Abp Ryś pisze do diecezjan: Postanowiłem do Was napisać bez okazji - zdjęcie
01.08.19, 13:44(fot. youtube)

Abp Ryś pisze do diecezjan: Postanowiłem do Was napisać bez okazji

14

-  Postanowiłem do Was napisać list tak naprawdę bez jakiejś wyjątkowej okazji. Ot tak, po prostu, trochę jak w rodzinie, w której liczy się przecież rozmowa codzienna, a nie tylko sprowokowana czy wymuszona szczególnymi powodami.  - pisze abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki na XVIII niedzielę zwykłą.

PEŁNA TREŚĆ:

Drogie Siostry i Bracia,

            Postanowiłem do Was napisać list tak naprawdę bez jakiejś wyjątkowej okazji. Ot tak, po prostu, trochę jak w rodzinie, w której liczy się przecież rozmowa codzienna, a nie tylko sprowokowana czy wymuszona szczególnymi powodami. Chcę Wam powiedzieć o kilku aktualnych sprawach naszego Łódzkiego Kościoła – chcę je powierzyć Waszej modlitwie i osobistemu zaangażowaniu – chcę Was do nich zaprosić.

            Najpierw jednak – jak zawsze na Niedzielnej Eucharystii – chcę z Wami rozważyć usłyszane co dopiero Słowo Boże, w szczególności Ewangelię, której trzon stanowi Jezusowa przypowieść o bezmyślnym bogaczu.

Przyjmujemy to Słowo w samym środku wakacji – jedni po skończonych urlopach, inni jeszcze przed ich rozpoczęciem; niektórzy – w ich trakcie. Szukamy wytchnienia i zasłużonego odpoczynku. Słowo o odpoczynku pada również w wysłuchanej przypowieści – jej bohater mówi do siebie: „Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; ODPOCZYWAJ, jedz, pij i używaj”. W odpowiedzi jednak słyszy od Boga (a nasz Pan rzadko używa tak zdecydowanych słów…): „Głupcze!”

            W pierwszej chwili mamy prawo nie rozumieć tak ostrej reakcji Bożej. Jak to? – pytamy. Czy nie ma prawa odpocząć i ucieszyć się życiem człowiek, który najpierw musiał się mocno napracować, by zebrać plony z pola, które mu „dobrze obrodziło”? Później zaś wybudować nowe spichlerze, aby pomieścić zbiory? Co w tym złego, że korzysta ze szczęścia, które się do niego uśmiechnęło? I które potrafił „obrobić” wytężoną pracą?

Na czym polega „głupota” naszego bohatera?

Otóż, jak się wydaje, przejawia się ona w trzech postawach, które – niestety – można wyczytać bez wielkiego trudu również i w naszym pokoleniu, w świecie i w Kościele, które tworzymy. Zapewne także w naszym osobistym życiu i postępowaniu…

            Po pierwsze – i to właśnie wprost wytyka bogaczowi Pan Bóg – jego wizja życia została radykalnie zredukowana do tego, co doczesne. Perspektywa wieczności została z jego życia całkowicie wyparta. Być może wierzy albo „dopuszcza”, że istnieje „życie WIECZNE”; w tym jednak momencie nie ma ono dla niego jakiegokolwiek znaczenia: nie ma wpływu na jego wybory i postępowanie. Liczy się jedynie „tutaj i teraz”. To, co mogę i chcę uzyskać „Już!”,„Teraz!”, „Natychmiast!” To świat, który papież Franciszek najchętniej określa terminem: „kultura tymczasowości”, albo wręcz: „prowizorki”. Pragniemy szczęścia na „kliknięcie”; na inne nie mamy czasu.

            Po drugie – problemem owego człowieka (i naszym?) jest to, że owo „tutaj i teraz” redukujemy do poziomu KONSUMPCJI: „jedz, pij i używaj!” I znów, dotykamy postawy, przed którą ze szczególnym wyczuleniem przestrzega nas obecny Ojciec święty: Pan-Konsumeryzm! (a nawet „kompulsywny” – czyli przymuszający konsumeryzm). Nie chodzi przy tym jedynie o nieumiarkowaną konsumpcję – o to, że nabywamy znacznie więcej niż możemy spożytkować, o to, że wyrzucamy do kosza jedzenie czy ubranie. Chodzi o to, że całą rzeczywistość potrafimy obrócić w zbiór „przedmiotów” przeznaczonych wyłącznie do naszego użytku. Cokolwiek istnieje – istnieje jedynie wówczas, gdy istnieje dla mnie. Mam prawo to użyć, i zużyć. Egoistycznie i krótkowzrocznie. Tak w podejściu do przyrody, jak i w stosunku do ludzi, liczą się dla nas bardziej korzyść i panowanie, niż odpowiedzialność i miłość. Ginie z naszego świata bezinteresowna radość ze stworzenia, hojność i wspaniałomyślność, spotkanie z drugim w wolności. Ta redukcja świata jest też w istocie rzeczy naszą samo-redukcją. Przypowieściowy bogacz mówi dosłownie (tak brzmi grecki tekst Ewangelii): „Tak powiem swojej DUSZY: jedz, pij i używaj… Mówi więc o duszy; wie, że ma „duchowe” potrzeby; ale usiłuje je zaspokoić jedzeniem i piciem? Czy to w ogóle możliwe?

            I wreszcie trzeci wymiar „głupoty” naszego bogacza – i jego rzeczywisty dramat: całkowita koncentracja na sobie. Uderza to, ile razy mówi (w krótkim przecież tekście) „moje”: „MOJE zbiory”, „MOJE spichlerze”, „CAŁE MOJE zboże i dobra”. Można też łatwo usłyszeć niby schowane w czasownikach słowo „ja”: [Ja] zburzę; [Ja] pobuduję; [Ja] zgromadzę; [Ja] powiem SOBIE (dosł. MOJEJ duszy). „JA!”, „MOJE!”, „SOBIE!” Jakże biedny jest ów bogacz. Jakże samotny. Jakże samowystarczalny. I jakże… dzisiejszy! Wzięty z naszego świata skrajnie indywidualistycznie pojętego szczęścia; świata, w którym przy wszystkich najdoskonalszych środkach komunikacji coraz bardziej niemożliwa staje się rozmowa i spotkanie inne niż wirtualne.

            To właśnie przede wszystkim z tego dramatu chce go (i nas!) wyrwać Pan, i czyni to przy pomocy kluczowego dla sensu naszego życia słowa: „KOMU?” – „Komu przypadnie to, co przygotowałeś?” Czyli: „DLA KOGO ŻYJESZ?”; „Kto ma z Ciebie pożytek?”; „Kogo KOCHASZ?!” To jest pytanie, które potrzebujemy usłyszeć dzisiejszej Niedzieli – właśnie teraz: na tej Eucharystii.

            Ale możemy je sobie zadać także – i tu przechodzę do pierwszego z zaproszeń – na którejkolwiek z pielgrzymek, jakie w najbliższych tygodniach będą wędrować z poszczególnych rejonów naszej Archidiecezji na Jasną Górę. Bardzo Was zapraszam na tę pielgrzymkową drogę. Pielgrzymka jest czasem niezwykłym: możemy w jej trakcie popatrzeć na swoje życie oczyma naszego Pana; możemy spróbować od nowa „chodzić Jego drogami”; możemy odkryć duchową radość bycia Kościołem, który jako wspólnota sióstr i braci podąża za swoim Bogiem, zasłuchany jest w Jego Słowo, karmi się Jego Ciałem; przyjmuje Jego miłosierdzie. Już teraz dziękuję wszystkim, którzy podjęli się wielkiego trudu przygotowania i poprowadzenia naszych pielgrzymek. Dziękuję wszystkim księżom, wszystkim służbom i wolontariuszom. Każdemu mówię: „Bóg zapłać!”, i „Do zobaczenia: na drodze, i na Jasnej Górze!”

            W dalszej kolejności, chcę Was, Siostry i Bracia, zaprosić także do dwóch „SZKÓŁ”, jakie inaugurujemy w naszej Archidiecezji od najbliższej jesieni. Pierwsza z nich to, organizowana wraz z Łódzkim Oddziałem Polskiej Rady Ekumenicznej, EKUMENICZNA SZKOŁA BIBLIJNA. Jest ona owocem ubiegłorocznej pielgrzymki do Ziemi Świętej, którą odbyliśmy wraz z naszymi braćmi z pięciu różnych Kościołów chrześcijańskich. Zapraszam Was do współtworzenia tej Szkoły: ma ona nam dostarczyć nie tylko podstawowej wiedzy na temat Pisma Świętego i zasad Jego egzegezy, ale także nauczyć nas modlitwy Słowem Bożym, różnych form Jego lektury – indywidualnej i wspólnotowej. Od ubiegłego roku dysponujemy w Polsce wspólnym, ekumenicznym przekładem Pisma Świętego. Myślę, że można ten fakt odczytać jako DAR i ZADANIE.

            Drugą „szkołą”, do której zapraszam, jest SZKOŁA KATECHISTÓW. Chcemy w niej przygotowywać liderów, pragnących i gotowych pomagać w prowadzeniu małych wspólnot w każdej (!) z naszych parafii; przede wszystkim jednak w parafialnym przygotowaniu (właśnie w małych grupach) młodzieży do sakramentu bierzmowania (i do dojrzałego życia wiarą po jego przyjęciu), a także dzieci i ich rodziców do przyjęcia pierwszej Komunii Świętej.

To ogromne pole pracy, a jego znaczenia nie sposób przecenić. Zależy od niego niewątpliwie przyszłość naszego Łódzkiego Kościoła.

            Nad nią w szczególny sposób zastanawiamy się podczas trwającego już drugi rok IV Synodu pastoralnego, który ma nas przygotować na Jubileusz 100-lecia Archidiecezji Łódzkiej. Nieustannie i usilnie zapraszam wszystkich do pracy w parafialnych czy dekanalnych Zespołach Synodalnych oraz do wielkiej modlitwy w intencjach Synodu.

            Ostatnie – póki co – zaproszenie kieruję do Was w związku z wydarzeniem, które będzie miało miejsce 28 września w Piotrkowie Trybunalskim. Otóż, w tym dniu Piotrkowska Fara pod wezwaniem św. Jakuba zostanie ogłoszona Bazyliką Mniejszą. To ważny tytuł (w naszej Archidiecezji nosi go jeszcze jedynie Łódzka Katedra), przyznawany przez Stolicę Apostolską, i podkreślający szczególny związek danej wspólnoty z osobą i nauczaniem Ojca Świętego. Na to właśnie liczę, że ta czcigodna Świątynia – tak ważna w dziejach całego polskiego Kościoła – stanie się ważnym centrum modlitwy we wszystkich intencjach papieża Franciszka, a także poznawania i przekazywania Jego przesłania. Zapraszam WSZYSTKICH do Piotrkowa na dzień 28 września – informacje szczegółowe dotyczące tak tej uroczystości, jak i wszystkich podanych wyżej inicjatyw, będą w odpowiednim czasie podane.

            Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i błogosławię

Wasz

                        Abp Grzegorz Ryś

 

źródło: archidiecezja.lodz.pl

Komentarze (14):

krakus2019.08.2 8:08
Oj Grzegorz, arcybiskupie Grzegorzu! Oczytanie i elokwencja to za mało ... (Jeśli to czytasz to wiesz co mam na myśli)
SpołeczeństwoPozbędzieSięKleroPasożytów2019.08.1 23:01
Imperium kleru w Polsce wali się w gruzy, więc te pałacowe chytrusy, które mają najwięcej do stracenia, próbują przyoblec mordy ugrzeczniaczków. Liściki wysyłają. Takie normalne, bezokazyjne. I co najważniejsze - nie każą sobie za ten list zapłacić 100.000 czy więcej! Łaskawość odbierająca dech. Rysia noca budzą mokre koszmary, że jego pałac już jest zamieniony na ekskluzywny burdelik, a on sam wcale nie jest jego szefem ani właścicielem, ale cieciuje w nim. Pokątnie sprzedaje klienteli gumy, żele i mydło. A potem wyczesuje włosy łonowe z pościeli i robi przepierki prześcieradeł w kanciapie. Za 5 zeta od sztuki.
Tylko pytam 2019.08.1 20:26
A JA SIĘ PYTAM, DLACZEGO ODBIERA SIĘ PRAWO GŁOSU KS. MAŁKOWSKIEMU, O. PELANOWSKIEMU, CZY KS. NATANKOWI, A WILKI W OWCZEJ SKÓRZE (NP. SOWA, LEMAŃSKI CZY INNI MODERNIŚCI I EKUMENIŚCI) BEZ ŻADNYCH PRZESZKÓD CHODZĄ SOBIE PO TVN-ACH I OWSIAKOWYCH KONCERTACH W BŁOCIE I DRWIĄ Z BOGA, WIERNYCH I POLSKI, BEZ ŻADNYCH HAMULCÓW ANI OGRANICZEŃ. NO DLACZEGO????
An, on i my2019.08.1 19:59
rok temu pojechali na pielgrzymkę do Ziemi Świętej?....... Czyli z Misiakiem razem jechali...... on się od nich odłączył i pozostał tam z górą rok czasu. Przez cały czas zresztą kościół mu płacił wypłatę. A jak jest teraz? Płaci się księdzu z apostazją? Tzn czy my płacimy. Ale list jest rzeczywiście miły, nie ma to tego.
wacek2019.08.1 19:55
Zastanawiam się, czy biskup Ryś nadal pisuje do Tygodnika "Powszechnego".
igor2019.08.1 18:43
rysiu, a to, że z lemańskim rozwalasz Kościół to milczysz, taki z ciebie obrońca wiary, lemański błaźni kapłaństwo za twoją zgodą, jesteś faryzeusz!!!
obserwer2019.08.1 16:14
Abp Rys czy to przypadkiem ten Rys nie jest protektorem i wielbicielem niejakiego Lemańskiego?!
dumny Polak2019.08.1 16:04
A co z tow. Lemańskim i Misiakiem? Czy decyzja i brak decyzji to najlepsze wybory JE w stosunku do w/w?
nikt2019.08.1 15:45
Ach , cóż za arogancka " łaskawość " . Pofatygował się napisać bez okazji ? Zadał sobie aż taki trud i zniżył się do napisania takiego potoku słów ? A ile za to Fronda mu zapłaciła ? Płaci za słowo ? Nie znam zwyczajów płacowych w mediach . Wiem ile zapłaciła jedna z kopalń biskupowi za poświęcenie cechowni . Wtedy była to równowartość pięknej willi . A ja mam w głębokim poważaniu to co pisze jakiś arcy- arogant i pyszałek .
Palindrom2019.08.1 21:05
Wkurzasz się "potokiem słów" , a w zasadzie bełkotem, że do ciebie nie napisał?
krzysztof2019.08.1 14:36
A co z " księdzem " Lemańskim
Matka Polka2019.08.1 14:03
co to za twór - EKUMENICZNA SZKOŁA BIBLIJNA? Biblia jest JEDNA, jej wykładnia również...Kolejny wilk w owczej skórze?
Palindrom2019.08.1 21:02
Protestanci też twierdzą, że biblia jest jedna…
michu2019.08.1 13:50
Nie ma to jak szkoły. Personel jest i ks. Lemański i ks. Misiak i wielu, wielu właśnie takich tyle, że mniej znanych ;).