Andrzej Duda: W USA byłoby czymś nie do pomyślenia, żeby urzędujący prezydent nie chciał wziąć udziału w debacie - zdjęcie
18.02.15, 15:56Andrzej Duda (fot. media)

Andrzej Duda: W USA byłoby czymś nie do pomyślenia, żeby urzędujący prezydent nie chciał wziąć udziału w debacie

23

- W Stanach Zjednoczonych byłoby nie do pomyślenia, żeby urzędujący prezydent nie chciałby wziąć udziału w debacie. Niektórzy komentatorzy mówią, że jest to w ogóle element dyskwalifikujący - tak kandydat na prezydenta PiS-u Andrzej Duda w rozmowie z portalem wPolityce.pl komentuje postawę Bronisława Komorowskiego, który odmawia wzięcia udziału w przedwyborczej debacie.

A oto jak Duda tłumaczy spadek notowań w sondażach dla urzędującego prezydenta:

Jest dla mnie pewnym znakiem – chociaż do sondaży podchodzę z rezerwą – że ten spadek notowań prezydenta Komorowskiego to jest 18 punktów procentowych. Myślę, że on może wynikać z tego – chociaż ponownie zwracam uwagę na wiarygodność sondaży – że zaczęliśmy dyskusję na temat prezydentury i tego jak ona powinna być oceniana. Teraz Polacy oceniają prezydenturę Bronisława Komorowskiego – mówi polityk.

Sab/wPolityce.pl

Komentarze (23):

anonim2015.02.18 16:10
Gdyby w USA szef opozycji nie przyszedł na sptkanie ich Rady Bezpieczeństwa Narodowego po otrzymaniu zaproszenia od prezydenta, byłby skończony.
anonim2015.02.18 16:14
W USA wiele rzeczy jest nie do pomyślenia. Na przykład że przedszkolakowi nie wolno wejść na strzelnice by podszkolić się w strzelaniu z broni palnej.
anonim2015.02.18 16:15
"W Stanach Zjednoczonych byłoby nie do pomyślenia, żeby urzędujący prezydent nie chciałby wziąć udziału w debacie." A to prosze Pana trzeba bylo wystartowac w USA. Wtedy Panskie oczekiwania bylyby w pelni zaspokojone.
anonim2015.02.18 16:19
A w USA po przegraniu ilu wyborów szef partii rezygnuje ze jej przywództwa? ;-)
anonim2015.02.18 16:23
No, komentarze rzeczywiście bardzo rzeczowe, tak jak Komorowskiego odpowiedź.
anonim2015.02.18 16:45
Chyba się panu Dudzie wydaje. W USA stale odmawia się debaty z niezależnymi kandydatami - Ralph Nader. A czasem nawet w prawyborach wyklucza się niektórych kandydatów (Dennis Kucinich najwyraźniej był zbyt lewicowy dla Demokratów, a Ron Paul zbyt prawicowy dla Republikanów).
anonim2015.02.18 16:48
Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej nie ma obowiazku ,debatowac z byle kim.I dobrze.I tak nam dopomoz Bog!
anonim2015.02.18 16:52
Tak , a Brudziński mówił w RM że Duda z żadnym innym kandydatem nie będzie debatował. To jest pisowska zasada. Duda myśli że już wygrał wystarczy że jeździł na nartach. Panie z PiSu - ja wolę takiego co będzie umiał jeździć na sankach i nie będzie się na mnie wydzierał - dali Panu coś?
anonim2015.02.18 17:09
To tchórz a nie prezydent. Musiał by odpowiadać na niewygodne pytania, proste.
anonim2015.02.18 17:20
śmieszne zachowanie Komorowskiego świadczy na niekorzyść tego liberalnego ciamajdy który na wyjazdach zagranicznych jajkami jest obrzucany. Czy warto w ogóle z Komorowski debatować co ta niezdara jest wstanie odpowiedzieć dla merytorycznie przygotowanego doktora Andrzej Dudy. Obawia się Komorowski że dosłownie zostanie już na starcie wdeptany w glebę i nawet fałszerstwo w wyborach nie da oczekiwanego rezultatu na korzyść Komorowskiego.
anonim2015.02.18 17:32
Wygrać może Komorowski, lub Duda - to trzeba głosować na mniejsze zło i potem z całych sił i głośno pilnować tego co robi i z kim - albo później nie narzekać Wyobraźcie sobie Polskę, gdzie nie ma Brauna, Michalkiewicza, Kukiza, ale też choćby Cenckiewicza, Gontarczyka, Zyzaka, czy choćby Ziemkiewicza - jst tylko jedna słuszna linia - i Bronek i Ewcia. I Szejnfeld, Piechociński, Grabarczyk, Nowak...można się zerzygać, nieprawdaż? ...i jest jeszcze Anusia...z parówą
anonim2015.02.18 17:49
@temida Jak by Ci ludzie poszli na emeryturę albo rentę, to zrobiłaby się przestrzeń dla prawdziwej opozycji, która nie żyje w świecie równoległym do rzeczywistości.
anonim2015.02.18 19:14
Prawda jest taka, że Pan Duda ma oczywiście rację... I to jakkolwiek abstrahując od prezentowanych przez Was, bzdurnych i nie do końca z istotą powiązanych, sugestii... Niezależnie od tego, na co decyduje się "szef opozycji", czy przychodzi na spotkania określonego gremium dyskusyjnego, czy ustępuje ze stanowiska po kolejnych przegranych wyborach... Zwyczajnie NIE W TYM rzecz!! To jest poza kwestią, poza wszelkim sporem i nie powinno się tych sfer ze sobą łączyć!! Można Pana Dudy nie lubić, uznawać go za dość miernego kandydata (jak choćby i ja to czynię), ale nie można nie przyznać mu w tej kwestii racji... Prezydent Komorowski postępuje niegodnie odmawiając udziału w debacie (w takim, czy innym kształcie). A słowa o tym, że Pan Duda może debatować, ale co najwyżej z Panią Olejnik, de facto ośmieszają i kompromitują głowę państwa i NIE powinny były paść... Musicie, moi drodzy adwersarze, popracować nieco nad konkretyzowaniem przekazu... Czynicie bowiem skrajnie bzdurne, zupełnie niepotrzebne i jakkolwiek NIEZWIĄZANE z głównym wątkiem tematycznym, aluzje, sugestie, nawiązania... Wieeeele pracy przed wami... Cheerio. ;)))
anonim2015.02.18 20:36
Komorowski, a raczej jego doradcy doskonale wiedzą , że przy Dudzie Bronek wyjdzie jako całkowity burak nie potrafiący bez kartki sensownie sklecić nawet kilku zdań. Ot i cała prawda.
anonim2015.02.18 20:48
@Sylabariusz Sprawa wygląda tak: jest jeden prezydent, ma swoje konstytucyjne obowiązki i nie może debatować z każdym z niemałego tłumu pretendentów, zresztą w większości całkowicie egzotycznych. Z drugiej strony, nie może nikogo wyróżniać, bo niby na jakiej podstawie? Dlaczego miałby debatować właśnie z Dudą? A może raczej z Grodzką? Gdyby Duda chociaż był przywódcą największej partii opozycyjnej - ale nim nie jest. Oczekuję natomiast, że odbędzie się debata przed druga turą, kiedy wyborcy wskażą, kto ma w niej brać udział. Oczekuję, ze teraz prezydent będzie pełnił swoje konstytucyjne obowiązki, a debatowanie do nich nie należy.
anonim2015.02.18 21:33
@J.Ty. Debata w niczym nie ogranicza realizacji obowiązków głowy państwa... Czyżby Kolega sugerował, że Prezydent Komorowski powinien także zaprzestać korzystania z toalety, by móc realizować swe "konstytucyjne obowiązki"?? Nie popadajmy w paranoję... Na przestrzeni lat zdążyły sformować się pewne niepisane, co prawda, ale jednak, zasady, prawidła, których wypadałoby przestrzegać, chociażby z samych tylko względów czysto wizerunkowych. Prezydent konsekwentnie odmawiając debaty i w dodatku bzdurnie sugerując, jakoby Pan Duda mógł sobie "podebatować" z Panią Olejnik, zwyczajnie skompromitował swój urząd. Jego udział w debacie jest niepisaną, aczkolwiek obowiązującą regułą... Poza tym skąd ta pewność i odgórne założenie, jakoby Pan Komorowski, niejako automatycznie, miał się znaleźć w drugiej turze, jeśli takowa miałaby się odbyć?? Przecież, jak sam zresztą zauważyłeś, jest dość pokaźne liczbowo grono kandydatów... Przyjmując tego rodzaju odgórne założenia, idąc tokiem rozumowania i działania Pana Prezydenta, faktycznie można byłoby zorganizować starcie Duda vs Komorowski, bo przecież, jak wiemy, tylko ci dwaj panowie tak naprawdę liczą się w wyścigu o urząd... Osobiście jestem zdania, że nie wolno nam przyjmować tak podobnego rodzaju, nacechowanego pychą własną, toku rozumowania i działania. Wcale nie uważam, iż debata powinna odbyć się li tylko pomiędzy Panami Komorowskim i Dudą. Docelowo winna być zorganizowana w szerszym gronie. Problem jednak w tym, że, zdaje się, Pan Prezydent w ogóle wyklucza możliwość debaty przed I turą (jakby automatycznie miał zapewniony "angaż" do II :D). Sprawa jest banalnie prosta... Pan Komorowski, który dysponuje obecnie dość znaczną przewagą nad pozostałymi kandydatami, obecnie mógłby już w zasadzie tylko tracić poparcie. Kandydaci natomiast mogliby jedynie zyskiwać. Stąd w interesie Pana Prezydenta, kampania winna być najkrótsza i nieobfitująca w okazje do wszelako rozumianych gaf... :)
anonim2015.02.18 21:53
@Sylabariusz Napisałem tak: "Oczekuję natomiast, że odbędzie się debata przed druga turą, kiedy wyborcy wskażą, kto ma w niej brać udział." Jeśli w tym widzisz sugestię, że koniecznie weźmie w niej udział Komorowski, to zwracam uwagę, że ja nic takiego nie napisałem ani nawet nie miałem na myśli. W tej chwili naliczyłem następujące osoby, które kandydują: Komorowski, Duda, Ogórek, Jarubas, Grodzka, Kowalski, Mikke, Kukiz, Braun, Deska i pewnie jeszcze parę osób, o których nie zdarzyło mi się usłyszeć. Ze względu na niewyróżnianie nikogo, każdy powinien debatować z każdym, co przy 10 osobach daje 10*9/2=45 debat. Oczywisty absurd. Debata ma realnie sens w wypadku dwóch kandydatów przed drugą rundą. Zgadzam się, że brak debaty realnie pomaga Komorowskiemu, ale co z tego? PiS mógł wystawić Kaczyńskiego i wtedy brak debaty by Komorowskiemu tej przewagi nie dawał. Wybrał inaczej i ma to, co chciał.
anonim2015.02.18 21:57
@Sylabariusz Zapomniałem o Palikocie i Wilku. To już 12 kandydatów, czyli 12*11/2=66 debat. Średnio co 3 dni jedna, zakładając, że zaczynamy natychmiast.
anonim2015.02.18 22:27
Przepraszam, źle policzyłem: jedna debata co 1,2 dnia.
anonim2015.02.19 4:17
@Max49 - Duda jest najniebezpieczniejszym rywalem Komorowskiego, jego dystans do Bula się zmniejsza, a Ty jeszcze PiS nazywasz politycznym planktonem.
anonim2015.02.19 6:58
Kiedy Duda będzie miał poparcie całego PiS i jego przystawek ?
anonim2015.02.19 8:03
@Sylabariusz W bardziej ogólnym tonie. Każdy kandydat na najwyższy urząd w Rzeczpospolitej startuje osobno i na własną oraz swojego komitetu wyborczego odpowiedzialność. Żaden z kandydatów nie ma obowiązku wspierać swoich kontrkandydatów i bzdurą byłoby tego oczekiwać. Jeśli PiS postanowił wystawić bardzo słabo rozpoznawalnego kandydata, to nie ma prawa liczyć na to, że najbardziej lubiany i popularny kandydat pochyli się z troską nad ich niedolą i pomoże im Dudę wypromować. Analogicznie, kandydaci dużo bardziej od Dudy rozpoznawalni (Palikot, Grodzka, Kukiz, JKM), ale bez pieniędzy na kampanię, nie mają prawa oczekiwać, że bogatszy od nich PiS udzieli im jałmużny na prowadzenie walki wyborczej. Użyte przeze mnie słowa nie są przypadkowe: debata Komorowskiego z Dudą na tym etapie kapanii byłaby formą jałmużny danej biedakowi przez wielkiego pana. Duda się kompromituje żebrząc o nią. Jak Duda w pierwszej rundzie dostanie 25% albo 30% to co innego: będzie miał własny majątek w postaci poparcia wyborców i będzie mógł z Komorowskim rozmawiać na równej stopie. Jeśli w ogóle druga runda będzie i jeśli to właśnie oni się w niej znajdą.
anonim2015.02.19 12:45
nasz prezydent to pierdoła roku razem ze swoją grubą loszką żrą jak świnie