19 15:09
Weź ty sobie coś na wstrzymanie bo, jak widać, piszesz głupoty. Ja, Urszula, jestem Urszula i nikt więcej. Jest tu taka jedna lub jeden, którzy sie pod Urszulę podszywają, ale to detal. Przy okazji - nie jestem antysemitą. I Niemczy u siebie nie zwolnią nikogo dopóki nie zwolnią wszystkich Polaków. To sobie zapamiętaj. Bo Niemcy o swoich dbają i swoich szanują. Polaków, niestety, nie szanują. i maja rację. Do Lech Keller - Krawczyk - odezwij się.
Patriota Gospodarczy2019.07.19 15:25
Prawdziwych Niemców już niema są tam Żydzi i Amerykańskie bękarty powstałe po drugiej wojnie ale nastaną Ządy Prawa i Sprawiedliwości i tam, a ty zajmij się lepiej domem i wychowywaniem dzieci patriotów a polityke zostaw dla mężczyzn
z Bródna2019.07.19 15:41
Patriota Gospodarczy da da towariszcz Keller - jesteś jak goowna w dworcowych WC - niespłukiwalny. Daj sobie spokój Urszula Keller, z tą twoją idiotyczną przebieranką, "ortografią", etc. Jednego co nie możesz zmienić to IP. IP prawdę ci powie.
Patriota Gospodarczy2019.07.19 15:55
Każdemu piszesz że jest Kelerem?
Urszula2019.07.19 19:29
Nie zgodzę się z Tobą bo sporo Niemców z dziada pradziada mieszka na Śląsku, mają niemieckie obywatelstwo i drzewo rodowe sięgające wojny 30-letniej. A o Niemcy się nie martw. Niemców w Niemczech jest całkiem sporo. A ty masz jakie korzenie? Ile w tobie jest krwi czysto polskiej?
Urszula2019.07.19 13:42
Przy dystrybucji pieniężnych środków łamane jest prawo. Bo pisdzielcom wolno. To PO nazywa się złodziejami. "Hojny fundusz Ziobry. Ale nie dla ofiar przestępstw Miliony z podległego Zbigniewowi Ziobrze Funduszu Sprawiedliwości zamiast na pomoc ofiarom przestępstw wydano na dotacje dla straży pożarnej, salę gimnastyczną w Raciborzu i opracowania o ochronie trwałości małżeństw w Peru i Japonii."
Patriota Gospodarczy2019.07.19 14:04
Piszesz jakbyś była Żydem a nie Polskim Patriotą. Żydzi nie chcą by Polska się rozwijała i ich służący z PO. W dobrej sprawie PiS nawet powinien naciągać prawo by rozliczyć sie z wrogimi siłami. Myśle że po wyborach zapanuje prawdziwa wolna Polska
Urszula2019.07.19 15:03
Wydawanie kasy na opracowanie o trwałości małżeństw w Peru i Japonii jest dobrą sprawą? Czy ty wiesz co piszesz? Albo rżniesz głupa, albo rzeczywiście masz mózg całkowicie wyprany i uważasz, że to co robi PiS jest zawsze dobre. Czym jest patriotyzm? Na pewno nie działaniem wbrew prawu i na szkodę obywateli. Wiesz, Żydzie!
Szymon2019.07.19 13:20
Tak może powiedzieć tylko ktoś, kto nie tylko nie ma pojęcia o gospodarce, ale chyba nawet w ogóle nie wie co to jest gospodarka. Tak się składa, że gospodarka Niemiec i Polski są ze sobą bardzo mocno powiązane. Dużo niemieckich firm działa na terenie Polski, a polskie firmy eksportują ogromne ilości swoich produktów właśnie do Niemiec. W dużym uproszczeniu kryzys w Niemczech = kryzys w Polsce, a nie szansa dla Polski. Jak takich doradców ma Prezydent, to się nie dziwie, że tak "działa".
Marcin2019.07.19 12:09
"Rzesza" to Unia... jej upadek, to upadek... Unii ;) ...z czego się cieszycie ;) Polska istnieje gospodarczo dzieki współpracy z "Rzeszą" ...większość jej eksportu to Niemcy... Niemcy upadną, upadnie... ghemm.. Poland... znaczy sie Polin ;)
Urszula2019.07.19 13:21
Niemcy nie upadną, ale mogą upaść niemieckie zakłady w Polsce, no bo przecież nie w Niemczech. Tysiące Polaków pójdzie na bruk, ale Morawiecki dalej opowiada bajki o wzroście gospodarczym Polski.
Marcin2019.07.19 17:32
Ulcia... to był sarkazm, Taka gospodarka jak Niemiecka upaśc nie może, multum inwestycji na całym swiecie, technologie, na bliskim wschodzie.. powiedziec tylko ze cały Izrael na nich stoi, to nic ;) Oni sobie rade dadzą ... atylko Polski szkoda... tak za robaczkiem powiemm ;)
Urszula2019.07.20 8:44
Ale tylko ja to wiem, że to był sarkazm. Na wszelki wypadek wytłumaczyłam tym co nie wiedzą. :) A jest ich tu trochę.
Tres Amigos 500\\\\054 600\\\\05412002019.07.19 11:52
Módlcie się dobre wskaźniki gospodarcze w Niemczech bo tylko wtedy będzie lepiej w Polsce.
stahu2019.07.20 10:46
kochasz niemiecki bat
lolek kremowka2019.07.19 11:34
10 największych niemieckich firm w Polsce 10. bayer 9. deutsche bank 8. deutsche post dhl group 7. grupa deutsche telekom (t-mobile) 6. bosch 5. allianz 4. metro ag 3. bmw 2. e.on 1. volkswagen Gdy je zamkna - ile osob bedzie na bruku? Nie ciesz sie dziadku z czyjegos wypadku :)
Moshe Cvel2019.07.19 22:15
Przynajmniej 9 z tych firm NIEMIECKICH TO MIĘDZYNARODOWI OSZUŚCI UKARANI WIELO LUB KILKUNASTOMA MILIONAMI KAR PRZEZ SĄDY W USA . NIESTETY CI NIEMIECCY OSZUŚCI W EU SĄ BEZKARNI ALBO I NACZEJ WINNI.
lolek kremowka2019.07.19 11:30
Zredukuja zatrudnienie w swoich zakladach w Polsce albo calkowicie je zlikwiduja - i co wtedy?
Patriota Gospodarczy2019.07.19 12:51
Przynajmniej rozwiniemy własną produkcje samochodów np. FSO, FSM które Niemcy Zrujnowali wprowadzając swoje awaryjne wieśwageny. Rozwią się rodzime Polskie Polo markety, Pss-y Itp Które zostały wyparte przez szwabskie Aldiki i Kau landy próbujące z polskich pracowników zrobić niewolników jak za III rzeszy.Polskie pieniądze zostaną w Polsce
Urszula2019.07.19 13:29
Widzisz aby cokolwiek się rozwijało w ciągu tych 4-ch lat rządów PiS? Na to są potrzebne nakłady, a nakłady są przejadane przez różne plusy. Pomijam brak pieniędzy na rozwój przemysłu, ale polskie prawo, które nigdy nie było korzystne dla przedsiębiorstw teraz jeszcze bardziej utrudnia im życie. Orientujący się w relacjach pracownik - pracodawca wie, że największym wyzyskiwaczem jest pracodawca polski, a nie niemiecki.
Urszula2019.07.19 11:30
Rząd szykuje bat na przedsiębiorców. To oni mają dać kasę na programy socjalne PiS. " Rząd przygotował już kilka ustaw radykalnie uderzających w firmy. Najważniejsza to działo Zbigniewa Ziobry. Wejdzie w życie zaraz po wyborach." (Ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych) Gowin pocieszył polskich przedsiębiorców: "Musicie ten rok jakoś przetrwać w nadziei, że w przyszłym roku są już tylko wybory prezydenckie, a potem już kilka lat bez wyborów."
Marcin2019.07.19 12:19
Ulcia, masz plusa... ale i tak zaraz będzie ulewa minusów... bo tak ;) Fanatycy piscielców, nie widzą korelacji miedzy dynamiką gospodarczą , a ogólną funkcą Polin, znaczy sie Polską ;) Jej dzisiejsza dynamika zminiejszyła sie dokładne o 2%, wzgledem 0.7 zeszłego roku... co owocuje już 2.7 recesja... a bedzie tylko "lepiej " ;P Inflacja nas zjada, tylko Morawiecki tworzy bajki pod jesienne wybory... a ja się smieję ha ha ha
Urszula2019.07.19 13:16
No więc Gowin "pociesza" przedsiębiorców. Muszą jakoś przetrwać ten rok bo wybory, potem tylko prezydenckie i 4 lata spokoju aż do następnych wyborów. Tylko ile przedsiębiorstw nie wytrzyma to okradanie żeby kupić wyborców. Jeśli pisdzielcy myślą, a tak myślą, że obdzieranie ze skóry pracodawców ich nie dotyczy to są niewyobrażalnie naiwni. Tak jak radocha, że w Niemczech kryzys to szansa dla Polski.
Marcin2019.07.19 17:24
kryzys Niemiec to i kryzys Polski... naczynia połaczone... a idioci sie cieszą, masakra ja jestem inicjatywa prywatna, ja sie niczego nie boję... złoto odłożone ha ha ha